nstemi
17.07.09, 22:10
Wybrałam się wczoraj na zakupy do jednego z warszawskich centrów handlowych.
Rzecz miała miejsce koło południa. Wycofując z mojego miejsca parkingowego
zauważyłam, że w samochodzie obok, w foteliku jest na oko 1,5 - 2 letnie
dziecko. Kompletnie samo. Aż podeszłam i sprawdziłam czy nie mam omamów i może
jest tam jakiś dorosły ale nie. Musiało być samo dłuższą chwilę, bo nawet moje
wypakowywanie zakupów do bagażnika trochę trwało a potem jeszcze dłuższą
chwilę rozglądałam się za rodzicami. Mało tego, to był słoneczny dzień,
parking w samym słońcu, w moim samochodzie nie było czym oddychać a długo tam
nie parkowałam.
Dziewczyny, ja nie wiem ale ja przeżyłam szok. Raz zostawienie dziecka
kompletnie samego (a w sklepie, pod którym był parking nie da się zrobić
zakupów w chwile, zresztą nawet gdyby), dwa zrobienie tego w metalowej
nagrzewającej się puszce. Moja pierwsza myśl to było wezwać policję, ale w
końcu poszłam do ochroniarzy sklepu z prośbą o pomoc. Goście oniemieli ale
zdecydowali, ze wezwą rodziców przez "megafon" a jeśli to się nie uda
zawiadomią policję. W głowie mi się nie mieści i nawet nie wiem jak to
komentować. Ja swojego psa bym tak nie zostawiła w taki gorąc.
A Wy co sądzicie?