iza122 22.11.04, 15:58 hej co sądzicie o lapisowaniu ząbków u 2-latków ? synek pierwsze 4 ząbki ma bez szkliwa i bardzo szybko się psują, stomatolog poradził lapisowanie co sądzicie na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dianka2 Re: lapisowanie 22.11.04, 16:15 Mój synek ma już prawie dwa lata górne jedynki po lapisowaniu. Przyznam, że wygląda to mało estetycznie, ale przynajmniej się z ząbkami nic już nie dzieje. Dalsze zęby ma leczone normalnie, tzn. oczyszczone i założone wypełnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenalach Re: lapisowanie 22.11.04, 18:03 Mój synek ma lapisowane ząbki już od 2 roczku. Tylko na górze na dole ma zdrowe. Miał trochę przykrości z tego powodu, bo ząbki są czarne, ale gdyby nie miał lapisowanych poprostu by je zjadł, bo były bardzo miękkie. Odpowiedz Link Zgłoś
monika.pap Re: lapisowanie 22.11.04, 19:03 A nam lapisowanie nie pomoglo i skonczylo sie powarznym leczeniem.dodam ze natalia mniaka 13 mies. gdy musiala mniec pierwszy raz lapisowane zabki. Monika. gg 8883531 monika.pap@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mruczek35 Do Moniki.pap 23.11.04, 12:15 Moniko, mogłabyś opisać jak wyglądało leczenie po nieskutecznym lapisowaniu? Mam podobny problem, ale żaden lekarz nie wyraził konstruktywnej opinii na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
monika.pap Re: Do Moniki.pap 23.11.04, 19:49 Zaczne od tego ze moja kolezanka mniala podobny przypadek do mojego tylko 4 lata wczesniej odemnie z tym ze jej dziecku tylko lapisowano zeby,to nic niedawalo a w wieku 2 lat mnial wycinane zabki chirurgicznie poniewarz zrobil mu sie ropien,a potem musial nosic aparacik. Ja zeby niedopuscic do tej sytuacji to poszlam wkoncu do prywatnego lekarza ,bo panstwowy niechcial podjac sie leczenia,i ublagalam zeby podjela sie leczenia a trzeba bylo wykonac leczenie kaalowe ze znieczuleniem miejscowym i praktycznie na sile.W tej chwili Natalia ma zdrowe wszystkie zeby badz to co z nich zostalo.Ja wiem ze dla niektorych to sie wyda okrutne ze robilismy to na sile,ale we Wroclawiu niebylo mozliwosci zrobienia tego ze znieczuleniem ogolnym.Mala juz teraz blisko dwa lata po tym chodzi coraz chetniej do detysty i nawet juz odwarzyla sie ostatnio usiasc samej na fotel. To co przezylismy to byl koszmar ale na szczescie mamy to za soba a mala niema zadnego urazu do lekarzy i zdrowe wszystkie zeby,a ma ich 20 w tym az 14 leczonych i 2 lakowane i cztery ktore jeszcze sie niezepsuly. Jak cos to piszcie na gg lub na adres; monika.pap@interia.pl Pozdrawiam was i zycze wszystkiego naj naj Monika. Odpowiedz Link Zgłoś
iza122 Re: Do Moniki.pap 02.12.04, 11:57 koszmar to dętyści wydzwoniłam chyba 5 prywaciarzy i nikt mnie nie chciał przyjąć bo dziecko zamałe i nie otworzy byzi a bo będzie krzyczeć szkoda mówić tylko się denerwuje . Ale wkońcu się udało załatwiłam synek był grzeczny i buzie bez problemu otworzył. Pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
dentystka2 Koszmar to dentysci??????? 02.12.04, 14:41 To wytlumaczcie mi, jak to sie dzieje, ze tysiace polskich dzieci w wieku 2 lat ma zaawansowana prochnice??? Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Re: Koszmar to dentysci??????? 02.12.04, 15:09 Gdzies juz wyczytalam ,ze nie jestes Dentystka(ale dobra zmyla!!,he,he) i wiem ,ze piszesz poprostu jako mama . Moim zdaniem dentysci nie sa winni ,ze dzieci maja pruchnice!! Dwie(sa tez jeszcze inne czynniki na to wplywajace) z przyczyn to jest podawanie przez rodzicow dzieciom slodzonych napoi(soczkow,herbatek itp) oraz zaniedbanie higieny jamy ustnej u dzieci!! Kozla ofiarnego jest latwiej poszukac niz przyznac sie do bledow,no nie?? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dentystka2 Re: Koszmar to dentysci??????? 02.12.04, 17:40 Gdzies juz wyczytalam ,ze nie jestes Dentystka(ale dobra zmyla!!,he,he) i > wiem ,ze piszesz poprostu jako mama A czy jedno musi wykluczac drugie? Niemniej masz racje. Za prochnice u tak malych dzieci w niemal 100% odpowiedzialni sa rodzice. Niewielki odsetek to dzieci z wadami wrodzonymi szkliwa lub zebiny lub z uszkodzeniami tetracyklinowymi (obecnie praktycznie sie nie zdarza, bo te antybiotyki sa zakazane u dzieci,z wyjatkiem wskazan zyciowych). W kazdym razie jest to margines. Zanim zacznie sie wieszac psy na dentystach, warto odpowiedziec sobie na kilka pytan: - czy dziecko bylo karmione piersia czy butelka? - co dostaje do picia: mleko, czysta wode czy soki, slodzone herbatki, coca cole i inne napoje gazowane? - czy ma regularnie myte zabki? od jakiego wieku? - czy je posilki regularnie, czy podjada miedzy posilkami? - jaka jest konsystencja jedzenia? Odkad pojawiaja sie zabki nalezy odchodzic stopniowo od papek i wprowadzac sukcesywnie twardsze pokarmy wymagajace zucia. Czy dziecko czesto je chipsy, chrupki i inne cuda oklejajace zeby? Czy je np. zwykle platki kukurydziane na sniadanie, czy slodkie kuleczki czekoladowe itp? - Jak czesto dziecko i od kiedy otrzymuje slodycze? Mniej szkody wyrzadza duza porcja slodyczy podana jednorazowo, raz w tygodniu, najlepiej po obiedzie, niz codziennie jeden cukierek. Liczy sie nie tylko ilosc cukru w diecie, ale takze czestosc jego dostarczania do jamy ustnej (a konkretnie bakteriom prochnicotworczym). - czy dziecko je lub pije w nocy,po myciu zabkow`? Jesli tak, to co? mleko, soczek czy wode? - czy uzywana jest pasta z fluorem do mycia zabkow? Niemowleta nie sa przywyczajone do slodkiego smaku. To dorosli ich tego ucza, dosladzajac mleko, kaszki, herbatki. A potem wielkie zdumienie, czemu dziecko nie chce pic wody, czemu ma prochnice. I wielkie pretensje do dentystow- sadystow. Kowal zawinil, Cygana powiesili. Nie lubie leczyc malych dzieci.Nie sprawia mi to przyjemnosci ani satysfakcji, gdy przychodzi dwulatek z lizakiem w buzi albo butelka z sokiem do gabinetu i z zaawansowana prochnica. Po czym mamusia wmawia, ze u nich slabe zeby to cecha rodzinna. Prochnica to choroba bakteryjna, a bakterie zywia sie cukrem dostarczanym z pokarmem. Uff, rozpisalam sie. Pozdrawiam wszystkie mamy, zwlaszcza te, ktore rozumieja, ze same sa odpowiedzialne za los uzebienia swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bartusia25 Re: lapisowanie 02.12.04, 15:44 Moj synek rowniez ma lapisowane zabki. Bylo to pol roku temu teraz ma prawie 2,5. Na poczatku spedzalo mi to sen z powiek, taki maly z takimi brzydkimi zabkami zadawalam sobie pytanie dlaczego? przeciez myjemy zabki, slodycze je sporadycznie? Na szczescie trafilam na fajnego dentyste, ktory mi wszystko wytlumaczyl i prochnice u mojego syna spowodowalo nocne karmienie (piers) poradzil abym po kazdym takim karmieniu przemywala mu zabki rumiankiem. Jednak nie skorzystalam z tego bo go odstawilam od piersi. Lepsze ciemniejsze cale zeby niz czarne kikuty. Odpowiedz Link Zgłoś
iza122 Re: lapisowanie 02.12.04, 18:52 przepraszam jeśli kogoś uraziłam ale te chore ząbki uszkodzone ma od antybiotyku ponieważ po urodzeniu był bardzo chory a dentystów odwedzamy jak synek skończył 1 rok słodycze i soki ma udzielane butelką też nie był karmiony i jeszcze jedno pytanko : dlaczego stomatolodzy nie chcą przyjmować małych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
monika.pap Re: lapisowanie 02.12.04, 20:59 A ja zastanawiam sie caly czas jak durzy wplyw na chore zabki naszych dzieci ma branie zelaza(dluzej niz 2 tyg.)w czasie ciazy?Bo my moze sie do tego przyczyniamy po przez picie z butelki,to tez antybiotyki ale piers to juz przesada lekarze zwalaja dokladnie wine na wszystko a niechca potwierdzic mojej teori.Mam jedna lekarke ktora wkoncu przyznala mi racje ze ZELAZO jest bardzo szkodliwe na szkliwo czy to w czasie plodowym czy tez po porodzie.Ja lykalam zelazo przez ok 7 mies. ciazy i szprycowano mnie nim jeszcze po porodzie gdy karmilam mala piersia a zeby zaczely jej sie psuc w wieku roku,gdzie higiena byla jak najbardziej prawidlowa(ale byly picie w nocy-z tym ze teorie tego sa rozne bo postep byl zbyt durzy).Do mam ktorych dzieci maja zepsute zeby.Powiedzcie czy w tez bralyscie zelazo w ciazy?w jakich ilosciach i jak szybko sie psuja zeby waszym dziecia.Monika mama Natali i jakuba gg 8883531 monika.pap@interia.pl ps.w drugiej ciazy niewzielam ani troche zelaza,a to co dostawalam po porodzie wyrzucalam i jeste ciekawa czy moj syn bedzie mnial zdrowe zabki,a ma 11 mies. i je jeszcze mleczko z butli w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
kokolores Re: lapisowanie 02.12.04, 21:13 Niestety nie mam pojecia ,czy ma to jakis wplyw. Wiem za to ,ze duuuuzy procent ciezarnych bierze w ciazy zelazo.Ja tez bralam i karmilam ,i moja corka ma zdrowe zeby!! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dentystka2 Re: lapisowanie 02.12.04, 23:05 Praktycznie wszystkie kobiety wciazy biora - a przynajmniej powinny brac - preparaty zelaza. Te preparaty sa szkodliwe w bezposrednim kontakcie ze szkliwem, dlatego maja postac tabletek powlekanych, ktorych nie nalezy rozgryzac. Preparaty zelaza przeznaczone dla dzieci powinne byc przez nei pite przez slomke (co mnie zawsze zastanawia, jak to zrobic praktycznie, jesli sa to kropelki). Jesli karmisz dziecko mlekiem z butelki w nocy, a potem nie myjesz mu zabkow, to powodzenia! Twoj post przypomina niedawne rozwazania jednej z mam na forum na temat przyczyn zapalenia dziasel u dziecka. Byly poszukiwania roznych najbardziej niesamowitych przyczyn choroby, zamiast poszukac winy u siebie (zapalenie dziasel podobnie jak prochnica jest choroba bakteryjna, najczesciej spowodowana zla higiena). Odpowiedz Link Zgłoś
dentystka2 Mala uwaga 03.12.04, 00:14 Zeby nie psuja sie od antybiotykow ( z wyjatkiem tetracyklin, np. doksycykliny, ktorych stosowanie jest zabronione u dzieci, z wyjatkiem stanow zagrazajacych zyciu, gdy z posiewu i antybiogramu wynika, ze jest to jedyny skuteczny lek), wiec wracamy do punktu, o ktorym pisalam, czyli zwalanie winy na caly swiat, masonow i cyklistow, zamiast szukac bardziej prawdopodobnych przyczyn prochnicy. Czemu stomatolodzy nie chca leczyc malych dzieci? W moim otoczeniu tego nie widze, nie wybieramy sobie pacjentow, przyjmujemy tych, ktorzy sie zglaszaja, bez wzgledu na wiek. Natomiast konieczne jest minimum wspolpracy ze strony dziecka, a w przypadku malutkich dzieci jest to trudne. Przeprowadzanie zabiegu na sile jest nie tylko watpliwe moralnie, ale malo skuteczne na dluzsza mete (ile razy mozna walczyc z dzieckiem? na jednej wizycie sie uda, ale na nastepnej dziecko nie przekroczy progu gabinetu). Pozostaje mozliwosc przygotowania farmakologicznego do zabiegu (podanie lekow uspokajajacych, np. hydroksyzyny, dormicum, relanium, czasem narkoza, ostatnio chetnie podtlenek azotu czyli gaz rozweselajacy, ale w tym przypadku dziecko chociaz troszke musi wspolpracowac, zeby zrozumialo pewne polecenia). Oczywiscie w trakcie leczenia bez wzgledu na wiek dziecka wskazane jest znieczulenie! Odpowiedz Link Zgłoś
laura_eliza Re: lapisowanie 02.12.04, 23:15 A my wlasnie skonczylysmy leczenie ozonem i bylo SUUUPER!! Nie boli, nie ma wiercenia, wypelniania i trwa krotko. No a nad fotelem w gabinecie byl monitor z bajkami. Laura po 2 wizytach ma wyleczonych 5 zebow!! No i przyznaje ze zniszczylam zeby dziecka pewnie przez picie soków w nocy, ale tez czeste antybiotyki pewnie. Trudno powiedziec ale skonczylo sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja0 Re: lapisowanie 03.12.04, 00:01 A na czym polega to leczenie ozonem? No i gdzie jest gabinet z bajkami? Mnie sen spędzają z powiek dwie dziurki w ząbkach mojej trzylatki. Kilka podejść do dentystki skończyło się niepowodzeniem, tzn. otwierała buźkę ale na krótko, dentystka ledwo zdążyła obejrzeć ząbki a mała już złaziła z fotela (z moich kolan oczywiście)z pełną determinacją. Kurcze, jak Wy to Mamy robicie że leczycie swoim małym bąkom ząbki? Odpowiedz Link Zgłoś
monika.pap DO DENTYSTKI 3 03.01.05, 21:03 Nam na szczescie udalo sie wyleczyc zabki gdy Natali mniala poltorej roku i przyznaje ze niebylo to latwe bo bylo robione na sile a mala z karzda wizyta sie strasznie bala ale... mysle ze tak trzeba bylo i dobrze sie stalo ze ta detystka sie na to zdecydowala.Musze sie wam przyznac do tego ze gdy do niej trafilam to Natalia byla juz po lapisowaniu a jej zeby byly w stanie fatalnym.Gdy lekarka je zobaczyla to niebardzo wiedziala co ma zrobic ale ja doslownie sie rozplakalam i ja blagalam zeby zrobila co trzeba i powiedzialam jej o swoich obawach.My jako rodzice zdeklarowalismy chec leczenia na sile i pomoc przytym a Ona Jako lekarz zrobila co trzeba.Teraz moje dziecko ma Resztki zabkow w dziaslach,niema ryzka ropieni ani potrzeby noszenia aparaciku i co najwarzniejsze ma zdrowe wszystkie zabki a jej wizyty u pani doktor wygladaja coraz lepiej juz sama siada na fotel.Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kajanna do dentystki2 04.01.05, 19:28 Swieta prawda,to co piszesz.Szkoda tylko,ze tak malo ludzi bierze sobie to do serca i faktycznie winy szukaja wszedzie tylko nie u siebie. A'propos:bralam zelazo przez cale(dwie)ciaze,a dzieci maja zeby zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
madeyowa Re: do dentystki2 05.01.05, 14:38 Mój synek miał lapisowane przednie ząbki i nic się z nimi teraz nie dzieje. Z tym, że zabieg ten trzeba powtarzać co 6 miesięcy. Pozostałe ząbki miał niestety borowane, ale zniósł to bardzo dzielnie. Był zapisany na ozonowanie, ale niestety próchnica była już w takim stadium, że nic by to nie pomogło. Ozonowanie to świetna rzecz. Jest całkowicie bezbolesne i trwa bardzo krótko. Tą metodą leczy się kilka ząbków naraz. Zabieg taki wykonują w Gdańskiej Akademii Medycznej specjaliści stomatologii dziecięcej. Koszt 100 zł za jeden do czterech ząbków. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 O zębach 05.01.05, 17:12 Karolinka jest moim pierwszym, wyczekanym dzieckiem. Nigdy nie dbałam o siebie zbyt mocno za to w ciąży dbałam za nas 2. Przez pół ciązy brałam żelazo w 3 dobie życia mała dostała antybiotyk, bo ja miałam gorączkę, ona żółtaczkę z niespadajacym poziomem biliurubiny. Wyszłyśmy ze szpitala w 9 dobie życia mojej małej i pierwsza radą jaką dostałyśmy od kolezanki to, aby podać małej smok i herbatkę z koperku( jak nie bedzie chciała pić to jej dosyp cukru). Nie posłuchałam... Mała nie znała cukru do roku . Najpierw jej nie podawałam potem ona nie chciała... tak tak nie chciala słodkich kaszek. Do tej pory jak jej się daje czekoladę to wsadzi do buzi pomemle i wypluje. Liaków nie jada. Ze slodyczy lubi kinder jajko, kakao i owoce suszone. Soki i kakao pije z kubka ze słomką ( nuby) wcześniej piła z aventowych i nigdy nie używała smoka ( ani do butki ani gumowego). Soki pije rozwodnione niepogardzi wodą z dziubka (produkuje taką nestle). Zęby myłyśmy zanim wyszły. Odkąd skończyła 2l pucujemy szczotką elektryczną.( wieczorem ja jej myję rano ona sama). Miałayśmy 1 grzech mała jadła mnie prawie do 2 urodzin także w nocy.... Ja mam słabe zęby od 4 w każda strone polepione, mąż podobnie... Wszystkie dzieci w mojej rodzinie mają czarne zęby zanim pójdą do przedszkola podobno taka nasza rodzinna natura... Po ostatniej wizycie u stomatolaga ( cm enel- med) usłyszałam, ze jakby wszystkie dzieci miały takie zęby dentyści byliby bezrotni. Zabki są bialutkie i zdrowe. W nagrodę dostaliśmy plastikowe zwierzątko. Mała lubi te wizyty , bo nie kojarzą się z bolem tylko z nagrodą. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia98 Re: lapisowanie 05.01.05, 20:16 Tak naprawde nie ma znaczenia z czego zrobiła sie próchnica bez względnie trzeba to leczyc ja miałam taką historie z moim synkiem ok. 2 lat jak miała na ząbkach przednich górnych pojawiły sie białe plamy i każda z pediatów mówiła ze to odwapnienie tzn. za duzo daje produków mlecznych:serków, jaogurtów itd. nareszcie trafiłam do jednej kompetentnej która powiedziała próchnica od 2,5 latek leczyłam ząbki mojego synka trafiłam na super lekarkę - a dokładnie była to babka z kliniki akedemii medycznej w Zabrzu leczyła same dzieciaki od 2-15 lat miała super podejście i mój synek jej sie nie bał ale robilismy to prywatnie bez borowania tym żelem za który płacilismy słono aby go nie bolało obecnie ma juz 6-lat i ma 2 nowe zęby i wszystkie zdrowe chodze do niej co pół roku na lakierowanie i lapisowanie ząbków ale nie wierzcie w to ze próchnica sie zatrzyma jesli nie wyleczycie zębów chorych ochroni to tylko zeby zdrowe ważne jest też lakierowanie- profilaktyka. Odpowiedz Link Zgłoś
adria1977 Do dentystki2 06.01.05, 01:06 Przepraszam, ze dopisuje sie w cudzym watku, ale to troche na temat. Jak odroznic wade szkliwa od prochnicy? Moja Patrycja ma trzy chore zabki, bylismy z tym u dwoch stomatologow, kazdy z nich ocenil, ze to prochnica w lagodnej postaci. Jednak pediatra upiera sie, ze to wada szkliwa, ze ja przesadzam, a dentysci tylko probuja wyciagnac ode mnie pieniadze. Jak poznac, kto ma racje? Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
ahiqar Lapisowaniu mówimy: NIE! 14.12.13, 19:38 Hej Mamy! Przytaczam tutaj częściowo część mojego posta (umieszczonego też w innym wątku), w którym wypowiadam się przeciwko lapisowaniu: Witam, Jakieś półtora roku temu miała miejsce historia, która obudziła we mnie poczucie misji. A misją tą jest walka z lapisowaniem. Zdecydowanie trzeba powiedzieć lapisowanie to przestarzała metoda, która już dawno odeszła do lamusa na Zachodzie a nawet w krajach Ameryki Łacińskiej, np. w Kolumbii nie stosuje się jej już od 10 lat! W odpowiedzi na ataki pań stomatolog (które niechybnie się pojawią, tego jestem pewna) cytuje ze strony jednej z klinik: "Czy w dzisiejszych czasach, tak zaawansowanych technologicznie, musimy stosować tę przestarzałą metodę,zresztą, zapomnianą na Zachodzie? Czy ma to być ć jedyna, metoda leczenia zębów u dzieci? I w dodatku przednich?! "Po takim zabiegu zęby może nie wygladają najpiękniej, ale próchnicy już nie ma"- czy można się zgodzić z takim stwierdzeniem? Dlaczego dziecku od najmłodszych lat zęby mają się kojarzyć z czarnym kolorem i z próchnicą? Dlaczego nie z uśmiechem? Przecież zęby to ładny uśmiech. Najnowszy sprzęt i materiały pukają do naszych drzwi, a większość dentystów z uporem maniaka " nasącza zęby roztworem azotanu srebra", w efekcie czego część dzieciaków, uśmiechając się, zasłania buzię rączką. Do czego to prowadzi? Co będzie później? Po co chodzić do dentysty, skoro w zamian otrzymuje się brzydkie czarne zęby? A przecież można inaczej. Mamy świetne materiały, niektóre specjalnie zrobione do zębów mlecznych, mamy do dyspozycji super sprzęt, healozon, lasery, nawet wiertła, umiejętnie i z wyczuciem stosowane, są w stanie wyleczyć ząbki szybko i bezboleśnie. I sprawić, że Dziecko szeroko i radośnie się uśmiechnie." Powyższą opinię potwierdził też obecny lekarz mojego dziecka, posiadający doktorat z pedodoncji (dla chętnych kontakt na priv - nie chcę, żeby mój post był traktowany jako kryptoreklama). Argumenty na nie: - Lapis to substancja toksyczna. Lapisowanie nie leczy próchnicy, a nawet może szkodzić zębom, ponieważ badania wykazały, że może powodować wypłukiwanie wapnia ze struktury zęba. - Barwi zęby na czarno - to raczej nie sprawi, że nasze dziecko pokocha dentystę. - Wcale nie jest metodą bezbolesną: po pierwsze czasami trzeba oczyścić ząb wiertłem, tak samo jak do plomby, po drugie psujące się nadal zęby w końcu zaczynają boleć, psują się dalej, co może nawet spowodować konieczność ich usunięcia. - Lapisowanie jest w ogóle powinno być stosowanie tylko do próchnicy obejmującej duże, płaskie powierzchnie zęba. Nie do ubytków na powierzchniach stycznych, bocznych ani w bruzdach. - Nie jest tanie. Jeśli nie robimy z NFZ (bezpłatnie) każda wizyta to min. 60 złotych. Zabieg trzeba w jednej serii powtórzyć 3 razy, co już daje koszt 180 złotych. Serię trzeba powtarzać co pół roku, co daje 360 złotych na rok. Ufff... to chyba wszystko, co zdołałam znaleźć na specjalistycznych stronach oraz skonfrontować z dentystą. Kochane Mamy! Jak już pojawi się próchnica to szukać alternatywy dla lapisowania.- Plombować, lakierować fluorem, a szóstki lakować. Przy okazji: przy małych dziurach borowanie nie boli. Odwiedzić kilku dentystów. Nawet próchnicę butelkową lekarze oczyszczają i robią plomby z kompozytu na powierzchni licowej. Pozostaje także leczenie kanałowe i inne metody stosowane u dorosłych. Nie będzie wam łatwo znaleźć takiego lekarza. Wiem, co piszę, bo sama obdzwoniłam pół Warszawy szukając lekarza, który zrobi mojemu synkowi wypełnienia w dwóch jedynkach. We wszystkich (WSZYSTKICH!) klinikach dziecięcych powiedzieli mi, że "wypełnień w siekaczach się nie robi, bo wypadają". W wielu zostałam niemalże odżegnana od czci i wiary i nazwana wyrodną matką, na co reagowałam grzecznym "Dziękuję za informację, do widzenia". Wreszcie weszłam na jedną ze stron z rankingami lekarzy i zaczęłam po kolei obdzwaniać i pytać, czy leczą też dzieci. Tak trafiłam na naszego obecnego lekarza. Plomby dało się założyć, od 18 miesięcy wszystko w najlepszym porządeczku. Nic nie boli i nie wypada. P. S. Znajomy chłopczyk, który w tym samym okresie miał leczone siekacze lapisem, nie ma już 2 jedynek, 1 dwójki i kła. Epilog: Hmmm... teraz rodzi się pytanie: dlaczego metoda lapisowania tak dobrze w Polsce się trzyma? To bardzo proste - nie wymagane są do tego żadne umiejętności (zabieg często robi higienistka, czyli pani, która nawet nie ma ukończonych studiów), a jak widać z moich obliczeń może to być całkiem dochodowe zajęcie. Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie jest zbyt chaotyczna, pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce o zdrowie ząbków Waszych maluchów. Odpowiedz Link Zgłoś