Dodaj do ulubionych

Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp

27.08.08, 08:41
Hej mamusie,potrzebuje Waszej pomocy.W sobote mam urodzic corke,a w
domu mam juz 13 mc synka.I teraz zaczyna sie moj poroblem.Mam 2
pokoje z kuchnia i lazienka,Jak mam rozmiescic dzieci,by jakos sobie
poradzic.Chodzi mi o to,ze w malym pokoju sypia moj syn.Tam ma
lozeczko(I spi tam po polodniu)i w nocy wraz z mezem.W ciagu dnia
gdy maz w pracy siedzimy z malymi bawimy sie w duzym pokoju.Tu ma
sowje zabawki.I teraz nie wiem czy jak corka sie urodzi to mam
przeniesc sie z mala do malego pokoju,tam postawic jej lozeczko i
tam z nia sypiac,a meza z synem przeniesc do duzego?czy jak.boje sie
bo maly malo juz spi w ciagu dnia,i dzieci moga sie budzic na
wzajem.jak Wy to zrobilyscie?Zaznacze ze watpie by syn zasypial mi w
duzym pokoju,bo za jasno i za glosno.A drugie pytanie tyczy tego jak
Wy sobie radzicie w ciagu dnia gdy maz w pracy,tz
sprzatanie,gotowanie itp.Wiem,ze dzieci sa rozne,ale moze od ktorejs
z Was podpatrze plan dnia.Boje sie ,ze sobie nie poradze z nawalem
obowazkow.Bardzo prosze napiscie mi cos,jak sobie to
zorganizowac,dodam,ze mam tyko maza ktory moze mi pomoc,nikt z
rodziny niestety.Z gory dziekuje za odp.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beniusia79 Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 27.08.08, 08:44
      nie gniewaj sie, ale nie moglas pomyslec o tym wszystkim zanim
      zdecysowaliscie sie na drugie dziecko?
      • uleczka80 Do beniusia79 27.08.08, 08:50
        Nie nie gniewam sie,ale jezeli to byla wpatka to co mialam usunac
        ciaze,czy udusic syna.?Bo mam tylko 2 pokoje.Nie ja pierwsza i nie
        ja ostatnia jestem w takim polozeniu.Poprostu prosze o podpowiedz.
        • di.da Re: Do beniusia79 27.08.08, 09:07
          jako matka blizniat ci powiem, ze przede wszystkim i tak sie poprzestawia - maly
          musi sie dostosowac. na poczatku bedzie chaos, dla wszystkich i na to nic nie
          poradzisz.

          no a w ciagu dnia to mala sie nauczy spiac w halasie, mlody zreszta tez - nie ma
          wyjscia w takich warunkach.

          mozesz tez mala dac do spania w wozku, choc ja tego nie polecam. ale duzo mam
          stosuje.

          co do rozplanowania - pod poczatku dzieci powinny byc razem, chyba ze nastawiasz
          sie na bycie przy malej non stop, to wez mala do was do pokoju.
          a przy okazji - dlaczego maz spi z synem? to duzy chlopczyk, powinien spac sam.
          bo jesli to tak ma wygladac, spijcie wszyscy razem -. problem bedzie z glowy.

          organizacja:
          ja bylabym szczesliwa, gdybym miala dzieci rok po roku - skupiasz sie i tak na
          jednym. jendo spi, drugie nie, idziesz na spacer ze starszakiem, mlodsze ladnie spi.

          zobaczysz, po poczatkowym chaosie, wszystko sie naturalnie ustawi.
          tylko nie chciej byc perfekcyjna, bo sie zameczysz.
          jak syn raz nie pospi, trudno. ale nast dnia juz zasnie.

          powodzenia

          my tez mamy dwa pokojesmile
      • takasobiebaba Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 04.09.08, 22:55
        to znaczy, że jak ktos ma małe mieszkanie to juz dzieci miec nie
        wolno? przeciez dziewczyna nie biadoli, nie narzeka tylko pyta jak
        tu zrobić żeby było jak najlepiej

        ja niestety rada nie pomogę autorce bo nie mam doświadczeń ale
        kciuki będę trzymać i życzę wszystkiego najlepszego
    • uleczka80 dodam ze..... 27.08.08, 08:45
      Moga pisac mamy ktore nie rodzily tak rok po roku,ale moze maja
      jakies pomysly na ten maly problem.Przeczytam wszystko,tylko prosze
      o rady.
      • tymianek21 Re: dodam ze..... 27.08.08, 09:07
        cześć! ja rowniez nie jestem mamą "rok po roku" bo mam tylko synka,
        ale napisze ci kilka rad ktore wynikaja z obserwacji moich
        kolezanek.Prawie wszystkie miały do pomocy babcie i bez nich byłoby
        im cięzko. Te które nie miały takiej pomocy były u skraju załamania
        nerwowego i jedyne co pamietam z ich zachowania to ciagłe
        wydzieranie sie, szturchanie i wrzaski na tego starszego. Bo ten
        starszy "nagle" robił się złośliwy bo:chciał na ręce,plakał kiedy
        nie trzeba bylo, chciał jesc lub nie chciał jesc itd. Prawie
        wszystkie tylko narzekały na to starsze!!!! A przeciez jeszcze
        niedawno ich "złosliwe dziecko" bylo jedynym ukochanym maleństwem!!!
        Pisze o bliskich kolezankach oraz tych ktore obserwowałam w
        piaskownicy. Moja rada: poszukaj kogoś do pomocy na 3-4 godziny!!!!
        Dla twojego dobra i waszego maleństwa i tego starszaka!!!!Może
        wywieś ogłoszenie w akademikach, sklepach. Taka osoba mogłaby wyjśc
        na dwór z maleństwem a ty mogłabys pobawic sie ze starszym zeby nie
        czuło sie odtrącone! Moja siostra maiła dzieci w odstepie 3 lat i
        miala nianie na 3 godz dziennie! Dodam ze jej mąz zarabiał grosze,
        mieli olbrzymie raty za mieszkanie a mimo wszystko dla dobra ich
        wszystkich przeznaczyli pieniadze na pomoc!!! Pozdrawiam
        • oli.nek Re: dodam ze..... 27.08.08, 09:28
          mam 2-letnią różnicę. nie będzie łatwo, bo będziesz musiała przewijać dwójkę
          dzieci, któreś na coś będzie musiało poczekać.

          też mam 2 pokoje. na początku młodszą mieliśmy w dużym pokoju pod ręką, bo
          wiadomo, że w nocy trzeba wstawać. starsza spała u siebie sama w małym pokoju.
          jak młodsza miała 7 m-cy przeniosłam ją do małego pokoju. jak miała 10 m-cy
          zaczęłam je w końcu kąpać razem w dużej wannie i to ułatwiło mi strasznie
          wieczorne kąpania. dziś mała ma 15 m-cy, jest odsmoczkowana i śpi na piętrowym
          łóżku z siostrą, oczywiście na dole. śpią całą noc.

          nie reorganizuj starszemu życia przenosząc go do dużego. niepotrzebnie. powinien
          już sam spać w swoim pokoju bez niczyjej asysty. wy w dużym z młodszą.

          jeśli chcę położyć spać młodszą w małym pokoju, starszej puszczam w dużym bajki
          - na bank będzie wtedy cicho. ale nie sprawdzi się to za nic z 13 m-czniakiem.
          będzie trudno. ja mam nianię. zabiera młodszą na spacery, starsza na weekendy u
          babci. mąż haruje po kilkanaście godzin dziennie. po wakacjach wracam do pracy.
          ale wiem, że niektóre mamy świetnie dają sobie SAME radę. wystarczy chcieć.

          ja organizuję dużo czasu tylko z jednym dzieckiem. tzn. tylko z jednym coś
          robię, gdzieś idę, jesteśmy tylko we dwie. ale mam możliwość, gdy młodsza z
          nianią, albo gdy starsza u babć. to procentuje. wtedy jak dziewczynki się witają
          to są przeszczęśliwe, że siebie widzą.

          będzie trudno, ale moja koleżanka z pracy, mająca 14 m-czną różnicę nigdy nie
          narzekała. wręcz chwaliła sobie, że dzieci razem się chowają, bawią, jak
          bliźniaki. w ogóle mam parę koleżanek mających dzieci rok po roku - jedna ma 4 w
          tym dwie pary rok po roku. nigdy żadna nie narzekała.

          będzie dobrze. powodzenia!
          • makurokurosek Re: dodam ze..... 27.08.08, 09:38
            nie reorganizuj starszemu życia przenosząc go do dużego. niepotrzebnie. powinie
            > n
            > już sam spać w swoim pokoju bez niczyjej asysty.

            osobiście nie szła bym w tym kierunku, może nie udać ci sie szybko nauczyć
            małego zasypiania, a dzieci po urodzeniu rodzeństwa zazwyczaj się cofają , stają
            sie bardziej zazdrosne. Pozostawienie samego do zasypiania może odczuć jako
            odrzucenia. Będzie ciężko ale w praniu wiele rzeczy sie samo ułoży
          • beniusia79 Re: wpadka 27.08.08, 10:08
            no wlasnie, tego slowa "wpadka" sie obawialam. zyjemy w XXI wieku,
            jest cos takiego jak antykoncepcja, nie trzeba wiec nastawiac sie
            od razu na aborcje. sorry, ale zawsze reaguje w ten sposob gdy
            czytam podobne posty...
            • aurita Re: wpadka 27.08.08, 10:18
              beniusia daj sobie na wstrzymanie. Nawet antykoncepcja nie dziala w 100 %.
              Drugie dziecko rok po roku to zadna nowosc a gdybysmy analizowali wszystkie "za"
              i "przeciw" nowemu dziecku to bysmy juz dawno byli gatunkiem zagrozonym.


              A do autorki: na pewno musisz niemowlaczka nauczyc spania w halasie bo inaczej
              sie nie da. Na pewno sobie poradzisz chociaz poczatki moga byc trudne. Glowa do
              gory smile
              • beniusia79 Re: wpadka 27.08.08, 10:26
                antykoncepcja dziala na 99% ale brak antykoncepcji nie dziala
                wcale smile
                • beatrix_75 do Beniusi 27.08.08, 11:59
                  Autorka watku prosiła o rady jak ma teraz postepowac - a nie -
                  prosze ocencie mnie i moj sposob antykoncepcji - lub jej brak ..

                  Beniusia zachowaj te uwagi dla siebie - a jak jestes bardzo
                  sfrustrowana i nie wiesz na kim sie wyzyc - to poćwicz- doskonale
                  relaksuje
                  pozdr.
                  bez urazy
                  • brookeforrester Re: do Beniusi 27.08.08, 16:04
                    A CO jak jestes w tym 1 procencie? tablety i guma zawiodly?!
      • makurokurosek Re: dodam ze..... 27.08.08, 09:33
        Również nie jestem mamą rok po roku, Ja bym prawdopodobnie łóżeczko noworodka
        wstawiła do dużego pokoju. Według mnie synowi będzie trudniej przyzwyczaić sie
        do zmian niż noworodkowi przyzwyczaić sie do hałasu. Nie zmieniałabym więc
        przyzwyczajeń syna, niech śpi w swoim pokoju a bawi sie w dużym. Jest za mały
        aby pozostawiać go bez opieki na czas usypiania czy karmienia noworodka, dlatego
        dzieci muszą przyzwyczaić się do siebie i swojego hałasu. Proponuję tym razem
        szybciej pomyśleć o zabezpieczeniu aby za chwilę nie okazało sie że trzecie w drodze
    • happybogna Zapraszam na forum Dzieci rok po roku 27.08.08, 10:17
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28883
      Przede wszystkim OGROMNE GRATULACJE dla przyszłej podwójnej mamy
      Jestem mamą dwóch córeczek rok po roku (różnica 1 rok 6 miesięcy).

      Po urodzeniu drugiego dziecka zajmowałam sie maluchami sama, to był
      mój wybór, teściowa mieszka niedaleko i jest na emeryturze, ale
      wolałam sama. Mąż wraca wieczorem, często jak obie są już wykąpane.

      Mam 3 pokoje, ale wszyscy śpimy w jednym, po powrocie ze szpitala
      maleństwo spało od razu z nami. Jakoś zmieściły się dwa łóżeczka,
      chociaż pokoik malutki, owszem na początku starsza wybudzała się,
      ale szybko przyzwyczaiła się do obecności małej i dzisiaj życia
      sobie bez niej nie wyobraża.

      Jest mnóstwo takich sytuacji kiedy nie wiem którą sie najpierw
      zająć, ale powoli nauczysz się organizować sobie dzień. Maleństwo na
      początku może będzie dużo spało i wtedy można mnóstwo zrobić.

      Moim zdaniem jak komuś jest ciężko w życiu to zawsze będzie
      narzekał, bez względu na to ile ma dzieci i z jaką różnica wieku.
      To wszytko się ułoży, też się bałam, ale będzie dobrze.
      Sporo o tym jak sobie radzić z maleństwm ro po roku jest na wyżej
      wspomnianym forum, zapraszam.
      PS
      Ręce mi opadają jak przeczytałam komentarze makurokurosek i
      beniusia79. Przykro mi, że musisz takie rzeczy czytać i to jeszcze
      na chwilę przed porodem, ale cóż ...
      • beniusia79 Re: 27.08.08, 10:25
        bo nie potrafie zrozumiec jak ktos decyduje sie na dziecko nie
        majac na to warunkow? i jeszezc pisze, ze to byla wpadka... mozesz
        sobie myslec o mnie co chcesz...
        • matylda07_2007 Re: 27.08.08, 10:52
          beniusia, to już jest PO WSZYSTKIM! Musztarda po obiedzie, pozamiatane, więc ile będziesz się jeszcze czepiać?
          Ja gratuluję i trzymam kciuki, bo pewnie będzie ciężko.
          Wiem, że czekasz na konkretne wskazówki, ale ja mogę Ci napisać, że wiele rzeczy wyjdzie w trakcie. Rób tak, żeby Tobie, mężowi i dzieciom było dobrze.
          Chcesz, żeby Młody spał sam, niech śpi, chcesz spać z Małą w pokoju? Śpij! Będziesz modyfikować plan na bieżąco.
          Jak już będziesz miała swoją dwójeczkę, to wtedy będziesz nagorąco pytania zadawać.
          No i może rzeczywiście jakaś pomoc? Chociaż na trochę, na początku.
          • jaktosik Re: 27.08.08, 11:31
            Ta mama prosiła o konkretne wskazówki w konkretnej sprawie, a nie o
            rozstrząsanie w jaki sposób zaszła w ciążę. Jak czytam Twoje
            wypowiedzi, beniusia, to przypomina mi się ekspedientka ze sklepu
            reserved. stała sobie i plotkowała z koleżanką (swoją drogą fajna
            praca...), a w skepie była między innymi kobieta z trójką dzieci
            (już samodzielnie poruszających się) - swoją drogą nie miała na
            czole napisane czy to jej dzieci. Owa ekspedientka do swojej
            koleżanki głośno skomentowała opisywaną przeze mnie kobietę, mówiąc
            coś w stylu tego, że trzeba troche pomyśleć, a nie produkować
            dzieci. Ech, a mozę to był jej świadomy wybór i właśnie myślała

            Osobiście znam np. parę z trójką dzieci, która jest szczęśliwa,
            wszystkie dzieci planowała i chcą mieć jeszcze jedno - i wcale nie
            mają domu z ogrodem (ona nauczycielka, on pracownik akademicki).

            Wychowałam się z dwójką rodzeństwa, rodzicami i owczarkiem
            niemieckiem w 2-pokojowym mieszkaniu. Naprawdę nie narzekam.
            Przestan wiec okrutna beniusiu pisać tu, że jak można decydować sie
            na drugie dziecko nie majac warunków - nie przesadzajmy, dwa pokoje
            to naprawdę nie jest źle.

            POWODZENIA DROGA MAMO
            • moninios Re: 27.08.08, 11:51
              Dokładnie: dwa pokoje to normalne warunki do wychowywania dzieci ... Ja za 3
              miesiące spodziewam się drugiego dziecka, u mnie różnica trochę większa bo 22
              miesiące, i zamierzamy na razie spać wszyscy w jednym pokoju. Nasz starszak jest
              przyzwyczajony do towarzystwa w pokoju, bo od urodzenia śpimy w jednym... A
              jeśli chodzi o rady to warto wejść na forum "Rodzeństwo 2 lata różnicy"
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619 lub "Dzieci rok po roku"
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28883
        • makurokurosek Re: 27.08.08, 11:44
          nie ma sensu roztrząsać tego co było, należy natomiast skorzystać z
          doświadczenia i zadbać o należyte zabezpieczenie by nie zaliczyć trzeciej
          wpadki. rozpatrywanie i roztkliwianie się nad swoimi błędami oraz ich
          konsekwencjami, może doprowadzić do depresji. Błędy są po to by sie na nich
          uczyć, a nie by je rozpamiętywać. Autorka i tak nie raz zapłacze nad swoja
          decyzją, dwójka dzieci z taka małą różnicą wieku to nie jest bajka ale kołchoz,
          nie ma więc sensu jej dołować, a jedynie uświadomić że po porodzie należy sie
          odpowiednio dobrze zabezpieczyć by nie zaliczyć trzeciej wpadki. Nie myli sie
          ten kto nic nie robi
          • e-milia1 Re:klub wzajemniej adoracji 27.08.08, 13:15
            uwialbiam takie watki-autorka zaklada post i czeka na oklaski,
            cieple slowa w stylu "nie martw sie, wszystko bedzie pieknie".
            kazdy post o innej zawartosci jest bee-czyli nie ma to jak klub
            wzajemnej adoracji.. to fakt, nie ma co plakac nad rozlanym
            mlekiem, dziecko zaraz bedzie wiec nie ma sensu dyskutowac o tym
            czy bylo sens je plodzic czy nie. ze swojej strony dodam, ze
            pisanie-nie martw sie, jakos to bedzie nie ma sensu-rzeczywistosc
            wyglada inaczej. nie poklepie cie po plecach i nie napisze ci, ze
            jakos sie ulozy-moze byc ciezko, bedziesz miala 2 malutkich dzieci.
            nie wiem czy masz kogos do pomocy? bez pomocy mozesz nie podolac.
            do tego masz male mieszkanko, w ktorym nie bedziesz miala nawet
            kata na to by pobyc choc chwile sama...
            • beatrix_75 Re:klub wzajemniej adoracji 27.08.08, 13:34
              no pewnie - lepiej jej dokopac - po co w ogole współzyłas ...

              Pewnie ,ze nie bedzie jej lekko - ja rad nie daje - bo nie byłam w
              takiej sytuacji ...
              • e-milia1 Re:klub wzajemniej adoracji 27.08.08, 13:37
                nie mialm zamiru nikomu dokopac, napisalm tylko jak wyglada
                rzeczywistosc, ba z 2 malych dzieci nie jest wesolo..
                • beatrix_75 Re:klub wzajemniej adoracji 27.08.08, 13:46
                  no nie jest - ale ona nie prosiła o pocieszanie - tylko o konkretne
                  rady - jak przetrwac ten okres....
            • pelenka Re:klub wzajemniej adoracji 27.08.08, 15:32
              TAk się składa, że jestem mamą 2 panienek z różnicą wieku 20msc. Mieszkamy w 2 pokojach, sami w obcym mieście - najbliższa rodzina 130km dalej, mąż pracuje od 8-18. I da się.
              Więc ciężki szlag mnie trafia, jak wypowiadają się panie, które problem znają teoretycznie. Nie mam nikogo do pomocy, mimo to maluchy są dopieszcone, rezolutnewyprzytulane, a dom czysty (w miarę...) i obiady też nie z proszku. I nie piszę po to, żeby zebrać morze pochwał, bo wiszą mi one, tylko żeby uświadomić autorce wątku (w ramach pociechy) i reszcie "ekspertek", że się da i bez większego bólu. Mam nawet czas na lekturę i haft, choć przyznaję nie za wiele.
              Co do konkretnych porad - lepiej młodsze dziecko "ustawić" pod starsze. Starsze ma swoje przyzwyczajenia i niedobrze,żeby kojarzyło ich zmianę z maluchem.
              Powodzenia w opiece nad obojgiem życzę i nie słuchaj porad w stylu - sama ne dasz rady, bo to idiotyczny komentarz.
            • aurita Re:klub wzajemniej adoracji 27.08.08, 15:59
              > cieple slowa w stylu "nie martw sie, wszystko bedzie pieknie".

              chyba nie doczytalas? autorka pyta jak sie zorganizowac to czy nam sie podoba
              ze bedzie miala 2 czy 3 czy 15 dziecko to mowiac dosadnie ma w DU...

              > pisanie-nie martw sie, jakos to bedzie nie ma sensu-rzeczywistosc
              > wyglada inaczej.

              co to znaczy rzeczywistosc wyglada inaczej? dziecko znika? mamusia sobie nie
              radzi i ucieka z listonoszem ?
              Moja niania ma KILKORO dzieci i nie dosc ze baba je wychowala to jeszcze ma
              ochote na nianczenie mojego. To tez rzeczywistosc.

              > kata na to by pobyc choc chwile sama...

              mam jedno dziecko a nawet w kiblu nie bywam sama
            • titta Re:klub wzajemniej adoracji 29.08.08, 14:32
              A ja uwielbiam posty madrali - czarnowidzow. Ktorzy wszystko musza
              ocenic i wtracic swoje "zlote przemyslenia" zaprawione jadem i
              dyskretnymi kopniakami. Z kad u was tyle zlosci? Kobieta sie po
              prostu pyta o rady, jak w zaistnialej sytuacji sobie najlepiej
              poradzic. Nie wam oceniac, czy sytuacja jest dobra czy zla: teraz
              moze byc trudno, a za kilka lat moze sie okazac, ze bylo to
              najlepsze co moglo sie jej przydazyc. W kazdej sytuacji sa plusy i
              minusy - i nigdy nikt - szczegolnie z zewnatrz nie jest w stanie
              ocenic co przewaza. Najlepiej brac zycie takim jakim jest, cieszyc
              sie tym co sie ma i starac sie wycisnac z niego maksimum.
              Mam dwie znajome: jedna z trojka dzieci rok po roku (planowanych,
              bez zastanawiania sie jak sobie poradzi, bo to i tak "w praniu
              wyjdzie", druga z czworka (o zgrozo) - po synu i rok mlodszych
              blizniakach postarala sie i jeszcze jedno i byc moze nie ostatnie.
              Obie sa same (+ czasem opiekunka) bo mezowie maja takie zawody
              (rozne) ze czasem sa, a czasem ich dluzszy czas nie ma. Czasem jest
              bardzo ciezko (szczegolnie, ze obie nie sa mlode) ale obie wiedza,
              ze warto.
              Luzu i wytrwalosci zycze. I nie martwienia sie "na zapas".
              • makurokurosek Re:klub wzajemniej adoracji 29.08.08, 15:22
                lepiej chwalić i klepać po plecach,a o niemiłych stronach posiadania dwójki
                dzieci z tak małą różnicą wieku najlepiej nic nie mówić, wszak macierzyństwo,
                nie ważne czy przemyślane czy nie trzeba gloryfikować.
                • titta Re:klub wzajemniej adoracji 29.08.08, 19:20
                  Polecam slownik jezyka polskiego, jesli masz problem ze zrozumieniem
                  znaczenia slow. Nie oceniac - oznacza zarowno ocene pozytywna jak i
                  negatywna. Rada - to przedstawienie konkretnych rozwiazan. Nikt nie
                  prosi o klepanie po plecach czy o gloryfikacje.

                  A co do zalet lub wad - tak se sklada, ze jesli tylko zdrowie
                  pozwoli to ja sie bede starala o dzieci rok po roku. Bo akurat
                  pracujac z dziecmi i ich rodzicami widze plusy takiej sytuacji.
                • titta Re:klub wzajemniej adoracji 29.08.08, 19:48
                  Tak jeszcze male pytanka:czy przemyslenie maciezynstwa
                  niweluje "niemile strony posiadania dwojki dzieci z tak mala roznica
                  wieku"?
                  Czy posiadanie dzieci z wieksza roznica wieku nie ma swoich wyzwan?

                  • makurokurosek Re:klub wzajemniej adoracji 30.08.08, 15:44

                    > Tak jeszcze male pytanka:czy przemyslenie maciezynstwa
                    > niweluje "niemile strony posiadania dwojki dzieci z tak mala roznica
                    > wieku"?

                    W przemyślanym macierzyństwie człowiek ma inne nastawienie w wyniku czego
                    łatwiej przyjmuje niedogodności płynące z tak małej różnicy wieku. w
                    przemyślanym macierzyństwie człowiek od pierwszych dni planuje i zastanawia sie
                    nad organizacją, a nie kilka dni przed porodem. Przepraszam co kilka dni przed
                    porodem zmienisz, nagle oduczysz starszego zasypiania z rodzicami, nagle
                    zmienisz mu miejsce zabaw czy zabierzesz mu jego kącik. Jakie zmiany można teraz
                    wprowadzić by starszy nie poczuł sie odrzucony.
          • aurita Re: 27.08.08, 15:54
            > wpadki. rozpatrywanie i roztkliwianie się nad swoimi błędami

            jakimi błedami? autorka gdzies stwierdzila ze uwaza drugie dziecko za blad?
            A moze ona chcialaby miec i 3?

            Kobieta pyta sie o ORGANIZACJE a nie czy powinna byla czy nie powinna !
            • makurokurosek Re: 27.08.08, 18:01
              Gdyby autorka tak bardzo chciała mieć dwójkę czy trójkę i błogosławiła wpadkę
              nie musiałaby sie pytać o organizacje. Wiele rzeczy rozwiąże się samo, jednak o
              zabezpieczenie przed kolejną ciążą należy zadbać samemu
              • brookeforrester Re: 27.08.08, 18:03
                Tys wszystkie rozumy pojadla, no ni? wink a przyszlo Ci do glowy,ze latwiej kogos
                spytac kto z wlasnego doswiadczenia wie, a nie z wyobrazen w swojej glowie??
                dlatego pytala? chyba tak,no nie?
                • makurokurosek Re: 27.08.08, 23:20
                  Rozumiem, że ty nie wiesz co to jest indywidualizm i indywidualne podejście do
                  konkretnej sytuacji. Pytanie zadane przez autorkę ma sie nijak do
                  rzeczywistości, żadna z nas nie zna jej dziecka, nie może przewidzieć jakie
                  będzie nowonarodzone dziecko, nie zna relacji panujących między małżonkami . W
                  jaki sposób chcesz doradzać jeżeli nie masz pełnego obrazu sytuacji
                  • titta Re: 29.08.08, 14:42
                    Ksiazek-poradnikow tez lepiej nie czytac, bo autor nas i naszych
                    dzieci nie zna. Pomysl kobieto - to nie boli. Przeciez nikt jej
                    meblowac mieszkania nie bedzie, bo nie tego oczekuje - ale z np. 30
                    opisanych sytuacji jak inne mamy sobie radza, moze wybrac pewne
                    rzeczy i zastowowac wedlug swoich potrzeb. Kiedys z taka wiedza sie
                    wyrastalo, bo w otoczeniu byly duze rodziny i ludzie tez wiecej
                    kontaktu z soba utrzymywali. Zawsze jednak cenne bylo otwarcie
                    na "swierzy powiew": zobatrzenie jak inni, gdzies dalej sobie radza.
                    Czasem samo to, ze sobie radza, raz lepiej, raz gorzej pomaga.
                    • makurokurosek Re: 29.08.08, 15:19
                      dlatego we wcześniejszym poście doradziłam , natomiast śmieszy mnie krytyka
                      propozycji poszukania odpowiedniej metody antykoncepcyjnej. To jak zorganiuzje
                      się życie po urodzeniu drugiego dziecka, do chwili narodzin jest tylko
                      gdybaniem, można mieć wiele planów a życie je może całkowicie zmodyfikować
                      • brookeforrester Re: 01.09.08, 09:13
                        prawdopodobnie masz problem pt."czytanie ze zrozumieniem". w moim przekonaniu
                        autorka nie oczekiwala porady o antykoncepcji.
                        • makurokurosek Re: 01.09.08, 19:14
                          oczywiście ze nie, spodziewała sie rady jak w tydzień czasu przygotować starsze
                          dziecko na przyjście braciszka i jak w tydzień czasu je usamodzielnić. Odpowiedz
                          jest prosta w tak krótkim czasie nie da się tego zrobić, bo należało zrobić to
                          kilka miesięcy wcześniej. W obecnej chwili można zadbać o należyte
                          zabezpieczenie aby nie zaliczyć trzeciej wpadki.
        • inka281 Re: 27.08.08, 21:39
          wiesz... ja mimo stosowania antykoncepcji hormonalnej, czyli 99%
          skuteczności jestem w ciąży z 3 dzieckiem... Warunki materialne mam
          oki, mieszkanoiwe też.
          Zastanów się zanim kogoś skrytykujesz za jego metody
          antykoncepcyjne.

          • makurokurosek Re: 27.08.08, 23:24
            czy ja kogoś skrytykowałam, ja jedynie zwróciłam uwagę że należało by sie
            zastanowić nad skuteczną metoda by uniknąć trzeciej wpadki. Sądzę, że łatwiej
            teraz to przeanalizować niż gdy będzie dwójka małych dzieci w domu i praktycznie
            zero czasu na odpoczynek i relaks.
        • mkostki Re: 28.08.08, 15:58
          Droga Beniusiu
          Nie ma przepisu, że musisz wszystko rozumiećsmile
          Osobiście nie mam zamiaru trawić swego cennego czasu na tłumaczenie
          ci, dlaczego jestem mamą wyczekanego Antosia i nieplanowanego
          Karolka.
          Natomiast poświęcę chętnie kilka chwil autorce wątku. Różnica wieku
          między moimi chłopcami to 15 mies.
          Z mojego punktu widzenia było cholernie trudno i gdyby nie mama,
          która cały czas mi pomagała, chybabym zwariowała. Ale ja jestem źle
          zorganizowanasmile
          Co do lokalizacji dzieci - ja miałam 3 pokoje, dzieci spały w nocy w
          sąsiadujących ze sobą, a i tak na początku Karol Antka budził.
          Zresztą to spały często było czysto teoretyczne - w nocy mielismy
          istne wędrówki ludów. Antek do nas do sypialni przychodził, wtedy ja
          do dziennego z Karolem, a mąż z Antkiem spałsmile Pełna partyzantka.
          W dzień zaś Antek sypiał w swoim pokoju, a Karol - gdzie popadnie,
          najczęściej w wózku, jak pogoda pozwoliła to w ogródku pod oknem.
          Obserwowałam rózne rozwiązania u ludzi i mam sugestię następującą:
          zrobić pokój bawialny i sypialny. W sypialnym śpią wszyscy, a jak
          bardzo sobie przeszkadzają - to awaryjne posłanie zrobić w
          dziennym. W dzień - starszemu proponuję zmieniać jak najmniej, niech
          śpi, gdzie spał. A młodsze - wynikowo. Jak sypialnia wolna -w
          sypialni, jak nie - to gdzie się da.
          Generalnie przy drugim dziecku bardzo rozluźniłam rygory co do pór
          spania i sposobów zasypiania i wyszło nam to na dobre. W każdym
          razie obecnie obaj śpią w jednym pokoju, kazdy w swoim łóżku, noce
          przesypiają, czasem do nas z rana któryś przywędruje, albo obaj.
          Te posty o osobie do pomocy są bardzo niegłupie, weź sobie do serca.
          Starsze nadal będzie bardzo potrzebowało Twojej uwagi, więc warto
          wszystko zorganizować tak, żeby się dało połączyć. BTW, właśnie
          sobie przyponiałam, że zdarzało mi się bawić (czasem dość
          energicznie) z Antkiem trzymając śpiącego Karola w chuście.
          Pozdrawiam
          Magda


          Pan podrapano na głowa i pani Biała Glista ja takoż proszę won!
        • mysza_myszynska Re: 28.08.08, 16:51
          Do beniusia - twoje wypowiedzi są najnormalniej w świecie chamskie. Jak można
          komentować w ten sposób, nic tobie do decyzji innych o ich życiu, szczególnie w
          tak ważnym temacie jak dziecko!! schowaj sobie swoje mądrości do kieszeni. nie
          podałabym ci ręki, jakbym cię spotkała...
    • mamaigiiemilki Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 27.08.08, 18:18
      sluchaj, na pewno jakos wszystko sie ułoży- bo musismilemiedzy moja siostra a mna jest 11M roznicy i mama nie miala nikogo do pomocy- a czasy byly troche inne, pieluchy tetrowe, mleko sie gotowało, itp. I powiem Ci, ze mama NIGDY nie narzekala, ze bylo jej ciezko, zawsze podkreslala pozytywne strony tego, ze byłysmy dwie...
      ja mam blizniaki, i wg mni, jest to sytuacja rownie ciezka;
      moje rady sa takie- nastaw sie psychicznie, ze dzieci beda musialy czasem zaplakac, poczekac, bo ty sie przeciez nie rozerwieszsmilei nie miej sobie tego za zle; dobrze byloby, zeby ustawic sobie dzien tak, zeby spaly w jednym czasie- wtedy ty odpoczniesz, moze sie to uda zrobic...
      wejdz na to forum- dzieci rok po roku, dziewczyny z doswadczeniem poradza lepiej niz my;
      na pocieszenie powiem ci jeszcze, ze sa na naszym blizniaczym forum mamy, ktore maja blizniaki+pojedyncze wlasnie z taka roznica wieku i radza sobiesmile
      a moze uda sie faktycznie zatrudnic kogos, kto wychodzilby z noworodkiem na spacer?to byłoby naprawde duze odciazenie dla ciebie; pozdrawiam goraco;

      p.s. ja gdybym nie miala blizniakow, zdecydowalabym sie wlasnie na dzieci rok po roku- wlasnie dlatego, ze mam z sio swietny kontakt;
      • mamaigiiemilki Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 27.08.08, 18:25
        acha- i jeszcze jedno- wazne jest Twoje nastawienie; jezeli zalozysz sobie, ze dasz rade, to tak bedzie!pozytywnen myslenie jest baaaaaaaaaaardzo ważne; najgorsze jest podejscie- "jaka ja biedna nie dam rady"; takie mamy to i z pojedynczym dzieckiem stale narzekajasmile
    • aniakoles Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 27.08.08, 22:54
      między moimi córkami jst 1,5 roku róznicy.Mamy 2 pokoje.Już pod koniec ciąży
      przeniosłam starszą do dużego pokoju(tam miała zabawki) do łóżeczka
      turystycznego(kupiliśmy normalny materac), a w drugim pokoju jest sypialnia,
      łóżeczko drewniane dla małej, i tam nie ma zabawy. My śpimy w dużym pokoju, a
      Karola w sypialni sama, mąż do niej wstaje w nocy, ja idę tam rano, bo ona
      wstaje szybciej niż starsza.jak młodsza zacznie przesypiać całe noce to zrobimy
      im wspólny pokój z łóżkiem podwójnym albo piętrowym.na początku miałam pomoc, bo
      przyjechała teściowa jeszcze jak byłam w ciąży(jak jechałam do szpitala to już
      została z Anią).ale Karolka była taka grzeczna na początku, że pomoc w sumie nie
      była potrzebna. Mała tylko jadła i spała i tak 4 miesiącesmile. teraz jestem pół
      dnia sama i jakoś sobie radzę.sprzątanie odbywa się w sobotę-tatuś idzie na
      spacer z córami a ja sprzątam(w końcu mi też należy się jakaś rozrywka;P). obiad
      gotuję czasem wieczorem, albo rano zupę i jest na 2 dni.dużym ułatwieniem jest
      podwójny wózek lub chusta.mam jedno i drugie i polecam przy tak małej różnicy
      wieku.starsza już jest odpieluchowana, więc problem przewijania odpada, chociaż
      uciekającą Karolę teraz przewinąć to sztukawink no i to by było na tyle, główna
      rada to nie przejmować się duperelami z cyklu jak tu brudno, itp. od kurzu
      jeszcze nikt nie umarł(chyba że alergikwinkja mam 2 kosze na zabawki i starsza
      jest nauczona codziennie wieczorem sprzątać-wrzuca wszystko do koszy i po
      sprawie.mam jedną koleżankę co ma 4 dzieci-2 x bliźniaki rok po roku i to jest
      dopiero wyzwanie...
    • mcdalenka Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 28.08.08, 17:59
      Tak, koniecznie stosujmy antykoncepcję. Mama beniusi nie stosowała i teraz mamy
      kłopotek.
    • moonnika1 Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 29.08.08, 10:47
      Kobita tylko zapytała grzecznie o ewentualne doradzenie , jak
      organizują sie mamy w podobnej sytuacji..a tu wybuch wulkanu..istna
      krytyka..jak mogła zajśc wogóle w ciążę..?antykoncepcja..?
      itp..itd..zastanówcie się"mądralińskie"nad tym co piszecie..!!!Ja
      doradzac nie śmiem nawet, bo nie jestem w podobnej sytuacji.Ale
      trzymam kciuka mocno, oby bylo oksmile
    • gdzie-idziesz Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 29.08.08, 14:45
      Kup chustę dla noworodka, może czasem i starszak da się ponosić.
      Odpadnie Ci problem z wózkiem bliźniaczym, łatwiejsze do przejścia
      będa kolki, będziesz łatwiej mogła zająć się domem, gdy małe będzie
      marudne.
      Zupy gotuj w największym garnku jaki masz i zamrażaj kilka porcji,
      starszakowi pochowaj część zabawek - będzie mniej walało się po
      podłodze, a te schowane będą jak znalazł na "czarną godzinę".
      Moja mama poradziła sobie z dwójką z dokładnie taką różnicą. W epoce
      tetrysmile, braku pralki i lodówki.
      poza tym serdeczne gratulacje i pozdrowienia
      komentarzami nie ma co się przejmować - ja osobiście Ci zazdroszczę,
      naprawde.
      • makurokurosek Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 29.08.08, 15:27
        moja mama poradziła sobie z trójka dzieci, a po kilku latach nawet z czwórką
        tylko sama teraz przyznaje, ze nie miała nawet czasu z nami porozmawiać. Sądzę,
        że macierzyństwo to coś więcej niż odbębnienie i wyjście z założenia jakoś to
        będzie. oczywiście jakoś to będzie tylko kogo kosztem
        • beniusia79 Re: moze rzeczywiscie napisalam zbyt duzo 29.08.08, 18:03
          przyznam, ze mnie ponioslo. po pierwsze-pisanie podobnych rzeczy
          krotko przed porodem jest dla mnie nieco niepowazne. autorka watku
          miala chyba 9 miesiacy na to zeby wszystko sobie zaplanowac i
          poustawiac. budzi sie na kilka dni przed porodem i pyta gdzie
          polozyc lozko, gdzie "wepchac" malenstwo?.. po drugie-pozniej pani
          owa nazywa swoje dziecie wpadka-to juz ponizej pasa... nie mam
          szacunku wobec kobiet, ktore swoje dziecko nazywaja WPADKA (mozna
          bylo napisac to inaczej) i nie oczekujcie ode mnie innego
          traktowania takich oto pan. czytajac reszte mialam wrazenie, ze
          autorka nie cieszy sie z kolejnego dziecka, nigdzie nie wyczytalam
          nic o tej radosci. wrecz przeciwnie, czytam, ze to wpadka, ze nie
          wiadomo gdzie je wepchac, jakie warunki mu zapewnic i wogole.
          • dosiaidwa Re: moze rzeczywiscie napisalam zbyt duzo 29.08.08, 18:36
            Mysle, ze rzeczywiscie napisalas zbyt duzo sad Glownie jesli chodzi o
            brak szacunku dla kobiet, ktore nazywaja swoje dzieci wpadka, one
            nazywaja sprawy po imieniu. A prawo do obaw ma calkiem uzasadnione
            wlasnie teraz tuz przed porodem, do tej pory dzidzius byl, ale nie
            do konca konkretnie... a teraz daja znac o sobie obawy, ktore
            odczuwaja wszystkie mamy tuz przed rozwiazaniem.
            • beniusia79 Re: 29.08.08, 18:40
              dziwie sie tylko, ze az tak wiele pan nie zbulwersowalo to, ze
              kobieta uzyla tkiego oto okreslenia, przeciez same jestescie
              matkami... mozna przeciez napisac, ze to dziecko nie bylo planowane
              itp. dlaczego od razu wpadka?
              • uleczka80 .................... 29.08.08, 19:41
                beniusia79 napisała:

                > dziwie sie tylko, ze az tak wiele pan nie zbulwersowalo to, ze
                > kobieta uzyla tkiego oto okreslenia, przeciez same jestescie
                > matkami... mozna przeciez napisac, ze to dziecko nie bylo
                planowane
                > itp. dlaczego od razu wpadka?


                To ,ze napisalam ,,wpadka,, to wcale nie znaczy,ze nie pragne tego
                dziecka.Wiekszosc mam nie planowala ciazy ale to wcale nie
                znaczy ,ze nie kochaja swoich dzieci.A widze,ze najbardziej
                zgryzliwa pani na tym forum nie ma juz czego sie czepiac.Najpierw
                antykoncepcja a teraz slowo wpadka.Jezeli pani sie nudzi prosze
                zalozyc forum pt,,JESTEM ZGRYZLIWA<NAPISZ TO CI ODPISZE PARE SLOW<ZE
                AZ CI W PIETY PóJDZIE>Bedzie miala pani zajecie.Ale dziekuje z gory
                wszystkim mama ktore potraktowaly moj temat powaznie i podsunely
                pare pomyslow.
                • beniusia79 Re: .................... 29.08.08, 20:00
                  To ,ze napisalam ,,wpadka,, to wcale nie znaczy,ze nie pragne tego
                  > dziecka
                  trzeba bylo tak pisac od poczatku. wybacz, ale nie umiem czytac
                  miedzy wierszami, nic innego wiec miedzy wierszami nie doczytalam
                  sie.
                  udanego rozwiaznia zycze.
                • dariafox Re: .................... 30.08.08, 19:43
                  uleczka80 napisała:


                  > Wiekszosc mam nie planowala ciazy ale to wcale nie
                  > znaczy ,ze nie kochaja swoich dzieci.

                  No moja droga! Chyba w Twoim środowisku, bo w moim wszystkie mamy planowały
                  ciążę, co Ty, 15 lat masz?

                  • aurita Re: .................... 31.08.08, 13:33
                    > No moja droga! Chyba w Twoim środowisku, bo w moim wszystkie mamy planowały
                    > ciążę, co Ty, 15 lat masz?

                    to dziwne bo ja znam duzo osob ktore nie planowaly, w moim srodowisku.
                    A lat mam sporo jezeli chcesz wiedziec.
                    Ostatnio o planowaniu ciazy slyszalam od mojej fryzjerki... (nie ujmujac
                    fryzjerkom).
                    • brookeforrester Re: .................... 01.09.08, 09:34
                      no wlasnie, w moim srodowisku rowniez wiekszosc wpadek.. ciekawe jest rowniez
                      to, ze wiele z tych osob stosowalo antykoncepcje tabletkowa, ktora to zawiodla.
                      niesamowite, no nie?
                      jesli chodzi o czepianie sie slowa wpadka... dla mnie rowniez to nazywanie
                      rzeczy po imieniu, bez eufemizmow i "ą""ę". syn byl nieplanowany, kto wie, czy
                      jak dorosnie, obliczy sobie kiedy bralismy slub (ja w 5 mies.ciazy)to powie
                      "wpadka"? no i co z tego? kocham go najbardziej na swiecie i dobrze o tym wie,
                      od pierwszych chwil. i to sie liczy. a nie slowa.
                      • e-milia1 brookeforrester 01.09.08, 13:28
                        syn byl nieplanowany, kto wie, czy
                        > jak dorosnie, obliczy sobie kiedy bralismy slub (ja w 5
                        mies.ciazy)to powie
                        > "wpadka"?
                        szok! nie wiedzialam, ze jeszez w XXI wieku ciaza jest powodem by
                        brac slub?
                        swoja droga-sposob, w jaki sie wypowiadasz jest zenujacy....ile
                        masz lat dziewczynko?
                        • brookeforrester Re: brookeforrester 03.09.08, 10:06
                          moj styl jest, jak to powiedzial promotor mojej pracy mgr "dziennikarski". moze
                          troche chaotyczny, przyznam. nie Tobie go oceniac.
                          ciaza nie jest "powodem", nigdzie tak nie napisalam. Twoje wnioski, masz do
                          nich prawo.
                          wole byc dziewczynka mentalnie niz stara zgrzybiala baba..
                          • brookeforrester Re: brookeforrester 03.09.08, 10:34
                            a, jeszcze jedno emilio. jak nie lapiesz, to ignoruj moje wypowiedzi. widze
                            swoja droga,ze Ty wlasnie z tych, co to >"ą" "ę" bulkę przez bibulkę a ch.. a
                            gola lapa<
                            buhahahahaha!
              • aurita Re: 31.08.08, 13:31
                Boze zrob zebym miala taka wpadke, teraz, juz, zaraz, natychmiast!
                • beniusia79 Re: partnera popros, nie Boga... 31.08.08, 14:54
                  chyba, ze wierzysz w cuda...
        • brookeforrester makurokurosku 01.09.08, 09:24
          aa! to juz wiemy, gdzie Cie boli, skad takie Twoje komentarze.. sama mialas taka
          syt w domu, dlatego tak wszystko planujesz i wszystkim doradzasz to samo. pomysl
          jednak,ze kazda sytuacja jest inna, niektorzy maja kogos do pomocy, badz sa
          dobrze zorganizowani i maja czas dla x dzieci. nic dobrego nie wyniklo dla
          Ciebie z posiadania rodzenstwa?
          nie gloryfikuje macierzynstwa, daleka jestem od tego, ale nie chcialabym byc
          wychuchanym, wymodlonym jedynakiem,kroty wszystko ma. ale wiecznie sie nudzacym
          i trujacym rodzicom. a dzieki temu,ze nie bylam planowana to wiesz jak
          imprezowalam? od urodzenia ze starymi! siora podobnie big_grin zostalo nam do dzis.
          tak wiec troche optymizmu, jesli Cie stac na cos innego niz biadolenie i
          rozprawianie o antykoncepcji. wiele jest zywych dowodow na to,ze metody te zawodza.
          • beniusia79 Re brookeforrester 01.09.08, 13:23
            podobnie jak nigdy nie nazwalabym nienarodzonego "wpadka" tak samo
            tez nie nazwalabym rodzicow "starymi"......
            co do antykoncepcji- dajze sobie spokoj z ta bajeczka, ze wielu
            twoich znajomych zaszlo w ciaze stosujac antykoncepcje.. ciekawe
            czemu moje znajome nie zachodza nieplanowanie w ciaze, choc od lat
            sie zabezpieczaja? tez przez lata "lykalam" tabsy i jakos w ciaze
            nie zaszlam? w ciaze zaszlam dopiero wtedy, gdy odstawilam
            tabletki, podobnie jak inne moje znajome... moze twoje kolezanki
            lykaly aspiryne a nie tabletki ant? smile
            • brookeforrester Re: Re brookeforrester 03.09.08, 10:19
              faktycznie, to chyba byla aspiryna! masz racje, kolezanko. powyzszy post nie byl
              do Ciebie, czytaj wiec ponizszy,apropos bajeczek cos napisalam.

              tak, nie nazwalabys rodzicow "starymi", za to jedziesz biednej dziewczynie iscie
              po chamsku. to jest kultura!
              ja natomiast tak MOWIE
              • brookeforrester Re: Re brookeforrester 03.09.08, 10:20
                (ucieklo mi)..do moich rodzicow, nie tylko o nich. maja wiecej luzu niz ten 79
                rocznik.
          • makurokurosek Re: makurokurosku 01.09.08, 19:29
            wiesz tylko moją mamę jeszcze mogę zrozumieć, w tamtych latach dostęp do środków
            hormonalnych był kiepski, a z mężem alkoholikiem trudno wiele ustalić.
            Kompletnie jednak nie rozumie beztroski autorki, nie tylko odnośnie
            zabezpieczenia ale również odnośnie wychowania dwójki dzieci. Autorka kilka dni
            przed porodem obudziła sie i uświadomiła sobie, że należało by przygotować
            starsze dziecko na przyjście rodzeństwa. jak dla mnie to nie tylko szczyt
            nieodpowiedzialności ale również głupoty
            • brookeforrester Re: makurokurosku 03.09.08, 10:15
              no tak, bo wy takie powazne matrony jestescie, strach sie bac!

              co do bajeczek...takie jestecie oswiecone, a tego nie wiecie? dzis dawki
              hormonow w tabletach sa tak male,ze niestety w ciaze mozna zajsc. w trakcie
              brania (moja siostra) lub dzien po odstaweieniu (a teoretycznie bezplodna mozna
              byc pare tygodni lub pare miesiecy, gdyz wysycenie terapeutyczne w organizmie
              jeszcze moze sie utrzymywac jakis czas). ponadto jest wiele czynnikow, ktore
              niweluja dzialanie, nigdy nie bylyscie na takim wykladzie? do takich czynnikow
              nalezy: biegunka,srodki przeczyszajace, wymioty, zazycie rownoczesne
              antybiotykow i innych lekow.
              • makurokurosek Re: makurokurosku 03.09.08, 11:04
                a teoretycznie bezplodna mozna
                > byc pare tygodni lub pare miesiecy, gdyz wysycenie terapeutyczne w organizmie
                > jeszcze moze sie utrzymywac jakis czas).

                To ciekawe bo ja od swojego gina, w chwili gdy odstawiałam pigułki na kilka
                miesięcu, usłyszałam inna teorię, a mianowicie ze po odstawieniu pigułek
                płodność wzrasta kilkakrotnie.

                ponadto jest wiele czynnikow, ktore
                > niweluja dzialanie, nigdy nie bylyscie na takim wykladzie? do takich czynnikow
                > nalezy: biegunka,srodki przeczyszajace, wymioty, zazycie rownoczesne
                > antybiotykow i innych lekow.

                W takich przypadkach należy stosować dodatkowe zabezpieczenie lub pigułkę po.
                • brookeforrester Re: makurokurosku 03.09.08, 12:25
                  nie wiesz nigdy jak organizm zareaguje, poniewaz danego i tego jednego jedynego
                  przypadku nie mozesz zbadac dwukrotnie w tych samych warunkach. zatem-niektorym
                  MOZE wzrastac plodnosc, niektorym spadac. ska sie biora dziewczyny lamentujace,
                  ze w ciaze nie moga zajsc? organizm czesto glupieje i gdy mial dostarczane
                  hormony, sam ich nie wytwarzal, to moze sie zdarzyc, ze sie "rozleniwi". zdarza
                  sie.
                  pigulka po- owszem. czasami jednak mozesz nie skojarzyc danego faktu z
                  mozliwoscia mniejszej skutecznosci pigulki (zwykla sraczka)! jestesmy ludzmi, na
                  milosc boska. ponadto- pigulka po zawiera "konska" dawke hormonow, ktora rowniez
                  rozregulowuje organizm. tak np. w ciaze zaszlam ja. niemoliwe- a stalo sie.
    • ania.silenter Też mam 2 dzieci - rok po roku (różnica 15 m.) i 29.08.08, 20:37
      na początku młodsza spała w jednym pokoju ze mną i mężem a starsza sama w drugim
      pokoju, a teraz obie śpią razem w jednym pokoju i to pomimo tego, że mamy dom i
      każda mogłaby mieć swój pokój.
      • eps Re: Też mam 2 dzieci - rok po roku (różnica 15 m. 29.08.08, 21:02
        dla doświadczonej matki słowo wpadka to nic takiego. moje dzieci co prawda
        "niewpadkowe" ale tez rok po roku.
        Na początku nie bedzie tak żle bo maleństwo bedzie dużo spało.
        dla mnie największy problem był z usypianiem dzieci. Kazde śpi w innych porach i
        uśpienie starszaka jak nie śpi małe to duże wyzwanie (przynajmniej dla mnie).
        dzieci są rózne ale z własnego doświadczenia to ja rozdzieliłam obu chłopaków.
        spali razem krótko bo jeden budził drugiego i cała noc zarwana. ja chyba bym
        postawiła na rozwiązanie że synek śpi tak jak obecnie, małe na noc ląduje z tobą
        w dużym pokoju a w ciagu dnia śpi np. w małym, jak Ty w tym czasie bawisz sie ze
        starszym. Mój młodszy sypiał w ciagu dnia na normalnym dużym łozku obłozony
        poduszkami.
        jeśli chodzi o organizację dnia to bywa różnie, czasem zrobie obiad 2 daniowy a
        czasem jestem tak zarobiona z dziećmi że nie mam siły na nic poza tym.
        na szczeście na wszystko sama wypracujesz sobie własne sposoby.
        życze miłego rozwiązania i dużo siły w opiece nad maluchami.
    • asiazab80.1 Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 29.08.08, 21:56
      Jak to czytalam, to mialam wrażenie, że sama napisalam - z malym
      wyjątkiem - mam córke, 14m-cy i za tydzień rodzę synka. Poza tym
      wszystko jest u mnie podobnie. Nie martw się - damy radę smile
      Powodzenia.
    • mroweczkaaha Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 29.08.08, 23:07
      Ja mam dzieci rok po roku i nie ukrywam, że nie będzie Ci łatwo, bo
      przydałby Ci się jeszcze jeden pokój i ktoś do pomocy. Jeżeli nie
      pełnoetatowa niania (ja miałam nianię do starszego synka, aż jego
      mlodszy braciszek nie skończył roku), to może zatrudnij na początek
      na kilka godzin dziennie nianię. Dlaczego tak radzę? Bo początek
      jest bardzo trudny nie tylko dla Ciebie, ale i pierwszego synka.
      Wlaśnie na początku będą pojawiać się ciagle to nowe problemy albo z
      noworodkiem albo ze starszym synkiem, dlatego jeżeli możesz, to ją
      zatrudnij. Z pokojem masz 2 wyjścia - albo z córeczką w małym
      pokoju, albo przenieś synka do dużego pokoju do taty. Ja osobiście
      proponuję pierwszą opcję, noworodki na poczatku dużo spią i w małym
      pokoiku bedzie wam ciszej a poza tym nie potzrbujecie jeszcze
      miejsca do zabawy. Z czasem możesz przeciez znów zrobić
      przeprowadzkę, jak uznasz to za wygodniejsze dla Was rozwiązanie. Ja
      robiłam to kilkakrotnie i odbywalo się to bez żadnego uszczerbku dla
      dzieci.Ważnym jest, jeżeli zdecydujesz się na pierwszą opcję, aby
      synek mial w dużym pokoju swój kącik:łóżeczko, stolik, krzesełko i
      zabawki.Pokój przyciemnij zasłonkami do spania.
      • mlubik Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 30.08.08, 09:09
        ja tez mam dzieci rok po roku- różnica 12 mies. smile nie miałam żadnej
        niani i nie mam smile z początku pomagała mi teściowa (jak mąż miał 2
        zmiany)-wieczorami przy kąpieli, ale ja taka jestem że sama szybko
        sie zorganizowałam i teściowa przyjeżdża teraz raz w tygodniu z
        dziećmi się pobawić smile na poczatku bedziesz miała problem z
        usypianiem (mój młodszy nie był z tych śpiących dzieci i nie jestcrying)
        wiec cos troszke znam problem wink my spimy wszyscy razem w pokoju
        (choc mamy 3 pokoje)- na poczatku usypiałam osobno małego a potem
        przenosiłam go, potem usypialam razem tzn. malego do cyca na leżąco
        a drugi przytulał się do mnie ( smieszna pozycja ale efekt był wink) w
        dzień - niestety nie spali jednoczesnie, jak jeden spal bawilam sie
        z drugim i na odwrót smile bylam zmeczona to fakt i czasami bywało
        ciężko ale im dzieci starsze tym lżej wink dużo musiałabym Ci
        opisywać, więc jak chcesz to napisz do mnie- wyśle ci moje gg i
        porozmawiamy dłużej smile (moje dzieci maja teraz 1 rok i 2 lata)
    • dosiaidwa Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 30.08.08, 10:59
      Ja tez mam dwoje, rok po roku, roznica 19 miesiecy. Teraz to juz
      duzi chlopcy, jeden 3lata 8m. ,drugi 2 lata. Mieszkam za granica i
      nie moge liczyc na pomoc nikogo z rodziny przy dzieciach, a do tego
      wolalam dziecmi zajmowac sie sama, zeby czuly sie kochane. Moja
      recepto to duzo milosci dla dzieci, dopieszczenie, przytulanie i
      Starszaka i Mlodszej. Jesli potrzebna pomoc to raczej do prac
      domowych, jesli robisz obiad to zawsze wiecej i zamrazaj, pros
      starszego o pomoc przy maluchu typu :podaj pieluszke, potrzymaj
      recznik... tak aby czul sie wazny, jednak do niczegonie zmuszaj.
      Rozmieszczenie dzieci do spania to inny problem, ktory zalezec
      bedzie w duzym stopniu od dzieci, jak przesypiaja noc i jak reaguja
      na siebie. Moje do tej pory usypiaja oddzielnie, a poyem przenosze
      starszego do wspolnyj sypialni, w dzien spia o tej samej porze, ale
      w oddzielnych pokojach ( ja w kuchni... ha,ha..., nie beda przeciez
      spaly wiecznie po poludniu). Jak wszystko z dziecmi, nic nie trwa
      wiecznie, zagryz zabki i do przodu, z czasem sie ulozy i bedzie
      latwiej. A widoku dwojga Twoich brzdacow, ktore zyc bez siebie nie
      moga, bija sie i kloca, ale tez caluja i prztulaja nic nie zastapi.
      Powodzenia, a po rozwiazaniu odezwij sie.
    • asieksza Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 30.08.08, 21:26
      Gratuluję i powiem Ci, że to wcale nie tak źle mieć dzieci rok po
      roku. Ja mam różnica wieku rok i 10 dni. Czy dwa pokoje to złe
      warunki dla czteroosobowej rodziny? Oj znam wiele fajnych rodzin,
      które żyją na zdecydowanie mniejszym metrażu. Sama mam trójkę dzieci
      i dwa co prawda duże pokoje. My bawimy sie w jednym pokoju a śpimy
      razem w drugim. Chyba najlepiej byloby gdyby syn pozostał w swoim
      pokoju. Nowy bobas to i tak dla niego duża zmiana. My spaliśmy z
      naszymi dziećmi, fakt najmłodsza miała swoje łóżeczko ale prawie z
      niego nie korzystała więc gdy starsza dostała nowe dorosłe łóżko
      zostało nam tylko jedno łóżeczko, które słóży jako kojec. Na
      początku jest łatwo bo maluszek budzi sie tylko do karmienia więc w
      miedzyczasie jest czas dla starszaka. Jak moje obie śpią to robię
      obiadek i trochę sprzątam. Zakupy robimy duże raz w tygodniu, w
      zamrażarce mam zawsze chlebek i coś na obiadek gdybym nie mogła wyjść
      bo i tak się zdarza.moje już teraz duże są ( starsza rok i 10
      miesięcy, młodsza 10 miesięcy ) Pobudki do niedawna o 6.00 teraz
      trochę później, przebieram dziewczyny, na szczęście wcześniej nie
      budziły się jednocześnie więc nie było problemu. Obie jeszcze karmię
      piersia więc jak głodne dostaja cycucha wiec mogę nakarmić nie
      wstajac z łóżka,potem dostają zabawki , klocki i jest pora na zabawę
      ( ja w tym czasie trochę ogarniam, ścielę łóżko, wstawiam pranie).
      Młodsza zasypia koło 9.00 wtedy starsza dostaje śniadanie. Potem do
      nas przychodzi babcia więc mogę wyskoczyć po zakupy ( mieszkam na 3
      piętrze w starym budownictwie i zejście z dwójką po stromych
      schodach do niedawna było właściwie niemożliwe ) gdybym nie
      mieszkała gdzie mieszkam pewnie poszłabym na spacerek i po drodze
      zrobiłabym zakupy. Obiadek gotuję gdy obie śpią albo przynajmniej
      młodsza, bo z nią na ręku się nie da. Na początku nie robiłam
      zadnych skąplikowanych obiadków wymagających stania nad patelnią czy
      pilnowania czasu - spagetti, rosołek z którego na drugi dzień była
      pomidorówka, schabowe smażone jak mąż wracał z pracy a czasem po
      prostu pierogi kupione w sklepie. Będzie ok. Dużo fajnych rad jest
      na forum dzieci rok po roku.
    • agni71 Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 31.08.08, 00:54
      Nie chce mi się czytac wszystkich odpowiedzi, wiec może sie powtórzę.
      Radziłabym noworodka w nocy miec w pokoju w którym śpicie z mężem,
      ale w dzien np. kłaść go spac do łóżeczka turystycznego, którym
      mogłabyś na czas drzemki wstawiać do pokoju starszaka. ja mam nie
      rok po roku, tylko co dwa lata, ale za to trójkę i jest sajgon,
      niestety.

      Tak z innej beczki - dlaczego nie śpicie z mężem razem? zawsze mnie
      to dziwi u mlodych małżeństw, ja sobie jakos tego nie wyobrażam....
      • wyleczona Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 01.09.08, 17:02
        Jestem mamą trójki dzieci,różnica wieku co 15 m-cy
        Powiem tak najtrudniej było przy pierwszym,a później spoko,nie miałam nikogo do pomocy i jakoś dałam radęsmile)
        U mnie było tak:starszak był zazdrosny więc poświęcałam mu każdą chwilę kiedy dzidzia spała.Z noworodkiem spałam osobno przez 3 m-ce kiedy karmiłam piersią,później wszyscy spaliśmy w sypialnismile) dzieci oczywiście w swoich łóżeczkach. Jak urodziła się córcia kupiliśmy im dorosłe łóżka,a nasza sypialnia wyglądała jak schronisko PTTK 3 duże łóżka i łóżeczko.Chłopcy mają teraz swoją sypialnię a córcia (która ma rok)śpi z nami w sypialni.
        Co do spania noworodka w dzień-przyzwyczai się do hałasu.Jak chłopcy wychodzili z domu a mała szła spać musiałam włączać telewizor bo nie mogła zasnąć w ciszysmile)
        Młodsze dzieci zasypiały same w łóżeczkach i nie musiałam ich usypiać.
        Sprzątam i piorę jak dzieci już śpią,bo o 21 u nas już cisza nocna.
        Co do obiadków po prostu wstaję rano o 6 i już. Mam też weki z gotowym już mięskiem jak nie mam czasu na obiad.
        Bywa że jest ciężko i nie mam siły ani cierpliwości-zwłaszcza że chłopcy jak to chłopcy często się sprzeczają(delikatnie mówiąc)
        Wszystko samo się ułoży jak już będziesz z dzidzią w domu to sama zobaczysz,nie zmieniaj starszakowi nic na siłę,w miarę możliwości pozwól na kontakt z maleństwem,daj pogłaskać,zapiąć pieluszkę,podać smoczek.Poczuje się ważny i odpowiedzialny za siostrzyczkę
        Moje dzieci są nierozłączne,szczęśliwe,samodzielne,rezolutne.

        Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
        My matki nawet same nie wiemy ile mamy w sobie siły i miłości,żeby podołać macierzyństwu
    • zebra12 I jak tam córcia? 05.09.08, 05:59
      Ja też mam malutkie mieszkanko - 2 pokoje. Wprawdzie nie miałam dzieci rok po
      roku, ale za to troje. Starsze śpią razem w małym pokoju, do niedawna spałam tam
      z nimi. A noworodek jest odporny na hałasy i światło. Dlatego mała spała w
      naszym duży, dziennym pokoju. Nie było z tym problemów. PO prostu zasypiała.
      Gorzej było wieczorem, ale wtedy starsze były już w swoich łóżkach, a ja mogłam
      mieć dzienny pokój dla siebie i małej.
      Przy okazji noworodek uczy się, ze w nocy jest cisza i ciemność, a w dzień
      niekoniecznie. I to jest dobra szkoła smile

      Też się nasłuchałam komentarzy jak to se dzieci narobiłam, nie mając warunków
      itp... Nie przejmuj się tym! Pieniądze to nie wszystko. Dbamy o nasze dzieci,
      kochamy je, wychowujemy. Są kobiety, które dzieci porzucają, zabijają, oddają. A
      my na przekór wszystkiemu poradzimy sobie! Zobaczysz, będzie dobrze!
    • akado Re: Do mam rodzacych rok po roku.prosze odp 05.09.08, 17:15
      Moja propozycja:
      Synka zostaw tam gdzie śpi i niech ma swój pokój - a męża zabierz do swojego łóżka (dlaczego śpicie osobno, nie rozumiem). Noworodka zaś umieść w łóżeczku i wstaw je do pokoju gdzie śpisz z mężem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka