Dodaj do ulubionych

Nago przy dziecku?

IP: *.* 11.06.02, 08:24
Czy, Waszym zdaniem, można chodzić nago przy małym dziecku? Czy jesteście zwolennikami powściągliwości czy pełnej naturalności? Czy dzieci widują Was nago? Jakie, Waszym zdaniem, powinny tu obowiązywac normy i zasady?Jak to jest w Waszych domach?Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych sądów, serdecznie pozdrawiamyRedakcja "Dziecka"
Obserwuj wątek
    • Gość: Ignacy Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 10:11
      Masz synek ma 18 miesięcy, gdy miał 5 czy 6 zaczęliśmy go kąpać w normalnej wannie, dla bezpieczeństwa z którymś z nas. Raz ze mną, raz z mężem. Nie przejmowaliśmy się naszą nagością. Od jakiegoś czasu, ja już niekąpie się z Ignasiem, bo ma on skojarzenia "konsumpcyjne", więć staram się przy nim nie rozbierać czy przebierać, ale nie mam objekcji do samej nagości. Nie sugeruję tu, że biegamy po mieszkaniu na golasa, ale rozbieranie i przebieranie jest naturalną rzeczą. Wszystko zależy od nas, przecież ktoś może nie czuć się swobodnie nago przy swoim dziecku. Choć muszę powiedzieć, że co do chodzenia po domu nago przy dziecku, przez cały czas, mam pewne objekcje. Ponieważ nie wydaje mi się to zbyt naturalne (szczególnie w naszych warunkach klimatycznych)Pozdrawiam Alex
      • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 10:52
        Myślę, że powinniśmy dziecku przekazać, iż nagość jest czymś naturalnym, ale jednocześnie dość intymnym. Nie należy za wszelką cenę "ukrywać" się przed dzieckiem, bo wiadomo, że zakazany owoc najbardziej smakuje. Ale też nie widzę problemu, gdy przebieramy się przy nim, czy załatwiamy. Swojemu małemu dziecku staram się przekazać szacunek do własnego ciała, a kiedy nieco podrośnie i zauważy różnicę płci, postaram się mu dobrze wyjaśnić, że nagość nie jest sama w sobie niczym złym, ale do złego może prowadzić.Ania
      • Gość: PAULA Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 15.06.02, 18:32
        Oczywiście nie paraduję przy Zuzi na golaska ale nie robi mi się głupio ani nieswojo kiedy mam się przy niej przebrać lub rozebrać. Uważam, ze każdy powinien zachowywać się wedle swojego uznania, nic na siłę.Skoro krępuje nas nagośc to nie strajamy się na siłę swarzac pozorów,ze tak nie jest.Nagość jest rzeczą naturalną ,ale tylko w odpowiedni sposób nauczenie dziecka,że nie należy wyrzekać się własnego ciała daje rezultaty w późniejszym dorosłym życiu małego człowieka.Ciekawe tylko czy mi się uda??
    • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 10:59
      Moja córka (dwa lata) widzi mnie nago, gdy się myję czy przebieram. Zero problemu. Tatusia przykrywa w wannie pianka. Nie potrzeby nauki anatomii na tacie. Jeśli sama zobaczy to jeszcze lepiej, powiem jej to o co zapyta.
    • Gość: kn Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 11:22
      Jestem zdania, że w tej sprawie należałoby kierować się po prostu zdrowym rozsądkiem: jest oczywiste, że wobec domowników obowiązują inne zasady - zarówno w kwestii nagości, jak w wielu innych - niż wobec osób postronnych; dziecko jest także domownikiem, nie ma więc powodu, żeby specjalnie się przed nim ukrywać w celu np. zmiany ubrania. Co do "chodzenia" nago po domu - nie znam niestety osoby (choć może są takie), która chodziłaby nago po mieszkaniu dla samej przyjemności pokazania własnego ciała - mnie osobiście wydaje się to dość problematyczne, z uwagi na fakt, że "chodzenie" jest głównie codzienną krzątaniną, a gotowanie obiadu czy zmywanie naczyń w stroju Ewy budzi mój zdecydowany opór, nie tyle ze względu na dziecko, co z przyczyn technicznych :)Wracając do zdrowego rozsądku: uważam, że czym innym jest nagość seksualna (tzn. "eksponowanie" własnego ciała wobec partnera), a czym innym nagość w sytuacjach codziennych (w łazience, pod prysznicem). Nie wyobrażam sobie położenia się nago na kanapie tylko po to,żeby dziecko mogło mnie oglądać i dotykać (co zrobiłoby z całą penością, powodowane ciekawością), natomiast nie mam nic przeciwko temu, żeby synek zobaczył mnie nago np. w łazience.Nasz maluch ma obecnie 2,5 roku, staramy się powoli uczyć go, że trzeba zpukać do łazienki, jeśli ktoś w niej jest (co na razie wychodzi różnie - na ogół najpierw wchodzi, a potem z namaszczeniem puka z drugiej strony), ale jeśli wejdzie, zastając mnie lub męża w kąpieli, nie panikujemy, tylko spokojnie odpowiadamy na jego pytania ("Tato, czy ty też masz siusiaka?").Myślę, że pewne zasady postępowania narzuca w tej sprawie naturalny rozwój stosunków między rodzicami a dziećmi: przyjdzie przecież taki moment, kiedy dziecko nie będzie miało ochoty pokazywać się nago nawet własnym rodzicom - trzeba taką chęć (czy niechęć) uszanować, a jednocześnie nie stawiać dziecka w krępującej sytuacji celowym pokazywaniem własnej nagości, wyjaśniając przy sposobności, że nagość jako taka nie jest niczym wstydliwym, ale że każdy człowiek sam decyduje czy i przed kim ma ochotę odsłonić intymne części ciała.Pozdrawiam :hello:Kasia mama Krzysia
    • Gość: iwo1 Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 11:29
      Nasz Jasio kiedy skończył 6 m-cy zaczął kąpać się z nami w wannie na golasa ,wtedy jeszcze niewiele w tej kwestii kojarzył jednak jak skończył roczek zaprzestaliśmy wspólnych kąpieli .Jeśli już kąpiemy sie razem to zawsze w bieliznie ,nie chce Jasia rozbudzać ale nie wpadam w panikę kiedy przypadkiem zobaczy nas jak się np.przebieramy
    • Gość: Gosia1 Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 12:05
      Na pewno nie załatwiamy naszych czynności fizjologicznych przy otwartych drzwiach do łazienki. Uprzedziliśmy dzieci, jakie zasady obowiązują w domu - do łazienki się puka! Ale nie ma również problemu z wyjściem z wanny i przejściem do pokoju po bieliznę. Nikt krzycząc nie zakrywa "wstydliwych" części ciała. Sumując - wstyd jest obecny w naszym życiu na każdym kroku, ale "pensjonarski" powinien być z niego wyeliminowany. To, że się wstydzimy jest uwarunkowane genetycznie. Szanuję moje dzieci i to, że w pewnym wieku pragną zachować intymność. Ale nie jest dla nikogo z nas sensacją nagie ciało. Bo ciało, to my. Syn czy córka uprzednio zapukawszy i uzyskawszy zgodę wchodzą do łazienki i ani ja ani mąż nie chowamy się po kątach aby zakryć nagość. Uważam, że zdrowe podejście jest właśnie tym czymś, czego oczekują od nas nasze dzieci. :-)Pozdrawiam Gosia
    • Gość: AnnLu Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 14:13
      A my biegamy sobie po domu nago (oczywiscie jak jest goraco)albo po kapieli albo jak sie przebieramy i nie widzimy w tym zadnego problemu. Patyczek jest jeszcze mały (8,5 mies.)i wydaje mi sie ze nie rozumie, ale nie moge powiedziec jak bedziemy sie zachowywali jak bedzie wiekszy.Jak na razie razem sie kapiemy a potem na golaska lezymy sobie na lóżku a mały może w każdej chwili pojeść cyca co czyni baaaaaaardzo chetnie.Ja jestem za pełną naturalnością i nie zamierzam ukrywac "klejnotów".
      • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 14:40
        myślę, że jak we wszystkim w tej kwestii należy się umiar, i zdroworozsądkowe podejście. nie ma nic (dla mnie przynajmniej) zdrożnego jak córka (2,5 roku) zobaczy mnie nagą po wyjściu z wanny w trakcie wycierania się ręcznikiem albo przed kąpielą szukającą szamponu czy majtek w sypialni, nie będę w pośpiechu zakładać szlafroka na 2 sekundy żeby się zakrywać, mam córkę... gdybym miała syna pewnie bym nago nie przebiegała po mieszkaniu, zato tatuś by się rozbierał śmiało przy synku, czego przy córeczce nie robi, ze względu zarówno na nią jak i na siebie - bo czuje się skrępowany i ja to rozumiem. nasza Olka nie interesuje się jeszcze anatomią, nawet pierś, która ją karmiła 10 miesięcy (sama się "odcycała")wydaje się jej obojętna.... A teraz coś do śmiechu: mój mąż lubi to moje nagie bieganie za bielizną lub szamponem czy grzebieniem i czasem komentuje z czułością mówiąc do Oli: patrz jaką mamy ładną mamę lub podobnie; i kiedyś rano kąpię się, przy półotwartych drzwiach łazienki, bo Ola nie znosi zamykania drzwi... a mąż drzemie jeszcze, Ola leci do pokoju, energicznie budzi tatę i mówi: choć, patrz, mama goła !!!. uśmialiśmy się do łez.... poza tym, wyraczając poza temat, okazujemy sobie z mężem w widoczny sposób uczucia: całujemy się i przytulamy w obecności dziecka, oczywiście Ola często jest "na trzeciego" między nami, w końcu stanowimy rodzinę..., wszystkie zachowania musza być naturalne i wywarzone..., ja sama zostałam wychowana w bardzo konserwatywnym domu, w którym o wielu rzeczach się nie mówiło, i było dużo tabu, co odbiło się na przykład moich późniejszych relacjach z mężczyznami... nie można udawać, ze pewnych sfer życia nie ma... lepiej jak dziecko ma jasny ogląd w domu niż jak ma nauczyć je ulica lub koleżanki....
    • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 11.06.02, 16:20
      Moja córcia ma 3-lata i nigdy nie było dla mnie problemem chodzenie przy niej nago.Gabrysia uwielbia kąpiele z mamusią , w wannie pełnej piany.Poza tym ma straszny sentyment do mojego biustu,do tej pory jak widzi nagie cycusie rzuca wszystko i tak rozkosznie się przytula, szepcąc :moje cycusie.
    • Gość:  Dorka Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 12.06.02, 22:36
      Jesteśmy zwolennikami naturalnego zachowywania sie przy dzieciach i traktowania ciała bez przesadnej uwagi , ale z należytą troską.Lubię czuć się we własnym domu swobodnie. Po porannym prysznicu odczekać, aż skóra wyschnie, pójść do pokoju po bieliznę i ubierać się poza łazienką. W naszej starszej córce (dwa lata i 4 miesiące) nasza nagość nie wzbudza przesadnego zainteresowania - oswoiła się z nią. Mój mąż też nie zawija się w szlafroki (zresztą ich nie mamy) i nie przemyka susami z łazienki do pokoju. Latem śpimy nago i rano bez żadnych ceregieli wstajemy i idziemy do łazienki.Lorka lubi zaglądać do łazienki, gdy któreś z nas bierze prysznic - poprostu uwielbia wodę i korzysta z każdej sposobności, by się nią bawić.Chcemy, by nasze dzieci miały zdrowy stosunek do ciała, by nagość sama w sobie była dla nich czymś naturalnym.Na pewno przyjdzie czas, gdy dzieci same zadecydują o końcu "golasowania" - wtedy w naturalny sposób zmienią się domowe obyczaje. W każdym razie nie czujemy się skrępowani, gdy dzieci ujrzą któreś z nas w "Adamowym stroju".Dorkamama Eleonory i Marceliny
    • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 13.06.02, 13:52
      U nas Szymek już jakiś czas temu wypytywał, kto co ma. I tu widać jaki z niego obserwator - moje dziecko stwierdziło "tatuś ma siusiaka, dziadek ma siusiaka, wujek ma siusiaka, a mama ma... brodę" ;)
    • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 13.06.02, 15:03
      Mamy 19 - sto miesięczna Zuzię. Niestety, nie możemy się kapać razem z nią, ale ja prawie zawsze śpie nago - a córcia oczywiście z nami. Nie widzę w tym nic niestosownego..za to Zuzka ma wielka uciechę, jak zobaczy mnie bez ubrania, wołając: "o, mama goła, goła!" Bardzo się też dziwi, że ja mam włoski, a "Ziuzanka nie ma?!" . Mąż ma w tym względzie troszkę odmienne zdanie, np. zawsze przy córce śpi w koszulce i majtkach, "no bo ona przecież jest kobietą :), a ja facetem!".Popieram zdanie poprzedniczek: we wszystkim trzeba zachować umiar!Ewa
    • Gość: Gruszka Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 13.06.02, 16:16
      Oczywiście epatowanie nagością to przesada. Ale nie widzę problemu w tym, że Marysia (3,5 roku) widzi nas czasem bez ubrania. Wchodzi do łazienki, gdy któreś z nas się kąpie a jej się chce siusiu. Mnie widuje bez ubrania dość często -biegam między sznurkami w łazience a szafą w poszukiwaniu kreacji ;). Mąż bardziej się pilnuje, ale nie chowa się w popłochu, gdy córka zdybie go bez majtek. Masia dostrzega różnice anatomiczne między nami i przyjmuje je jak coś oczywistego. Widuje też czasem gołe dzieci przedszkolu; pytała czy chłopcom urosną siusiaki jak będą panami. Dzięki temu nie zaszokuje jej kiedyś wieść, że ludzie się nieco różnią. Uważa to za oczywiste. A ta wiedza i brak jakiegoś fałszywego wstydu stanowi też podstawę do rozmów o tym, skąd się wzięła. A w dalszej przyszłości do mądrych i otwartych (miejmy nadzieję) rozmów o dojrzewaniu i seksie. Rozmawiałam z nią o prywatności ciała-że ciało jest piękne, ale nasze własne i nie musimy go wszędzie wkoło pokazywać. Zrobiłam to po tym,jak zdjęła majtki na Pl. Zamkowym, bo bardzo chciało jej się siusiu. Zrozumiała.
    • Gość: pumba Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 13.06.02, 20:41
      U nas nikt nie biega po domu na golasa ale tez nikt nie chowa sie przed nikim. Starsza cora ma prawie 3 latka i czesto zaglada do lazienki, gdy ja lub maz sie kapiemy.Nagosc jest dla niej naturalna. Teraz jest jeszcze mala ale mam nadzieje, ze to sie nie zmieni.Przynajmniej dziecko nie robi z nagosci taniej sensacji. U mnie w domu tylko moj tata sie nas (mnie i brata) wstydzil i mnie to tylko bawilo, ale szanowalam jego uczucia. Dodam, ze nie wyroslam ani na nudystke czy ekshibicjonistke ani na zboczenca :))) ani nie mam problemow zwiazanych z wlasna badz cudza nagoscia . A normy i zasady? Moim zdaniem - zloty srodek. Nie nalezy siac paniki gdy dziecko wchodzi do lazienki a my jestesmy nadzy. Na wszelkie pytania nalezy odpowiadac stosownie do wieku. A nie nalezy pokazywac dziecku zadnych podtekstow erotycznych. Takie jest moje zdanie.Pozdrawiam serdecznie anus
    • Gość: madzia22 Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 14.06.02, 14:54
      U nas w domu coś takiego jak wsyd nie istnieje. Nie robiliśmy tego świadomie, tylko tak po prostu wyszło. Mamy bliźnięta i boję się je spuszczać z oczu, więc nawet, kiedy korzystam z toalety, nie zamykam drzwi i chłopcy wchodzą, kiedy chcą. Inna sprawa, ze nie mają jeszcze 1,5 roku. Zapewne jak będą starsi nasze postępowanie ulegnie zmianie.Madzia
    • Gość: Duszek Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 15.06.02, 11:21
      Nie robię problemu z nagości, u nas jest to naturalne. Oczywiście nie paradujemy po domu bez ubrań ale bez problemu kąpię się z moim 2 letnim synkiem lub przebieram się.
      • Gość: guest Re: Nago przy dziecku? IP: *.* 16.06.02, 00:38
        Nasz synek (2,4 m.) gdy widzi gołą pupę po kąpieli któregoś z nas z radością przybiega i woła: kokomajana" i próbuje klepać. Nie znamy źródła tego słowa i tradycji poklepywania. Zalecamy także złoty środek i artykuł na ten temat w ostatnich lub przedostatnich "Wysokich obcasach".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka