Dodaj do ulubionych

Do Tyski o dysleksji

IP: *.* 19.03.01, 15:42
Witam, kończę studia polonistyczne i mam brata (teraz na studiach bankowych, który jest dyslektykiem, dysgrafikiem i dysortografem, wiem dobrze, jak wygląda problem. 3 klasa to ostatni dzwonek, żeby naprawdę pomóc twojej córce od podstaw. Bowiem dysleksję się leczy i można uzyskać naprawdę dobre wyniki. Przede wszystkim trzeba się zgłosić do poradni pedagogiczno-psychologicznej, gdzie na podstawie testów dysleksja zostaje rozpoznana i wydane odpowiednie zaświadczenie do szkoły. Zaświadczenia u sporo starszych dzieci budzą niechęć i podejrzliwość, bowiem dysleksję powinno rozpoznać się wcześnie (w następnych latach niektórzy rodzice słabszym uczniom po prostu "załatwiają" takie zaświadczenia). W poradni prowadzone są zajęcia dla dzieci dyslektycznych, rodzice oczywiście otrzymują zestawy ćwiczeń do domu. Czekają was też prawdopodobnie testy na inteligencję ogólną. Zwykle na takich zajęciach jest miła atmosfera i nie ma się co martwić. Trzeba pamiętać, że to jest choroba, a nie zwykła nieznajomość zasad ortografii itp. Jeśli twoja córka jest dyslektyczką przygotuj się na wieloletnie starcia z nauczycielami, którzy nie chcą mieć pojęcia o tej chorobie. Ale na pociechę: mój brat zdał maturę napisaną ręcznie (inne prace pisał na komputerze)i ma spokój.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Do Tyski o dysleksji IP: *.* 21.03.01, 09:09
      Dzieki Anko za slowa otuchy. Moje dziewcze jest pod opieka poradni, chodzi na zajecia i bardzo je lubi. Ma jeszcze w tej chwili pania, ktora rozumie problem. Czyta bardzo ladnie, najgorzej ma z pisaniem. Rowniez matma sprawia jej moc klopotow, poniewaz ma problemy z liczeniem. (niestety pomaga sobie palcami sad) co dziwne, jednak, mnozenie i dzielenie nie sprawia jej klopotu. Niestety, juz drze na mysl o 4 klasie , bo wiem co c tym sie wiaze. jak bylo z matma u Twojego brata?\nTyska
    • Gość: guest Re: Do Tyski o dysleksji IP: *.* 21.03.01, 18:01
      Sorry, widzę, że wiele rzeczy napisałam ci niepotrzebnie, bo po jakimś temacie błędnie zrozumiałam, że dopiero podejrzewasz dysleksję u córki. Z matmą u mojego brata było różnie, bo on ma zdolności w tej dziedzinie, ale zadania pisemne były zawsze źle oceniane, na innych przedmiotach też, bo jego pismo ręczne jest praktycznie nieodczytywalne. Wszystkie kłopoty zaczynały się od nowa także przy nauce pisowni języków obcych. W rysowaniu zatrzymał sie na poziomie 5-letniego dziecka, no ale to nie takie istotne przecież.Rzeczywiście, od 4 klasy pewnie przyjdzie ci nieraz być obrońcą własnego dziecka, na praktykach, w pokoju nauczycielskim zdarzało mi się usłyszeć od skrzywionej nauczycielki "jak mnie już denerwują te ich papierki!!!". Ale nie martw się, to wszystko da się przeżyć, w końcu twoja córka nie musi zostać filologiem. Przy czytaniu "Baśni" Andersena powiedz jej, że ich autor też był dyslektykiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka