Dodaj do ulubionych

Czytajace maluchy

30.01.09, 11:10
Tak jak Scarlet_s ostatnio tak i ja postanowialam cos pokazac tylko
z ta roznica ze ja nie chce swojego dzieciaka chwalic tylko cos
pokazac.

Post ten jest do tych wszysytkich krytykantow, malkontentow,
niedowiarkow i innym osobnikow ktorzy twierdza ze male dzieci
powinny swe dziecinstwo spedzic w piaskownicy wink

Male dzieci potrafia o wiele wiecej niz od nich sie oczekuje.
POogladajcie te filmiki na YouTube.com i uwierzcie smile To jest
mozliwe jesli tylko sie chce! I prosze nie skaczcie mi do gardla z
byle argumentami, jak chcecie cos ciekawego powiedziec to prosze
bardzo. Niespelniona reszta niech sie sianem wypcha smile

Pozdro

www.youtube.com/watch?v=XogBvo_D5IY&feature=channel
www.youtube.com/watch?v=BPTgpbWwWS8&feature=channel
www.youtube.com/watch?v=yA9FO806p4k&feature=channel
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:12
      Ale co ma z tego wynikac? Gdzie moral tej bajki?tongue_out
      • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:14
        <zieeeew>
        Jak to co? Że metodą Domana nawet małpę w wieku niemowlęcym można
        nauczyc czytać...
        • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:27
          bj32 napisała:

          > <zieeeew>
          > Jak to co? Że metodą Domana nawet małpę w wieku niemowlęcym można
          > nauczyc czytać...

          Nie. Morał z bajeczki brzmi "pani Aniucha ma misję".
          <solidarnie przyłącza się do ziewania>

          Jestem zdecydowanie za intelektualnym rozwijaniem dzieci, natomiast jak czytam
          takie posty jak ten tytułowy itp., to po prostu czuję przemożną ochotę aby
          wyrzucić z domu wszystkie książki i inne gadżety i zrobić z pokoju gigantyczną
          piaskownicę z dołkiem błota do brudzenia się, oraz zakazać rozmów na tematy inne
          niż Spiderman i Power Rangers.
          • mama_kotula Aaa, moderacjo 30.01.09, 12:28
            Przepraszam za wielką sygnaturkę, nie zauważyłam, że smokowi się urosło uncertain
          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:29
            > Nie. Morał z bajeczki brzmi "pani Aniucha ma misję".

            hahaha. A to dobre smile

            Nie mam. Jak cos wiem to lubie sie tym dzielic. ot tyle
      • jagabaga92 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:36
        > Ale co ma z tego wynikac? Gdzie moral tej bajki?

        ...w życiu postępuj tak, byś był szczęśliwy i nie unieszczęśliwiał innych... (???)
        • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:38
          Ale to unieszczesliwianie, to uczenie trzylatka czytania, czy nieuczenie? tongue_out
          • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:45
            hellious napisała:
            > Ale to unieszczesliwianie, to uczenie trzylatka czytania, czy nieuczenie? tongue_out

            Wedle uznania wink
          • jagabaga92 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:49
            hellious napisała:

            > Ale to unieszczesliwianie, to uczenie trzylatka czytania, czy nieuczenie? tongue_out

            chytrze to ujęłam, prawda wink?
            • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:53

              Prawdatongue_out
              Jak na Jagebage przystalotongue_out
      • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:25
        > Ale co ma z tego wynikac? Gdzie moral tej bajki?tongue_out

        Ano moral jest taki ze warto dzieciom poswiecac czas smile

        A w jaki sposob to juz inna sprawa.

        I zauwazcie ze ja nikogo nie namawiam do niczego ani nie chce
        uszczesliwiac. Dala tylko przyklady ze "Chiec to moc" smile

        pozdro
        • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:29
          aniucha333 napisała:

          >
          > Ano moral jest taki ze warto dzieciom poswiecac czas smile
          >
          > A w jaki sposob to juz inna sprawa.
          >
          >
          a dlaczego podalas akurat taki sposob poswiecania czasu? a nie np. piaskownice, modeline czy gry planszowe?
          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:31
            > a dlaczego podalas akurat taki sposob poswiecania czasu? a nie np.
            piaskownice,
            > modeline czy gry planszowe?

            bo taki oto film wlasnie znalazlam na youtube smile hehehe
            • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:33
              to faktycznie powod do zakladania watkow. Moze tez tak zaczne? Strzeszcie sie ematki, Hellious idzie na Youtube madrosci dla was poszukac tongue_out
              • mama_kotula Hellious 30.01.09, 13:35
                POmogę ci, hehehe:
                www.youtube.com/watch?v=4GzaeY3Iu8Q
                hehehe
                • aniucha333 Re: Hellious 30.01.09, 13:39
                  b. dobre - bo wlasnie ten filmik pokazal jak ta mala wlasnie raczki
                  cwiczy bawiac sie tym piaskiem. A od tego juz krok do prawidlowego
                  trzymania kredki w rece a potem nauki pisania smile

                  b. pouczajace smile
                  • mama_kotula Re: Hellious 30.01.09, 13:43
                    Cytat
                    b. dobre - bo wlasnie ten filmik pokazal jak ta mala wlasnie raczki
                    cwiczy bawiac sie tym piaskiem. A od tego juz krok do prawidlowego
                    trzymania kredki w rece a potem nauki pisania smile


                    o_0

                    Dajcie mi wódki, na trzeźwo nie jestem w stanie tongue_out.
                    • aniucha333 [...] 30.01.09, 13:45
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:36
                Hellious idzie na Youtube madrosci dla was poszukac tongue_out

                oki. wrzuc cos ciekawego
                • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:44
                  A na STRZESZCIE nikt uwagi nie zwrocil? No zebym sama sobie bledy wytykac musiala... co z wami dziewczyny?tongue_out
                  Madrosci poszukam w wolnej chwili. Narazie sniadanio-obiad i pranie w pralce czekatongue_out
                  • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:47
                    > A na STRZESZCIE nikt uwagi nie zwrocil?

                    nie bo to nikomu nie robi. Jak bys zaczela o kupce, praniu,
                    niespaniu i innych warznych szeczach to i ofszem.
                    • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:50
                      Nikomu nie robi? Az dziwne, bo zawsze robilo tongue_out
                    • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:24
                      No tak... Dla Ciebie pranie i kupki pewnie mało istotne, niech
                      smarkacz chodzi usrany po pachy, grunt, żeby czytać umiał, nie?
                      I nie sil się na zwyrolingę, bo Ci nie wychodzisuspicious
                      • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:38
                        > I nie sil się na zwyrolingę, bo Ci nie wychodzisuspicious

                        a co to jest?
                        • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:40
                          To, na co sie silisz. Wygugluj sobie.
                          • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:41
                            hahaha, bj jestes boskasmile
                            • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:46
                              Dziękuję za tak uprzejme słowa. <pąs>
                          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:49
                            > To, na co sie silisz. Wygugluj sobie.

                            ja na nic sie nie slinie smile na ciebie to juz na pewno nie. lol
                            • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:56
                              aniucha333 napisała:

                              > > To, na co sie silisz. Wygugluj sobie.
                              >
                              > ja na nic sie nie slinie smile na ciebie to juz na pewno nie. lol

                              Ale Bj nigdzie nie napisała, że się ślinisz tongue_out
                              Okulista? wink
                              • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:06
                                > Ale Bj nigdzie nie napisała, że się ślinisz tongue_out

                                no coz, w tej jej powodzi znakow interpunkcyjnych trudno cokolwiek
                                zrozumiec co moderator mial na mysli...

                                > Okulista? wink

                                nie raczej nie ale tlumacz jej gwary na pewno
                              • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:45
                                "Ale Bj nigdzie nie napisała, że się ślinisz tongue_out"
                                Hyhyhy... "Syndrom Domana" czyli efekt czytania globalnego.
                                Zdognie z nanjwoymszi baniadmai nie ma zenacznia kojnoleść ltier
                                przy zpiasie dengao sołwa. Nwajżanszyeim jest, aby prieszwa i
                                otatsnia lteria błya na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w dlwonoej
                                klojneśoci.
                                • krolowanocy Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:47
                                  blanca, ślinię się do Twoich sygnaturek, rozwalają mnie big_grin
                                  • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:53
                                    Dziękismile Ja tego nie wymyślam, ja tylko cytujębig_grin
                          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:50
                            Wygugluj sobie.

                            a to po jakiemu? wroclawskiemu? czy tez to jeszcze jakas inna gwara
                            jakiej nie znam...
                            • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:10
                              No wiesz... Czytałam, jak ktoś kiedyś udowadniał całemu światu, że
                              internet ma swój specyficzny język:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=76734903&v=2&s=0
                              Polecam Ci [i pozostałym forumowiczkom - ku ucieszebig_grin] dokładną
                              analizę tego wątkususpicious
                              • mama_kotula Touche!!! ;-) n/t 30.01.09, 15:15

                              • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:21
                                > No wiesz... Czytałam, jak ktoś kiedyś udowadniał całemu światu, że
                                > internet ma swój specyficzny język:

                                a nie ma? poczytaj co ty smarujesz. lol

                                [i pozostałym forumowiczkom - ku ucieszebig_grin]

                                ku uciesze to ja czytam twoje wypowiedzi i zreszta wielu big_grin Nikt nie
                                pobije twoje cytatologii, zasciankowatosci i polskich kompleksow. LOL

                                rotfl
                                • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:51
                                  Kolejny atak personalny zostanie ocenzurowany, jak wiesz. Może i nie
                                  jestem tak światowa jak Ty, żeby po dziesieciu czy piętnastu latach
                                  na Bardzo Dzikim Zachodzie zapomnieć ojczystego języka,
                                  ale "zaściankowatość" mnie urzekła.
                                  • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 02.02.09, 09:45
                                    > ale "zaściankowatość" mnie urzekła.

                                    a mnie moja droga urzekaja twoje szkolne wypowiedzi. W szkole
                                    sredniej to one na pewno byly rewelacyjne ale niestety juz tylko na
                                    takim poziomie pozostaly. lol

                                    > Kolejny atak personalny zostanie ocenzurowany, jak wiesz.

                                    ciekawe czemu nie cenzurujesz swoich nazistwoskich wypowiedzi? hehehe

                                    > na Bardzo Dzikim Zachodzie

                                    no i tu wychodzi szydlo z worka - twoje kompleksý.

                                    zapomnieć ojczystego języka,

                                    i co ty na ten temat mozesz wiedziec? Znajac jeden jezyk i tak nie
                                    jestes w stanie logicznie argumentowac. Tzn. na poziomei szkoly
                                    sredniej to moze i tak ale brak dalszej edukacji sie klania na
                                    kazdym kroku.
                                  • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 02.02.09, 09:53
                                    no i jeszcze jedno nikt ci robotnika wychowywac nie zabrania. Ten
                                    kraj jak i gospodarka swiatowa takich potrzebuja smile Wesolych i malo
                                    rozgarnietych robotnikow - taka masa latwiej sterowac.
                            • nelsonek Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 22:26
                              Jak widac przed Matka Nautra jeszcze duuuzo pracysmile

                              > Wygugluj sobie.
                              >
                              > a to po jakiemu? wroclawskiemu? czy tez to jeszcze jakas inna
                              gwara
                              > jakiej nie znam...

                              To sie nazywa zargon internetowy moja ty kiciu. I w ogole skad
                              pomysl, ze Antoni Leniek jest z Wroclawia?
                              tongue_out
                  • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:20
                    Bo mnie nie było. A pojawienie się niektórych użytkowniczek wywołuje
                    gwałtowny spadek IQ na forumwink
                    • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:19
                      A pojawienie się niektórych użytkowniczek wywołuje
                      > gwałtowny spadek IQ na forumwink

                      ale co u ciebie ma spasc? no chyba ze ponizej zera to i owszem
                      • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:25
                        Aniucha, zachowaj resztki klasy i zaprzestan takich komentazy, bo sa zalosne.
                        • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:34
                          > Aniucha, zachowaj resztki klasy i zaprzestan takich komentazy, bo
                          sa zalosne.


                          Kocie to ja proponuje ci przestac czytac i zmykac na inny watek.
                          • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:35
                            kocie?? WTF?
                            • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:55
                              Może zmiana orientacji? Ostatnio do Nelsonka poszło hasło "mój ty
                              mały kocurku"suspicious
                              • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 17:23
                                Coz... Niektore kobiety moze i mnie kreca, ale Aniucha raczej do nich nie nalezy tongue_out Takze odpusc sobie tego kota tongue_out
                            • aniucha333 do BJ32 02.02.09, 09:47
                              WTF?

                              jak juz z taka gorlwoscia usuwasz moje posty to moze bys tak
                              zagooglwala i ten wulgaryzm. Ah, zapomnialam ty nie mowisz w zadnym
                              innym jezyku niz polski. lol

                              btw- to jest wybitnie wulgarny zwrot wiec usun to nawet jak tego nie
                              rozumiesz.
        • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:31
          Że tak się wtrącę w miłą rozmowę - z czego wnosisz, że ematki wymagają uświadomienia o niewątpliwych korzyściach wynikających z poświęcania dzieciom czasu w jakikolwiek sposób? tongue_out

          Pytanie drugie, podchwytliwe:
          Czy wspólna zabawa w piaskownicy liczy się jako "poświęcanie dziecku czasu"? suspicious
          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:35
            > Że tak się wtrącę w miłą rozmowę - z czego wnosisz, że ematki
            wymagają uświadom
            > ienia o niewątpliwych korzyściach wynikających z poświęcania
            dzieciom czasu w j
            > akikolwiek sposób? tongue_out

            primo - ja nic nie nigdy nie zakladam smile no chyba ze noge na noge to
            i owszem

            secundo - liczy sie. wszystko sie liczy
            • hellious Re: Aniucha 30.01.09, 13:45
              A po kiego grzyba tak non stop cytujesz? Przeciez widac komu odpisujesz.
              • aniucha333 [...] 30.01.09, 13:48
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • asia0212 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 12:15
      Nigdy nie wpadłabym na to, żeby uczyć 2-3 letnie dziecko czytać, bo i po co? By
      się chwalić światu???
      Moja średnia córka uwielbiała słuchać bajek(czytanych), mogła godzinami słuchać
      i słuchać. Jako 4 latka nauczyła się sama liter z siostry elementarza i
      błagała żebym nauczyła ją czytać. Nauka trwała kilka dni, a wyglądała tak, że
      córka przychodziła do mnie co jakiś czas pytając-jak się łączy litery(czyta) i
      załapała w mig. Dziś ma 11 lat i nadal czyta i czyta (już nie bajkismile), kocha to.
      • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:27
        > Nigdy nie wpadłabym na to, żeby uczyć 2-3 letnie dziecko czytać,
        bo i po co? By
        > się chwalić światu???

        ale kto sie chwali?

        > Moja średnia córka uwielbiała słuchać bajek(czytanych), mogła
        godzinami słuchać
        > i słuchać.

        czyli poswiecalas jej czas smile i oto chodzi smile

    • madziulec Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:47
      A niech czyta wink

      Tylko ile z tego zrozumie???
      • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:48
        > Tylko ile z tego zrozumie???

        zapytaj to ci odpowie smile
    • krolowanocy Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 13:55
      a niech i czytają, ale z sensem. co taki 3-latek zrozumie z
      konstytucji? niewiele. bardzo niewiele. i nie ma potrzeby żeby
      rozumiał.
      też nie wiem o co ci chodzi, myślałam że chcesz pokazać swoje
      dziecko, a nie jakieś propagandowe filmiki z USA.
      • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:10
        niewiele. bardzo niewiele.

        tego to akurat my nie wiemy. hehehe

        > też nie wiem o co ci chodzi, myślałam że chcesz pokazać swoje
        > dziecko, a nie jakieś propagandowe filmiki z USA.

        Mojego nie bede - no moze niedlugo smile

        Tu nie o propagande chodzi ale o zdolne dzieci matek poswiecajacych
        im czas. I co malym nakladem pracy mozna uzyskac. Ost. czytalam
        artykul o rodzicach uczacych dzieci w domu - mowie o rodzicach
        nastolatkow. KAzdy rodzic powiedzial ze na nauke w domu poswiecaja
        nie wiecej niz 2 -3 godziny a potem ruszaja na wycieczki. I w tym
        sek ze jak rodzice sie za cos ze swoimi pociechami zabieraja to i
        dzieciom to latwoej przychodzi i ucza sie czegokolwiek b. chetnie.

        Jakis czas temu na innym watku pokazywalam Igora Faleckiego. Malego
        geniusza muz. z Gdanska. Chlopiec ma 6 lat a gra jak stary
        zawodowiec. Moge jego tez umiescic smile
        • krolowanocy Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:24
          ależ my potrafimy obsługiwać YouTube i nie musisz nam umieszczać.
          Mozart też grał w wieku 4 lat, a w wieku bodajże 6 lat, skomponował pierwszy utwór. każda epoka ma jakichś geniuszy, ale co z tego?

          no można, dużo można, aczkolwiek idea domowego nauczania akurat do mnie nie przemawia zupełnie.

          nie masz też do końca racji z tym że "jak rodzice sie za cos ze swoimi pociechami zabieraja to i dzieciom to latwoej przychodzi i ucza sie czegokolwiek b. chętnie."
          bo ja się świetnie bawię z moim synem w nieedukacyjne, prymitywne zabawy typu wyścigi samochodowe, gra w piłkę, bitwa morska w wannie. ale uczenie go mi średnio wychodzi, bo za szybko się denerwuję tym, że on czegoś nie rozumie. kocham go bardzo, uważam że jest świetny, zdolny chłopak, ale nie mam talentu pedagogicznego. owszem, czytamy książki, kupujemy też czasopismo z jakimiś tam "przygotowaniem do czytania, pisania i liczenia" i rozwiązujemy zadania z tego, ale niedługo i nie każdego dnia.
          bo w przedszkolu znacznie lepiej się czegokolwiek uczy, nawet jeśli to nie jest czytanie suspicious
          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:47
            każda epoka ma jakichś geniuszy, ale co z tego?

            jakie geniusze... geez, to tylko umyslowo zadbane dzieci.

            owszem, czytamy książki, kupujemy też czasopismo z jakimiś
            tam "przygoto
            > waniem do czytania, pisania i liczenia" i rozwiązujemy zadania z
            tego, ale nied
            > ługo i nie każdego dnia.

            i ty mowisz o malym chlopcu czyli to i tak jest duzo co robicie. Ja
            czytalam wypowiedzi rodzicow licealistow (zwylki ludzie nie
            nauczyciele z zawodu) ktorzy podkreslali ze w domu uczac dzieci i
            przerabiajac z nimi program szkoly tysiac razy wiecej sa w stanie
            ich nauczyc i w duzo mniejszym wymiarze godzin.
            Czyli ten malo produktywny czas jaki spedzamy w wiekszosci szkol
            nijak ma sie do wiedzy tam zdobywanej.


            > bo w przedszkolu znacznie lepiej się czegokolwiek uczy, nawet
            jeśli to nie jest
            > czytanie suspicious

            a oto co ja sie jak na tamte czasy rewlacyjnym przedszkolu nauczylam:
            - klamac mame
            - nie jesc
            - bic sie z innymi dziecmi o swoje
            - skakac w klasy
            - rysowac kolka
            - nudzic niemilosiernie
            - znienawidziec wszelkiego rodzaju schematy typu a teraz czas na to
            i na to

            no na pewno duuuzo mi to dalo wink

            I zaznaczam to moje doswiadczenia i mam prawo nie byc zwolenniczka
            przedszkoli smile U Was moglobyc/ jest przeciez inaczej...
            • babcia47 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:13
              > a oto co ja sie jak na tamte czasy rewlacyjnym przedszkolu
              nauczylam:
              > - klamac mame
              > - nie jesc
              > - bic sie z innymi dziecmi o swoje
              > - skakac w klasy
              > - rysowac kolka
              > - nudzic niemilosiernie
              > - znienawidziec wszelkiego rodzaju schematy typu a teraz czas na
              to
              > i na to
              czyli sporo przydatnych w późniejszym życiu (nie tylko społecznym)
              sprawnosci smile
            • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 20:29
              Cytat
              a oto co ja sie jak na tamte czasy rewlacyjnym przedszkolu nauczylam:
              - klamac mame
              - nie jesc
              - bic sie z innymi dziecmi o swoje
              (...)
              - nudzic niemilosiernie
              - znienawidziec wszelkiego rodzaju schematy typu a teraz czas na to
              i na to


              To przykre. Ale mało inteligentni ludzie przeważnie tak mają, że nie są w stanie wynieść z placówek edukacyjnych tego, co powinni. wink.

              Przy okazji - nie ma takiego słowa jak "znienawidziEć".
          • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 14:47
            każda epoka ma jakichś geniuszy, ale co z tego?

            jakie geniusze... geez, to tylko umyslowo zadbane dzieci.

            owszem, czytamy książki, kupujemy też czasopismo z jakimiś
            tam "przygoto
            > waniem do czytania, pisania i liczenia" i rozwiązujemy zadania z
            tego, ale nied
            > ługo i nie każdego dnia.

            i ty mowisz o malym chlopcu czyli to i tak jest duzo co robicie. Ja
            czytalam wypowiedzi rodzicow licealistow (zwylki ludzie nie
            nauczyciele z zawodu) ktorzy podkreslali ze w domu uczac dzieci i
            przerabiajac z nimi program szkoly tysiac razy wiecej sa w stanie
            ich nauczyc i w duzo mniejszym wymiarze godzin.
            Czyli ten malo produktywny czas jaki spedzamy w wiekszosci szkol
            nijak ma sie do wiedzy tam zdobywanej.


            > bo w przedszkolu znacznie lepiej się czegokolwiek uczy, nawet
            jeśli to nie jest
            > czytanie suspicious

            a oto co ja sie jak na tamte czasy rewlacyjnym przedszkolu nauczylam:
            - klamac mame
            - nie jesc
            - bic sie z innymi dziecmi o swoje
            - skakac w klasy
            - rysowac kolka
            - nudzic niemilosiernie
            - znienawidziec wszelkiego rodzaju schematy typu a teraz czas na to
            i na to

            no na pewno duuuzo mi to dalo wink

            I zaznaczam to moje doswiadczenia i mam prawo nie byc zwolenniczka
            przedszkoli smile U Was moglobyc/ jest przeciez inaczej...
          • babcia47 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:10
            aniucha pewnie jeszcze nie wie, ze te "prymitywne" zabawy sa
            własciwa nauka przygotowujaca dziecko do właściwej nauki..mozna
            dziecko uczyc..ale jeżeli nie jest dojrzałe do pewnych czynnosci to
            będzie to tresowaniem dziecka a nie prawdziwa nauką. W zyciu trzeba
            podążać za dzieckim i odpowiadać na jego potrzeby i
            mozliwość..jeżeli dziecko nie jest na tyle dojrzałe by wykonywac
            proste czynnosci manualne nauka pisania bedzie bez sensu, jeżeli nie
            będzie widziało przyjemności w nauce czytania..to faktycznie po co?
            I żeby nie było..mój syn nauczył sie SAM czytać majac 3 lata..ja mu
            tylko w tym nie przeszkadzałam i odpowiadałam jedynie na zadawane
            przez niego pytania..młodszy nauczył się mając 4 lata naśladując
            starszego..dla nich to była zabawa..a kiedy koordynacja reka-oko
            była juz na odpowiednim poziomie sami nauczyli sie pisać, poczatkowo
            drukowanymi literami wzorujac na gazetkach, które mieli do
            dyspozycji (rozwiazywali krzyżówki gdzie hasłem był obrazek)
            • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:18
              ale jeżeli nie jest dojrzałe do pewnych czynnosci to
              > będzie to tresowaniem dziecka a nie prawdziwa nauką.

              jak to dojrzalosc sprawdzisz? bo w ksiazec psycholog powiedzial czy
              tak sasiadka powiedziala... troche takie naciagane
              to powiedziec...

              a co do reszty to znasz moje zdanie a ty do swojego masz prawo smile

              a zreszta pogadamy za pare lat to i wtedy cos od siebie wrzuce smile
              • babcia47 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:34
                dziecko rozwija się przechodząc kolejne szczeble i nabywając
                kolejnych "sprawności"..nie da sie ich przeskakiwać a nawet jeżeli
                sie uda to nie będzie to z korzyścia dla dziecka..zrobi sie
                taka "szczerbata drabina"..własnie o tym pisze wspominajac, ze
                trzeba podążać ZA dzieckiem a nie pospieszac ich dla własnych
                ambicji..gdy dziecko do czegos dorośnie samo sie tym zaczyna
                interesowac..mozna dziecku cos pokazywac i reagowac na oznaki
                zainteresowania..ale nie uczyc wbrew dziecku. Do czego dziecko juz
                dojrzało zauwazy rodzic, który przy okazji wie co mniej wiecej
                dziecko w danym wieku umie i powinno umieć..a to mozna znaleźć
                wszędzie niekoniecznie w literaturze fachowej. Nawiasem mówiąc brak
                koordynacji oko-ręka czasem dyskwalifikuje dziecko przy przyjmowaniu
                do szkoły..znam przypadek gdzie przyjecie chłopieca zostało
                przesuniete o rok, bo nie radził sobie z prostymi czynnosciami
                manualnymi
                > a co do reszty to znasz moje zdanie a ty do swojego masz prawo smile
                >
                > a zreszta pogadamy za pare lat to i wtedy cos od siebie wrzuce smile
                cóż, ja juz w tej materii mogę być historykiem a nie prorokiem, bo
                moje dzieci są już dorosłesmile) To, że dzieci mogą nauczyć się w tym
                wieku czytać, a nawet wcześniej (Kotuli dzieci), to nic nowego i
                Ameryki nie odkryłaś
            • babcia47 Rerrata 30.01.09, 15:19
              > aniucha pewnie jeszcze nie wie, ze te "prymitywne" zabawy sa
              > własciwa nauka przygotowujaca dziecko do właściwej nauki
              włąśnie nauką przygotowyjacą dziecko do łasciwej nauki..żeby nauczyć
              się pisać, najpierw trzeba nauczyć się trzymać kredkę..i rysować te
              nudne kółka..żeby dziecko potrafiło skupić sie na czytaniu czy innej
              nauce..najpierw musi się nauczyć układania z klocków..cierpliwości
              sumienności, konsekwencji..a w przypadku babek z piasku..precyzji w
              wykowywaniu czynnosci przydatnej potem np. w umieszczaniu pisanych
              literek między liniami w zeszycie
              • aniucha333 Re: Rerrata 30.01.09, 15:24
                > wykowywaniu czynnosci przydatnej potem np. w umieszczaniu pisanych
                > literek między liniami w zeszycie

                a do tego zawsze mam w Wordzie spelling check albo jakze popluarne
                zaswiadczenie o dysleksji, ADHD i cala game innych super trikow od
                wspolczesnych psychologow. hehehe



                • babcia47 Re: Rerrata 30.01.09, 15:40
                  > a do tego zawsze mam w Wordzie spelling check albo jakze popluarne
                  > zaswiadczenie o dysleksji, ADHD i cala game innych super trikow od
                  > wspolczesnych psychologow. hehehe
                  wydawało mi się, że chodzi o poświecenie uwagi i pomoc w zdobywaniu
                  wiedzy i umiejętnosci, stymulowanie ogólnego rozwoju przez potomka
                  a nie fundowanie mu zaświadczeń i ograniczanie do zastepowania
                  faktycznych umiejetnosci przez maszynę i koniecznosci korzystania z
                  psychologów bo dziecko nie radzi sobie z prostymi sprawami, których
                  nie miało mozliwości sie nauczyć przeskakując naturalne "szczeble"
                  rozwoju..
    • aniucha333 [...] 30.01.09, 15:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • babcia47 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:22
        dziecko to nie zabawka ani obiekt do eksperymentów. Jeżeli nie
        potrafisz sobie poradzic z własnymi emocjami daj spokój dziecku, bo
        mu wiecej krzywdy zrobisz niż swoją "pomocą" przyniesiesz pożytku
      • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:23
        aniucha333 napisała:

        > I dlatego tu tak czesto zagaldacie i tak skaczecie mi i innym
        > ludziom co maja cos do powiedzenia do gardla. LOL
        >
        > pozdro Moms

        A co ty tu takiego wielkiego powiedzialas, hę? bo nie zauwazylam epokowych odkryc. Nie podniecaj sie tak swoja osoba, bo zdaje sie,,ze to nie twoje dziecko bylo na filmikach...
        • aniucha333 [...] 30.01.09, 15:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:28
            A moze ty kochana zajmiesz sie nauka swojego dziecka, a nie stylizacja mojej fryzury?smile
            • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:36
              > A moze ty kochana zajmiesz sie nauka swojego dziecka, a nie
              stylizacja mojej fr
              > yzury?smile


              o kochana moje to juz jest dawno i zajete i zadbane. Proponuje tobie
              zajecie sie twoim.

              • hellious Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 15:40
                Nie specjalnie mam ochote przepychac sie z toba w tak dZiecinny sposob. Widze ze kolejna megalomanka okupuje forum tongue_out

                A tak na marginesie, sadzisz ze skoro twoje zadbane i zajete, daje ci to z automatu prawo do wtracania sie w moj wyglad?smile
                • krolowanocy trollica z aniuchy 30.01.09, 15:41

                  • hellious Re: trollica z aniuchy 30.01.09, 15:42
                    tez mi tak troche zalatuje.
    • krolowanocy aniucha33 przyszła, potrollowała 30.01.09, 15:42
      to i się człowiek miał z czego pośmiać jak w pracy akurat nic do
      roboty nie było. fajnie smile
      miłego weekendu laski!
      • hellious Re: aniucha33 przyszła, potrollowała 30.01.09, 15:46
        Wzajemnie, choc u mnie weekend pod znakiem remontu, wiec srednio milytongue_out
    • tijgertje Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 17:46
      prosze na mnie nie naskakiwac, bo ja nie zlosliwie wcale, tylko z
      czystej ciekawosci pytanie techniczne mam...
      Jak to jest z tymi dziecmi uczacymi sie metoda Domana? fajnie jak 3-
      latek umie czytac, ale czy rodzice sa gotowi na to, zeby nie tylko z
      7-miesieczniakiem i 5-latkiem, ale tez 7-10- i 15-latkiem siedziec w
      domu i go edukowac? czy dziecko, ktore w ten sposob
      zostaje "wytresowane" (bo dla mnie to na tresure a nie nauke
      wyglada) poradzi sobie w normalnej szkole, bedzie umialo nawiazac
      kontakt z rowiesnikami? Czy moze taki genialny przedszkolak wyrasta
      na uposledzonego spolecznie nastolatka? Jak to jest? Umiejetnosci
      poznawcze w wieku przedszkolnym sa na zupelnie innym poziomie niz
      doroslego, wiec zaden normalny rodzic nie powinien miec problemow z
      domowa edukacja dziecka, ale jesli faktycznie jak tlumacza wplywa to
      na intensywniejszy rozwoj mozgu, dziecko faktycznie okaze sie
      genialne to w jakim wieku powie rodzicom ze sa glupi i nie sa w
      stanie juz niczego nauczyc? Ogladalam kiedys program o rzeczywiscie
      genialnych dzieciach, rodzice zapisywali sie na studia, zeby moc byc
      rownoprawnym partnerem do dyskusji nad matematyka kwantowa z 6-
      letnim synem. Jak to jest naprawde???
      • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 20:12
        Zważywszy, że przy metodzie Domana możesz narysowac sedes,
        podpisać "kot" i 7miesięczniak po tej nauce parcie na pęcherz
        obwieści słowami "kici-kici". Z 15latkiem ten numer już raczej nie
        przejdziewink
        O ile sie zorientowałam z poprzednich wątków takie wcześnie szkolone
        w czytaniu dzieci, o ile jednocześnie mogą się normalnie bawić, to
        przez pierwsze 3 lata w szkole się nudzą jak mopsy, a w wieku lat
        10, kiedy to zaczynają sie uczyć czytania ze zrozumieniem i tak
        poziom się wyrównuje, zatem te "zaniedbane głupki", których rodzice
        nie upierali się produkować geniuszy - dobijają i w efekcie nie ma
        znaczenia, czy uczysz czytać 3latka, czy 6latka.
        • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 20:26
          Nie znasz się Bj, takie dzieci nie chodzą do szkoły tylko matka im robi w domu homeschooling.
          No i ok, niech robi. Co kto lubi. Jedni lubią fiołki, inni śmierdzące skarpetki.

          Ja w ogóle nie widzę sensu tego wątku i wielu podobnych, prawdę mówiąc tongue_out
          • ik_ecc Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 21:05
            mama_kotula napisała:

            > Nie znasz się Bj, takie dzieci nie chodzą do szkoły tylko matka im
            > robi w domu
            > homeschooling.

            Tak, z reguly.

            Natomiast nie kazdy homeschooler uczy 3-latki czytac...
            • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 21:13
              Ale my tu rozmawiamy o specjalnym gatunku rodziców specjalistycznie
              przeszkoliwujący kilkumiesieczniaki na geniuszywink
            • mama_kotula Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 21:43
              ik_ecc napisała:
              > Natomiast nie kazdy homeschooler uczy 3-latki czytac...

              Oczywiście.
              Powiem więcej - zdecydowana większość homeschoolerów nie uczy 3-latka czytać.

              Na temat homeschoolingu - z racji hobby, pasji i zainteresowań , oraz poważnych planów we wdrożeniu tegoż - wiem wiem więcej niż pani Aniucha, która pierwsza do niego nawiązała, i faktycznie - większość stron homeschoolowych operuje argumentami "przeciwko" w stylu podobnie fanatycznym, jak pani Aniucha argumentowała przeciwko przedszkolu.
              Homeschoolerzy rzadko wyprzedzają naturalne tempo dziecka (np. stosując metodę Domana), częściej jest to rozwijanie uzdolnień dziecka bez ograniczeń programowych itp.
              Homeschooling ma niewiele wspólnego z parciem na genialność, jakie przedstawia pani Aniucha w swoich postach.
              Jakbym tylko mogła, to bym faktycznie uczyła dzieci w domu, bo uważam, że metody i założenia są przegenialne. Natomiast od terapeuty syna mam prikaz przebywania przez niego w grupie rówieśników, bo ma większe potrzeby socjalizacyjne niż zdrowe dziecko. No i ja też bym się zastrzeliła po miesiącu przebywania z moją upiorną dwójeczką 24h na dobę.
              Tak, że młode chodzą sobie do przedszkola, a po południu bawimy się w domową szkołę, inspirując się stronami homeschoolowymi.

              To taki offtopic mi wyszedł smile
              • ik_ecc off topic :) 30.01.09, 23:57
                Ja jestem homeschooler - z malym osobistym praktycznym
                doswiadczeniem poki co, bo corka ma 3,5 roku, ale od poltora roku
                regularnie spotykam sie z homeschoolerami roznej masci (nie w
                Polsce, mieszkam za granica, gdzie homeschooling jest b. popularny i
                gdzie jest silnie rozwiniety "network" pomocy roznego rodzaju). Tak
                na oko, homeschoolerow sa 3 rodzaje:
                - unschooling (gdzie ja jestem) - gdzie to dziecko decyduje czego
                chce sie uczyc, rodzic dostarcza materialy i pokazuje dziekcu nowe
                rzeczy, na ktore dziecko moze powiedziec "nie, dziekuje" - czyli
                nauka idzie zgodnie z tempem rozwoju mozgu dziecka.
                - homeschooling wg. programu szkolnego - gdzie rodzice robia lekcje
                w domu, idac zgodnie z jakimstam wybranym programem nauczania (czyli
                zaczynaja uczyc czytac ok 6-tego roku zycia)
                - homeschooling bez konkretnego programu, ale wlasnie z naciskiem na
                genialnosc - czyli uzywa sie rozne programy i uzywa sie je wczesnie
                (bardzo duzo uzywa sie komputer i tv). 3-latki umieja czytac, robia
                matematyke na poziomie 2-3 klasy szk. podst., robotki reczne nie
                przedstawiaja zadnych tam glowonogow czy domkow tylko atomy wody
                badz cykl rozrodczy sikorek amerykanskich, dzieci zamiast kreskowek
                ogladaja programy dokumentalne nt. starozytnej Grecji, itd.
                (przyklady wzielam konkretne bardzo, nie wyssalam z palca). Te
                dzieci zazwyczaj nie maja czasu odzipnac, bo sa doskonale
                zorganizowane, grafiki maja napiete i sa ciagle w drodze. W wieku 3-
                4 lat. Takich dzieci znam 6-cioro, 2 ma nerwice, 4 jest bardzo
                agresywna.

                Oczywiscie jest tez wszystko pomiedzy.

                W Polsce nie zdecydowalabym sie na homeschooling, bo wlasnie trudno
                jest zapewnic dziecku towarzystwo. Tutaj jest duzo latwiej. Np. moja
                corka, nie tracac "statusu" homeschoolowca, chodzi 2 dni do
                przedszkola, ale jest to przedszkole bardzo szczegolne - dzieci
                spedzaja czas wylacznie na dworze (chyba ze temp. schodzi ponizej -
                15C) - w pieknym lesie, nie ma tam zadnych zabawek, nacisk jest
                wylacznie na poznawanie natury, rozwijanie wyobrazni, miesni i
                umiejetnosci praktycznych, manualnych. Nie ma nic "akademickiego".
                Ale, no, uwazam, ze fuksa z tym mam...
                • bj32 Re: off topic :) 31.01.09, 00:32
                  Bardzo to ciekawe, przyznam. O ile dwie pierwsze opcje mi się
                  podobają i są w jakiś sposób zbliżone do siebie, jak też zgodne z
                  opiniami większości psychologów [i rodziców, jak mniemam], o tyle
                  trzecia je paranoją, której efekty widać, jak sama mówisz, u znanych
                  Ci dzieci, a zapewne i u innych też.
                  Zresztą moda na "wyścig szczurów" już ładnych kilka lat temu do nas
                  zawitała i chyba większość z nas zna albo przynajmniej słyszała o
                  tych biednych kilkulatkach, które nawet chodząc normalnie do szkoły
                  popołudniami mają dodatkowe zajęcia z angielskiego, informatyki,
                  jazdy konnej, golfa, basen i kilka innych rzeczy, w efekcie czego
                  wychodzą z domu o 7.00, wracają o 20.00 padają na pysk i nawet nie
                  myślą o zabawie. Przechlapane takie dzieciństwo i ja bym, szczerze
                  mówiąc, karała rodziców, którzy robią takie rzeczy swoim dzieciom.
                  Myśmy jakoś uczyły się normalnym trybem, znakomita większość z nas
                  pokończyła studia i nie cierpi na niedorozwój umysłowy z raci
                  nieumiejętności czytania w dojrzałym wieku lat trzech. W dodatku
                  zazwyczaj potrafimy żyć w społeczeństwie, współpracować w grupie i
                  nie mamy poczucia, ze jesteśmy gorsze.
                  • mama_kotula Re: off topic :) 31.01.09, 01:18
                    Ja może nie o przedszkolakach, ale tak o wkleję:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=90319110&v=2&s=0
                    Zastanawiam się, kiedy te dzieci mają czas, aby po prostu pobyć same ze sobą.
                    • krolowanocy Re: off topic :) 01.02.09, 00:12
                      Kotula, rzuciłabyś linkiem do tych blogów, jak takie fajne
                      • mama_kotula Re: off topic :) 01.02.09, 00:18
                        Tak na szybko to sobie u tej pani poszukaj, ma ich sporo:
                        homeschoolmomj.stumbleupon.com/
                        Możesz też do mnie wpaść i poszukać pod tagiem "homeschooling", jest tam parę rzeczy:
                        divinekota.stumbleupon.com/
                        I generalnie to polecam się na stumblu zarejestrować i wklepać w preferences "homeschooling" smile.
                        • krolowanocy Re: off topic :) 01.02.09, 01:22
                          hm, do czego ten stumble? tak na pierwszy rzut oka to mi się z
                          twitterem skojarzył
                          • mama_kotula Re: off topic :) 01.02.09, 10:46
                            krolowanocy napisała:

                            > hm, do czego ten stumble? tak na pierwszy rzut oka to mi się z
                            > twitterem skojarzył

                            Do czego służy? Zależy dla kogo wink.
                            Dla mnie stumble jest do zapychania dziur czasowych. Znaczy, używam go do wyszukiwania ciekawych stron, praktycznie ignorując to, że jest to ponoć "community" (w tzw. friends mam raptem dwie osoby - osobistego niemęża i jedną wspólną znajomkę). Generalnie uznaję to za coś w rodzaju kombajnu "wyszukiwarka + folder wizualnych bookmarks" big_grin.

                            Ale to dla mnie. Oczywiście niektórzy ludzie mają nawalone i próbują ze stumbla zrobić portal randkowy, ale ten typ ludzi jest w stanie zrobić portal randkowy nawet z forum o wózkach widłowych tongue_out.

                            Aha - to jest uzależniające. Bardzo.
                • mama_kotula Re: off topic :) 31.01.09, 01:12
                  smile)
                  Szukałam ludzi z Polski, którzy zdecydowali się na homeschooling, bo chciałam zobaczyć, jak to u nas wygląda.

                  Niestety, rozczarowałam się. Wszyscy mieli bardzo fanatyczne podejście do idei, i mam poczucie, że skłanialiby się ku trzeciej opcji. A ja fanatyzmu w żadnej postaci nie trawię. Och jak bardzo się od nich różnią różne "homeschoolmoms" wink których blogi czytuję z dziką przyjemnością - potrafią pisać o tym, co robią, bez fanatyzmu i emfazy, za to z poczuciem humoru i sporym dystansem.

                  Ostatnio trafiłam na którymś z nich na "homeschool dress code" - seria zdjęć pokazujących "szkolne mundurki" dzieci uczących się w domu, oraz stroje dla nauczycieli wink. Kwiczałam ze śmiechu, bo opisy do tych wszystkich piżamek, ogrodniczek, kapci-króliczków czy stroju wróżki celowo stylem przypominały komentarze na profesjonalnych pokazach mody smile.

                  Ogólnie homeschooling bardzo mi się podoba, ale nie oszukujmy się - nie jest dla wszystkich.
              • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 02.02.09, 09:25
                większość stron homeschoolowych operuje argu
                > mentami "przeciwko" w stylu podobnie fanatycznym, jak pani Aniucha
                argumentował
                > a przeciwko przedszkolu.

                ok, nic nie mam przeciwko przedszkolu. To co podalam to moje
                prywatne odczucia po latach. Wyraznie to napisalam. Nie ukrywam ze
                przedszkole jest b. pozyteczna instytucja, bo sama wynioslam z niego
                podstawowa znajomosc jez. ang. (tak uczono nas w latach 70-tych w
                moim przedszkolu tego jezyka), kolezanki i paru kolegow z ktorymi
                mam kontakt do dzis i mimo wszystko b. mile wspomnienia.

                Jedyny argument przeciw przwdszkolu jaki mam to ze dzieci tam (nie
                wszystkie) duzo choruja i nie zawsze ma sie to szczescie trafic na
                dobre przedszkole.
    • ik_ecc Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 20:35
      Znam 6-cioro dzieci (3 rodzenstwa), ktore zostaly nauczone czytac w
      wieku 3 lat. Rzeczywiscie plynnie czytaly juz w tym wieku. Znam te
      dzieci i ich rodzicow dosyc dobrze (spotykam sie z nimi mniej wiecej
      co tydzien od poltora roku) i widze dokladnie czym jest to okupione.
      Zanim je lepiej poznalam, tez sie pchalam do uczenia corki literek,
      ale po blizszej obserwacji zakazalam komukolwiek robic cokolwiek w
      tym kierunku z moja corka. Wywalilam tez wszystkie "edukacyjne"
      zabawki.
      Tak, 3-latki moga sie nauczyc czytac, bo czlowiek nie swinia i do
      wszystkiego sie przyzwyczai. Niestety nie jest to bez efektow
      ucbcznych - mozg tak malego dziecka jest nastawiony na uczenie sie
      poprzez robienie rzeczy wlasnymi rekami, nastawiony jest na uzywanie
      5 zmyslow a nie jednego czy dwoch. Zmysly nieuzywane stana
      sie "niewygodne" w uzytku pozniej. Sciezki, ktore zostalyby
      spokojnie wyrobione w mozgu za kilka lat (gdy dziecko ma 6-7 lat)
      zostane wyrobione teraz - ale kosztem innych sciezek, ktorych sie
      pozniej nie nadrobi bez silnej zmiany stylu zycia. Wyrobi sie (byc
      moze!!) w dziecku milosc do ksiazek, ale niechec i strach przed
      rzeczami manualnymi, poznawaniem swiata wszystkimi zmyslami,
      eksperymentowaniem, itd. W koncu o wszystkim mozna przeczytac w
      ksiazce...

      • bj32 Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 21:10
        Głos rozsądku.
        A propagatorzy twierdzą, ze to tylko zabawa, ze 15miesieczniaki
        bardzo to lubią i się do tego garną... I w ogóle same zalety to
        ma...
        O ile wiem, Doman propaguje rozpoczęcie nauki czytania w wieku 3 lat
        [chociaż mogę sie mylić], ale nie rozpoczynanie nauli w wieku kilku
        czy kilkunastu, a płynne czytanie w wieku trzech, bo musiałby być
        paranoikiem bez szkoły...
      • aniucha333 Re: Czytajace maluchy 02.02.09, 09:37
        Wyrobi sie (byc
        > moze!!) w dziecku milosc do ksiazek, ale niechec i strach przed
        > rzeczami manualnymi, poznawaniem swiata wszystkimi zmyslami,
        > eksperymentowaniem, itd.

        jesli cos moge dodac - do takich sytuacji moze dojsc jesli zamkniesz
        sie z dzieckiem w domu i tylko bedziecie czytac. Nie ma takiej
        mozliwosci jesli robi sie tysiace innych rzeczy z dzieckiem.

        W Polsce czy na swiecie ludzie rozne ciekawe rzeczy wymyslaja a
        propos Domana a naprawde by wystarczylo wziasc przeczytac pare jego
        ksiazek, wziasc kurs albo isc na darmowe wyklady (i sa tez oferowane
        w Europie) albo pomyslec ze niektorzy rodzice to po prostu fanatycy
        i nie wazne za co by sie wzieli i tak by swoim dzieciom uprzykrzyli
        zycie.

        Druga sprawa, czemu prawie ze nikt nie krytykuje metody dr Suzuki.
        POdobna metoda i zalozenia z tym ze dot. nauki gry na skrzypcach czy
        innym instrumencie.

        I tak ost. komentarz - te z was ktore mialy cos sie dowiedziec juz
        na pewno cos z tego watku wyniosly a reszta - to juz inna para
        kaloszy. lol

        pozdro
    • coronella Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 20:59
      łeeee, a ja myślałam, że wreszcie coś ciekawego zobacze,
      wiesz, mój syn w wieku 3 lat potrafił przeczytac cała lokomotywe, Na straganie w dzień targowy i kilka innych książeczek.
      Czytał ! serio! Tylko, że... ksiązke trzymał do góry nogami! Ale doskonale skubaniec wiedział jaki tekst jest na jakiej stronie.
      Dzieci maja doskonała pamięć, i ot- cała zagadka. Do czytania im jeszcze daleeekoooo
    • beatar9 3lata3miesiące 30.01.09, 21:10
      witam,jestem mamą dziecka,które zaczęło czytać sylabizując w wieku
      3lat3mies....po2tygodniach zaczął płynnie czytać i tak zostało..gdy
      słyszałam kiedyś o takich dzieciach trochę nie dowierzałam a teraz
      sama codziennie tego doświadczam...mogę zostać posądzona o
      nadgorliwość,o przymuszanie do nauki czytania..było inaczej-z dnia
      na dzień usłyszałam tekst książeczki,której dziecko dawno nie
      słyszało...zdrętwiałam ze strachu,że to za wcześnie,że to niezbyt
      normalne..potem każdego dnia byłam wiernym słuchaczem syna,który
      czytał cokolwiek podleciało mu pod rękę,obecnie czyta płynnie każdy
      tekst..od dłuższego czasu syn umie napisać każdy wyraz na kompie,z
      babcią na gg "rozmawia"i rozumie co czyta,gdyż z sensem odpowiada na
      pytania,samodzielnie umie napisać swoje imię na kartce..teraz już
      się do tego przyzwyczaiłam,ale zaskoczenie było ogromne...pozdrawiam
      • hanula12 Re: 3lata3miesiące 30.01.09, 21:54
        >zaczęło czytać sylabizując w wieku
        zaczyna się czytać głoskującsmilesylaby to już nastepny etap
        to tak dla porządku w tej dyskusjismile)
        • coronella Re: 3lata3miesiące 30.01.09, 22:11
          nie zawsze tak jest, moja córka zaczeła czytac sylabizując, łącząc sylaby, nie głoski.
        • mama_kotula Re: 3lata3miesiące 30.01.09, 22:17
          hanula12 napisała:
          > >zaczęło czytać sylabizując w wieku
          > zaczyna się czytać głoskującsmilesylaby to już nastepny etap
          > to tak dla porządku w tej dyskusjismile)

          Głoskowanie to zmora polskich zerówek, od której się zresztą coraz częściej odchodzi, bo niemal niczemu w nauce czytania nie służy.

          Sporo dzieci już teraz uczy się czytać sylabami, zaczynając od "wizualnego" czytania (czyli niejako a'la Doman) połączeń typu spółgłoska + samogłoska (ko, ma, te etc.), przez wyrazy 3-literowe, aż do bardziej skomplikowanych sylab. Moja córka od zawsze czytała w ten sposób, samodzielnie nauczyła się czytać w wieku bodajże 3 lat. Głoskować potrafi od niedawna (ma 4,5 roku).
          • bj32 Re: 3lata3miesiące 30.01.09, 22:43
            Niektóre to się tak nawet ucza mówić z pomocą literówki palcowej.
          • hanula12 Re: 3lata3miesiące 30.01.09, 23:37
            mi nie chodziło o naukę czytania głosek, tylko że żeby przeczytac
            sylabę trzeba znać głoskę (+jej obraz graficzny - literę), sylaba
            powstaje z połączenia dwóch i więcej głosek (samogłoski i spółgłosek)
            tak więc nie ma co uczyć dziecka na siłę głoskowania wyrazów, bo to
            faktycznie juz przestarzała metoda, ale ogólnie głoski trzeba znaćsmile
            i nikt juz nie uczy dzieci czytać głoskami, lecz raczej sylabami,
            ale i nawet ta pierwsza sylaba skąś tam musi się wziąć>
            poza tym głoski są potrzebne w trakcie analizy słuchowej wyrazów,
            można się wtedy dowiedzieć jakie głoski dziecko odróżnia, z jakimi
            ma problem i jak to się może przełożyć na dalszą wymowę.
        • beatar9 Re: 3lata3miesiące 30.01.09, 22:29
          ..niestety mój synek przeoczył ten etap i zaczynał czytać od
          sylabizowania właśniesmilenigdy na początku nie głoskował,zaczął od
          sylab,po 2tyg.czytał całe wyrazysmile)qrde znowu zrobił coś
          niestandartowegosmile)smile)
      • babcia47 Re: 3lata3miesiące 31.01.09, 01:00
        mogę zostać posądzona o
        > nadgorliwość,o przymuszanie do nauki czytania..
        poczekaj aż młode pójdzie do szkoły..dopiero się nasłuchasz.. po
        miesiącu od rozpoczecia pierwszej klasy zrobiono spotkanie z
        udziałem dzieci, by rodzicom uzmysłowić jakie sa róznice w
        przygotowaniu do szkoły przez rózne przedszkola i na co rodzice
        powinni zwrócic uwage, nad czym popracowac..Wychowawczyni kazała
        dzieciom czytac fragmenty czytanki z elementarza, róznie im to
        szło..na koniec dała mojemu synowi książkę "Na jagody", z którego
        przeczytał płynnie i ze "zrozumieniem" cały rozdział w takim czasie,
        w jakim niektóre dzieci czytały kilka zdań..co ja, siedząca z tyłu
        usłyszałam na temat tego jak to "biedne dziecko" musiało być
        tresowane by osiagnąć w czytaniu taka biegłość..to moje..w tym wieku
        syn miał "przeczytane" wszystkie ksiązki o przygodach Tomka A.
        Szklarskiego..o innych ksiązkach (nie broszurkach) dla dzieci, a
        pozatym np. popularnonaukowych z zakresu astronomii dla dzieci z
        pierwszych klas podstawówki, nie wspomnę..
        • beatar9 Re: 3lata3miesiące 31.01.09, 23:48
          witam..chyba grunt to mieć czyste sumienie,móc spokojnie spojrzeć w
          lustro i w oczy dziecka kiedyś,świadomość że nie robiłam nic na
          siłę,nie stałam nad dzieckiem z batem,aby się uczyło...szczerze
          mówiąc,to czasem ok.7rano chciałabym jeszcze drzemkę uciąć do 8,ale
          niestety albo stety mój syn siedzi przy mnie i pięknie czyta od
          deski do deski bajkę..dumna jestem z niego i mam świadomość,że
          codzienne czytanie sprawia mu ogromną frajdę,pozdrawiam
    • scarlet_s Re: Czytajace maluchy 30.01.09, 23:43
      Rewelacja smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka