alinka1957
25.11.09, 16:39
Zabrałam głos w wątku o dziadkach i wnukach i rozgorzała dyskusja o tym jaka
jestem zła macochą.
Czy macocha musi kochać pasierbów czy wystarczy, że zachowuje się wobec nich
poprawnie?
Czy macocha musi godzić się na zaspakajanie ekstra potrzeb pasierbów kosztem
wspólnego dziecka - dużym kosztem?
Czy pasierbom należy się wszystko z definicji i dlatego, że nie mają pełnej
rodziny?
Jestem macochą od ponad ćwierć wieku. Jestem przeciwna stereotypowi złej macochy.
Uważam, że pasierobowie/bice ( nie zawsze i nie wszyscy rzecz jasna)
wspaniale potrafią manipulować ojcami.
Jakie sa Wasze doświadczenia?