Dodaj do ulubionych

paniusie co maja pomoc mamusi

19.11.09, 11:25
Tak mnie naszlo. Znajoma przez dluzszy czas mowila do mnie - kiedy
ty pojdziesz do pracy, dziecko duze - wtedy 2,3 latka mial synek jak
tak pytala mnie.
Szlam na rozmowe z dzieckiem = to byla ostatecznosc, alvbo mnie
przyjma albo nie.
Nie bylo komu zostawic dziecka, doslownie nawet nikt znajomy nie
chcial za damro siedziec, mnie nie bylo wtedy stac na oplacenie z 3
godzin zeby pojechac na rozmowe.
Meza praca byla bardzo malo oplacalna, ale na dana chwile nie mial
nic na oku, pracowal zeby bylo na cokolwiek, kazdy grosz sie liczyl.
Jezdzilam klka razy na platne badania rynku z dzieckiem. Nie bylo
slodko.
Ale co chce napisac. Panisie wspolczuja, siedzi w domu i nic nie
robi.
A na forum roi sie od takich przypadkow ale...dziwicie sie ze jak to
siedziec w domu mozna, a wy pracujecie. dziecko zachowruje, chop do
babci, dziadziusia, zamiast do zlobka czy przedszkola.
Watpie ze na forum jest ktos kto nie ma opikunki, babci cioci, tylko
jak dziecko choruje to zwolnienie, ale nie na zmiane z mezem.
Uwazam ze malo tutaj usamodzielnionych osob.
nie mam nikogo do opieki oprocz przedszkola, moge miec bo mnie teraz
na to stac, tylko chodzi o fakt ze tak naprawde da sie obyc bez
pomocy jak sie chce. ale udajecie ze sobie radzicie a dzieci zawsze
maja pomoc innych z rodziny czy opiekunki. Jestem samwystarczalna
odkad udalo mi sie podjac prace. choroby dziecka mi nie
przeszkadzaly, nie bralam zwolnienia tylko dziecko ze soba, lub
bezplatny urlop, inaczej nie dalo sie. Maz nie mogl nigdy siedziec z
dzieckiem, radzilam sobie sama. A jak wieczna pomoc od rodziny to
macie takie latwe zycie ze nie da sie opisac. A udajecie co to nie
wy, jakbyscie zaqwozily do przedszkola dziecko, odiberanie po pracy
szybko, zajmowanie sie w chorobie, stgosowanie sie do dziecka to by
bylo....
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:31
      A czemu Ci mama nie pomagała?
      • hanalui Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 10:42
        broceliande napisała:

        > A czemu Ci mama nie pomagała?
        >

        Bo nie kazdy mam mame, tesciowa co zyje; nie kazdy mieszka w
        miejscowosci, panstwie gdzie mieszka mama czy tesciowa, nie kazdy ma
        w ogole jakakolwiek rodzine pod reka.
    • gabi683 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:34
      wiesz miałas podobną sytułacje do mojej ,ja sie przprowadzilm dio
      innej miejscowosci i jestem sama .bez rodziny ,kolezanke sama musze
      wszystko zrobic .Ale sie nie zale bo dobrze mi z tym ,jak mam ochote
      zobaczyc sie zeznajomymi to poprostu jadesmile
      • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:36
        ja nie zaluje bo jestem za to usamodzielniona, umiem zyc za kazde
        pieniadze, bieda nie jest dla mnie czyms nowym, ustosunkowalabym sie
        do kazdej pensji i umialabym zarzadzic, umiejm duzo bo mnie zycie
        nauczylo. a kolezaneczka co smiala sie to mamunka jej pomaga i nie
        umie kanapki zrobic nawet dla meza.
        • solaris31 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:38
          może i jestes samodzielna, ale z polszczyzną i składnią to naprawde
          masz problem. strasznie sie źle czyta to, co piszesz.
          • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:40
            solaris31 napisała:

            > może i jestes samodzielna, ale z polszczyzną i składnią to
            naprawde
            > masz problem. strasznie sie źle czyta to, co piszesz.


            wyobraz sobie ze pisze z komputera co ma literki w innym jezyku i
            jest trudniej
            • solaris31 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:42
              literki to jedno, a składnia to drugie. i w tym klawiatura jak sobie
              wyobrażam przeszkadzac nie powinna.
              • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:43
                solaris31 napisała:

                > literki to jedno, a składnia to drugie. i w tym klawiatura jak
                sobie
                > wyobrażam przeszkadzac nie powinna.


                odczep sie bo nie na temat piszesz to tez jest cos nie tak z toba
                czytac nie umiesz?
                • solaris31 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:50
                  heh, nie umiemy nic konstruktywnego napisać to atakujemy . mnie nie
                  sprowokujesz , dziecino wink
              • attiya Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:09
                takie samo odczucie
                kropek, przecinków nie masz tam u siebie?
                pomijam, że jednak o składnię tylko tu nie chodzi - przeczytaj swój pierwszy post
                Poza tym nie rób z siebie bohaterki.
                Ja też na nikogo nie mogę liczyć, czasem nawet na męża nie mogę liczyć i jakoś żyję.
                • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:10
                  attiya napisała:

                  > takie samo odczucie
                  > kropek, przecinków nie masz tam u siebie?
                  > pomijam, że jednak o składnię tylko tu nie chodzi - przeczytaj
                  swój pierwszy po
                  > st
                  > Poza tym nie rób z siebie bohaterki.
                  > Ja też na nikogo nie mogę liczyć, czasem nawet na męża nie mogę
                  liczyć i jakoś
                  > żyję.



                  czasem na meza nie mozesz liczyc a ja wogole, uwazam ze jestem
                  bohaterka, hihihhi
                  • attiya Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:18
                    teraz lajtowo piszę smile
                    a weź rak mężowi kiedyś dziecię podrzuć - niech trochę liźnie rodzicielstwa ale
                    takiego przez duże "r" smile
                    Zaraz po urodzeniu trafiłam znowu do szpitala. Mąż dopiero wtedy zrozumiał, że
                    bycie z dzieckiem 24 na 24 ha to spory trud i odpowiedzialność.
                  • monnap Re: paniusie co maja pomoc mamusi 20.11.09, 05:28
                    Zadna z ciebie bohaterka tylko masz do d..meza jesli nie pomaga ci
                    wi ogole.No i popracuj nad przelewaniem mysli na ekran - wtedy
                    bedziesz miala powod do dumy. Jak na razie wysslawiasz sie jak
                    pierwszoklasistka.
                  • mamciulka-nikulka Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 10:57
                    ja1ja1 napisała:
                    >
                    > czasem na meza nie mozesz liczyc a ja wogole, uwazam ze jestem
                    > bohaterka, hihihhi

                    Dlaczego więc mąż ci nie pomaga, nie udziela się, nie bierze odpowiedzialności,
                    tego nie rozumiem?
        • chicarica Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:03
          Może za to jej mąż umie sobie sam zrobić kanapkę?
          Mój na przykład umie. I jeszcze dla mnie robi.
          • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:05
            chicarica napisała:

            > Może za to jej mąż umie sobie sam zrobić kanapkę?
            > Mój na przykład umie. I jeszcze dla mnie robi.
            ale tutaj nie chodzi o to ze maz umie czy nie, tylko ze ona nie
            umie, i nie zrobi sobie jak bedzie sama, moze umrzec z glodu.hihhihih
            • attiya Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:25
              eee tam- tak szybko nie umrze z głodu
              najwyżej do swojej mamuni skoczy na obiadzik smile
              to trzeba trochę więcej samozaparcia aby z głodu umrzeć smile
        • agatha61 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:18
          Straszną frustrację tu wyczuwam.
        • ihanelma Chwila, chwila... 19.11.09, 12:28
          Czyli jeśli jestem w stanie zarobić na opiekunkę i pomoc domową, to
          jestem osobą niesamodzielną, tak?
          Jedyne prawo do medalu "za zasługi" ma kobieta-superrobot, co sie
          zębami podpiera?
          Gucio prawda. To, że ktoś ma łatwiej, nie oznacza, ze jest
          rozpieszczoną lebiodą, tylko że sobie pewne rzeczy inaczej
          poukładał. Mamusia mi nie jest potrzebna do szczęścia, żebym sie
          czuła samodzielna. Ale nie muszę wszystkiego robić sama i
          samodzielnie.
          Nawet mój mąż o dziwo umie gotować, nie tylko zrobić SOBIE kanapkę.
          O dziwo jak robi, to wszystkim...

