Dodaj do ulubionych

Otwieranie drzwi przed kobietą itd.

10.11.09, 14:54
Chodzi mi o tradycyjne w naszej kulturze, "galanteryjne" traktowanie kobiet,
czyli np. przepuszczanie pierwszej w drzwiach. Korzystacie z tego przywileju?
Przyznaję, że coraz częściej się przeciw temu moim zdaniem przestarzałemu
zwyczajowi buntuję - przepuszczam faceta pierwszego, zwłaszcza jeśli jest po
prostu bliżej drzwi (są zaskoczeni i zawsze z uśmiechem dziękują), albo mówię
"nie, pan ma pierwszeństwo", kiedy gość WYCHODZĄCY z jakiegoś pomieszczenia
chce mnie, wchodzącą, przepuścić.

Mam pewne obawy, że należę do mniejszości wink
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 14:56
      Jak przepuszcza(przytrzymując drzwi)przechodzę,jak nie to nie.Nie szarpię się w
      drzwiach.
    • lola211 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 14:58
      >Korzystacie z tego przywileju?

      Jak najbardziej.
    • broceliande Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 14:59
      Jak mi ktoś otworzy drzwi, to akceptuję.
      Nie wyrywam też całowanej ręki.

      A żona mojego męża, jak chodziła z moim bratem, to go sadzała na
      siłę w autobusie i jechała z nim stojącsmile
      • broceliande Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 14:59

        broceliande napisała:

        > Jak mi ktoś otworzy drzwi, to akceptuję.
        > Nie wyrywam też całowanej ręki.
        >
        > A żona mojego męża, jak chodziła z moim bratem, to go sadzała na
        > siłę w autobusie i jechała z nim stojącsmile
        >


        Sorry, SIOSTRA męża, żona to jasmile
        Przepraszam.
      • katia.seitz Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 18:32
        Już myślałam, że w tak zabawny sposób chcesz opowiedzieć o sobie smile)
    • drinkit Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:06
      jasne że korzystam
      • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:15
        Ale właściwie dlaczego? Przecież to pusty gest, wcale nie świadczący o szacunku
        do kobiety. Facet może otworzyć drzwi i z ukłonem przepuścić, a w duchu myśleć,
        że baby to tylko do garów się nadają. Skrajny przykład, ale zastanawia mnie
        dlaczego kobiety, które teoretycznie walczą o równouprawnienie i chcą być
        traktowane poważnie bez żenady korzystają z pustej galanterii, która mnie
        kojarzy się z cmokaniem w rękę. Czy bycie kobietą jest aż tak wyjątkowe, że
        trzeba jej aż drzwi otwierać? Wolałabym być traktowana poważnie niż z nadmierną
        kurtuazją.

        Tak samo - wiem, że mnie wyśmiejecie - drażniło mnie, że gdy kolega podchodził
        do grupy znajomych (mieszanej płci), to facetom ściskał rękę, a kobiety pomijał
        i rzucał tylko ogólne cześć. Wiem, wiem, że tak jest przyjęte, ale wkurzało mnie
        to od kiedy pamiętam - nie zasługuję na uściśnięcie ręki?
        Koledzy w pracy przyzwyczajeni - podają mi grabę tongue_out
        • broceliande Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:19

          morgen_stern napisała:

          > Ale właściwie dlaczego? Przecież to pusty gest, wcale nie
          świadczący o szacunku
          > do kobiety. Facet może otworzyć drzwi i z ukłonem przepuścić, a w
          duchu myśleć,
          > że baby to tylko do garów się nadają.

          Sądzę, że dokładnie to myślą.
          Niedługo to pokolenie wymrze, a nowe już nie bedzie przepuszczać i
          całować w rękę.
          • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:22
            Ot i urawniłowka płci nastanie.
            • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:32
              Lubisz jak cie obcy faceci caluja w reke??

              Na otwieranie drzwi nie zwracam uwagi, mnie otwieraja albo ja otwieram, ale ta
              reka fuuuu...
              • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:37
                Nie znoszę tego. To dla mnie naruszenie nietykalności cielesnej i już.
                Nie mam ochoty, żeby mnie ktoś ślimtał w rękę podczas, gdy nie mam na to żadnej
                ochoty.
                • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:38
                  Ale się zaplątałam hehehehehe no po prostu NIE MAM OCHOTY tongue_out
                • bogoosia Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:57
                  morgen_stern napisała:

                  > Nie znoszę tego. To dla mnie naruszenie nietykalności cielesnej i
                  już.
                  > Nie mam ochoty, żeby mnie ktoś ślimtał w rękę podczas, gdy nie mam
                  na to żadnej
                  > ochoty.

                  ja tak samo nie lubię, jak mnie w zasadzie obce baby obcałowują na
                  powitanie, ale jakoś znoszę, dla dobra ogólnego, żeby nie urazi
                  kogoś...
              • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:43
                Wystarczy stanowczo ręke przytrzymac i nikt całował nie będzie.
                • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:48
                  No to niekonsekwentna jestes, drzwi to tak, ale raczka juz nie? Co z ciebie za
                  dama wsrod "kulturalnych mezczyzn"? smile
                  • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:49
                    Mowa była o drzwiach. Całowanie w rekę wyszło od innej forumowiczki.
                    • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:53
                      Ale to ty sie odnioslas urawnilowka, stad moje pytanie.
                  • angazetka Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:59
                    A od kiedy całowanie kobiety w rękę to wyraz kultury? wink
        • lola211 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:39
          > Ale właściwie dlaczego? Przecież to pusty gest, wcale nie
          świadczący o szacunku
          > do kobiety.

          Bo tak jest mi milo i wygodnie.Nie wgłebiam sie, co facet mysli, nie
          interesuje mnie to.Nie mam cisnienia na udowadnianie wszem i wobec
          swojej wartosci.
          • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:43
            CytatNie mam cisnienia na udowadnianie wszem i wobec
            > swojej wartosci.


            Ja też nie mam jakiegoś szczególnego ciśnienia, po prostu nie lubię pustych,
            bezsensownych gestów, w dodatku kojarzących się z najgorszym pseudo-bontonem
            rodem z PRL - goździk i rajstopy na dzień kobiet, cmok w rękę, ale ogólnie to
            zlewka.
            Staram się wszystko, co robię robić świadomie. Tylko tyle.
            • lola211 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:50
              Nie mam takiego wrazenia.
              To pewnie dlatego, ze takie gesty nie zdarzaja sie
              nagminnie.Ostatnio drzwi otworzyl mi pan- niosłam kawe, dałabym rade
              jakos sama.Facet w srednim wieku, zawsze mowiacy dzien dobry, gdy
              mnie mija.3/4 gostków w garniturkach, ktorych pracuja ze mna w
              biurowcu w takich wypadkach przechodzi bez słowa.Dla mnie to buraki
              pastewne.Widac jestem starej daty, lubie byc traktowana z galanteria
              i juz.
              • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:53
                Dobrze napisane. Galanteria. Jedne lubia inne poczuja sie urazone.
                Ja tam wole galanterie tak jak Lola211.
                • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:01
                  Ja sie np. nie czuje urazona galanteria (patrz post o starszym panu otwierajacym
                  drzwi). Niestety prawdziwa galanteria nie polega na otwieraniu drzwi.

                  Moje doswiadczenia z panami pchajacymi sie do calowania w reke i otwierania
                  drzwi sa nie za specjalne, szczegolnie utkwil mi w pamieci jeden oblesnawy pan
                  kierownik z wakacyjnych praktyk, ktory rzucal sie do drzwi i do rak, a kobiety
                  traktowal jak kretynki, ktore nie rozumieja pelnych zdan. Przy czym zawsze
                  musial miec "obsluge sekretarska" na delegacje, obsluga to byla moja kolezanka z
                  pokoju, obcalowywana po rekach i przepuszczana najczesciej. Nie wiem, co na tych
                  delegacjach sie dzialo, ale "hihihi i hahaha panie kierowniku" to byly jej
                  glowne z nim dialogi wink
                  • lola211 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:10
                    >Niestety prawdziwa galanteria nie polega na otwieraniu drzwi.

                    Jest jednym z elementow.



                    • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:13
                      Cytat> Jest jednym z elementow.

                      Tak, a według kogo?
                      • lola211 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:37
                        Że cie zacytuje:"Ależ ja wiem, że należy to do SV"- juz wiadomo?
                    • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:16
                      Niewystarczajacym moim zdaniem - cham i burak tez umie drzwi otworzyc i w lapke
                      cmoknac, a dzentelmen potrafi dac kobiecie przywitac sie czy przejsc jak ona
                      uwaza za stosowne.
                      • lola211 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:36
                        Napisalam- jednym z elementow- czyli: nie kazdy facet, ktory to robi
                        zasługuje na miano dzentelmena.
        • nangaparbat3 Stern.... 10.11.09, 15:44
          Mówisz o dwoch kompletnie roznych rzeczach. Przepuszczanie kobiety w drzwiach
          nalezy do zasad savoir vivre' u od bardzo dawna. Podawanie graby tylko faceteom,
          z pominieciem kobiet, to zwyczaj stosunkowo nowy, barbarzyński, dyskryminujacy
          wprost, bez żadnych zawoalowanych kontekstow (które jak sie czlowiek nameczy to
          moze przypisac przepuszczaniu w drzwiach).
          • morgen_stern Re: Stern.... 10.11.09, 15:46
            Ależ ja wiem, że należy to do SV, niemniej jednak uważam to za bezsensowny zwyczaj.
            • nangaparbat3 Re: Stern.... 10.11.09, 16:51
              Sensowne czy nie, konwenanse porzadkuja jednak nasze życie. Jesli nie sa jawnie
              szkodliwe, lepiej niech sobie bedą.
        • drinkit Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:08
          morgen_stern napisała:

          > Ale właściwie dlaczego? Przecież to pusty gest, wcale nie świadczący o szacunku
          > do kobiety.

          Jak otwiera drzwi przede mną to idę przodem. W nosie mam co mysli.


          > Tak samo - wiem, że mnie wyśmiejecie - drażniło mnie, że gdy kolega podchodził
          > do grupy znajomych (mieszanej płci), to facetom ściskał rękę, a kobiety pomijał
          > i rzucał tylko ogólne cześć. Wiem, wiem, że tak jest przyjęte, ale wkurzało mni
          > e
          > to od kiedy pamiętam - nie zasługuję na uściśnięcie ręki?


          taaa, też to zauważyłam. Nie wiem o co z tym chodzi. A niektórzy jak podadzą
          rękę, to robią "śniętą rybę"
        • turzyca Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:13
          > Ale właściwie dlaczego?

          Ja to traktuje jako zautomatyzowanie pewnych czynnosci. Porownajmy to do gruntu
          zawodowego. Jasne, ze ja przepuszczam mojego szefa w drzwiach. Moge sobie o nim
          myslec dowolnie zle, moge go uwazac za starego niedouczonego pacana, ale jak
          dochodzimy do drzwi to wiadomo, kto powinien pojsc przodem, a kto z tylu. Unika
          sie w ten sposob straty czasu, kto kogo przepusci w drzwiach.
          Dla mnie sv jest czyms na ksztalt kodeksu drogowego, umozliwia na podstawie
          kilku automatyzmow (szef-podwladny, kobieta-mezczyzna, starszy-mlodszy,
          obecni-wchodzacy, wychodzacy-wchodzacy) dosc plynne funkcjonowanie.
          Jak ktos wykracza poza to, co z tych automatyzmow wynika, czyli wykazuje sie
          ekstra uprzejmoscia (np. wychodzacy przepuszcza mnie wchodzaca w drzwiach) to
          usmiecham sie i krotko dziekuje.

          A co do kolegow - zgodnie z zasadami sv facet nie podaje reki kobiecie, tylo
          kobieta facetowi. Stad wychodzi ta spaczona forma, ze wchodzacy facet podaje
          reke kolegom, ale nie podaje reki kolezankom i wyglada jakby sie nie wital z
          kolezankami. W zwiazku z tym w takich sytuacjach wyraznie korzystalam z
          przyslugujacych mi przywilejow i podawalam dlon pierwsza. (Jak komus wyobrazni
          brakuje: Maciek podchodzi do Tomka, podaje mu dlon, podchodzi do Krzyska, podaje
          mu dlon, podchodzi do Kasi, Kasia podaje mu dlon.)
          • z_lasu To właśnie chciałam napisać, ale... 10.11.09, 23:24
            dotarło do mnie, że morgen nie o to pyta smile

            > Ja to traktuje jako zautomatyzowanie pewnych czynnosci.(...)
            > dochodzimy do drzwi to wiadomo, kto powinien pojsc przodem, a kto
            > z tylu. Unika
            > sie w ten sposob straty czasu, kto kogo przepusci w drzwiach.

            Widzę to dokładnie tak samo. Ale morgen nie pytała o przepuszczanie
            w drzwiach, tylko o otwieranie drzwi komuś. A to już trochę inna
            bajka, zwłaszcza, że niczego to nie automatyzuje, a wręcz
            przeciwnie - zazwyczaj powoduje dodatkowe zamieszanie przy drzwiach.

            > Jak komus wyobrazni brakuje: Maciek podchodzi do Tomka, podaje mu
            > dlon, podchodzi do Krzyska, podaje mu dlon, podchodzi do Kasi,
            > Kasia podaje mu dlon.

            To mi chyba brakuje wyobraźni, bo z tego, co pamiętam, to zazwyczaj
            wyglądało tak: Maciek podchodzi do Tomka, podaje mu dlon, podchodzi
            do Krzyska, podaje mu dlon, NIE podchodzi do Kasi, więc Kasia nie
            może podać mu dłoni. Bardzo wyraziste w większej grupie, bo jak są
            trzy osoby, to nie ma potrzeby podchodzić ekstra do każdego, bo
            każdy jest na wyciągnięcie ręki. Ale jak jest 8 osób to już widać
            wyraźnie, że kobiety są pomijane w sposób jednoznaczny: nie ma
            oczekiwania na ruch z drugiej strony.
            • turzyca ale to jest prawda niezaleznie od sytuacji 11.11.09, 16:13
              ... wciaz jest to tylko kwestia odpowiedniego wychowania czlowieka.

              A to już trochę inna
              > bajka, zwłaszcza, że niczego to nie automatyzuje, a wręcz
              > przeciwnie - zazwyczaj powoduje dodatkowe zamieszanie przy drzwiach.

              A po tym poznaje sie dobrze wychowanego mezczyzne, ze z potrzeby otwarcia zdaje
              sobie sprawe nie tuz przed drzwiami, ale z odpowiednim wyprzedzeniem i jest w
              stanie dojsc do drzwi w odpowiednim momencie i odpowiednio je otworzyc. I musze
              przyznac, ze spedzanie czasu z takimi osobami jest prawdziwa przyjemnoscia, ja
              sie nie musze zastanawiac, oni sie nie zastanawiaja (bo to sa rzeczy tak
              wycwiczone, ze staly sie odruchem wtornym), a wszystko chodzi jak szwajcarski
              zegarek. Osoba, ktora probujac zgrywac dzentelmena, robi jeszcze wieksze
              zamieszanie, jest prawie takim samym burakiem, jak ta ktora nawet nie probuje.


              A swoja droga jedna z najuroczych nocy spedzilam w towarzystwie dwoch swietnie
              wychowanych kolegow, ktorzy po ktorejs z kolei wodeczce (bo to byly klasyczne
              "nocne Polakow rozmowy") doszli do rozwazan, ktora forma otwierania drzwi jest w
              ktorych sytuacjach wlasciwsza i cwiczyli to na drzwiach od lazienki (bo akurat
              te sie otwieraly we wlasciwym - trudniejszym - kierunku). Chyba zadna lazienka
              nie miala tak szalenie kulturalnie otwieranych drzwi. wink

              >NIE podchodzi do Kasi, więc Kasia nie
              > może podać mu dłoni.

              w malym pomieszczeniu zazwyczaj przechodzi obok Kasi, nie podajac jej reki i tu
              w ramach wychowywania trafia na wyciagnieta dlon. W duzym pomieszczeniu slyszy
              "a ze mna/z nami sie nie przywitasz?" i najdalej po trzecim takim hasle
              podchodzi tez do Kasi, mowi jej dzien dobry i czeka na podanie dloni. Niektorych
              trzeba dodatkowo wytresowac, ale da sie. wink
        • echtom Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:29
          > Przecież to pusty gest, wcale nie świadczący o szacunku
          > do kobiety.

          Nie jestem radykalną feministką i odbieram to jako gest miły. Bynajmniej nie czuję się dowartościowana, kiedy facet wpycha się przede mną do tramwaju i zajmuje miejsce siedzące tongue_out
          • nangaparbat3 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:43
            Bynajmniej
            > nie czuję się dowartościowana, kiedy facet wpycha się przede mną do tramwaju i
            > zajmuje miejsce siedzące tongue_out

            O to to.
        • bogoosia Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:51
          morgen_stern napisała:
          > drażniło mnie, że gdy kolega podchodził
          > do grupy znajomych (mieszanej płci), to facetom ściskał rękę, a
          kobiety pomijał
          > i rzucał tylko ogólne cześć.

          > Koledzy w pracy przyzwyczajeni - podają mi grabę tongue_out

          według sawuarwiwru, to kobieta wyciąga rękę do faceta - jedni
          ściskają, inni całują (nie lubię, nie lubię)... może on tak
          wychowany był i myślał, żępierwszemu nie wypada do kobiety...
        • bogoosia Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:55
          morgen_stern napisała:

          >Facet może otworzyć drzwi i z ukłonem przepuścić, a w duchu myśleć,
          > że baby to tylko do garów się nadają.

          równie dobrze może tak myśleć nie przepuszczając w drzwiach - nie
          mylmy dwóch róznych systemów walutowych...
          • echtom Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 11:04
            > równie dobrze może tak myśleć nie przepuszczając w drzwiach

            No właśnie - jeśli i tak ma to w duchu myśleć, to już wolę, żeby chociaż w drzwiach przepuścił wink
    • aluc Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:08
      przepuszczać też trzeba umieć wink
      oczywiście, że korzystam
      ale ręka ani honor oraz godność mi nie zwiędnie, jak facetowi
      niosącemu ciężkie pudło drzwi przytrzymam
      • echtom Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:34
        > ale ręka ani honor oraz godność mi nie zwiędnie, jak facetowi
        > niosącemu ciężkie pudło drzwi przytrzymam

        A to jak najbardziej - kwestia odrobiny empatii, nie konwenansów.
    • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:09
      Jak ktos mi otwiera, to przechodze, a jak ja ide pierwsza to ja otwieram.
      Przytrzymuje czasem tez, zaleznie od sytuacji typu kto idzie i co niesie.
      Ogolnie nie jest to dla mnie zachowanie jakos specjalnie niczym nacechowane.
    • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:10
      Oczywiście ze korzystam z tego zwyczaju. mam szczęście pracowac
      wsród kulturalnych mezczyzn. Nie mam zadatków na kobietę samodzielną
      co to ambicjonalnie musi sobie sama radzic, byc jak facet itd.
      • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:16
        CytatNie mam zadatków na kobietę samodzielną
        > co to ambicjonalnie musi sobie sama radzic, byc jak facet itd.


        Serdecznie współczuję, to okropne być niesamodzielną.
        A co to znaczy "być jak facet"?
        • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:21
          Umiem zadbac o siebie i dzieci ale nie wszystko musze robić sama bo
          mam męża który tez pare rzeczy potrafi wink

          • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:31
            Ale bycie samodzielną nie polega na posiadaniu umiejętności robienia
            WSZYSTKIEGO, myślisz, że umiem położyć kafelki czy naprawić kran? Bo wydaje mi
            się, że nie rozumiesz tego pojęcia.
            • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:31
              Aha, i nadal nie wiem, co wg ciebie znaczy "być jak facet".
      • borsu.borsu Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:26
        ale glosowac w wyborach i dzielic sie obowiazkami domowymi z mezem to juz
        chcesz? o mozliwosci chodzenia do pracy bez zgody meza juz nawet nie
        wspominam,bo to oczywiste...

        rownouprawnienie nie jest tak strasznemjak wam sie wydaje. to prawo do
        wyboru-chcesz zostac z dzieckiem w domu,to zostajesz,nie,to mozesz pojsc do
        pracy,twoj maz tez moze "tacierzynski" brac. nie rozumiem,co bycie zwolennikiem
        rownouprawnienia(czyli tez tego,ze reka kobiecie nie odpadnie,jak rowniez
        poniesie siatke z zakupami) ma do bycia jak facet?
        • burza4 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:28
          problem w tym, że na kanwie szumu o równouprawnieniu pojawił się
          rosnący niestety trend do oczekiwania, że kobieta musi na siebie
          zarobić (i to najlepiej tyle co mąż), inaczej jest darmozjadem. Do
          tego naturalnie musi zająć się domem, bo to jej przyrodzony
          obowiązek, któż jak nie ona najlepiej zajmie się dziećmi, obiadem,
          zakupami...

          osobiście nie widzę jakoś ciśnienia ze strony panów na zmiany w
          sferze obowiązków domowych, mało który się dopomina o możliwość
          gotowania czy latania z odkurzaczemsmile. Po cóż więc kobiety walczą z
          resztkami dobrych obyczajów i nie pozwalają traktować się z atencją?
          W imię czego miałyby walczyć o możliwość własnoręcznego targania
          siat? co w ten sposób udowodnią? (poza tym, że wszystko można na nie
          zwalić)
          • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:34
            > problem w tym, że na kanwie szumu o równouprawnieniu pojawił się
            > rosnący niestety trend do oczekiwania, że kobieta [...]

            > naturalnie musi zająć się domem, bo to jej przyrodzony
            > obowiązek, któż jak nie ona najlepiej zajmie się dziećmi, obiadem,
            > zakupami...

            Chyba ci sie trendy z lekka pomylily? smile
          • triss_merigold6 Pozwolisz, że się podpiszę? 10.11.09, 16:40
            Pozwolisz, że się podpiszę?
            IMO interpretacja feminizmu w polskim wydaniu to autostrzał w stopę,
            którego dokonują kobiety.
            Bycie siłaczką się nie opłaca kobietom, znakomicie opłaca się za to
            mężczyznom.
            • cherry.coke Re: Pozwolisz, że się podpiszę? 10.11.09, 16:45
              To fakt. Ale to nie jest zadne rownouprawnienie, tylko jakies jego wynaturzenie
              doprawione dobrymi radami babci Marysi i czytaniem katechizmu do gory nogami.
          • kali_pso Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 17:46
            > osobiście nie widzę jakoś ciśnienia ze strony panów na zmiany w
            > sferze obowiązków domowych


            A ja myslę, że wiele się zmieniło, chociaż wiele jeszcze zmienic sie
            musi. Bardzo ciekawie pisze o tym Środa w "Kobietach i władzy"-
            dzieli tam facetów na kilka grup

            - "Męzczyzna pedantyczny_ "Zaraz kochanie Ci pomogę, ale nie możesz
            spoedziewac sie, że zrobię to tak dobrze, jak TY;"
            - "Męzczyzna altruistyczny- " Zmyję Ci naczynia", "Wyniosę Ci smieci"
            - męzczyzna scjentystyczny"- "Muisz wiedzieć, że kobiety zawsze sie
            tym zajmowały"
            - męzczyzna oporny- "Zaraz to zrobię"


            Widać tutaj jaką ewolucję, według mnie. Ona to zestawia z
            wizerunkiem tradycyjnego faceta- "Gdzie ten obiad" wrzeszczy,
            siedząc na kanapie z gazetąwink
      • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:33
        Ale czy nalezysz do gatunku tych uroczych pan, ktore staja przed drzwiami jak
        kolek i nie wyciagna reki, zeby otworzyc, jesli w grupie jest chocby jeden facet? big_grin
        • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:47
          Oczywiscie że nie, umiem drzwi otworzyc ale tez nie robie
          przepychanek.
          • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:48
            Ja też się z nikim nie szarpię w drzwiach. Jeśli gość jest uparty, przechodzę.
    • lacitadelle Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:22
      Totalnie nie zwracam na to uwagi, nic dla mnie ten gest nie znaczy, więc nie
      zaprzątam sobie nim głowy.
    • douglas.beauty Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:34
      Pusty w dzisiejszych czasach i nic nie znaczacy gest- przepuszczac
      kobiete przeodem tylko dlatego ze jest kobieta? Przeciez to absurd.
      Nie robie afery jesli ktos mnie przepuszcza bo to nieprzyjemne ale
      rownie czesto zdarza mi sie przepuszczac facetow (zwlaszcza jesli
      maja ciezkie siatysmile-co zreszta czasem wywoluje u nich
      konsternacje..
      Zdarza mi sie tez zapalic facetowi papierosa (jescze wieksza
      konsternacja) i dolewac wina.

      Zdecydowanie wole zdrowy rozsadek niz puste konwenanse...
      • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:38
        > Nie robie afery jesli ktos mnie przepuszcza bo to nieprzyjemne ale
        > rownie czesto zdarza mi sie przepuszczac facetow (zwlaszcza jesli
        > maja ciezkie siatysmile-co zreszta czasem wywoluje u nich
        > konsternacje..

        Dokladnie, dla mnie to jest na tej samej zasadzie co np. noszenie toreb - wiecej
        bierze silniejszy. Jak ide z moim facetem, to on bedzie otwieral drzwi i nosil
        wiecej towaru (bo jest wiekszy i silniejszy ode mnie), a jak ide z moja babcia,
        to ja (bo jestem wieksza i silniejsza od niej, i zdrowsza). Jak towarzystwo jest
        zblizone, to losowo, na kogo wypadnie.
        • morgen_stern Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:40
          Kiedyś powiedziałam eks-mężowi, że nie musi mnie przepuszczać w drzwiach, po
          prostu wchodzi ten, kto ma bliżej. Na początku się zdziwił, ale potem przyznał
          mi rację.
    • wespuczi Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:39
      ja wszystkim otwieram dzrzwi - mlodszym straszym, bez wzgledu na plec, jak mi
      otwieraja to tez wchodze smile
      • wespuczi Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:41
        aha bycie uprzejmym i zyczliwym to fajna sprawa - ulatwia duzo rzeczy w zyciu
        codziennym smile
        • mamabuly Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 19:10
          wespuczi napisała:

          > aha bycie uprzejmym i zyczliwym to fajna sprawa - ulatwia duzo
          rzeczy w zyciu
          > codziennym smile

          Dokładnie tak!smile
      • panna.w.paski Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:52
        A ja lubię i korzystam. Oczywiście nie zawsze pcham się do drzwi pierwsza,
        ostentacyjnie czekam z "rozpłaszczeniem się" w knajpie czy podstawiam
        upierścienioną wink dłoń do pocałunku.
        Jeśli jednak widzę, że mężczyzna czuje taką potrzebę i tak został wychowany to
        nie protestuję, uśmiecham się i korzystam z oferowanej pomocy.
        Oczywiście, gdyby mężczyzna szarmancko się mną zajął a chwilę później wyskoczył
        z szowinistycznym dowcipem albo usiłował mnie obłapiać bez mojej zgody, to od
        razu zakwafilfikowałabym go do kategorii "dupek", nieważne ile razy cmoknie mnie
        w dłoń.
        Mówię jednak o znajomych mi mężczyznach, partnerach itp. Oni darzą mnie
        szacunkiem, rozumieją moją potrzebę niezależności, która nijak nie koliduje z
        potrzebą bycia księżniczką od czasu do czasu smile

        Najbardziej odczułam to w Niemczech, gdzie mężczyźni - moim zdaniem- są bardzo
        wyczuleleni na to, żeby kobiety przypadkiem nie urazić niefeministyczną
        propozycją. Czyli: krzesła nie podsuną, walizki nie poniosą, w drzwiach nie
        przepuszczą. Boją się, że zaraz krajanki zmrożą ich wzrokiem i wycedzą przez
        zęby, że one są samowystarczalne i świetnie sobie poradzą.

        Nie chciałabym, żeby moje dzieci wychowywały się w skostniałym patriarchacie,
        ale też świat, w którym SZTUCZNIE wyrównywane są granice pomiędzy płciami też do
        mnie nie przemawia.
        Ale cóż, może to ze mnie taka konserwa smile
    • nangaparbat3 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:40
      Starszego ode mnie pana przepuszczę, pana dźwigajacego coś nieporęcznego, chocby
      mogł byc moim synem, takoż.
      Pan wychodzi, ja wchodzę - zatrzymuje sie, ale jak chce mnie przepuscic, nie
      bedę sie certolic.
      Pana goscia (tzn. osobe goszczona przeze mnie) przepuszczam, chyba ze on sie
      certoli, to nie marudzę.
      Ale jak mnie nie przepuszczają (wszystko jedno kto, wyjawszy oczywiscie
      staruszkow, dźwigajacych, o kulach etc) kiedy wychodzę, a oni wchodzą, to sie
      przepycham depcząc po.
    • pitahaya1 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:43
      Czasem korzystam ale jakoś nie przepadam za tym przywilejem.
      Czuję się niezręcznie, gdy starszym, ledwo trzymający się pionu, pan
      przytrzymuje mi drzwi. Wiem, że to miły gest ale jakoś mi niezręcznie.
      No i męża czasem op...niczam, gdy niosąc w obu rękach zakupy, trzecią ręką mi
      drzwi otwierasmile(zakładając, że ja też zakupy niosę) Albo w innej sytuacji robi
      sztuczny tłok w drzwiach, zamiast przejść pierwszy. Kto pierwszy idzie ten
      pierwszy przechodzi.
      • cherry.coke Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:50
        > Czuję się niezręcznie, gdy starszym, ledwo trzymający się pionu, pan
        > przytrzymuje mi drzwi. Wiem, że to miły gest ale jakoś mi niezręcznie.

        Zgadzam sie, ja wtedy bardzo milym glosem mowie dziekuje i specjalnie sie
        usmiecham, bo widze, ze dla niego to byl wysilek, zeby mnie sie latwiej przeszlo
        (sama bym sobie trzy razy otworzyla, ale nie o to chodzi).
      • przeciwcialo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 15:52
        Starsi panowie w innych czasach wychowani. Nie do pomyslenia byłoby
        dla niego nie przepuścic kobiety w drzwiach.
        jak będac w ciąży jećdziłam tramwajem to własnie starsi panowie
        najczęściej ustepowali mi miejsca i mimo że nic mi nie było i nie
        potrzebowałam tego miejsca to siadałam bo widac było ze meczyc ich
        bedzie moje stojaca osoba.
        • pitahaya1 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:05
          Oj, z tymi panami to różnie bywa. To taki wymierający gatunek, mając na myśli
          panów przepuszczających w drzwiachsmile
          Mój ojciec jest takim starszym panem. Ani mu w głowie kogokolwiek przepuszczać,
          prędzej drzwiami nogę przytrzaśnie.

          Podejrzewam jednak, że kiedyś z łezką w oku będziemy te czasy wspominałysmile
    • ihanelma Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:04
      Jeśli ktoś mnie przepuści, dziękuję mu z uśmiechem. Nie widzę
      potrzeby obrażania sie na ludzi za ich uprzejmość. Większość takich
      gestów jest naprawdę sympatycznych. Ale jak najbardziej zdarza mi
      się przytrzymać drzwi mężczyźnie z bagażami albo starszemu panu.
      Wolę jak sie ludzie w drzwiach przepuszczają niż jak się
      przepychają. Co też sie niestety zdarza, w potencjalnie "na
      poziomie" miejscach.
    • kawka74 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:20
      Korzystam, jeśli mi go ktoś oferuje. Na siłę nie egzekwuję.
      Ani mi od tego kobiecości nie ubywa, ani nie przybywa.
    • aandzia43 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:26
      Ja się z chłopami nie szarpię w drzwiach, jak który ma wewnętrzną potrzebę
      przepuscić mnie przodem. Nie węszę też paranoicznie, że puszcza mnie pierwszą,
      bo za drzwiami rozpościera się pole minowe. Nie korzystam z przywileju, tylko
      nie kopię się z koniem. Aha, nie wyszarpuję ręki, jak mnie który chce pocałować.
      Spokojnie, Morgen, stare pokolenie wymiera, młode już trochę inne. Niedługo nie
      będziesz miała takich problemówwink
      • brak.polskich.liter Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 17:18
        aandzia43 napisała:

        > Spokojnie, Morgen, stare pokolenie wymiera, młode już trochę inne. Niedługo nie
        > będziesz miała takich problemówwink

        O to to.
        Poza tym - z tego, co zauwazylam, zjawisko wystepuje endemicznie w Polsce (a i
        to coraz rzadziej). Z obyczajem calowania damskich rak zetknelam sie ostatnio
        jakichs 5 lat temu, wiec przyznam, ze dla mnie to abstrakcja.
        Przepuszczalnie w drzwiach? Zdarza sie, ale zupelnie, ale to zupelnie nie
        kojarzy mi sie z jakimkolwiek przywilejem i traktowaniem "slabej plci
        niewiesciej" w specjalny sposob. Ot, czasem ja puszcze (faceta, babke, wsio
        rawno), czasem mnie puszcza (istoty plci obojga).
    • majmajka Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 16:45
      Lubie, korzystam. Reke podaje pierwsza facetom. Calowania nie lubie i krepuje mnie, ale nie mam z tym problemu.
      • semijo Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 17:22
        Ja pomimo moich niecałych trzydziestu lat też jestem starej daty jak
        Lolasmile Lubie jak mnie mężczyzna przepuści w drzwiach, poda płaszcz,
        naleje wina. Dla mnie to sympatyczny zwyczaj więc czemu mam się
        przeciwko niemu buntować? Prawda jest taka, jak napisała Triss że
        kobiety strzelają sobie w stopę. Pozbywamy sie resztek "przywilejów"
        w zamian nie dostając nic. Bo prawda jest taka że w firmamch to
        nadal mężczyźni są przeznaczeni na awans, więcej zarabiają i często
        sa preferowani przy zatrudnianiu. To mężczyźni decyzdują w polityce,
        patrzą nam w majtki i decydują za nas w naszych sprawach. To kobiety
        zostają z dziećmi i problemami kiedy znudza się mężczyźnie, który po
        prostu zakłada sobie nowe zycie. Prawda jest taka że to swiat
        mężczyzn i jeśli jakas kobieta ma ochotę jeszcze otwierać im drzwi
        to prosze bardzo, ale na mnie nie liczciewink
        • des4 konwenanse to ciemnogród 10.11.09, 17:36
          calowanie w łapkę, przepuszczanie przodem, otwieranie drzwi...to
          przecież ani ełropejskie ani postympowe...

          jeśli tak, to nic złego nie ma w profilaktycznym puknięciu kobiety z
          piąchy w czasie zaostrzonej wymiany zdań...przecież to, że kobiet
          nie wolno uderzyć nawet kwiatkiem, jest takie puste, zacofane i
          niepragmatyczne...
          • aandzia43 Re: konwenanse to ciemnogród 10.11.09, 18:21
            Jeśli prawa człowieka i poprawność polityczna są be, to nic złego nie ma w
            profilaktycznym odstrzale sanitarnym desów, prawda? Bo przecież czasem trzeba
            posprzątać Matkę Ziemię.
          • angazetka Re: konwenanse to ciemnogród 10.11.09, 18:54
            > jeśli tak, to nic złego nie ma w profilaktycznym puknięciu kobiety
            z piąchy w czasie zaostrzonej wymiany zdań...

            Skoro uznajesz takie argumenty, to się choć nie wygłupiaj z
            całowaniem i przepuszczaniem, szkoda twej energii.
        • echtom Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 13:25
          > Pozbywamy sie resztek "przywilejów" w zamian nie dostając nic

          Jak to "nic"? Przecież wywalczyłyśmy przywilej zap.italania po 12 godzin dziennie na utrzymanie rodziny tongue_out Choć zdarzają się jeszcze antyfeministyczni szefowie, którzy w Wigilię zwalniają panie do domu kilka godzin wcześniej.
          • ally Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 14:45
            > Jak to "nic"? Przecież wywalczyłyśmy przywilej zap.italania po 12 godzin dzienn
            > ie na utrzymanie rodziny tongue_out


            o czym Ty mówisz? po 12 godzin zapitalały robotnice w fabrykach w XIX wieku, a
            dzięki feministkom wprowadzono np. zakaz nocnej pracy kobiet.

            ale wiadomo, że feminizm to źródło wszelkiego zła wink
          • lisbeth25 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 16:43
            > Choć zdarzają się jeszcze antyfeministyczni szefowi
            > e, którzy w Wigilię zwalniają panie do domu kilka godzin wcześniej.

            Tak, są jeszcze tacy ludzie, jak ty i powyżsi szefowie, którzy
            uważają że miejsce kobiety jest przy garach i że to one mają
            przygotowywać Wigilię z racji posiadania waginy. Mężczyźni jako
            posiadacze penisa Wigilii nie przygotowują.
            Na szczęście jest to niezgodne z prawem, Konstytucją i normami
            społecznymi. Na szczęście coraz mniej jest takich osobników na
            świecie jak Echtom.
        • kali_pso Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 14:21
          Pozbywamy sie resztek "przywilejów"
          > w zamian nie dostając nic. Bo prawda jest taka że w firmamch to
          > nadal mężczyźni są przeznaczeni na awans, więcej zarabiają i
          często
          > sa preferowani przy zatrudnianiu. To mężczyźni decyzdują w
          polityce,
          > patrzą nam w majtki i decydują za nas w naszych sprawach



          I to wszystko ma nam osłodzić cmoknięcie w łapkę czy przepuszczenie
          w drzwiach?? Małe masz wymaganiawink
          Poza tym- nie da sie zjeśc ciastka i je mieć.
          Walka o równouprawnienie wymaga również wiele od kobiet, wzięcia na
          siebie części zawodowych obowiazków, aktywnego udziału w zyciu
          polityczno-społecznym, tak jak coraz bardziej wymagamy od naszych
          facetów współkooperacji w domowych sprawach. Ja w tym nie widzę nic
          dziwnego. I szczerze mówiąc mam gdzieś taki przywilej jak podawanie
          płaszcza, byle mi nikt nie ważył sie powiedzieć, że do niczego sie
          nie nadaję, bo mam dwa XX zamiast magicznego X i YwinkAle o to to juz
          kobiety same powinny walczyć, nie liczyć, że zrobi to ktoś za nie.
          No chyba, że wolą zadowolic się michałkami, które im sprzedają
          faceciwinkp
    • kali_pso Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 17:39


      Hmmm...ja mam mieszane uczucia- z jednej strony to całowanie po
      rekach czy przepuszczanie w drzwiach obrosło pewnym mitem- podobnie
      jak hasło Polak-katolik( w niedzielę do Kościoła, w tygodniu wojna
      na noże z sąsiadamiwink- tak i tutaj- pan całuje w rękę a za chwilę
      głosi teorie o naturalnej roli kobiety, jaką jest bycie w domuwink
      Być może jest to krzywdzące dla wielu panów od cmokania w ręce, ale
      cóż, taki obraz powstał.
      Ja nie oczekuje przepuszczania w drzwiach, ale z tego korzystam,
      kiedy ktoś mnie przepuszcza. Nie robię wielkiego halo, nie wyrywam
      ęki, nie robię demonstracji- akurat ja z tych feministek, które
      uważają, że cała sytuacja nie jest tego wartawinkP
    • franczii Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 18:21
      Ja korzystam i nie mam zadnych skojarzen, nie zachodze w glowe, co sobie facet o
      mnie mysli przepuszczajac w drzwiach. To dla mnie jest element dobrego
      wychowania tak samo jak zasady witania sie czy manier przy stole. Jesli facet
      wlazi pierwszy to mysle o nim, ze burak i niewychowany. Przepuszczanie w drziach
      to nie wymysl polski, nalezy do bon tonu we wszystkich europejskich kulturach.
      Facet przepuszcza kobiete w drzwiach i otwiera, wyjatek jest wtedy kiedy drzwi
      otwieraja sie na zewnatrz wtedy facet wychodzi pierwszy i przytrzymuje drzwi.
      Czasami to ja otwieram facetowi drzwi i go przepuszczam np. kiedy niesie dziecko
      lub w inny sposob ma ograniczone ruchy.
      Co do calowania to jesli kobieta nie zyczy sobie calowania w reke to podaje dlon
      do przywitania nisko i z kciukiem skierowanym do gory, jesli facet ciagnie jej
      reke do gory mimo wszystko to on burak.
      • aniorek Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 13.11.09, 03:24
        > Co do calowania to jesli kobieta nie zyczy sobie calowania w reke to podaje dlo
        > n
        > do przywitania nisko i z kciukiem skierowanym do gory, jesli facet ciagnie jej
        > reke do gory mimo wszystko to on burak.

        Do calowania w reke w ogole nie nalezy podnosic dloni, tylko schylic sie do niej. Nasz wspanialy prezydent nie ma o tym pojecia, bo zawsze caluje raczki niemalze wyrywajac je kobietom z korpusu.
    • elza78 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 18:28
      nie buntuje sie daleko mi do ekstremistycznego feminizmu tongue_out
    • katia.seitz Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 18:41
      Szczerze mówiąc, to nie zwracam na tą kwestię - tzn. przepuszczanie w drzwiach -
      specjalnej uwagi. Mąż mnie nie przepuszcza - byłoby to dla mnie raczej śmieszne.
      Na uczelni się zdarza, ale nigdy nie wiem, czy to dlatego, że jestem kobietą,
      czy dlatego, że przynależę już do kadry, a nie braci studenckiej - a więc jestem
      wyższa rangą.

      Przypomniało mi się za to, jak mój mąż dostał burę od swojej mamy, a mojej
      teściowej, za to, że nie podał mi płaszcza. Bardzo się zdziwiłam - mój płaszcz
      od zawsze zakładam sama i inne opcje są dla mnie jakoś dziwne smile

      A całowania w rękę nienawidzę - próbował to stosować mój teść, ale na szczęście
      przeszliśmy na system "buzi w policzek".
    • mamabuly Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 19:25
      Lubię takie uprzejme gesty. Sama chętnie otwieram drzwi jeżeli tylko
      mogę pomóc. Kseruję staruszkom dokumenty w supermarkecie, jak akurat
      sama cos tam sobie kopiuję. Odwzajemniam uśmiech, mówię dzień dobry
      . Pozwalam obcym facetom zdjąć ciężka walizkę z taśmy bagazowej na
      lotnisku, bo wożę tyle papierzysk, że gdybym musiała to zrobić sama
      to by mi kręgosłup pękł. Odpowiadam babciom sąsiadkom na zaczepne
      "co u Pani słychać" jak nie mam czasu przepraszam. Sąsiad często
      wywozi nasz pojemnik na śmieci bo my nie mam czasu, jestem mu
      wdzięczna.
      Nie wyczuwam żeby w tych zwykłych grzecznościach tkwił jakiś
      podstępsmile
    • mini-menstruacja Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 19:26
      A ja odruchowo jakoś tak przepuszczam w drzwiach mniejszych gabarytowo. Jak to
      mała kobitka albo cherlawy facet to też.
      Jak ktoś słabszy ( oj nie zabijcie mnie ) to też. A jak do drzwi dąży kolega
      wielki jak szafa to rozumiem, że on mnie w drzwiach przepuści.
      bo ja jestem mniejsza i słabsza. To jest fakt i w niczym mi nie uwłacza. Takie
      sobie zachowania wypracowaliśmy w tej naszej cywilizacji, żeby nie zostać
      zdeptanym przez większych i silniejszych. A faceci więksi i silniejsi są w
      przeważającej liczbie sztuk. Gdyby taki się przepychał i "pociągnął z łokcia" w
      pzrejściu to nie byłoby dobrze. Więc ustępuje.

      A co myśli to myśli niezależnie czy przepuszcza czy nie. Nie widzę związku.
      Jak Murzyni musieli zwyczajowo ustępować miejsca w autobusie Białym i
      przepuszczać ich w drzwiach to słusznie uznano to za przejaw dyskryminacji
      rasowej. A jak kobiety przepuszczają w drzwiach to wyraz
      dyskryminacji.....kobiet ? Nie kumam.

      Problem z tą siłą u facetów polega na tym, że przez nią otwierają nam drzwi i
      podnoszą walizki ale często zapominają umyć podłogi, sprzątnąć chałupę i zrobić
      w domu wszystko co wymaga siły fizycznej. Jak tacy silni - to miotły w dłoń.
      Mojemu chłopu powiedziałam : słabsza jestem więc po pracy bardziej zmęczona niż
      ty. Ty silniejszy i bardziej do pracy fizycznej się nadajesz. Tu jest mop i
      wiaderko.

      A co do całowania w rękę. Prawie żadnej babce się to nie podoba - po co więc
      kontynuować ten zwyczaj. Z drugiej strony w rękę całowano kiedyś Króla, Wysoko
      Postawionych Duchownych i inne Szyszki.
      I nie obchodziło ich co myśli taki całujący w rękę, choć myśleć to on mógł
      straszne rzeczy o całowanym. A co gdyby zwyczajowo całowało się po rękach
      facetów. To dopiero byłoby zamieszanie hih ! wink wink wink
      • mamabuly Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 19:38
        Mojemu chłopu powiedziałam : słabsza jestem więc po pracy bardziej
        zmęczona niż
        ty. Ty silniejszy i bardziej do pracy fizycznej się nadajesz. Tu
        jest mop i wiaderko.

        Dziewczyno jestem pod absolutnym wrażeniem, brawo!smilesmile
        Tak trzymaj!
    • kra123snal Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 20:44
      Korzystam jak najbardziej.
      1. Nie muszę się szarpać z drzwiami
      2. Nie muszę dotykać klamki - oblepionej zarazkami wszelkiej maści
      3. Co sobie facet myśli, to jego. Ja sobie myślę, że tylko do pracy
      fizycznej się nadaja smile Kij ma dwa końce.

      Czasami i ja faceta przepuszczę, gdy tak jest najwygodniej w danej
      sytuacji.

      Co do podawania rąk, to też mnie to zawsze wkurzało, że faceci
      kobiety omijają. Na siłę dawałam jak Ty. Przestałam, gdy gdzieś
      przeczytałam, ze oni rąk po ubikacji nie myją, a przecież dotykają
      penisa podczas sikania... Fuj! Nie podaję. Wolę dotykać twarzy
      własnymi rękami nie bojąc się "urynoterapii".

      Całowanie w rękę mnie brzydzi (niektórzy ślinią), albo śmieszy
      (Jarosław Kaczyński niby w rękę całuje, ale jakoś tak w locie i w
      ogóle nie patrzy na kobietę - okropne). W tym przypadku się szarpię,
      bo nie chcę. Tak samo jak nie lubię całowania w policzki przy
      powitaniu.

      > Mam pewne obawy, że należę do mniejszości wink

      Utrudniasz sobie życie. Mam nadzieję, że jednak jesteś w
      mniejszości, bo samo przepuszczenie w dzwiach i przyjęcie tego gestu
      jest ze strony kobiety bardziej zdroworozsądkowe, np. szybciej
      gdzieś dotrze, bo wrota już otwarte smile
    • jowita771 Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 21:05
      Jak wchodzę, a ktoś wychodzi, to jasne, że przepuszczam tego kogoś, ale jak
      wchodzę i ja i facet, to czuje dyskomfort, jak mnie nie przepuszcza. Nie
      chodziłabym na randki z facetem, który nie przepuszcza mnie w drzwiach. Pomijam
      sytuacje, gdy wchodzimy do ciemnej piwnicy, wtedy niech włazi pierwszy of course.
      • thaures Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 10.11.09, 22:23
        Mój mąż jak jeszcze nie był moim mężczyzną zawsze przepuszczał mnie pierwszą w
        drzwiach, brał ode mnie siaty z zakupami i w ogóle zachowywał się w sposób jaki
        lubię. Tym zapunktował tak,że w ogóle zwróciłam na niego uwagę.Potem doszły
        oczywiście inne jego zalety. Mam 15 letniego syna i uczę go podobnych zachowań.
        I wiem,że przez koleżanki też jest oceniany jako "dobrze" wychowany. On się tego
        absolutnie nie wstydzi, bo i nie ma czego.
        Zawsze mi się podoba jak facet otwiera drzwi w samochodzie przed kobietą-ale
        tylko na filmach, he,he.
        Całowania w rękę nie lubię, ale jej nie wyrywam-zwłaszcza,że całują mnie
        przeważnie starsi panowie-znajomi mojego taty.
        • echtom Re: Otwieranie drzwi przed kobietą itd. 11.11.09, 10:54
          > I wiem,że przez koleżanki też jest oceniany jako "dobrze" wychowany.

          Przypomniałaś mi o czymś. Kiedy uczyłam w technikum, młodzież miała raz w semestrze warsztaty z SV. Jedne zajęcia dotyczyły właśnie "galanteryjnych" zachowań mężczyzny wobec kobiety w miejscach publicznych. Do dziś pamiętam, jak zupełnie inny wydał mi się podczas odgrywania tych scenek chłopak, którego kojarzyłam na co dzień jako dość chamowatego ucznia, i jak wzruszona tą niespodziewaną sytuacją była niezależna chłopczyca w bojówkach z tej samej klasy.
        • z_lasu Otwieram drzwi pasażerowi 11.11.09, 13:14
          bo nie mam centralnego zamka :p Wydaje mi się to niegrzeczne samemu
          wsiadać, a komuś kazać czekać, więc zawsze najpierw otwieram
          pasażerowi. No dobra, mężowi w takich codziennych sytuacjach nie
          otwieram, ale mojej matce, ojcu, obcym osobom zawsze. Płeć bez
          znaczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka