chmielanka
06.08.09, 08:29
Witajcie. Problem stary, ale jestem w ogromnej kropce. Mój synek ma 2lata i
8m-cy i od sierpnia miał iść do przedszkola. Pierwszy dzień płacz, wołanie
mamy, 2 kolejne dni wielki lament. Z dziećmi się nie bawił, tylko mnie wołał.
Od września był stale ze mną. Mam w domu 2,5 miesięcznego młodszego synka,
więc do października jestem na macierzyńskim, potem jakieś stare urlopy,
pewnie do końca listopada. Wczoraj pani dyrektor z przedszkola zaproponowała
mi, żeby poczekać, aż syn skończy 3 lata, i wtedy go posłać, bo teraz może się
zrazić, a panie opiekunki mają pod sobą więcej dzieci. Dziś idzie do
przedszkola na próbę z 6-letnią kuzynką, mamy zobaczyć, czy się
zaaklimatyzuje. Jeśli tak, to dziewczynka będzie z nim tam do końca sierpnia.
Poradźcie, co mam robić. Czy dać mu czas, bo już nie mam pomysłów. A w nocy
miał koszmary związane z przedszkolem, płakał i wołał "Mama, chodź".