17.11.09, 15:27

Pytanie brzmi- mąż/partner/współtowarzyszka życia mówi Wam, że
jemu/jej podobają się kobiety o czarnych włosach i sugeruje Wam, że
może byście się przemalowały. Wam sie wydaje, że:

- wasz naturalny kolor jest ok.
- dobrze Wam w nim i z nim i nie palicie się do zmian.


Czy mimo to robicie przyjemność drugiej osobie? I czy odmowa to
egoizm?

Teoretyzuję jedynie, ale myślę sobie, że sytuacja dośc częsta w
zyciu, nawet jesli nie chodzi o kolor włosówwink
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Egoizm? 17.11.09, 15:32
      Jak poznałam męża, to powiedziałam, żeby zapuścił włosy i miał
      długie przez kilka lat.
      Kiedy chciał mi zafundować pasemka na Walentynki - zgodziłam się.

      Ale sądzę, że odmowa by była o.o.
      Gdyby chodziło o inne rzeczy - mam (lub on ma) przytyć, schudnąć,
      zacząć ćwiczyć, depilować lub przestać się depilować - to już trochę
      zamach na czyjeś ciało.
      Nie umiem pokazać, gdzie jest różnica.
    • modrooczka Re: Egoizm? 17.11.09, 15:36
      > Pytanie brzmi- mąż/partner/współtowarzyszka życia mówi Wam, że
      > jemu/jej podobają się kobiety o czarnych włosach i sugeruje Wam, że
      > może byście się przemalowały. Wam sie wydaje, że:
      >
      > - wasz naturalny kolor jest ok.
      > - dobrze Wam w nim i z nim i nie palicie się do zmian.
      >
      Trzeba sobie było znaleźć czarnowłosą. Nie ufarbowałabym i nie wymagałabym tego
      od partnera. Jego włosy, jego sprawa.
      To jest pierwszy krok. Potem się okaże że woli bardziej biuściaste, z mniejszym
      nosem, z kolczykiem nie powiem gdzie, 20 kg chudsze albo właśnie obfitsze. Moje
      ciało nie jest zabawką dla innych. I nie jest egoizmem odmowa zrobienia czegoś
      na co się nie ma ochoty z własnym ciałem.
    • cherry.coke Re: Egoizm? 17.11.09, 15:36
      Tylko wtedy jesli mi z tym po drodze, sama o tym myslalam i ogolnie jest to
      korzystne...
    • pitahaya1 Re: Egoizm? 17.11.09, 15:38
      Odmowa to nie tyle egoizm co zdrowy rozsądeksmile

      Mój mąż kiedyś stwierdził, że lubi, gdy kobieta ma długie włosy. Ja też lubię,
      słowem zapuściłam. Włosy bardzo gęste, wredne w układaniu, puszące się przy
      deszczowej pogodzie. Po roku mojego marudzenia, zgrzytania zębami, mąż doszedł
      do wniosku, że może lepiej obetnę. I mam takie do ramion, czasem krótsze.

      Czasem mąż wyraża opinię na temat koloru, niemniej jednak na zasadzie "który
      kolor bardziej do mnie pasował z już przetestowanych" niż "podobają mi się
      blondynki".

      W razie, gdyby bardzo marudził mam ripostę "a ja lubię panów z brodami". I po
      temacie "lubienia".

      Fajnie, że wyraża swoje zdanie, zawsze mogę je wziąć pod uwagę. W końcu ja też
      nie chciałabym, żeby zapuścił wąsy czy obciął się na przysłowiowe zero.
    • princy-mincy Re: Egoizm? 17.11.09, 15:39
      To zalezy chyba od formy.
      Gdyby facet mi powiedzial- brzydko Ci w tym kolorze, przefarbuj na
      czarno- nie zrobilabym i juz
      Ale gdyby powiedzial- wiesz, tak sie zastanawiam, jak wygladalabys w
      ciemnych wlosach, bo wydaje mi sie ze byloby Ci super. Moze bys
      sprobowala zmienic kolor?
      W takiej formie moze bym sie zastanowila, ale tez nie wiem, czy na
      pewno zmienilabym kolor.

      Kolor wlosow to akurat pestka, latwo mozna zmienic.
      A inne sytuacje wymgalyby zastanowienia, co za nimi stoi.
    • kropkacom Re: Egoizm? 17.11.09, 15:49
      > Teoretyzuję jedynie, ale myślę sobie, że sytuacja dośc częsta w
      > zyciu, nawet jesli nie chodzi o kolor włosówwink

      Częsta?

      > Czy mimo to robicie przyjemność drugiej osobie?

      Raczej odpada. Egoizmem jest taka prośba.
      • kali_pso Re: Egoizm? 17.11.09, 16:31


        O szantaż emocjonalny chodzi...naturalnie u ciebie w rodzinie czegoś
        takiego się nie praktykuje, ale jak człowiek zejdzie do realnego
        świata....wink
    • shellerka Re: Egoizm? 17.11.09, 15:49
      moj eks bardzo chcial mnie ujrzec w wersji "ciemnej".
      poszłam na kompromis - byłam bardzo zakochana - i ufarbowałam włosy na ciemny
      brąz...
      a tydzień później wróciłam do blondu nie bacząc na jego prośby i blagania. żadna
      miłość nie jest tego wartawink

      teraz mogę ewentualnie założyć na siebie jakiś ciuch, czy obuwie, w którym
      pragnie ujrzeć mnie małżonek. ingerencji trwalszych bym się już nie podjeła dla
      nikogo.

      odpowiedz na pytanie:
      nie, to nie egoizm. to zdrowy rozsądek i świadomość tego, w czym jest mi lepiej.
    • mniemanologia Re: Egoizm? 17.11.09, 15:49
      W takim wypadku bym się przemalowała, tak chwilowo,
      czyli "zmywalnie" smile
      Z dwóch ciekawości - z ciekawości, jak będe wyglądać (och, zawsze
      marzyłam, żeby mieć kruczoczarne loki big_grin), i z ciekawości, czy to
      coś zmieni (z jeśli zmieni, to hmmm smile).

      Odmowa to nie egoizm. Ale żądanie czegoś takiego to egoizm.

      No akurat przykład, który podałas, jest zbyt hipotetyczny...
      Po pierwsze - mój mąż nie ma tak zdecydowanych gustów.
      Po drugie - nie ma tego typu roszczeń, on wie, ze ja wiem, co dla
      mnie najlepsze.
      Po trzecie - jestem jasną blondynką i pewnie dziwnie bym wyglądała z
      kruczoczarnymi włosami.
      Po czwarte - jestem jasną blondynką i przefarbowanie się na czerń
      wymagałoby dużo zachodu, a tym bardziej ciężko byłoby to zrobić
      zmywalnym barwnikiem.
      Po piąte - sama chciałabym zobaczyć, jak bym wyglądała smile
    • gku25 Re: Egoizm? 17.11.09, 16:37
      Egoizmem jest sugerowanie komuś zmiany koloru włosów, bo nam się tak podoba itp.
    • kawka74 Re: Egoizm? 17.11.09, 16:38
      Może sobie sugerować, nie mam nic przeciwko.
      Mogłabym dla draki założyć raz czy dwa blond perukę (piszę o blondzie, bo mam własne bardzo ciemne, więc zmiany na czarne mąż nawet by nie zauważył), niech ma.
      Ale przefarbować? No way. Szkoda mi włosów.
      Zresztą... tak sobie pomyślałam, że gdyby mój mąż nagle zaczął się domagać zmiany włosów na blond, zaczęłabym go podejrzewać o niecne upodobanie do jakiejś blondynki z pracy ;p
    • franczii Re: Egoizm? 17.11.09, 18:12
      Moj lubi typ Bellucci, w tym o kolor wlosow chodzi, obala troche stereotyp ze
      Wloch to leci na blondynkitongue_out Ja moge sie troche zblizyc do ciemnego koloru
      zwlaszcza od kiedy farbuje henna ale czarny i ciemny braz lub ciemny kasztan do
      mnie nie pasuja i nie bede tego sobie robic. Gdyby chodzilo o radykalna zmiane
      czyli przefarbowanie sie na blond to odpada. Nie mowiac juz o innych inwazyjnych
      zabiegach typu silikon w cyckach czy wargach, jak to ostatnio coraz czesciej sie
      zdarza.
      Nieinwazyjne zmiany typu sposob uczesania, ubior, makijaz czemu nie.
    • anorektycznazdzira nie mam wątpliwości 17.11.09, 18:22
      Dla mnie nie ma o czym mówić: mój łeb- moja sprawa. Jestem odrębną
      jednostką a moje włosy pokazuję całemu gatunkowi ludzkiemu, więc pokażę
      takie, na jakie mam ochotę. Nie żyję tylko dla jednej osoby, aby od tę
      osobę modyfikować swój wygląd.
      Jeśli w głębi ducha od dawna miałam na to ochotę- nie ma sprawy, jeśli
      delikwent usilnie prosi a mnie to nie przeszkadza- da się załatwić. Ale
      branie mnie pod pic gadkami o egoizmie? Na drzewo.
      tongue_out
    • triss_merigold6 Re: Egoizm? 17.11.09, 18:28
      Mam czarną perukę, liczy się? Kupiona na fali mojej fascynacji Umą
      Thurman.
      Nie przefarbowałabym się, z jasnych włosów na ciemne to za duże
      ryzyko. Żeby dobrze wyglądać w ciemnych musiałabym nakładac kilogram
      starannej tapety.
      Odmowa nie jest egoizmem tylko dbaniem o własny interes.
    • lola211 Re: Egoizm? 17.11.09, 18:36
      Dla mnie to problem czysto hipotetyczny, bo moj facet lubi kobiety
      ciemnowłose i miedzy innymi pewnie dlatego ja mu sie spodobalam.

      Bylabym w stanie przefarbowac wlosy, o ile bym uznala, ze faktycznie
      mnie to upiekszy.Ale pozostanie przy swoim kolorze to zaden egoizm.
    • deodyma Re: Egoizm? 17.11.09, 18:37
      tak sie sklada, ze od dobrych kilku lat maz namawia mnie na
      radykalna zmiane koloru wlosow, czyli chce, bym przefarbowala wlosy
      na blond.
      niestety, nie mam zamiaru zrobic mu tej przyjemnosci, wszak kolor
      blond nigdy mi sie nie podobal a w obecnym kolorze czuje sie
      swietnie.
      wiec mowie wciaz NIE i zdania nie zmienie.
    • agatracz1978 Re: Egoizm? 17.11.09, 18:48
      Widziały gały co brały smile
    • super-mikunia Re: Egoizm? 17.11.09, 18:51
      Na taka prośbę - powiedziałabym NIE. Bo czerń do mmnie nie pasuje.

      Miałam kiedyś czarne włosy (ze względów subkulturowych tongue_out i nosiłam
      do tego czarne swetry, spódnie itp. tongue_out ) i mój mąż nosi z
      rozrzewnieniem zdjęcie moje w portfelu z tego czasu (bo tak
      naparawdę woli brunetki tongue_out - nie mam mu tego za zle bo ja marzylam o
      blondynie, najlepiej o dłuższych kręconych włosach, a za to trafił
      mi się brunet ;/ ) Ale... Noszę długie włosy, korci mnie czasem by
      jej sciąć, ale wiem, że mąż tak je lubi więc nie robię tego.

      Granica leży chyba tam, gdzie spotykają się nasze wspólne interesy wink

      Moja koleżanka kiedyś miała taki dylemat - gdy się poznała z facetem
      była blondynką, w trakcie zwiąku stała się brunetką, kiedy facet
      zaczął przebąkiwać cos o balejażu - krótko mo pwiedział, czy jest z
      nią tylko dla włosów. Ale długo po tym jeszcze ja gnębił ten temat.
    • aluc Re: Egoizm? 17.11.09, 18:55
      to, jakie kobiety musię podobają, nie ma znaczenia

      w czym i z czym ja mu się podobam - ma znacznie większe
      zatem ergo czasem ulegam
      ale nigdy wbrew sobie
      • czar_bajry Re: Egoizm? 17.11.09, 19:36
        Kolor jaki mają moje włosy zależy tylko od moich upodobań, mąż może jedynie
        wypowiedzieć się w którym podobam mu się najbardziejbig_grin
    • default Re: Egoizm? 18.11.09, 09:50
      Mój mąż namawia mnie żebym zrezygnowała z farbowania w ogóle, bo
      podobają mu się moje siwe pasemka smile Otóż - po moim trupie! Z siwymi
      pasemkami czuję się jak zapuszczona, zaniedbana stara baba i
      farbować się będę. W dodatku na taki kolor, jaki mi akurat
      odpowiada. Podobnie jest z odchudzaniem - on tego okropnie nie lubi,
      bo podobam mu się w wersji pulchniejszej, ale ja jednak kiedy już
      czuję się za "ciężko", tracę kilogramy wbrew jego protestom smile A
      egoizmem nazwałabym raczej zachowanie osoby, która określonych
      zabiegów od kogoś wymaga, a nie zachowanie tej, która ich wykonania
      na sobie odmawia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka