Dodaj do ulubionych

Mały problem na spacerze

26.01.05, 09:54
Do szału doprowadzaja mnie ludzie (przeważnie starsi), którzy widząc moje
dzieci biegające w parku podchodzą do nich wyciągając rękę i
pytają "Pójdziesz ze mną?"
Szczególnie Zuzia (16 miesięcy) chętnie sie godzi i wtedy słyszę "jaka fajna
dziewczynka, jaka śmiała! A synek (tez 16 miesięcy) to chyba taki odludek
bardziej, co?"
W dobie pedofilii mam ochotę krzyknąć PROSZĘ ZABRAC TE ŁAPY OD MOJEGO
DZIECKA!!!
Ale przecież babcia/dziadek chcieli być mili bo "Takie fajne bobaski, takie
bliźniaczki kochane!"

Co robicie w takich sytuacjach???
Obserwuj wątek
    • ewma Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 10:01
      Witam. Mnie szlag trafia gdy obcy ludzie dotykją mojej córki np. podchodzi
      starsza pani i głaszcze moje dziecko po buzi ,albo łapie za rączki.Czy ci
      ludzie nie wiedza ,że tak się nie robi ,pomijając już względy estetyczne a
      myśląc o higienicznych.Pozdrawiam.
      • dd5 Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 12:00
        A co powiesz na to: będąc z córeczką w przychodni (7,5 miesiąca) podeszła do
        nas starsza pani i stwierdziła: jaka słodka dziewczynka i pocałowała małą w
        rączkę.Jak tylko ta kobieta opuściła przychodnię wytarłam małej rączkę. Byłam w
        ciężkim szoku. Dorota
    • mama_radka Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 10:05
      Niestety, też mnie tacy ludzie denerwują. Wiem, że to nie ze złej woli tak
      ludzie robią. Ale co się stanie jak któregoś słonecznego dnia podejście gościu
      jeden i powie - "pójdziesz ze mną" i pójdzie i nie wróci - tak moze się
      zdarzyć.
      Co zrobić - sama nie wiem, moze ktoś doradzi?
      • kag1 Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 12:25
        Nie toleruje sytuacji gdy ktoś dotyka, głaszcze czy bierze za ręce moją
        córeczkę, to dotyczy również częstowania cukierkami. Zawsze podchodzę może nie
        tyle interweniuję co kontroluję sytuację. Ponieważ tak dużo jest zwyrodnialców
        rozmawiam na tematy bezpieczeństwa z małą (3,5 roku) kto to jest nieznajomy,
        dlaczego niemożna brać słodyczy od takich osób, że najpierw trzeba przyjśc do
        mamy i zapytać o zgodę itp. Jakies 2 miesiące temu jechałyśmy z małą tramwajem,
        okropny tłok, mała na rękach i siedzi Pani ok 50 lat, nie ustępuje nam miejsca
        ale chwyta moją córkę i mówi " Choć wezmę Cie na kolanka". To mną wstrząsnęło,
        potraktowała moją córeczkę jak ciężką walizkę, oczywiście stanowczo
        zaprotestowałam. Nigdu również nie pozwoliłabym żeby jakaś obca osoba
        strofowała moje dziecko.
    • czarnauk Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 12:28
      wiecie co, ja na poczatku tez się martwiłam, z jednej strony moja mala to
      straszny dzikus i okropnie boi sie obcych (było mi trochę głupio), z drugiej
      natomiast bardzo sie cieszę z oczywistych względów smile gdy ktos chciał być "miły"
      i uprzejmy było mi tez trochę wstyd odburkiwać żeby zostawił moje dziecko ale
      ... głupota ludzka nie zna granic! gdy obca osoba mówi do mojej córki "chodź do
      mnie... itp." stanowczo mówie do małej że do obcych sie nie chodzi i to tak żeby
      dotarło do tej osoby! małe dzieci nalezy chronić! oczywiscie we wszystkim nalezy
      zachować umiar
      pozdrawiam surprised)
    • bethan Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 13:06
      Ja po prostu mówię: Proszę nie dotykać mojego dziecka.
      • kssia Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 14:04
        Cześc
        Ja sie tez nie patyczkuje. Grzecznie i stanowczo "prosze o niedotykanie
        eksponatu"smile)))))))))) czyli mojej córkismile)) A co do pan zaczepiających w
        stylu"pójdziesz ze mną?" to uważam że to szczyt głupoty ze strony takich
        ludzi , wiadomo jak teraz trzeba uważa dlatego zawsze zwracam uwagę i tłumacze
        zeby tak nie robiły bo dziecko pwinno sie uczyc ze nie wolno iść z kims obcym.
        Mojej małej tez od razu tłumacze że nie wolno dawac rączki obcym . Na szczęscie
        moja mała chociaż jest bardzo towarzyska i smiała nigdy nie daje raczki i
        mówi "nie"smile
        pozdrawiam
    • ewitek01 Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 15:31
      dla mnie to jest czasem duży problem; Młody zachęcony w ten sposób przez inne
      osoby potrafi zrobić mi pa pa i chętnie idzie z obcym !... a kiedy mu zakazuję,
      czy staram się zniechęcić nie wie o co chodzi, nie rozumie jeszcze tego, że tak
      się nie robi;

      najgorsze są sytuacje, kiedy Mały na spacerze płacze czy histeryzuje (bo np.
      wyrodna matka obładowana siatkami nie chce nieść na rękach albo nie kupiła
      kolejnego samochodu), a obce baby podchodzą z pytaniami: "a może pójdziesz ze
      mną, bo mama niedobra? " czy coś w tym stylu; no tylko złapać i uduścić gołymi
      rękami;
      • bejoy Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 15:41
        Moja na razie całkiem niezły chwyt obronny zastosowała - jak zobaczy obcą gębę
        w odległości mniejszej niż metr, to zaczyna tak wrzeszczeć, jak by ją ze skóry
        obdzierali smile, a ma dopiero 5 miesięcy! Oby jej tak zostało smile))
        • lalka231 Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 20:51
          należy dostrzec jeszcze problem tego typu że nie wiemy z czym osoba dotykająca
          dziecko miała styczność czy nie jest chora albo cos w tym rodzaju.ja jestem
          bardzo przewrażliwiona na tym punkcie dlatego gdy moja córcia bedzie chodzić to
          za nic nie pozwole jej dotykac jakims obcym a i znajomym czasami warto zwrócic
          uwage.z daleka bede krzyczec-WARA Z ŁAPAMI OD MOJEGO DZIECKA!!!!!!aż strach
          pomyślec czego ten ktos dotykał a teraz próbuje pogłaskac moja perełke!NIGDY NA
          TO NIE POZWOLE
          • zzz12 Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 23:20
            Nie przesadzaj z tymi chorobami i zaraza roznoszona przez obcych ludzi. Ani sie
            zorientujesz, a Twoje dziecko bedzie zjadalo kamyki albo ptasie odchody - w
            parku, w przedszkolu.. Takie rzeczy sie zdarzaja. Natomiast zgadzam sie z
            glownym tematem watku - nie akceptuje glaskania dziecka czy tym podobnych
            poufalosci ze strony obcych ludzi z zasady, mimo ich niewatpliwie dobrych checi.
    • aleksandrynka Re: Mały problem na spacerze 26.01.05, 21:59
      mój syn ma 13 miesięcy, zaczyna się to samo, co opisujesz. Na razie nic nie
      mówię, bo mały by chyba nie skumał, póki co ma nieograniczone zaufanie, ale
      lada chwila zacznę reagować - jak będę wiedziała, że do niego trafi. Pewnie
      powiem coś w stylu - nie, nie wolno iść z panem, albo powiem do tej osoby -
      proszę synka do tego nie zachęcać... Jakoś tak. Ludzie są zachwyceni takimi
      maluchami, chcieliby poczuć aprobatę, jakąś więź z tak słodką istotką,
      niestety, nie myślą o tym, co robią. Tak to rozumiem... Jeśli sprawię jakiejś
      życzliwej osobie przykrość to trudno, (w sumie jej problem, że nie skuma, o co
      chodzi i dlaczego robi źle!) lepsze to niż bezkrytycznie ufny brzdąc narażający
      się w ten sposób na niebezpieczeństwo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka