Dodaj do ulubionych

Pomóżcie-przedszkole!

06.08.09, 08:29
Witajcie. Problem stary, ale jestem w ogromnej kropce. Mój synek ma 2lata i
8m-cy i od sierpnia miał iść do przedszkola. Pierwszy dzień płacz, wołanie
mamy, 2 kolejne dni wielki lament. Z dziećmi się nie bawił, tylko mnie wołał.
Od września był stale ze mną. Mam w domu 2,5 miesięcznego młodszego synka,
więc do października jestem na macierzyńskim, potem jakieś stare urlopy,
pewnie do końca listopada. Wczoraj pani dyrektor z przedszkola zaproponowała
mi, żeby poczekać, aż syn skończy 3 lata, i wtedy go posłać, bo teraz może się
zrazić, a panie opiekunki mają pod sobą więcej dzieci. Dziś idzie do
przedszkola na próbę z 6-letnią kuzynką, mamy zobaczyć, czy się
zaaklimatyzuje. Jeśli tak, to dziewczynka będzie z nim tam do końca sierpnia.
Poradźcie, co mam robić. Czy dać mu czas, bo już nie mam pomysłów. A w nocy
miał koszmary związane z przedszkolem, płakał i wołał "Mama, chodź".
Obserwuj wątek
    • mamainki Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 08:53
      Powiem Ci tak,pani dyrektor pitoli głupoty.Tydzien to za mało, aby stwierdzic
      czy synek sie zaaklimatyzuje.Dajcie dziecku szanse,to dla niego nowa sytuacja.I
      nie bardzo rozumiem dlaczego miałby sie zrazic.
      Moja starsza córka poszła do przedszkola majac 2,9 lat.Poczatek był
      trudny.Przez pierwszy tydzien była tylko po 3 godziny, pózniej zachorowała i 2
      tyg. w domu.Jak wróciła do przedszkola, nie płakała juz przy rozstaniu.Ale w jej
      grupie były dzieci, które rozpaczały nawet w czerwcu.
      I w takiej sytuacji zabrałabym swoje dziecko z przedszkola,ale na Boga, noe
      po tygodniu.
    • mustardseed Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 09:13
      Okres adaptacji dziecka w przedszkolu to 2 miesiące.
      W jeden dzien czy nawet tydzien nie ma szans, zeby sie
      zaklimatyzował.
      Więc albo go dajesz na 100% (lamentował będzie na 100%, ale to
      normalne), albo wogóle mu takich jazd nie robisz, bo tylko go
      wyprowadzasz tym z równowagi.
      Daj mu szanse i zaprowadz go tam na stałe, ale tak na mur beton, bez
      ulegania, że płacze. Zobaczysz, że będzie dobrze po miesiącu lub
      dwóch.
      A pani dyrka wie bardzo dobrze, ze takie próbne chodzenie nic nie
      da, chce mieć poprostu płaczące dziecko z głowy. Jak będziecie
      czekać aż syn skończy 3 lata, to tez przecież będzie płakał.
      Moim zdaniem lepiej go posłać teraz, we wrześniu jak inne płaczące
      dzieci przyjdą, on będzie miał to juz za sobą i nie dołączy do
      wzajemnie nakręcającej się grupy płaczących trzylatków.
      • magdalas Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 11:06
        moja ryczała (była trochę młodza i zostawiałam ją w klubie malucha) aż
        do momentu w którym się nie zorientowała ze zawsze po obiedzie po
        nią przychodzimy. Potem tylko pytałą czy jak zje obiadek to mamusią po
        nią przyjdzie. Efekt był taki że zapominała mi nawet dać buziaka na
        pożegnanie tak się do dzieci i do zabawy spieszyła. Teraz mamy przerwę
        wakacyjną. Daj dziecku czas na poukładanie sobie w głowie tego
        wszystkiego, będzie dobrze
    • jutycha Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 09:19
      Jak bym czytala o mojej starszej corce. Tez byly nocne koszmary i straszny
      lament. Po okolo 1,5 miesiaca sie rozchorowala tak, ze byla w domu przez
      mieisac. Po tym czasie placze ustaly czasmi tylko troszke pomarudzila.
      Tylko ja ja na poczatku posylalam na okolo 3 godziny, zwikszajac czas o godzinke
      co tydzien.
      A dyrka chce sie pozbyc "problemu" i placzacego dziecka.
      Mnie przedszkolanki powiedzialy jak juz sie mloda zaklimatyzowala, ze wielkim
      bledem byloby zabranie je z przedszkola. Nawet jak by poszla pozniej to by wyla,
      po prostu ten typ tak mila, a i wiedzialaby ze placzem i histeria osiagnie wiele.
    • buszynska Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 09:25
      Tak mysle, ze to chyba nic nie da jak poczekasz. Lepiej teraz niz potem
      kiedy bedziesz musiala wracac do pracy.
      Pewnie, ze jest duzo dzieci a Panie sa taaaaaaaakie
      zarobione............po co im jeszcze jedno wrzeszczace dziecko?
      A moze Pani derektorka ma kogos na Wasze miejsce i potem powie sorki
      przyjelismy inne dziecko>
      Nie wiem tak gdybam sobie bo u nas w przedszkolu rozne sie zdarzaly
      sytuacje.
      Po prostu mysle, ze te kilka miesiecy niewiele zmieni tylko odsunie
      problem, no chyba ze Twoje dziecko dostaje spazmow, robi sie czerwony i
      przez 4 godziny placze non stop.
    • chmielanka Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 10:34
      Wszystkie macie rację. Dziś byłam z małym i jego kuzynką w przedszkolu, przez
      około godzinę. Było tylko "mama, mama", trzymanie mnie za rękę i wielka
      obojętność ze strony pań przedszkolanek. Powiedziały, że mam przyjść z nimi
      jutro, ale czy to coś da? Też przez te kilka dni zostawiałam go na ok.2 godziny,
      a dziś mi zasugerowały, żebym może z nim tam zostawała codziennie na trochę (i z
      nim wracała). Już sama nie wiem, co robić. Zgłupiałam, a innego przedszkola tu brak.
      Wiem, że sytuacja się nie poprawi, jak synek skończy 3 lata, ale wtedy wyjścia
      nie będzie, a ja z pracy nie będę mogła po niego pędzić. Może poczekam do
      grudnia, i rzucę go od razu na głęboką wodę, bo one nie bardzo okazują dziecku
      zaineteresowanie?
      • mustardseed Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 10:50
        Bez sensu. Jeśli tam będziesz cały czas, to syn bedzie do ciebie
        przyklejony i stale bedzie jeczał .mama mama'.
        Tylko jeśli wyjdziesz, będzie miał szansę rozejrzec się i może
        wreszcie ewentualnie pobawić z dziecmi.
        Ta obojetnosc ze strony przedszkolanek mnie martwi. Przeciez to one
        powinny 'wyjsć' do dziecka z inicjatywą, polazać mu (powoli), że w
        przedzkolu jest fajnie.
        Oj, chyba olewają sprawę.
        Powtarzam: jak synek skończy 3 lata to nie znaczy, ze nagle będzie
        gotowy i przestanie płakać.
        Proponuję porozmawiać z przedszkolankami i poprosić je osobiście do
        zajęcia się synkiem i wyjscie na kilka godzin.
        Dziecko będzie płakać przez większość czasu. Ważne jest, zeby buł
        tam chociaz pół godziny po wypłakaniu się. I następnego dnia to
        samo. Siedzenie z nim nic nie da.
        'Może poczekam do
        > grudnia, i rzucę go od razu na głęboką wodę, bo one nie bardzo
        okazują dziecku
        > zaineteresowanie?
        Niestety, chyba wtedy też mu nie okazą zainteresowania. Spróbuj
        nawiązać z nimi kontakt.
        Szkoda, ze nie masz wyboru innego przedszkola.

    • kanna Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 10:40
      A ja bym poczekała troche i poświęciła ten czas na zajęcia dla matek
      z dziećmi. Pochodziła z synkiem na zorganizowane zajęcia dla dzieci,
      takie, gdzie rodzice mogą być. Obecnośc maluszka Ci nie przeszkodzi.

      Potem synkowi powinno byc duzo łatwiej zaaklimatyzowac się w
      przedszkolu.
    • ata99 Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 13:37
      Też bym poczekała, zwłaszcza, że w domu jest młodsze dziecko. Synek
      może czuć się "odtrącony" i wysłany na "wygnanie", a poza tym i tak
      siedzisz z młodszym. Będzie starszy to rozstania nie będa takie
      straszne. W tym wieku kilka miesięcy to b.b. dużo, jak pewnie sama
      wiesz smile
      • chmielanka Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 14:47
        No właśnie. Ponoć kilka miesięcy to ogromna różnica dla dziecka, a ta pani
        dyrektor powiedziała, że ktoś wymyślił kiedyś, że dziecko do przedszkola idąc
        powinno mieć 3 lata...
        Z drugiej strony wiem, że panie przedszkolanki nie bardzo mają ochotę zająć się
        płaczącym (bez łez!) dzieckiem. Już nawet myślałam o jednej opiekunce dla tej
        dwójki. Nie chcę zaszkodzić dziecku, więc może powinnam z nim posiedzieć przez
        te 2,3 m-ce w domu?
    • myelegans Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 15:08
      3-lata to nie jest jakis magiczny wiek na dojrzalosc do przedszkola.
      Moj 3-latek nie nadawal sie w tym wieku do przedszkola, on chcial
      byc z nami, albo swoja ukochana niania. Chodzil na grupy zabawowe 3
      razy w tygodniu po godzinie z tata, albo niania.
      Jak mial 4 lata byl juz bardziej gotowy na przedszkole, zaczynal od
      2 dni, po kilka godzine, pozniej 3 dni. Teraz chodzi 3 cale dni, ale
      to nasz wybor, bo nie chce go zostawiac w instytucji na 50 godzin
      tygodniowo.
      Gdybym byla zmuszona, to bylabym z dzieckiem w przedszkolu tak
      dlugo, dopoki by sie nie przyzwyczailo, wychodzilabym i
      przychodzila, i wydluzala pobyty, zaangazowala kogos do pomoby przy
      malym dziecku.
      Synek przechodzi przez ogromne zmiany w zyciu, najpierw pojawienie
      sie rodzenstwa, teraz poslanie do przedszkola. Duzo jak na takiego
      malucha, dzieci lubia rutyne i przewidywalnosc.
      • pocztarenata Re: Pomóżcie-przedszkole! 06.08.09, 21:32
        Ja bym odpuściła. Widocznie nie jest gotowy na przedszkole. Świadczy o tym
        choćby to jak w nocy przeżywa. Za parę miesięcy może być zupełnie inaczej
        nastawiony do rozstań.
      • agatta71 Re: Pomóżcie-przedszkole! 08.08.09, 20:26
        Podpisuję się pod nie przymuszaniem dziecka do przedszkola, zwłaszcza niepełnego
        trzylatka. Znam przypadek, kiedy dzieciak miał traumę bo za wcześnie w
        przedszkolu i trzeba go było hodować w domu do 5 roku życia
    • chmielanka Re: Pomóżcie-przedszkole! 11.08.09, 14:12
      Nie wypaliło! Do połowy listopada zostaję z moimi szkrabami w domu, potem
      obojgiem zajmie się niania. Szkoda, że przedszkolanki tak olewają sprawę, ale
      może tak będzie lepiej. Żal słuchać nocnych jęków starszego! Pozdrawiam i dzięki
      wszystkim za odpowiedzi i podpowiedzismile
      • batutka Re: Pomóżcie-przedszkole! 11.08.09, 14:21
        wiesz - co do przedszkolanek, to roznie bywa: jesli to przedszkole z ogromna
        iloscia dzieci, to moze byc im trudno zajac sie jednym, bo ogarnac rozbrykane
        przedszkolaki jest trudno, trzeba mie oczy dookola glowy
        a jesli jest jeszcze wiecej placzacych dzieci, to jeszcze trudniej
        tak wiec nie osadzalabym ich tak surowo (no, chyba, ze widac ewidentnie, ze
        olewaja i nie maja ochoty zwocic wieksza uwage na Twoje dziecko)
        ja pracuje w przedszkolu (teraz jestem na urlopie wych.) i mam 12-sto osobowa
        grupke dzieci, w tym jeszcze pomoc nauczyciela, tak wiec kiedy dostalam
        trzylatki, w tym kilkoro placzacych, wieksza uwage im wlasnie poswiecalam,
        nianczylam, przytulalam, staralam sie zastapic im mame i bardzo szybko
        zaklimatyzowaly sie smile
        a nie ma u Was w przedzszkolu takiej mozliwosci zebys pobyla z dzieckiem na
        zajeciach - siedzialabys sobie z boku, a dziecko by Cie mialo na oku, by
        wiedzialo, ze z nim jestes
        taki okres adaptacyjny
        • chmielanka Re: Pomóżcie-przedszkole! 11.08.09, 14:26
          Byłam, byłam. W związku z tym, ze to sierpień, było może z 8 dzieci, 2
          przedszkolanki. Nie oceniam, obserwowałam, jak siedziały przy biurku, popijały
          kawę i jadły ciasto.
          Cóż, póki jest, jak jest, zostanę z maluchami w domu. Mam nadzieję, że z czasem
          starszy oswoi się z tą myślą, że jego czas na przedszkole nadszedł. Dzięki
          • batutka Re: Pomóżcie-przedszkole! 11.08.09, 14:44
            chmielanka napisała:

            > Byłam, byłam. W związku z tym, ze to sierpień, było może z 8 dzieci, 2
            > przedszkolanki. Nie oceniam, obserwowałam, jak siedziały przy biurku, popijały
            > kawę i jadły ciasto.
            > Cóż, póki jest, jak jest, zostanę z maluchami w domu. Mam nadzieję, że z czasem
            > starszy oswoi się z tą myślą, że jego czas na przedszkole nadszedł. Dzięki

            no tak, jesli tak robily widzac placzace dziecko, to fakt, masz racje co nich
            szkoda - pewnie gdyby sie bardziej postaraly, Twoje dziecko by sie szybko
            zaklimatyzowalo, wiedzialoby, ze ma w przedszkolu kogos, kto choc troszke
            zastapic mu moze mame
            nie zalowalabym takiego przedszkola
            powodzenie przy kolejnym podejsciu smile
      • kubulinka1977 Do chmielanka 11.08.09, 14:33
        Witaj,
        Chciałabym Cie o coś zapytać bo za rok będę w podobnej sytuacji jak
        Ty...
        Będę posyłać synka do przedszkola i będzie mial wtedy 2 lata i 9
        msc....Masz może jakieś wyjaśnienie dlaczego twój maluszek tak boi
        się przedszkola, może Ci się teraz nasuneły jakieś refleksje....My
        często chodzimy na place zabaw, na różne zajęcia dla
        dzieci...Myślisz ze to wystarczy....?
        A i takie pytanko formalne. Dostałaś się do przedszkola państwowego
        mimo że Twoje dziecko nie miało ukończonych 3 lat...? A i jak to się
        ma do faktu że byłaś w ciąży jak zapisywałaś dziecko. Myśle o drugim
        dziecku i jest duże prawdopodobieństwo, że jak będziemy zapisywać
        synka to moge być w ciąży...Czy to nas nie dyskwalifikuje, bo
        przecież we wrześniu moge nawet już urodzić....i będę siedzieć w
        domu z drugim dzieckiem....Jak to jest formalnie...?Bardzo mi zależy
        żeby synek poszedł do przedszkola, bo wydaje mi się że w tym wieku
        dziecko powinno przebywać już z dziecmi...
        • chmielanka Re: Do chmielanka 11.08.09, 16:41
          Witaj. Synek był ze mną non stop od września, czasem też chodziliśmy na place
          zabaw, ale on jest taki, że nie potrafi bawić się z innymi dziećmi.
          Przypuszczam, że fakt spędzania ze mną sam na sam tych kilku ładnych miesięcy
          spowodował, że cały czas tylko "mama, mama". Myślę, że brak kontaktu z
          rówieśnikami również był przyczyną jego lęku przed przedszkolem.
          Jak go zapisywałam (przedszkole państwowe), miał 2,4 lata. Nikogo nie
          interesowało, że jestem w ciąży, natomiast teraz, w rozmowie z panią dyrektor,
          ta mi powiedziała, że został przyjęty ze względu na moją pracę (urząd skarbowy).
          Teraz już wiem, że nie ma co posyłać na siłę, szczególnie wtedy, jak panie nie
          okazywały mojemu synkowi zainteresowania.
          • kubulinka1977 Re: Do chmielanka 12.08.09, 14:10
            No synek też z tych dzieci, które na razie stronią od towarzystwa
            innych dzieci...No ale ma dopiero 22 msc....Jestem na wychowawczym,
            ale staram się aby miał cały czas kontakt z innymi dziećmi....w
            sumie mamy jeszcze rok....
            Czyli widziały że jesteś w ciąży, czyli że będziesz z drugim
            dzieckiem i tak siedzieć w domu i mimo to przyjeły starsze dziecko,
            mówisz że to przez twoja pracę kuuuurde co za świat... ( no bo tak
            na logike, jak siedziesz z młodszym to możesz i ze straszym być w
            domu...) Tak sie zastanawiam, bo wole teraz rozjaśnić sobie
            sytuacje...bo pewno za rok bede miec ten sam problem...
            No ale z tym że nic na siłe to masz racje...
            • chmielanka Re: Do chmielanka 12.08.09, 15:39
              Może Tobie się uda. Nie wiem, czy wiedziały, że jestem w ciąży, jak go
              zapisywałam, był kwiecień, półtora m-ca później urodziłam. Teraz wypytywała, do
              kiedy jestem w domu i powiedziała (dyr.), że też będzie inaczej, kiedy będę
              zmuszona iść do pracy, tj. postawi się dziecko przed faktem dokonanym.
              Ze swej strony radzę Ci umożliwić dziecku jak najwięcej kontaktów z innymi
              dziećmi, może to go nastawi w przyszłości pozytywnie do przedszkola/ków.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • kubulinka1977 Re: Do chmielanka 12.08.09, 21:31
                No wiem wiem, staram sie jak najczęściej umożliwi synkowi kontakt z
                innymi dziećmi, w sumie to prawie codziennie. Troche gorzej bedzie
                zimą, ale postaram się coś wymyślić wink
                Dzięki i Tobie też życze powodzenia
    • asia06 Re: Pomóżcie-przedszkole! 14.08.09, 01:12
      A ja się tu niestey, narażę większości. Otóż uważam, że wcale nie jest
      tak, że dziecko na pewno będzie płakać. Płacze wtedy, kiedy z jakichś
      powodów, dla nas dorosłych nieznanych niestety, nie dorosło jeszcze do
      pewnych sytuacji. Świat dziecka inny jest niż świat dorosłych, a my
      możemy jedynie próbowac się domyslać, o co chodzi.
      Nie piszę tego ot tak sobie, bo mi się wydaje. Mam 4-letnią córkę i było
      już kilka sytuacji, do których w danym momencie nie była gotowa, a za
      jakiś czas jak najbardziej.
      Jeśli nie masz wyjścia, daj dziecko do przedszkola, bedzie musiało
      przywyknąć. Będzie ryczało, a potem zrozumie, że ryk nic nie da. Ale
      jeśli masz inną możliwość, pozwól mu do tego przedszkola dorosnąć. Wtedy
      będzie tam chodził z uśmiechem.
      • chmielanka Re: Pomóżcie-przedszkole! 14.08.09, 10:34
        Nie narażasz się. Masz rację, dziecko musi dorosnąć. Ja w każdym razie wczoraj
        złożyłam podanie o czasowe (do końca roku-póki cosmile)zawieszenie syna w zajęciach
        przedszkolnych.
      • brzeczyszczykiewiczowna4 Re: Pomóżcie-przedszkole! 07.09.09, 08:20
        Ok przerabiamy płaczące 3-latki, a co doradzicie mamie płaczącego 5-latka!!!??
        Do przedszkola poszedł w wieku 4 lat i dopiero po 2 miesiącach przestał płakać.
        Jeżeli miał przerwę np. z powodu choroby, to po powrocie płacz. Po ponad 2
        miesiącach wakacji - płacz. Codziennie. Do przedszkola odprowadza go mąż,
        natomiast gdy sporadycznie ja go odprowadzam to jest histeria, więc obowiązek
        spada całkowicie na męża. Jak rozwiązać ten problem??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka