w związku z malowaniem sypialni przenosimy się z materacem do pokoju Kaśki.
Sama zainteresowana ląduje w łóżeczku, a docelowo zostaje we własnym lokum
(mam nadzieję)

trzymac kciuki za mnie moje drogie, jak dotąd jestem twarda i zdeterminowana,
ale do nocy jeszcze kilka godzin mogę wymięc pod naciskiem