szklanapulapka2
20.09.06, 14:58
Już naprawdę nie wiem co sie dzieje. Dla tych, którzy nie czytali mojej
historii w telegraficznym skrócie: jestem mamą 2 letniego Adasia. Mój synek w
sobotę rano obudził się z temperaturą 38 st. Mimo wizyt u lekarzy (3) nie
dostał żadnych leków bo... nie miał żadnych objawów choroby. Owszem, był
niespokojny, drażliwy, płaczliwy, nie miał kompletnie apetytu i to wszystko.
Temperatura utrzymywała się przez sobotę, niedzielę i noc z niedzieli na
poniedziałek. Wczoraj już gorączki nie było, i Adaś przespał w miarę ładnie
noc. Myślałam, ze już jest "po chorobie", ale niestety. Dziś po powrocie z
pracy zauważyłam, ze dziecko nie ma już wprawdzie temperatury, ale na plecach
i brzuszku i wysypany. Nie są to krostki, tylko jasnoczerwone plamki (bardzo
dużo). Ręcę i nóżki oraz buzia są bez wysypki, tylko plecki i brzuszek. Adaś
jest do tego płaczliwy, niespokojny, nie chce jeść, jest osłabiony. Co to
może być... Teraz usnął, więc do lekarza pojadę dopiero jak wstanie. Bardzo
sie bałam, ze to może być powtórzenie infekcji ukł. moczowego sprzed 2 lat,
ale w obecnej sytuacji... sama nie wiem co o tym myśleć. Poradźcie coś,
błagam, może ktoś miał podobne objawy u dziecka.Agnieszka.