Dodaj do ulubionych

Łatacie ubranie dzieci?

29.11.09, 20:42
Bo dorosły nie robi sobie dziur, nie?
Ja mam pecha do dżinsów. Nieważne, czy zapłacę za nie 10 czy 50
złotych, na kolanach robią się dziury.
Dziury robią się z szybkością odwrotnie proporcjonalną do ceny.
Mam moje stare dżinsy zwane "dawcą", z których wycinam łaty.
Serduszka i kwadraty i naszywam na dziury w spodniach syna.
Macie tak?
Czy może wywalacie ciucha, nieważne, ile kosztował?
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 20:45
      Na wiele par spodni na tą chwilę bez łatania kolana młody ma 3 parytongue_out
      Mam fajną i sprytną krawcową i całkiem zmyślnie łata te dziurysmile
      • bweiher Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 20:53
        Ja mam to szczęście ze nasze dzieci nie robią dziur na kolanach,a
        jak już się zrobi to dla tego ze spodnie są tyle wynoszone a wtedy
        idą prosto do kosza(po uprzednim pozbyciu się wszelkich guzików i
        innych przydatnych w przyszłości rzeczy)bo po prostu nie opłaca się
        juz coś z nimi robić.
        No chyba ze dziurka się zrobi przez przypadek,a spodnie nowe lub
        mało noszone.Wtedy jadę do mamusi smile krawcowej,na pewno coś
        zaradzi.Ja niestety mam dwie lewe do szycia i umiem tylko guzik
        przyszyć.
        • lejdi111 Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 21:14
          bweiher napisała:
          > Ja mam to szczęście ze nasze dzieci nie robią dziur na kolanach,a
          > jak już się zrobi to dla tego ze spodnie są tyle wynoszone a wtedy
          > idą prosto do kosza

          Podpisuję się pod tym smile
    • przeciwcialo Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 20:47
      Zanosze do krawcowej, naszywa mało widoczne łaty. Jak dzieru wydrze
      w łatach to obcinam na krótkie i na lato zostawiam.
      • slonko1335 Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 20:50
        Nie łatam, wywalam jak dziury duże, małe mi nie przeszkadzają ale moje dzieci
        jeszcze małe więc i tak z ubrań szybko wyrastają i na krótko starczają być może
        to się zmieni jak będą jeden ciuch dłużej nosiły.
        • przeciwcialo Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 14:02
          Najgorzej jest w przedszkolu, przedszkolaki pracują w parterze, na
          kolanach.
    • aniazm Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 20:50
      aktualnie syn nie mam całych spodni, wszystkie z dziurami... muszę jakąś
      krawcową wynaleźć na osiedlusmile
    • broceliande Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:01
      Bo ja się spodziewałam odpowiedzi:
      1. Łatam.
      2. Wyrzucam.
      Pójście do krawcowej z ŁATĄ mnie rozwaliło.
      Nie szyjecie?
      Nie potraficie załatać spodni?
      Ja chodzę do krawcowej w sprawie uszycia kostiumu na bal dla
      dziecka, uszycia sukienki, skrócenia spodni (niektóre umiem
      skrócić), ale przyszycie ŁATY?
      Nabieracie mnie?
      • bazylea1 Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:09
        ja przyszywam łaty, kostium dziecku też uszyłam - ręcznie, bo na
        maszynie nie umiem smile
      • kropkacom Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:12
        > