kassik
09.07.04, 21:54
Czasami ta logika zaskakuje. A oto przykład z życia.
Mój mały gdy się o coś uderzy to mówi "be" i tłucze to coś łapką. Ostatnio
wygłupiał się z babcią na tapczanie i uderzył babcię nogą w głowę (nie było
to przypadkowe uderzenie tylko celowe). Przestał wariować, powiedział
swoje "be" i zdzielił babcię ręką po głowie. Myślałam że obie pękniemy ze
śmiechu.
Czasem ciężko jest zareagować na zachowanie dziecka no bo jak mówić mu, że
coś jest niewłaściwe skoro nie potrafię opanować śmiechu?