Historyjka z zeszłego miesiąca.
Siedzimy z Wojtkiem na ostrym dyżurze, wiemy już, że nas przyjmą na
gastrologię, czekamy tylko na łóżko. Sytuacja niewesoła, bo po pierwsze, nie
spodziewaliśmy się szpitala, po drugie, Wojtek jest słaby, odwodniony, z
gorączką. Żeby trochę go przygotować na ten szpital i żeby czymś go zająć,
mówię, że zrobimy listę potrzebnych rzeczy i potem ją damy tacie. Oczywiście
proszę, żeby mi powiedział, jak mu się coś przypomni, to dopiszę. Wojtek się
zgadza, więc wyjmuję kartkę i zaczynam pisac, mówiąc na głos każdą pozycję z
listy.
Ja (pisząc): Ręczniki... mydło... piżamy... szczoteczki do zębów... ładowarka
do telefonu... chusteczki... książki... kapcie...
W: ...siatka na motyle...

))