liczę się z tym, że być może mało która będzie tu w 100% szczera w związku z
moim pytaniem, ale jednak zapytam:
Jaki macie stosunek do narkotyków? Czy macie jakieś doświadczenia w tej
kwestii, czy zupełnie jesteście nastawione "zażywasz - przegrywasz"? Nie mówię
tu o jakimś nałogu typu heroina dożylnie, mówię o braniu "imprezowym",
sporadycznym, dla zabawy, dla poznania nowych smaków w życiu, dla innego
(lepszego?) seksu, dla poszerzenia horyzontów myślowych

itp. Pytam, bo
uważam, że po pierwsze wszystko jest dla ludzi, jeśli się wie jak z rożnych
rzeczy korzystać i zainspirował mnie pewien "naukowiec", ponad 80-letni pan,
który wynalazł MDMA (substancję czynną używaną do produkcji extaz.) Otóż ten
pan na sobie i swojej żonie przetestował wszystkie swoje "wynalazki" (extazy i
inne środki stymulujące ośrodek przyjemności w mózgu)i wszystkie narkotyki
jakie są dostępne. Stwierdził, że nie gdyby nie to, jego świadomość,
umiejętność postrzegania i odbierania bodźców byłaby znacznie bardziej uboga.
Pan, nie dość, że nie jest nałogowcem, ma wyśmienitą pamięć, prowadzi wielce
ciekawe konferencje i wykłady, nie ma problemów z mową i tym podobnych
przypadłości. W sumie można by rzecz, że poleca MDMA każdemu celem wzbogacenia
osobowości

Jak widać na tym przykładzie, nie zawsze dragi prowadzą do
kompletnej dewastacji umysłu i ciała.
Czy Wy również wzbogacacie/wzbogacałyście swą osobowość w ten sposób?