Jestem ciekawa jakie przytulanki mają wasze dzieci, które sobie upatrzyły i
które są te "najukochańsze"?
Mój Michałek (2,5 l) od parunastu miesięcy nie rozstaje się z misiem - teraz
nazywa go "mój kochany misiu". Misiu ma około 25 cm , jest już bardzo
sfatygowany od ciągłego prania ale to najcenniejsza rzecz dla mojego dziecka.
Zabiera go ze sobą wszedzie - do żłobka, na spacer, na wyjazd, do śniadania,
do obiadu... - słowem prawdziwy przyjaciel

dla Michałka. Z misiem zasypia,
do misia coś sobie tam gada przed snem nio i oczywiście jak płacze to misio
tez musi być w rączce. Miś jest już naprawdę w opłakanym stanie - trzeba go
prać co tydzień lub dwa i to w takim momencie , zeby mały sie nie zorientował,
a mis zdążył jeszcze sie wysuszyć. Zastanawiam się co będzie kiedy miś
rozpadnie mi się w pralce...