Ostatnio mój synek (2 lata) odmawia zakładania kapciuszków w domu. Łaskawie pozwala sobie nałożyć skarpetki, co jest dla niego czasami wielkim poświęceniem. Skarpetki muszą być z różnych par (jedna inna,a druga inna), bo inaczej zaraz obie ściąga i biega boso.Od kilku dni rzeczy dzieją się według tego samego scenariusza. Michałek po obudzeniu się wczesnym rankiem (około 6), przybiega boso i przynosi woreczek ze skarpetkami, wyrzuca mi je wszystkie do łóżka. (oczywiście pakuje się na łóżko) i zaczyna się monolog równocześnie z przebieraniem skarpetek. „Ta nie”, „ta nie” i tak dalej, aż znajdzie takie skarpetki, których nie zakładał, lub dawno ich nie widział i pozwala sobie założyć („to to”

. Zdarza się, że po minucie przestają się mu podobać i zaczyna od początku. Czy Wasze dzieciaczki robią też podobne „numery”?Ewa mama Michała