Dodaj do ulubionych

Janosch... co sądzicie??

03.03.05, 22:49
witam
skuszona treścią i formą " och, jak cudowna jest Panama" chcialam kupić w
ciemno reszte ksiązek Janoscha z tej serii, ale... opinie np w Merlinie o
niektórych pozycjach trochę mnie
mrozily....www.merlin.com.pl/frontend/towar/386690

prosze o info, którą polecacie z czystym sumieniem wink dla 3 latka
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Janosch... co sądzicie?? 03.03.05, 22:58
      Moja córka bardzo lubi ..Pocztę Tygryska o ile nie mylę tytułusmile
    • zona_mi Re: Janosch... co sądzicie?? 04.03.05, 09:43
      Lubię styl i pomysły, oraz rysunki Janoscha. Moja córka (7lat) sama czyta i
      często do niego wraca. Używamy czasem powiedzonek cytatów z Janoscha. Mamy w
      domu "Ja ciebie wyleczę, powiedział miś".
      Wadę odnajduję jedną, jak dla mnie dużą. Cena. To straszne, że książeczka z
      jedna "chudą" bajką kosztuje ponad 20,-. Z tę cenę (a nawet 19,-) można kupić
      znakomitą antologię z dwunastoma bajkami, np. "Wesołe Historie" wydane przez
      Wilgę w zeszłym roku. Nie mam pojęcia na jakiej zasadzie wycenia się bajki, bo
      to nie kwestia wydania moim zdaniem, (wspomniana przez mnie książka wydana jest
      równie estetycznie, na porządnym papierze)tylko...no właśnie nie wiem czego smile
      Krótko mówiąc fajny, ale drogi.
      • gusiak_mama_kacperka Re: Janosch... co sądzicie?? 04.03.05, 10:51
        Mamy "Pocztę dla Tygryska", "Ja Ciebie wyleczę, powiedział Miś", "Ach jak
        cudowna jest Panama". Wg mnie ostatnia najmniej nadaje się dla trzylatka (synek
        dostał pierwszego Janoscha, jak miał 2 latka i 9 miesięcy, myślałam, że za dużo
        tekstu,a on baaaardzo polubił). Do tego stopnia, że jak go czasem pytam, co mu
        zrobić na kolację odpowiada oczywiście "pstrąga w sosie migdałowym z
        grzaneczkami" wink

        Moim zdaniem to mądre i ciepłe opowieści, choć chyba czasem coś z tłumaczeniem
        nie tak, bo brakuje spójności. Rysunki fantastyczne (stylistyka odbiegająca od
        Disneya i mangi).

        Co do opinii w Merlini - nie czytałąm akurat tych części, ale wydaje mi się, że
        ugrzecznianie na siłę bajek tak, by nie było w nich przemocy, zabija celowość
        opowiadania tychże. Mam wersję Czerwonego Kapturka, w której to wilk nie zjada
        babci, a jedynie chowa ją do szafy. A na Kapturka rzuca się, ale w porę pojawia
        się myśliwy, który ogłusza wilka kolbą i zanosi do lasu. Czytając synkowi zawsze
        zmieniam tekst na oryginalny - czyli Wilk zjada Babcię i Kapturka, a Myśliwy
        zaszywa mu w brzuchu kamienie. Nie sądzę aby całkowite odizolowanie dzieci od
        przejawów zła było dla nich zdrowe. Muszą się jakoś nauczyć, że są
        Zbóje-Złodzieje, pedofile i mordercy i że nie wolno rozmawiac z nieznajomym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka