evita-is-me
13.09.09, 21:00
Witam wszystkie forumowiczki. Zwykle tylko czytam Wasze posty, tym razem
jednak sama potrzebuję pomocy.Tytuł trochę prowokacyjny,ale ciężko tak w
jednym zdaniu streścić o co chodzi.
Moja córka ma 8 lat, na pozór bardzo grzeczne dziecko wzorowa uczennica z
sukcesami. Od nauczycieli zawsze słyszę jakie to dobre i grzeczne
dziecko.Problem zaczyna się w domu.
Mała jest jedynaczką, jedyną wnuczką w rodzinie męża, a co za tym idzie
strasznie rozpieszczoną wnuczką.Jako kilkulatka spędzała dużo czasu z
dziadkami(oboje z mężem pracujemy). Żeby była jasność nie zamierzam za
wszystko winić dziadków jednak ich podejście nie było bez znaczenia.Ale do
czego zmierzam, chodzi o to, że moja mała jest... no właśnie. Niegrzeczna to
zbyt ogólne określenie, krzyczy na nas, pyskuje,z wielkim bólem wykonuje
polecenia, ma problemy z dogadaniem się z rówieśnikami. Czasem zdarza się, że
potrafi wyciągnąć do nas rękę, nie chodzi tu o bicie jako takie, ale na
przykład przy czesaniu jak niechcący ją pociągnę to szarpnie się i stuknie
mnie np. w nogę.Ostatnio nawet kiedy podałam jej papierki do wyniesienia to
usłyszałam,że nie jest moją służącą.Generalnie wiecznie jest w złym humorze,
bardzo ciężko się z nią dogadać. Tłumaczę jej, że takie zachowania są
niedopuszczalne, że jest mi przykro kiedy tak robi, ale generalnie kończy się
na tym, że powie przepraszam i za chwilę jest to samo.
Przyznam szczerze, że nie wiem już co robić, nie jestem zwolenniczką bicia
dzieci, mała nigdy nie była bita, nawet niespecjalnie podnoszę głos dlatego
tym bardziej trudno jest mi zrozumieć jej zachowanie.Najgorsze w tym wszystkim
jest to,że z tego co widzę, ona nie za bardzo zdaje sobie sprawę, że jej
zachowanie jest tak bardzo złe, a mi już brak argumentów.Wiem, że muszę coś z
tym zrobić, ale wstyd się przyznać - nie potrafię dotrzeć do własnego
dziecka.Psycholog odpada, bo tak jak mówię ona wśród ludzi zwłaszcza dorosłych
zachowuje się nienagannie, zresztą w naszym mieście ciężko o dobrego psychologa.
Tak więc, drogie emamy,bardzo proszę Was o pomoc i dobre rady, może któraś
miała podobny problem, chętnie skorzystam z waszego doświadczenia.
Acha i proszę oszczędźcie mi tekstów typu gdzie ty byłaś przez 8 lat, bo to w
niczym mi nie pomoże.
Z góry dziękuję za pomoc.