Gość: guest
IP: *.*
15.03.01, 14:13
Czy ktoś miał problem z nauką gryzienia? Mój mały ma 15 miesięcy, prawie pełną paszczę zębów, a nie robi z nich uzytku. Do dziś korzystam z miksera. Wszelkie próby podania czegokolwiek w kawałku, nawet rozgotowanego, kończą się wymuszaniem wymiotów. Pediatra polecił nieustępliwość, podobno po trzech dniach każde dziecko jest na tyle głodne, że zacznie jeść normalnie. Niestety, Konrad miał tą teorię w nosie-nie gryzie i już. Zaznaczę, że chrupki, biszkopty albo zwinięty z mojego talerza kawałek kotleta zmęczyć potrafi.