27.12.06, 10:58
Dziewczyny opiszę wam sytuację z jaką się spotkałam i szczerze powiedziawszy
nie wiem co o tym myśleć. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia byliśmy u
Teściów i miał przyjechać drugi syn z żoną i 17-miesięczną córeczką. Po ich
wejściu do przedpokoju Szwagierka trzymając małą na rękach od razu powiedziała
że jest tyle ludzi( w przedpokoju byli tylko tesciowie- dziadkowie których
zna) i że mała się wystraszy. Nie rozbierając ani siebie ani dziecka od razu
schowali się do drugiego pokoju i rzeczywiscie mała zaczęła pochlipywać.
Szwagierka trzymając cały czas dziecko na rękach szybko wyszła na zewnątrz
przed blok żeby się uspokoiła. Następnie ponownie weszli do mieszkania i cała
sytuacja się powtórzyła. Trzecie go razu nie było bo szwagierka stwierdziła ze
dziecko płacze i pojechali do domu. Na tym zakończyła się swiąteczna wizyta.
Ja wiem ze małe dzieci się obawiają nowego miejsca (zresztą nie całkiem, bo
juz tam byli z małą) ale chyba trzeba dać im szansę na osojenie się z sytuacją
i chyba prawie półoraroczna dziewczynka nie jest już niemowlakiem którego
trzeba izolować od innych ludzi (Dziadków) kiedy tylko zapłacze. Czy takie
zachowanie jest normalne, skoro szwagierka nie chciała przyjeżdzać do tesciów
w ogóle nie powinna przyjeżdzać i robić dość dziwną sytuację po której
pozostał niesmak. Szwagier tez nie wiedział czy ma zostać w domu czy biec za żoną.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: sw 27.12.06, 11:34
      szwagierka miała rację z tym wystraszeniem, ale źle zrobiła, trzeba było wyjść
      do ludzi z dzieckiem i przytulając małą i prosząc dorosłych o nie zwracanie
      uwagi na dziecko, przetrzymać małą w pokoju pełnym ludzi. Dziecko by się
      uspokoiło po jakiejść półgodzinie. Mojej znajomej szwagierka też tak chowała
      córkę i dziecko wyrosło na strasznego dzikusa.
    • bri Re: sw 27.12.06, 14:31
      Dla mnie to nawet dziwne, że taką dziewuchę trzymali ciągle na rękach.
    • aga1000 Re: sw 27.12.06, 14:52
      Eee, chyba trochę przesadziła, mam wrażenie ze to świetny patent na wychowanie
      wiecznie wystraszonego, histerycznego dziecka. pewnie, ze 17m maluch moze się
      wystraszyć ale to już ten wiek gdy dziecko jest bardzo ciekawskie i pewnie gdyby
      dali małej szansę na pochlipanie i spokojne oswojenie się z towarzystwem byłoby
      po sprawie.
      Mój synek w tym wieku tez ryczał na widok swojej babci i leciał do mnie albo do
      taty. Ale podchodzilismy do tego spokojnie absolutnie nie zmuszajac go do
      niczego i zwykle po jakims czasie ciekawość była silniejsza i z babcią była sztama.
    • sabko Re: sw 27.12.06, 21:01
      My tez w święta odwiedzaliśmy wiele domów a mała (22 miesiące) często boi się
      dużej ilości ludzi. Zazwyczaj proszę więc aby nie witać się zaraz z dzieckiem
      tylko dać jej trochę czasu, Oliwka czasem troszkę popłakuje czasem posiedzimy
      chwilkę w innym pokoju ale zawsze najdalej po 20 min mała przyzwyczaja się do
      nowego otoczenia i często staje się duszą towarzystwa smile
    • agatelek2 Re: sw 29.12.06, 10:19
      Rzeczywiscie,dziwna sytuacja...A raczej dziwna szwagierka.Moje dzieci tez zawsze
      jak jada do drugich dziadkow ktorych zadko widuja na poczatku czuja sie nieswojo
      i sie wstydza ale po kilkunastu minutach im to przechodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka