Dodaj do ulubionych

Ciężko mi...

11.09.09, 00:01
Nie wiem od czego właściwie mam zacząć… Mam teraz trudny okres, nie
mogę poradzić sobie z myślami, z samą sobą, z mężem… Nie wiem, czy
to co się dzieje, to tylko moja wybujała fantazja, czy
rzeczywistość? Tak czy inaczej, sytuacja jest bardzo skomplikowana.

Postaram się w miarę czytelnie przedstawić jak to wygląda:
1/ Mój mąż Marek cierpi na kiepską pamięć, zawalił już wiele
spraw, a przypadłość ta dotyczy wyłącznie obowiązków domowych i
wszelkich rzeczy związanych ze mną. Z tego powodu prawie codziennie
dochodzi między nami do spięć. On uważa, że niepotrzebnie się
nakręcam. Ale jak tu się nie denerwować, kiedy wszystkie obowiązki
domowe w rezultacie lądują na mojej głowie, natomiast jeśli ktoś
obcy poprosi męża o cokolwiek – dostaje to praktycznie od ręki… Dał
mi to odczuć zwłaszcza teraz, tuż po porodzie drugiego dziecka,
kiedy na początku czułam się bardzo źle, nie mogłam dużo chodzić,
praktycznie ciągle leżałam. On np. ww tym czasie załatwiał sprawy
kogoś znajomego, zamiast kupić coś do jedzenia, jak go prosiłam.
Jest porywczy, momentalnie unosi głos, Kiedy ostatnio z żalem
wykrzyczałam, że mam już tego dość, stwierdził, że to ze mną jest
coś nie tak, że powinnam iść do psychologa.

Ponadto ma niezły „bajer”, w związku z czym dobrze się czuje w
damskim towarzystwie i uwielbia kiedy towarzystwo to, również
zwraca na niego uwagę.

2/ Magda jest moją bardzo dobrą koleżanką, na tyle dobrą, że
została mamą chrzestną mojego starszego dziecka . Miała kiepską
pracę, więc była przeszczęśliwa kiedy pojawiła się możliwość jej
zmiany na stanowisko w zakładzie pracy mojego męża. Dostała tę
pracę, z czego wszyscy bardzo się cieszymy. Marek kilkakrotnie, niby
przez pomyłkę, wysyłał do niej sms-y, które (moim zdaniem) osobę nie
będącą z nim w związku mogłyby wprowadzić w zakłopotanie. Magda
oczywiście informowała mnie o ich treści.

3/ Marek jest zatrudniony w dużej firmie, w której pracuje
także Kaśka. Od czasu do czasu wspominał mi o niej z dużym
entuzjazmem. Generalnie była mi Kaśka zupełnie obojętna, do czasu,
kiedy postanowiłam sobie zajrzeć do telefonu służbowego Marka.
Pewnie krzykniecie, po co to zrobiłam? A co znalazłam? Pozwolicie,
że zacytuję 4 sms-y:

Marek do Kaśki: „A DO WIDZENIA, A MIŁEGO WIECZORU I DO
ZOBACZENIA to gdzie?”
Marek do Kaśki: „Już Ci kiedyś pisałem, że myśle o Tobie
cały czas bez przerwy, nawet śnie o Tobie,,,”
Kaśka do Marka: „Słuchaj po prostu wprowadzam dystans, w
końcu przy Magdzie to tylko cześć i to bardzo dyskretnie”
Marek do Kaśki: „Nie no masz racje, Musimy chociaż stwarzać
jakieś pozory „


Było też wiele sms-ów dotyczących imprezy firmowej, na którą nie
mogłam pojechać, ze względu na kiepski stan po porodzie, a z których
to sms-ów wynikało, że świetnie się tam razem bawili i praktycznie
całą imprezę spędzili wspólnie (nie nie, seksu nie mam na myśli)


Strasznie mnie to dobiło. Oczywiście postanowiłam spokojnie zapytać,
czy coś ich łączy. Zaczął się śmiać, że to tylko takie ich żarty.
Następnego dnia dostałam kwiaty w ramach przeprosin, że płakałam
przez niego…. Mówił, że zrozumiał, że nie powinien wypisywać takich
rzeczy. Kiedy po kilku dniach zajrzałam ponownie do jego tel.
Skrzynki – nadawcza i odbiorcza, były wyczyszczone do zera.

Skumulowały mi się wobec niego wszystkie najgorsze uczucia….
I złość i żal i rozczarowanie i niechęć...
za to, że wiecznie o czymś zapomina
że nie mogę często na nim polegać
za te dziwne stosunki z Kaśką i o to, że informuje ją lojalności
Magdy wobec mnie
za te krzyki
że mnie dawno nie przytulił, nie powiedział, że kocha…

Jeśli wytrwałyście, aby przeczytać moje wywody do końca, napiszcie
proszę, co o tym wszystkim sądzicie…


Obserwuj wątek
    • selavi2 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 00:08
      Trollem podśmierduje...
      • aprilia33 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 00:30
        Facet ma z Tobą za dobrze. Szlag mnie trafia jak czytam takie posty.
        Dupek i cienias! Współczuję i życzę stanowczości i asertywności. I
        nie daj sobie oczu mydlić.
        • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 00:33
          A co powinnam zrobić?
          • aprilia33 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 01:17
            Nie wiem co Ty powinnaś zrobić. Ja wiem co ja bym zrobiła za swoim
            mężem. Najpierw soczysty kop w cztery litery (za co zostanę
            zjechana,ale co mi tam), a potem się zobaczy. Tak byłoby u mnie,
            ale ja coś takiego już przeszłam i wiem, że rozmowy, dawanie szans i
            wierzenie w banialuki o koleżankach prowadzą do eskalacji zachowań.
            To co opisałas świadczy IMHO o jednym - ma Ciebie w .... Nie chce
            mu się odchodzić i komplikowac sobie życia. Ma z Tobą super - nic od
            niego nie chcesz, co najwyżej czasem pozrzędzisz, nic w domu nie
            musi robić, ma ugotowane, posprzątane. A w pracy rozrywki. Żyć nie
            umierać.
            Szkoda życia. Szkoda też, że trzeba takich kopów w tyłek, żeby sobie
            uświadomić to, że życie ucieka i trzeba z niego korzystać. Faceci
            nie szanują poświęcających się dla nich kobiet.
            .
          • deodyma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 07:59

            eniewiadoma napisała:

            > A co powinnam zrobić?


            jestes dorosla kobieta i nie wiesz, co masz zrobic???
            naprawde nie wiesz?
      • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 00:32
        dlaczego tak sądzisz? bo postanowiłam się wyżalić?
        • wobbler Re: Ciężko mi... 11.09.09, 02:11
          1 - ignoruj złosliwe uwagi, bo trolowi chodzi tylko o podtrzymanie dyskusji i
          odpowiadając na nie za taką bedziesz wzięta.
          2 - Nie bądź kuchtą, bo moze on chce żebyś się dla niego postarała byc
          atrakcyjną. I nie ciosaj mu kołków na głowie! (przemyśl to!)
          3 - Zdradza Cie i ma generalnie gdzieś, ale bez paniki. Jeśli bedziesz
          atrakcyjna to wróci i wtedy mu odpłacisz pięknym za nadobne.
          Na razie tyle.
          • szyszunia11 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 08:54
            > 2 - Nie bądź kuchtą, bo moze on chce żebyś się dla niego postarała byc
            > atrakcyjną. I nie ciosaj mu kołków na głowie! (przemyśl to!)
            > 3 - Zdradza Cie i ma generalnie gdzieś, ale bez paniki. Jeśli bedziesz
            > atrakcyjna to wróci

            jestem wrażliwa na tego typu "dobre rady" typu - pewnie zaniedbana jesteś, zadbaj o siebie a mąż wróci... (niestety bliska mi osoba sporo podobnych usłyszała jak sama była w trudnej sytuacji)
            a skąd wiesz jak wygląda autorka wątku? dla mnie w takiej sytuacji jak opisana sporą nadgorliwościa byłoby się pindrzyć dla faceta, który ma mnie gdzies, nawet o mnie nie zadba jak źle sie czuję po porodzie no i romansuje z innymi. Nie, tu stanowczo mocny kop w cztery litery się należy, nie pończoszki i szpileczki.

            moje dziecuszko

            patologia
    • gacusia1 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 02:27
      Bardzo mi przykro,maz Cie zdradza. Niestety nie jestem z tych
      naiwnych,co to wmawiaja sobie i innym,ze przeciez to TYLKO smsy,ze
      NIE MA DOWODOW. Dla mnie dowodem jest wykasowanie smsow,kwiaty w
      ramach przeprosin,roztargnienie.
      • premeda Re: Ciężko mi... 11.09.09, 08:04
        Kwiatów nie potraktowałabym jako dowód ale wyczyszczenie skrzynek
        już jak najbardziej, ja w takiej sytuacji pokazałabym pocztę, żeby
        udowodnić, że owszem niefajnie się zachowałam, jednak zdrady
        fizycznej nie było i żeby drugiej połowie nie pozostały domysły.
        Roztargnienie jeśli nie jest związane z kłopotami w pracy też
        świadczy na pana niekorzyść. Przeprowadziłabym sobie z panem rozmowę
        ale tak zupełnie bez emocji, zimno, bo tylko wtedy można wyłapać
        kłamstwa i poprzypominać sobie znaczące sytuacje.
    • 18_lipcowa1 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 09:42
      Twoj maz to buc straszny i chyba ma za dobrze.
      Pieklo na ziemii zrobilabym z ta Kasie i tyle.
    • amarantos Re: Ciężko mi... 11.09.09, 10:07
      Przeczytałam całość i też jestem przekonana, że Koleś Cię zdradza. To nie
      pierwsza taka historia tutaj opisana i chyba żadna nie skończyła się dobrze sad
    • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 11:04
      Nie wiem czy doszło do zdrady fizycznej - w sumie tylko jeden raz
      wrócił później z pracy. Ale psychicznie zdradził na pewno. Choćby
      dlatego, że innej pisał takie rzeczy, które w sumie tylko mnie, jako
      żonie się należą... (myle się?) Nawet jeśli są to słowa wyrwane z
      kontekstu (tak tłumaczył) i w rzeczywistości chodziło o coś zupełnie
      innego ...
      Nie potrafie z nim normalnie rozmawiać. Kiedyś zapewniałam samą
      siebie, że jeśli znajdę się w takiej sytuacji, to będę zachowywać
      się z godnością, ale nie potrafię. Zrobiłam się płaczliwa i
      rozdrażniona. Byle co wyprowadza mnie z równowagi.

      A Magda zaprasza nas jutro do siebie w odwiedziny ... i co - mam z
      nim iść i udawać, że wszystko ok? Nie wiem czy mi wyjdzie.
      Powiedzieć Magdzie, że Marek głupio sobie sms-uje z jej koleżanką
      zza biurka? Że powiedział jej, że ma na Magdę uważać, bo mi wszystko
      przekaże?
      Szkoda mi Magdy, bo dopiero rozpoczęła nową pracę i od razu zostnie
      uwikłana w takie historie ... ale z drugiej strony dlaczego miałaby
      nie wiedzieć, przecież nieświadomie została w nią wplątana...

      NIE WIEM, NIE WIEM CO ROBIĆ
      • karambol45 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 11:21
        w końcu przestań sie martwić o te swoje koleżanki, bo tej Kasi jak
        widac nie przeszkadza że twój małzonek jest żonaty i ma dzieci a ty
        sie martwisz że inna to dopiero co zaczęła nową pracę , daj spokój!
        i na pewno idx na to spotkanie - jak nie pojdziesz oddasz walkę
        walkowerem
        • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 11:29
          Ale powiedzieć Magdzie o wzajemnych relacjach Marka i Kaśki?
          • karambol45 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 11:31
            czy ja wiem .. nie wiem na jakiej stopie jestes z ta Magdą ale chyba
            bardziej by mi zależalo na rozmowie z Kaśką, tzn. na poinformowaniu
            jej że Tobie sie to nie podoba itd.
            • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 11:45
              Ale ja tej Kaśki w życiu na oczy nie widziałam. Myślałam sobie, że
              jeśli znadję jeszcze jakiegoś głupiego sms-a od niej w tel. Marka,
              to odpisze jej w swoim imieniu, no ale w sytuacji, kiedy wszystkie
              sms-y czyszczone są na bieżące, nie wiem, czy będę miała okazję
              • premeda Re: Ciężko mi... 11.09.09, 12:00
                Wiem, że to trudne ale ja bym poszła na to spotkanie i poobserwowała
                sobie męża z tą Kąśką, w takich sytuacjach da się to coś
                nieuchwytnego wyczuć co łączy dwoje ludzi. Wiem że jest Ci ciężko,
                tak naprawdę dopiero w sytuacji kryzysu doswiadczamy pełni swoich
                uczuć. Sama, przechodzę kryzys od przedwczoraj i się zdziwiłam, jak
                bardzo kocham swojego faceta.
              • kub-ma Re: Ciężko mi... 11.09.09, 12:24
                Przypuszczam, że jesteś w kiepskim stanie psychicznym, ale wydaje mi
                się, że powinnaś iść do Magdy, choćby po to, by zwyczajnie wyjść z
                domu i nie zwariować. Czy jej mówić o sytuacji? Ja bym pewnie
                powiedziała, bo nie umiałabym wytrzymać. Ty zadecyduj sama. Jeżeli
                powiesz, to Magda od tej pory będzie taką Twoją przyjaciółką od
                waszych relacji z mężem, a chyba potrzebny jest ktoś,komu można się
                wygadać. Jeżeli zdecydujesz nic nie mówić, to napięcie między Tobą a
                mężem pewnie będzie widać.
                Możesz nie iść, zatrzymać to wszystko w czterech ścianach, również
                swoje emocje. Ale ja bym chyba nie wytrzymała. Ja muszę problemy z
                kimś przegadać i wtedy jakoś mi się w głowie układają.
                • marzeka1 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 14:44
                  Jeśli nie wiesz serio, co powinnaś zrobić, zrób tak:

                  1. Podziel się mężem z Magdą, to tylko kawałek penisa, bo tym tylko jest twój pan.
                  2. Daj sobie zrobić 3 dziecko.
                  3. Dalej bądź urządzeniem wielofunkcyjnym w domu,a panu pozwól być królem lwem.

                  A teraz zrób baranka i zmądrzej.
              • eniewiadoma ... 21.09.09, 22:30
                Od dnia odkrycia sms-ów niewiele się między nami zmieniło.
                Ja jestem niczym skała, choć tak naprawdę, chce mi się ciągle
                ryczeć.
                On przyłożył się do prac domowych, ale nie przejawia wobec mnie
                żadnych (choćby) przyjaznych gestów.
                Owszem rozmawiamy, ale tylko w sprawach niezbędnych, najczęściej
                dotyczących dzieci (i nie ukrywam - ze względu na dzieci). Nie chcę,
                żeby starsze dziecko wyczuło, że w domu jest coś nie tak.

                Dzisiaj postanowiłam zakończyć sprawę. Powiedziałam, że nie mam do
                niego zaufania i nie będę się już mu zwierzać czy informować o
                czymkolwiek, bo nie mam pewności, czy informacje te zachowa dla
                siebie. Poprosiłam także, aby nie wysyłał już mi bardzo osobistych
                wiadomości, bo mam świadomość, że pisanie takich frazesów przychodzi
                mu z ogromną łatwością, a ja przez to przestałam się czuć wyjątkową
                dla niego kobietą. Po prostu jestem i tyle. Od dnia porodu nawet
                mnie nie przytulił.
                Najbardziej wkurza mnie to, że nawet nie próbuje tego zmienić.Pewnie
                znowu liczy na to, że za kilka dni mi przejdzie i wszystko wróci do
                normy.


                Chciałabym zostać sama, naprawdę sama. Właściwie już jestem...




      • sanrio Re: Ciężko mi... 22.09.09, 09:40
        > Nie wiem czy doszło do zdrady fizycznej - w sumie tylko jeden raz
        > wrócił później z pracy.

        urocze. W najnowszej Angorze poczytaj sobie o seksie w pracy, niestety Twoje
        naiwne myślenie zmieni kąt o 360 stopni.

        Nawet jeśli są to słowa wyrwane z
        > kontekstu (tak tłumaczył) i w rzeczywistości chodziło o coś zupełnie
        > innego ...

        tak - chodziło o ZUPEŁNIE coś innego, tak naprawdę to on chciał napisać do
        Ciebie, a że mu się pomyliło i napisał do Kasi no to taki przypadek i tez
        przypadek oraz zbieg okoliczności, że ona mu odpisała, że stara się zachować
        dystans - dziewczyno, ogarnij się i trochę szacunku do siebie! Koleś niech
        płynie do Kasi i to szybko, już dziś najlepiej.
    • ma_dre Re: Ciężko mi... 11.09.09, 15:31
      osobiscie o znacznie mniej zrobilabym mojemu sajgon, z tym ze nigdy nie dal mi
      powod do narzekan. twoj gosc jest niepowazny, chyba nie dotarlo do nieg ze jest
      teraz mezem i ojcem, uswiadom mu to, jesli nie zrozumie, pozostaje tylko jedno
      wyjscie. Rozstanie.
      • i_love_my_babies Re: Ciężko mi... 11.09.09, 15:55
        ja przeprowadziłabym szczerą rozmowę, bo te sms-y rzeczywiście nie
        muszą świadczyć o zdradzie i uważam, że nie należy od razu zakładać,
        że facet to ostatnia świnia,a oto przykład:

        ja kiedyś przeszłam taką rozmowę z mężem, który przeczytał moją
        korespondencję na gg z kolegą z pracy, która dla osoby postronnej
        (jaką w tej sytuacji był mój mąż) mogła się wydać szokująca i jakbym
        przeczytała ją na jego miejscu - byłabym na 200% pewna, że świadczy
        o zdradzie
        tyle, że ja z tym kolegą rozumiałam się doskonale i choćbym miała
        stanąć przed nim nago, nawet by nie drgnął, gdyż jest krypto-gejem
        (ma żonę i dziecko) i różne podejrzane historie na "koncie"
        z tego względu pozwalałam sobie na niewybredne żarty z nim, które
        absolutnie nie miały podtekstu erotycznego, ale dla mojego męża
        mogło wyglądać to tak, jakbyśmy mieli romans

        na szczęście mi uwierzył

        a korespondencję wykasowałam, żeby nie czytał i nie roztrząsał setki
        razy, bo nie było czegowink

        a że mąż zapomina o obowiązkach?
        mój ciągle zapomina, choć jego jedynym obowiązkiem jest nastawienie
        zmywarki, gdy idzie spać
        a że mi nie pomaga? no nie pomaga, choć mam dwójkę dzieci, 5-latka i
        3-miesięczniaka. I po porodzie zrobiłam w końcu awanturę, bo tylko
        leżał przed TV, a ja zapieprzałam jak durna (gotowanie, pranie,
        sprzątanie, dzieci)
        że nie przytula i nie mówi "kocham"? no nie, już od dawna nie, ale
        nie sądzę, aby przestał mnie kochać, okazuje to w inny sposób (np.
        kupi dla mnie książkę w księgarni ot tak,bo mu się o żonie
        przypomniwink

        takie życie, takie etapy w związkach, a może poczuł się trochę
        odstawiony na boczny tor, bo całą uwagę skoncentrowałaś na swoim
        złym samopoczuciu i dzeicku???

        pogadajcie szczerze, to chyba najlepsze rozwiązaniewink






    • polaola Re: Ciężko mi... 11.09.09, 16:05
      No .. nie dziwie sie ze o wszystkim zapomina skoro caly czas mysli
      Kasi czy innej cizi. To jakis niedojzaly czlowiek. Musisz mu zrobis
      grafik zadan domowych, porozkladac rowno obowiazki i jesli sie nie
      bedzie z nich wywiazywal to pozostaje tylko rozstanie (przynajmniej
      najpierw na probe). W innym wypadku staniesz sie
      opekunka/sluzaca/zabawka duzego dzieciaka na wieki.
      • hiacynta333 Re: Ciężko mi... 11.09.09, 18:44
        Wiesz,ja powiedziałabym Magdzie o tej całej sytuacji.Może zauważyła coś
        niepokojącego w ich wzajemnych stosunkach.Będziesz miała własnego szpiega,a może
        i świadka,jakby sprawy przyjęły niekorzystny obrót.
        • annie_laurie_starr Re: Ciężko mi... 12.09.09, 09:04
          A ja bym chyba Magdzie na razie nie mowila, bo oni juz sie przed nia kryja.
          Wypytalabym o Kaske czy ladna i takie tam ale tak okreznie.

          W sumie te SMS-y nie sa takie wesole - bo kryc sie przed Magda skoro jest sie
          tylko kumplami. Ja nigdy bym sie przed mezem nie kryla gdybym lubila kogos z
          pracy. Nawet jak kiedys mialam wielbiciela i chodzilam z nim na kawe dla
          podbudowania swojego ego to maz o tym wiedzial, bo wiedzial takze, ze do niczego
          nie dojdzie.

          A zdrada psychiczna sie tak bardzo nie przejmuj - bo chyba nie ma czlowieka,
          ktoryby jej nie zaliczyl chocny w niewielkim stopniu.
    • eniewiadoma ... 12.09.09, 19:25
      Postanowiłam, że wybiorę się jutro do Magdy. Marek powiedział, że mu
      się nie chce iść i zostaje w domu.
      I dobrze, nie będę musiała udawać, że jest między nami super.
      Jeszcze nie wiem, czy poruszę z Magdą temat Kaśki...
      • anett8 Re: ... 12.09.09, 20:09
        Tylko dzieci z nim zostaw, a przynajmniej to starsze, bo Ty z
        dziecmi na spotkanie, a on może tez w tym czasie na spotkanie...
        Jak dla mnie nie jest czysty...
    • lisbeth25 Re: Ciężko mi... 12.09.09, 20:12
      Wybacz misiowi. W końcu on Cię tak strasznie kocha, a te inne Kasie to
      tylko epizodziki.
    • eniewiadoma ....... 21.09.09, 22:35
      Od dnia odkrycia sms-ów niewiele się między nami zmieniło.
      Ja jestem niczym skała, choć tak naprawdę, chce mi się ciągle
      ryczeć.
      On przyłożył się do prac domowych, ale nie przejawia wobec mnie
      żadnych (choćby) przyjaznych gestów.
      Owszem rozmawiamy, ale tylko w sprawach niezbędnych, najczęściej
      dotyczących dzieci (i nie ukrywam - ze względu na dzieci). Nie chcę,
      żeby starsze dziecko wyczuło, że w domu jest coś nie tak.

      Dzisiaj postanowiłam zakończyć sprawę. Powiedziałam, że nie mam do
      niego zaufania i nie będę się już mu zwierzać czy informować o
      czymkolwiek, bo nie mam pewności, czy informacje te zachowa dla
      siebie. Poprosiłam także, aby nie wysyłał już mi bardzo osobistych
      wiadomości, bo mam świadomość, że pisanie takich frazesów przychodzi
      mu z ogromną łatwością, a ja przez to przestałam się czuć wyjątkową
      dla niego kobietą. Po prostu jestem i tyle. Od dnia porodu nawet
      mnie nie przytulił.
      Najbardziej wkurza mnie to, że nawet nie próbuje tego zmienić.Pewnie
      znowu liczy na to, że za kilka dni mi przejdzie i wszystko wróci do
      normy.


      Chciałabym zostać sama, naprawdę sama. Właściwie już jestem...
      • premeda Re: ....... 22.09.09, 08:36
        Tak jesteś już z tym wszystkim sama ale przemyśl, czy jak męża nie
        będzie to poczujesz ulgę, czy może tęsknotę za nim. To dobra
        podpowiedź do podjęcia ostatecznej decyzji. Nie łudź się też, że
        dzieci nie widzą/nie wyczuwają konfliktu. Wiedzą bardzo dobrze co
        się w domu dzieje i co gorsza myślą, że to przez nie. Trzeba z nimi
        porozmawiać, zapewnić, że ich kochacie i, że to nie one są powodem
        sytuiacji w domu. Tylko pozostaje pytanie, czy mąż to wszystko
        udźwignie?
        • eniewiadoma Re: ....... 22.09.09, 12:29
          Nie bardzo rozumiem - co mąż ma udźwignąć? Rozstanie? Moją oziębłość
          i nieufność w stosunku do niego? Nietolerancję na jego słowne (mam
          nadzieje, że tylko słowne) flirtowanie?


          Nie jestem do tego rozstania w 100 % przekonana, ale też nie zgadzam
          się na życie takie, jak do tej pory. Mam nadzieje, że sytuacja w
          końcu się wyklaruje, ale prawdę mówiąc nie wiem kiedy, bo jestem
          cholernie pamiętliwa.
          • marianna.2 Re: ....... 22.09.09, 13:35
            Nie jestem do tego rozstania w 100 % przekonana, ale też nie
            zgadzam
            > się na życie takie, jak do tej pory. Mam nadzieje, że sytuacja w
            > końcu się wyklaruje, ale prawdę mówiąc nie wiem kiedy, bo jestem
            > cholernie pamiętliwa

            A nie myslalas o podjeciu jakichs bardziej zdecydowanych krokow?
            • eniewiadoma Re: ....... 22.09.09, 13:57
              radykalnych tzn jakich?
    • marianna.2 Sadze,ze Cie zdradza 22.09.09, 13:26
      Uciekl sobie od obowiazkow domowych w ekscytujaca atmosfere romansu,
      w ktorej nikt od niego nieczegi nie wymaga
    • eniewiadoma ......... minęło kilka dni ........... 31.10.09, 22:31
      Napisałam do Marka list. Długi list. Było mi tak łatwiej. Poruszyłam
      w tym liście wszystko to, co mnie wkurzało od dawna w naszym
      związku. Wiem, że rozmowa na drażliwe kwestie zakończyłoby się
      kłótnią. Z pewnością już na początku usłyszałabym, że niepotrzebnie
      się nakręcam, a tak... przynajmniej o niczym nie zapomniałam.
      Przeczytał...
      Nie chciał rozmawiać na ten temat. Szkoda. Miałam nadzieję, że
      omówimy wszystkie sprawy, punkt po punkcie. On niestety taki jest,
      nie lubi podejmować się trudnych rzeczy.

      Jest troszkę lepiej w domu. Atmosfera jakby bardziej przyjazna, ja
      już nie płaczę z byle powodu, jestem troszkę spokojniejsza.
      Jednak mimo najszczerszych chęci nie potrafię ze sprawą Kaśki
      przejść do porządku dziennego. Jednego dnia mam wrażenie, że to
      pracowała wyłącznie moja nad wyraz rozwinięta wyobraźnia, a kiedy
      indziej jestem po prostu wściekła, że w ogóle taka historia miała
      miejsce w naszym życiu i zburzyła moje zaufanie do męża.

      Nasze małżeństwo przechodziło różne etapy. Raz było lepiej, raz
      gorzej, ale zawsze w tym wszystkim byłam tylko ja i on. Teraz w
      mojej świadomości zakorzeniła się dodatkowo "ona".

      Myśle, że nie było tam żadnego romansu, ale ta pisanina między nimi
      była głupia i zupełnie niepotrzebna. I narobiła tylko wielką szkodę
      w mojej świadomości, poczuciu własnej wartości.

      Nie chcę poznać się z Kaśką, bo tak naprawdę to tylko oni wiedzą co
      między nimi było (jest?). A ja wiem, że w jej obecności będę się
      czuła wyjątkowo źle. Najgorsza jest niepewność tego co się dzieje za
      moimi plecami.

      Niebawem w firmie u Marka kolejna impreza, tym razem Mikołajkowa dla
      dzieci. Z jednej strony chciałabym tam być, ze względu na dzieci, a
      z drugiej ściska mnie w dołku na myśl, jak mam się zachowywać w jej
      obecności.
      Powiedziałam Markowi, że jeśli ona tam będzie, to ja raczej zostanę
      w domu. Potem zapytałam, czy ona się pojawi, to stwierdził, że taka
      wiedza jest mi niepotrzebna, skoro się nie wybieram. Zdębiałam.

      Poprosiłam Magdę by dyskretnie poznała plany Kaśki odnośnie
      Mikołajek. Magda oczywiście zaskoczona moją prośbą, bo wcześniej nie
      wtajemniczałam jej w tę sytuację. Teraz będę musiała powiedzieć
      troszkę.

      Dziewczyny jakbyście postąpiły na moim miejscu. Poszłybyście na te
      MIkołajki? A jeśli zdecydowałybyście się, to jakbyście się tam
      zachowywyały? Obojętnie, czy jednak dałybyście znać, że wiecie o
      tych durnych sms-ach?
    • morgen_stern Re: Ciężko mi... 31.10.09, 22:44
      troll.
      • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 31.10.09, 22:48
        Posłuchaj! Ja tu mam poważny problem w życiu, a Ty śmiesz twierdzić,
        że bajki wymyślam? Wkurzająca postawa...
      • liberata Re: Ciężko mi... 31.10.09, 23:57
        Też mi się tak wydaje. Za gładkie to wszystko, bez emocji, jakby o
        kimś innym. Co to jest "zakorzeniła się w mojej świadomości *ona*"?
        Książkę piszesz?
        • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 01.11.09, 18:54
          mam się wstydzić własnego słownictwa? pisać prosto, by nie zostać
          oskarżoną o kłamstwo? Co niby w mojej historii jest gładkie i bez
          emocji? Jak mam wyrazić moje uczucia by nie zostać oskarżoną o
          wypisywanie bzdur??????????
          • kol.3 Re: Ciężko mi... 01.11.09, 21:12
            Twój problem polega na tym, że w gruncie rzeczy chowasz głowę w piasek,
            bo boisz się wiedzy na temat swojego męża, boisz się że musiałabyś
            zrobić jakiś zdecydowany krok. Radziłabym podejść do tej sprawy na
            zimno, o ile się da. Skłaniam się ku temu, że Twój mąż Cię zdradza, te
            smsy są absolutnie jednoznaczne. Być może stoisz przed perspektywą
            rozwodu w przyszłości. Zacznij się przyglądać swojemu mężowi, zbieraj
            dowody jego zdrady, abyś, gdyby doszło do rozwodu, mogła uzyskać
            orzeczenie o winie męża, bo to jest sprawa fundamentalna.
            • eniewiadoma Re: Ciężko mi... 01.11.09, 22:37
              A co z Mikołajkami? Iść, nie iść? A jeśli iść to jak się tam
              zachować? No i jeszcze kwestia tego, czy o wszystkich szczegółach
              tej sytuacji poinformować Magdę? Nie chcę, by przeze mnie czuła się
              źle w pracy...
              • marta000999 Re: Ciężko mi... 01.11.09, 22:42
                Hej, idz na tą impreze, bo czego masz sie wstydzic.
                Po co masz prosic swoja kolezanke o wybadanie Twoich spraw?
                Idz i sama zobacz. Twoje zachowanie w tej chwili nie ujrzalo swiatla
                dziennego i jest tylko dąsaniem się. Idz na mikolajki, bo to przede
                wszystkim Tobie wiele wyjaśni.
              • kol.3 Re: Ciężko mi... 02.11.09, 20:34
                Idź na Mikołajki, nie rób żadnych awantur,zrób się na bóstwo,
                obserwuj, żadnej Magdzie nic nie mów. Zainwestuj w detektywa jeśli jest
                taka możliwość, niech zbierze poobserwuje małża, co robi, czy się
                spotyka z tą flądrą itd.
    • moni4444 Re: Ciężko mi... 02.11.09, 12:42
      Ja bym poszla juz dawno do tej firmy,do tej kaski i bymm ku,,,wa
      zrobikla jej taka jazde o smsy ze szok,a M bym powiedziala ze ma
      mnie tuli calowac co tam jeszcze chce,bo jak nie do w pi,,,du
      skoncze ten zwiazek,bo po co sie meczy psychcznie,idz koniecznie na
      ta impreee,super sie zrob makjaz,fajnie ubierz,glowa do gory,zrob z
      tym porzdek,a niech sie M zdziwi i ona,a jaj powiedz o smsach i
      niech se odwali,jesl chodz o magde to pewne ze powiedz wszystko i
      patrz na swoja rodzine,,,)))))pozdrawiam daj znac jak poszlo
      • kol.3 Re: Ciężko mi... 02.11.09, 20:31
        Nie popieram.
        • moni4444 kol3 02.11.09, 20:39
          Tylko tyle masz do powiedzenia,nie wlaz na watki jak nie chcesz
          doradzic komus,a czy sie ze mna zgadzasz to mi kolo d,,,py
          wisi,autorka watku by mogla sie wypoeiedziec nie ty,a moze ty
          ku,,,wa ta Kasia,nio kol 3,buhahja
        • moni4444 kol3 soryy 02.11.09, 20:42
          Soryy kol,3 nie poczytalam twoich watkow,moze i masz racje,ale
          sprawe trzeba nagoraco,,pozdro
          • kol.3 Re: kol3 soryy 03.11.09, 19:16
            Na gorąco to najwyżej zrobi z siebie kretynkę. Jak naskoczy na tamtą to
            myślisz, że na tamtej zrobi to jakiekolwiek wrażenie?
            Sporo się napatrzyłam na kobiety robione w bambuko i wiem że jak babka
            sobie nie zabezpieczy tyłów to w razie czego w sądzie przegra.
    • eniewiadoma Mikołajki 02.11.09, 22:17
      Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za wszystkie dobre rady i słowa
      otuchy. Postanowiłam, że wybiorę się na tę impreze. Macie racje, że
      pozostanie w domu to chowanie głowy w piasek. Zrobię to dla dziecka
      i dla siebie. Teraz dojrzałam już do tego, że chcę aby ONA też tam
      się pojawiła. Jestem bardzo ciekawa zachowania mojego męża i jej
      oraz tego czy mąż zdecyduje się nas ze sobą poznać.

      Zastanawiam się nad pierwszymi słowani, jakie do niej skieruje...

      "Witam, Cieszę się, że mogę Panią poznać osobiście, a nie tylko z
      sms-ów w telefonie mojego męża" - co o tym myślicie?
      • marta000999 Re: Mikołajki 02.11.09, 23:04
        eniewiadoma napisała:
        > Zastanawiam się nad pierwszymi słowani, jakie do niej skieruje...
        >
        > "Witam, Cieszę się, że mogę Panią poznać osobiście, a nie tylko z
        > sms-ów w telefonie mojego męża" - co o tym myślicie?

        Czysta glupota. Czy Ty mysliszsz, ze obca kobieta zyje tylko Twoim
        zyciem? To sprawa miedzy Toba a mezem, a ta Pani nie ma tu nic do
        rzeczy!! Oprzytomnij i przestan knuc intrygi!
        • eniewiadoma Re: Mikołajki 03.11.09, 10:23
          To jest sprawa między moim mężem i nią - a ja zostałam w to też
          wplądana, wbrew mojej woli. Oboje są temu winni w równym stopniu.
          On, bo ośmielił się wykroczyć z flirtem poza nasz małżeński układ ,
          a ona bo podłapała to, na co pozwolił sobie mój małżonek.

          Nie wiem czy ona żyje tylko moim życiem, czy też nie. Ale wiem na
          pewno, że oboje skopali najpiękniejszy okres w życiu kobiety, która
          zamiast cieszyć się nowonarodzonym dzieckiem, wpadła w totalną
          depresję zafundowaną między innymi przez męża.

          Według Ciebie intrygą jest to, że chce, aby panienka dowiedziała
          się, że wiem o ich relacjach?
          • kol.3 Re: Mikołajki 03.11.09, 19:20
            Obawiam się że planujesz doraźne efekciarstwo, zamiast efektywności.
            Bądź inteligentna, dziewczyno.
    • caffe_mocca Re: Ciężko mi... 03.11.09, 20:09
      tez mi trollem smierdzi ale ... pomijajac to
      bardzo podoba mi się ze fakt iz mąż ma w du.pie wszelkie obowiazki domowe , żonę i wszystko wokól można nazwać "cierpieniem na kiepską pamięć" hiehiehiehie smilesmilesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka