hellious Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 07:53 Polecam ciekawą ksiazke: merlin.pl/LSD-moje-trudne-dziecko_Albert-Hofmann/browse/product/1,289471.html Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 08:17 Nie brałam i brać nie zamierzam, mimo że jak byłam nastolatką to amfa gdzieś tam krążyła i trawkę też się paliło ale ja jakoś nie miałam na to ochoty a narkotykow po prostu się boję, ale podobny stosunek mam do papierosów, człowiek szybko się uzależnia, rujnuje swoje zdrowie i budżet, niezrozumiałe to dla mnie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
hexella Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 08:28 próbowałam kokainy, kilka razy brałam amfetaminę. Ze zwykłej ciekawości i w przeświadczeniu, że to eksperyment i nawet gdyby efekt był nie wiem jak rajcujący, to nie wejdzie mi to w krew. Było fajnie, zaspokoiłam ciekawość i nie mam ciągot w tę stronę. Lubię okazjonalnie przypalić trawkę, bo nie przepadam za alkoholem, nie mam po niej kaca, a pozwala mi złapać dystans, dokładnie taki, jakiego oczekuje sie od kilku lampek wina. Pytanie jak pytanie ale niektóre odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ambiwalentnie 23.10.09, 08:40 Ja mam podejście ambiwalentne. W młodych latach wolałam tradycyjnie narąbać się wódką czy browarem, teraz alkoholu prawie nie piję. Zioło paliłam parę razy ale efekt mnie nie zachwycał - parę razy śmiechawka, ze 2 razy niefajne haluny, ostatnio jak przypaliłam to zwykła senność. Innych narkotyków nie probowałam z prostego powodu: po nawet dużej dawce alkoholu WIEM jak organizm zareaguje, po dragach nie wiem. Wizja, że coś siedzi na psychice 12 godzin jest IMO przerażająca. Widziałam chłopaka, który oszalał po kwasie, złapał koszmarną jazdę lękową i wylądował w psychiatryku. Brown sugar w latach 90-tych zebrał żniwo na osiedlu - trupy, zombie, trupy dilerów. Amfetamina i pobudzacze mnie nie bawią, wiem, że kilka dni musiałabym się po czymś takim regenerować. O ogole odmienne stany świadomości mnie nie bawią, wolę samokontrolę nad organizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 09:47 probowalam amfy, trawki, haszyszu, lsd i kokainy fajnie bylo,w nalog nie wpadlam Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 10:10 > Czy Wy również wzbogacacie/wzbogacałyście swą osobowość w ten sposób? Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 10:22 Nie biorę, nie piję, nie palę. Dawno temu spróbowałam marihuany. Poza czerwonymi spojówkami i podrażnioną krtanią nic szczególnego się nie zadziało. Seks lepszy nie był, horyzonty się nie poszerzyły. Nie potrzebuję wspomagaczy, by być szczęśliwszą i inteligentniejszą (?)i mieć "bogatszą osobowość". Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 10:32 Po marysce raczej nie ma co liczyc na jakikolwiek seks, nie mowiac o lepszym, zwlaszcza jak sie facet opali, rozluznia az za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 10:38 próbowałam imprezowo wielokrotnie, acz nie uważam tego za poszerzanie i wzbogacanie osobowości, stosunek mam jak do alkoholu - narkotyki są potencjalnie niebezpieczną używką, mogącą potencjalnie zdewastować ciało i umysł, ode mnie zależy, czy ów potencjał zostanie wykorzystany Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 10:53 Być może mam zawężone horyzonty i coś tracę w życiu, ale nigdy nie brałam, nie biorę i nie zamierzam brać, nigdy mnie nie ciągnęło. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Jak to jest z tą maryśką - linki 23.10.09, 11:08 monar.info.pl/Article5506.html i nie tylko z maryśką: www.informed.com.pl/main/Mi%C4%99kkie-narkotyki--twarde-zagro%C5%BCenie-!-a-159.html www.wapmagazine.pl/40/narkotyki---najlepsze-wyjscie---nie-wchodzic.html Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Ok, dopiszę się 23.10.09, 11:48 Przede wszystkim takie osoby jak: Krejzimama, Donkaczka, Franczii, Drinkit, Cherry.coke, Aandzia43 i Lipcowa potrafiły wypowiedzieć się na pytanie przeze mnie postawione zamiast napadać i rzucać hasła typu "mój kolega się wykończył", "od skręta się zaczyna, a potem tylko śmierć" oraz drwić, że autorka wątku to i owo. Odnośnie tych haseł: owszem, tak czasem bywa, jak i bywa, że od alkoholu kolega się wykończy - ale ja nie o to pytałam. Trudno jest najwidoczniej uznać i przyjąć za fakt, że ktoś mógł brać narkotyki i się nie stoczyć ani uzależnić, a uwierzcie mi - jest mnóstwo takich ludzi. Ja nie piszę, że podziwiam te osoby ani, że je potępiam, po prostu stwierdzam fakt i nie mam przy tym piany na ustach obstając przy swoich poglądach. Jeśli zaś chodzi o to,co napisała któraś z dziewczyn: hipokryzja i jeszcze raz hipokryzja. A może tylko wpływ propagandy? Może niewiedza? Piszecie na wielu wątkach o piciu alkoholu. otóż moje drogie przeciwniczki narkotyków - na 20 substancji psychoaktywnych, które sklasyfikowało kilku naukowców (bez cudzysłowowa) m.in. członek rządowej Komisji Doradczej ds. Nadużywania Narkotyków UK, wymieniane przeze mnie MDMA znajduje się na 18 miejscu a alkohol na PIĄTYM. Tyle, że alkohol nigdy nie będzie zakazany ponieważ państwa czerpią ogromne zyski z produkcji i sprzedaży więc nie byłby to żaden interes. Ja nie namawiam do brania zamiast picia alkoholu, ale zwracam uwagę na pewne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 11:59 > Ja nie namawiam do brania zamiast picia alkoholu, ale zwracam uwagę na pewne > rzeczy. aha - czyli chciałas wnieść taki "kaganek oświaty" nieuswiadomionym emamom? Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 12:42 > > Ja nie namawiam do brania zamiast picia alkoholu, ale zwracam > uwagę na pewne > > rzeczy. > > aha - czyli chciałas wnieść taki "kaganek oświaty" nieuswiadomionym > emamom? > > no moze to zapobiegnie histerii i okresleniu dziecka cpunem, gdy trawke zapali wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodzila, lepiej miec podstawy do rzeczowej rozmowy z dzieckiem niz tylko wode swiecona i okrzyk apage satanas... lek i niewiedza to dobre podstawy do zrobienia czegos glupiego, jesli zycie skonfrontuje nas z taka sytuacja Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 14:12 dla mnie zarówno palenie trawki, jak i chlanie alkoholu do upojenia przze moje dziecko- uważam za złe i niebezpieczne. i idiotyczne jak dla mnie jest tłumaczenie, że narkotyk to po prostu wybor mniejszego zła niż alkohol czy papieros. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 14:28 iwles napisała: > > dla mnie zarówno palenie trawki, jak i chlanie alkoholu do upojenia > przze moje dziecko- uważam za złe i niebezpieczne. A ja po 30-stu latach obserwowania ludzi spozywających różne substancje napisałabym tak: zarówno palenie trawki do upojenia, jak i picie alkoholu do upojenia uważam za niebezpieczne. O narkotykach twardych nie wypowiadam się - to inna kategoria wagowa. Trawy natomiast nie demonizuję. Wkurzałby mnie małżon wypijający codziennie drinka, czy trzy piwska wieczorem (jak ogromna ilość Polaków płci męskiej czynić zwykła). Darowałabym swobodnie rozsądną ilość maryśki w weekend. > i idiotyczne jak dla mnie jest tłumaczenie, że narkotyk to po prostu > wybor mniejszego zła niż alkohol czy papieros. A ktoś w tym wątku tak napisał? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 15:01 > A ktoś w tym wątku tak napisał? ano tak i to wielokrotnie zostało tu napisane, że alkohol i papierosy to większe zło niż narkotyki (niektóre narkotyki). Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 12:12 > Trudno jest najwidoczniej uznać i przyjąć za fakt, że ktoś mógł brać narkotyki > i > się nie stoczyć ani uzależnić, a uwierzcie mi - jest mnóstwo takich ludzi. Zgadzam sie w zupelnosci. Natomiast mysle, ze warto podkreslic fakt, ze "niestoczenie sie" to nie jest kwestia intencji czy woli, jak niektorzy twierdza - nikt nie zaczyna brac z intencja stoczenia sie, wszyscy "maja kontrole" - tylko szczescia. Moze czyjs organizm jest mniej podatny, moze wzial o ten raz za malo, moze okolicznosci sie dobrze dla niego ulozyly. Happy end i dobrze. Ale mit o kontrolowanej rozrywce jest bardziej szkodliwy niz samo wziecie. Ktos nagada kolezance o fajnych dragach i wyjdzie z tego jak lilia biala, a kolezanka bedzie miala zla reakcje i zniszczy sobie zdrowie albo sie przekreci. To jest loteria i gadanie o rozrywce i kontroli to swinstwo wobec innych. Nigdy nie wiesz, jak to sie dla nich skonczy, jesli posluchaja. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 12:39 cherry psy glownie sie wiesza na uzaleznieniu i poplynieciu w nalog, jakby sprobowanie czy nawet przez jakis czas regularne zazywanie to byla od razu rownia pochyla w dol a alkohol uzaleznia bardziej i szybciej niz wiele narkotykow, a z moich doswiadczen fun daje duzo mniejszy, wino lubie dla smaku, efekt rozrywkowy zaden, podobnie drinki narkotyki tez moglyby byc legalne, imo mniej szkod by bylo, bo i moznaby oficjalnie informowac o skutkach, o dzialaniu, nie byloby podejrzanych domieszek i cudakow ulepszanych, kto by chcial, to by legalnie zazywal i juz ale to za duza kasa dla mafii, zeby pozwolili zalegalizowac, zaloze sie ze oni finansuja wszlekie antynarkotykowe histerie w stanach i lobbuja za zaostrzeniem prawa hehe Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 12:46 > psy glownie sie wiesza na uzaleznieniu i poplynieciu w nalog, jakby sprobowanie > czy nawet przez jakis czas regularne zazywanie to byla od razu rownia pochyla w > dol Nie od razu, nie dla wszystkich, ale dla niektorych tak - tylko nigdy nie wiesz, ktorzy to beda niektorzy > narkotyki tez moglyby byc legalne, imo mniej szkod by bylo, bo i moznaby > oficjalnie informowac o skutkach, o dzialaniu, nie byloby podejrzanych domiesze > k > i cudakow ulepszanych, kto by chcial, to by legalnie zazywal i juz > ale to za duza kasa dla mafii, zeby pozwolili zalegalizowac, zaloze sie ze oni > finansuja wszlekie antynarkotykowe histerie w stanach i lobbuja za zaostrzeniem > prawa hehe Realistycznie patrzac watpie - papierosy i alkohol sa legalne, a i tak podrabiaja, przemycaja i mafie sie strzelaja. Panstwo by przeciez rabnelo taka akcyze na narkotyki, ze mafia mialaby co robic ze ho, a popyt bylby tylko wiekszy i ryzyko przy zlapaniu mniejsze, bo substancja juz legalna. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 13:06 nie wiem co to mdma ale znajomi, ktorzy zazywaja kokaine od lat nie potrafia inaczej, najfajnijszy wieczor, koncert, kolacja musi zostac zwienczony kokaina. Nikt z nich sie nie stoczyl, pracuja, sa wyksztalceni, splacaja kredyty, podrozuja, nie baluja 24 h, nie chodza po klubach wiec opcje ze potrzebuja dopalenia, pobudzenia mozna wykluczyc, a jednak nie potrafia sie zabawic inaczej. Po latach koki ci ludzie po 2 kreskach zamykaja sie w sobie, nie maja slowotoku, nie sa weselsi ani bardziej towarzyscy, wprost preciwnie kazdy izoluje sie we wlasnej skorupie, wiec po co im to? Ja zatrzymalam sie na ktoryms z pierwszych razow, kiedy mnie jeszcze rajcowalo to, ze gadalam jak na krecona na tematy , ktorych nigdy bym ot tak sobie nie poruszyla z ledwo znanymi ludzmi i w dodatku w obcym jezyku. Od stolu wstaje sie z lekkim apetytem Nie powiem ze ni mialam wiecej pokus bo to nieprawda. Ale widze co sie dzieje z tymi co sie nie zatrzymali, widze podniecenie przed i widze rozczarowanie po. To tak jakby szukali doznan ktore dostawali kiedys a teraz po przekroczeniu pewnego etapu, pewnej ilosci nie juz ich nie dostaja. Te wieczory sa dobijajace, zabawa jest dobra dopoki jestesmy w restauracji, pubie potem kiedy na stol wchodzi koka zabawa sie konczy, wiec po co? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 14:41 Te wieczory sa dobijajace, zabawa jest > dobra dopoki jestesmy w restauracji, pubie potem kiedy na stol wchodzi koka > zabawa sie konczy, wiec po co? Nie wiem, po co, Franczi. Chyba im stan po zażyciu koki jest już jednak jakoś niezbędny. A może to siła bezwładu i inaczej nie potrafią. Ja też się zastanawiam od lat po co ludziom prawie zawsze i wszędzie niezbędny jest do spotkań towarzyskich alkohol. Jako osoba ostatnimi czasy bardzo mało pijąca i w związku z tym zazwyczja najtrzeźwiejsza w towarzystwie widzę, że alkohol wcale nie zbliża ludzi do siebie. Że luz, jak ta substancja daje, tak naprawdę powoduje ściślejsze zamknięcie człowieka w jego matrixie. Siedzę sobie i obserwuję, jak kazdy gada praktycznie sam do siebie, śmieje się sam do siebie. Nie piszę tu o jakichś straszliwych pijaństwach, bo w takich nei biorę udziału. Pewnie stan twoich znajomych po koce (nie znam, nie brałam) jest tylko wzmocnionym stanem poalkoholowym. Różnica jest ilościowa, nie jakościowa. Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 13:54 - na 20 > substancji psychoaktywnych, które sklasyfikowało kilku naukowców (bez > cudzysłowowa) m.in. członek rządowej Komisji Doradczej ds. Nadużywania > Narkotyków UK, wymieniane przeze mnie MDMA znajduje się na 18 miejscu a alkohol > na PIĄTYM względem szkodliwości, wpływu negatywnego na człowieka i możliwości uzależnienia - bo to co napisałam jest trochę niejasne. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 14:03 Trudno jest najwidoczniej uznać i przyjąć za fakt, że ktoś mógł brać narkotyki > i > się nie stoczyć ani uzależnić, a uwierzcie mi - jest mnóstwo takich ludzi. Ja > nie piszę, że podziwiam te osoby ani, że je potępiam, po prostu stwierdzam fakt > i nie mam przy tym piany na ustach obstając przy swoich poglądach. > Jeśli zaś chodzi o to,co napisała któraś z dziewczyn: hipokryzja i jeszcze raz > hipokryzja. moze Ty znasz mnostwo takich osob, ktore cpaly i sie nie uzaleznily, bo ja nie znam zadnej a krag przyjaciol i znajomych, mam spory. zreszta skoro sama nie biore, potepiam cpanie, to przy czyich pogladach mam sie upierac, jesli nie przy swoich? Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 15:33 deodyma napisała: > moze Ty znasz mnostwo takich osob, ktore cpaly i sie nie uzaleznily, > bo ja nie znam zadnej a krag przyjaciol i znajomych, mam spory. > zreszta skoro sama nie biore, potepiam cpanie, to przy czyich > pogladach mam sie upierac, jesli nie przy swoich? > > wszystkie, co ćpały się uzależniły czy nikt nie ćpał? Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 17:29 > wszystkie, co ćpały się uzależniły czy nikt nie ćpał? nie znam osoby, ktory by cpala tak tak, wiem, ze to niesamowite Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:15 deodyma napisała: > nie znam osoby, ktory by cpala > tak tak, wiem, ze to niesamowite po co ta nadinterpretacja? po prostu wcześniej niejasno się wyraziłaś...niesamowite by było, jakbyś znała samych, co ćpali i źle skończyli... po takiej traumie żadnej Twojej wypowiedzi bym się już nie dziwiła Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:24 a teraz co Cie dziwi? ze nie znam osob, ktore nigdy nie braly? no, to moze w dziwnym srodowisku sie obracam Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:26 dziwi mnie, że się teraz czepiasz bez podstaw... ale może Ci to sprawia przyjemność... wydaje mi się, że jasno napisałam, czego nie zrozumiałam... Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:37 przeczytaj Twoje zdanie, od którego się zaczęło: "moze Ty znasz mnostwo takich osob, ktore cpaly i sie nie uzaleznily, bo ja nie znam zadnej a krag przyjaciol i znajomych, mam spory. " treść zdania: nie znam żadnej, która ćpała i się nie uzależniła - wszyscy, co ćpali się uzależnili - taka konstrukcja i taki sens zdania... dlatego pytałam czy masz takiego pecha mieć spore grono znajomych i same takie przypadki... -- *Bogusia* Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:58 dlatego pytałam czy masz takiego pecha mieć spore grono > znajomych i same takie przypadki... no nie... takich osob nie znam i nigdy nie znalam Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:43 sama sobie przeczysz: deodyma napisała: > a teraz co Cie dziwi? > ze nie znam osob, ktore nigdy nie braly? powyższe podwójne zaprzeczenie: nie znam nikogo, kto nigdy nie brał - znam samych, co brali.... Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 15:59 a Ty dalej nie rozumiesz, ze mam to szczescie obracac sie wsrod osob, ktore nie biora i nie braly Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 18:49 rozumiem i się z Tobą cieszę... rozumiem już także, że nie czytasz ze zrozumieniem, wyrywasz z kontekstu i masz problemy z językiem polskim... Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ok, dopiszę się 24.10.09, 20:38 ciesze sie, ze cieszysz sie razem ze mna podnioslas mnie na duchu! Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 15:19 Ktoś wcześnie wrzucił linki dobrze jak by ktoś przeczytał, odnośnie produkcji i spożywania alkoholu i zyski jakie czerpie z tego państwo to oczywiście prawda i każdy o tym wie, niestety. Jest ogrom pijaków co chleją i będą chlać i państwo się z tego utrzymuję,( pijak który przyznaje że jest alkoholikiem to i parę ładnych groszy za to dostaje z mops) bo w tym kraju alkoholizm to choroba . Ja alkoholu nie piję zaznaczam. A wracając do tematu to i tak zdania nie zmienię bo jedno i drugie szkodzi i uzależnia,(papierochy też). To tyle co mam do dodania, pozdrawiam wszystkich z tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
karla134 Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 15:32 aha jeszcze jedno, można być szczęśliwym człowiekiem bez takich wspomagaczy Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Ok, dopiszę się 23.10.09, 16:27 Oczywiście I można być szczęśliwym człowiekiem bez dzieci, i bez czekolady, i bez serów pleśniowych, i bez ładnej torebki, i bez samochodu... Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 13:06 sanrio napisała: > Jaki macie stosunek do narkotyków? Jak do wszelkich innych uzywek. Istnieja. Jedne sa legalne, inne nie. Dzialanie i jednych, i drugich dosc dokladnie opisane jest w podrecznikach farmakologii. Kto ciekaw - sprobuje (bez wzgledu na status prawny). Jednym doswiadczenie sie spodoba, innym nie. Jeszcze inni oleja cieplym sikiem. A jeszcze inni beda wrzeszczec "olaboga, kryj sie, zasadzka Szatana". > Czy macie jakieś doświadczenia w tej > kwestii, czy zupełnie jesteście nastawione "zażywasz - > przegrywasz"? Zdecydowanie to pierwsze. Ze wsztystkich testowanych substancji (testowalam THC, stymulanty, i halucynogeny), najbardziej podobaly mi sie halucynogeny. Ciekawe doswiadczenie, szansa na dowiedzenie sie wielu interesujacych rzeczy o sobie. Taka diametralna zmiana percepcji spowodowana mikrogramami-miligramami malo skomplikowanej czasteczki chemicznej uczy, ze tak powiem, dystansu i pokory w stosunku do wlasnych osadow. Bardzo, bardzo skuteczne lekarstwo na przekonanie o kroczeniu Jedynie Sluszna Droga. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 16:04 A mnie właśnie ten stan utraty kontroli nad fazą po halucynogenach przerażał na tyle, że nigdy nie spróbowałam. I tego nie można wyrzygać jak alkoholu, paść spać, musi zejść samo. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 16:45 Tzw. bad trip to nic przyjemnego, fakt. Pare godzin zjazdu potrafi trwac cala wiecznosc. Jesli balas sie utraty kontroli/jazdy bez trzymanki/czegokolwiek, to bardzo sensownie zrobilas, ze nie sprobowalas. Halucynogeny poteguja swiadomosc i to, co jest "na starcie", ze tak powiem. Wielce prawdopodobne, ze wszystkie leki, obawy i schizy (nawet nie do konca swiadome), urosna, jak na drozdzach. Nawet bedac spokojna, wyluzowana, zrownowazona i zadowolona osoba mozna nakrecic sie wlasnymi emocjami (i pozytywnymi, i negatywnymi) tak, ze hoho. To nie poprawiacze nastroju typu THC (a i po THC zdarzaja sie ataki placzu, paranoiczne jazdy, czy tzw. smut). To jest ta ciemniejsza strona halucynogenow. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 17:22 Wiem, zasadniczo wystarczyły mi obserwacje cudzych doświadczeń. Zresztą skoro po THC, będąc wczesniej w dobrym nastroju miewałam smuty, to wolałam nie załatwiać sobie kilkugodzinnej ciężkiej paranoi. Z pobudzaczy wystarczył mi alkohol. I generalnie nie nadaję się do eksperymentów za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 23.10.09, 13:40 Szczerze? Proszę bardzo. Możecie mnie zjeść, znielubić czy co. Uważam, że marihuana daje fajne doznania, a parę rzeczy w życiu próbowałam. Z tego, co czytam tu na forum, dochodze do wniosku, że mam spore doświadczenie w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia COś jeszcze 23.10.09, 14:43 To nie jest wzbogacanie osobowości. To rozrywka, chęć doświadczeń. Bez chodzenia po górach, smaku sera pleśniowego czy zapalenia trawy się obejdę spokojnie, nie jest mi to niezbędne, żeby dobrze się bawić czy być wyluzowaną, ale lubię i jedno, i drugie, i trzecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: COś jeszcze 23.10.09, 15:02 mniemanologia napisała: > To nie jest wzbogacanie osobowości. To rozrywka, chęć doświadczeń. > Bez chodzenia po górach, smaku sera pleśniowego czy zapalenia trawy > się obejdę spokojnie, nie jest mi to niezbędne, żeby dobrze się > bawić czy być wyluzowaną, ale lubię i jedno, i drugie, i trzecie. Otóż to. Mam tak samo. I jeszcze w ramach mojej krucjaty antybagatelizującej alkohol dodam, że bez wódki na weselu bawię się wyśmienicieA większość Polaków płci obojga nie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: COś jeszcze 24.10.09, 23:42 To teraz pomyśl co by się działo, gdyby wszystkie narkotyki były w Polsce legalne, jak alkohol... Co by się działo, gdyby było przyzwolenie społeczne na ćpanie, tak jak na ochlejstwo. Goście weselni zamiast pierwszego toastu waliliby sobie gromadnie w żyłę, a potem byłoby już tylko gorzej Takie polskie wesele przeżyłyby pewnie tylko dzieci i ciotki-dewotki... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: COś jeszcze 25.10.09, 12:03 Ale ja nie jestem za legalizacją wszystkich narkotykow Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 23.10.09, 15:08 mniemanologia napisała: > Z tego, co czytam tu na forum, dochodze do wniosku, że mam spore > doświadczenie w tej kwestii. a ja mam wrażenie, że wypadam, jak dziewczynka z oazy za mną już tylko same święte... Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 23.10.09, 15:11 No dobra, jak tak poczytałam - w sumie nic nosem nie wciągałam Ale za to jadłam grzyby Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 23.10.09, 15:28 ale i tak dla mnie to koszmar, że taki syf, jak alkohol jest powszechnie dostępny, jest społeczne przyzwolenie na picie go... z okazji narodzin, śmierci, śluby, obrony prawka - ludzie topią smutki, piją z radości... każdy pretekst jest dobry... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 23.10.09, 15:45 no kurcze, koszmar, dla mnie pretekstem do napicia sie wina jest zwykla kolacja Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 24.10.09, 15:20 i wywalasz całą butelkę do tej kolacji? dostajesz wypieków i pieprzysz bez sensu? chodzisz zygzakiem? obłapujesz kogo popadnie? rzygasz? bo ja mnóstwo takich właśnie scen widzę w kulturze polskiego picia... nie napisałam, że nikt w tym kraju pić nie umie przecież... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 24.10.09, 16:28 o przepraszam, ale ty o piciu pisalas a nie chlaniu Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 24.10.09, 18:50 franczii napisała: > o przepraszam, ale ty o piciu pisalas a nie chlaniu ok, chodziło mi o chlanie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Pozytywny stosunek, pozytywne doświadczenia 24.10.09, 23:44 A ja dostaję wypieków już od kieliszka wina- takie naczynia mam i tyle Ale nie pieprzę bez sensu, nie zataczam się, nie zachowuję nienormalnie, nie rzygam (zdarzyło mi się dwa razy w życiu i od tego czasu znam swoje granice i nigdy ich nie przekraczam). Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 14:59 Stan po maryśce i haszu jest OK. W odróżnieniu od stanu po alkoholu, który jest delikatnie mówiąc mocno rozczarowujący (że o syndromie dnia następnego nie wspomnę). Nie na darmo alkohol zakwalifikowany jest do substancji działających depresyjnie na układ nerwowy. Otępia, spłyca, sprowadza do parteru. Nuda i kaszana. Twardych praktycznie nie znam, bo symboliczne ilości kwasu nie przeniosły mnie (i może dobrze) w inne światy. Nie mam wrażenia, że używki wzbogacają mój umysł. Ta, czy inna - wszystkie służą oderwaniu się od stanu czuwania, od bycia tu i teraz. Ale przeżycia i przemyślenia związane ze stanami psychicznymi po używkach mogą nam powiedzieć cokolwiek na swój temat. Jak się chce oczywiscie pokornie wyciagać wnioski. Nie znam osobiście i blisko ludzi, którzy po kontakcie z trawą popadli w twarde i w wyniszczający nałóg. A próbowała chyba zdecydowana większość moim znajomych. Część okazjonalnie popala i dziś. Znam za to kupę alkoholików. I tu mnie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 15:23 > Nie znam osobiście i blisko ludzi, którzy po kontakcie z trawą popadli w twarde > i w wyniszczający nałóg. A próbowała chyba zdecydowana większość moim znajomych > . > Część okazjonalnie popala i dziś. Znam za to kupę alkoholików. I tu mnie boli. A z jakiego jestes pokolenia, jesli mozna spytac? Ja - wczesna 30, a pytam dlatego, ze slyszalam juz pare razy, ze dzisiejsza marihuana to nie to samo co to sprzed np. 15-20 lat, kiedy ludzie palili ziolo ktore ktos uhodowal albo przywiozl z zagranicy (okazjonalnych palaczy tez znalam sporo, takich koncertowo-weekendowych, nikt sie nie uzaleznil o ile wiem). Dzisiaj - podobno - skrety zawieraja jakies sztuczne przyspieszacze wzrostu roslin, rozne chemiczne dopalacze, zeby mocniej kopalo i bardziej ciagnelo, ogolnie towar jest jadowity i mocny, a kupuje sie u dealera, ktory ma tez na skladzie inny, juz mocniejszy towar do jarania, chetnie daje probki i przejscie od-do jest znacznie ulatwione w porownaniu do hipisowsko-imprezkowych skretow. W skrocie dzisiejszy nastolatek to inny palacz niz dzisiejszy trzydziestonastolatek. Nie wiem, na ile to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 15:28 Ja mam 33 lata. Ale, o dilerach dających próbki zawsze tylko słyszałam z daleka. Za to nikt z moich znajomych takiego nigdy nie spotkał. Znam jedną osobę (z caaaaałej masy zażywających znajomych), którą podejrzewałam o "marny koniec" (twarde narkotyki czy też kosa w brzuch). Ale last Christmas przesłał nam smsa z życzeniami, więc chyba żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 15:38 > Ale, o dilerach dających próbki zawsze tylko słyszałam z daleka. Za > to nikt z moich znajomych takiego nigdy nie spotkał. O jednym to wiem na pewno, bo znajomy mial brata dilera i byl zaszokowany jakas jego opowiescia o tym, jak sie rozkreca biznes albo dzieli rejony, ktora sie podzielil na bance. Przymkneli go w koncu zdaje sie, ale nie wiem jak to sie skonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 16:01 U mnie i w okolicach dilerskie osiedle podzielone na rewiry. Jazdy były do tego stopnia, że w pewnym momencie chłopcy wydali odgórny zakaz handlu heroiną pod jakąkolwiek postacią. Jeśli próbuje wejść ktoś z zewnątrz to ostrzegawczo dostaje wp... i kasację towaru + musi zapłacić karę. Moje pokolenie, a jak i nieco młodsi - były trupy z zaćpania, chodzące zombi, były trupy tych co brali się za handel i sami ćpali robiąc długi. Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 15:30 > A z jakiego jestes pokolenia, jesli mozna spytac? Ja - wczesna 30, a pytam > dlatego, ze slyszalam juz pare razy, ze dzisiejsza marihuana to nie to samo co > to sprzed np. 15-20 lat, kiedy ludzie palili ziolo ktore ktos uhodowal albo > przywiozl z zagranicy (okazjonalnych palaczy tez znalam sporo, takich > koncertowo-weekendowych, nikt sie nie uzaleznil o ile wiem). > > Dzisiaj - podobno - skrety zawieraja jakies sztuczne przyspieszacze wzrostu > roslin, rozne chemiczne dopalacze, zeby mocniej kopalo i bardziej ciagnelo, > ogolnie towar jest jadowity i mocny, a kupuje sie u dealera, ktory ma tez na > skladzie inny, juz mocniejszy towar do jarania, chetnie daje probki i przejscie > od-do jest znacznie ulatwione w porownaniu do hipisowsko- imprezkowych skretow. > W > skrocie dzisiejszy nastolatek to inny palacz niz dzisiejszy trzydziestonastolat > ek. > > Nie wiem, na ile to prawda. moim zdaniem dużo w tym prawdy, bardzo dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 16:36 > A z jakiego jestes pokolenia, jesli mozna spytac? Ja - wczesna 30, a pytam > dlatego, ze slyszalam juz pare razy, ze dzisiejsza marihuana to nie to samo co > to sprzed np. 15-20 lat, Mam 45 lat. Masz rację, to inny towar, niż 15 lat temu. Piszę o ludziach w moim wieku i młodszych o 10-15 lat. Nie mam i nie miałam zajadłych ćpunów w bliskim towarzystwie. Słyszę tylko czasem, że znajomy znajomego zszedł, czy schodzi właśnie z powodu galopującego uzależnienia od narkotyków. Ludzie z mojego pokolenia i starsi wykańczali się kompotem. Teraz nastała pora na inne śmiercionośne produkty. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Pytanie kontrowersyjne 24.10.09, 23:46 > Stan po maryśce i haszu jest OK. W odróżnieniu od stanu po alkoholu, który jest > delikatnie mówiąc mocno rozczarowujący (że o syndromie dnia następnego nie > wspomnę). A czy konuecznie musisz nawalić się tym alkoholem tak, żeby mieć kaca? Koniecznie musisz się napić, żeby poprawić sobie humor, pobudzić, zapewnić jakiś haj? Nie można się po prostu napić lampki wina do obiadu? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 16:45 Znam parę osob o niezwykle bogatej osobowosci i parę korzystajacych z narkotykow. Nie są to jednak te same osoby. Ja mam doswiadczenia z przepisanymi przez lekarzy lekami - efedryną, ktora dzialala na mnie rewelacyjnie, a po odstawieniu przezylam dwutygodniowego najpotworniejszego dola w całym moim zyciu (łącznie ze stanami lękowymi i urojeniami). Szczęsliwie nie zorientowalam sie w trakcie i dol minal, gdybym wtedy połączyła go z efedryną, byc moze udałoby mi sie łatwo uzależnic. Drugie doswiadczenie, bardzo mile, z opioidem podanym przed nrobnym zabiegiem diagnostycznym. Pamietam ze bylam gotowa na powtarzanie zabiegu, byle jeszcze raz to dostac. W zwiazku z powyzszym uwazam sie za osobę sklonną do uzaleznień i narkotykow nie probuje ze zwyklego strachu. Ale jestem ich ciekawa i po 80. (szanse na uzaleznienie sie z wiekiem maleją) na pewno zacznę eksperymentowac. Alkoholu nie pije prawie w ogole, bo źle go znoszę. Na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 16:56 Nie wiem, czy wzbogaca osobowość, mnie osobiście wzbogaciły o potworny ból głowy. Spróbowałam, nie spodobało mi się, do widzenia. Wolę inne sposoby poszerzania horyzontów, takie, po których nie leżę na podłodze z migreną-gigant, nie muszę za te poszerzacze słono płacić i nie mam problemu z ich nielegalnością. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 18:37 nie popieram, nie używam i nigdy nie uzywalam (poza jednym razem, gdy lekarze podali mi jako znieczulenie do zabiegu dolargan). nie lubie stanow, gdy nie kontroluję siebie. Dlatego nie lubię być również pijana. Dla mnie to naprawdę średnia przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen.100 Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 20:21 nie wzielabym nic czego sama nie wyprodukowalam lub nie mialabym pewnosci ze pochodzi z legalnego zrodla (np. z apteki albo firmy produkujacej odczynniki) rozne domieszki powstajace w produkcji(nielegalnej) sa bardziej toksyczne niz sama substancja. Ogolni ejestem odporna na rozmaite nalogi i nigdy w nic gleboko nie wdeptnelam i nie sadze zebym mogla sie uzaleznic. Trawka na mnie nie dziala w ogole nie wiem o co tyle halasu. Wielu znanych mi naukowcow testowalo rozne srodki dzialajace na CNS, zadna to rewelacja. Jeden z krakowskich profesorow mowil na wykladzie ze sam swemu wnukowi przed sesja przepisywal tabletki z amfa. Inny najadl sie LSD i wyladowal w psychiatryku tez profesor i farmakolog w dodatku moj osobisty szef mi opowiadal bo sie z nim przyjaznil. Poza tym pies pogrzebany jest w tym ze rozne narkotyki np. kokaina moga powodowac arytmie serca i w efekcie szybki zgon i to nie z przedawkowania. Jak kto zareaguje na kokaine i kiedy nie wiadomo wiec potencjalnie nawet niewielka dawka jest smiertelna. Uzaleznienie w tym swietle to male piwo. Ale jak ktos lubi to niech sobie bierze to jego zycie i wybory Odpowiedz Link Zgłoś
katka_tk zażywasz - przegrywasz 23.10.09, 20:43 Zero tolerancji dla narkotyków i tych co biorą. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Pytanie kontrowersyjne 23.10.09, 21:06 Jako osoba skłonna do popadania w nałogi nawet środków przeciwbólowych staram się nie brać. Nie piję alkoholu. Nie palę papierosów. Jako bliska osoba kogoś, kto wykończył się prochami ... za kolejnym podejściem, tym bardziej podkreślę swój negatywny stosunek do prochów. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Pytanie kontrowersyjne 24.10.09, 23:14 Jak widać na tym przykładzie, nie zawsze dragi prowadzą do > kompletnej dewastacji umysłu i ciała. A jesteś w stanie przed wzięciem stwierdzić czy należysz do tej szczęśliwej grupy, czy też dołączysz do grona naćpanych bezdomnych, umierających w miejskich szaletach? Ja nie potrafię, dlatego nigdy nie wzięłabym mocnych narkotyków. Sztuczny haj dla podrasowania zabawy nie jest mi potrzebny. Jeśli chodzi o marihuanę - to jestem mniej radykalna, choć branie jej może torować drogę do mocniejszych narkotyków - i do uzależnienia. Zresztą dzisiejsze maryśki są hodowane fabrycznie z róźnymi dodatkami, "wzmacniaczami" i innymi świństwami- więc raczej bym się nie skusiła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamira Re: Pytanie kontrowersyjne 24.10.09, 23:46 Nie brałam,nie będę brać ,nie pochwalam tego jak ktoś bierze Odpowiedz Link Zgłoś
kaligulalu Re: Pytanie kontrowersyjne 25.10.09, 01:00 Na początek sprostowanie: narkotyki to głównie opiaty (generalnie środki działające usypiająco, zatem także substancje wziewne kiedyś używane do narkozy). Uściśliwszy terminologię mogę powiedzieć: narkotyków prawie nie brałam (może ze 3 razy kodeinę, raz tramadol). Poza narkotykami zdarzyło mi się brać ponad 20 innych substancji z których większość była legalna. Tak, LEGALNA! W naszym kraju można całkowicie legalnie (przepraszam, ze powtarzam ale chcę to podkreślić) wrzucać LSA, DXM, efedrynę, inhibitory MAO, benzydaminę, kodeinę, benzodiazepiny itd... Substancje te można znaleźć w lekach bez recepty i w nasionach roślin. Nawet pijąc napar z gałki muszkatołowej czy paląc szałwię (dokładniej pewną odmianę szałwi) można się nieźle „zrobić”. Argument pt ćpanie jest złe bo nielegalne jest nieuzasadniony. Poza tym naiwną jest wiara w to, że „prawdziwe” emocje są prawdziwsze od doznań na haju. Między neuronami hulają często te same neuroprzekaźniki tylko jest ich np. więcej. Odnoszenie się do rzeczywistości zewnętrznej (której postrzeganie jest subiektywne) przy definiowaniu prawdy mija się z celem. Dla mnie na przykład najprawdziwsze jest to co dzieje się wewnątrz mnie. Mam około 15 znajomych którzy się w ćpaniu nie oszczędzali. Żaden z nich nie umarł, biorą bardzo rzadko. Koło 20 moich znajomych czasem jara i nie ma zamiaru sięgać po nic mocniejszego. Przesada jest najgorszym grzechem ludzkości. Ja na ten przykład brałam za dużo ale zaszłam w ciążę i z miejsca rzuciłam dragi, alko, nikotynę i kofeinę. Teraz nie palę i nie piję. Raz do roku biorę coś mocniejszego (LSD, MDMA) i czasem zapalę skręta (czasem = rzadziej niż raz na 2 miesiące). Taka sytuacja utrzymuje się już 2 lata więc nie obawiam się, że stracę kontrolę. Niczego nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Pytanie kontrowersyjne 25.10.09, 12:21 > Poza tym naiwną jest wiara w to, że „prawdziwe” emocje są prawdziws > ze od doznań na haju. Między neuronami hulają często te same neuroprzekaźniki t > ylko jest ich np. więcej He, he, fakt Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Pytanie kontrowersyjne 26.10.09, 16:51 Jeśli masz na myśli szałwię wieszczą, to jest ona już w Polsce nielegalna. Odpowiedz Link Zgłoś
ida771 Re: Pytanie kontrowersyjne 25.10.09, 09:15 nigdy nie brałam narkotyków, nie miałam w ustach papierosa, alkohol źle toleruję więc nie piję. Unikam leków. Nie nadwyrężam swojego organizmu, dbam by miał rezerwy, bo kiedyś może się tak zdarzyć że rezerwy i mechanizmy które uchroniłam zdrowym trybem życia pozwolą mi przeżyć, przetrwać jakąś trudną sytuację groźną dla życia. Odpowiedz Link Zgłoś