W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!!

28.07.03, 15:17
Proszę Was o trochę pocieszenia. Nagle trafiła mi się fajna praca. Bardzo
blisko domu, 8 godzin i ani minuty dłużej i muszę zostawić moją córeczkę w
domu. Ma 15 miesięcy i jest do mnie strasznie przywiązana, a chyba jeszcze
bardziej do piersi. Z jednej strony cieszę się że wyjdę z domu, z drugiej
ogarnia mnie panika. Pocieszcie i napiszcie że niańki nie są złe!!!
    • oreiro.mama.martynki Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 28.07.03, 18:52
      Na pewno wszystko będzie ok.!
      Ja jak szłam do pracy Mała miała 6 miesięcy i też karmiłam piersią (zresztą
      cały czas karmię).
      Powiem Ci szczerze, że ja bardziej przeżywałam rozstanie niż dziecko.
      Najtrudniejszy będzie pierwszy dzień i tydzień.
      Po miesiącu już się obie przyzwyczaicie.
      Trzymam kciuki, że będziesz dzielna – bo dziecko na pewno sobie poradzi!
    • joannaz111 Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 28.07.03, 20:19
      Masz fajnie ze tak długo mogłaś zostac w domu. Mój synek jeszcze nie ma 4
      miesięcy ur.02.04.2003 a ja juz wróciłąm do pracy. Fakt pierwszy dzien do
      musiałam sie trzymac w ryzach zeby nie dzwonic ale jakoś poszło Mąż nie
      zawiódłsmile Teraz z synkiem siedzi babcia potem ja biore urlop i tak
      kombinujemy. Skoro karmisz załatw sobie zaświadzczenie wtedy bedziesz mieć 7
      godzin. Pytanie tylko czy w pracy sie zgodzą. Co do niani to ni moge sie
      wypowiadac ale mam koleżankę któa ma nianię i jest bardzo zadowolona.
      Trzymaj sie i na pewno bedzie dobrze. A poza tym zobaczysz jak miło wracać do
      domciu...
    • kasiazk Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 29.07.03, 09:38
      Moj synek mial pol roku gdy wracalam do pracy. Bylam pelna obaw i wyrzutow
      sumienia. Maksio mial zostac z niania, ja mialam skupic sie na pracy - i jedno
      i drugie bardzo mnie przerazalo. Po tygodniu, moze dwoch okazalo sie, ze niania
      jest wspaniala, ja powoli odnajduje sie w pracy i ze zycie nabiera nowych barw.
      Dzis moj synek jest szczesliwym 14-mies. chlopcem, wspaniale sie rozwija pod
      czujnym i czulym okiem niani. Ja zas jestem szczesliwa kobieta, ktora spelnia
      sie w pracy a wieczorami i w weekendy najukochansza mama.
      Oczywiscie mam dni gdy zmeczenie ogarnia mnie do tego stopnia, ze chce mi sie
      plakac. Mimo to nie wyobrazam sobie bym mogla zostac w domu.
      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki
      Kasia
    • ginger_77 Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 29.07.03, 10:04
      Czesc!
      Ja mam 16 mies. coreczke i pracuje od 4 miesiecy, w czasie jak jestesmy w pracy
      Madzia zajmuje sie niania. Na poczatku myslalam, ze oszaleje, nie wyobrazalam
      sobie tego w ogole. Najgorzej bylo tuz przed pojsciem do pracy - w takiej
      sytuacji wlasnie teraz jestes. Zobaczysz, ze jak juz to sie stanie odkryjesz,
      ze nie jest tak bardzo zle. Oczywiscie bedziesz tesknic za mala, to jest
      nieuniknione, ale wydaje sie duzo gorzej niz jest w rzeczywistosci. Ja czasami
      jak mam mase zajec, nie mam czasu zadzwonic do domu, po prostu zapominam.
      Wazne, zebys miala zaufanie do niani, z poczatku pewnie bedziesz duzo myslec co
      robia, czy dziecko nie placze itp. z czasem jednak zobaczysz,ze malutkiej nie
      dzieje sie krzywda. Nasza Madzia szybko zaakceptowala nianie i teraz sa dobrymi
      kumpelamiwink Oczywiscie na poczatku troche rozpaczala przed naszym wyjsciem, ale
      to wszystko naprawde kwestia czasu, dzieci bardzo szybka adaptuja nowe
      sytuacje. Teraz oczywiscie tez zdarza jej sie gorszy dzien i nie chce nas
      puscic, serce wtedy peka mi na 1000 kawalkow. Wiem jednak, ze za chwile
      przestanie plakac i zajmie sie zabawa (podsluchiwalismy pod drzwiami i placz
      nigdy nie trwal dluzej jak 2-3 minutki). Bedziesz MUSIALA przez to wszystko
      przejsc, przez smutek, zal, lzy dziecka - ale kiedys przeciez trzeba zrobic ten
      krok i za tydzien zobaczysz juz wszystko w troche innym swietle i naprawde
      bedzie OK. Glowa do gorysmile Ja od kiedy wrocilam do pracy zupelnie inaczej
      spedzam czas z dzieckiem, jak bylam w domu, to ciagle bylo cos do zrobienia,
      caly dzien zabawe z mala przerywalam sprzataniem, poprawianiem, ukladaniem itp.
      Teraz nabralam do tego dystansu,i jk wracam z pracy zajmuje sie tylko
      dzieckiem. Sobote i niedziele staram sie zaplanowac tak, zeby miec dla malej
      jak najwiecej czasu i udaje mi sie to lepiej niz jak bylam na wychowawczym!
      Mam nadzieje, ze choc troszke Ci pomoglam.
      Pozdrawiam i mocno trzymam kciukismile)))
    • gdula Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 29.07.03, 12:30
      Ja wróciłąm do pracy, gdy mały miał 5,5 miesiąca. Najtrudniej było właśnie tuż
      przed powrotem do pracy, chciało mi się wyć, że zostawiam takie maleństwo. Ale
      po kilku dniach, kiedy wszystko zostało jako tako zorganizowane, maja chandra
      zniknęła. Teraz jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji. W pracy spotykam
      się z ludźmi, rozmawiam o zupełnie innch sprawach niż pieluszki (choć o nich
      także).Wracam do domu i jestem cała dla małego (którego zresztą nadal karmię).
      Zobaczysz, że będzie dobrze. Po kilku dniach sytuacja się unormuje, dziecko
      przyzwyczai się do niani, a Ty lepiej będziesz wykorzystywać czas który
      poświęcasz córeczce.
      Pozdrawiam
      Magda
    • katkaja Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 30.07.03, 22:47
      Czy to naprawdę takie proste?! Ja właśnie na ten sam temat dzisiaj rozmyślam!
      Co prawda ja wracam do pracy za miesiąc, ale ten czas tak szybko płynie. Wojtek
      będzie miał wtedy pół roku. Już rozpadam się na kawałeczki! Niestety nie jest
      przyzwyczajony do zostawania z nikim więcej, może troch z tatą, z którym będzie
      zresztą spędzał 2,3 dni w tygodniu, a resztę z opiekunką- sąsiadka. Problem to
      to, że wojtek zasypia TYLKO przy piersi, nie jeździ w wózku i nie śpi w nim jak
      większość dzieci. A poza tym waży już 8.500 kg, więc jest co nosić. Czasami
      usypia na rękach, próby w domu oduczenia nie poskutkowały. płacz przez 40
      minut - tyle byłm w sranie wytrzymać. Dobra za dużo o naszej sytacji. Myślę, że
      skoro dziewczyny dały sobie radę Wy też dacie. Może faktycznie nie będzie tak
      źle. Czy wy też czujecie się uzależnione od swoich dzieci, ale w takim
      pozytywnym tego słowa znzczeniu. Bardzo nie chce mi się wracać do pracy, każda
      chwila z nim jest taka niepowtarzalna. daj znać jak wam się to wszystko udał.
      Koniecznie. A z karmieniem dasz sobie radę - w końcu cycanie to taka fajna
      sprawa. Głowa do góry.
      Katka
    • katkaja Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 30.07.03, 22:52
      Pszepraszam za pomyłkę, oczywiści byłam w "stanie" wytrzymać, a nie .....Ach te
      literówki. Prawda, że będzie dobrze? Odezwijcie się mamy, które już wróciły do
      pracy. Koniecznie.
      Katka
    • ginger_77 Re: W piątek idę do pracy. POMOCY!!!!! 31.07.03, 08:51
      Jeszcze napisze o karmieniu cycusiem. Caly czas karmie Madzie (16 mies)piersia,
      pracuje od 4 miesiecy. Bardzo balam sie tego, ze nie bedzie chciala beze mnie
      usnac, bo tez tylko przy piersi zasypiala, balam sie, ze strace pokarm. Okazalo
      sie, ze jak nie ma mamy w domu to dziecko jest w stanie usnac. Co prawda lepiej
      wychodzi jej spanie na dworzu, ale w domu tez usypia. Mamy po prostu nie ma i
      juz. Ostatnio musialam dluzej zostac w pracy i martiwlismy sie z mezem jak on
      da rade polozyc mala spac na noc. (probowalismy wczesniej, zeby on usypial i
      nie bylo nawet mowy) ale jak nie bylo mnie w domu i Madzia o tym wiedziala po
      prostu przytulila sie do taty i usnela. Tak wiec dziecko jak mamy nie widzi i
      wie, ze jej nie ma zachowuje sie zupelnie inaczej, niz jak wie, ze mama jest w
      drugim pokoju i po prostu nie przychodzi. Pokarm mam caly czas, mala ssie rano,
      po moim powrocie z pracy i w nocy. W weekendy oczywiscie kiedy sie da i wtedy w
      poniedzialek - maly nawal pokarmu, a myslalam, ze takie uczucie juz za mnasmile
      Takze dziewczyny, glowy do gory. Jest trudno, ale da sie przezyc! Zobaczycie ze
      po tygodniu pracy bedzie juz duzo, duzo lepiej. Ja pojutrze wyjezdzam na 2
      tygodnie wakacji az z radosci nie moge usiedziec w miejscusmile)) 2 tygodnie z
      dzieckiem! Hura, hura!!!!
      Pozdrowionka!
Pełna wersja