Dodaj do ulubionych

eksmisja;)))

09.04.06, 16:41
w związku z malowaniem sypialni przenosimy się z materacem do pokoju Kaśki.
Sama zainteresowana ląduje w łóżeczku, a docelowo zostaje we własnym lokum
(mam nadzieję)smile
trzymac kciuki za mnie moje drogie, jak dotąd jestem twarda i zdeterminowana,
ale do nocy jeszcze kilka godzin mogę wymięc pod naciskiemwink
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Re: eksmisja;))) 09.04.06, 16:51
      Wiolka, twardym trza być, a nie miętkim!
      • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 16:56
        normalnie jestem, ale bojam się gniewu prezesowejwink
        zdeterminowana jestem okrutnie, łóżeczko ma jak w banku, wątpliwości mam co do
        zostawienia jej samej w pokoiku, chociaż przyznam, ze mam już ochote pozbyć się
        przyzwoitki z pokojuwink
        nie mogę sie doczekać, żeby sypialnia zaczęła ponownie pełnić swoją funkcjęsmile
        • wenus.z.willendorfu Re: eksmisja;))) 09.04.06, 16:58
          Wiola, nie poznaję Cię! Ja rozumiem, że boisz się zwolnienia od Pani Prezes, ale
          bez przesady! Nie wierzę, że ktoś, kto tak perf=ekcyjnie wytresował swoje
          otoczenie "strasznym okiem" nie da sobie rady z małą słodką dziewczynką smile
          • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:05
            coś Ty, zwolnienie to by było coś!wink spokój, cisza, wolny czas!
            nie zamierzam sie poddać, zwłaszcza ze chyba to my ją wybudzamy, jak śpi sama
            to jest spokojniejsza
    • xemm1 Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:05
      no trzeba przyznać Wiolka odważna jesteś, właśnie przed chwilką
      podziwiałam "straszne oko" synowej, niezła jest wink)
      • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:09
        początkująca, ale rokuje spore nadzieje na przyszłośćwink
        mam już dosyć kopniaków, ostatnio laska składa sie dosłownie w pół i jej pieta
        ląduje na mojej szczęce!
        kocham ją do bólu, ale to się moze okazać miłością do grobowej deski jak jej
        kiedyś oddam!!!
        koniec końców nikt sie nie wysypia - Piotrek wisi na brzegu łóżka, ja na nim, a
        laska w poprzek!
        • xemm1 Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:13
          No to u nas ostatnio Malunio wyniósł się z naszego łóżka, hmmmm może dlatego,
          że ostatnio to śpimy w innych łóżkach tzn. muż w stolycy, a ja nie wink))
          Ale stał się strasznie roszczeniowy, każdą rzecz wymusza piskiem, wrzaskiem,
          płaczem, ja juz wymiekam... czy to jest ten słynny bunt dwulatka, no ale do
          niego zgodnie z metryką mamy jeszcze ponad pół roku wink)
          • wenus.z.willendorfu Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:15
            Xemm, Frutka ma bunt dwulatka odkąd skończyła rok...
          • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:16
            on jest zdolny chłopak to szybciej zacząłwink
            a w dużym mieście bedzie miał własny pokój czy bedą się spotykali u nas?
            • xemm1 Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:21
              Wenus czy Frutka też tak reaguje histerycznie na Twoją próbę sprzeciwu?? Co się
              z tymi dziećmi dzieje??
              Wiolka w dużym mieście Malunio koniecznie idzie na zesłanie do swojego pokoju,
              także luzik, a co z tą Nową Zelandią??
              • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:25
                niestety takich smarków to nie przyjmą, musimy ich jeszcze ścierpieć pare lat,
                a jak wiesz teraz młodzież o wiele szybciej dojrzewa
                • xemm1 Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:29
                  ale na wszelki wypadek paszport wyrobiłam wink) za 2 tygodnie odbiór!
                  • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:33
                    przezorny zawsze ubezpieczony, jasna sprawa!
                    może sie zminią przepisy, albo im drastycznie spadnie przyrost naturalny i będa
                    brali jak leci - w tym nasza nadzieja!
                    • xemm1 Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:38
                      Wiolka jakaś taka optymistyczna się zrobiłaś na tę wiosnę wink)
                      • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:42
                        ja w ogóle jestem optymistką, czasami tylko mam gorszy dzienwink
    • izka_74 Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:49
      Życzę powodzenia - przygotuj się na bycie baaardzo twardą wink Póki co trzymam
      kciuki!
      • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 17:56
        kupiłam sobie 2 piwka na te okoliczność, troszkę sie znieczulę i jakoś pójdziewink
        • ezrapound Re: eksmisja;))) 09.04.06, 18:16
          Wieczór coraz bliżej - mam nadzieję, że trzymasz się dzielnie. My też zrobimy
          królewnie eksmisję w ciągu najbliższych dni. A więc trzymam z Tobą sztamę.
          • wiolkak Re: eksmisja;))) 09.04.06, 18:24
            to Ci podpowiem jak się udawink
            Caryca padnięta niesamowicie bo nie spała po południu, łudzę się że nie zauważy
            nawet gdzie ją kładęwink
            poza tym miała w dzien suchą zaprawę w łóżeczku, całkiem zadowolona była
          • mooh Re: eksmisja;))) 09.04.06, 18:25
            A ja nie mam gdzie eksmitować Zosi. Może latem, kiedy będzie remont, uda nam
            się wreszcie uzgodnić z moją mamą, jak mają wyglądać wewnętrzne roszady, ale
            sytuacja przypomina sięganie prawą ręką do lewej kieszeni, bo w naszym
            trzypokojowym mieszkaniu trzeba upchnąć cztery osoby. A dwie z nich: mama i
            Zosia muszą mieć po własnym pokoju.
            • wiolkak sukces 09.04.06, 19:57
              przynajmniej w usypianiusmile
              Kaśka zasnęła bez protestów i najmniejszych problemów we własnym łóżeczku, mam
              nadzieję, że po raz pierwszy od kilku miesięcy, bedziemy mieć łóżko dla
              siebie!!!
              • ezrapound Gratulacje! 09.04.06, 20:29
                Pozostaje tylko życzyć Wam upojnej nocy!
                • wiolkak Re: Gratulacje! 09.04.06, 20:33
                  spokojnie, to dopiero 1/3 sukcesu, zobaczymy jak będzie w nocy i dalej, za
                  tydzień, jak wyprowadzimy się do sypialni, a ona zostanie sama w swoim pokoiku
                  • wenus.z.willendorfu Re: Gratulacje! 10.04.06, 07:14
                    i jak minęła noc?
                    • wiolkak pobite gary;) 10.04.06, 08:13
                      no niezupełniesmile- stopniuję Wam jedynie napięciewink))
                      była awaria o 00:30 zazegnana o 2, ale byłam twarda...przez pierwsze pół
                      godziny, później miałam klasyczne myśli na temat tego, że jestem złą matką,
                      żałującą dziecku odrobiny ciepłacrying
                      niemniej duża i wolna przestrzen w łóżku była bardziej kusząca, trzymałam Kaśke
                      za rękę, głaskałam po głowie, dawałam buziaki i cały czas przekonywałam
                      spokojnym i stanowczym głosem, ze wszystko jest ok, jestem przy niej i pora
                      spać.
                      gorzej rano, po 5 wzięłam ją do łózka na tradycyjnego cyca i nie chciało mi sie
                      juz jej odłożyć.
                      i tu pytanie do Pam i Enji, jak Wy załatwiłyście ten problem wyganiając swoje
                      pasożyty do łóżeczek?
                      • wenus.z.willendorfu Re: pobite gary;) 10.04.06, 09:22
                        ale i tak było nieźle smile
                        Pewnie Cię to nie pocieszy, ale Frutka noce zaczęła przesypiać noce dopiero po
                        odstawieniu od biustów (fakt, była młodsza od Kaśki), a w łóżeczku spała od
                        urodzenia.
                      • izka_74 Re: pobite gary;) 10.04.06, 09:35
                        Gratulacje za zapał smile U nas też jakiś miesiąc temu nastąpiła eksmismisja
                        Pawełcia do łóżeczka, ale też nie do końca - tzn. zasypia ładnie w łóżeczku i
                        jak się przebudzi, to daje się zatkać na chwilę butelką z wodą i śpi dalej. Ale
                        w nocy ja nie mam zaparcia do wstawania, więc go biorę do siebie do łóżka.
                        Najważniejszy cel - odzyskanie odrobiny intymności - został jednakże
                        osiągnięty smile
                        • pampeliszka Wiolka 10.04.06, 11:02
                          gratuluje determinacji!! Pasozyta z lozka sie nie da wyrzucic.Trza sie przemoc,
                          wyjsc z cieplego lozka i wziac nakarmic na fotelu... I potem odlozyc do
                          lozeczka. Albo nie karmic wcale, w koncu sie przyzwyczai.
                          • wiolkak Re: Wiolka 10.04.06, 13:21
                            no cóż, jak widać nie mozna mieć wszystkiego, nie mam coś serca ją odstawić, a
                            poza tym ta zaraza nie chce jeść kolacji, potrafi wyżłopać biusta ok 17 i do 5
                            nic nie tknąć!
                            brak mi samozaparcia, żeby o 5 rano lecieć na dół gotować jej mleko albo kaszę,
                            wolę dać pierś i spać następne 2 godziny
                            • wenus.z.willendorfu Re: Wiolka 10.04.06, 13:27
                              to może zacznij sypiać w kuchni? wink
                              • wiolkak Re: Wiolka 10.04.06, 13:32
                                mogę sypiać, tylko wtedy Kaśka nie dostanie nic, bo za cholerę się nie wdrapię
                                na góręwink
                                będzie musiała o suchym pysku do rana wytrzymać
                                • pampeliszka Re: Wiolka 10.04.06, 13:34
                                  jak jej nie dasz nic jesc, to pewnie sie zdecyduje w koncu na kolacje
                                  a z drugiej strony, co Ci szkodzi dac biusta, niech dospi, ja bym sobie tego
                                  snu nie odmawiala tak z rana..
                                  • mmala6 wiecie co? 10.04.06, 13:42
                                    dziwnie sie czyta o czyms, o czym sie nie ma zielonego pojecia.....wink
                                    • pampeliszka Re: wiecie co? 10.04.06, 13:51
                                      Mmala, chcesz sie poklocic tak przy okazji swiat?
                                      • mmala6 Re: wiecie co? 10.04.06, 13:56
                                        to juz nawet wlasnego zdania nie mozna napisac? co za sekta!wink
                                        jeszcze gdybym napisalam, ze Mateusz spi w sam w swoim pokoju i sie nawet na
                                        Pana Monia nie budzi i wstaje po 9-tej, no gdybym tak napisala,to mozna sie
                                        klocic, ale ja przeciez wcale tego na napisam!
                                        • pampeliszka Re: wiecie co? 10.04.06, 14:01
                                          no dobra, skoro tego nie napisalas, to niech Ci bedzie...
                                          Malgol, o dziwo, zupelnie niezle teraz tu spi, wiec ja przynajmniej chodze
                                          wyspANA
                                          • mmala6 Re: wiecie co? 10.04.06, 14:08
                                            sluzy jej polski klimatsmile
                                            • wiolkak Re: wiecie co? 10.04.06, 14:26
                                              Kaśka też będzie spała sama!
                                              i kiedys też do 9 i bez smoczka, jeszcze tylko z 5 lat!:p
                                              • duramgama Re: wiecie co? 10.04.06, 15:31
                                                wiolkak napisała:

                                                > Kaśka też będzie spała sama!
                                                > i kiedys też do 9 i bez smoczka, jeszcze tylko z 5 lat!:p

                                                He, he! Wiolka - to samo sobie co noc powtarzam, tyle że w wersji pomijającej
                                                smoczek, bo Srajdzinka nie używała, nie używa i chyba używć nie będziewink

                                                Ona - owszem, ładnie usypia w swoim łóżeczku, w swoim osobistym pokoju (jeśli
                                                można użyć określenia "ładnie" mówiąc o trwającym co najmniej pół godziy
                                                usypianiu, poprzedzonym nieziemskimi wygłupami i trajkotaniem...). Niemniej
                                                jednak budzi się w nocy i tak! Póki w uzyciu była matczyna pierś - budziła się
                                                nawet do pięciu razy. Po odstawieniu -dwu- albo trzykrotnie.
                                                Był nawet taki czas, że miałam wiele zapału, żeby nauczyć ją samodzielnego
                                                przesypiania całej nocy w łóżeczku. Skutecznie wybiła mi to z głowy, kiedy byłam
                                                zamuszona wstawać i pielgrzymować do jej pokoju, żeby ją uspokoić. I to
                                                kilkakrotnie! Wolałam spać z nią (znosić kopnięcia, drapanie itp.)

                                                Teraz budzi się raz, za to z konkretnym oczekiwaniem - "prosze mnie zabrać do
                                                siebie". I tak juz zostało. Wszyscy przywylkiśmy, łącznie z najbardziej
                                                zainteresowaną. Zasypia w swoim pokoju ok.21-21.30 po czym w okolicach 1.00-2.00
                                                w nocy (czasem bywa to też 3.00...) włącza syrenę "ma-ma, ma-ma!" i ja lub Pan
                                                Mąż zgarniamy stojące w łóżeczku dziecię na nasze małżeńskie legowisko i śpimy
                                                we troje aż do rana.

                                                Właściwie mam wrażenie, że wilk syty i owca cała. Mamy wieczorem kilka godzin
                                                dla siebie, a potem mogę się do jej małego ciałka dowoli poprzytulać. Poza tym
                                                jest tego jeden zasadniczy plus - nie muszę zrywac się o 6!
                                                Srajdzinka otwiera oko między 7.00 a 8.00, a czasem kiedy się zorientuje, że
                                                starsi jeszcze chrapią, zamyka je spowrotem i kima jeszcze pół godzinki.

                                                Cóż moge napisać... Wiolka, życzę wytrwałości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka