myszka785
02.11.05, 19:25
Amelcia dziś zaliczyła upadek z sofy, byłam 30 cm od niej, zrobiła jakiś
szybki manewr (nawet nie wiem jaki), nie zdążyłam jej złapać i spadła...
ale to nic, że spadła, sofa niewysoka! tyle, że tyłem głowy uderzyła w
solidny drewniany stolik, krew się nie lała ale guz jest i siniak!!!
rozmasowałam od razu, przyłożyłam też lód, nic innego nie przyszło mi do
głowy, płakała tylko chwilę i zachowuje się teraz normalnie, już po zdarzeniu
ucięła sobie drzemkę jak zwykle...
martwić się? chłop w pracy, nie zadzwoniłam do niego, nie chcę panikować!!!
mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało?
może powinnam była jednak iść do lekarza?