          Biedna jesteś, a nie wybitnie dzielna
      • phantomka Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:39
        Ja tam nie pretenduje do medalu samowystarczalna 2009. Wspolczuje
        tym, ktorzy nie maja pomocy najblizszych, ja nie chcialabym tak zyc,
        bo dla nas rodzina od zawsze byla waznym filarem. A jezeli chodzi o
        te samowystarczalne: mam kolezanke, ktora nie ma nikogo bliskiego
        pod reka. Nie raz proponowalam przypilnowanie dziecka. Ona nie chce
        korzystac "bo glupio" no to widocznie niektorzy lubia tak miec.
        • emma_me Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:55

          > Ja tam nie pretenduje do medalu samowystarczalna 2009.
          Ja też nie. Od pół roku pracuję i dziećmi przez 7 godz dziennie zajmuje się moja
          teściowa. Wolałam a teściowa tego pragnęła aby moimi dziećmi (jeden ponad rok a
          drugi ponad dwa lata)zajmowała się osoba, która je kocha a nie żłobek. Nie czuję
          abym straciła na własnej zależności a wiem że dzieci zyskują i to bardzo. Kiedy
          zachorowało jedno poszłam na zwolnienie, a jednak babcia przyjeżdżała, żeby np.
          z drugim wyjść na spacer. Ja się cieszę, że mam bliskich wokół siebie i nie
          dlatego, że pomagają ale dlatego, że po prostu są.
          • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:57
            widac po wpisach ile z was korzysta z pomocy. Bo jesli jakis post
            nie dotyczy mnie to bardzo rzadko sie wypowiadam. Wpadlyscie,
            hahahahaahahahahah
            • emma_me Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:22
              Ale przecież pisałam - ja korzystam i nie widzę naprawdę problemu, żeby sie do
              tego przyznać. smile TAK JA JESTEM PANIUSIĄ CO MA POMOC MAMUSI - teraz dobrze smile
            • zonkaboczusia zmień lepiej forum 19.11.09, 14:57
              Kogo chcesz wkurzyć?Na mężu nie możesz sie wyrzyć to tutaj będziesz
              sie wyrzywać?Zmień lepiej forum botylko atmosfere psójesz.
              Ja również jestem paniusia co korzysta z pomocy mamusi-masz mnie!!
              masz mnie!! o rety!!!
              • moni692 Re: zmień lepiej forum 20.11.09, 08:31
                Jeju, dziewczyno sprawdz ze slownikiem co piszesz:
                nie wyrzywac a wyzywac!
                nie psojesz a psujesz!
            • mamciulka-nikulka Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 11:16
              ja1ja1 napisała:

              > widac po wpisach ile z was korzysta z pomocy.

              Wiesz jakoś się tak utarło od dawien dawna - w rodzinie siła. Zawsze rodzice,
              dziadkowie pomagali młodym by ci mogli osiągnąć samodzielność, dojść do czegoś w
              życiu. To nic nadzwyczajnego, to nic czego należy się wstydzić - wręcz
              przeciwnie. Ja się wstydzę, że nie mam absolutnie żadnego wsparcia w moich
              rodzicach, bo to ludzie, którzy mają problemy ze sobą i nie nadają się do
              współżycia z innymi ludźmi. Za to korzystam z pomocy teściów, na ile mogą
              pomagają, czyli opieka nad naszym synem jak jest chory, a ja mogę wziąć tylko 5
              dni zwolnienia a kolejny tydzień siedzi z nim teściowa. Jest to dla nas duża
              pomoc, o nic więcej nie proszę, bo czuję się samodzielna. Gdyby teściowa nie
              mogła zostawać z dzieckiem też byśmy sobie poradzili, mam wsparcie w mężu i
              zwolnienia na dziecko bierzemy oboje, owszem ja częściej ale jak proszę męża on
              nie odmawia. A poza tym dla teściów możliwość opieki nad wnukiem jest
              przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.
              Rodzinę ma się po to by sobie pomagać nawzajem, teraz ja czasami skorzystam z
              dobroci teściów, kiedyś oni może będą potrzebować naszej pomocy i też nie
              odmówimy - w rodzinie siła smile
    • solaris31 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:35
      ale po cholere to wszystko piszesz? i o co Ci chodzi tak naprawdę?
      zazdrościsz, masz żal, że ktos ma pomoc, czy jak? a może nędznie
      prowokujesz? no i ten tytuł...
      • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:38
        solaris31 napisała:

        > ale po cholere to wszystko piszesz? i o co Ci chodzi tak
        naprawdę?
        > zazdrościsz, masz żal, że ktos ma pomoc, czy jak? a może nędznie
        > prowokujesz? no i ten tytuł...



        nie zazdroszcze bo nie mam czego? lewustwa?
        tylko mowie jakie jest spoleczenstwo. kobiety udaja ze one sie
        strasznie narobia a tak naprawde opitalaja sie bo maja pomoc na
        prawo i lewo.
        • solaris31 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:39
          mam pytanie - co to jest lewustwo? bo ja nie wiem.
          • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:41
            solaris31 napisała:

            > mam pytanie - co to jest lewustwo? bo ja nie wiem.
            ja tez nie wiem. wymyslilam
        • kawka74 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:40
          > nie zazdroszcze bo nie mam czego? lewustwa?

          Czego?????
      • gabi683 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:41
        solaris31 napisała:

        > ale po cholere to wszystko piszesz? i o co Ci chodzi tak
        naprawdę?
        > zazdrościsz, masz żal, że ktos ma pomoc, czy jak? a może nędznie
        > prowokujesz? no i ten tytuł...


        hehehhe kobieto wyluzuj to ze jestes nisamodzielna to twoj problem
        ze potrzebna ci mamusia .ja robie wsztko sama i dobrze smile
    • skanke Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:35
      i co w związku z tym? moi rodzice i teściowie mieszkają daleko, babcie,
      dziadkowie też, mam opiekunkę bo mnie na nią stać, pracuję , i powiedz mi gdzie
      nie jestem samodzielna? najpierw się ustawiłam a potem zaciążyłam- to nie jest
      samodzielność?
      • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:39
        skanke napisała:

        > i co w związku z tym? moi rodzice i teściowie mieszkają daleko,
        babcie,
        > dziadkowie też, mam opiekunkę bo mnie na nią stać, pracuję , i
        powiedz mi gdzie
        > nie jestem samodzielna? najpierw się ustawiłam a potem zaciążyłam-
        to nie jest
        > samodzielność?


        usamodzielnij sie , po co ci opiekunka? nie chce ci sie dzieckiem
        zajmowac?
        • nomya Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:48
          Zazdrościsz, że ją stać na opiekunkę a Ciebie nawet na godzinę nie stać podczas
          Twojej rozmowy o pracę??? Musisz być naprawdę sfrustrowana tą swoją
          samodzielnością ;/
          • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:52
            nomya napisała:

            > Zazdrościsz, że ją stać na opiekunkę a Ciebie nawet na godzinę nie
            stać podczas
            > Twojej rozmowy o pracę??? Musisz być naprawdę sfrustrowana tą swoją
            > samodzielnością ;/


            opisywalam swoje zycie na przelomie kilku lat. Nie umiesz chyba
            czytac? mnie stac na opiekunke, nawet na 3 zmiany.
            • nomya Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:02
              Tiaaa wink Jaaaasne wink Gdyby Cię było stać na opiekunkę, to byś nie mazała takich
              żałosno-atakująco-skarżących postów na forum. Wyraźnie widać, że boli Cię to, że
              inni mają lepiej od Ciebie, dlatego nazywasz to "niesamodzielnością", choć de
              facto nie ma to nic wspólnego z czyjąś niesamodzielnością.
              • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:06
                nomya napisała:

                > Tiaaa wink Jaaaasne wink Gdyby Cię było stać na opiekunkę, to byś nie
                mazała takich
                > żałosno-atakująco-skarżących postów na forum. Wyraźnie widać, że
                boli Cię to, ż
                > e
                > inni mają lepiej od Ciebie, dlatego nazywasz
                to "niesamodzielnością", choć de
                > facto nie ma to nic wspólnego z czyjąś niesamodzielnością.


                ale pwiedz co mnie boli? Masz chyba cos z glowka.
                Bacia, dzidzius, druga babcia zaproponowaly mi posiedzenie z
                wnuczkiem, ale po co? posiedziec to moze opiekunka, babcia jest po
                to by zobaczyc sie z wnuczkiem nie w czasie potrzeby ich matki.
                • moofka Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 18:25
                  > ale pwiedz co mnie boli? Masz chyba cos z glowka.
                  > Bacia, dzidzius, druga babcia zaproponowaly mi posiedzenie z
                  > wnuczkiem, ale po co? posiedziec to moze opiekunka, babcia jest po
                  > to by zobaczyc sie z wnuczkiem nie w czasie potrzeby ich matki.

                  pierdaczysz
                  wlasnie wtedy pomoc babci sie przydaje kiedy jest potrzebna

                  w nosie bym miala takie babcie ktore by same sobie wyznaczaly widzenia nasza
                  prawdziwe problemy majac za nic

                  na szczescie tak nie mam
                  moge liczyc na pomoc mamy w odbieraniu czy chorobie moich dzieci
                  a i tesciowa dziecko odbierze jak poprosze
                  a mamusia mnie nakarmi i napakuje smakolyki w pojemniczki jak glodna po robocie
                  przychodze
                  jestem paniusia?
                  spoko moge byc
                  ale strasznie sie ciesze ze mam na kogo liczyc

                  wydaje mi sie ze jest ci po prostu przykro i ja cie rozumiem, bo tez by mi bylo
                  tylko dlaczego nie napiszesz tego szczerze ?
              • zonkaboczusia O właśnie!!!! 19.11.09, 15:00
                Podpisuje sie pod tym.
    • kawka74 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:37
      Ale co Cię boli, bo nie rozumiem?
      To, że inni mają pomoc, a Ty nie?
      To, że Ty musisz sama i nikt nie chce się nad Tobą użalić?
      Uważasz, że jeden wariant opieki nad dzieckiem jest lepszy od drugiego?
      Tępak jestem i nie kumam Twoich rozterek.
      • lilka69 kawka- nie rzucaj przyslowiowym kamieniem! 19.11.09, 11:42
        w autorke bo sama nie jestes lepsza w zawisci, o ktora oskarzasz autorke. nie
        bezposrednio ale wynika to z twojego postu.
        • kawka74 Re: kawka- nie rzucaj przyslowiowym kamieniem! 19.11.09, 11:47
          Lilu,
          czy Ty masz dobrze w głowie?
          • lilka69 Re: kawka- nie rzucaj przyslowiowym kamieniem! 19.11.09, 12:04
            oczywiscie, odwroc teraz kota ogonem...
            • kawka74 Re: kawka- nie rzucaj przyslowiowym kamieniem! 19.11.09, 12:28
              Lilu, ogarnij się. Szukasz zaczepki? Nudzi Ci się? Dopadło napięcie przedmiesiączkowe?
              Ja dziecko rodzę za niecałe trzy miesiące, w tej chwili stabilizuję moje nisko schodzące łożysko leżąc w łóżku i testując nowego notebooka (mini, bardzo fajna rzecz).
              Dałam wyraz swoim wątpliwościom co do intencji autorki wątku, a że Ty widzisz w tym jakieś utajone treści, to już nie moja wina.
              Mała rada na przyszłość - zanim kopniesz, sprawdź, czy wymierzyłaś we właściwą kostkę.
              • lilka69 Re: kawka- nie rzucaj przyslowiowym kamieniem! 19.11.09, 13:23
                aaaaa, to ty w ciazy. to juz wiem skad przewrazliwienie...
                napiecia przedmiesiaczkowego nie mam- biore pigulki.

                a tobie nie polecam lektury forum bo sie denerwujesz i dzieciatko za szybko sie
                urodzi...
                • kawka74 Re: kawka- nie rzucaj przyslowiowym kamieniem! 19.11.09, 13:29
                  Jednak szukasz zaczepki.
                  Znajdź kogoś, komu się będzie chciało kopać z koniem. Mnie się nie chce.
    • deodyma Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:40
      no ja dlatego siedze w domu z dzieckiem, poniewaz nie mam co z nim
      zrobic...
      do przedszkola jeszcze sie nie kwalifikuje, bo ma dopiero 2 lata a
      zlobkow u nas nie ma.
      mam tez kolezanke, ktora pomimo tego, ze pochodzi z tego miasta,
      gdzie ja obecnie mieszkam i ma tu rodzine, tez siedzi w domu,
      poniewaz nie ma co zrobic z mlodsza corka, ktora nie ma nawet 2 lat.
      wszyscy czlonkowie jej rodziny pracuja, wiec nikt jej nie pomoze.
      wiec gdybym miala chodzic na rozmowy o pracy ii brac ze soba
      dziecko, to ja dziekuje bardzo.
      wole poczekac, az pojdzie za rok do przedszkolasmile
    • lilka69 ja nie mam zadnej pomocy! 19.11.09, 11:40
      razem z mezem nie mamy pomocy babci/cioci/dziadka.
      niania byla w okresie mojego 3- letniego wychowawczego 3 razy w tyg. po kilka
      gdzin. (dla mojej przyjemnosci nie koniecznosci), teraz wylacznie wieczorami
      jesli chcemy wyjsc.

      od kiedy dziecko poszlo do przedszkola i czasem choruje to po prostu bierzemy
      zwolnienia. oslawione juz zreszta w innym watku. czyli radzimy sobie ale bez
      pomocy jak inni maja.
    • e_r_i_n Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:40
      ja1ja1 napisała:

      > Watpie ze na forum jest ktos kto nie ma opikunki, babci cioci,
      > tylko jak dziecko choruje to zwolnienie, ale nie na zmiane z
      > mezem.

      To nie wątp.
      NIGDY nie miałam opiekunki.
      Dziadkowie jedni i drudzy ponad 200 km od nas, więc nie ma opcji awaryjnej opieki.
      Od niedawna mam rodzeństwo w tym samym mieście - studentów, więc w awaryjnych
      sytuacjach mam na kogo liczyć. Ale to od niedawna i nie zawsze, bo nie chcę,
      żeby zarywali zajęcia.
      Jak młody jest chory, to się nim opiekujemy ja lub mąż. Innej opcji nie ma.
      I tak, opieka nad Młodym, zajęcia dodatkowe, odrabianie lekcji, sprzątanie i
      gotowanie to rzeczy, które wykonujemy wyłącznie ja i mój mąż.
      Więc nie wątp.
      • solaris31 heh :D 19.11.09, 11:44
        no to chyba dajemy sie wkręcac przez paniusię model samowystarczalny
        2009 tongue_out
        • e_r_i_n Re: heh :D 19.11.09, 11:58
          Nie dajemy. Piszemy jedynie, że pani ma problem, nie inni wink
          Samowystarczalna jestem, bo potrafię.
          Pani jest samowystarczalna, bo musi smile
          • lilka69 erin- pierwszy robot na emamie. 19.11.09, 12:03
            ile dzis spalas? 4 godziny?
            • e_r_i_n Re: erin- pierwszy robot na emamie. 19.11.09, 12:11
              A nie, wiesz, 8. Tak się cudnie składa, że sobie czas organizuje odpowiednio. I
              nie mam ciśnienia na bycie ideałem.
              • lilka69 erin- moze nie masz cisnienia ale jestes 19.11.09, 18:26
                jestes idealem. brawo! i jeszcze 8 godz spisz?! nie dorownam ci nigdy! no , moze
                tylko z tym spaniem 8 godzin.
      • mamapodziomka Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:49
        Tez nie mam na miejscu zadnej babci ani cioci, zwolnienia na dziecko mam 10 dni
        w roku i tez krzywo na to patrza, a tatus mlodej nie moze na nia brac zwolnien,
        bo wg. prawa nie jest jej ojcem. I jakos sobie radzimy, za kazdym razem inaczej,
        raz gorzej, raz lepiej, ale sobie radzimy. Radzilam sobie takze bedac samotna
        matka bez alimentow. Tylko co z tego wynika? Czy gdyby moja mama mieszkala
        blizej i nie pracowala bylabym mniej matka niz jestem teraz? Czy gdybym
        siedziala z nia w domu bylabym matka bardziej? Czy gdybym zyla na socjalu
        bylabym bardziej samodzielna?
      • pelagaa Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:59
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,95626075,95626755,Re_zostawiacie_chore_dziecko_z_niania_babcia_.html
        • e_r_i_n Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:09
          No i o czym to świadczy? Tak, ZDARZYŁO się, nie 'chore dziecko wywożę do babci'.
          NORMĄ jest to, że ktoś z dzieckiem zostaje u mnie w domu.
          Nie mam więc STAŁEJ opieki nad dzieckiem w razie jego choroby.
          Ale nie szkodzi, nie muszę udowadniać, że mogę funkcjonować w męskim świecie wink
          • pelagaa Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:29
            Dajecie sie wciagac w glupie udowadniania, ktora bardziej
            samodzielna i jak to nigdy nie korzysta z pomocy rodziny i
            opiekunki, bo chore dziecko ze soba np. do roboty zabiera, albo
            idzie na bezplatny. Idiotyzm dla mnie i tyle. Mialam opiekunke,
            odkad poszlam do pracy, gdyby moja matka byla na emeryturze z dzika
            rozkosza korzystalabym z jej pomocy i oszczedzala kase. Nikomu nie
            musze niczego udowodniac, korzystam z udogodnien (nie mylic z
            wymuszaniem na babci ciaglej opieki), z jakich tylko sie da, bo nie
            lubie sie dla idei zarzynac. A jesli dla jakiejs frustratki jestem
            paniusia, to tez dobrze wink Proste smile
            • e_r_i_n Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:46
              Nie wiem, czy się dajecie w coś wciągać. Ja osobiście napisałam autorce to, co
              miałam ochotę i tyle.
              A to, że Ty lubisz od czasu do czasu pomącić, to już inna sprawa.
              I fakt, nie korzystasz z pomocy w opiece nad dzieckiem, odbijasz sobie pomoc
              rodziny inaczej smile. Też można.
              • pelagaa Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:48
                Ciesze sie, tak duzo wiesz o moim zyciu wink
                • e_r_i_n Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 13:07
                  Wiesz przecież, że jesteś fascynująca smile
                  • zlosliwe_malpisko Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 13:32
                    a ja tam uważam, że pelagaa ma trochę racji.
                    Założyła frustratka idiotyczny wątek i zamiast olać gęstym
                    sikiem/wykpić dajecie się ponieść licytacji która to jest bardziej
                    uciemiężoną matką doskonale funkcjonującą w męskim świecie bez
                    pomocy rodziny.
                    Tak to wygląda, nawet jeśli "tylko" odpisujesz autorce co na temat
                    jej wątku sądzisz.
              • tropicielkaglupoty erin 19.11.09, 16:55
                a maz bezrobotny dalej?
                Bo jesli tak, to wszystko jasne.
                wink
                Tropi
                • e_r_i_n Re: erin 19.11.09, 18:31
                  Owszem. Ktoś na niego musi harować.
    • lilka69 na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 11:45
      samowystarczalne, spiace po 5 godz na dobe i zadowolone z zycia. bo tak sie same
      zaprogramowaly.
      • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 11:51
        lilka odpowiedzi sa rozne ze wzgledu na to iz paniusie samoe kolo
        dziecka zapier.... albo z pomoca rodziny. Ale po co to sie chwalic
        ze sie dziecko wychowuje.
        • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 11:54
          moj watek mial poruszyc paniusie ktore udaja ze wychowuja dzieci a
          to rodzina za nich robi, o to w tym chodzi.
          • kawka74 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 11:58
            Idąc dalej tym tropem, za Ciebie dziecko wychowuje przedszkole.
            Bądź konsekwentna.
            • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:01
              kawka74 napisała:

              > Idąc dalej tym tropem, za Ciebie dziecko wychowuje przedszkole.
              > Bądź konsekwentna.

              tak, ale nie babcie, ciocie, darmowe.
              • kawka74 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:05
                Czyli jak płacisz za przedszkole, to jest OK. Jak płacisz opiekunce, nie jest OK. Jak oddajesz na ponad pół dnia do przedszkola, jest OK. Jeśli dziecko wędruje do babci czy przychodzi opiekunka, nie jest OK.
                Nie rozumiem.
                • meg230 kawka 19.11.09, 12:07
                  własnie to samo pomysałam. Autorka chyba sama nie wie o co jej
                  chodzi - takie odnosze wrażenie.

                  Magda
                • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:09
                  kawka74 napisała:

                  > Czyli jak płacisz za przedszkole, to jest OK. Jak płacisz
                  opiekunce, nie jest O
                  > K. Jak oddajesz na ponad pół dnia do przedszkola, jest OK. Jeśli
                  dziecko wędruj
                  > e do babci czy przychodzi opiekunka, nie jest OK.
                  > Nie rozumiem.



                  przedszkole, jest jak szkola, poniewaz to zerowka obowiazkowa.`
                  traktuje to jako przymus, bo wcale dziecko nie musialoby byc
                  zmuszane do uczeszczania tam. Opieka babci i dziadka czy cioci jest
                  dla mnie ok, ale w czasie potrzeby matki czy ojca, tylko wtedy kiedy
                  babcia ma ochote i nie jest to traktowane wyjkorzystywaniem tych
                  osob. Moze to byc spotkanie w gronie.
                  • meg230 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:11
                    teraz wyszło na to ze wszystkie babcie które opiekuja sie wnukami,
                    nawet tylko podczas choroby sa do tego zmuszane i nie maja na to
                    wcale ochoty smile)
                    Co raz bardziej podoba mi sie rozumowanie autorki.

                    Magda
                  • kawka74 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:20
                    Przypuszczam, że jednak na tej planecie są dziadkowie, którzy chętnie zaopiekują się wnuczką czy wnukiem. Dziwowisko, nie?
                    Niekiedy, o zgrozo, robią to z własnej woli.
                    Czasem robią to też na zasadzie wymiany przysług.
                    Nie zawsze są to dla dziadków czy cioci roboty przymusowe.
                  • franczii Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 21.11.09, 09:31
                    to ty bylas na wychowawczym do 6go roku zycia? Bo skoro dopiero do zerowki
                    poslalas, a wczesniej z niczyjej pomocy nie korzystalas, to wynika ze przez 6
                    lat dziecko bylo tylko z toba lub z mezem.
            • zonkaboczusia ha ha ha! 19.11.09, 15:08
              Dobre dobre.
              Racja.
          • lisbeth25 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 18:08
            A kto wychowuje dzieci za twojego męża, skoro on pracuje? Megażałość,
            jak zwykle dziecko jest tylko kobiety. Współczuję.
          • lillaj Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 22.11.09, 09:13
            ja1ja1 napisała:

            > moj watek mial poruszyc paniusie ktore udaja ze wychowuja dzieci a
            > to rodzina za nich robi, o to w tym chodzi.

            Wątpię czy twoje wątki są w stanie kogokolwiek poruszyć. Za to na pewno są
            zabawne, zawsze mam radochę, gdy coś napiszesz. Chcę więcejsmile A tak z innej
            beczki piszesz tak niechlujnie, ze wolę sobie nie wyobrażać jak mówisz. Wcale
            się nie dziwię, że miałaś trudności ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy.
            Wystarczyło, że otworzyłaś buźkę i załamka.
        • slonko1335 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 11:58
          Genialny post i jaki głęboki...
          Siedzę w domu, CODZIENNIE a nawet kilka razy dziennie przychodzi do mnie Mamusia
          która mieszka kilka bloków dalej i ma ochotę zobaczyć się ze swoimi wnukami.
          Starsze dziecko idzie do przedszkola a Mamusia niemalże codziennie zabiera
          młodsze na spacerek, zostaje z dziećmi jak chcę gdzieś wyskoczyć. Mało tego mamy
          jeszcze teściów którzy od czasu do czasu również chętnie wnuki podejmują.
          Ostatnio na przykład starsza jeździ raz w tygodniu do babci na noc bo ma na to
          ochotę i ona i babcia.
          A ja mam czas dla siebie, mogę w spokoju wypić kawkę i poczytać głupoty na
          forum. Zazdrościsz?
          • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:00
            slonko1335 napisała:

            > Genialny post i jaki głęboki...
            > Siedzę w domu, CODZIENNIE a nawet kilka razy dziennie przychodzi
            do mnie Mamusi
            > a
            > która mieszka kilka bloków dalej i ma ochotę zobaczyć się ze
            swoimi wnukami.
            > Starsze dziecko idzie do przedszkola a Mamusia niemalże codziennie
            zabiera
            > młodsze na spacerek, zostaje z dziećmi jak chcę gdzieś wyskoczyć.
            Mało tego mam
            > y
            > jeszcze teściów którzy od czasu do czasu również chętnie wnuki
            podejmują.
            > Ostatnio na przykład starsza jeździ raz w tygodniu do babci na noc
            bo ma na to
            > ochotę i ona i babcia.
            > A ja mam czas dla siebie, mogę w spokoju wypić kawkę i poczytać
            głupoty na
            > forum. Zazdrościsz?



            ale wy nadakl nie rozumiecie. Co ja mam zazdroscic, mam na tyle kasy
            ze moge miec 5 opiekunke na raz do swojegio dziecka i posiedziec na
            forum i popisac glupotki. Nie zazdroszcze tylko wspolczuje ze
            plodzicie dzieci i dajecie do opieki innym. To dopiero przykre.
            • slonko1335 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:03
              no coś ty przecież nie masz w ogóle czasu dla swojego dziecka z tego co
              pamiętam, to może zamiast na forum siedzieć poświęć mu ten czasu, ja dla swoich
              dzieci mam mnóstwo, nie pracuję, Mamusia pomaga więc i na siedzenie na forum
              wystarcza i dla nich....
              • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:15
                musze posiedziec na forum bo czas szybciej zleci mam 2 godzinki
                przerwy....lubie sobie tak posiedziec przy kawce.
                • slonko1335 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:19
                  a to zupełnie tak jak ja. Moje dzieci jednak nie cierpią z powodu braku
                  kontaktów z rodzicami.
            • kawka74 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:04
              posiedziec na
              > forum i popisac glupotki.

              To się nazywa strzał w stopę smile
            • nomya Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:06
              Ja natomiast współczuję Twoim dzieciom, że ich mamusia (nie mając opiekunki)
              zamiast się nimi zająć serfuje po internecie i wypisuje pełne agresji i żalu
              bzdury. To dopiero przykre.
              • ja1ja1 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:16
                nomya napisała:

                > Ja natomiast współczuję Twoim dzieciom, że ich mamusia (nie mając
                opiekunki)
                > zamiast się nimi zająć serfuje po internecie i wypisuje pełne
                agresji i żalu
                > bzdury. To dopiero przykre.


                rowniez wspolczuje tobie i twim dzieciom ze ich mamusia robi to
                samo, hihhihihih
                • nomya Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:42
                  Nie mam dzieci big_grin
                  • chloe30 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:44
                    nomya napisała:

                    > Nie mam dzieci big_grin


                    trafiony zatopiony big_grin
                    • nomya Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 13:03
                      eeee tam big_grin Ja się nie skarżę smile
                      • chloe30 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 13:12
                        nomya napisała:

                        > eeee tam big_grin Ja się nie skarżę smile


                        ja nie w tym kontekście absolutnie smile

                        i tez potomstwa nie posiadam wink
                        • nomya Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 13:25
                          smile Pozdrawiam big_grin
            • ivaz Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 12:42
              głupotki piszesz, dziecku opróćz mamy i taty do życia też są
              potrzebni inni ludzie, czy ty nie miałaś babci i dziadka, bo ja
              swoich uwielbiałam, czas spędzony z nimi to najlepszy czas w moim
              zyciu. Dobre realcje z dziadkami i dalszą rodziną tylko na dobre
              wyjdą dziecku.
              Moja teściowe uwielbiaja moje dzieci, nikt ich tak nierozpieczcza
              jak dziadkowie, dlaczego mam ograniczac kontakt z nimi, dla moich
              dzieci dziadkowie są kimś bardzo ważnym w życiu.
              Zamknij te swoje dzieci pod kloszem i do 18 nie wypuszczaj z domu
            • lolinka2 Re: na tym forum sa wylacznie roboty! 19.11.09, 16:26
              ja1ja1 napisała:

              > ale wy nadakl nie rozumiecie. Co ja mam zazdroscic, mam na tyle
              kasy
              > ze moge miec 5 opiekunke na raz do swojegio dziecka i posiedziec na
              > forum i popisac glupotki.


              ty, jaja co sobie z ludzi robisz jaja, określ się łaskawco: albo mąż
              kiepsko zarabia więc ty dymasz na badaniach rynku z dzieckiem na ręku
              i postawą love me or leave me, albo masz kasy jak lodu na 5
              opiekunek... zakręcasz się we własnych kłamstwach.
    • zabelka24 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:54
      ja1ja1 napisała:

      > > Szlam na rozmowe z dzieckiem = to byla ostatecznosc, alvbo mnie
      > przyjma albo nie.
      > Nie bylo komu zostawic dziecka, doslownie nawet nikt znajomy nie
      > chcial za damro siedziec,

      Coz to przykre miec takich znajomych, ale po tonie Twojego postu
      wcale sie im nie dziwie.


      . . choroby dziecka mi nie
      > przeszkadzaly, nie bralam zwolnienia tylko dziecko ze soba,

      No coz to juz kompletna glupota

      Nie widze niczego zlego w korzystaniu z pomocy dziadkow, cioc czy
      kogokowleik z rodzini, jesli nikt do niczego nie jest zmuszany a
      obie strony ciesza sie z przebywania razem, co tylko zaciesnia wiezy
      rodzinne.
    • lila1974 Frustracja? 19.11.09, 11:54
      Czy na nagrodę liczysz?

      Tak trudno Ci uwierzyć, że nie tylko Ty potrafisz sobie radzić?
      • ja1ja1 Re: Frustracja? 19.11.09, 11:55
        lila1974 napisała:

        > Czy na nagrodę liczysz?
        >
        > Tak trudno Ci uwierzyć, że nie tylko Ty potrafisz sobie radzić?
        napisalam juz o co chodzi.
        • meg230 czegos tu nie rozumiem 19.11.09, 11:59
          czyli tylko rodzice moge spędzac czas z dzieckiem bo jesli babcia
          kilka razy do roku posiedzi z dzieciakiem jak jest np. chory albo
          wyjedzie z nim na wakacje to znaczy ze rodzice nie wychowuja??
          Jesli tak to znaczy ze ja nie wychowuje własnych dzieci i bardzo sie
          z tego ciesze bo dzieki temu dziecko ma dobre relacje z cała rodzina
          a nie tylko z rodzicami. I ma dostarczane inne aktrakcje, poznaje
          inny sposob widzenia świata i w ogole wiele ciekawych rzeczy wciaga
          z tego obcowania z innymi.

          Magda
          • slonko1335 Re: czegos tu nie rozumiem 19.11.09, 12:26
            Meg supermatka MUSI zajmować się sama dzieckiem. Jak babcia wyjdzie na spacer to
            znaczy, że ona wychowuje - nie wiedziałaś? wink
            • meg230 Biedne te dzieci 19.11.09, 12:32
              co nawet obcować z dalsza rodzina nie mogą w imie udowadniania jaka
              to ja jestem samodzielna. w takim razie jestem fatalna matką bo moi
              chłopcy i podczas choroby, wakacji a czasem ot tak poprostu jada na
              weekend do którejs babci. Ale przynajmniej one i babcie sa
              szczęsliwesmile

              Magda
              • slonko1335 Re: Biedne te dzieci 19.11.09, 12:36
                podpisuje się, na szczęście i moje dzieci mimo tak fatalnej mamusi są
                szczęśliwe a i babcie zadowolne...
      • solaris31 czy wy naprawdę... 19.11.09, 11:57
        wierzycie w to, co pisze ta osoba?
        jak dla mnie troll i tyle. i to do tego troll złośliwy confused
        • ja1ja1 Re: czy wy naprawdę... 19.11.09, 11:58
          solaris31 napisała:

          > wierzycie w to, co pisze ta osoba?
          > jak dla mnie troll i tyle. i to do tego troll złośliwy confused
          a jednak boli cie, jak ja lubie wkurzac takie osobki
          • solaris31 Re: czy wy naprawdę... 19.11.09, 11:59
            nie wkurzasz mnie, conajwyżej rozsmieszasz big_grin
            • lilka69 solaris- oczywiscie, oczywiscie... 19.11.09, 12:07
              • solaris31 Re: solaris- oczywiscie, oczywiscie... 19.11.09, 12:12
                ale co oczywiście? bo nie qmam?

                jeśli mnie cos wkurza, to chamstwo.

                a sam wątek jest żałosny i w swej prostocie śmieszny smile
      • iwoniaw Mnie się wydaje, że autorce o co innego chodzi 19.11.09, 12:12
        Wiadomo, że nie tylko ona sobie sama radzi. Ale samodzielnym i samowystarczalnym
        bywa ciężko, mają gorsze dni czy sytuacje nie takie proste jak u tych, co
        mają wsparcie i pomoc z zewnątrz. I gdy człowiek czasem chce się wyżalić, to
        naprawdę potrafi być wkurzające, gdy zostaje wdeptany w ziemię przez
        "samodzielne" mające sztab babć i ciotek do pomocy pod hasłem "ja też nie mam
        niani/ sprzątaczki/ pracuję i jakoś sobie potrafię poradzić, więc z tobą jest
        coś nie tak" i ani słowa o tym, że owszem, pani np. pracuje, ale zanim do pracy
        wyjdzie, do dziecka przychodzi babcia, która oprócz opieki i obrządku wnuczęcia
        zajmie się przez te 8-10 h również obiadem dla rodziny wracającej z pracy. Ale
        "ona sobie SAMA radzi". Oczywiście to nic złego korzystać z pomocy i fajnie
        mieć taką możliwość w ogóle
        , ale po co udawać, że wszystko się zawdzięcza
        WYŁĄCZNIE SOBIE i jeszcze na fali tego, było nie było, kłamstwa, dokopywać tym,
        które mają mniej szczęścia w tym względzie?

        Druga twarz tych "samowystarczalnych" to gosposie-cudotwórczynie, co to będą
        wyzywać od niegospodarnych utracjuszek te, którym 4 tys. nie starcza na 3 osoby.
        One za 2 to hohoho - na nic im nie brakuje. "Zapominają" dodać, że stołują się w
        domu rodzinnym, gdzie zresztą mieszkają (ew. mieszkanie kupili teściowie/
        babcia), wszelkie zakupy dla dziecka to również domena dziadków itd.

        Podkreślę tylko: to naprawdę super, gdy ktoś ma do pomocy chętną, zdrową,
        zamożną i hojną rodzinę
        . Twierdzenie jednak w takiej sytuacji, że ma się
        "tak samo" jak ktoś, kto niestety na to liczyć nie może, jest - no, niehalo.
        Ja tam widzę, w których aspektach życia mam łatwiej - znaczy tak naprawdę
        uprzywilejowana jestem. Żadna moja zasługa w tym, że się urodziłam w normalnej,
        kochającej rodzinie, która była w stanie zapewnić mi normalny start (czyt:
        wykształcenie i ustawienie priorytetów). I widzę np., że torba z wałówką jako
        dodatek do niedzielnego obiadu czy oferta zabrania dziecięcia na tydzień na
        wakacje to nie jest "nic", tylko konkretna pomoc. I choć generalnie radzę sobie
        sama, to nie zawsze muszę i to już dużo zmienia, choćby w możliwościach,
        jakie mam.
        • lila1974 Iwoniu 19.11.09, 12:57
          Czyli mam pełne prawo oburzać się na autorkę big_grin

          Wychowujemy dziewczynki wraz z mężem ... no, teraz z pomocą szkoły i przedszkola.

          Oboje pracujemy na pełnym etacie.

          Stołujemy się we własnym domu.

          Czy jednak nie mogę, bo od czasu do czasu dziadkowie zabierają dziewczynki do
          siebie, w sytuacji podbramkowej mogę do nich zawieźć chore dziecko (acz wolę
          nie, bo to oznacza rozłąkę na kilka dni i nocy), a poza tym czasami dostaniemy
          słoik ogróków korniszonych lub suszone grzyby? tongue_out
          • iwoniaw Oburzać się każdy ma prawo ;-) 19.11.09, 13:20
            tylko po co? wink
    • zlosliwe_malpisko Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 11:59
      no ja też z tych co nikogo bliskiego obok nie mają...
      Ja też sama z mężem dzieci wychowuję...
      Ale autorka wątku wątpi, że istnieję, cholera, może faktycznie mnie
      nie ma???
    • anik0987 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:07
      Ale o co ci właściwie chodzi? Ja uważam, że wspaniale mieć obok siebie krewnych,
      którzy chcą pomóc. Bardzo żałuję, że ja takowej pomocy ze strony swojej rodziny
      nie otrzymuję. I nie piszę peanów na swoją cześć, choć w większości spraw jestem
      samowystarczalna. Na szczęście męża mam świetnego i nie ma problemu, żebym na
      przykład wyjechała na weekend albo spotkała się ze znajomymi, poczytała książkę
      albo poszła na fitness. I bardzo cieszę się również, że mogę liczyć na teściów,
      kiedy chcemy wyjść z mężem do kina albo teatru, bo dzięki temu nie jestem
      sfrustrowaną mamuśką i nie muszę dowartościowywać się na forum. Oczywiście, że
      ze wszystkim można poradzić sobie samemu, jeśli to konieczne. Nie jestem również
      zagorzałą zwolenniczką oddawania dzieci pod całkowita opiekę dziadków. Ale jeśli
      ktoś ma taką możliwość i wszyscy są z tego zadowoleni, to czemu nie? Co jest
      złego w korzystaniu z pomocy najbliższych? I radziłabym popracować nad składnią,
      bo niektóre zdania naprawdę trudno zrozumiećsad
      • jmama Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:46
        A ja mam wokół siebie babcie i dziadka i wcale nie uważam, że w związku z tym,
        że zostawię u nich dziecko na godzinę czy dwie jak np. jadę do supermarketu to
        nie wychowuje moich dzieci. Po co mam tam dzieci ciągnąć? dla satysfakcji jaka
        to ja samowystarczalna jestem? nie dziękuję, wolę zrobić zakupy na spokojnie a
        dzieci w tym czasie bardzo dobrze bawią się u dziadków i wszyscy są zadowoleni.
    • dragica Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:21
      Ja1ja1 napisala:
      dziecko zachowruje, chop do
      babci, dziadziusia, zamiast do zlobka czy przedszkola


      Gratuluje pomyslu,a co,niech inne dzieci tez zachoruja...
    • peonies ojej Niunia, jakie ty bzdury wypisujesz! 19.11.09, 12:35
      Dziecko drogie, nie dość, że fatalnie się czyta te twoje "wnioski"
      ponieważ najwyraźniej masz problem z komunikatywnym polskim to
      jeszcze sama udowadniasz zawartą tam treścią, że:
      1.samowystraczalna ( o ile rozumiesz w pełni znaczenie tego słowa)
      to Ty niestety nie jesteś:
      "Uwazam ze malo tutaj usamodzielnionych osob.
      > nie mam nikogo do opieki oprocz przedszkola,"
      2. wykazujesz oznaki skrajnej głupoty:
      "choroby dziecka mi nie
      > przeszkadzaly, nie bralam zwolnienia tylko dziecko ze soba"
      3. jesteś niesamowicie zazdrosna:
      "A jak wieczna pomoc od rodziny to
      > macie takie latwe zycie ze nie da sie opisac"
      Poza tym, serdecznie współczuję Ci znajomych:
      "Nie bylo komu zostawic dziecka, doslownie nawet nikt znajomy nie
      > chcial za damro siedziec,"
      Podejrzewam, że wiem dlaczego nikt nie chciał Ci pomóc.

      Każdy układa swoje życie jak mu pasuje i jak mu wygodnie i nie Tobie
      ani nikomu innemu to oceniać.



    • elza78 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:35
      trzeba bylo sobei dziecka nie robic albo takz aplanowac aby byla mozliwosc
      oplacenia pomocy smile PANIUSIU big_grin
      • nomya Otóż to :D 19.11.09, 12:45
        n/t
      • slonko1335 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 12:56
        no coś Ty przecież koleżanka adopcję dziecka rozważała bo synek z którym nie
        kontaktu bo prawie go nie widuje jest smutny....jakiś taki wąteczek niedawno tu
        był...
        • kawka74 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 13:01
          O, faktycznie.
          W tym kontekście wątek nabiera dodatkowego smaku.
        • bellinetta Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 13:12
          Autorko wątku, sączysz tutaj jednynie jakieś żale, tylko do kogo? do siebie, ze
          jesteś sama bez rodziny ? czy do dziewczyn, które taką posiadają??
          Jeżeli decydujesz się na wyjazd za granicę, czy decydujesz się na dziecko,
          wszystko jedno w jakich warunkach materialnych się znajdujesz, to jest to TWOJA
          decyzja, TWOJA odpowiedzialność, TWOJE dalsze życie w danym środowisku - nie
          żadne BOHATERSTWO !!!! tylko KONSEKWENCJE twojej decyzji smile
          Zadwałaś sobei sprawę co Cię czeka i jak życie będzie wyglądało, jezeli nie, to
          trudno. Żale i zazdrość są tu nienamiejscu smile

          A prowadzanie chorego dziecka do przedszkola, to przejaw twojej głupoty i braku
          odpowiedzialności, a nie pomysłowość...
        • elza78 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 14:20
          nie korzystanie z pomocy rodziny - dziadkow ktorzy sa na miejscu aby pobyc
          troche z dziecmi to nie usamodzielnianie sie smile to zwykla glupota, analogicznie
          moznaby w imie chorej ideologii prac ciuchy na tarce w rzece big_grin
          masakra, swoja droga niespojnosc wypowiedzi autorki watku wskazuje raczej na
          srednie rozgarniecie, stad podejrzewam nieudolnosc zyciowa i brak inteligentnego
          planowania...
          nie ma obowiazku porzekazywania genow widac pani nikt o tymw czesniej nie
          powiedzial teraz uskutecznia wiejska martyrologie matki polki ktora sama z
          dzieckiem i znikad pomocy i pieniedzy...
          AAAAAAAAAAAAAAAa
      • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 21.11.09, 07:54
        elza78 napisała:

        > trzeba bylo sobei dziecka nie robic albo takz aplanowac aby byla
        mozliwosc
        > oplacenia pomocy smile PANIUSIU big_grin
        >
        ale jestes głupia. Ja nie mam żalu, ze nie mam opiekunki. Wałkuje to
        od pocżatku ze ja radze sobie sama, odczep sie ode mnei i mojego
        dziecka. Napewno w porównaiu z toba planowane mam dziecko, ty to
        wpadałas.
        • moofka Re: paniusie co maja pomoc mamusi 21.11.09, 08:12
          juz sie tak nie rzucaj
          po nadmiarze agresji widac, ze boli cie to i uwiera
          lajf is brutal
          jedni maja cos czego nie maja inni
          niektorzy ladne nogi
          niektorzy pomoc bliskich
          a jak mowi madrosc
          Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem
          zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie.
          ty jestes dzielna samodzielna paniusie leniwe i nieporadne
          po co ci to?
          humor poprawia?
        • elza78 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 13:08
          twoje wypowiedzi swiadcza o tym ze zaliczasz sie raczej do grupy ludzi nie
          grzeszacych blyskotliwoscia, ciezko bylo zaplanowac dzieciaka na lepsze czasy to
          teraz cierp, nie ma obowiazku "dzietnosci" w naszym kraju, robienie dzieci to
          nie zabawa i bycmoze przy twoim srednim rozgarnieciu nie zdawalas sobie z tego
          sprawy - coz, to nie moja wina ze mialas ciezkie zycie i pod gorke do szkoly, co
          do moich dzieci i planowania, tak mozna zaplanowac dzieko tak aoby nei
          kolidowalo z niczym, mi sie udalo np z terminem porodu wstrzelic miedzy sesje na
          uczelni i co? wiedzialam ze bedzie ciezko w ciazy i z dzieckiem na studiach mimo
          to wiedzialam ze dam sobei rade, nie rzucalam sie na zywiol, ty sie rzucilas
          masz co chcialas smile
          nie dorabiaj jakiejs chorej ideologii martyrologicznej do wlasnego polozenia na
          ktore sama sobie zapracowalas - to ze nie masz pomocy to wynik twojej
          nieudolnosci a nie samodzielnosci i to moze zadziwiajace ale nie nasza wina, a
          przy takim podejsciu szczerze powiedziawszy wcale ci nie wspolczuje tego w
          jakiej sytuacji sie znalazlas smile
          • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 13:40
            elza78 napisała:

            > twoje wypowiedzi swiadcza o tym ze zaliczasz sie raczej do grupy ludzi nie
            > grzeszacych blyskotliwoscia, ciezko bylo zaplanowac dzieciaka na lepsze czasy t
            > o
            > teraz cierp, nie ma obowiazku "dzietnosci" w naszym kraju, robienie dzieci to
            > nie zabawa i bycmoze przy twoim srednim rozgarnieciu nie zdawalas sobie z tego
            > sprawy - coz, to nie moja wina ze mialas ciezkie zycie i pod gorke do szkoly, c
            > o
            > do moich dzieci i planowania, tak mozna zaplanowac dzieko tak aoby nei
            > kolidowalo z niczym, mi sie udalo np z terminem porodu wstrzelic miedzy sesje n
            > a
            > uczelni i co? wiedzialam ze bedzie ciezko w ciazy i z dzieckiem na studiach mim
            > o
            > to wiedzialam ze dam sobei rade, nie rzucalam sie na zywiol, ty sie rzucilas
            > masz co chcialas smile
            > nie dorabiaj jakiejs chorej ideologii martyrologicznej do wlasnego polozenia na
            > ktore sama sobie zapracowalas - to ze nie masz pomocy to wynik twojej
            > nieudolnosci a nie samodzielnosci i to moze zadziwiajace ale nie nasza wina, a
            > przy takim podejsciu szczerze powiedziawszy wcale ci nie wspolczuje tego w
            > jakiej sytuacji sie znalazlas smile


            elza ale w jakiej sytuacji sie znalazłam, nie wspólczuj mi , bo ja jestem
            szczesliwa, wypracowałam sobie to co mam. Kiedyś było mi cięzko ale nie teraz.
            Nie mów mi ze dziecko mi sie trafiło,z twoich wypowiedzi rozumiem zemasz to na
            myśli. dziecko jak najbardziej planowane, nie to co ty.
            • elza78 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 14:02
              paniusiu zluzuj bo jakos z twoich wypowiedzi nie wynika szczesliwosc tylko
              zawisc, co wypracowalas - prace do ktorej mozesz zabrac dziecko?
              zaden powazny pracodawca nie pozwolilby na takie akcje, bo to jawna kpina nie
              wiem gdzie pracujesz, ale nie jest to dobra firma
              jakkolwiek, zadziwia mnie ze ludzie nie majac co do garnka wlozyc decyduja sie
              na dziecko (planowane) tym bardziej zaslugujesz na politowanie bo zwyczajnie
              jestes prosta i prawdopodobnie glupia
              a ze moja dewiza na forum jest nei gadac z glupkami, to tym optymistyczym
              akcentem chcialabym zakonczyc dyskusje z toba smile
              pozostawiajac cie w oczywistym przeswiadczeniu lepszosci i wyzszosci nad
              paniusiami co to potrafia sobie pomoc zorganizowac i nie musza odstawiac
              zenujacych akcji w stylut argania dziecka na rozmowy kwalifikacyjne HAHAHA
              opad rak...
              • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 16:36
                napewno napisze do moderatora ze mi ubliżasz.
                • elza78 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 17:51
                  napisz big_grin
              • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 22.11.09, 16:37
                elza78 napisała:

                > paniusiu zluzuj bo jakos z twoich wypowiedzi nie wynika
                szczesliwosc tylko
                > zawisc, co wypracowalas - prace do ktorej mozesz zabrac dziecko?
                > zaden powazny pracodawca nie pozwolilby na takie akcje, bo to
                jawna kpina nie
                > wiem gdzie pracujesz, ale nie jest to dobra firma
                > jakkolwiek, zadziwia mnie ze ludzie nie majac co do garnka wlozyc
                decyduja sie
                > na dziecko (planowane) tym bardziej zaslugujesz na politowanie bo
                zwyczajnie
                > jestes prosta i prawdopodobnie glupia
                > a ze moja dewiza na forum jest nei gadac z glupkami, to tym
                optymistyczym
                > akcentem chcialabym zakonczyc dyskusje z toba smile
                > pozostawiajac cie w oczywistym przeswiadczeniu lepszosci i
                wyzszosci nad
                > paniusiami co to potrafia sobie pomoc zorganizowac i nie musza
                odstawiac
                > zenujacych akcji w stylut argania dziecka na rozmowy
                kwalifikacyjne HAHAHA
                > opad rak...
                >
                ublizasz mi
    • lola211 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 13:12
      >Uwazam ze malo tutaj usamodzielnionych osob.

      Ja takim serdecznie wspolczuje- nie ma to jak luksus w postaci
      pomocy od osob najblizszych.
    • skoobuss Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 13:16
      Straszne głupoty tu wypisujesz. Tobie chyba kobieto coś dolega...
      • ipola Do autorki wątku 19.11.09, 13:45
        Nie sądzę, by wożenie chorego dziecka ze sobą do pracy było mądre. Poza tym,
        dlaczego korzystanie z pomocy jest wg ciebie negatywne? To wcale nie świadczy o
        braku samodzielności. Ja pracuję, mąż pracuje, rano trzeba dzieci wyprawić do
        szkoły, zaprowadzić do przedszkola, odebrać itp., sama codzienność wielu
        rodziców, żadne bohaterstwo, którym chciałaś zaimponować. A pomoc babci przy
        chorym dziecku jest na pewno lepszym rozwiązaniem, niż ciąganie go po służbowych
        spotkaniach i narażanie jego zdrowia, czy nawet życia. Wszędzie trzeba wykazać
        rozsądek.
        • ja1ja1 Re: Do autorki wątku 21.11.09, 07:52
          ipola napisała:

          > Nie sądzę, by wożenie chorego dziecka ze sobą do pracy było mądre.
          Poza tym,
          > dlaczego korzystanie z pomocy jest wg ciebie negatywne? To wcale
          nie świadczy o
          > braku samodzielności. Ja pracuję, mąż pracuje, rano trzeba dzieci
          wyprawić do
          > szkoły, zaprowadzić do przedszkola, odebrać itp., sama codzienność
          wielu
          > rodziców, żadne bohaterstwo, którym chciałaś zaimponować. A pomoc
          babci przy
          > chorym dziecku jest na pewno lepszym rozwiązaniem, niż ciąganie go
          po służbowyc
          > h
          > spotkaniach i narażanie jego zdrowia, czy nawet życia. Wszędzie
          trzeba wykazać
          > rozsądek.



          ale pisałam, chore dziecko musiałam wziąśc bo inaczej pożegnałabym
          sie z pracą (to było kiedyś). Jesli miałabys taką samą sytuacje to
          zrobiłabys to samo, zapewne. Nie mając kasy na nianie, rodziny
          dookoła, w prac jestes albo sie zwalniasz. Albo zarobisz na chleb
          dosłownie, albo nie bedziesz jadła.
    • lillaj Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 14:40
      Kolejny udany wątek ja1ja1. Wszystkie świadczą o jej totalnej niedojrzałości i
      niezrównoważeniu emocjonalnym. Kobieta jest żałosna, nieszczęśliwa i agresywna.
      Dyskusja z nią nie ma sensu.
    • zonkaboczusia Bez przesady. 19.11.09, 14:49
      Od kiedy to otrzymywanie pomocy od kogoś bliskiego jest oznaką
      niesamodzielności?
      Po co wogóle ten post?Chcesz aby Cie tu wychwalac jaka Ty super
      samodzielna i zaradna jesteś?
      My mieszkam z rodzicami,rachunki na pół,życie na pół i co?
      zakamieniujesz mnie za to że mam lepiej niż Ty?-Sorry,że nie jestem
      tak samodzielna jak Ty?Molibysmy sie wyprowadzic,owszem i życ
      całkowicie na własny rachunek,ale żyje nam sie dobrze,nie kłócimy
      sie,jest wesoło i na więcej rzeczy możemy sobie pozwolić,kiedys
      przyjdzie czas że nie będziemy mieszkac sami.
      A Ty przeszłaś najtrudniejsze chwile sama i widać że jesteś z tego
      dumna(słusznie)ale to nie powód żeby krytykować inne osoby,które
      miały na kogoś liczyć,nie ma w tym nic złego!
      Mi sie za 2,5 miesiąca rodzi drugie dzieciątko,siostrze za 4,5
      kolejna dwojka,nasza mama z tego powodu wraca z zagranicy pomagac
      nam,widzisz w tym jakiś problem?
      A kanapki umiem zrobić,mąż również i nawet na spacer czasem sama
      wychodze.
      • ivaz Re: Bez przesady. 19.11.09, 15:14
        poczytałam twoje inne wątki, jesteś zazdrośnicą, masz żal, ze nie
        dostałaś becikowego i nie załapałaś sie na kredyt "rodzina na
        swoim". Niestety pogódź się z tym że wielu ludziom lepiej sie zyje
        od Ciebie, mają rodziców, babcie, ciocie i znajomych chętnych do
        pomocy. Ja swoich bliskich do nieczego nie zmuszam sami chętnie
        oferują pomoc w opiece nad dziećmi
        • chloe30 A tu ciekawy stary wątek :) 19.11.09, 15:49
          Ja1ja1 pomoc by przyjęła, tylko nei ma od kogo:

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,65832567,65832831,Re_strasznie_przykre_co_robic_.html

          nie przyjmowac pomocy, bo jej nikt nie oferuje to znowu nie taka
          wielka sztuka.
    • demonii.larua Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 16:23
      No dobrze my jesteśmy paniusiami, a Ty nie big_grin
      Co z tego? :F
    • czajkax2 ja1ja1 19.11.09, 16:51
      Bardzo ci wspólczuje ze miałas tak cięzkie zyciesad


      mam szczera nadzieje ze chociaż teraz twoje zycie jest bardziej
      satysfakcjonujące i ze przebywasz ze swoim dzieckiem dlatego ze chcesz
      a nie ze musisz.
      • ledzeppelin3 Re: ja1ja1 19.11.09, 17:01
        Ale to przecież nie nasza wina, że masz kutafońskich mamusię i tatusia
      • ja1ja1 Re: ja1ja1 21.11.09, 07:49
        czajkax2 napisała:

        > Bardzo ci wspólczuje ze miałas tak cięzkie zyciesad
        >
        >
        > mam szczera nadzieje ze chociaż teraz twoje zycie jest bardziej
        > satysfakcjonujące i ze przebywasz ze swoim dzieckiem dlatego ze
        chcesz
        > a nie ze musisz.



        dziękuję Ci ze mi współczujesz, miałam ciezkie zycie ale za to
        potrafię znaleźć sie w kazdej sytuacji, a Ty biedaczko jakbys nie
        miała chociazby na chleb to zaraz słuchaweczka"mamusiu"
        • mamciulka-nikulka Re: ja1ja1 22.11.09, 16:21
          ja1ja1 napisała:

          > czajkax2 napisała:
          >
          > > Bardzo ci wspólczuje ze miałas tak cięzkie zyciesad
          > >
          > >
          > > mam szczera nadzieje ze chociaż teraz twoje zycie jest bardziej
          > > satysfakcjonujące i ze przebywasz ze swoim dzieckiem dlatego ze
          > chcesz
          > > a nie ze musisz.
          >
          >
          >
          > dziękuję Ci ze mi współczujesz, miałam ciezkie zycie ale za to
          > potrafię znaleźć sie w kazdej sytuacji, a Ty biedaczko jakbys nie
          > miała chociazby na chleb to zaraz słuchaweczka"mamusiu"

          Wiesz co, jesteś okropna. Uważasz, że wszyscy mają lepiej od ciebie i za to
          próbujesz komuś dokopać słownie?! Jak dla mnie to ty jesteś niedojrzała i
          bezmyślna - najpierw robisz, potem myślisz, użalasz się i masz pretensje do
          całego świata. Naprawdę to przykre jak się nie ma wsparcia w rodzinie - wiem coś
          o tym, bo też jak urodziłam synka mieszkałam u moich rodziców, którym płaciliśmy
          za połowę wszystkich rachunków, sami się żywiliśmy i oprócz pokoju 10m2 nic
          więcej od nich nie chcieliśmy. Im było mało, cokolwiek kupili do domu, prosili o
          dołożenie się, mówiąc "bo gdybyśmy mieszkali sami nie musielibyśmy tego
          kupować". Moja matka też chciała pieniędzy za opiekę nad wnukiem ale niestety po
          tygodniu opieki dziecko miało obdrapaną buzię i guza na czole, bo wypadł jej z
          wózka!!! (Miał wtedy 6 miesięcy) - wolałam na drugi koniec Warszawy wozić go do
          teściowej niż zostawiać pod opieką niepoważnej osoby, niestety. Wytrzymaliśmy 7
          miesięcy i z pełną odpowiedzialnością wyprowadziliśmy się do wynajmowanego
          mieszkania (czytałam twój starszy wątek o kupnie mieszkania - wierz mi,
          wynająć też można po okazyjnej cenie i mieszkać, a nie tak jak wy, że
          kupiliście, a i tak mieszkaliście dalej u rodziców i ledwo wam starczało na
          życie). Mi i innym mamom też dzieci chorują w przedszkolu czy w żłobku, też
          musimy nie raz brać zwolnienia i też dostajemy 80% pensji - nie tylko ty. Ja od
          moich rodziców nie mam żadnej pomocy, absolutnie żadnej, za to mam fajnych
          teściów, których bardzo szanuję. Może nie pomagają nam finansowo, bo nie mają,
          może nikt nam nie kupił mieszkania, nikt nie gotuje mi obiadków, ale jak jest
          problem z naszym synem, a z ich wnukiem przejmują się tak samo jak my i oferują
          swoją pomoc. Nie mam się czego wstydzić, mogę się tylko pochwalić, że moi
          teściowie kochają swojego wnuka.
          Nie wiem co ci doradzić, bo na wszystkie odpowiedzi, złe czy dobre odpowiadasz
          ciętą ripostą z pretensją, że ktoś może skorzystać z pomocy matki a ty nie.
          Trudno, skoro nie doceniasz rodziny, to może nie ma się co dziwić, że nie chcą
          wam pomagać...
    • lisbeth25 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 18:06
      Napisałabym to co zwykle w takich przypadkach, czyli: <a gdzie ojciec
      dziecka? współczuję samotnego macierzyństwa> ale naprawdę zaczyna mnie
      już to nudzić. Czas pójść po rozum do głowy i nie wiązać się z
      facetami, którzy nie zajmują się własnymi dziećmi.
      • ja1ja1 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 21.11.09, 07:48
        lisbeth25 napisała:

        > Napisałabym to co zwykle w takich przypadkach, czyli: <a gdzie
        ojciec
        > dziecka? współczuję samotnego macierzyństwa> ale naprawdę zaczyna
        mnie
        > już to nudzić. Czas pójść po rozum do głowy i nie wiązać się z
        > facetami, którzy nie zajmują się własnymi dziećmi.



        ale kto powiedział ze ja samotna? mam cudownego męza, zajmuje sie
        dzieckiem, nie martw sie. o czyms innym piszemy.
    • gku25 Re: paniusie co maja pomoc mamusi 19.11.09, 18:32
      Ależ bełkot.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka