demarta
31.10.06, 18:32
nie mój, a kolegi syn namiętnością darzył obiekt o szumnej
nazwie: "kunakunakuna". minimum raz dziennie musiał być prowadzony w miejsce,
gdzie, można było te obiekty spotkać, a na ich widok sikał po nogach ze
szczęścia. narazie nie sprzedam żadnych szczegółów, w razie dużych problemów
w odgadywaniu co nieco podpowiem. powodzenia w zgadywaniu!!!