Dodaj do ulubionych

Wózkowa "moda"

16.09.16, 21:07
Od pewnego czasu widzę na ulicach mnóstwo wózków, w którym maleńkie dzieci są ułożone lub siedzą przodem do kierunku jazdy, przy czym wózek jest tak szczelnie zadaszony, że dziecko nie ma żadnych szans widzieć rodzica i na odwrót.
Nie wiem, czy wózki dziecięce mają jakiś atest psychologów dziecięcych. Podejrzewam, że nie, bo wożenie dziecka, które nie ma kontaktu wzrokowego z mamą/tatą jest zbrodnią na jego psychice.
Pewnie większość zna sytuację, w której dziecko 2- 3 letnie zasłania oczy rękami i mówi "nie ma mnie". To nie jest tylko zabawa. Dzieci naprawdę są przekonane, że jeśli kogoś nie widzi, to tego kogoś nie ma.

Nasze babcie i prababcie nie miały na ogół żadnej wiedzy o psychologii dziecka, ale intuicyjnie wiedziały, że dziecko roczne, dwuletnie rozgląda się po świecie, ale musi cały czas widzieć oczy/twarz mamy. Świat zewnętrzny jest dla nich obcy, nieznany i oswajają się z nim poprzez reakcje rodziców. Jeśli dziecko jest w wózku zupełnie odizolowane od rodzica, bo jemu się wydaje, że siedzenie w kierunku jazdy to jest to, co dzieci lubią najbardziej, to ono jest zupełnie osamotnione, być może przeżywa lęki i stresy nieznanego otoczenia, a uspokajającego wzroku mamy nie widać.
Abstrahując od tego, że dziecko może sobie zrobić coś złego, a mama tego nie widzi, a i nie usłyszy, bo często jest bardzo zajęta trzymaniem komórki przy uchu.
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: Wózkowa "moda" 16.09.16, 22:00
      "Pewnie większość zna sytuację, w której dziecko 2- 3 letnie zasłania oczy rękami i mówi "nie ma mnie". To nie jest tylko zabawa. Dzieci naprawdę są przekonane, że jeśli kogoś nie widzi, to tego kogoś nie ma."

      To dotyczy dzieci kilkumiesięcznych i rzeczywiście niemowlakowi bardziej służy wożenie przodem do rodzica. Natomiast powyżej roku dziecko woli jechać przodem do kierunku jazdy i jeżeli nie rozumie tego, że rodzic znajduje się z tyłu, to należy się udać z nim do poradni, żeby oceniła czy nie ma zaburzeń rozwojowych.
      Ogólnie gadasz jak potłuczona. Masz w ogóle dzieci?
      • amiralka Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 07:16
        Troll chyba? Chyba by mnie dwulatek przegonił w te pędy, gdybym mu tak chamsko świat zasłaniaławink
      • melancho_lia Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 09:40
        A mój niemowlak w spacerowce tylem do kierunku jazdy a przodem do mnie wyje po 5 minutach. Jak jedzie przodem do świata to spokój jest. Ale to na pewno ze stresu smile
        Mnie z kolei frapuje moda na szczelne zakrywanie wózków - jeszcze pielucha tetrowa to jestem w stanie zrozumiec ale ostatnio widuje wozki poowijane kocami...
      • kluska77 Re: Wózkowa "moda" 18.09.16, 16:49
        To wytłumacz, dlaczego moje dziecko wolało jeździć w wózku przodem niż patrzeć na rodzica. Po prostu jadąc przodem więcej widziało. smile
    • ichi51e Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 08:50
      Te dzieci raczej na spia wiec bez obaw. A moje dziecko lubilo tez czasem byc zakryte - zwlaszcza po dluzszej wycieczce jak byl przebodzcowany
    • ela.dzi Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 15:54
      Masz jakieś potwierdzenie swoich wymysłów czy wszystko urodziło się w Twojej głowie i piszesz, bo każdy może pisać ?
      • lubat Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 16:37
        Nie, nie mam żadnych potwierdzeń swoich "wymysłów" i jeśli ktoś nie chce się nad nimi nawet przez chwilę zastanowić, a tym bardziej, jeśli w codziennej praktyce rodziców małych dzieci, moje "wymysły" są błędne, to oczywiście nie ma sprawy.

        Ja nie wyrażałem żadnych kategorycznych stwierdzeń. Mam jednak pewne podstawy teoretyczne, by wyrazić swoje obawy, dotyczące sposobu wożenia dzieci w wózkach. W zamierzchłych czasach PRL ukończyłem pedagogikę na dosyć dobrym uniwersytecie, gdzie gnębiono nas m.in. psychologią rozwoju dzieci od niemowlęctwa. Mam więc rozeznanie, jak dziecko poznaje świat, jaka jest rola obecności przy tym rodzica i co oznacza sama "obecność".
        Może więc warto zapytać specjalistów, porozmawiać. Jeśli nie mam racji, to będę się cieszyć. Ale obawiam się, że jest coś na rzeczy.
        • viki0 Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 20:15
          Moja dwulatka, do tej pory jak da się jeszcze przewieźć wózkiem to tylko przodem do mnie... nie lubi przodem do świata pomimo tego iż wie, że jestem zaraz za nią.... i jest jak najbardziej normalna i rozwija się prawidłowo... straszak przesadzony przodem do świata w wieku 6 miesięcy też nie chciał tak jeździć ale potem ok roczku mu przeszło. Tak więc dzieci są różne i być może jest też coś w tym co pisze autor wątku. Moja dwulatka pomimo tego, że jest pewna siebie, wygadana, towarzyska to w pewnych momentach gdy spacerujemy poza naszym bliskim otoczeniem to bardzo potrzebuje mojego wsparcia i często chce na ręce. Straszak nie miał takich lęków i bez problemu w tym wieku jeździł przodem ale nigdy nie był pozakrywany więc miałam z nim kontakt wzrokowy ( okienko w budzie).
          • rulsanka Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 20:37
            Być może twoja córka rzeczywiście woli być wożona przodem do rodzica (podejrzewam, że spędzacie czas na rozmowie?), ale autor wątku twierdzi, że wynika to z tego, że dziecko nie widząc rodzica uważa że go nie ma!
            Noszenie na rękach to w ogóle inny temat, dzieci zazwyczaj lubią bliskość związaną z noszeniem. Jest to nie związane z tematem ustawienia wózka przodem lub tyłem do rodzica.
            Ja dla młodszaka miałam spacerówkę z przestawianym siedziskiem i to było super rozwiązanie. W wieku niemowlęcym woziłam go przodem do siebie, a później już zgodnie z kierunkiem jazdy.
        • ela.dzi Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 20:53
          Ta ja Ci mogę powiedzieć, że moje dzieci nie chcą jeździć przodem do mnie od kiedy się odgondolowali (odpowiednio na 6m i 3m). Żyją i mają się dobrze, tyłem nic nie widzieli i wrzask był przeokrutny. Po zmianie strony moje dzieci uwielbiają jeździć w wózku. Sporo znam dzieci, które wolały więcej widzieć zamiast opiekuna.
        • 3-mamuska Re: Wózkowa "moda" 12.10.16, 10:00
          W zamierzchłych czasach PRL ukończyłem pedagogikę na dosyć dobrym uniwersytecie, gdzie gnębiono nas m.in. psychologią rozwoju dzieci od niemowlęctwa.

          I tu jest odpowiedz na temat głupot.
          Jakim cudem dwuletnie dziecko boi sie świata?
          I jest dla niego stres wyjechac w wózku do ludzi?
          Trzymane w domu pod schodami?
    • kopiko-lol Re: Wózkowa "moda" 17.09.16, 21:36
      To do kogo moje dziecko ciagle nawijało, skoro bylo przekonane ze mnie za nie nie ma?
    • emka_uk Re: Wózkowa "moda" 11.10.16, 14:10
      Serio sądzisz, że dziecko 2-3 letnie jak cię nie widzi- nie ma z tobą kontaktu wzrokowego to w takiej sytuacji myśli, że cię nie ma ? dzieci na tym etapie widzą związki przyczynowo-skutkowe. Chyba mają świadomość, że to mama lub tata ich w tym wózku pcha. Przynajmniej moje miały bo mimo, że zero kontaktu wzrokowego ze mną to potrafiły albo cięgle nawijać co im ślina na język przyniosła- odnośnie otaczającego je świata albo bez przerwy w tym samym temacie zadawały pytania.
      Jak nie dasz dziecku do ręki nic nieodpowiedniego to czym ma sobie ta krzywdę zrobić ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka