Dodaj do ulubionych

chrzciny.......

05.10.05, 22:44
i zupełnie nie wiem co dalej? troche późno chrzcimy Kubusia, ale lepiej późno
niż wcale. napiszcie kochane mamy jak to było? w co ubrać, co podac do
jedzenia gościom, co z obowiązkami chrzestnych? które z chrzestnych co
kupuje? bo juz nie pamiętam jak to było - ostatni chrzest w mojej rodzinie
był prawie 8 lat temu........wiem że mnie nie zawiedziecie
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Re: chrzciny....... 05.10.05, 23:11
      Chrzcilismy frutke o podobnej porze roku, bo w listopadzie, więc może trochę
      chociaż przyda Ci się moje doświadczenie.
      1. była ubrana w kremowy polarkowy komplet: spodenki i kurteczkę (z różyczkami,
      ale to chyba odpada w przypadku Kubusia wink, a na to biały też polarkowy
      kombinezon. W sumie było dość ciepło jak na listopad. W domu z kolei było
      trochę za gorąco na ten komplet, więc rozebraliśmy ją do białego body zaraz po
      małej sesji zdjęciowej.
      2. do jedzenia (chrzest był chyba o 15, więc dawaliśmy obiad) była zupa krem z
      zielonego groszku, na drugie dufinki, roladki drobiowe i jakieś sałatki. potem
      tort i ciasta. Przygotowalismy też na kolację półmisek z wędlinami, nadziewane
      pomidorki koktajlowe i sałatki. Stół był nakryty kremowym obrusem i przy każdym
      nakryciu ułożyłam taki mini stroik złożony z kilku malutkich białych
      kwiatuszków przewiązanych białą wstążeczką.
      3. w naszej parafii chrzestni muszą mieć zaświadczenie od swojego księdza, że
      mogą spełniać obowiązki chrzestnych, muszą pójść razem z rodzicami na nauki
      przedchrzestne i tyle. chrzestna kupuje szatkę, chrzestny świecę.
    • kata123 Re: chrzciny....... 05.10.05, 23:35
      1) my chrzciliśmy w kwietniu, Wojtuś mial na sobie niebieskie spodenki i bialy
      Tshirt, a na to bialo-niebieski sweterek (trafiliśmy w wyjątkowo cieplą
      kwietniową niedzielę)
      2) obiad: tradycyjnie rosól albo flaczki, schabowy albo dewolaj (nie wiem jak
      to poprawnie napisać), ziemniaki i salatki, szarlotka, sernik i lody
      3) tu Wenus wyczerpala temat, tylko u nas nie ma nauk. chrzestna naklada szatkę
      w czasie chrztu, a chrzestn yzapala świecę (ksiądz mówi co i jak)
      4) bez paniki, trzymamy kciuki i powodzenia
      • mmala6 a Matek jeszcze diabelkiem jest! 05.10.05, 23:38
        i pewnie tak zostanie przez jakis czas, bo kompletnie nie ma jak to
        zoragnizowac.No ale to nie na ten watek.
        Ja Matka zamierzam ubrac (to bedzie zima prawdopodobnie) na "galowo" tj
        granatowe spodenki , jakies sztruksy moze, bialy/bezowy polarek/sweterek.Kurtka
        normalna (tzn nie wiem jaka, bo jeszcze nie ma), reszta tez.Tak stwierdzilam bo
        bez sensu jasne spodenki jak bedzie mial ciemne buciki.
        Co do reszty to nie poradze, bo tez jestem przedsmile
    • mama_olka chrzciny u nas byly w maju...... 06.10.05, 00:09
      Olek wystapil w bialym stroju po kuzynkach (ale unisex!), dodatkowo owiniety
      byl jasnym, polarowym kocykiem, przespal pol mszy
      goscie zjedli obiad, ciasto i wypili kawe
      chrzesni (i rodzice) odbyli nauki przedchrzcielne
      na wszelki wypadek sama kupilam swiece i szatke wink
      po chrzcie okazalo sie ze chrzestny Olka ma na imie Aleksander (znalismy go
      jako Konradawink
      strasznie sie wtedy zmeczylam i zdenerwowalam;-(
      ale msza byla piekna a Olek wpadl w oko jednej starsze paniwink
    • pampeliszka Re: chrzciny....... 06.10.05, 09:10
      o, to widze, ze nie tylko nam tak schodzi...jeszcze troche, a mimczus sam
      pojdzie do tego chrztu i bedziemy go po kosciele gonic
      szwagier ochrzcil swojego synka gdy mial 2 lata-ale sam jest po rozwodzie i
      mieli duzo problemow natury formalnej
    • wiolkak Re: chrzciny....... 06.10.05, 09:52
      my też sie szykujemy na sobote, ale bez fety, po mszy tylko torcik, ciasto,
      kawka i ewentualnie po lampce wina, płaszcze w reke i do domuwink chrzciny będą o
      17:30, potem msza do 19 wiec nie szykujemy "goszczenia się", krótko i do
      widzenia bo Dziobas i tak da pewnie popalić z racji tego że to już prawie pora
      snu i dużo osób
    • enja11 Re: chrzciny....... 06.10.05, 10:22
      My w tą niedzielę. Jachu będzie ubrany zupełnie nie po "chrzcielnemu": brązowe
      spodenki, koszulka z kołnieżykiem (ecru) i zielony(!) sweterek. Jakoś mam
      uczulenie na typowo chrzcielne rzeczy, a poza tym kościół jest wyjątkowo zimny
      (do dziś pamiętam ten listopadowy mróz na plecach w trakcie ślubu -
      brrrrrrrrrr), a kupowanie jasnych, ciepłych rzeczy jakoś mi się w rachunku
      ekonomicznym mało opłacalne wydało. Zresztą doszłam do wniosku, że nie ubranko
      jest w tej uroczystości najważniejsze. Ale i tak mam stracha jak zareagują
      babcie na takie pogańskie (hihihi) ubranko.
      Co do obiadu, to nie muszę się tym przejmować, bo organizację wzięła na siebie
      moja teściówka. Chrzciny są o 11, więc pewnie impreza (sic!) potrwa do
      wieczora, zwłaszcza, że moi rodzice i teściowie pałają do siebie wielką
      miłością od dnia naszych zaręczyn (moich i męża, oczywiście)wink)
      Świecę i szatkę kupujemy sami.
      • barbi1 Re: chrzciny....... 06.10.05, 11:24
        Enja, zamawiam zdjęcia Jacha z chrztu na Zobaczcie!

        Jeśli chodzi o chrzest, to Ninę chrzciliśmy jak miała pół roku.
        Mszę zniosła dzielnie, trochę się wystraszyła jak organy głośniej przycięły.
        Fajnie, bo byliśmy jedynymi, którzy chrzcili dziecko w tym dniu.

        Sukienki nie mogłam kupić, bo u nas na wsi przeważają lśniące, atłasowe bezy, które po prostu mi się nie podobają. Miałam zamiar ochrzcić córkę w zwykłej sukieneczce z żyrafką w kolorze ecru, ale w ostatniej chwili koleżanka podarowała nam sukienkę po swojej córce. Dzięki niej Nina miała iście wystrzałową sukienkę chicco do chrztu (jak usłyszałam ile koleżanka za nią zapłaciła- włos mi się zjeżył- w życiu bym nie dała).
        Na głowie miała ażurową czapeczkę, którą zrobiła jej na szydełku moja siostra a chrzestna Niny. Niestety za każdym razem nasza panienka zdejmowała ją sobie z głowy i pakowała do buzi.
        Chrzestna też kupiła ażurowe rajtki i buciki, świecę i białą szatkę.
        Poza tym Nina miała nawet bukiecik. Zrobiła go moja siostra z jakichś białych kwiatków z działki.
        Tak więc jeśli chodzi o strój grzdyla, wcale się nie wykosztowałam.

        Za to kupę kasy wydaliśmy na chrzciny, które robiliśmy w mieszkaniu.
        Byli tylko chrzestni i dziadkowie, razem z nami 8 osób.
        Jedzenia było dużo za dużo, wszystko pyszne i pięknie podane. Zadbał o to mój szwagier, który jest szefem kuchni.
        Nina dzielnie wytrzymała całą imprezę, skończyło się około 21.
        • enja11 Zrobi się;-))))))) 06.10.05, 12:37

    • kubona Re: chrzciny.......w sobote o 17 06.10.05, 16:49
      bo wcześniej chrzestna będzoe odbieraać medal KEN. dowiedziałam się o tym dziś
      no ale nic trudno. poza tym spieprzyli mi dziś zaproszenia w laboratorium
      fotograficznym ale to tez przeżyję....pomyślałam sobiewłąsnie ze to tylko kilka
      godzin męki w stylu: jaki on duzy i grzeczny, aledlaczego on nie jest ubrany na
      biało..... pocieszcie mnie ze to można przeżyć.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka