Dodaj do ulubionych

Domena demona

18.02.23, 12:20
Diabeł kusi do złego, ale niejedno ma imię. Poszczególne demony zajmują się konkretnymi specjalnościami. I tak mamy demonów od zdrad małżeńskich, od obżarstwa, od przepracowania (Japończycy wiedzą), od egoizmu, od agresji, od znieczulicy, od lenistwa, niedbalstwa, chciwości... długo by wymieniać. Właściwie można by wymieniać bez końca. A jakie są wasze ulubione demony? Mój pilnuje, abym rozpoczynała różne projekty i ich nie kończyła. Czyli dręczy mnie demon słomianego zapału. Macie na niego jakiś sposób?
Obserwuj wątek
    • feelek Re: Domena demona 18.02.23, 23:05
      Dzięki Wawrzanka, coś wreszcie normalnego w tym potoku oszołomizmu
      ...
      Dlaczego zwykłe ludzkie słabostki nazywasz demonami?
      To my mamy lekcję do odrobienia - nie żaden demon: to my mamy rzucić palenie, przestać się obżerać, oszukiwać jeden drugiego,...
      ....
      ja np. 30 lat temu rzuciłem palenie i to mi autentycznie dodało sił - uwierzyłem w siebie
      ....
      Nie ma żadnego Szatana abyśmy mogli zrzucać swoje winy, swoje zadania na niego.
      To b. wygodne: to nie my, to on - Szatan.
      • wawrzanka Re: Domena demona 19.02.23, 09:28
        feelek napisał:

        > Dzięki Wawrzanka, coś wreszcie normalnego w tym potoku oszołomizmu

        Drogi Feelku, a jak jest na innych forach GW? Na forum Kraj, czy innych? Ja zaglądam tylko na Religię. Lubię się w coś "wkręcić", ale żaden temat tu ostatnio mnie nie "wkręcił". Z drugiej strony trzeba mieć na to czas, a z tym u mnie też jest różnie.


        > Dlaczego zwykłe ludzkie słabostki nazywasz demonami?

        Dla metafory. Spodobała mi się gra słów "domena demona". Każda nasza słabostka to taki mały demon.

        > ja np. 30 lat temu rzuciłem palenie i to mi autentycznie dodało sił - uwierzyłem w siebie

        Brawo! Pokonałeś demona palenia. Oczywiście, że to ty sam zrobiłeś. No, ale czy chciałoby ci się, gdybyś był jedynym człowiekiem na Ziemi? Po co wówczas byłaby ci potrzebna wiara w siebie?

        • pocoo Re: Domena demona 19.02.23, 09:58
          wawrzanka napisała:


          > Drogi Feelku...
          > Brawo! Pokonałeś demona palenia. Oczywiście, że to ty sam zrobiłeś. No, ale czy
          > chciałoby ci się, gdybyś był jedynym człowiekiem na Ziemi? Po co wówczas byłab
          > y ci potrzebna wiara w siebie?
          >
          Gdyby był jedyny, to nie miałby mu kto powiedzieć, że palenie szkodzi.
          Kiedy zobaczyłam na ekranie telewizora twarz kobiety, którą uwielbiałam za cudowny dowcip, to rzuciłam palenie w ułamku sekundy.
          • pocoo Re: Domena demona 19.02.23, 10:01
            Nie umiem wyobrazić sobie demona, ale nie wyobrażam sobie życia bez tych rogatych, ogoniastych diabłów z przeciwwagą do ogona.
          • feelek Re: Domena demona 19.02.23, 10:57
            pocoo napisała:

            > wawrzanka napisała:
            >
            >
            > > Drogi Feelku...
            > > Brawo! Pokonałeś demona palenia. Oczywiście, że to ty sam zrobiłeś. No, a
            > le czy
            > > chciałoby ci się, gdybyś był jedynym człowiekiem na Ziemi? Po co wówczas
            > byłab
            > > y ci potrzebna wiara w siebie?
            > >
            > Gdyby był jedyny, to nie miałby mu kto powiedzieć, że palenie szkodzi.
            > Kiedy zobaczyłam na ekranie telewizora twarz kobiety, którą uwielbiałam za cudo
            > wny dowcip, to rzuciłam palenie w ułamku sekundy.
            ....
            ... ale taka rzecz nie jest mozliwa:
            ... palenie speawiało mu przyjemność, ale zauważał jego ujemne skutki i dlatego porzucił coś, co było też fajne...
            ????
            ... nie, musiał KTOŚ to powiedzieć, że jest to czynność, która doprowadziłaby go do tego, że nie pisałby tego, co pisze?
            ....
            poczytuję SOBIE za coś zwyczajnie pozytywnego, ludzkiego, że staram się SOBIE: myśleć i wyciągać wnioski ...
        • feelek Re: Domena demona 19.02.23, 11:12
          wawrzanka napisała:
          feelek napisał:
          >
          > > Dzięki Wawrzanka, coś wreszcie normalnego w tym potoku oszołomizmu
          >
          > Drogi Feelku, a jak jest na innych forach GW? Na forum Kraj, czy innych? Ja zaglądam tylko na Religię. Lubię się w coś "wkręcić", ale żaden temat tu ostatnio mnie nie "wkręcił". Z drugiej strony trzeba mieć na to czas, a z tym u mnie też jest różnie.
          .....
          f: bywam też właściwie tylko tutaj - oczekując na W....W... a obserwuje ciągle O....O....
          >
          >
          f: > Dlaczego zwykłe ludzkie słabostki nazywasz demonami?
          >
          W: Dla metafory. Spodobała mi się gra słów "domena demona". Każda nasza słabostka
          > to taki mały demon.
          f: to masz jeszcze: domenę dumania, domenę dumania demona ....
          btw.: polecam forum humorum [ czas wolny-> forum humorum-> piszemy limeryki] Spotkasz tam Warianta, niżej podpisanego... Ups. ale przecież z czasem wolnym u Wawki krucho...

          • privus Re: Domena demona - czyli kto kogo przekona, 01.03.23, 16:51
            skoro Franciszek wybiera się do Moskwy?
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,29513871,rosja-wladimir-solowjow-o-rosyjskiej-warszawie-niech-sie.html#do_w=46&do_v=723&fallback=true&do_st=RS&do_sid=1015&do_a=1015&s=BoxNewsMT&do_upid=723_ti&do_utid=29513871&do_uvid=1677659189371
          • ta Re: Domena demona 01.03.23, 20:10
            Jeszcze można wstawić literkę „y”, ale będzie fuj brzydko.
            I kto by śmiał tak demona ten tego…
            • feelek Re: Domena demona 01.03.23, 20:29
              ta napisała:

              > Jeszcze można wstawić literkę „y”, ale będzie fuj brzydko.
              > I kto by śmiał tak demona ten tego…
              ....
              podobnie jak w " fuj" zmienić literkę i też bedzie ...uj brzydko.
    • qwardian Re: Domena demona 19.02.23, 18:17
      Zagubiliście mój przekaz o demonach, ja wstawię się za cenzorem Snajperem, którego Belzebub omotał, oszukał i wpędził w udrękę, natomiast ukarzę srogo tych, którzy w Belzebubie znaleźli korzyść i pociechę..
      • feelek Re: Domena demona 19.02.23, 18:41
        Nie ma Belzebuba i co pan nam zrobi?
        wymysli coś innego?
        Weź się za lekcje, co je masz odrobić:
        za duzo jesz? szczujesz nazizmem?
        Ogranicz łakomstwo zamiast zrzucać to na kogoś wydumanego.
        W twój wymyślony nazizm nikt tu nie wierzy.
      • privus Re: Domena demona 01.03.23, 17:48
        Chodzi ci więc o liczbę mnogą, czyli domeny demonów, które mnożą się jak króliki? :)
    • zaczarowanyogrod Re: Domena demona 19.02.23, 19:12
      Ja parę. Największy to lęk. Stopniowo go pokonuję, ale pewnie zostanie na zawsze.
      Na słomiany zapał pomysłu nie mam.
    • privus Re: Domena demona 24.02.23, 00:46
      Czyli ilość diabłów tak się rozrasta, jak ilość świętych od czegoś tam? :)
      • pocoo Re: Domena demona 30.04.23, 13:34
        privus napisał:

        > Czyli ilość diabłów tak się rozrasta, jak ilość świętych od czegoś tam? :)

        Oczywiście. Każdy musi mieć kilku. Najciekawsze jest to, jak się mnożą. Bóg stwarza anioły i pokazuje im ziemskie uciechy. Aniołki mają dość śpiewów "na chwałę" i same spieprzają na ziemię gdzie jest raj.
        • privus Re: Domena demona 01.05.23, 12:36
          To jest już tajemnicą wiary.
    • edico Re: Domena demona 28.02.23, 04:08
      Pięknie to brzmi :)

      Pozdrawiam
    • adam.eu Re: Domena demona 01.03.23, 18:46
      .....................................................
      " Mój pilnuje, abym rozpoczynała różne projekty i ich nie kończyła. Czyli dręczy mnie demon słomianego zapału. Macie na niego jakiś sposób?"

      Proponuję.....................


      nie zaczynać nowych projektów.
    • privus Re: Domena demona 26.04.23, 16:48
      wawrzanka napisała:

      > Diabeł kusi do złego, ale niejedno ma imię. Poszczególne demony zajmują się kon
      > kretnymi specjalnościami. I tak mamy demonów od zdrad małżeńskich, od obżarstwa
      > , od przepracowania (Japończycy wiedzą), od egoizmu, od agresji, od znieczulicy
      > , od lenistwa, niedbalstwa, chciwości... długo by wymieniać.

      Czyli także Watykan i narodziny nienawiści polsko-rosyjskiej
      ------------------------------------------------------------------------------------------------
      To nie jest tylko jakiś epizod a sama sytuacja ma swoją długą historię. W naszej historii udział
      papiestwa i jezuitów w tragicznych awanturach antyrosyjskich Polski jest na ogół jest
      przemilczany. Np. papież Paweł V (1605-1621), swój pontyfikat rozpoczął popychając Polskę do
      antyrosyjskich dymitriad - jednego z najgłupszych i najtragiczniejszych epizodów naszej historii
      - a zakończył go, kiedy jego układ krążenia doznał radosnego przeciążenia w trakcie procesji na
      cześć pogromu Czechów w Wojnie Trzydziestoletniej.
      Polska okupacja Moskwy poprzedzona była dymitriadami, czyli polsko-papieskimi próbami obsadzenia
      tronu Moskwy przez uzurpatorów, zwanych Dymitrami Samozwańcami. W końcowej fazie dymitriad,
      miała miejsce polska inwazja i wojna polsko-moskiewska (1609-1618). W projekt ten papież Paweł V
      zaangażował się tuż po konklawe i odegrał w nim istotną rolę. Nie wiadomo dokładnie w jakich
      okolicznościach objawił się w Polsce rzekomy syn cara Iwana Groźnego, ale znamienne, że pierwsza
      wzmianka o nim pojawia się 1 listopada 1603 w liście nuncjusza Claudio Rangoni do papieża
      Klemensa VIII.
      (Ervin C. Brody, The Demetrius Legend and Its Literary Treatment in the Age of the Baroque,
      Associated University Presses, 1972, s. 30-31.)

      Do spojrzenia na Samozwańca przychylniejszym okiem namawiali króla prymas Jan Tarnowski oraz
      protektor jezuitów, biskup krakowski i późniejszy prymas, Bernard Maciejowski.
      ( Ks. Stanisław Załęski: Jezuici w Polsce: w skróceniu: 5 tomów w jednym, Kraków 1908, s. 34.)

      Kiedy w 2005 r. Rosja zastąpiła swoje dawne święto narodowe upamiętniające wybuch rewolucji
      październikowej - Dniem Jedności Narodowej, poświęconym pamięci wyzwolenia Moskwy i Rosji od
      Polaków w roku 1612, wówczas Watykan wyrażał zatroskanie, czy aby nie będzie ono miało
      charakteru antykatolickiego
      . Papież Benedykt XVI musiał się obawiać, czy inwazja Polaków i
      deptanie przez nich rodzimej kultury, nie będzie okazją do przypominania, że była to wówczas
      formalna krucjata i najazd mający na celu rekatolicyzację Rosji.
      • prze.nick Re: Domena demona 29.04.23, 23:44
        Pominąłeś epizod gdy na ratunek przed Stefanem Batorym Iwan Groźny wezwał na pomoc papieża. Antonio Possevino z początku wierzył Moskalowi, który wcześniej zaatakował Rzeczpospolitą, że przejdzie na katolicyzm i irytował tym naszego króla. Potem gdy zauważył oszustwo Iwana poparł Batorego ale minęło trochę cennych lat życia naszego zacnego władcy które mogły przynieść kompletne zniszczenie kacapstanu.
        Wracając do początków XVII wieku. Moskwa za Szujskiego była protektoratem Szwecji i Rzeczpospolita ich z Moskowii wypędziła a Jezuici dopięli swego - osadzili na tronie swojego Michała Romanowa.
        • privus Re: Domena demona 30.04.23, 13:51
          Córy Koryntu też szły z każdym, o ile widziały w tym dla siebie korzyść.
          • prze.nick Re: Domena demona 30.04.23, 17:22
            Mało znany albo uświadamiany szczegół jest taki - Jezuici to zakon żydowskich przechrztów z Hiszpanii. Kto więc dokonał takich zmian w Kościele?
            • privus Re: Domena demona 30.04.23, 18:30
              prze.nick napisał:

              > Mało znany albo uświadamiany szczegół jest taki - Jezuici to zakon żydowskich p
              > rzechrztów z Hiszpanii. Kto więc dokonał takich zmian w Kościele?
              Nic nie wiem na ten temat. Bez podania źródeł takiego stwierdzenia jet to nader mało wiarygodne woniejące rasizmem religijnym.

              Katolicki zakon jezuitów utworzono w 1534 r. jako męski zakon kleryków regularnych założony przez świętego Kościoła katolickiego, duchownego, teologa, prezbitera Ignacy Loyola w Paryżu. W 1540 zatwierdzony przez papieża Pawła III. Główny cel został określony jako wspieranie Kościoła, a zwłaszcza papieża, w realizacji najtrudniejszych zadań i w walce z najpoważniejszymi zagrożeniami.

              Abyśmy byli pewni wszystkiego, musimy zawsze trzymać się następującej zasady: niechaj to co naszym oczom jawi się jako białe, będzie czarne, jeśli tak postanowi Kościół hierarchiczny"
              (za: „I znowu zapiał kur — Krytyczna historia Kościoła" — Karlheinz Deschner, Uraeus, Gdynia 1996; t. 1, s.164)
              • prze.nick Re: Domena demona 30.04.23, 18:49
                www.amazon.com/Synagogue-Studies-Medieval-Reformation-Traditions/dp/900417981X
                "In "The Jesuit Order as a Synagogue of Jews" the author explains how Christians with Jewish family backgrounds went within less than forty years from having a leading role in the foundation of the Society of Jesus to being prohibited from membership in it."
                Przez pierwsze 40 lat zakonu żydowscy przechrzci mieli decydujący wpływ na zakon co daje 1580 rok jako zakończenie dominacji. Potem rzekomo już nie mieli.
                • privus Re: Domena demona 30.04.23, 19:09
                  Być może. Nie zgłębiałem tego tematu. Czyżby gnębieni przez katolików Żydzi szukali schronienia w zakonach katolickich?
                  • prze.nick Re: Domena demona 30.04.23, 19:15
                    Byli częścią konfliktu pomiędzy Hiszpanami a muzułmanami popierając tych drugich.
                    I zrewanżowali się za to pl.wikipedia.org/wiki/Edykt_z_Alhambry kontreformacją.
                    • privus Re: Domena demona 01.05.23, 12:37
                      Konflikt ten wywołali sami katolicy.
              • prze.nick Re: Domena demona 30.04.23, 18:54
                pl.wikipedia.org/wiki/Kontrreformacja
                "W XVI wieku powstało kilka nowych zakonów, takich jak teatyni, którzy zostali założeni przez Kajetana z Thieny (1480–1547) i przez Jana Piotra Caraffę, późniejszego papieża Pawła IV (1476–1559), czy zakon kapucynów założony przez Matteo Serafini da Bascio (1495–1552). Jednak kontrreformacja związana jest najsilniej z założonym w 1534 przez Ignacego Loyolę (1491–1556) zakonem jezuitów, którego celami były: czynna walka z protestantyzmem i odzyskanie dla katolicyzmu utraconych terenów, a także działalność misyjna."
                • privus Re: Domena demona 01.05.23, 12:39
                  Jest to nic innego, jak kontynuacja spadku po apostolskim misjonarstwie.
    • antares504 Re: Domena demona 28.04.23, 00:04
      Witaj ~wawrzanko, wiesz jakoś zaciekawił mnie ten Twój demon od zdrad małżeńskich. OK, jestem kawalerem, ale coś podejrzewam, że do zdrad małżeńskich kobiet nie kusi demon ale Wasza natura. Jestem w stanie wykazać Ci, że prawda jest taka, że kobieta jak chce to zawsze znajdzie jakiś powód nielogiczny i wyciągnięty całkowicie z najdalszych odmętów swojej pupci aby męża zdradzić. Ważne tutaj tylko żeby nie przyznać się do błędów przed sobą i swoim partnerem. Wiesz, tak sobie myślę, że dla kobiety bycie z jednym facetem jest nieosiągalne, bo bardziej kierujecie się emocjami niż sercem. Widzę to po swoich 40 paroletnich zamężnych koleżankach. Każda ma męża, dzieci, ale marzą im się "młode byczki". Oglądają zdjęcia, patrzą na klaty atrakcyjnych kolegów, komentują. Wiadomo, mąż po paru latach przestaje być atrakcyjny. Jest mężem i ewentualnie sponsorem, nie mężczyzną. Widać jak bardzo chciałyby spróbować z kimś innym. Zapomnieć, że ma się męża i pobaraszkować z ciasteczkiem. A dla mnie kobieta która zdradza, jest gorsza od złodzieja, gdyż okrada faceta z duszy, wiary i nadziei. Teraz pytanie droga ~wawrzanko, czy winić za to Was kobiety ??? Usprawiedliwię przez grzeczność Was i powiem, że nie, bo to nie Wy jesteście zupełnie winne a porypane czasy w których żyjemy. Przecież obecnie żyjemy w świecie, w którym tak łatwo mówi się do widzenia. Wierność i wytrwałość oraz uświęcanie codzienności nie są w modzie. Naszą cywilizację śmiało można określić mianem świata jednorazowego użytku. Kiedy coś się psuje lub po prostu nudzi, ląduje na śmietniku. A ten sposób postępowania nie dotyczy tylko przedmiotów. Kwestia następna... wizja faceta idealnego narzucona przez społeczeństwo różni się od tej, która zaprogramowana jest głęboko w mózgu kobiety, bo w Waszych głowach pojawia się coś co ja nazywam " mixed -mating ", czyli szukanie innego partnera do zapłodnienia, a innego do wychowania. Oczywiście z mojego wpisu wynika jednoznacznie, że facet nie zdradza, on zostaje uwiedziony !!!. A jeśli jest tutaj jakaś jedna wierna kobieta, to nich pierwsza rzuci we mnie kamieniem, tzn. komentarzem. Oj ~wawrzanko, ten Twój demon zdrady wywołał u mnie moment satyryczny. Ja też święty nie jestem, tylko opętany znowu przez demona lenistwa - a ten istnieje naprawdę.
      • wawrzanka Re: Domena demona 29.04.23, 17:12
        antares504 napisał:

        > A jeśli jest tutaj jakaś jedna wierna kobieta, to
        > nich pierwsza rzuci we mnie kamieniem, tzn. komentarzem.

        ~Hejka Antares504. Witam się z Tobą podobnie jak Ty z forumowiczami, bo zawsze intryguje mnie ta falka ("~") przed nickiem do którego się zwracasz. Co ciekawe, szukałam jej na swojej klawiaturze i nie znalazłam. No, rzuciłam komentarzem, bo jestem wierna i nic mnie to nie kosztuje. Może dlatego, że jestem zamężna po raz drugi i tym razem wybrałam lepiej. Jeśli kobieta jest szczęśliwa w małżeństwie to zapewniam cię, że o zdradzie nie myśli. A Ty dlaczego jesteś kawalerem?

        > Ja też święty nie jestem, tylko opętany znowu przez demona lenistwa - a ten istnieje naprawdę.

        Robota nie zając. Nie leni się tylko ten, kto nie ma nic do roboty.
        • wariant_b Re: Domena demona 29.04.23, 20:18
          wawrzanka napisała:

          > intryguje mnie ta falka ("~") przed nickiem do którego się zwracasz. Co ciekawe,
          > szukałam jej na swojej klawiaturze i nie znalazłam.

          Tylda jest wraz z akcentem na klawiaturze na początku górnego rządku z cyframi.
          Należy ją wcisnąć z klawiszem <SHIFT>, a potem spację, albo dwukrotnie i drugą usunąć.
          Na forum można wpisać również (bez odstępów) kod html & # 1 2 6 - o tak: ~

          Jako ciekawostka - po wciśnięciu tyldy i litery możemy otrzymać polską literę
          tak jak wciskając tradycyjnie AltGr (prawy Alt) lub <CTRL>+<ALT> z literą.
          Może się przydać jednoręcznym.
        • antares504 Re: Domena demona 29.04.23, 23:30
          Witaj droga ~wawrzanko, zaraz powiem, że do tego mojego wpisu o kobietach proszę podejść z dystansem, ten wpis to taka delikatna zarzutka, czekałem na odpowiedź jakiegoś rozwodnika który łyknie przynętę jak pelikan i dam upust mojej fantazji. Ale nie czarujmy się, prawdy napisałem dużo, zostanie ona z pewnością kiedyś potwierdzona. Bo z tą prawdą o kobietach jest jak z wynaleziniem koła. Powiem Ci, że kółka pod walizkami „wymyślono” dopiero 5000 lat po wynalezieniu tego koła. Wcześniej tacy geniusze jak Albert Einstein, Niels Bohr, a nawet Richard Feynman dźwigali na rękach swoje ciężkie walizki. To moje specyficzne poczucie humoru powoduje też to, że jestem sam. Np. moja ostatnia konkubina przygotowała raz cudowną kolację, mówi mi, Andrzejku, po tej kolacji zrobimy sobie rozkoszne pieszczoty. No i po tych wymyślnych pieszczotach pyta się mnie, jaki bł u mnie tego dnia najprzyjemniejszy moment. A ja jej na to, że rano o godz. 10:15 byłem u kolegi, on ma w garażu w idealnym stanie antyczny motocykl Jawa TS 350, 2 cylindry w dwusuwie i tyle samo tłumików i pozwolił mi się powozić. I takiej cielesnej rozkoszy, wibracji ciała, jeszcze w życiu nie zaznałem. Konkubina wstała, się ubrała i poszła. Dlatego jestem sam, ale jak w wieku 40 lat zakładać rodzinę ???. Moja samotność jest z wyboru, twierdzę, że prawdziwa miłość jest jak sława i bogactwo i zdrowie w jednym – zdarza się niewielu osobom. Wiesz, rosnąca dzięki głównie internetowym publikacjom w manosferze, świadomość mężczyzn wzrasta, a wraz z nią zmianie ulegają również potrzeby i priorytety. Ale spoko, nic mi nie dolega, jestem podobno bardzo przystojny. Droga ~wawrzanko, pięknie, że jesteś wierna, męża nie zdradzasz - to takie katolickie. Jednak moim zdaniem, prawie każda kobieta w związku stara się na siłe doszukiwać braku szczęścia. A to dlatego, by pojawiła się w jej głowie instynktownie nowa podnieta, nowa nadzieja na szczęście. Czyli inny facet. Ten nowy cel pochłania ją, więc mąż który stoi na przeszkodzie, niezwykle ją drażni. Traci on wtedy swoją osobowość, a staje się przeszkodą, przedmiotem który trzeba usunąć albo zemścić się na nim niesamowicie. Patrząc na moich żonatych kolegów stwierdziłem jedno... zakochanie się, posiadanie żony jest piękne, jest wtedy jednak z facetami jak z hazardzistami - nawet jeśli granie w danym momencie sprawia im satysfakcję i przyjemność i przebywanie w "jaskini hazardu" uważają za szczęście, to po prostu nie zdają sobie sprawy, że są tak naprawdę nieszczęśliwi, a tragedia wisi w powietrzu. Tą tragedią jest często ten demon zdrady małżeńskiej co opęta kobietę.
      • pocoo Re: Domena demona 30.04.23, 13:28
        antares504 napisał:

        > OK, jestem kawalerem, ale coś podejrzewam, że do zdrad małżeńskich kobiet n
        > ie kusi demon ale Wasza natura. Jestem w stanie wykazać Ci, że prawda jest taka
        > , że kobieta jak chce to zawsze znajdzie jakiś powód nielogiczny i wyciągnięty
        > całkowicie z najdalszych odmętów swojej pupci aby męża zdradzić.

        A jak kuszą facetów agencje towarzyskie? I prostytutki na telefon...
        Kobieta winna od zarania dziejów.
        Bóg zapytał Adama, dlaczego zżarł owoc mimo zakazu? I co odpowiedział tchórz? "To nie ja panie, to Ewa zerwała owoc i dała mi jeść". Zawsze kobieta jest winna. Tchórze!
        A demon gwałtu? Istnieje? Tego nie ma?
        Ja mam onkologicznego demona. Ponieważ mam go gdzieś, to walczą z nim inni.
        • privus Re: Domena demona 30.04.23, 14:00
          I to jest właśnie ta domena demona. Na takim mesjaństwie zbudowany został Kościół katolicki.
        • antares504 Re: Domena demona 30.04.23, 15:36
          Witaj ~pocoo, spokojnie, ja nigdy nie staram się nikogo wpisami dotknąć, no niestety prawda jest czasem nieprzyjemna. Ale tak wnioskuję, że jesteś ~pocoo kobietą. Dlaczego tak stwierdzam ???. Bo momentalnie wyskoczył u Ciebie ten problem prostytucji, a jak wiadomo kobiety nienawidzą prostytutek, bo te ruinują ich monopol na seks. Chodzi o to, że każda kobieta używa swojego ciała jako szalenie skuteczniej karty przetargowej. Reglamentacja seksu przez kobietę daje jej ogromną władzę nad mężczyzną !!!. I co, teraz ma zrezygnować z tego ??? Pozwolić, żeby mężczyźni się zaspokajali bez jej udziału ??? Zobacz sama jak taksówkarzom nerwy puszczaja na widok Ubera. Jak reagują agresją, zarzucają mu niezdrową konkurencję, biją, grożą i bluzgają. Analogiczna reakcja występuje u kobiet w stosunku do prostytucji, a przede wszystkim w stosunku do ich klientów. Tu dochodzimy do kolejnej przyczyny, tj. jakości świadczonych usług. Księżniczka żona nie dość, że łaskawie dopuści do siebie męża, to wie, że jej jakość jest dość niska. Boi się, że zostanie zweryfikowana, a wtedy będzie miała problem jak powyżej. Też jest ta kwestia, że facet idący do agencji towarzyskiej idzie tam za boską potrzebą, potrzebą natury. Natomiast kobieta jak szuka kochanka, to kieruje się kryteriami samego Szatana. 1) Wygląd faceta - to kapitał genetyczny. 2) Status, zarobki, dom, samochód, randki, prezenty w związkach - to kapitał pośredni. 3) Pajacowanie - to kapitał emocjonalny i rozrywkowy. Teraz powiem Ci ~pocoo, że mnie Bóg dał wyłącznie ten kapitał pajacowania, więc nie gniewaj się na mnie. Uśmiechnij się. Lubie uprawiać pseudonaukę opartą na internetowej pseudowiedzy, z kolekcją błędów myślowych. Ja kobiety szalenie cenię.
          • wawrzanka Re: Domena demona 30.04.23, 21:17
            antares504 napisał:

            > Reglamentacja seksu przez kobietę daje jej ogromną władzę nad mężczyzną !!!

            Doprawdy? To dlaczego demon seksu opanowuje mnie tak często? Nici z reglamentacji. A przecież fajnie byłoby mieć tę ogromną władzę nad mężczyzną! Następnym razem spróbuję przegonić tego demona.
            • antares504 Re: Domena demona 30.04.23, 22:04
              Moja droga ~wawrzanko, absolutnie nie przeganiaj tego swojego demona. Tak tylko się zastanawiam, czy Twojemu mężowi odpowiada to Twoje wielkie libido. Hmm, ja to samotnym kawalerem jestem, a podobno obecnie w EU facetowi rozkosz daje tylko anal z niebinarnym gejem, świeżo po stosunku z chłopobabą. Ale zostawmy trendy Brukseli na boku, ja już tutaj na Forum dawno wyczułem to, że jesteś cudowna kobieta, wyczułem to Twoje jak ja to nazywam promieniowanie sexualne. Ze statystyk droga ~wawrzanko przeciętna polska żona ma takie podejście - wystarczy to, że jestem, nie muszę nic robić ani się starać, Ty się wszystkim zajmiesz, a jak nie to kochankowi czekają w kolejce aby Cię zastąpić. Wychowani my faceci wśród takich kobiet uważamy to za normę i dopiero obcowanie z kobietami z innych kręgów kulturowych otwiera nam szeroko oczy nie tylko w temacie sexu. Z moich rozmów z żonatymi kumplami przy piwie ich erotyka z żoną wygląda tak... ona w jakiś wulgarny sposób powie, że boli ją głowa albo po prostu odwali imbę, że się nie zasłużyło. OK, to nawet nie jest wielki kłopot, bo co bardziej kumaty facet wie że Polki nie wiedzą jak normalnie rozmawiać o seksie, ale problem pojawia się chwilę później. Większość żon w łóżku umie co najwyżej leżeć jak kłoda i uznaje, że to powinno mężowi wystarczyć i niech się cieszy. Erotyka pewnego mojego kolegi z żoną wygląda tak : całują się, ona walnie focha, że żadnego czegoś extra nie będzie, tylko szybko niech to robi bo ona rano musi wstać. Kumpel się produkuje, a ona leży jak kłoda i patrzy w sufit, czasem jęknie a on myśli o ostatnim pornosie którego oglądał bo nie wypada nie dojść, bo będzie awantura, że ona żona go nie podnieca. Czujesz tego bluesa ~wawrzanko ???. Więc moja droga, pielęgnuj i dbaj o tego swojego demona. A tak zapytam, a może jesteś taka, bo ten Twój mąż to strasznie bogaty ???. Bo wiesz... to czysta biologia, że kobiety od prehistorii zawsze miały wysokie libido dla facetów którzy przynosili najwięcej mięsa do jaskini. Do tego decyzje każdego człowieka a zwłaszcza kobiety, są determinowane przez podświadomość, która kształtowała się przez lata ewolucji. Wiesz, z moją ostatnią konkubiną było tak, że już mi lepiej było z rozpędu walnąć głową o kant łóżka niż pytać ją o libido. No ale bogaty nie jestem. Dołączam całusy.

              • wawrzanka Re: Domena demona 01.05.23, 11:17
                antares504 napisał:

                > Moja droga ~wawrzanko, absolutnie nie przeganiaj tego swojego demona. Tak tylko
                > się zastanawiam, czy Twojemu mężowi odpowiada to Twoje wielkie libido.

                Nie wiem czy ono jest wielkie, raczej normalne. Przyznam, że Twoje opowieści o żonach twoich kolegów są dość ponure. To znaczy - są osoby aseksualne, ale raczej się wówczas nie żenią i nie wychodzą za mąż. Twoi koledzy i ich żony mają spory problem.
                • antares504 Re: Domena demona 01.05.23, 14:37
                  Witaj droga ~wawrzanko, w ten 1-majowy dzień, myślę, że jest on dla Ciebie rozkoszny i wesoły. Hmm, wiesz, ja to jestem we wszystkim tylko teoretykiem, napisałaś mi, że " niby te żony moich kolegów są aseksualne". OK, ja wyszczególniłem tutaj taki extremalny przypadek. Ale wróćmy do tego kobiecego libido, bo to Twoje to mnie fascynuje. Wiesz, jestem przekonany, że kobiety podświadomie przyjmują częściową filozofię czerpania korzyści przy pomocy erotyki, a nie jak mężczyźni których celem jest erotyka. To jest zwykła biologia jak wcześniej napisałem, gdzie nawet zwierzęta mają zwyczaje przekupywania potencjalnych partnerek, darowaną ofiarą z upolowanej zwierzyny. Innymi słowy, u kobiet w większym stopniu niż u facetów podniecenie wynika z obserwacji, że ktoś bogaty, sponsorujący, jest podniecony jej ciałem aniżeli sama erotyka, gdzie u facetów owszem podniecenie kobiety bardzo wzmacnia doznania, jednakże w większej mierze doceniają sam akt erotyzmu. Dlatego mnie jako kawalerowi marzy się świat w którym są fabryki gdzie zamawiasz sobie idealną kobietę, żonę, która jest genetycznie zaprogramowana, żeby kochać tylko mnie i być w 100% wierna, która jest genetycznie zaprogramowana na kochanie we mnie absolutnie każdej cechy - bo ja przez te moje demony negatywnych cech mam dużo. Kwestia następna to ta przyjemność kobiety z sexu i ten jej orgazm. Niby kobieta może mieć różne orgazmy jak np. 1) Orgazm pozytywny, gdy krzyczy : OCH TAAAAK !!! 2) Orgazm negatywny, gdy krzyczy : OCH NIEEEE !!! 3) Orgazm boski, nawiązujący do nazwy tego Forum i wtedy krzyczy : OCH BOOOOŻE !!! 4) Orgazm udawany i ten chyba jest najpopularniejszy. Dlaczego tak sądzę ???. Moja droga ~wawrzanko, tak sądzę, bo w temacie emocji to jedni są introwertykami a inni ekstrawertykami. Ludzie emocjonalni zwykle bardzo pokazują emocje. A więcej jest kobiet emocjonalnych i macie Wy kobiety niesamowitą fantazję. Np. moja koleżanka z pracy zawsze zajada sobie orzeszki w czekoladzie, zaczyna przy tym szybciej oddychać i twierdzę, że jest to dla niej metafizyczne uczucie z pogranicza czystej przyjemności smaku połączonej z fizjologicznymi odczuciami języka, czującego aksamit i delikatność każdego orzeszka. Jak na nią patrzę, to nawet na mnie przechodzą te jej fale oralnej przyjemności i ta wizualizacja smaku. A w łóżka na pewno leży jak deska drewna i orgazm udaje. OK, zaraz podkreślam, że przez swoje wysokie libido jesteś dla mnie idealna, jesteś ~wawrzanko wyjątkowa, nie jesteś aktorką i doznajesz naprawdę epickich przyjemności stulecia. Naprawdę zazdroszczę Twojemu mężowi posiadania takiej żony.

                  • pocoo Re: Domena demona 01.05.23, 19:14
                    antares504 napisał:


                    >... zaraz pod
                    > kreślam, że przez swoje wysokie libido jesteś dla mnie idealna, jesteś ~wawrzan
                    > ko wyjątkowa, nie jesteś aktorką i doznajesz naprawdę epickich przyjemności stu
                    > lecia. Naprawdę zazdroszczę Twojemu mężowi posiadania takiej żony.
                    >
                    Do tanga trzeba dwojga. Wawrzanka ma szczęście , że jej mąż jest kochankiem, który doprowadza ją do orgazmu. Niech ją łapa Belzebuba broni przed pozbywaniem się takiego "boskiego demona seksu".
                    Jeżeli facet traktuje kobietę, tylko jako cipę do zerżnięcia bez odrobiny czułości, to niech zapieprza do agencji.
                    • antares504 Re: Domena demona 01.05.23, 20:53
                      Witaj ~pocoo, napisałaś, że " Do tanga trzeba dwojga. Wawrzanka ma szczęście , że jej mąż jest kochankiem, który doprowadza ją do orgazmu ". I powiem Ci, że dla kobiety to za mało, bo ona potrzebuje też uległego romantyka. Powiem Ci, że są takie kobiety, które w wesołym miasteczku nawet nie spojrzą na diabelski młyn, ale większość pań nie wróci do domu, jeśli nie zakosztuje tej emocji. Bo droga ~pocoo, kobiety potrzebują czułego barbarzyńcy, a ten gatunek bardzo rzadko występuje w przyrodzie. Dlatego czuły barbarzyńca występuje dla kobiety najczęściej w dwóch osobach – w domu pani ma tkliwego i szlachetnego przyjaciela, a poza domem kogoś, kto dostarczy ostrych wrażeń. Mąż czy partner na stałe ma być opiekuńczy, empatyczny, wyrozumiały i wybaczający, a ten drugi – gwałtowny, brutalny. Rzecz jasna, na dłuższą metę kobiety wolą w domu tego pierwszego, ale życie z nim bywa nieco nudne i zbyt poukładane, więc nierzadko lądują w ramionach macho. Żeby było jasne: większość kobiet wolałaby, żeby oba typy osobowości znalazły się w jednym mężczyźnie, no bo po co biegać na boki ??? Czyli droga ~pocoo, zagwarantowanie kobiecie tylko erotyki waniliowej doprawionej ostrym chili, to za mało. Zwłaszcza, że dzisiejsza Polka sama nie wie czego chce. Też Ci powiem, że zdarzało mi się w życiu, że trollowałem, udając kobietę w sieci i często natrafiałem na przymilających się samców. Byli naprawdę uprzejmi, aż do przesady, ale pod tą uprzejmością dało się wyczuć sporą desperacje. Jeśli ktoś jest miły tylko po to by zaruchać to da się wyczuć. A dużo kobiet tego nie wyczuwa i ładuje się w beznadziejne związki. No i nie każda też kobieta jest opętana przez demona sexu - a wtedy to już totalna klapa.
                      • pocoo Re: Domena demona 02.05.23, 10:56
                        antares504 napisał:

                        > No i nie każda też kobieta jest opętana przez demona sexu - a wtedy to już totalna klapa.

                        Demon seksu to Kosmos. Wesoły diablik wystarczy i jest osiągalny. Kobieta lubi seks, jeżeli odczuwa przyjemność, a nie im bliżej końca myśli "kończ waść, wstydu oszczędź". Następnego dnia boli ją głowa, a potem udaje okres i nosi podpaskę przez trzy tygodnie. Dziwne, że kobiety szukają wrażeń poza domem? Facet też, mając żonę, która nie ma ochoty na seks. Wina żony? Błąd. Facet zawsze ma o sobie super mniemanie, gdyż ma penisa. Wielu kobietom penis nie jest potrzebny do osiągania orgazmu, tylko to do facetów nie trafia.
                        A wszystko stworzył "bóg" .
                        • antares504 Re: Domena demona 02.05.23, 14:25
                          Całuję rączki Pani ~pocoo, strasznie fascynuje mnie rozmowa z Tobą i Twoje poglądy co do relacji facet-kobieta oraz podejście do erotyki. No to może rozwinę ten cytat z Twojej odpowiedzi : " Wielu kobietom penis nie jest potrzebny do osiągania orgazmu, tylko to do facetów nie trafia. A wszystko stworzył "bóg" " . No właśnie... mnie już dawno zastanawiało, jakiego penisa miał Adam w Raju. Czy przykładem może być znana wszystkim rzeźba Dawida ???. Chyba nie, bo to był okres demokracji ateńskiej, okres rozwoju nauki i duże penisy były utożsamiane z głupotą. Czyli Adam w raju miał penisa wielkiego i takiego też pragnęła Ewa przy sexie. Dlaczego dzisiaj faceci w EU takich nie mają ???. Hmm, wiesz ~pocoo, bo facet na polowaniu biegał za zwierzyną, a długi penis łatwiej kaleczył się o ciernie w krzakach, a w tamtych czasach takie rany znaczyły często infekcję poważną. Utrwaliły się w puli genowej naszego gatunku geny takich mężczyzn których penisy były krótkie. Afrykańczycy z natury leniwi, za zwierzyną nie biegali, mieli inne sposoby polowań. Czyli już wiesz dlaczego Polki tak uwielbiają Afrykańczyków. A Ty mi piszesz, że kobieta nie potrzebuje dużego penisa by osiągnąć orgazm. Hmm, może i w tym coś jest, moja ostatnia konkubina to po mojej wypłacie miała go nawet na widok banknotu o nominale 500 złotych.
                          • pocoo Re: Domena demona 03.05.23, 10:10
                            antares504 napisał:


                            > Czyli już wiesz dlaczego Polki tak uwielbiają Afryka
                            > ńczyków. A Ty mi piszesz, że kobieta nie potrzebuje dużego penisa by osiągnąć orgazm.

                            Bóg wyposażył kobietę w łechtaczkę. Po co? Przez pomyłkę, czy dla fantazji?
                            Kobiety nie potrzebują ( poza wyjątkami) afrykańskiego demona. Kobieta nie jest studnią bez dna.

                            > Hmm, może i w tym coś jest, moja ostatnia konkubina to po mojej wypłacie
                            > miała go nawet na widok banknotu o nominale 500 złotych.

                            A byłam pewna, że znasz się na kobietach i dokonujesz trafnych wyborów.
                            • antares504 Re: Domena demona 03.05.23, 20:59
                              Witam Cie droga ~pocoo, myślałem, że jesteś na mnie wkurzona i nie odpiszesz. Oczywiście ten przypadek z moją byłą konkubiną i tym banknotem to tylko żart. Napisałaś mi coś takiego : " Kobiety nie potrzebują ( poza wyjątkami) afrykańskiego demona. Kobieta nie jest studnią bez dna ". Trochę to dla mnie dziwne, gdyż Charles Darwin w swojej pracy naukowej pt. " Evolution of female vaginal depth ", napisał wyraźnie, że "Polish girls have the deepest vaginas". OK, może się trochę mylił. Ale zostawmy droga ~pocoo, ten sex, jak pisałem, jestem kawalerem, nie jestem bogaty to jak mam znaleźć piękną Polkę ???. Bo w Polsce kobieta ładniejsza niż średnia krajowa czuje się jak miss świata. Zadziera do góry nos i w sumie nic ponad to nie musi robić. Nie musi być inteligentna, bo i tak znajdzie faceta, który ją przeleci. Nie musi mieć pasji i zainteresowań, bo nikt nie wymaga od niej, by była ciekawa. Ona ma się tylko ładnie uśmiechać i tym uśmiechem gasi wszystkie konkurentki. Opakowana w celofan, dumna polska witaminka. Ale też ciekawe jak te witaminki często kończą, popatrzmy moja droga na serial " M jak miłość". Tam serialowy Lucjan związał się z samotną matką Basią, która została zapylona przez prawdziwego grabinowskeigo faceta alfa Zenona Łagode. Zenon zrobił robotę i uciekł za ocean, a dar w postaci Marysi przyjął rogacz Lucek. Powiem, że smutna ta moja przyszłość jako kawalera w wieku 40 lat, jestem czułym romantykiem a nie cwanym Zenonem Łagodą. Ale też ~pocoo, nie wmawiaj mi, że Polki są aż tak namiętne w sexie. Powiem Ci, że będąc kilka miesięcy za granicą miałem romans z Arabką. Ta kobieta ciągle patrzy facetowi w oczy z pożądaniem, bawi się sexem, jest czuła, mówi miłe rzeczy, dba o to by było facetowi dobrze, a po wszystkim całuje, przytula i mówi jak było super. Jeśli z rana Arabka obudzi się pierwsza to będzie leżała nieruchomo i czekała aż się jej partner obudzi, przywita faceta soczystym buziakiem i spyta "co książę życzy sobie na śniadanie :) ???". I tego właśnie pragnie każdy mężczyzna, nie wiecznych wymagań i roszczeń, a właśnie takiego podejścia, po którym od razu chce się żyć, chce się starać, dać jej szczęście, następnym razem zrobić śniadanie. Azjatki są takie same. Czyli reasumując, Polkom dzisiejszych czasów weszła lekka sodówa mega wymagań , a facetom podobnym np. tym jak to czasem określam ''spęd zakompleksionych łajz'' też się coś pokiereszowało w umysłach bo chcą kobiety idealnej nie dając nic z siebie oprócz jak to zwą (romantyzmu ). Mężczyzna wybiera kobiety o zdrowym wyglądzie , a kobieta wybiera mężczyzn na podstawie tego czy zapewni przetrwanie jej a także jej potomstwu. Sorry, ale taka jest biologia. Tylko moja droga, współczesne dziewczyny mają taki pokręcony pogląd w głowie, że kobieta nic nie musi, kobieta to luksus którego większość mężczyzn nie zazna bo są dnem genetycznym. Od mojej ostatniej konkubiny codziennie słyszałem, że jej marnuję życie, już planowałem ją wsadzić do pociągu i wysłać na wycieczkę do Ukrainy by nabrała trochę pokory. W temacie Ukrainek też powiem, że Polki na tle Ukrainek wypadają jak „zwykły proszek” przy Persilu. No a co do tego sexu, to droga ~pocoo trzeba by się zastanowić jak on wpływa na jakość i długotrwałość związku. Bo jako tako jest on naprawdę przereklamowany :).
                              • pocoo Re: Domena demona 07.05.23, 10:40
                                antares504 napisał:

                                > Witam Cie droga ~pocoo, myślałem, że jesteś na mnie wkurzona i nie odpiszesz.

                                Dlaczego? Czasami nie chce mi się bić piany. Nie będę też pisała o Twoich fantazjach .One są Twoje.
    • prze.nick Re: Domena demona 30.04.23, 17:29
      pl.wikipedia.org/wiki/Upadły_anioł
      Rozmawiałem kiedyś z jednym (jakby to ująć) mistykiem, który powiedział, że upadłe anioły spadły w XV i XVI wieku na Ziemię i wybrały dwa kraje. Te które były pod wpływem pychy wybrały Anglię a pożądania Hiszpanię.
      Demony to dusze po pozostałych na Ziemi złych ludziach i hybrydach upadłych aniołów z ludźmi.
      • privus Re: Domena demona 30.04.23, 18:34
        prze.nick napisał:

        > pl.wikipedia.org/wiki/Upadły_anioł
        > Rozmawiałem kiedyś z jednym (jakby to ująć) mistykiem, który powiedział, że upa
        > dłe anioły spadły w XV i XVI wieku na Ziemię i wybrały dwa kraje. Te które były
        > pod wpływem pychy wybrały Anglię a pożądania Hiszpanię.
        > Demony to dusze po pozostałych na Ziemi złych ludziach i hybrydach upadłych ani
        > ołów z ludźmi.

        Czyli domena demona w całej swojej krasie i to wszystko przez upadłe anioły :)
      • snajper55 Re: Domena demona 01.05.23, 00:19
        prze.nick napisał:

        > pl.wikipedia.org/wiki/Upadły_anioł
        > Rozmawiałem kiedyś z jednym (jakby to ująć) mistykiem, który powiedział, że upa
        > dłe anioły spadły w XV i XVI wieku na Ziemię i wybrały dwa kraje. Te które były
        > pod wpływem pychy wybrały Anglię a pożądania Hiszpanię.
        > Demony to dusze po pozostałych na Ziemi złych ludziach i hybrydach upadłych ani
        > ołów z ludźmi.

        Ja też kiedyś rozmawiałem z jednym (jakby to ująć) mistykiem, który powiedział, że w XV i XVI wieku na Ziemi wylądowali Reptilianie i zaczęli zdobywać władzę. Mój rozmówca potrafił podsłuchiwać ich myśli i znał ich plany. Twierdził, że po zdobyciu władzy w najsilniejszych państwach odrzucą maski i ujawnią się nam wszystkim.

        S.
      • pocoo Re: Domena demona 02.05.23, 11:00
        prze.nick napisał:

        > Rozmawiałem kiedyś z jednym (jakby to ująć) mistykiem, który powiedział, że upa
        > dłe anioły spadły w XV i XVI wieku na Ziemię i wybrały dwa kraje.

        A to ci dopiero mistyk. Cymbał, a nie mistyk.
        A te biblijne anioły, które pomagały Adamowi zapładniać córki? Przecież w Biblii nazwano ich synami boga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka