30.01.14, 17:20
Mam niewozkowe dziecko (poltoraroczne mniej wiecej ale wielkosci drobnego 3latka) nigdy wozka nie lubil choc probowalam przetrzymywac oswajac wszystkiego - no po prostu nie zaskoczylo. Ale ja bym chciala spacerek dzieciak spi ja na lawce ksiazka w rece i ptaki spiewaja... Obecnie jest lepiej nieco - z 15 minut wytrzyma ale dluzej protestuje. Czy ktos mial taki problem - czy dziecko sie wreszcie przelamalo i polubilo (moze zmiana wozka pomogla?)czy raczej mam sie pozegnac z marzeniami?
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Wozek... 30.01.14, 17:35
      pozegnać sie z marzeniami suspicious zapomnij ławeczce....zwłaszcza, jezeli to typ maluch z turbonapędem.....
      W tym wieku troche nas ratował jeżdzik z rączką do prowadzenia i miejscem na nóżki....(jest opcjka z doczepianą linką). Bobby car sie nazywal.
      Ewentualnie przyczepka do roweru z opcją prowadzenia jak wózek. Tyle, ze to Ty pedałujesz....
      Dopiero w zeszłe lato byłam przeszczesliwa na placu zabaw. W koncu mogłam usiąśc na jakieś pól godziny. Dziecko trzy lata....
      Do tej pory ze spcerów wracałam schetana jak dziki osiol.....

      • ichi51e Re: Wozek... 30.01.14, 17:43
        Zgadza sie ma turbonaped. Rakietowy zdaje sie. big_grin do tego ekwilibrysta pokonujacy pasy wszelakie - rowniez rowerowe. uncertain ech szkoda...
    • fasol-inka Re: Wozek... 30.01.14, 18:17
      Hyhyhy
      No to trenuj kondycję, mam ten sam tym, półora roku miał jak świeżo kupiony wypasiony maclaren poszedł na dobre do piwnicy
      W zamian dostał laufrada... Spacerki ze śpiącym dzieckiem poszły w zapomnienie
    • camel_3d Re: Wozek... 30.01.14, 19:28
      nie widze wogole sensu zmuszania i przyzwyczajania dzeicka do wozka...

      skoro masz mobilne dziecko to idz na plac zabaw, niech ono odkrywa swiat, a ty sobie czytaj smile
      • at.at Re: Wozek... 30.01.14, 19:37
        niech ono odkrywa swiat, a ty sobie czytaj smile

        yyyy, dobre sobie, dawno się tak nie uśmiałam. Też mam półtoraroczne z napędem atomowym i plac zabaw to ostatnie miejsce, gdzie mogę usiąść i poczytać. Takie dzieci niestety włażą wszędzie, też tam gdzie nie powinny, bo nie są w stanie się utrzymać/wejść/zejść ze względu na wiek i rozwój motoryczny. Plac zabaw to dla mnie gnitwa, bo tam gdzie sama nie wejdzie, każe się wnosić/ wkładać, ew. wchodzi podtrzymana.
        • ichi51e Re: Wozek... 30.01.14, 21:25
          Amen. I jakos do tego placu trzeba dojsc big_grin albo go musialabym zaniesc albo pogodzic sie ze lazenie po krzakach i bramach i schodach sprawi ze dzieciak zapomni gdzie szlismy... big_grin
        • camel_3d Re: Wozek... 30.01.14, 22:19
          ja tego problemu nie miaem..mlody mogl godziny wchodzic na sligawke i zjezdzac.. tylko ze on wchodzil od strny slizgawki, a nie po drabince..zaczal tak wlazic kied ymial 12 miesiecy..i dzieki temu byl czas na odpoczynek smile))
          • ichi51e Re: Wozek... 30.01.14, 22:50
            A inne dzieci co na to?
          • at.at Re: Wozek... 31.01.14, 10:05
            Moja też wchodzi od strony ślizgawki. Nie dojdzie do góry, bo za stromo, więc się ześlizguje i próbuje na nowo, blokując ślizgawkę, bo potrafi tak w nieskończoność. To przedszkolakom nie przeszkadza i jadą mimo to, na nią. Tyle o czytaniu książek...
        • aniaurszula Re: Wozek... 04.02.14, 22:30
          jest jedna korzysc mama zalicza gimnastyke,dzisiaj tez jestem po treningu na sali zabaw
      • sunlife44 Zgadzam się z tym 31.01.14, 10:06
        Zgadzam się z tym. Dziecka w tym wieku nie ma co przyzwyczajać do wózka, trzeba się cieszyć że już nie che z niego korzystać. Mam znajomych co ich córeczka mając 4,5 roku nie ma ochoty sama chodzić tylko wszędzie w wózku nawet do osiedlowego sklepu po zakupy.
        Nasz syn wózek "odstawił" jakieś 7 miesięcy temu i nawet nie chce do niego wsiąść w domu bo jeszcze stoi w przedpokoju w razie czego. Nie mamy samochodu a czasem trzeba pójść gdzieś dalej ale o wózku możemy zapomnieć... chce iść sam to niech drepcze.

        A jeśli twoje dziecko jeszcze sypia w dzień to może sposobem będzie wychodzić na spacer w czasie drzemki.
    • asu1981waw Re: Wozek... 30.01.14, 19:44
      mój polubił ostatni wózek i to wówczas, kiedy my właściwie już najchętniej byśmy go od tego wózka odzwyczajali.
      Myślę, że tak naprawdę, to teraz, w wieku prawie 4 lat lubiłby pojeździć wózkiem wink
      • ichi51e Re: Wozek... 30.01.14, 21:27
        Obawiam sie ze moje tez tak skonczy big_grin juz patrze wozki do 20kg big_grin
        • asu1981waw Re: Wozek... 30.01.14, 22:37
          no bez przesady wink
          Szczerze, to mamy teraz dzieci, które dojeżdżają do przedszkola wózkiem, ale ja tego nie rozumiem (chyba, że dziecko ma problemy, a to możliwe, bo to przedszkole integracyjne). Ale są dzieci "normalne" i niektóre mamy/opiekunki właśnie przyjeżdżają wózkiem, bo to wygodne. Pewnie, ale dla 3-4 latka to już niezbyt zdrowe wink
          Im szybciej się wózka pozbędziesz, tym lepiej wink
          Na Ursynowie da się żyć bez wózka smile
          • mikams75 Re: Wozek... 30.01.14, 23:13
            niektore dojezdzaja wozkiem a cala gromada innych samochodem big_grin
            • asu1981waw Re: Wozek... 31.01.14, 20:53
              nie twierdzę, że nie.
              my w taką pogodę jak dziś jedziemy samochodem.
              Ale wracamy na piechotę, przy okazji robiąc spacer.
              Od wiosny powracamy do chodzenia na piechotę, choć nie mamy zbyt blisko do przedszkola.

              Ale mi chodzi o dzieci, które wyrośnięte i tak jeżdżą w wózku, bo tak łatwiej.
              • mikams75 Re: Wozek... 02.02.14, 11:38
                moja do 3,5 roku bylo do przedszkola dowozona wozkiem, bo tak latwiej (rano nie bylo czasu a o 18stej dziecko nie mialo sily po calodziennym bieganiu a ja tez chcialam szybko dotrzec do domu) i srednio mnie to wzruszalo, bo inni mieli blizej a podjezdzali samochodem. My mielismy wiekszy kawalek i z gorkami. I bez obaw, poza tym dojazdem 3 dni w tygodniu wozek nie byl uzywany i corka spokojnie dawala rade podczas gorskich wedrowek, codziennych spacerow czy calodniowych wyjsc z przedszkolem. W przeciwienstwie do wielu dzieci podwozonych wszedzie samochodem (bo zmarzna, bo sie zmecza, bo zmokna itd.)
                Tylko jak ktos ma samochod, to sobie tego nie wyobraza. A dziecko wozkowe w kazdej chwili moze wyjsc z wozka i wedrowac obok. Z samochodem to nie przejdzie, bedzie siedziec przywiazany do fotelika cala trase. No ale dziecko taaaakie bezwozkowe od malego wink))
    • mikams75 Re: Wozek... 30.01.14, 19:55
      moja jak sie nauczyla chodzic to tez nie moglam wsadzic do wozka, nauczyla sie chodzic wiosna i to trwalo do zimy. Masakra, bo ciezko bylo dojsc gdziekolwiek do celu. Kupilam fotelik na rower i cale lato przemieszczalam sie rowerem a corka bardzo lubila byc tak wozona.
      Pozniej nastala zima i dziecku sie nagle odwidzialo i nie miala zamiaru chodzic, wozek pokochala. Im zimniej bylo tym mniejsza chec do chodzenia.
      • fasol-inka Re: Wozek... 30.01.14, 22:12
        Mój właśnie w najsroższą zimę odmówił jeżdżenia w wózku big_grin
      • mikams75 Re: Wozek... 02.02.14, 11:53
        dopisze jeszcze jak poszlam z corka nad jezioro (kapielisko, fajny plac zabaw, swietne miejsce na wypad z dzieckiem) po tym jak juz zakochala sie w chodzeniu i wylazila z wozka. Nad jezioro to ok. 20 min. rowerem, spora czesc przez szczere pola, zero cienia. Wsadzilam dziecko w wozek, zacioniony i maszeruje. Dzieko oczywiscie nie usiedzialo i szlo na nogach, we wszystkie mozliwe strony, tylko nie do celu, przygladajac sie wszystkiemu po drodze. Skwar byl straszny, pot sie ze mnie lal, dziecko wypijalo kolejna flache z woda, mnie sie juz slabo robilo, zaczynalam sie obawiac tez o dziecko, ale jakos dzielnie lazila... Po dwoch godzinach jezioro bylo na horyzoncie wink Dziecko zaczelo odczuwac zmeczenie, wiec usiadlo w wozku i ruszylam nad jezioro. Dotarlam do celu, dziecko wlasnie usnelo w wozku i jeziora nie ujrzalo. Ja padlam pod drzewkiem i musialam ochlonac z godzine wink
        A pozniej sobie pomyslalam, ze jak ma moja droga powrotna wygladac tak samo, to ja ruszam poki dziecko spi. Obudzila sie gdzies po drodze i cyrk sie znowu zaczal z lataniem w kolko. Po takiej wycieczce to ja bylam ledwo zywa, z urokow jeziora i placu zabaw nie skorzystalysmy, ten upal mnie dobil (szczere, suche pole, zero wiatru) i powiedzialam sobie, ze nigdy wiecej nie ide tam na piechote i ponownie wybralam sie tam dopiero jak kupilam fotelik na rower. I od razu inaczej - trasa zrobiona w 20 minut z zadowolonym dzieckiem, z powiewem wiaterku podczas jazdy no i nikt nie byl zmeczony. Luksus normalnie wink
    • slonko1335 Re: Wozek... 30.01.14, 22:13
      Pożegnać z marzeniami. Próbowaliśmy zmiany wózka darł się i wierzgał jakbyśmy go do klatki wsadzali. Wózek sprzedaliśmy 3 miesiące przed drugimi urodzinami bo stał od dłuższego czasu nieużywany...
    • jagienka75 Re: Wozek... 31.01.14, 07:42
      z obserwacji moich znajomych, których dzieci nie lubiły wózka, nigdy to nie natąpiło.
      jeśli o mnie chodzi, to zdecydowanie wolałabym takie dziecko niewózkowe, niż wózkowe.
      moi synowie nie to, żeby nie lubili wózka, ale tak od 2 roku życia woleli chodzić na własnych nogach, niż jeździć, więc chodzili. jednak kiedy miałam coś do załatwienia/szłam gdzieś daleko, wybierałam wózek. jednak to wygoda.

      młodszy ma obecnie prawie 3 lata i śmiga na nogach. do wózka pakuję go, gdy leje/wieje, idziemy gdzieś daleko.
    • mw144 Re: Wozek... 31.01.14, 09:03
      Moje od kiedy się nauczyły chodzić, nie dałyby się wsadzić do wózka żeby nie wiem jak wypasiony był. Znaczy próby były, ale szkoda mi było uszu sąsiadów i przechodniów, więc w wieku 1,5 roku to myśmy żegnali wózek. Bez żalu, bo ja też nie widziałam potrzeby posiadania wózka do chodzącego zdrowego dziecka.
    • malami115 Re: Wozek... 31.01.14, 09:50
      Niech chodzi w czym problem ?
      • at.at Re: Wozek... 31.01.14, 10:08
        Że przejdzie 50 m i chce na ręce? Że nie zdoła przejść całej trasy? Że nawet krótki odcinek zabiera mnóstwo czasu, a nie zawsze jest czas, żeby iść godzinę po zakupy/ do lekarza? Że chodzenie wzdłuż ruchliwej ulicy w godzinach szczytu to średni pomysł, ale jakoś do parku trzeba się dostać? Ja wolę szybko pokonać tę trasę i niech biega w parku, a nie wzdłuż ulicy na wysokości rur wydechowych.
        • ichi51e Re: Wozek... 31.01.14, 14:30
          Zwlaszcza ze wlazi w krzaki zatrzymuje sie zeby obejrzec mrowki wczolgac sie pod auto i w ogole to dlaczego ona jest w takim smiesznym pyle? O papierosik!! Dobrze chociaz ze chodnik od ulicy rozroznia... Choc czesem odwali i pobiegnie objac autko..
      • beta-beta Re: Wozek... 31.01.14, 10:09
        W tym wieku to z wózkiem raczej się żegnamy...Mnie akurat szkoda, bo to duża wygoda na przykład przy zakupach, zwłaszcza tych cięższych. Wózek zimą to porażka (śnieg, piasek i sól na kółkach, masakra) i cieszę się, że Młoda wybrała opcję pięta-palce smile Ale za wózeczkowymi spacerami na pewno będę tęsknić, i jeszcze pewnie nie raz go wykorzystamy na jakieś dłuższe trasy.
        • mikams75 Re: Wozek... 31.01.14, 10:50
          zalezy jaki wozek wink moj porazka nie byl, trojkolowiec na duzych pompowanych kolach po wszystkim przejechal a sol zmyla sie jak nastaly deszcze.
      • kochamruskieileniwe Re: Wozek... 31.01.14, 10:13
        czasami:
        - mama musi zrobić zakupy - łatwiej wpakowac do wózka niz targac zakupy i dzieciaka (tak, zdarzają sie takie sytuacje!!!!!!!!)
        - wybrałaby sie na spacer dalszy (bo coś nowego, bo cos dalej trzeba załatwic itp)
        - czasami czas nagli, a trzeba gdzies zdązyc....

        wbrew pozorom, istnieje sporo mam, oprócz jednego dziecka mających jeszcze na głowie parę innych spraw związanych z ogarnięciem domu i rodziny...
        Nie wszystkie mamy mają luksus zajęcia się tylko i wyłącznie dzieckiem.


        Ichi - polecam ten bobby car - nam nie raz ratował skórę.
        www.pinkorblue.pl/Zabawa-nauka/W-ruchu/Akcesoria-do-samochodzikow-Bobby-Car/BIG-Prowadnik-drazek-do-jezdzika-New-Bobby-Car-1.html
        A na placu zabaw zawsze z zazdrością patrzyłam na mamy, które posadziły dziecko do piaskownicy spokojnie siedziały na ławce, bo dziecko siedziało i sie bawiło....


        • szonik1 Re: Wozek... 31.01.14, 10:47
          U nas sprawdza się tylko opcja: spacer to chodzenie na nogach, po godzinie robi się zmęczona, siada w wózku i zasypia - i wtedy można posiedzieć z książką na ławcesmile. W związku z tym spacer jest codziennie, a potem spanie na dworze.Po południu czasem znowu spacer, ale to już tylko na nogach.
        • mama_kotula Re: Wozek... 05.02.14, 18:41
          Cytat
          wbrew pozorom, istnieje sporo mam, oprócz jednego dziecka mających jeszcze na głowie parę innych spraw związanych z ogarnięciem domu i rodziny...


          Choćby odprowadzenie starszego dziecka do szkoły. Na godzinę ósmą rano. Moja dwulatka póki co nie zawsze jest chętna chodzić tam, gdzie matka pragnie. Przez chwilę owszem, ale to góra parę minut.
    • aleksandra1357 Re: Wozek... 31.01.14, 12:39
      Rowerek biegowy, jak tylko stopnieją śniegi.
      To najlepsza alternatywa dla wózka - dziecko przemieszcza się szybko i w żądanym kierunku.
    • agusia.24 Re: Wozek... 31.01.14, 15:03
      u nas jak syn zaczął chodzić nie chciał słyszeć o wózku, potem koło 2 rż, kiedy wózek leżał już złożony, nagle na nowo go odkrył i kazał się wozić dookoła domu, od tamtej pory wózek cały czas w użyciu w sytuacjach kiedy nie ma innego wyjścia, mimo że ma już 3,5 roku
    • mia_siochi Re: Wozek... 01.02.14, 23:03
      Mój odmówił współpracy z wózkiem w dniu, kiedy zaczał chodzić. Ironia polega na tym, że chodzić nie lubi...
      Dobrze, że mamy samochód, jakbym z nim miała zapieprzać do przedszkola na pieszo to bym oszalała.
      • ichi51e Re: Wozek... 04.02.14, 16:44
        Ooo to moje! Moje nie lubi wozka nie lubi chodzenia... Lubi jezdzenie mamusia kaluze i blotko... I slizgawki... Za to boi sie sniegu...
    • toya666 Re: Wozek... 02.02.14, 01:13
      Mój synek zaakceptował wózek niedawno (a ma 22 miesiące). Ale:
      - już nie śpi popołudniami (albo śpi sporadycznie)
      - wózek musi jechać

      Mały to typ, który ciągle gdzieś pędzi, ciągle coś musi robić. Jeśli Twój jest taki sam, to zapomnij big_grin
    • bluemka78 Re: Wozek... 03.02.14, 22:43
      Pozegnaj sie z marzeniami i ciesz, ze mas tylko jedno dziecko pod opieka. Ja mam bliźniaczki 3,5 letnie. Jedna od urodzenia wrzeszczala w wózku, druga mniej wiecej od 6m. Musiałam jednak lazic z tym wielkim wozkiem blizniaczym ze dwa razy dziennie, bo w czasie ich niemowlęctwa mieszkaliśmy w bloku, a pies potrzebował wyjść chociaz na potrzeby fizjologiczne. Tak więc sobie szlam przewaznie z którymś wrzeszczacym dzieckiem lub dwójka w wózku i psem na smyczy ;P jak tylko sie udało to umawialam sie tel. z niepracujaca koleżanka, wtedy przynajmniej były dwie baby na dwójkę dzieci i można było je wziąć na ręce. Wtedy dzieciaki były zadowolone.
      Jak tylko zaczęły chodzić koszmar wózka sie skończył, a zaczęło sie pilnowanie dwójki. Tez było wesoło, na szczęście juz nei mieszkałam w blokach, ogrodzilismy mini płotem kawałek trawy i tam sobie mogły do woli chodzić, przewracac sie bez ograniczeń.
      Raz wzięłam wózek na wyjazd urlopowy z nadzieja, ze bedą siedzieć w wózku, ale gdzie tam. Przez cały urlop wózek był tylko kula u nogi, a jedynie w drodze powrotnej w nim spaly jakieś pól godziny (lot nocny) zanim odebralismy bagaże i zaladowalismy sie do auta.
    • klubgogo Re: Wozek... 04.02.14, 18:24
      Akurat moja 1,5-roczna córka to pożegnała przygodę z wózkiem, a długie drzemki w wózku skończyły się przed ukończeniem 9-10 miesięcy, więc raczej nie obstawiałabym, że posiedzisz na ławce, czytając książkę. Półtoraroczne dziecko jest na tyle aktywne, że dziwic może tylko zmuszanie do wózka, kiedy są już rowerki-pchacze czy sanki i własne nóżki.
    • aniaurszula Re: Wozek... 04.02.14, 22:27
      moje nie znosily lezenia w wozku, jezdzily przodem do kierunku jazdy zeby wszystko dobrze widziec, na wozku byly wiatraczki,zabawki, sprawdzal sie lizak lub cos do pochrupania. usypialy zazwyczaj w pozycji siedzacej i delikatnie opuszczane oparcie
    • thea19 wspolczuje z calego serca 05.02.14, 22:52
      ale mozliwe, ze dziecku ten konkretny wozek nie pasuje i inny bedzie ok? wozkomaniaczki to potwierdza. moja latorosl sama sobie wybiera czym bedzie jechac i ma swoj ulubiony pojazd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka