Dodaj do ulubionych

Wasze metody na pożegnanie ze smokiem...

08.11.14, 12:20
Moja córka ma 20 mc i jest uzależniona od smoka sad
Dosyc mam juz tego widoku. Jak skutecznie pozbyć się smoka?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jotka_k Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 08.11.14, 12:51
      Zależy od dziecka smile Moja dwójka miała smoka tylko do spania, nigdy nie chodzili z nim w dzień, nie dostawali jako pocieszyciela. Córka miała niespełna dwa latka gdy w zamian za pluszowego pieska oddała smoczek i po prostu poszła spać.
      Z synem tak wesoło nie było wink Próba zabrania skończyła się rzewnymi łzami zatem zaczęliśmy obcinać końcówkę. Młody doskonale wiedział o co chodzi, brał do łapki, oglądał i z zawadiackim uśmiechem ładował do paszczy wink Aż któregoś dnia już nie było co władować i tyle. Było to w okolicy drugich urodzin.
      • betty842 Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 08.11.14, 13:44
        Ja również polecam metodę obcinania koncówki-skuteczne i co najważniejsze BEZ PŁACZU. W przypadku pierwszego syna było tak,że obciełam końcówkę smoczka (ale tak że powstała tylko dziurka wielości lepka od szpilki) i mały po wzieciu smoka do buzi skrzywił się,wyjął smoka z buzi,obejrzał i znów włożył do buzi i znów się skrzywił i tak parę razy aż w koncu go wyrzucił i zasnął bez smoczka.Jak w nocy się przebudził dawałam mu ten dziurawy smoczek i albo wurzucił i zasypiał albo zaczynał się denerwować-wtedy dawałam mu dobrego smoczka którego miałam schowanego tak na wszelki wypadek.Ale taka sytuacja była może ze dwa razy.Ogólnie poszło szybko i bez płaczu.Natomiast drugiemu synowi dziurawy smoczek nie przeszkadzał i nadal z nim zasypiał ale już nie ssał bo się nie dało.Co tydzień obcinałam po 1-2mm.Jak byliśmy tak w połowie "gumy" to jednak zrezygnował i nie chciał już smoczka.Trwało to trochę dłużej niż przy pierwszym synu ale również obyło się bez płaczu.Tak wiec polecam!
        Oczywiście może zastosować inne metody,np oddanie smoczka innemu dzidziusiowi,mikołajowi itd ale wydaje mi się,że to jednak jest dosyć ryzykowne...O ile w ciągu dnia dziecko chętnie odda smoczka,niby rozumie,że już go nie dostanie itd ale jak przyjdzie wieczór i pora zasypiania to żadne tłumaczenia nie pomogą bo dziecko chce tego smoczka z powrotem i koniec,nawet oddałoby zabawkę którą dostało od mikołaja żeby tylko ten smoczek odzyskać.Ja nie trwierdzę,ze tak musi być ale po prostu jest to dosyć ryzykowne bo albo pójdzie lajtowo albo bedzie kilkudniowa histeria...
        • betty842 Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 08.11.14, 13:49
          Aha dodam jeszcze,że moi synowie mieli 16 i 18 miesięcy jak zabierałam się za pozbycie smoka.Tak więc u ciebie to też najodpowiedniejszy czas.Jeśli dziecko zauważy tę dziurkę to można powiedzieć,ze np myszka ugryzła,albo piesek czy kotem (u nas była to myszka). Wydaje mi się,że dziecku jest łatwiej jeśli widzi,że faktycznie z tym smoczkiem jest coś nie tak (widzi to i czuje) i wtedy łatwiej ze smoczka rezygnuje.A kiedy smoczek jest a potem nagle go nie ma to dziecku jest to trudniej pojąć i trudniej się z tym pogodzić.
    • tulimatka Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 08.11.14, 20:23
      Ja po prostu zabrałam i przeczekałam furię. Młody pochlipał może jeden wieczór. Córka była bardziej uzależniona
      i dłużej płakała za smoczkiem - ok 3 dni miała napady płaczu. Próbowałam odwrócić uwagę albo przeczekiwałam. Bałam się odcinać gumę w smoczku bo wydawało mi się że smoczek stanie się mniejszy i mała go połknie wink tak więc wybrałam metodę "nie ma i już". Oczekiwałam dramatów, histerii i niesamowitych trudności a poszło gładko i spokojnie, tylko szczypta chlipania.
    • mamiczka_malucha Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 09.11.14, 00:01
      Ja odcięłam końcówkę. Pierwszego dnia był straszny płacz, pierwsza noc była najgorsza. Ale pomogło.
      • manala Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 09.11.14, 16:52
        2 tygodnie temu pozbyłam się smoka u 24m. Obcięłam i powiedziałam, że myszka odgryzła. Pierwszego dnia popłakał trochę jak wstał z drzemki a potem zapomniał. Poszło bardzo łatwo a w ostatnim czasie syn prawie cały czas chodził ze smokiem. Przeszkadzało mi to bo młody bardzo ładnie już mówi a wiadomo zatkanie smokiem komunikacji nie sprzyja... Obawiałam się powrotu do żłobka bez smoka ale tutaj też poszło bardzo dobrze.
    • camel_3d Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 09.11.14, 22:00
      wyrzucilem i powiedzialem, ze zyrafa ukradla. smile

      nie bylo wogole problemow.
      • niby.aga Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 09.11.14, 23:32
        nam w cudowny sposób pomógł katar i zatkany nosek - mała nie odstawiła go całkowicie ale zmniejszyła jego używanie, w tym samym czasie zużyty smoczek nadszedł czas wymienić (bo sam prawie odpadł) - niestety smoczków jakich używaliśmy nie można było kupić w okolicy (zawsze kupowałam je przez internet), z potrzeby zakupiliśmy podobny - i na całe szczęście bardzo nie przypadł małej do gustu. Więc my całą akcję przeszliśmy bezboleśnie za wyjątkiem kilku dni kataru smile
        • streb Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 10.11.14, 00:12
          Wedlug mnie niedobre jest mowienie dziecku, ze myszka odgryzla lub zyrafa ukradla, nie boja sie potem dzieci, ze przyjdzie jakas zyrafa i mu np. ukochanego pluszaka ukradnie czy odgryzie? Albo ze przyjdzie myszka i dziecko pogryzie lub mame ukradnie? Lepiej powiedziec prawde czyli, ze jest juz za duzy na smoczka.
          Moj synek jak mial 2 lata mial dwa ukochane smoczki, ale uzywane tylko do spania. Najpierw ucielam pierwszego smoczka, (w polowie, tak ze nie dalo sie juz ssac) i wytlumaczylam synkowi, ze jest juz duzy, ma zabki i ze przegryzl niechcacy jak spal. Synek byl w strasznej panice ale mial jeszcze drugiego smoczka z ktorym spal. Tego drugiego mial jeszcze trzy dni, co dzien mowilam mu, ze jest juz duzy, ma zabki i nie moze spac ze smoczkiem i ze na pewno tego drugiego tez wkrotce przegryzie. Mial 3 dni zeby sie oswoic z nieuniknionym. Potem odcielam tego ostatniego smoczka, pokazalam mu, ze juz go nie ma. Zasnal bez problemu, ani lezki nie uronil, pogodzony z faktem, ze jest juz za duzy na smoczka.
          • camel_3d e tam.. 10.11.14, 08:48
            Bez przesady.

            Bylismy akurat wtedy pod namiotemw RPA i bardzo go interesowalo, ktora zyrafa ukradla, bo codziennie widzialismy cala stado smile))

            Przyniosla mu za to maly samochodzik.
            • streb Re: e tam.. 10.11.14, 09:10
              Twoje byc moze akurat nie, ale inne dziecko moze stracic poczucie bezpieczenstwa bo nagle okazuje sie, ze w kazdej chwili moze przyjsc jakies zwierzatko i ukrasc lub zniszczyc mu ukochana rzecz.
              • camel_3d Re: e tam.. 10.11.14, 10:35
                mysle, ze 2 latek nie analizuje tego w taki sposob...

                rozumie, ze mamy tez nie mowic o mikolaju i wrozcze zebuszcza..o bogu i jezusie to juz wogole.

                Ktos wlazi bez naszego pozwolenia do domu, do sypialni, grzebie pod poduszka, albo nas ciagle obserwuje..gorsze niz tajne sluzbysmile))

                A nie..ja bym az tak nie analizowal...

                Najwyzej dzeicko przez jakis czas nie bedzie zyraf lubilo smile)) i tak sa wredne...
                • streb Re: e tam.. 10.11.14, 11:39
                  No nie wiem, to jednak troche cos innego. Mikolaj, wrozka Zebuszka, Bog, Jezus to jednak postaci megapozytywne, dzieci je uwielbiaja i to chyba nie to samo co opowiadanie o jakichs myszkach ktore kradna lub gryza.
                  • camel_3d Re: e tam.. 10.11.14, 12:00
                    no jak myszka przyniesie cos zamiast smoka to juz bedzie pozytywnasmile
                    • streb Re: e tam.. 10.11.14, 13:01
                      Zrobisz jak uwazasz. Ja po prostu wciskania dzieciom tego rodzaju kitu nie polecalabym.
                      • betty842 Re: e tam.. 10.11.14, 14:38
                        Ale ja nie słyszałam o tym,żeby jakiekolwiek dziecko analizowało to w ten sposób. Starszemu smoczek ugryzła rybka (a żadnej rybki w domu nie było) a młodszemu myszka (też żadnej myszki w domu nie mieliśmy).Ani jeden ani drugi nigdy nie analizował tej sprawy w taki sposób w jaki ty go przestawiasz i żaden nie miał jakiegoś urazu do rybek czy myszek.Dwa dni i kompletnie zapomnieli i sprawie.
                        Moim zdaniem gorsze jest zabranie smoczka i powiedzeniu dziecku: "nie ma smoczka".Myślisz,ze takie dziecko rozumie czemu smoczek ciągle był i teraz nagle go nie ma?
                        Metoda odcinania smoczka wg mnie jest świetna a czy powie się dziecku,że smoczek przegryzło na spaniu czy myszka odgryzła to już jeden pies. Idąc twoim tokiem myślenia to jesli dziecku powiesz,że smoczek przegryzło na spaniu to dziecko moze zacząć się bać,że śpiąc odgryzie sobie np palec jeśli przypadkiem włoży go do buzi.
                        • betty842 Re: e tam.. 10.11.14, 14:44
                          Aha,a pomyśl jeszcze o bajkach dla dzieci gdzie wilk zjada babcię czy ojciec zostawia w lesie Jasia i Małgosię? Ja staram się te bajki przerobić i wtedy babcia chowa się do szafy a Jaś i Małgosia nie zostali porzuceni tylko zabłądzili.Moje dzieci uwielbiają te bajki i widzę,że aż oddech wstrzymują kiedy opowiadam bo troszkę się boją a mimo to ciągle mnie proszą abym opowiedziała im bajkę o czerwonym kapturku czy 7 koźlątkach. I mimo to nie odczuwają strachu,że przyjdzie wilk i ich zje czy mama i tata zostawią ich w lesie.Tak jak camel napisał,dzieci tego tak nie analizują.
                          • streb Re: e tam.. 10.11.14, 16:09
                            Dopoki nie trafisz na takie co ci przeanalizuje. I taka gryzaca myszka nie ma moim zdaniem nic wspolnego z uwielbianymi przez dzieci uniwersalnymi bajkami o Czerwonym Kapturku czy Jasiu i Malgosi w ktorych dobro zwycieza nad zlem.
                            • betty842 Re: e tam.. 10.11.14, 16:32
                              streb napisała:
                              I taka gryzaca myszka nie ma m
                              > oim zdaniem nic wspolnego z uwielbianymi przez dzieci uniwersalnymi bajkami o C
                              > zerwonym Kapturku czy Jasiu i Malgosi w ktorych dobro zwycieza nad zlem.


                              A dlaczego nie? Wg ciebie fajnie jest opowiadać dziecku,ze tata poszedł z dziećmi do lasu i tam je porzucił? Fakt,że dzieci w koncu odnalazły dom i wszystko dobrze się skończyło ale mimo wszystko chyba to nic miłego być porzuconym w ciemnym lesie przez rodziców?
                              Nie rozumiem co może być złego w gryzącej myszce? Nie jest prawdą,że mysz może coś pogryźć? Nie może przegryźć kabli czy ogryźć mebli? Czyli co,mam dziecku kłamać,że myszka to jest takie przyjazne stworzonko,które nic nie niszczy i nie gryzie? Jeśli mysz ogryzie mi meble to co mam dziecku powiedzieć?Że sama je ogryzłam na spaniu tylko po to,żeby dziecko nie bało się, że ta myszka kiedys może przyjść i poogryzać zabawki skoro ogryzła meble?
    • budzik11 Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 10.11.14, 10:09
      Córka sama przegryzła gumę, po czym stwierdziła, że smoczek "bam", tzn. że coś mu się stało, jest zepsuty. Próbowała parę razy ssać, ale z niesmakiem wyjmowała i więcej już nie chciała.
    • aniaturek0409 Re: Wasze metody na pożegnanie ze smokiem... 11.11.14, 14:15
      Córka nie miała smoczka więc nie było problemu. Syn używał do spania. Długo nie mogliśmy pozbyć się smoczka. Aż któregoś dnia byliśmy u dentysty i gdzieś po drodze zgubiliśmy go. Po powrocie jak przyszła pora drzemki powiedzieliśmy mu że pan dentysta zabrał bo powiedział że od smoczka ząbki mu się pokrzywią i popsują. Obyło się bez płaczu. Pierwsze dwa dni więcej czasu zajmowało mu usypianie a potem było już dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka