Dodaj do ulubionych

Zadławił się jabłuszkiem

11.09.07, 22:57
Witam, dziś byłam naprawdę przerażona. Mój 13-miesięczny synek jadł
jabłuszko. Nagle ugryzł zbyt duży kawałek, a ja nie zdążyłam wyjąć.
Zaczął się dławić, brakowało mu oddechu, zrobił się czerwony.
Przełożyłam go przez kolano i mocno uderzyłam w plecki, a potem
nacisnęłam na przeponę. Nic to nie dało, więc włożyłam palec do jego
gardełka. Jabłko siedziało głęboko i dopiero za drugim razem udało
mi się je wyjąć. Poraniłam paznokciem gardełko synka, chociaż mam
króciutkie. Zaczął płakać, a po chwili śmiał się już i bawił. Ale
moje przerażenie nie minęło. To już trzeci raz. Za pierwszym razem
był to paluszek, potem woda. Czy ja źle postępuję? Czy nie powinnam
mu dawać nic twardego? Synek ma 8 zębów (4/4). Nasz pediatra
powiedział, że dziecko musi jeść twarde rzeczy obojętnie ile ma
zębów. Nigdy nie zostawiam go samego, ale jak widać na moich oczach
też to się może stać. Zawsze wszyscy się zachwycali jak on pięknie
je. Długo miele w buźce zanim coś połknie. Nie mogę się uspokoić.
Powiedzcie proszę czy dajecie swoim maluchom jabłuszko czy banana?
Jeśli tak, to od kiedy zaczełyście i czy Wam zdarzyły się takie
okropne przygody? Jak wtedy postępować? Czy faktycznie pochylić go i
uderzać, czy jakoś inaczej się postępuje? Kurde, wyć mi się chce.
Obserwuj wątek
    • marysienka110 Re: Zadławił się jabłuszkiem 11.09.07, 22:59
      wywroc nastepnym razem glowa w dol za nogi, najszybsza i
      najskuteczniejsza mmetoda.
    • jufalka Re: Zadławił się jabłuszkiem 11.09.07, 23:07
      hm, nie wiem ale chyba jak był czerwony to chyba nie było tak źle,
      gorzej gdyby był siny, ale Ty to widziałs i Ty najlepiej możesz
      ocenić...ja już od dawna daję córce różne twarde rzeczy, od czasu do
      czasu krztusi się czymś do jedzenia lub wodą, też się robi trochę
      czerwona przy tym, kaszle itp ja wtedy ją obserwuję, czy da sobie
      radę sama z tym zakrztuszeniem, czy da radę wykaszleć co jej wpadło,
      i tylko czekam, ewentualnie gdy zakrztusi się leżąc to podnoszę do
      pionu, słyszałam kiedyś taka radę, że najlepiej pozwolić dziecku
      samemu wykaszleć, no i u mojej to działa, no ale może w niektórych
      sytuacjach trzeba pomóc
    • mika_007 Re: Zadławił się jabłuszkiem 11.09.07, 23:32
      zdarza się
      mój syn też ma takie gardło (po mamie hehehehehe)
      odpuściłam mu jabłka do 18 miesiąca -krztusił się i dusił na każdym
      razem
      na drugi raz rób tak jak radzono powyżej -dziecko do dołu i klepać
      po plecach
      takim wyciąganiem "od góry" można narobić jeszcze większej krzywdy

      mój syn już doszedł do wprawy -ręce do góry,nachyla się i czeka na
      klepanie lub sam wykasłuje
      ale przy jedzeniu jabłek nadal go pilnuję -sama non stop się duszę
      jak mi wpadnie większy kawałek pokarmu

      banan tak -śliski,dobrze wchodzi wink
    • lambert77 Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 07:36
      przechodziłem przez to samo mało na zawał nie zszedłem. Mały
      zadławił się tak małym kawałeczkiem że to aż niewiarygodne... od
      tamtej pory żadnych jabłek w kawałkach do jedzenia. Chrupaczki bułki
      itd jak najbardziej ale żadnych jabłek.
      • slonko1335 Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 08:16
        www.tik-tak.pl/a.1409.Zakrztuszenie_lub_zadlawienie_u_dziecka.html
        www.maluchy.pl/porada/porada.php3?dzial=13&pod=4&ppod=zakrztuszenie&next=1

        Znam to na pamięć, również każdy kto zajmuje się Alką choćby na
        krótko. Na razie tylko raz musiałam zastosować ale to chyba
        nieuniknione przy dzieciach.
    • olamazur Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 08:31
      Mój synek też się kilka razy dławił, choć tak źle jak u Was to chyba
      nie było. Ja do tej pory (a mały ma teraz 2 lata i 4 m-ce) obieram
      mu ze skórki np. chleb, owoce, szynkę. Jabłko w kawałku je od 2-3
      m-cy dopiero, przedtem utarte. Może przesadzam, ale pamięć o tych
      dławieniach jest naprawdę bardzo przykra. Pozdrawiam smile
    • kowalikm Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 08:33
      Ja już dwa razy miałam takie akcje poważniejsze. Jakieś 2 miesiące temu młody
      miał taki okres - zaczynał jeść sam różne rzeczy ciastka itd.

      Raz zdarzyło się w krzesełku w dodatku był przypięty pasami. Zanim go
      wygramoliłam i zaczęłam walić po plecach minęły wieku. Uwaga na pasy.

      Bardzo podobnie było drugi raz. Wyszliśmy na spacer. Ruchliwa ulica, ale pusta.
      Hałas samochodowy. Wyszliśmy ze sklepu młody chciał biszkopta. zerkałam na niego
      co jakiś czas. Usłyszałam płacz - w wózku nie widzę go, bo jedzie przodem. Ja
      zerkam a on się dusi. Uderzyłam w plecki (też był w pasach). Wyleciał kawałek
      biszkopta. Stwierdziłam, że to już. Idę dalej, ale znowu słyszę, że coś się
      dzieje. Okazało się, że jeszcze coś z tego biszkopta zostało i poszło dalej.
      Panika - byłam sama na ulicy. Wypięłam go z pasów (wieki to trwało), przełożyłam
      przez kolano i zaczęłam "walić". Dziecko było pół przytomne, ale w końcu coś
      wyleciało.
      Teraz staram się zawsze mieć baczenie jak młody coś je - szczególnie w wózku.
      Wydaje mi się jednak, że takie sytuacje są nieunikniony.
      Poza tym jest okres (u różnych dzieci różnie), kiedy dzieci zaczynają
      samodzielnie jeść. Mój non stop dławił się jabłuszkami, winogronkami itd, nie
      mówiąc już o herbatnikach.

      Polecam mamom małych dzieciaczków - od kiedy dziecko ma ze 3-4 ząbki takie
      smoczki z siateczką na owoce. U nas (do pewnego czasu) do świetnie zdawało egzamin.
    • mamusiamartusia Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 11:59
      jeżeli dziecko powyżej roczku zadławi sie należy stanąc za plecami,
      rękę zacisnąc w pięść umieścić powyżej jego mostka, objąć druga
      ręką i naciskając podnieść odrobinę do góry. Powinno wyskoczyć to
      coś co utkwilo w gardle. Nawet jak nie podasz owocow to nie masz
      gwarancji, że nie wloży do buzi czegoś innego np. kawałka zepsutej
      przed chwilą zabawki.
      • slonko1335 Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 12:11
        chyba poniżej mostka...
        • donkaczka Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 12:33
          no to moja mala chyba wyciaga wnioski i nauczyla sie jesc twarde, bo zadlawila
          mi sie jablkiem wlasnie chyba dwa razy jak miala mniej niz rok
          do gory nogami i klepanie w plecy az wyplula
          bulkami tez jej sie zdarzylo, ale nauczyla sie odkrztuszac i nie lykac za duzych
          kawalkow, dzis ma 14 miesiecy i wcina cale owoce ze skorka, odpuscilam przeleki
          gdy mi gwizdnela jablko ze stolu i gryzla jak gdyby nigdy nic

          obserwuje ja, owszem, ale radzi sobie dobrze, wiec mam jednego stresa mniej

          po tym jak niemal mi sie udusila majac 6 tygodni i cudem jej zycie uratowalam,
          to juz te jablka mniej mnie stresowaly, serio..
        • mamusiamartusia Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 12:50
          Ups faktycznie głupotę napisałam. To przez paskudne przeziębienie
          i nieprzespaną przez katar noc
          • phantomka Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 21:42
            Ja zauwazylam, ze niektore dzieci po prostu panikuja w takiej
            sytuacji i nie maja odruchu odkaszlniecia, dlatego czesto moga sie
            zadlawiac. Tak wiec nie jest to twoja wina, ze dajesz mu do jedzenia
            twarde rzeczy, po prostu z czasem dziecko powinno nabrac tego
            odruchu.
            Ja mam schize na punkcie zadlawienia, dlatego np. moje dziecko
            rzadko moze jesc paluszki, bo ja sie nimi czesto zadlawiam. No ale
            jablek jej nie zabroniesmile
    • ila79 Re: Zadławił się jabłuszkiem 12.09.07, 23:03
      Mój synek zadławił się dwa razy. Raz bułką, drugi raz parówką.
      Pierwszy raz to było straszne bo z bułki zrobiła się klucha i za nic
      nie chciała wylecieć. Należy jak najszybciej obrócić dziecko do góry
      nogami, ale nie trzymasz za nóżki bo możesz zrobić krzywdę, tylko
      chwytasz delikwenta w pasie. Kiedy jest już do góry nogami
      potrząsasz dosyć mocno i klepiesz po plecach (też niestety dosyć
      mocno, ale bez przesady). Wkładając ręce do buzi dziecka ryzykujesz,
      że wepchniesz dalej to, czym się zadławiło. Mam nadzieję, że ta
      wiedza już więcej Ci nie będzie potrzebnasmile. Ja zaczłam bardzej
      uważać, nie daję rzeczy które się łamią i trudno rozpuszczają w
      buzi, chociaż skórki od chleba np. synek je ładnie i bardzo chętnie
      i się nimi nie dławi.
      • patrycjamamakuby Re: Zadławił się jabłuszkiem 13.09.07, 12:44
        wiecie mój synek ma prawie 15 mcy ,kilka razy sie dławił i do tej pory je tylko
        papki ,jak poczuje kawałek to nie ma taki dziwny wyraz twarzy jak zaraz miał by
        sie zakrztusić, lekarka mówi żeby czekać ze on ma uraz ,czy ktoś tak miał? mam
        nadzieje ze mnie zrozumiecie ,synek jak sie krztusił od razu tracił oddech wsze
        wkładałam palca do buzi i przewracałam do góry nogami ,boże jak o tym pisze i
        myślę często normalnie plącze - nie wiem kiedy u nas będzie normalnie z
        jedzeniem, ma dopiero 6 ząbków ale w jego wieku dzieci już jedzą normalnie .
    • perse1 Re: Zadławił się jabłuszkiem 13.09.07, 12:51
      z bananem ok,jest sliski i tym sie nie udławi,podobnie gruszka, jabłko
      natomiast albo trę albo kroję na cieniutkie plasterki,cos jak chipsy i wtedy sie
      nie dławi. owszem zdarzało jej sie, ale ona ma jakis niesamowity odruch
      wykrztusny,jak do tej pory sama dawała sobie radę i wypluwała,ale tez zawsze sie
      tego bałam.
    • agnieszkam_s Re: Zadławił się jabłuszkiem 13.09.07, 14:19
      Mój synek też dwa razy przyprawił mnie prawie o zawał
      zakrzsztuszeniem, a ma 16 zębów.
      Może lepiej, żeby mały uczył się gryźć na rzeczach miękkich tzn.
      chrupki, kawałki miękkiego mięska, parówki , a gdy opanuje dobrze tą
      sztukę przejść na rzeczy twardsze....
    • anulkas86 Re: Zadławił się jabłuszkiem 13.09.07, 15:13
      Mój synek jak miał nie cały rok zadławił się jakimś ciasteczkiem czy tam
      czekoladką. Przechyliłam go głową w dól i uderzyłam kilka krotnie między
      łopatkami. Ale mały nie mógł sobie poradzić. Powtarzałam to kilka krotnie i już
      razem z nim miałam łzy w oczach bo nie wiedziałam co zrobić. Mój tata słysząc że
      coś się dzieje przybiegł i już o wiele mocniej niż ja uderzył małego między
      łopatki i dopiero mu przeszło. To była okropna chwila. Mały zwymiotował,
      popłakał chwilęi przyszedł żeby mu znowu dać czekoladkęsmile

      A teraz (mały ma 16 miesięcy) zauważyłam że mały je o wiele ładniej jak mu co
      chwilę powtarzam "gryź ładnie". Dodaje jeszcze często "jak nie możesz połknąć to
      wypluj" i jak mały sobie nie radzi to sam wypluwasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka