To teraz temat nieco bardziej przyziemny
Mój prawie 6-latek od kilku miesięcy bawi się non stop na kolanach - w piaskownicy, na betonie, w błocie, na dywanie, w kałuży, no wszędzie! Potrafi załatwić nowe spodnie w 1-2 dni. We wszystkich spodniach dresowych mamy dziury na kolanach. Nowe spodnie z Nexta wytrzymały JEDNO wyjście do przedszkola. Wzmacniane spodnie, które wytrzymały w dobrym stanie ponad rok, teraz poległy w ekspresowym tempie.
Macie jakieś patenty na taką działalność? Kupować ciągle nowe spodnie, bez sensu, musiałabym kupować po kilka par miesięcznie. Odpada, poszlibyśmy z torbami.
Co robicie w takiej sytuacji oprócz tłumaczenia i grożenia koniecznością pokrycia kosztu nowych spodni z własnych oszczędności? Czy istnieją jakieś pancerne łaty nie do zdarcia? Nigdy nie cerowałam spodni, po wyrośnięciu puszczaliśmy dalej w obieg w niezłym stanie, ale chwilowo te czasy odeszły w głęboką niepamięć... Jakoś głupio mi jednak wypuścić dziecko z domu w dziurawych spodniach. Choć może powinnam, żeby koledzy się trochę pośmieli?