Dodaj do ulubionych

posiłek do samolotu

12.04.13, 12:06
Witam,
będziemy lecieć z 1,5 rocznym dzieckiem samolotem. Dzwoniłam na informację do Balic, żeby dowiedzieć się, jak wygląda sprawa wody i słoiczków dla dziecka. I zdziwiłam się, bo powiedziała, że tylko do 100ml, no a wszystkie słocziki, zwłaszcza te dla rocznego są po 190ml min. z wodą to nie problem, kupię na bezcłowym. ale słoczików chyba nie ma? faktycznie nie można wnieść?
Syn nie jada kanapek, a chciałam mu dać coś na kolację przed wylotem ok. 18. (wylatujemy o 19). Kupować czegoś do jedzenia w restauracji na lotnisku boję się.
I jeśli chodzi o zatykanie uszu, to wystarczy jak mu podam kubek z wodą czy lepiej do piersi przystawić? a może są jakieś inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • illegal.alien Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 12:13
      A nie mozesz zabrac owocow w kawalkach albo jakiegos innego jedzenia do reki? (suszone owoce, rodzynki, krakersy, wafle ryzowe - cokolwiek).
      Uwazaj, bo na kontroli bezpieczenstwa moga sie przyczepic - mi kiedys nie pozwolili wniesc kubka z kozim mlekiem dla corki, bo corka miala dwa lata, a kubek ponad 100ml (to bylo jak lecialam z Polski do UK - w druga strone nie mialam problemu, poza tym, kiedy probowalam wniesc caly karton koziego mleka - powiedzieli, ze ma byc w kubeczku dla dziecka, nie moze byc w kartonie).
    • sinusoidaa Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 12:17
      Wodę dla dziecka można mieć w większych pojemnikach, niż 100 ml.
      O wodę możesz poprosić też na pokładzie, nie zdarzyło sie, zeby ktoś odmówił.
      Obiadki w słoiczkach mozesz wnieść w dowolnej ilości i poprosić o odgrzanie na pokładzie. inna sprawa, ze ja miałam problem z podgrzaniem, ponieważ nie było mikrofali, tylko piecyk elektryczny. W piecyku stopiłaby się opakowanie obiadku (miałam danie Hippa na takiej tacce). Ostatecznie obiad został podgrzany we wrzątku
      • gacek-junior Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 12:34
        Dziękuję,
        spróbuję wziąć, najwyżej wyrzucę. owocem to raczej nie naje się, chociaż też wezmę. na stronie ryanaira jest informacja, że nie podgrzewają jedzenia dla dzieci, ale to nie problem, bo syn je w temp pokojowej.
        • sinusoidaa Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 12:45
          Leciałam w październiku własnie ryanairem, nie było problemów z podgrzaniem. Mój synek miał wówczas 2,5 roku.
          Co do startu i lądowania - zdecydowanie lepiej przystawić dziecko do piersi, niż podać kubek z wodą. Uszy się nie zatkają, jesli dziecko będzie ssało, nie chodzi tu o przełykanie, tylko o ssanie.
    • dwellajna Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 12:37
      > ylatujemy o 19). Kupować czegoś do jedzenia w restauracji na lotnisku boję się.

      kiedyś jednak 1,5 roczniak bedzie musiał nauczyć się jeść niesłoikowe jedzenie, i wakacje to dobra okazja. nie otruje się bułką, kanapką, jogurtem ze sklepu na lotnisku
      • eliszka25 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 12:58
        no dokladnie. dla 1,5-roczniaka w takich przypadkach bralam co najwyzej jakis owoc, suche przekaski, a na lotnisku naprawde jest dosc mozliwosci zakupu jakiegos jedzenia. moje dzieci w tym wieku jadly normalne jedzenie i wyjscie do znajomych czy restauracji nie stanowilo problemu. tak samo jak podroz. jesli juz musi byc koniecznie sloik, to jaki problem wziac dwa o poj. 100 ml zamiast jednego 190 ml?
      • aniasa1 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 13:05
        gratuluje pomyslu. Wspanialy moment na pierwszy posilek "nie z domu". Proponuje najpierw pomyslec a pozniej napisac. Ja nie chcialabym przezyc lotu ew transferu z wymiotujacym lub srajacym dzieckiem.
        Jesli ktos przyzwyczajony do smieciowego jedzenia to oK. W takich "przechodnych" miejscach nie ufam gastronomi, zreszta mam ku temu powody.
        • dwellajna Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 13:16
          pierwszy posilek "nie z domu" zazwyczaj jest poza domem smile wiekszosc okoloroczniakow to nie sa francuskie pieski jednak i malo prawdopodobne, by doswiadczyly ataku srania po kupnej bułce big_grin
          a jak zginie bagaz z zapasem zyciodajnych sloikow, a na miejscu nie bedzie takich sloikow jak jada, to co ten 1,5roczniak bedzie jadl, serio jestem ciekawa?
          • mikams75 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 15:00
            ja tez wolalam wziac jedzenie z domu i byc pewna, ze dziecko to zje niz miec glodna marude i szukac czegos, co dziecku zasmakuje.
            Ja mialam takiego francuskiego pieska - albo nie smakowalo, albo zwymiotowala. Podrozowalismy duzo, sloikow nie jadala nawet w domu (zaden nie smakowal), poza tym jadala tez poza domem (u opiekunki), ale mimo wszystko miala bardzo ograniczone menu i w podrozy bym nie eksperymentowala. Moja mogla dlugo siedzec glodna i marudzic a jedzenia nie tknac.
          • josephine76 Re: posiłek do samolotu 13.04.13, 08:05
            Ze wzgledu na mieszkanie poza Polska czesto latamy do dziadkow, glownie Balice. Zawsze biore sloiki o pojemnosci 190 I pelna butelkę mleka 210ml. Standardowo jest to przyjęte w Europie ze możesz mieć jedzenie dla dziecka. Bedą prosili Cię tylko żebyś odkrecila i spróbowała trochę. Ostatnio lecielismy z bagażem podręcznik na weekend do Hiszpanii i miałam 4 słoiki. Poproszono mnie żebym odkrecila i spróbowała tylko jeden. Latalam z dziećmi ponad 20 razy i nigdy nie odmówiono mi wziecia słoniowej na pokład. Więc naprawdę nie masz czemu się przejmować.
        • illegal.alien Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 13:19
          Jezeli dziecko po posilku 'niedomowym' ma miec sraczke i/lub rzygac, to chyba ma jakis powazny problem gastrologiczny, albo mega pecha.
          BTW - smieciowe jedzenie to jest glownie w sloiczkach wlasnie, ale mozna je kupowac i sobie wmawiac, ze to atestowane, wyselekcjonowane i bogjedenwiecojeszcze.
          Nie wiem jak wygladaja Balice, ale na wroclawskim lotnisku mozna kupic dobre i smaczne jedzenie, ktore poltoraroczne dziecko spokojnie zje.
        • eliszka25 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 21:31
          ale czy ktos kaze ci wziac tego poltoraroczniaka na frytki i hamburgera? zapewniam cie, ze nic sie dziecku nie stanie, jesli zamiast zupy ze sloiczka raz na kilka miesiecy zje nawet sucha bulke z piekarni czy sklepu spozywczego. rozumiem, ze sama tez sie zywisz wylacznie sloikami niemowlecymi, skoro wszystko inne, to dla ciebie jedzenie smieciowe? dla mnie dziecko 1,5-roczne, ktore zywi sie wylacznie sloikami, to jakies nieporozumienie. dzieci w tym wieku moga jesc naprawde prawie wszystko to, co dorosli i nie umieraja od tego.
    • puza_666 problemy wymyslasz 12.04.13, 13:22
      1) Jak dlugi ten lot? Bo jezeli to max dwie godziny no to sory ale schizujesz
      2) Mozesz z domu zabrac bulke, owoce etc
      3) 1,5 roczniak tylko na sloiczkach?
      4) Mozesz mu kaszke wziac na wode i na pokladzie stewardessy podadza Ci odmierzona ilosc przegotowanej H2O. Wsypujesz kaszke i po zawodach.
      5) W zeszly roku lecielismy na wakacje z 18 miesicznna corka (lot cos okolo 5 godzin) i wszytscy przezyli. Mloda czesc lotu przespala, czesc przebiegala po samolocie, zjadla kanapke, paluszka, jablko.
    • mw144 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 13:35
      Dla infanta można mieć słoiczki i picie dla dzieci tylko muszą być fabrycznie zamknięte i możesz zostać poproszona o spróbowanie. Wodę kupowałam zawsze w sklepie bezcłowym, bo tak mi było wygodniej, po co targać ze sobą.
      Dziecku, któremu przeszkadzało zatykanie uszu dawałam picie z butelki ze smoczkiem, czyli w Twoim przypadku pierśsmile Mogą być cukierki, a ile Twoje dziecko je. Może też dziecku to nie przeszkadzać - moja młodsza starty i lądowania miała głęboko w... w każdym wieku.
    • tijgertje Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 13:39
      Czekaj, bo cos nie kumam. wylatujecie o 19.00 i chcesz dziecku dac sloiczek na kolacje o 18.00, wiec w czym problem? Plynow i polplynnych produktow nie mozna wnosic na poklad samolotu, a nie na lotnisko. Z samym lotem bywa roznie, jesli sloiczek jest fabrycznie zamkniety, to zalezy, na kogo sie przy kontroli trafi. jedni nie pozwalaja wnisesc niczego powyzej 100ml (nawet pasty do zebow!), inni kaza samemu sprobowac zawartosci sloiczka, jeszcze inni na nieotwierane opakowania patrza przez palce, ale wedlug przepisow pojedyncze opakowania nie moga miec wiecej niz 100ml. jesli w strefie bezclowej bedziesz kupowac np wode czy perfumy to pilnuj paragonow, bo bez nich do samolotu niczego nie wniesiesz.
      • dwellajna Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 14:33
        Plynow i polplynnych produktow nie mozna
        > wnosic na poklad samolotu, a nie na lotnisko.

        Kontrola bezpieczenstwa odbywa sie na lotnisku, wiec plynow nie wolno wniesc do tej strefy, w ktorej sie jednak spedza wiecej czasu, oczekuje, jest gdzie usiasc. Do samolotu mozna wniesc plynow ile sie zywnie podoba, skoro zostaly zakupione po kontroli bezpieczenstwa.
        • tijgertje Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 14:55
          A, to widocznie zalezy od lotniska, ale przepisy wyraznie mowia o wnoszeniu plynow na poklad samolotu, wiec jak trzeba dlugo czekac, to bym sie czepiala. Zreszta przez kontrole bezpieczenstwa nie trzeba od razu przechodzic. Na alych lotniskach, jak nie chce niczego kupowac w strefie bezclowej, to wystarczy w zasadzie, jak wolaja do wyjscia smile
          • dwellajna Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 15:19
            e przepisy wyraznie mowia o wnoszeniu ply
            > now na poklad samolotu,

            na niezbyt dużym lotnisku jakim jest Okęcie gate'ow jest ile, okolo 30? musialoby byc 30 stanowisk kontroli bezpieczenstwa, 30 skanerow, plus obsluga x3-4. nie mialoby zadnego sensu egzekwowanie tego w ten sposb, dlatego na kazdym lotnisku przez te pierwsza strefe przechodzi sie byle szybciej, byle przejsc przez check in i nie stac w tlumie kolejkowiczow tylko miec gdzie usiasc i napic kawy. temu sie akurat nie dziwie, ze autorka nie chce tam serwowac dziekcu kolacji, dziwi mnie 1,5 rocznika jadacy na sloikach, ktory nie zje zadnego doroslego jedzenia. i podaje pod rozwage realna mozliwosc zagubienia bagazu z zapasem "jedynie slusznego" pozywienia. btw co bedzie jadl na wakacjach? sloiki z domu? nie zazdroszcze nadbagazu
        • illegal.alien Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 14:59
          Dokladnie tak jest smile Do tego sposob radzenia sobie z jedzeniem specjalnie dla dzieci zalezy od wyposazenia lotniska - dlatego lecac z UK (przez Stansted) do Polski nigdy nie mialam problemow z wozeniem duzego kubka picia, a lecac z PL (Wroclaw) do UK juz byl problem i to jak sie okazalo nie do przeskoczenia - mleko zostalo wylane. Okazuje sie, ze Stanted ma jakistam-wykrywacz-czegostam, a Wroclawskie lotnisko tego wykrywacza nie ma wink
    • mikams75 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 15:06
      co do picia i jedzenia dla dziecka - duzo zalezy od nastroju obslugi przy kontroli. Jedni przepuszczaja z woda dla dziecka a inni nie. Kiedys mi powiedzieli, ze jak dla dziecka, to musi byc w dzieciecej butelce czyli w jakims niekapku. Zwykla butelka ze sportowym ustnikiem nie przeszla, bo nie wygladala jak dziecieca.
      Poza tym niekapek i tak sie przydaje jak dziecko zacznie machac butelka to sie nie obleje od razu wink

      Co do sloiczka - po nadaniu walizek a przed kontrola bagazu podrecznego mozesz spokojnie nakarmic dziecko sloiczkiem.
    • julita165 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 16:16
      ja we wrześniu leciałam z 11-miesięczniakiem do Tunezji. Do samolotu zabrałam butelkę z wodą i mm do zrobienia. I kaszkę HIPP-a w słoiczku. W PL na słoiczek i pudełeczko z mm w ogóle nie zwrócili uwagi, stwierdzili że skoro oryginalnie zapakowane to jest ok. Natomiast kazali mi spróbować wody i to wszystko. Natomiast w drodze powrotnej z Tunezji miałam słoiczek obiadku i sloiczek owoców plus herbatkę. Nikt mnie o nic nie pytał. Polski celnik zwrócił mi tylko uwagę żeby do samolotu nie zabierać dziecku zabawek imitujących pistolety, noże itp bo to będą musieli zabrać.
      • gacek-junior Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 18:42
        nigdzie nie napisałam, że je wyłącznie słoiczki. w domu je normalne jedzenie, słoiczki ma awaryjnie, jak nie zdążę nic przygotować. natomiast ilekroć wychodzimy do restauracji młody nie chce tknąć żadnego jedzenia, ani mięsa, ani frytek, ani surówki ani nawet bułki.
        • eliszka25 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 21:39
          to moze zabierz go do restauracji innej niz mcdonald wink. my przerabialismy z obydwoma chlopakami etap, kiedy poza domem jedli wylacznie makaron z sosem pomidorowym, wiec chodzilismy do restauracji, w ktorych moglismy zamowic m.in. ten nieszczesny makaron smile. jak nie smakowalo nic, to jedli sucharki. zyja obaj, twoj tez bedzie zyl smile
        • zjawa1 Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 00:17
          1,5 roku i chcesz dziecko faszerować frytkami? Powinnas cieszyc się, ze nie chce ich tknąć!
          Swoja, droga ciekawa sprawa, ze 1,5 dziecko nie jada niczego prucz papek ze sloiczkow?
          Kanapki nie potrafi ugryźć?
          Gdzie jedziecie ile godzin lecicie do USA, ze takie klimaty Was przerastają?
          • gacek-junior Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 13:50
            zjawa może czas nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Powtarzam, nigdzie nie napisałam, że dziecko nie jada niczego "prócz" (piszemy przez "ó") papek ze słoczików. Jada normalne obiady. Kanapkę potrafi ugryźć - o ile jest to sucha kromka, w porażającej ilości 2 kęsów. Wszystko inne zrzuca albo w ogóle nie dotknie, jeśli jest czymś posmarowana.
            I nie rozumiem, co masz na myślisz pisząc "takie klimaty Was przerastają"? Pytałam, czy można wnieść na pokład słoiczek, i wodę czy nie. Nie prosiłam o komentarze na temat żywienia dziecka.
    • bluemka78 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 18:41
      Jak już musi te sloiczki jeść to daj trochę wcześniej przed przejściem przez bramkę, albo kup dwa mniejsze dla świętego spokoju. W razie czego weź coś innego do jedzenia. Picie zawsze brałam większe, trzeba tylko spróbować. Aczkolwiek słyszałam od znajomych, że były sytuacje gdzie się czepiali i kazali wyrzucić, w pl. Mi osobiście nigdy się nie zdarzyło nic problematycznego z piciem dla dzieci, jedzenia płynnego nigdy nie brałam. Na starty i lądowania daje wodę abo soki z dziubkiem oraz paluszki. A jak śpią to śpią.
    • wilhelminaslimak Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 22:34
      My też lecimy z Balic z 1,5-roczniakiem.
      Ja mu po prostu wezmę zupkę (gęstą) do termosu - już tak robiłam, nikt się nigdy nie przyczepił (mam nadzieję, że się to nie zmieniło).
      Ja do tego mam zamiar do podręcznego wziąć parę słoiczków i parę puszek mleka, bo boję się, że mi zgubią bagaż rejestrowy, a syn jest mega-alergik i nie ma mowy, żeby zjadł niesprawdzony pokarm. Na mój rozum słoiczek nie jest płynem i nigdy nie słyszałam, żeby się ktoś do słoiczków przyczepiał.
      A w czasie startu i lądowania dam smoka.
    • wilhelminaslimak Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 22:54
      I na stronie Balic pisze dokładnie, że:
      "Dozwolone jest wnoszenie na pokład samolotów jedzenia dla niemowląt w tym m. in.: mleka w proszku, mleka płynnego, wody i soków owocowych w opakowaniach większych niż 100 ml, przeznaczonych do spożycia w trakcie podróży."
      I najlepsze (ze strony lotniska) rady
      "Co warto zabrać ze sobą na pokład:
      Nawilżone chusteczki
      Picie
      Pieluchy (jeśli dziecko używa)
      Słoiczki z jedzeniem
      Kocyk
      Zabawki
      Książeczki"
      No to teraz jest jasność, że można. Oczywiście pozostaje kwestia ilości tych słoiczków smile
      • bergamotka77 Re: posiłek do samolotu 12.04.13, 23:27
        nie histeryzujcie, latalam wiele razy z dziecmi i sloiczkami - nie ma zadnego problemu, nikt tego nie kwestionuje. To samo z woda jesli dla malego dziecka to moze byc wieksze opakowanie tylko obsluga moze poprosic o napicie sie z tej butelki - to wszystko.
        • gacek-junior Re: posiłek do samolotu 13.04.13, 08:57
          Dziękuję za informacjesmile widocznie Pani z obsługi nie była w ogóle w temacie.
          btw w McDonaldzie ostatni raz byłam w ciąży na shake'u, poprzednim razem kilka lat temu. ale sobie dopisujecie w myślach wizerunek człowieka. dajcie mi namiar na restaurację na lotnisku, w której nie używają soli i innych polepszaczy, to z chęcią tam pójdę. na miejscu planujemy z koleżanką, która też będzie z małym dzieckiem, gotować samodzielnie obiady. a w sklepie 5 min drogi są słocziki gerbera.
          • mikams75 Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 09:33
            nie ma takiej restauracji, ale co ile macie okazje jadac na lotnisku, zeby to bylo szkodliwe?
            Akurat tym wg mnie nie powinnas sie przejmowac, ale rozumiem problem, ze dziecko nie chce jesc.
          • dwellajna Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 17:31
            dajcie mi namiar
            > na restaurację na lotnisku, w której nie używają soli

            nie bylaby zbyt popularna
            sól nie jest zabójcza, jest wręcz potrzebna organizmowi
            jednorazowy posiłek w restauracji też jeszcze żadnego dziecka nie zabił, a między McDonaldsem a zupką ze sloiczka (z MOM-em big_grinDDD) jest jeszcze duża skala możliwości
            p.s. czy na wakacjach zamierzacie sprobowac czegos z lokalnej kuchni i dac sprobowac dziecku? takie doswiadczenia sa ważne i szkoda ich dziecka pozbawiac z pwoodu strachu przed solą
    • kandyzowana30 Re: posiłek do samolotu 13.04.13, 14:54
      U mojej w podobnym wieku sprawdzaja sie salatki z makaronem. nigdy nie mialam najmniejszych problemow z kontrola.
      za to nauczona doswiadczeniem 5 godzinnego opoznienia samolotu biore jedzenia 2x wiecej niz powinnam.
    • lechasia Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 16:17
      Leciałam z Łodzi z rodzicami 1,5 rocznego dziecka i z bagażu podręcznego rodziców zabrali wszystkie słoiczki i picie ( Kubuś Play). Twierdzili, że dziecko skończyło rok. Rodzice byli bardzo zdenerwowani , nie pomogły prośby. Lot trwał 5 godzin, dziecko piło sok jabłkowy kupiony na strefie przelany do butelki po Powerade.
      Często latam z Warszawy i ostatnio nie było problemów z piciem dla 8 latka.
      Więc różnie to bywa.
      • mia_siochi Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 16:40
        lechasia napisała:

        > Leciałam z Łodzi z rodzicami 1,5 rocznego dziecka i z bagażu podręcznego rodzic
        > ów zabrali wszystkie słoiczki i picie ( Kubuś Play).

        Obsłudze lotniska zrobiło się żal dziecka, które jest pojone przez rodziców słodzonym szitem.
          • bergamotka77 Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 17:19
            szczerze to jacys chorzy bylo ludzie - nadgorliwi. Ja ongis latalam do USA za kazdym razem lot 11h samej z niespełna rocznym, potem półtorarocznym synkiem i wszystko wnioslam i wwiozlam bez problemu: zapas jedzenia na podroz - sloiki, deserki itp. w podrecznym, butelki z woda przegotowana itp a w bagazu osobistym - sloiki na pare tygodni, kaszki mleczne (nie zarzucili ze to kokaina) itp. bo dziecko mialo swoje ulubione smaki. A przeprawa pzrez amerykanskie sluzby graniczne naprawde nie jest latwa.
      • gacek-junior Re: posiłek do samolotu 16.04.13, 18:00
        3,5 godz. na miejscu, po zmianie czasowej będziemy o 23.30, potem pół godz do autobusu i kolejne pół na miejsce. mam nadzieję, że prześpi większość czasu, żeby nie był rano nieprzytomny.
        na lotnisko też będziemy jechać ok. 3 godz+ewentualne postoje.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka