Dodaj do ulubionych

Jak leczyć zęby 4-latce?

15.04.09, 22:23
Ponieważ 4 letnia córka nie dała sobie nawet otworzyć buzi u dentysty
w znanym instytucie stomatologicznym, lekarka powiedziała że nie
będzie jej leczyć bo nie może dziecka siłą przytrzymywać.
Wiem że w USA małym dzieciom stosują znieczulenie ogólne z udziałem
anestezjologa. Po obudzeniu dziecko ma wyleczone wszystkie popsute
ząbki.
Dlaczego u nas nie, a może ja o tym nie wiem?
Obserwuj wątek
    • gosiek289 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 15.04.09, 22:39
      an52 napisała:

      > Ponieważ 4 letnia córka nie dała sobie nawet otworzyć buzi u dentysty
      > w znanym instytucie stomatologicznym, lekarka powiedziała że nie
      > będzie jej leczyć bo nie może dziecka siłą przytrzymywać.
      > Wiem że w USA małym dzieciom stosują znieczulenie ogólne z udziałem
      > anestezjologa. Po obudzeniu dziecko ma wyleczone wszystkie popsute
      > ząbki.
      > Dlaczego u nas nie, a może ja o tym nie wiem?

      wszystko zależy od podejścia lekarki( i pomocy) - czasami przy moim dziecku są,
      aż 4 panie
      mój 3 - letni synek ma już zaplombowane 3 zęby - w piątek idziemy leczyć 4 szt.
      mam namiary na Wrocław
    • izabela1976 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 15.04.09, 22:54
      U nas też można leczyć zęby w znieczuleniu. Niestety nie refunduje tego NFZ
      (jedynie dzieciom z orzeczeniem lub jeszcze bardziej jest to ograniczone - nie
      pamiętam dokładnie). Impreza taka kosztowała moją koleżankę w zeszłym roku coś
      ponad 2 tys. Zaleta: leczą wszystkie zęby na raz.
      • an52 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 15.04.09, 22:57
        Mnie powiedzieli że refundują tylko dzieciom niepełnosprawnym. A mnie
        nie stać na wydatek 2 tys zł sad

    • an52 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 15.04.09, 22:55
      Dzięki. Ja jestem z Łodzi i byłam w specjalistycznej klinice. Tak jak
      pisałam nie dali sobie rady.
      Poczekam może ktoś się odezwie z moich okolic.
      • gosiek289 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 15.04.09, 23:09
        To strasznie współczuję.
    • mrs.solis Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 16.04.09, 00:53
      W USA jak masz dobre ubezpieczenie albo kupe kasy to zeby mozesz
      dziecku leczyc pod narkoza. tak samo w polsce, tylko nie licz na
      to ,ze ten anestezjolog bedzie tam za darmo. Popytaj w prywatnych
      klinikach ,a napewno znajdziesz miejsce gdzie w narkozie wyleczysz
      corce te zeby.
    • przeciwcialo Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 16.04.09, 09:25
      Rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac.
      Znaleźć gabinet z cierpliwym dentysta który z usmiechem zniesie
      kilka wizyt na ogladanie gabinetu i sprzetu.
      Nie usypiałabym dziecka do leczenia zebów, niedawno był przypadek
      małego chłopca który sie nie wybudził z narkozy danej na czas
      leczenia zebów.
    • sonia-3 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 16.04.09, 10:02
      Ja również mieszkam w Łodzi. Swojego czasu pracowałam w klinice stomatologii na ulicy Tuwima 61. I choć nie ma tam znieczulenia ogólnego to mają tam bardzo dobre podejście do dzieci. Przede wszystkim nic na siłe. Pierwsze wizyty to były wizyty kilkuminutowe polegające na posiedzeniu na fotelu i rozmowie. Oglądanie lustereczka i innych gadżetów. Warto zabrać dla dziecka jaką kolwiek drobnostkę, którą po cichu daje się Pani stomatolog, która potem wręcza dziecku jako nagrodę. I tak krok po kroku dojdzie się do celu. Mój siostrzeniec wtedy kilkulatek tak bardzo upodobał sobie chodzenie tam, że zaczął wymyślać że go boli ząbek. Wiem że tam są bardzo długie terminy, ale gdybyś się zdecydowała na wizytę to wspomnij o tym że jest to pierwsza wizyta zapoznawcza, która będzie krótka, to Panie wcisną Cię gdzieś pomiędzy pacjentów. Polecam Ci dr.Brodecką lub dr.Bogusławską. tel. 0426741684 ( chyba to ten telefon - jak nie to sprawdź w ineormacji). Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • an52 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 16.04.09, 22:00
        Dzięki Sonia-3 za informacje, postaram się skorzystać ale z tą moją
        marudą trudno będzie.
        • 35luna Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 16.04.09, 23:03
          jak słyszę o takich pomysłach to krew się we mnie gotuje!Po pierwsze
          jak to możliwe że 4 letnie dziecko ma dziury w zębach???!!!Trzeba
          było myć zęby dziecku!!To że ma dziury to tylko i wyłącznie TWOJA
          wina!Najpierw zaniedbałaś dziecku zęby a teraz siup i pod narkozę,
          widziałaś dziecko po narkozie?płaczące, nieprzytomne, obolałe,
          dochodzące do siebie przez parę godzin, czasem wymiotujące??a
          myślisz że nie bedzie się bało założenia wenflonu? a wtedy płacz nie
          pomoże , bo gdy będzie wszystko przygotowane do zabiegu to wkłują
          się na siłę!każda narkoza niesie za sobą ryzyko! to nie jest środek
          przeciwbólowy ?czy Ty to rozumiesz? może po prostu przygotuj dziecko
          na wizytę (tzw. adaptacyjną),kup małego lekarza, pobaw się z nim w
          borowanie ząbków, wytłumacz jak będzie wyglądała wizyta , niech
          poleczy zęby misiom, trochę wyobraźni! a na przyszłość chodź do
          dentysty co 6 miesięcy i MYJ ZĘBY dziecku sama(bo dokładniej)
          pozdrawiam
          • mruwa9 daj spokoj, 16.04.09, 23:12
            i sprobuj zabrac glos bardziej merytorycznie.
            Wszystkie dzieci trzeba przygotowac do leczenia stomatologicznego,
            niektorym przychodzi wspolpraca szybko, innym zajmuje dluzszy czas,
            kilka wizyt,sa tez dzieci, u ktorych bez premedykacji lub narkozy
            nie zrobi sie nic. I niekoniecznie sa to tylko dzieci
            niepelnosprawne.We wczesnym etapie prriorytetem jest
            niewyksztalcenie w dziecku fobii stomatologiczej i chocby temu
            czasem sluzy znieczulenie ogolne, jesli jest konieczne leczenie.Bo
            na czasem na poczatku inaczej sie nie da, z czasem okazuje sie, ze
            wystarczy premedykacja dormicum, zeby taki pacjent jako dorosly
            potrafil z usmiechem na twarzy siasc na fotelu stomatologicznym, bez
            strachu i paniki. Nie sztuka przeforsowac u dziecka zabieg na sile
            lub nie na sile, ale pozostawiajacy negatywne wspomnienia. Bo co to
            za sukces, jesli taki pierwszy zabieg okaze sie ostatnim ?
            • lukrecja34 Re: daj spokoj, 17.04.09, 08:38
              ja też jestem zdania,że fobia stomatologiczna nie bierze się znikąd i u 4-latki
              narkoza nie jest wyjściem..któraś z forumek fajnie to opisała-kilka wizyt na
              zapoznanie,duużo tłumaczenia,parę wyleczonych zębów u misia,jakiś prezencik u
              dobregodentysty,z podejściem do dzieci i trudnych przypadków.
              wczoraj mój 11-letni syn miał usuwanego 3 migdała, w narkozie oczywiście-uwierz
              mi-przebudzenie po narkozie to nie było nic przyjemnego-ani u niego ani u reszty
              operowanych tego dnia dzieci..
              • mruwa9 Re: daj spokoj, 17.04.09, 10:12
                Jestes teoretykiem, doswiadczenie masz tylko jako matka swojego
                dziecka/swoich dzieci, ja jestem praktykiem i spotkalam setki, jesli
                nientysiace, dzieci w charakterze pacjentow. I uwierz, sa dzieci, u
                ktorych , poza znieczuleniem ogolnym, nic nie pomaga. Wizyt
                adaptacyjnych nie mozna ciagnac w nieskonczonosc, one musza
                prowadzic dokads, kazda wizyta to musi byc jakis krok do przodu, u
                niektorych dzieci, i to niekoniecznie 2-3-latkow, czasem nawet 8-9-
                latkow, takiego postepu nie ma, nawet po premedykacji, i wtedy
                pozostaje pelne leczenie w znieczuleniu ogolnym, zeby rozwiazac
                istniejace problemy, a potem ciagnac proces oswajania, juz po
                przeprowadzonym zasadniczym leczeniu. I czasem taka fobia i strach
                to nie jest wylacznie wina rodzicow, dzieci czesto CHCA
                wspolpracowac, maja duzo dobrej woli,staraja sie autentycznie, ale
                strach jest silniejszy i buzia zamyka sie sama, a lzy kapia na
                podloge sad
                Oczywiscie, narkoza niesie ze soba ryzyko, ktore mozna zmniejszyc,
                przeprowadzajac zabieg w odpowiednich warunkach (zespol
                anestezjologiczny, zabieg z intubacja, sprzet do resuscytacji oraz
                personel umiejacy sie nim poslugiwac, prawidlowy nadzor po zabiegu i
                wybudzeniu), ale zawsze obowiazuje oszacowanie ryzyka i zyskow oraz
                strat wskutek nieprzeprowadzenia leczenia w ogole.
    • morelee Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 17.04.09, 08:56
      Trochę późno myśleć o stomatologu jak zęby są już popsute...
      Z moimi dziećmi chodziłam do stomatologa od czasu jak miały 2 lata. Dwa razy do
      roku. Ze zdrowymi zębami. Oglądały gabinet, siedziały na fotelu, lekarka
      podnosiła i opuszczała fotel, włączała wiertła itp. Patrzyły jak ja miałam
      leczone zęby. Efekt? Dzika radość jak idziemy do dentysty. Ostatnio nie mogłam
      zgonić ich z fotela. Dodam jeszcze że zabiegi córka też wytrzymywała bardzo
      dobrze - lakowanie, jedna plomba.
      I całkowicie zgadzam się że narkoza dla dzieci jest niebezpieczna, obciąża
      serce, powoduje duży ból i stres - w tym wypadku tylko z powodu zaniedbania.
      • phantomka Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 17.04.09, 10:53
        Musisz szukac lekarza tak dlugo, az trafisz na takiego, do ktorego
        corka jakos sie przekona. To jest jedyny sposob bez wykorzystania
        silysmile
        Moja kolezanka ma syna niepelnosprawnego umyslowo. Dla niego wizyta
        u dentysty to bylby koszmar jakich malo. Probowali probowali az
        trafili na dentystke, ktorej mlody poddaje sie bez zajakniecia, co
        naprawde w jego przypadku jest ogromnym sukcesem.
        • malesa.m Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 17.04.09, 11:35
          Bez przesady. Popsute zabki u dziecka to niekoniecznie zaniedbanie
          mamy. Na to czy ząbki się psują ma wpływ wiele czynników.Moje
          bliźniaki np.mieli myte ząbki odkąd tych ząbków tak naprawdę jeszcze
          nie mieli, byli nauczeni od niemowlaka że w buziaczku coś się robi i
          od zawsze lubią myć ząbki.Do dwóch lat praktycznie nie jedli
          słodyczy (czasem sie zdarzylo, że babcia coś przemyciła ale na
          szczęście nie widzieli się z dziadkami za często).Mimo to córka ma
          słabe ząbki, ma teraz 5,5 roku,ma zalakowane co trzeba, a ma
          zaleczone 3 ząbki a od sierpnia zaczęły jej wypadać mleczaki, na
          chwilę obecną nie ma już 5 szt. Syn natomiast ma zalakowane co
          trzeba i jeden ząbek zaleczony i rzadnego jeszcze nie stracił. Tak
          więc mimo jednakowego dbania różnie bywa.Jedynie problemem może być
          że autorka nie oswoiła córki z dentystą jak jeszcze nie bylo
          problemów z ząbkami.Ja z moimi poszłam na zapoznawczą wizytę własnie
          gdzieś około 2latek, nie jest to dla nich jakaś atrakcja ale chodzą
          i nie mam problemów,że nie dadzą sobie nic zrobić musimy tylko po
          wizycie jechac po małą nagrodę wink. Pozdrawiam
    • an52 Re: Jak leczyć zęby 4-latce? 17.04.09, 19:35
      35luna Ty to chyba jakaś nerwowa jesteś. Jak możesz się
      dziwić że dzieci mają popsute zęby!! Albo że ja zaniedbałam!! Zęby
      nie tylko psują się z braku higieny, nawet ta nasza niezdrowa woda
      ma wpływ. A poza tym względy genetyczne itd. Dziecko miało myte zęby
      od kiedy tylko się pojawiły pastą Elmex. I proszę mi tu nie wciskać
      zaniedbania.
      Dziecko jak miało 2 latka chodziło na wizyty kontrolne i było o.k.
      Ale rok temu mała miała pewien wypadek, uderzyła buzią w schody. Po
      kilku miesiącach stomatolog stwierdziła że pod jednym z ząbków
      zbiera się ropa i lepiej tego ząbka mleczaka usunąć żeby nie zarazić
      stałego. To usunięcie było wielkim dla niej przeżyciem. Ot i
      wszystko.
      NIE OCENIAJCIE ZBYT POCHOPNIE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka