Dodaj do ulubionych

Upupianie dzieci

    • kanna Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 13:05
      1. faceci nie nosza body. Więc jak dzieciak wyrośnie z pieluchy, to staje sie
      małym facetem, wiec po co mu body? Analogicznie rajstopki (faceci nosza
      kalesony)
      2. wozicie wózkiem, karmicie duze dzieci, dajecie butelkę, bo wam WYGODNIEJ. Co
      kto lubi, ale dla mnie to upupianie.

      pozdrawiam smile Kanna
      • chimba Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 13:20
        kanna napisała:

        > 1. faceci nie nosza body. Więc jak dzieciak wyrośnie z pieluchy, to staje sie
        > małym facetem, wiec po co mu body? Analogicznie rajstopki (faceci nosza
        > kalesony)
        Ale nadal jest jeszcze małym dzieckiem, który na spacerze nie idzie jak dorosły
        facet, tylko szaleja, kuca, biega,schyla się, czasami trzeba brać na ręce - co
        powoduje, iż koszulki wyciągają się, a dziecko ma gołe plecy, sorry dlaczego
        dziewczynki mogą mieć ciepło, a chłopcy nie, nie wiem, moze Ty nie lubisz
        facetów i od małego się na nich mścisz? Dwuletnie dziecko, to tylko dizecko nie
        zależnie od płci. Czy chłopiec czy dziewczynka marzną tak samo, wolę synkowi
        ubrać body niżby miał mieć np. chore nerki. Z rajstopami tak samo. Kto widzie
        te rojstopy pod spodniami? a nawet jeśli to co - myślisz, iż jak chłopiec -
        mały chłopiec nosi rojstopy to wyrośnie np. na tranzwestytę? Czy jak? Dla mnie
        ważne jest to aby dziecku było ciepło i aby sie nie pochorowało, a czy komuś to
        przeszkadza - to już jego sprawa, wiesz mi przeszkadzają istotne rzeczy - typu
        bicie dzieci, znęcanie sie nad nimi, a nie czy ktoś nosi body, czy nie

        > 2. wozicie wózkiem, karmicie duze dzieci, dajecie butelkę, bo wam WYGODNIEJ.
        Co
        >
        > kto lubi, ale dla mnie to upupianie.
        Nie nam wygodniej, tylko dziecku, ciekawe jak dwuletni chłopczyk ma się napic -
        nie oblewając sie w samochodzie? Co do wózka własnie, ktoś napisał, że nie
        należy przesadać z nadwyręzaniem małych nóżek, czyli jak ide na długi spacer,
        to czesciowo idzie nogami, a czesciowo jak się zmęczy to idzie na chwilę do
        wózka, nie będę go dźwiagać, bo jestem w ciąży. A dźwigaj sobie kobieto 17kg
        brzdąca, proszę Cie bardzo. Ja nie mam zamiaru. I pewnie są inne powody
        dlaczego dziecko jeździ w wóźku - nie Tobie to osądzać.
        >
      • driadea Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 13:24
        Jak dzieciak wyrośnie z pieluchy to jest dzieckiem, które wyrosło z pieluchy,
        nawet niech będzie, że jest małym facetem, ale skąd wniosek, że rezygnacja z
        pieluchy jest automatycznie rezygnacją z body?! I co to ma wspólnego z
        samodzielnością? Jak dzieciak marznie na sankach to jest samodzielny, ale jak
        mu ciepło, to upupiony?
      • mama_kotula Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 14:15
        Dokładnie. Tyle, że trudno kupić kalesony na dwulatka smile))
        Co do wożenia, karmienia itp - zgadzam się. Nieodstawianie od piersi w pewnym
        wieku to też wynika z lenistwa i wygody, a nie jakiejś ideologii. Podobnie
        powszechne dawanie dwu- trzylatkowi kaszki manny z butli, bo "to zapycha i nie
        będzie głodny".
        • marghe_72 Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 21:18
          mama_kotula napisała:

          > Dokładnie. Tyle, że trudno kupić kalesony na dwulatka smile))
          > Co do wożenia, karmienia itp - zgadzam się. Nieodstawianie od piersi w pewnym
          > wieku to też wynika z lenistwa i wygody, a nie jakiejś ideologii.

          grunt to uogólniać
          • sunflower Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 22:14
            Czy nikt tu nie slyszal o facetach w rajtuzach ? smile
      • alfinka1 A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 20:46
        mysle ze problem ktory sie pojawil w tym watku to duzo szerszy problem niz nam
        sie wydaje. tu nie chodzi tylko o rajstopki body i pieluchy ale o traktowanie
        dzieci.prowadze zajecia dla maluchow do lat 4 , poza tym sama jestem mama 2,5
        letniej dziewczynki. Przeraża mnie że np. prawie 2 letnnie dziecko boi sie
        rowiesników i zabaw z nimi, nigdy nie mialo kredek, pedzla, papieru kolorowego
        w rekach ze niania z ktora spedza czas na spacerach wozi te dziewczynke w wozku
        i o wszystkim sama za nia decyduje.I jak dziecko ma uwierzyc w siebie,
        podejmowac samodzielnie decyzje, samodzielnie zdobywac swiat? Kolejny przyklad
        kolezanka 2 letniemu dziecku kupuje nowe butelki i smoczki bo stare sa
        zniszczone pytam sie po co? A po to ze corka jeszcze pije z butelki bo z kubka
        sie zalewa, bo wygodniej bo jest jeszcze MAłA. nie wspomne ze smoczki sa
        wyparzane caly czas.
        Przykladow mozna mnozyc mnostwo. oczywiscie kazda mama ma prawo wychowywac
        dziecko jak chce - powstaje problem jakie bedziemy stanowic spoleczenstwo co
        bedzie gdy te maluchy pojda do przedszkola, szkoly. to wlasnie stad
        te "problemy z adaptacja", nerwice, brak wiary we wlasne mozliwosci,poddawanie
        sie wszelkim manipulacja.

        Ponad 100 lat temu pewne dziecko zwrocilo sie do M. Montessori (wielka włoska
        pedagog, ktora stworzyla caly system pedagogiczny oparty na samodzielnosci,
        indywidualnym rozowoju dziecka..itd.)"Pozwól, aby mógł zrobić to sam" i ta myśl
        przyświecla jej przez caly czas pracy z dziećmi i życzę aby i nam przyswiecala
        jak najdluzej

        Tak wiec popieram kanne a wlasciwie glebsza mysl ktora nam przekazala.
        a karmienie 2 latka piersia to rzeczywiscie wygodnictwo a nie wieksza
        idealogoa. bo czy ktorys ssak karmi dluzej swoje male niz trwa ciaza jego
        gatunku?

        pozdrawiam
        • jagaga Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 23:02
          Dzieki za normalna wypowiedz a nie rozstrzasanie szczegolow. Popieram,
          popieram, popieram. Dzieciaki sa zdolne, czerpia radosc ze zdobywania nowych
          umiejetnosci. Syn je samodzielnie od 14 miesiaca. oczywiscie, ze na poczatku
          sporo bylo na podlodze, na sliniaku, we wlosach. Ale juz od miesiaca radzi
          sobie swietnie, popija wode ze szklanki i odklada szklanke na stol. nie chce
          zeby mu pomagac. szarpie wtedy szklanka i rozlewamy. juz mnie nauczyl zeby sie
          nie wtracac do jego talerza i szklanki. I wierzcie mi, naprawde jest latwiej i
          przyjemniej jak dzieciak je sam i bez przymuszania. Rano pije z butelki,
          przyznaje, bo jest mi wygodniej, w tym czasie ubieram sie do wyjscia. Smoczek
          jeszcze ma do spania, ale dzisiaj zapomnielismy go do zlobka, pani mu
          powiedziala, ze nie ma smoczka i zasnal nawet bez placzu. mam nadzieje, ze
          jakos rozstaniemy sie z butelka i smoczkiem do drugich urodzin.
        • antonina_74 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 00:32
          Kolejny przyklad
          kolezanka 2 letniemu dziecku kupuje nowe butelki i smoczki bo stare sa
          zniszczone pytam sie po co? A po to ze corka jeszcze pije z butelki bo z kubka
          sie zalewa, bo wygodniej bo jest jeszcze MAłA. nie wspomne ze smoczki sa
          wyparzane caly czas.

          ---

          Ale osądzacie...
          każde dziecko jest inne, serio.
          Moja 26 mies. Zosia nadal pije z butelki. Bo mi wygodniej? Ano, nie. Próbowałam
          jak niektóre mądre mamy radzą, schować butelkę i dać z niekapka. Przetestowane -
          nie wypije ani kropli pozbawiona butelki przez 8 godzin za to ostatnie 4
          godziny próby będzie wyła. I co? I w imię waszych teorii mam dziecko na siłę
          zmusić żeby piło z kubka bo z butelki to jest upupianie? Z jednym dzieckiem się
          uda, z innym nie i tyle. Szczerze - każda rozsądna i w miarę pewna siebie matka
          powinna mieć gdzieś tego rodzaju osądy. Dwulatek pije z butelki to pije z
          butelki i niczyj to zasmarkany interes dopóki jemu i matce z tym dobrze. Może
          pije bo tylko tak chce cokolwiek wypić a nie dlatego że ma głupią matkę.
          A może czterolatek w body i rajstopkach ma chore nerki. A może trzylatek w
          wózeczku jest nie do opanowania poza wózeczkiem.

          A mój sześciolatek chodzi zimą w rajstopach i mam głęboko gdzieś cudze opinie
          na ten temat smile
          • alfinka1 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 09:29
            antonina_74 napisała:

            > Kolejny przyklad
            > kolezanka 2 letniemu dziecku kupuje nowe butelki i smoczki bo stare sa
            > zniszczone pytam sie po co? A po to ze corka jeszcze pije z butelki bo z
            kubka
            > sie zalewa, bo wygodniej bo jest jeszcze MAłA. nie wspomne ze smoczki sa
            > wyparzane caly czas.
            >
            > ---
            >
            > Ale osądzacie...
            > każde dziecko jest inne, serio.

            alez oczywiscie ze kazde dziecko jest inne. i niestety jak nie ma rady na pewne
            sytuacje to nalezy przeczekac.
            tylko chyba zle mnie zrozumialas tak jak inne mamay autorke postu. wczesniej
            napisalam ze nie chodzi o szczegoly typu body smoczki i rajstopki ale caly
            szereg sytuacji w jakich "upupiamy" dzieci bo rzeczywiscie tak robimy.
            wspomniane przeze mnie przyklady dotyczyly dzieci ktore swietnie poradzilyby
            sobie w konkretnych sytuacjach bez nadgorliwosci rodzicow i opiekunek.
            moje dziecko rowniez jezdzi w wozku na spacery bo tak mi wygodniej i
            bezpieczniej dla dziecka (przechodze przez ruchliowa ulice), uzywaym rajstop i
            chodzi w nich w zlobku bo tak jest jej wygodniej niz w sukienkach, spodniczkach.

            oczywiscie ze kazde dziecko rozwija sie we wlasnym tempie i rytmie ale rola
            rodzicow jest wspomagac dziecko, a nie pomagac robiac wszystko zamiast niego
            ( sprzatac zabawki, karmic, decydowac w co sie bawic)

            w wlk.brytanii, francji 2- latki ida do przedszkoli bez pieluch, smoczkow i
            butelek i jakos nie sa bardziej zestresowane, gorzej sie nie rozwijaja z tego
            powodu ze ktos nauczyl je samodzielnosci w podstawowych czynnosciach w wieku 2
            a nie 3 czy 4 lat bo co jak co ale zdrowy 3 czy 4 latek w pieluszce to dla mnie
            przegiecie i to niezle.




            > +1"</a>
            • antonina_74 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 09:45
              Ale każde dziecko prędzej czy później wyrośnie z Pampersa czy butelki. Naprawdę
              mało dzieci w wieku szkolnym pije z butelki i bardzo niewiele 4-latków chodzi z
              pieluchą. Słyszałam o dwojgu dzieciach z butelką w wieku szkolnym - jedno na
              forum, druga na dniach będzie bronić doktorat więc trudno ją nazwać
              niesamodzielną smile
              Tylko w imię czego je zmuszać wcześniej na siłę do rezygnacji - w imię cudzego
              osądu? Dlatego że ktoś tam uważa że w wieku 2 lat "dziecko już nie powinno".
              Dziecko ma zmarznąć bo dziecko sąsiadki nie nosi rajstop? Ma na siłę pić z
              kubka bo inne już pije? Dla mnie - bzdura.
              • alfinka1 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 09:57
                antonina_74 napisała:

                > Ale każde dziecko prędzej czy później wyrośnie z Pampersa czy butelki.
                Naprawdę

                Zgadzam sie
                >
                >> Tylko w imię czego je zmuszać wcześniej na siłę do rezygnacji - w imię
                cudzego
                > osądu? Dlatego że ktoś tam uważa że w wieku 2 lat "dziecko już nie powinno".
                > Dziecko ma zmarznąć bo dziecko sąsiadki nie nosi rajstop? Ma na siłę pić z
                > kubka bo inne już pije? Dla mnie - bzdura.

                tez sie zgadzam

                ale po raz 3 i ostatni pisze ze nie chodzi tu o szczególy typu wozki rajstopki
                butelki ale normalne traktowanie dzieci i uczenie ich samodzielnosci w
                sytuacjach kiedy sa naprawde do tego przygotowane a rodzice na sile probuja
                zrobic z nich niemowleta.

                poza tym napisalam wczesniej jest to pozornie kazdego indywidualna sprawa jak
                wychowuje swoje dziecko bo te nasze maluchy beda tworzyc za chwile dorosle
                spoleczenstwo ktore bedzie rzadzic w naszym kraju.
                • marghe_72 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:04
                  alfinko, to moze napisz o co Tobie chodzi
                  bo przykłądy Kanny są nietrafione
                  • alfinka1 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:26
                    marghe_72 napisała:

                    > alfinko, to moze napisz o co Tobie chodzi
                    > bo przykłądy Kanny są nietrafione

                    Pisalam pare postow wczesniej.

                    prawie dwuletnie dziecko nie mialo w reku farb, kredek, pedzla, plasteliny bo
                    niania stwierdzila ze "za mala jest" , nie podchodzi do innych dzieci nie bawi
                    sie zabawkami stoi skulona przy niani. prosze nianie zeby do nas podeszla bo
                    widze ze dziewczynka bardzo zainteresowana zajeciami a niania na to: "ale ona
                    jeszcze za malutka do zabawy z dziecmi" dla mnie to jest nie pojete.
                    niania kolejnego prawie dwulatka: " nie pani nie daje mu papieru bo szkoda an
                    nie umie malowac za maly jest"
                    kolejny przyklad: dziecko 2 l 3 mies : prochnica na zebach dziecko pije gesty
                    sok z butelki pytam czemu nie daje pani picia z kubeczka, niania: " on to pije
                    roznie, w domu ma jeden plastikowy kubeczek ale z butelki jest wygodniej,on
                    jest taki malutki to jeszcze butelkowe dziecko"
                    nikt mi nie wmowi zeby lepsze dla dziecka miec prochnice i pic z butelki niz
                    nauczyc sie pic z kubka.

                    i tak dalej i tak dalej
                    • marghe_72 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:29
                      co do farb i papieru to masz duzo racji
                      co do butelki to już niekoniecznie
                • antonina_74 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:16
                  > ale po raz 3 i ostatni pisze ze nie chodzi tu o szczególy typu wozki
                  rajstopki
                  > butelki ale normalne traktowanie dzieci i uczenie ich samodzielnosci w
                  > sytuacjach kiedy sa naprawde do tego przygotowane a rodzice na sile probuja
                  > zrobic z nich niemowleta.

                  Ale skąd można wiedzieć czy to konkretne powiedzmy 2,5 letnie dziecko w wózku,
                  ze smoczkiem w paszczy i pieluchą w majtkach jest już naprawdę przygotowane na
                  rezygnację z tego?

                  > poza tym napisalam wczesniej jest to pozornie kazdego indywidualna sprawa jak
                  > wychowuje swoje dziecko bo te nasze maluchy beda tworzyc za chwile dorosle
                  > spoleczenstwo ktore bedzie rzadzic w naszym kraju.

                  A nasze 'samodzielne" świetlicowo-trzepakowe karmione z zegarkiem w ręku i
                  wysadzane w wieku 6 mies. na nocnik wychowane z kluczem na szyi pokolenie Ci
                  się podoba? Bo mnie nieszczególnie.
                  • dentystka2 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:42
                    antonina_74 napisała:
                    Ale skąd można wiedzieć czy to konkretne powiedzmy 2,5 letnie dziecko w wózku,
                    > ze smoczkiem w paszczy i pieluchą w majtkach jest już naprawdę przygotowane
                    na
                    > rezygnację z tego?


                    O ile jestem w stanie zrozumiec niemowle zasypiajace ze smoczkiem, potem
                    smoczek jest wypluwany/zabierany, o tyle dziecko- zwlaszcza powyzej poltora
                    roku- w trakcie czuwania z zatyczka w buzi- jest dla mnie zawsze patologia
                    zawiniona przez rodzicow. Ktos to dziecko nauczyl naduzywania smoczka i ktos
                    nie ma checi, sily, motywacji, zeby je oduczyc. Odruch ssania powinien zanikac
                    w drugim roku zycia, w imie prawidlowego rozwoju narzadu zucia (w tym zgryzu).
                    Rozumiem, ze niektore dwu-tryzlatki korzystaja jeszcze z pieluch, ale dziecko w
                    tym wieku ze smoczkiem w buzi (przez wiele godzin w ciagu dnia) jest dla mnie
                    zjawiskiem niepojetym i nieusprawiedliwionym. Generalnie dzieciom smoczki do
                    zycia potrzebne nie sa, a uzywane w trakcie czuwania zapewne maja byc srodkiem
                    zastepczym dla dzieci nudzacych sie, zastepujacym uwage rodzicow, zabawe,
                    czulosci i przytulanie.
                  • alfinka1 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 13:23
                    antonina_74 napisała:

                    >> Ale skąd można wiedzieć czy to konkretne powiedzmy 2,5 letnie dziecko w
                    wózku,
                    > ze smoczkiem w paszczy i pieluchą w majtkach jest już naprawdę przygotowane
                    na
                    > rezygnację z tego?

                    oczywiście że ot tak nie mozna wiedziec bo nie ma napisane na czole, ale w
                    wiekszosci przypadkow z jakimi sie spotkalam, po obserwacji zachowan dziecka,
                    rozmowie z mama i jej reakcji na zachowania dziecka mozna doskonale sie
                    zorientować. nie oceniam matek i dzieci przypadkowo spotkanych na ulicy i nie
                    wysnuwam wnioskow z tych spotkan. opisuje tylko znane mi z doswiadczenia
                    przypadki.
                    poza tym nie zawsze czekanie na pelna gotowośc dziecka jest najlepszym dla
                    niego rozwiazaniem i mimo wszystko potrzebna jest ingerencja rodzicow. tak jak
                    rzeczona ingerencja w nadmiernej dawce jest zla.


                    > A nasze 'samodzielne" świetlicowo-trzepakowe karmione z zegarkiem w ręku i
                    > wysadzane w wieku 6 mies. na nocnik wychowane z kluczem na szyi pokolenie Ci
                    > się podoba? Bo mnie nieszczególnie.

                    oczywiscie ze mi sie nie podoba to kolejny wiekszy problem ale nie widze
                    zwiazku miedzy tym co tu napisalas a dyskusja.

                    Ja probuje tylko przekazac ze dziecko NAPRAWDE POTRZEBUJE samodzielnosci i jest
                    to dla niego naturalna kolej rzeczy.dzieci naprawde nie sa szczesliwe z powodu
                    nadmiernej troski i ciaglego traktowania ich jak niemowleta. Oczywiscie
                    traktowanie niemowlat jak doroslych tez jest naganne. Trzeba znalezc na
                    to "zloty srodek" z tym ze pozostaje jeszcze jeden problem jakim jest
                    mentalnosc matek polek i ojcow polakow ale to juz dyskusja na osobny watek.

                    mysle ze w tej dyskusji nie dojdziemy do poruzomienia jezeli kazdy bedzie
                    zajadle bronil swoich racji patrzac tylko i wylacznie przez pryzmat swojego
                    macierzynsta. warto jednak troszke glebiej spojrzec na ten problem, rozejrzec
                    sie dookola, porzmawiac z osobami pracujacymi z naszymi dziecmi: logopedami,
                    psychologami, nauczycielami. To oni naprawiaja i stykaja sie z bledami naszej
                    opieki nad dziecmi. od razu napisze ze nie pisze do nikogo personalnie na tym
                    forum.

                    pozdrawiam
                  • judytak Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 14:01
                    antonina_74 napisała:

                    > Ale skąd można wiedzieć czy to konkretne powiedzmy 2,5 letnie dziecko w
                    wózku,
                    > ze smoczkiem w paszczy i pieluchą w majtkach jest już naprawdę przygotowane
                    na
                    > rezygnację z tego?

                    rzecz nie w tym, żeby "na odległość" czy "z widzenia" oceniać cudze dzieci
                    tylko w tym, żeby odpowiednio postępować z własnym
                    i wtedy można się dowiedzieć, czy jest do czegoś gotowe, jedynie poprzez
                    sprawdzanie :o)
                    czyli schemat "nie odbieram mu pieluchy, poczekam, aż powie, że nie chce"
                    zastępować schematem "obserwuję dziecko, zachęcam do pewnych prób w zabawie -
                    nabieram podejrzenie, że już by się udało - umówię się z dzieckiem, że już
                    jest "duże", będziemy robić to i to - bez nacisku czy histerii, ale
                    konsekwentnie się staramy czegoś "się nauczyć" - jeśli po pewnym czasie się
                    okazuje, że sukces jest połowiczny, to uznajemy, że "niegotowe", utrwalamy
                    stan, jaki udało nam się osiągnąć, i czekamy na dalszy rozwój sytuacji"

                    bo te "chwile gotowości do rezygnacji" są przeplatane okresami "przyzwyczajenia
                    i przywiązania", więc jak się nie "utrafi" ten moment sprzyjający "rezygnacji",
                    to można dłuuugo czekać na następny...

                    pozdrawiam
                    Judyta
                • figrut Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 14:17
                  Jak narazie to moja dlugo "upupiana" dzis 15 letnia corka ,karmiona piersia do
                  trzech lat, jest w tej chwili w trojce najlepiej uczacych sie
                  gimnazjalistow.Pelni odpowiedzialna funkcje w swojej szkole, gdyz jak uznala jej
                  bardzo surowa pani wychowawca-jest najbardziej samodzielnym i odpowiedzialnym
                  uczniem z jakim do tej pory sie spotkala.Przez nauczycieli jest oceniana jako
                  nad wiek dorosla [w pozytywnym tego slowa znaczeniu].Nie zaszkodzilo jej to
                  "upupianie" w tworzeniu "doroslego spoleczenstwa ktore bedzie rzadzic w naszym
                  kraju"
              • mama_kotula Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:04
                antonina_74 napisała:

                > Słyszałam o dwojgu dzieciach z butelką w wieku szkolnym
                To ja! To ja! Do ósmego roku życia! A potem przez 6 lat z aparatem korygującym
                zgryz!

                > Dziecko ma zmarznąć bo dziecko sąsiadki nie nosi rajstop?
                Antonina, ale to nie chodzi o zakładanie rajstop pod spodnie, autorce chyba
                chodziło o chodzenie w samych rajstopach w domu czy żłobku/przedszkolu.
                • antonina_74 Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:10
                  A co jest nie tak z chodzeniem w samych rajstopach po domu/przedszkolu?
                  Poza oczywiście faktem że niektórzy uważają to za nieestetyczne smile To jestem w
                  stanie zrozumieć ale spór o gusta to spór o pietruszkę - bo dla mnie np.
                  nieestetyczne są różowe bluzki z cekinami dla trzylatki smile
                  • mama_kotula Re: A ja popieram kanne !!!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 11:01
                    No, mi akurat to przeszkadza wyłącznie z przyczyn estetycznych smile)) Bluzki z
                    cekinami jak najbardziej również wink)
                    No i akurat w kwestii rajstop mnie Kanna nie przekonuje, ale w kwestii butli jak
                    najbardziej (pomijam już, że do niedawna sama tak "upupiałam" dwuipółlatka,
                    hehe, ale teraz dostał kubeczek no i mogę się pomądrzyć wink))
                    Pozdrówki dla dzieciaków i do zobaczenia w KMW
    • ana_mama_patrycji Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 13:09
      Śmieszy mnie jak mówicie że body, czy rajstopki to upupianie dzieci. Ja mam 25
      lat i noszę body bo nieznoszę jak się schylę i wystają mi gołe plecy. Dziecko
      bawiące się w parku biega skacze nie zwraca uwagi że mu koszulka wyszła, a po
      pleckach ciągnie i choróbsko gotowe. Moja Pati umiała sobie odpiąć body mając
      18 miesięcy. We wózku ją woże bo wszędzie mamy daleko i idziemy przez centrum
      bardzo ruchliwego miasta, więc jest to dla nas bezpieczniejsze. Karmię Patrycję
      łyżeczką ( na 2 łyżeczki). Ubieram pajacyka do spania i Pati świetnie sobie
      radzi z nim.
      Niewiem jaki to ma związek z wychowaniem, uważam że moja pati nie jest
      traktowana jak mały bobasek a wręcz przeciwnie, ma swoje małe obowiązki i jest
      dobrze wychowaną, w miarę samodzielną dziewczynką. Za złe wychowanie uważam
      pozwalanie dziecku pluć, popychać, itp., a nie zakładanie rajstopków czy body.
      pa
      • dagmama Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 13:59
        Jak ja nie lubię tych stereotypów, że jak chłopiec to to, a jak dziewczynka to
        tamto. Ważne, ze CHŁOPIEC w body i w rajstopkach się nie podoba autorce wątku.
        Pewnie z lalką to już w ogóle obraza. Upupiony jak nic.
        A chłop jak dąb przy piersi!!!
        To już wolę traktowanie jako słodkie bobaski.
        Za moment mój syn będzie mi mówił, ze czarne skarpetki założy a w paski nie.
        Na razie mi się podoba w żółtym body albo rajstopkach w misie.
        I tak szybko zrezygnowałam z pajacyków.
        Może założę wątek: Czy ubierając chłopca w body i rajstopki usiłuję sobie
        zrekompensować, że nie mam córeczki?
        Jak myślicie, dopisałby się ktoś?
        • margarettka Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 22:57
          A ja nienawidze genaralizacji smile

          Niestety to bardzo czesto spotykane zjawisko. A tak naprawde na dzieci nie ma
          regul i koniec.
          No to i ja sie naraze... Ignacy ma 21 miesiecy. Chodzi w body oczywiscie, malo
          tego jeszcze w pampersie i w rajstopach! Nie wyglada w sumie na upupionego, ale
          kto go tam wie wink
          Woze go w wozku, karmie lyzeczka, bo sam nie bardzo ma ochote sie obslugiwac z
          wyjatkiem jedzenia widelcem-to lubi.
          Z butelki co prawda pije tylko raz na dobe- nad ranem, ale zawsze wink
          Sika w pieluchy oraz odmawia siadania na nocnik.


          Nie no po prostu smieszy mni to wszystko. Jakie znaczenie ma to, czy dziecko
          nosi pajaca/body/pizame/rajtuzy czy jeszcze jakis rodzaj ubrania? Co to ma
          wspolnego z jego osobowoscia/charakterem/samodzielnoscia itd. ja bym sie raczej
          zastanowila nad matkami, ktore taka wage i takie znaczenie przypisuja bzdetom
          typu ciuchy, sposob karmienia itp. Po to jest cala gama ciuchow dla dzieci,
          zeby dobierac to, co komu pasuje. A od negowania wszystkiego, co inne niz nasz
          gust, to bym sie naprawde powstrzymala. I mysle, ze jednym slowem mozna zrobic
          dziecku wieksza krzywde niz zalozeniem pajaca dwulatkowi, tudziez rajtuz oraz
          podaniem mleka z butelki.
        • judytak Re: Upupianie dzieci 29.11.05, 14:08
          dagmama napisała:

          > Jak ja nie lubię tych stereotypów, że jak chłopiec to to, a jak dziewczynka to
          > tamto. Ważne, ze CHŁOPIEC w body i w rajstopkach się nie podoba autorce wątku.

          nie wiem, jak autorce wątku
          ale mi się w_samych_rajstopach nikt nie podoba, ani chłopiec, ani dziewczynka,
          ani facet, ani baba

          dziewczynka, jak po spacerze zdejmuje wierzchnie spodnie, zakłada spódniczkę
          chłopak może założyć krótkie spodnie, chociaż tego nigdy nie praktykowałam,
          małemu przedszkolakowi zakładam pod wierzchnie spodnie cienki, bawełniany dres
          (o wyglądzie właśnie dresu, a nie piżamy czy kalesonów), i tyle

          pozdrawiam
          Judyta
    • weronikarb Re: Upupianie dzieci 29.11.05, 10:13
      Kanna a ja niewiem czy dobrze zinterpretowalam Twoja wypowiedź, jeśli tak to
      sie zgadzam.
      1. W wozku woze - jak idziemy przy ruchliwej ulicy badz gdy sie spiesze
      Nie woze jednak na sile, w miare mozliwosci maly idzie o wlasnych silach.
      Znam przypadek gdy tylko dziecko w ten sposob sie przemieszcza na dworze - jak
      jest poza brama ogrodzenia.

      2. Karmie butelka rano i wieczorem. Jednak maly je lyzeczka od kiedy zaczelam
      go karmic (od 4 m-ca) fakt nauczyl sie pozniej. Obecnie umie sie poslugiwac
      lyzka, lyzeczka, nozem i widelcem. Je sam nie wyobrazam sobie go karmic czy
      poic.
      Jednak ostatnio soczek byl w butelce na moje pytanie dlaczego? Tesciowa: abo
      sie poleje z kubka (rece mi opadly).
      Znam dziecko (prawie ten sam wiek) ktore nie umie sie poslugiwac niczym, jest
      karmione i pojone a sama pije tylko z butelki.

      Nie chodzi ci Kanna o te rajstopki, body i inne pierdoły, chodzi o to aby
      dziecko MOGŁO byc samodzielne- czyli chce i jest gotowe to dawac poczucie ze
      moze zrobic samo.
      Moj jest na etapie ubierania sie samemu - wyglada czasami jak ufoludek bo na
      rajstopach ma gatki i mamy ponczochy - ale nie chodzi o to jak wyglada ale ze
      SAM sie ubral.
      Tak ja Twoja wypowiedź zrozumialam. Nie odbierajmy dzieciom mozliwosci
      samodzielnej nauki dla wlasnej wygody smile Bez urazy
      • ponton Re: Upupianie dzieci 29.11.05, 17:40
        Bo niektorym rodzicom trudno jest sie pogodzic z tym, ze dzieci rosna. Sa
        matki, co placza jak dzieci ida do I klasy. Wczesniej nie zostawiaja dzieci na
        noc u nikogo - dziadkow czy innych krewnych, bo same za nimi tesknia
        nieprzytomnie. Traktuja dzieci jak swoje zabaweczki do karmienia, ubierania i
        powozenia w wozeczku. Fajnie miec taka zabawke jak najdluzej. A dziecko sie
        przyzwyczaja i potem sa takie 7-8 letnie chlopy, co sobie butow nie wiaza albo
        14-15 letnie pannice, co bez mamy na wakacje nie pojada. Judytak ma racje -
        wychowanie to rowniez usamodzielnianie i usamodzielniac trzeba stopniowo, bo
        jak sie tego nie robi krok po kroku od poczatku to potem jest placz i
        zgrzytanie zebow, bo sie 25-letni magister nie chce z domu wyprowadzic, bo nie
        umie prac, gotowac, pastowac butow i nie zasnie bez wlaczonej lampki i bez body
        zapinanego w kroku zeby mu sie plecki nie odslonily przypadkiem.
    • kanna Re: Upupianie dzieci 29.11.05, 23:01
      Smutne jest to, ze matki często NIE POZWALAJĄ swoim dzieciom na samodzielność.
      Dla własnej wygody, z braku czasu, z braku wyobraźni. Samodzilnośc jest ważna,
      bo pozwala na rozwój.

      Jesli ktos świeżo przestał nosić pieluszkę, to potrzebuje takich ubranek, które
      może szybko i łatwo sciągnąć, jak chce siku. Body, pajacyki itp. to utrudniaja.
      Nie wyobtrażam sobie 3 lataka, który sciągnie spodnie pod drzewkiem, rozepnie
      body, zrobi siku, po czym to body zapnie i spodnie podciągnie.
      Ja też pracuję z dziecmi. Znam 18 mies., które nie potrafia gryźć jabłka, bo
      zawsze jadły słoiczki. 3 latki z nieodłączna butelka z soczkiem zwisającą z
      bezzębnej (próchnica) buzi.5 latki, któr nie potrafia podetrzeć pupy. Kiedys
      mnie to złoscił, teraz smuci.
      Jak słyszę, że trzylatek nie chce iść na sacer inaczej niz w wóżku, to mnie
      pusty smiech ogarnia - maluch manipuluje rodzicam, ze hej. Mówie o
      pełnosprawnym trzylatku, na spacerze, a nie o dowozeniu do lekarza czy żłobka.

      pozd. Kanna

      ps. Moje dziecko od 20 mies. nie używało wózka na spacerach, po czym, samo
      wchodziło na 3 pietro - nie dlatego, że jest wyjątkowe, ale dlatego, że byłam w
      ciąży i nie mogłam dźwigać).
      A rajstopki u chłopców to mój prywatny fioł wink)
      • mruwa9 Re: Upupianie dzieci 30.11.05, 08:28
        Az strach pomyslec, jaka bedziesz tesciowa, tak sie angazujesz w wychowanie nie
        swoich dzieci. Zyj i daj zyc innym. Mnie tez draznia pewne zjawiska, np.
        smoczki-uspokajacze u dzieci w kazdym wieku,oraz karmienie z butelki,zwlaszcza
        ponad rocznych dzieci, ale dopoki dziecku nie dzieje sie krzywda: nie jest
        bite, maltretowane, glodzone i nie marznie, niech rodzice realizuja swoja wizje
        rodzicielstwa. nie jest powiedziane, ze moja wizja jest jedyna sluszna.Moze
        jest jedyna sluszna, ale tylko dla moich dzieci. W koncu dziwnym trafem
        wczesniej czy pozniej zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa i tak osiaga
        samodzielnosc, niezaleznie od tych body czy rajstop. A co do wozka- czasem,
        zeby wyjsc na spacer, trzeba przebyc pewna odleglosc, za duza dla nog malego
        dziecka. Nie kazdy ma park pod oknami, niektorzy maja ruchliwa ulice albo
        betonowe blokowisko wokol siebie. Czasem po drodze chce sie cos kupic i
        niekoniecznie taszczyc w relach. Czasem po spacerze dziecko jest zbyt zmeczone,
        zeby dojsc do domu na wlasnych nogach. A zawsze sa jakies rzeczy do wziecia
        dodatkowo: zapasowa pielucha, zapasowe spodnie, butelka z woda, lopatka i
        wiaderko. Wygodniej to wpakowac do wozka, niz niesc na rekach, razem z wijacym
        sie i wyjacym zmeczonym dzieckiem. Widzisz wycinek sytuacji, a wyciagasz
        wnioski, nie majac pojecia o didaskaliach...
        • dagmama Upupianie wybiórcze. 30.11.05, 08:44
          Fakt, nie można oceniać cudzych metod wychowawczych po jednym szczególe.
          Mój półtoraroczniak nosi rajstopki i jeździ w wózku - to powiesz: aha, upupiony.
          Ale jabłko gryzie - więc samodzielny?
          Ale rozumiem, o co Ci chodzi.
          • judytak Re: Upupianie wybiórcze. 30.11.05, 13:56
            no bez przesady, półtoraroczniaka nie da się upupiać, to jeszcze "pupcia" z
            definicji :o)))

            pozdrawiam
            Judyta
            • koralik12 Re: Upupianie wybiórcze. 01.12.05, 20:01
              Czytam wasze wypowiedzi i przypomniałam sobie jak ostatnio podczas wizyty z
              rocznym synkiem u koleżanki, opowiadałam jej że cięzko mi go przestawić z
              butelki na kubek. A ona na to że sama piła mleko z butelki do 6 klasy szkoły
              podstawowej. Przestała na zimowisku, bo jej wstyd było przed koleżankami. Byłam
              w taka zaskoczona że nie wiedziałam co jej powiedzieć big_grin
    • catalinka Re: Upupianie dzieci 01.12.05, 21:33
      A moja prawie 3 letnia córcia nie lubi piżam tylko takie pajace i co mam
      mysleć, że będzie niesamodzielna. Sama tego pajaca umie zciągnąć jak chce
      siusiu. Jeżeli chodzi o wózek to fakt, że ja się go pozbyłam jak moje małe
      miały jedna 18 miesięcy a druga prawie 3 latka, od tej pory lubią długaśne
      spacery. Dla mnie wózek był balastem, bo moje dzieci mają się rozwijać miedzy
      innym pod względem ruchowym. Pozdrawiam
      Kasia
    • mamulazosi Re: Upupianie dzieci 01.12.05, 22:45
      Dziewczyny, dajmy dzieciom poprostu być dziećmi. To nie ważne kiedy dziecko
      zaczyna jeść łyżeczką, samo się ubierać czy rozbierać itd Uczmy je tego
      oczywiście! Ale dajmy im jak najwięcej swobody (rozsądnej) a wtedy napewno będą
      smodzielne i mądre. Dzieciństwo tak szybko i bezpowrotnie mija, że te wszystkie
      problemy typu wózki, rajstopki, body....................
      • utalia autorka wątku to PRZEDSZKOLANKA 03.12.05, 12:17
        A czy autorka watku nie jest przedszkolanka? Wtedy fakt, ze denerwuja ja te
        wszystkie pajace, chlopcy w rajstopkach i body....Ma kobita po prostu wiecej
        roboty! Utalia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka