mal.go.sia
12.11.05, 16:48
Olo ma 19 miesiecy, jest radosnym, energicznym chlopczykiem, rozwija sie
super. Boi sie lekarzy, nowych miejsc i obcych ludzi. Juz nie boi sie
Strasznego Misia z Teletubisiow, a wlasciwie troche sie boi ale potrafi nad
tym zapanowac.
Obydwoje pracujemy, dosc duzo - nie ma nas po 10-11 godzin dziennie. Olem
opiekuje sie starsza pani, "przetrenowana" przez dwie znajome rodziny, jest
super, jedyny mankament to problemy osobiste tej pani, ktore, jak kazda
emocjonalna osoba, przynosi ze soba do nas. Bywa zmeczona, bywa baardzo
smutna, wiemy, ze w ciagu dnia dzwoni do rodziny.
Miedzy mna a mezem nie jest rozowo, potrafimy na siebie pokrzyczec, dosc
czesto bywam na niego wsciekla, ale zwykle jest milo i kulturalnie.
Olo od poczatku byl wymagajacy, a czasami plakal tak, ze nie dawal sie
uspokoic. Myslalam, ze mu z czasem przejdzie, ale nie - regularnie co pare
dni zdarza sie, ze (najczesciej wybudzajac sie ze snu) wpada w histerie,
wypreza sie, odpycha mnie i meza, uderza raczka (czemu sie zwykle nie dziwie -
mnie tez wszystko wkurza kiedy jestem zla), po czym kiedy go wypuszcze z
rak, z wielkim piskiem wraca do mnie i wyciaga lapki, zeby go przytulic. Po
czym wypreza sie, odpycha, itd...
Trwa to po kilkadziesiat minut - od dwudziestu do godziny. Potem sie
uspokaja, bez widocznego wplywu naszych zabiegow, jakby sam z siebie, czasami
jeszcze zasnie, czasami domaga sie, zeby go tulic jeszcze przez parenascie
minut.
Czy on sie czegos boi (np. zlego snu) ? Czy powodem jest brudna pieluszka
(nie zauwazylam reguly) ? Czy ktos mu cos zrobil i teraz mu sie przypomina ?
Czy cos go boli ?
Zadnej reguly. A moze to jest "normalne" i nie ma co panikowac ?