Dodaj do ulubionych

Jak to jest z używkami w ciąży?

24.11.09, 08:36
Wczoraj byłam na oddziale u mojej pani doktor w celu zbadania przed porodem.
Było też kilka babeczek. Jedna w luźnej rozmowie powiedziała mi ze pali całą
ciążę bo jej lekarz pozwolił. Że w ciąży można.
to można czy nie można???
Dla mnie jest to nie do pomyślenia, że można palić/pić w ciąży.

Tak samo z alkoholem. Nagminnie jestem częstowana, odmawiam za każdym razem, i
za każdym razem wzbudzam zdziwienie, i czasami jestem wręcz namawiana...
Mi się to w głowie nie mieści.
Może mam skrzywione spojrzenie?
Obserwuj wątek
    • zlosliwe_malpisko Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 08:49
      Używki szkodzą dziecku i koniec, kobieta albo ma niedouczonego
      lekarza albo kłamała aby usprawiedliwić swoją słabą wolę.
      Moim zdaniem tylko totalne idiotki palą w ciąży.
      Co do alkoholu - też nie popieram nawet w małych ilościach, nie
      wiadomo jak które dziecko znosi "procenty". Są zdrowe dzieci,
      których mamusie chlały wódkę całą ciążę, są inne, które rodzą się
      słabsze po "kilku kieliszkach dobrego wina".
      Lepiej w ogóle zrezygnować.
    • marzeka1 Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 08:51
      Nie powinno się palić, a pić tym bardziej- wystarczy poczytać sobie o FAS, by
      jakiegokolwiek alkoholu w ciąży się odechciało. Poza tym, o ile alkoholiczka gdy
      urodzi z FAS, to widać po dziecku od razu (inaczej ukształtowana twarz), o tyle
      popijająca ma wrażenie,że urodziła normalne, zdrowe dziecko, problem z reguły
      "wychodzi" tak naprawdę, gdy dziecko idzie do szkoły.
      Uczyłam kiedyś 2 dzieci z FAS, utłukłabym matki, bo widziałam, jaką krzywdę
      zrobiły dzieciom.
    • e_r_i_n Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 08:57
      Znam kilka kobiet w ciąży trzęsących się nad dzieckiem, latających na wszelkie
      możliwe badania i jednocześnie palących (i to w sporych ilościach).
      Dla mnie to głupota i kropka.
      Często słyszę tłumaczenia, że lepsze palenie niż stres z odstawienia. Nie wiem,
      nigdy nie byłam nałogowym palaczem, ale kilka znanych mi, w tym moja kuzynka,
      stwierdziło, że dwie kreski na teście to była taka motywacja, że w jednej chwili
      odechciewało im się papierosa.
      Z alkoholem też lepiej nie ryzykować - nigdy nie wiadomo, że ten jeden kieliszek
      wina nie będzie wypity w nieodpowiednim momencie.
      • marzeka1 Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:02
        "Znam kilka kobiet w ciąży trzęsących się nad dzieckiem, latających na wszelkie
        możliwe badania i jednocześnie palących (i to w sporych ilościach). "-
        wypisz-wymaluj moja szwagierka, dziecko urodziło się z mocno obniżoną
        odpornością, dziecko "łapało" wszystkie możliwe infekcje,stało się alergiczką,
        ale gdy lekarz powiązał to z jej paleniem w ciąży, nazwała go konowałem, bo w
        życiu nie chciała przyznać, że zawiniła.
    • broceliande Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:06
      Palenie uważam za wstrętny, obleśny nałóg.
      Co do alkoholu, to się pocieszam (piłam strasznie duzo piwa na
      Woodstocku nie wiedząc, że jestem w ciąży), że kiedyś w wodzie było
      najwięcej bakterii.
      Piło się wino i piwo - słabsze niż dzisiaj.
      I całe pokolenia tak wyrosły.
      Oczywiście właściwą decyzją jest rezygnacja z alkoholu, co uczyniłam.
      • e_r_i_n Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:10
        Tak ten nasz organizm jest fajnie skonstruowany, że na samym początku ciąży, gdy
        się jeszcze o niej nie wie, zarodek nie jest podatny na takie wpływy 'z
        organizmu matki', jak później.
        Dlatego picie na początku ciąży (mówimy o pierwszych tygodniach, zupełnie
        początkowych) nie powinno stresować.
        • kawka74 Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:16
          I chwała Bogu, bo na początku ciąży, kiedy jeszcze nie miałam o niej pojęcia, zrobiłam się 'na biedronkę'.
          Ale papierosy odstawiłam raz dwa, najpierw dlatego, że powodowały u mnie odruch wymiotny, a potem już mi się nie chciało palić i paskudztwa do pyska nie wezmę. Alkohol odstawiłam całkowicie, ale nie powiem, żeby mnie do winka nie ciągnęło smile Być może jeden kieliszek faktycznie nie zaszkodzi, ale po kiego diabła mam żyć w ciężkim stresie i poczuciu winy aż do porodu?
          • ewufi Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:29
            Bardzo mnie razi kiedy widzę ciężarną kobietę z papierosem. Dla mnie
            nie do pomyślenia.Te palące tłumaczą, że lepiej ograniczyć, ale
            palić, bo to za duży szok dla organizmu takie nagłe rzucenie nałogu
            i też może mieć zły wpływ na dziecko. Ta argumentacja mnie nie
            przekonuje. Palenia nie jest łatwo rzucić, wiem co mówię, bo paliłam
            nałogowo kilkanaście lat, jednak gdy tylko dowiadywałam się o ciąży
            (obecnej i poprzedniej) nie zapaliłam ani jednego i nawet mnie nie
            ciągnie. Niestety, pewnie jak tylko skończę karmić piersią to wrócę
            do tego paskudnego nałogu... Ale to już inna historia.
        • mniemanologia Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 11:34
          e_r_i_n napisała:

          > Tak ten nasz organizm jest fajnie skonstruowany, że na samym
          > początku ciąży, gdy się jeszcze o niej nie wie

          Tymczasem w innym wątku piszemy o tym, że można nie wiedzieć o ciąży
          nawet do 4-5 miesiąca...
          • e_r_i_n Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 12:05
            Ale to raczej wyjątek, nie norma, prawda?
            • mniemanologia Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 12:17
              No tak smile
              Ale potem i FAS/FAE, i z becikowego nici...
              Słowem - nie ufaj swojemu organizmowi smile
    • aluc Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:21
      zmień towarzystwo na mądrzejsze

      z FAS natomiast zdementuję - fizyczne zmiany idą innym torem niż
      szkody w układzie nerwowym, dziecko może wyglądać normalnie, a mózg
      mieć uszkodzony w znacznym stopniu, i odwrotnie, są znane przypadki
      bardzo głębokich uszkodzeń przy stosunkowo niewielkim spożyciu, są
      znane (i to z pewnością większości z nas, przynajmniej z widzenia)
      przypadki, gdy matka alkoholiczka rodzi dziecko bez FAS

      problem właśnie w tym, że nie da się powiedzieć, kiedy FAS na pewno
      wystąpi i w jakim stopniu
      • marzeka1 Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 09:28
        "
        problem właśnie w tym, że nie da się powiedzieć, kiedy FAS na pewno
        wystąpi i w jakim stopniu"- dlatego pić nie należy absolutnie.
    • mniemanologia Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 11:44
      Ja raz na jakiś czas wypijam łyk wina czy całe Karmi 0,5. Nikt mnie
      nie namawia.
      A z tym pozwalaniem na palenie... Hm. Moja siostra chodzi do
      lekarza, bierze leki, które wykluczają się z alkoholem, i pije, bo -
      jak powiedziała - lekarz powiedział, że owszem, może czasem. Dopiero
      po interwencji mojej mamy u tego lekarza, ten powiedział
      kategorycznie mojej siostrze, że to "czasem" nie oznacza 1-2 razy w
      tygodniu po 3-5 piw, tylko okazjonalną lampkę wina... Ech.
    • edit38 Re: Jak to jest z używkami w ciąży? 24.11.09, 12:07
      Ładnych kilka lat temu moja znajoma gdy była w ciąży to również paliła papierosy
      i gdy zdziwiona zapytałam ją dlaczego pali to powiedziała że lekarz jej zabronił
      rzucać bo ponoć dziecko mogłoby to znieść gorzej niż palenie w ciąży (dla mnie
      to jedna wielka ściema) Dziecko urodziła na szczęście zdrowe ale nie mam z nią
      teraz kontaktu więc nie wiem czy nie „wyszło” coś po latach (jej córka ma już
      chyba z 10 lat)
      • ola Olu motocyklistko 24.11.09, 12:16
        A ty mieszkasz w Polsce?
        Bo mnie ostatnio szwagierka opowiadała, że np. w Anglii jest na to o
        wiele większe społeczne przyzwolenie.
        Ja tam nie wiem, bo w Anglii nie byłam, ale ona spędziła tam kilka
        lat, zaszła tam w ciazę. Opowiadała mi, że nie ma pojęcia, skąd na
        Wyspach opinia o Polakach, ze taki pijący naród, bo wśród jej
        angielskich koleżanek piwko i papierosek w ciaży to norma. A o FAS
        zaczyna się dopiero mówić.

        Ale tak jak mówię - powtarzam tylko jej opinię, bo sama nie miałam
        okazji zweryfikować...
        • grazna1501 Re: Olu motocyklistko 24.11.09, 12:28
          w ciązy i nawet przed nie paliłam , alkoholu równiez nie wypiłam , jedyne na co
          sobie pozwoliłam to na napoje gazowane ,starałam się ograniczyc ilość , ale
          często piłam pepsi
        • katia.seitz Re: Olu motocyklistko 24.11.09, 12:28
          > A ty mieszkasz w Polsce?
          > Bo mnie ostatnio szwagierka opowiadała, że np. w Anglii jest na to o
          > wiele większe społeczne przyzwolenie.

          Dokładnie. Mi tam nikt w ciąży alkoholu nie proponował, wręcz przeciwnie. Mało
          tego, podczas karmienia dziecka teściowa nie chciała mnie poczęstować
          pieczarkami duszonymi w winie - w końcu podczas karmienia pić nie wolno, a
          więc... smile

          Pediatra naszego dziecka, zarazem uznana doradczyni laktacyjna, ostatnio weszła
          w polemikę z szefem PARPY (Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów
          Alkoholowych). Otóż, ten facet zarzucił jej, że rozpija matki karmiące i naraża
          dzieci na straszne szkody - ponieważ zaleca na problemy z laktacją piwo Karmi
          (0,5 % alkoholu). Pani doktor odpisała mu na te zarzuty, iż w takim razie
          należałoby zakazać kobietom picia kefiru (podobna zawartość alkoholu) i jedzenia
          jabłek (fermentują w żołądku i powstaje alkohol).

          Tak więc, ja nie mam wrażenia, że w Polsce panuje społeczne przyzwolenie na
          picie i palenie wśród ciężarnych i karmiących. Wręcz przeciwnie, jeśli istnieje
          jakieś przegięcie, to w drugą stronę.
          • mniemanologia Re: Olu motocyklistko 24.11.09, 12:54
            katia.seitz napisała:

            > Tak więc, ja nie mam wrażenia, że w Polsce panuje społeczne
            > przyzwolenie na picie i palenie wśród ciężarnych i karmiących.
            > Wręcz przeciwnie, jeśli istnieje jakieś przegięcie, to w drugą
            > stronę.

            Podobnie to widzę. Ale może to jest tak, że polityka w tej sprawie
            zależy od ryzyka w danym państwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka