Dodaj do ulubionych

Porównywanie dzieci

IP: *.* 26.02.02, 18:05
Staram się nie porównywać mojego synka (2 lata) do innych dzieci, bo wiem, że każde rozwija się w swoim tempie. ALE CÓŻ Z TEGO, KIEDY ROBIĄ TO ZA MNIE INNI!!! Przodują w tym babcie, ciągle słyszę a to, że jest za mały, za chudy, źle wygląda, za mało je itp. Mój synek rzeczywiście nie jest ogromny, ale mieści się w normach rozmiarów fizycznych i rozwoju ogólnego. Jedyne w czym może odstawać to mowa. Mówi bardzo mało (jeśli chodzi o ludzkie słowa), przeważnie jedno – dwusylabowe. Jego zasób słownictwa składa się z około 15 słów, z czego najchętniej używa „nie ma”. Wiem z Forum, że jest mnóstwo dzieci w jego wieku z którymi jest podobnie i nie martwię się tym tak bardzo.Jednak ostatnio stanęłam w obliczu opnii publicznej, że tak się wyrażę. Byliśmy na spotkaniu z dość daleką rodziną. Było też kilkoro dzieci starszych i jedna dziewczynka o 3 miesiące młodsza od mojego Michałka. Owa dziewczynka gadała jak najęta, oczywiście pełnymi zdaniami, mówiła wierszyki, śpiewała piosenki, była bardzo rezolutna. Wiele rzeczy wyuczono ją specjalnie na pokaz np. śpiewała „Szła dzieweczka do laseczka”. Mojego synka potraktowano (dorośli) jak nienormalnego. Wyglądało to tak, że patrzono na mego synka z politowaniem i prawie odsuwano od zabawy z innymi. Dopytywano się mnie, czy aby na pewno z nim rozmawiam i czy byłam z nim u psychologa czy logopedy, bo w takim wieku dziecko POWINNO już mówić pełnymi zdaniami. Momentami ręce mi opadały, byłam wstrząśnięta takim zachowaniem.Co z tego, że mój synek potrafi pokazać każde zwierzątko w książeczce (i domowe i leśne i egzotyczne), potrafi wskazać na wszystkie rzeczy, gdy się go poprosi, pięknie tańczy i nuci piosenki, robi ćwiczenia fizyczne, wykonuje nawet złożone polecenia SKORO NIE UMIE MÓWIĆ. Według innych to wszystko się nie liczy, bo uważają, że nie można się z nim porozumieć. My z synkiem świetnie się rozumiemy prawie bez słów. Stopniowo nauczy się też mówić, wierzę, bo z każdym dniem idzie mu coraz lepiej.Może to oni są nienormalni..........................Ewa mama Michała
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 26.02.02, 19:30
      Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Nikt dorosłego nie pyta, kiedy nauczył sie siusiać do nocnika czy mówić. Niestety porownywanie dzieci to ulubiona rozrywka dorosłych a centyle często są traktowane, jak nagroda dla rodzicow za ich starania (tzn.im wiecej, tym lepiej).Ja jako dziecko wczesniej mówiłam niż chodziłam, natomiast moje córki odwrotnie. Julka ma teraz 2 lata i 2 miesiące i mówi bardzo mało, ale doskonale potrafi pokazać o co jej chodzi. Kiedy Ania była w jej wieku mówiła np. "Daj ciasio", a jej dokładna rówieśniczka Misia nawijała do swojej Mamy "Widzisz jaka jesteś, obiecalas kupić ciastaczka i zapomniałaś, bo ty tak zawsze... itd. itd." Teraz, kiedy mam w domu dwie wiecznie kłócące się i gadające panny, wcale mi sie nie spieszy do chwili, gdy Julka do nich dołączy. :hello: Agnieszka
      • Gość: guest Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 26.02.02, 21:32
        Ewo,wiem co czujesz. Ale nie przejmuj sie kochana. Wiesz odkad mam dziecko moj poglad na temat wiedzy spoleczenstwa poszerzyl sie. W koncu z dzieckiem jest tyle tematow zwiazanych-medycznych, psychologicznych, pedagogicznych,itd. I doszlam do wniosku, ze poziom wiedzy jest zenujacy. Poza tym panuje powszechne mniemanie,ze o posiadaniu racji swiadczy wiek i doswiadczenie. Tak wiec pani, ktora jest na poziomie umyslowym 15 latka ma baaaaardzo duzo do powiedzenia, ona wie, bo wychowala dzieci i pracuje juz 30 lat.Wiec wie. i tutaj nastepuje popis wiedzy sprzed....ponad 30 lat. Bo przeciez ona nic nie przeczytala przez ten czas (oprocz superekspresu i pani domu oraz swiata seriali)jesli cos obejrzala, to byly to telenowele brazylijskie, gdzie o nowoczesnej wiedzy niewiele sie mowi ;)Pamietajmy,ze ponad 50% spoleczenstwa to analfabeci funkcjonalni, czyli tacy , ktorzy nie rozumieja przeczytanego tekstu> Oczywiscie jakos sie to toczy, radza sobie. Ale czy oni sa autorytetami??Dla mnie nie.Pamietaj, tez ,ze Polak ma sporo do powiedzenia na temat leczenia, polityki, ekonomii. Tak wiec przecietny Polak w i e.A to wlasnie w ostatnich latach nastapil powazna rewizja niektorych pogladow dotyczacych rozwoju czlowieka.Przepraszam koncze ten ponury wywod, moze sie komus naraze Trudno. Ale tez czesto spotykam sie z porownywaniem, ocenianiem przez zupelnych ignorantow.Pomijam,ze to zwykle chamstwo.Nie przejmuj sie, szybkosc mowienia wcale nie swiadczy o geniuszu i nie wrozy sukcesow . Do tego potrzeba jeszcze innych cech,szczescia, losu.Nie wiem, co Ci poradzic, ja ucinam takie rozmowy albo mowie,ze to wcale tak nie jest. Moje dziecko jeszcze nie rozumie, ale juz zabiega o wzgledy.Tez ma dwa lata i troche mowi ludzka mowa a troche po swojemu.Czasem lepiej od niektorych, czasem gorzej. Ale nigdy nie robie z tego powodu komus przykrosci. I jak jestesmy w grupie to kazde dziecko ma swoja "minute" I nawet niedawno, jak pochwalilismy kolege synka, to zaczal robic to samo. Ludzka rzecz.Wiem tez ,ze dzieci szczegolnie wrazliwe przezywaja takie porownywania i etykiety.Z Wami jest wszystko w porzadki , z synkiem tez.ps. dodam na pocieszenie,ze moj brat, ktory osiagnal ogromne sukcesy w zyciu, ojciec dwojki dzieci, wcale nie cierpi,ze nie sa one genialne.(oboje maja bardzo ciezka mowe) kiedys, przy okazji rozmowy o rodzinnym geniuszu mial niewyrazna mine. w koncu stwierdzil,ze...on by nie chcial tak. on chce dziecko przecietne. jak mu opowiadalam o chlopcu, ktory nadzwyczaj jest rozwiniety, z usmiechem skwitowal:mutant.sam doszedl do swoich sukcesow ciezka praca. (mowil poźno)poza tym slusznie zauwazylas,ze niektore dzieci sa po prostu tresowane. ale sa tez takie, ktore po wysluchaniu kilka razy pieknie ja zaspiewaja.no i fajnie. jedno umie to lepiej drugie to. a za dwa lata nikt nie bedzie widzial roznicy, bo tak to jest. one powoli zanikaja.aa, i jeszcze mi sie przypomnialo. bylam kiedys u lekarki. synek mial ok. pol roku. ona sie pyta, jak sie rozwija.ja mowie, ze swietnie, juz sam zapala swiatlo. ona popatrzyla na mnie i mowi:"co, geniusz? tu sami geniusze przychodza, tylko dlaczego potem tyle baranow po ulicy chodzi??"przyjemna nie??
        • Gość: guest Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 26.02.02, 23:59
          Drogie Koleżanki! :) We wszystkim przyznaję Wam rację. Ale tą lekarką to mnie zastrzeliłaś!!!!!!
          • Gość: ruda Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 27.02.02, 14:57
            Moje 20 miesięczne dziecko mało mówi (w zasadzie: mama, no, nie, cicia - na kota), też słyszę, że z nią nie rozmawiamy, olewam to... (ups, co za kolokwializm mi się wymknął)Chciałam tylko napisać anegdotkę na pocieszenie.Koleżanka w pracy ostatnio pochwaliła się, że jej syn nauczył się sam smarkać (ma 7 lat), ja na to: Baśka też.Czyż można porównywać dzieci???
        • Gość: guest Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 28.02.02, 01:26
          Ewo,dziewczyny juz powiedzialy tyle madrego,ze niewiele wniose do tej dyskusji. Podam tylko jeden przyklad. Niecale 3 lata temu odwiedzila nas rodzina z chlopczykiem doslownie pare dni mlodszym od Glorii. Oboje wtedy mieli nieco pon 2 latka.Chlopczyk juz nie nosil pampersa ,Gloria tak. Chlopczyk mowil sporo, Gloria glownie w swoim jezyku. I co? Oczywiscie bylo porownywanie i sugestie i wrecz natretne uwagi ze strony rodzicow tegoz chlopczyka. Przetrawilam to jakos a wcale nie bylo latwo zwlaszcza,ze porod na dniach i te wszystkie hormony.No i kazdy rodzic w koncu chce by jego dziecko bylo przynajmniej uwazane za normalne. Niestety final jest smutny bo wspomniane przeze mnie dziecko najpierw zaczelo byc stawiane po katach przez ambitnych rodzicow bo przestalo trzymac mocz a zupelnie niedawno zdiagnozowano u niego powazne zaburzenia rozwojowe. Teraz patrze na moje dwie mlodsze gadulskie.Ollie ma 18 miesiecy i pieknie mowi a,czego nie moze wyrazic to sobie dorabia teorie np prosi o wiecej mokrego (bo jeszcze nie wlaczyla do slownika slowka :woda).Lily (w lipcu 3 latka ) zostala wyedukowana przez starsze rodzenstwo tak,ze ...mniejsza o to. Pewnie moglaby stanac `w zawody` z ta dziewczynka na Twoim rodzinnym spotkaniu.;)No i co z tego? Po starszej coreczce widze,ze z tym swoim dlugim okresem wlasno-jezycznym wyrosla.;) na madra,wrazliwa dziewczynke.Pieknie rysuje,siedzi w kaciku i pisze sobie literki,pieknie spiewa no i MOWI oczywiscie.;)Nie bede tu robic licytacji wyliczajac co potrafi bo to bez sensu. Faktem jest,ze koniec koncem nie ma do czego sie przyczepic,naprawde.A wyciagac takie wnioski na podstawie `5-minutowej` obserwacji 2latka to jest,delikatnie mowiac, glupota.Pozdrawiam Cie serdecznie i glowa do gory.Szkoda zachodu na takie przypadki.B
    • Gość: BM Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 27.02.02, 23:31
      Ewo, i wszystkie inne MAmyNie przejmujcie się innymi, kochajcie swoje dzieci ibędzie super.ja mam dwóch chłopaczków, Krzyś 8 lat i Bartuś 2 lata.Automatycznie czasami ich porównuję i niestety zawsze jeden jest lepszy niż drugi (na zmianę oczywiście).A co do prędkości rozwoju, to Krzyś mówił pięknie całymi zdaniami jak miał 18 miesięcy, jak miał 2 lata - znał prawie wszystkie literki, czytał proste wyrazy (i chodził z pieluchą, a co), będąc pięcioletnim zerówkowiczem nudził się na zajęciach, bo już dawno płynnie czytał i pisał. W tej chwili chodzi do drugiej klasy, szkoła go nudzi, po prostu nudzi...i wiecznie podpada swojej wychowawczyni, ciągle są pretensje i uwagi, że przeszkadza itp.I wiecie, że naprawdę żałuję, że kiedyś był taki "szybki".Teraz Bartka trzymam z daleka od literek, tzn czytamy książeczki, ale nie mam zamiaru uczyć go za wcześnie , tego, czego powinien nauczyć się dopiero za parę lat.Może z nim, nie będzie problemów w szkole...pozdrawiamBeata z Krzysiem i Bartusiem
    • Gość: Adzia Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 28.02.02, 09:13
      Oj, skąd ja to znam...6 miesięcy - nie przewraca się na boczki! A inne dzieci się przewracają!10 miesięcy - nie raczkuje. Coś jest nie tak, inne dzieci raczkują! Trzeba ją uczyć!15 miesięcy - chodzi, ale nie potrafi sama wstać i dalej nie raczkuje!16 miesięcy - raczkuje, wstaje, siada, ale nie da się jej zmusić do zrobienia kupy do nocnika! A inne robią to już od trzeciego miesiąca!Ale i ona jest źródłem kompleksów u znajomych , bo mówi od dziesiątego miesiąca, a w tej chwili całymi zdaniami - tak wyszło, jest prędka w mowie i tyle, a wcale nie świadczy to o lepszym rozwoju, tylko nam uciechy dostarcza. A my sobie z kumplami mówimy - za dwa lata wszystkie nasze dzieciaki będą tak samo biegać, gadać i poznawać świat i nikt już nie będzie pamiętał, które pierwsze zaczęło!Przecież to można zwariować, jak się zacznie tak porównywać! Dlatego edziecko jest lepszym źródłem wiedzy niż jakikolwiek podręcznik. Bo tu są doświadczenia z życia wzięte, bo właśnie można sobie porównać i stwierdzić: O rany! Nie tylko moje dziecko tak ma! A wyobrażacie sobie, jak czułybyśmy się kilkadziesiąt lat temu, bez dostępu do informacji, słysząc ze wszystkich stron, że dziecko jest nie w porządku, bo nie robi kupy na nocnik i nie mówi "mama"?Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: AniaSK Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 28.02.02, 11:21
      A ja bym, Ewo, znalazła kilak niewątpliwych zalet Twojego dziecka i jak ktoś zaczyna, że Twój mały to... to po prostu walnęlabym kilka zalet z marszu. Każdy je ma!!!Zresztą i tak nie opędzisz się od natrętnych wszystkowiedzących omnibusów :)Ania
    • Gość: gra Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 28.02.02, 11:49
      Nie wiem czy to cię pocieszy ale im później dziecko zacznie mówić tym lepiej , potem robi im sie jakoś tak ,ze nie mogą przestać :-)I niestety jak sie do czegoś przyczepią to juz koniec Ulubione słówko mojej córeczki od momentu , gdy w TO weszła na trawniku to ..... no zgadnij jakie ??:-)powtarza ciągle z dużym upodobaniem GRA
    • Gość: EwG Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 28.02.02, 16:41
      Dzięki za wszystkie listy.Nie przejmuję się gadanie tych "mądrzejszych" ode mnie. Mój synek i tak jest najcudowniejszym i najmądrzejszym dzieckiem pod słońcem (bo jest mój)Jest bardzo bystry i wszytsko rozumie i potrafi nieźle zadziwić. Pisałam już kiedyś o tym, jak próbował wysiadywać jajko (wątek pt.Dziecięca logika).Inny przykład mój synek uwielbia książeczki, am już własną biblioteczkę, na którą składa się chyba ze 30 książeczek ( a może nawet więcej, bo leżą czasem w różnych dziwnych miejscach). Misiek uwielbia je wszystkie i potrafi zawsze przynieść tą o której chodzi. I gdy na przykład zaczynam recytować "Lokomotywę" (czy jakiś inny wierszy, albo opowiadam jakąś bajeczkę), to Michałek biegnie do swoich książeczek i przynosi właśnie tą, w której jest ten wieszyk. (a nie jest to jedyny wierszyk w tej książeczce - to zbiór wierszy, czy opowiadań). Zawsze wie gdzoe jest jakieś zwierzątko, sama czasem jestem pełna podziwu. Michałka interesują coraz grubsze i skomplikowane książeczki. U babci zawsze pokazuje na Wielki Atlas Zwierząt, w którym potrafi pokazać różne dziwne zwierzątka, typu kameleon, meduza czy pchła. Babcia kiedyś dziwiła się, że potrafi odróżnić pszczołę od muchy.(pewnie nie wszyscy dorośli potafią to zrobić)A więc jak widzicie nie martwię się!Ewa mama MichałaPs. U tych znajomych, o których był pierwszy post, poprosiłam o książeczkę, żeby Michałek spokojnie posiedział. Okazało się, że są w posiadaniu dwóch może trzech książeczek (dość cieniutkich), a dodam, że mają jeszcze córeczkę w zerówce. To chyba może zaskoczyć, no nie!Pozdrowienia dla wszystkich niemówiących dzieciaczków (ale za to inteligentnych) i ich mamaDo usłyszenia
      • Gość: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 28.02.02, 19:24
        Wiesz Ewo, myślę, że Twój synek mówi niewiele właśnie dlatego, że tak świetnie się rozumiecie. On poprostu NIE MUSI MÓWIĆ, żebyś go zrozumiała. Tak więc paradoksalnie - to, że Twój syn mówi mniej niż inne dzieci świadczy o tym, że bardzo się o niego troszczysz i dbasz o jego rozwój.:hello: Agnieszka
        • Gość: EwG Re: Porównywanie dzieci- do Agnieszki IP: *.* 03.03.02, 12:07
          Szczerze mówiąc nigdy o tym tak nie myślałam. Cieszę się, że to może być powód. (Można stąd wysunąć wniosek, że jeśli mniej się będę zajmowała synkiem i będę np. udawała, że go nie rozumiem, to zacznie mówić - piszę to oczywiście pół żartem)Serdeczne podziękowania za te ciepłe słowa, chciałabym aby wszyscy tak myśleli.PozdrowieniaEwa mama Michała
    • Gość: guest Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 04.03.02, 09:26
      Ojej, a moje 2-letnie dziecko nie umie samo sie napic z kubeczka, sika w pieluchy ale juz ladnie mowi. Przyszedl na nia czas z tym mowieniem i tego nie mozna zatrzymac, Tak jak nie mozna zmusic dziecka by zaczelo mowic.Ona ma ochote poznawac alfabet, ale maz mnie stopuje bo bedzie sie potem w szkole nudzila.Ostatnio sporo sie mowi o inteligencji emocjonalnej i to ona wlasnie ma decydowac o przyszlych sukcesach.Mam kolezanki ktore uczyly sie o niebo lepiej odemnie a dzis sprzedaja w sklepie, ja zas bylam zawzieta i skonczylam elektronike na AGH. Mam tez kolege ktory tez nie uczyl sie za dobrze ale tez byl ambitny, tez skonczyl studia.Moj maz to byl ,,matol,, studiow nie skonczyl, ale elektronike i tym podobne dziedziny ma w malym paluszku.Ja osobiscie kiedys lubilam sie pochwalic coreczka, ale teraz chyba zmadrzalam i wszystko mi jedno czy ona cos tam powie czy nie. Wazne ze ja wiem ze sie dobrze rozwija i wazniejsze jest dla mnie aby byla lubiana przez inne dzieci.To bylaby dla mnie dopiero rozpacz gdyby sie kiedys okazalo ze nikt sie nie chce z nia bawic bo jest np. troche zarozumiala.
    • Gość: Jarek Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 06.03.02, 13:53
      zaraz was tu wszystkie skrytykuje - Własciwie to automatycznie porownujecie swoje dzieci. Chwalać co ono to juz potrafiło w tedy a wtedy. Przy okazji sam stosuje kalkę mój Arus to umie a tego jeszcze nie umie. Pozdrowienia ps. porownania sa pożyteczne, gorzej jeżeli za nimi idą "dobre rady" a juz najgorzej z krytyką innego
      • Gość: EwG Re: Porównywanie dziecin - też do Jarka IP: *.* 07.03.02, 15:44
        Zastanawiam się tylko nad tym, czy uważasz, że w ogóle nie powinno sie o dzieciach mówić czy pisać?Kiedy cieszę się, że mój synek cos tam powiedział lub zrobił to nie znaczy, że chcę się tym chwalić, po prostu cieszę się z jego osiągnięć. Cieszę się, że jest zdrowy i dobrze się rozwija.Czy mam pistać tylko wtedy, kiedy coś jest nie tak?Przesadzasz Jarku!!!Ewa mama MichałaPS. No może troche racji masz. To znaczy kiedy piszemy o osiągnięciach naszych dzieci, chcemy zdobyć tez trochę uznania w oczach innych. To chyba wynika z ludzkiej potrzeby akceptacji.Nie mówię o przechwalaniu się, że to umie już to zrobić, a innemu to nie wychodzi i co trzeba z tym robić.
        • Gość: Jarek Re: Porównywanie dziecin - też do Jarka IP: *.* 08.03.02, 08:09
          No właśnie chodziło mi o to co napisałaś na koniec. Szukanie akceptacji u innych.Uważam, że lepiej jest pisać o sukcesach dziecka niż o jego porażkach i kłopotach. PozdrowieniaA najważnejsze aby zdrowo się chowało i dawało radość rodzicom! :)
    • Gość: guest Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 07.03.02, 18:40
      Uważam że wogóle nie masz problemu, założę się że owa dziewczynka nie zna tylu rzeczy, których ty uczysz swojego synka i jestem pewna że któregoś pięknego dnia "otworzy się worek" i zacznie mówić i to wiele mądrych rzeczy a nie śpiewać jakieś durne "szła dzieweczka"...
    • Gość: agnes Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 08.03.02, 20:40
      Ewo!Myślę, że Twój synek rzeczywiście nie mówi jeszcze płynnie całymi zdaniami, gdyz tego od niego po prostu nie wymagasz. Dam Ci dobrą radę - dobrą bo sprawdzoną na moim dziecku - staraj się zawsze poczekać ze swoją reakcją na jego prośby przynajmniej tak długo, aż synek będzie się starał wyrazić je słowami. Np gdy będzie chciał pić spytaj, co chce. Jeśli nic nie powie, a tylko pokaże paluszkiem, zrozum go źle i podaj to co stoi obok. Oczywiście nie męcz go zbyt długo bo to nie o to chodzi :-) .Poza tym nie przejmuj się i nie denerwuj, bo nie ma czym. Na świecie jest bardzo dużo ludzi niemądrych i niedokształconych ale to nie powód, aby psuć sobie przez nich nerwy. Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Porównywanie dzieci IP: *.* 08.03.02, 22:52
        Ewo, wysłałam Ci, krótka wiadomość. Proszę daj znać, czy z nią również były kłopoty?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka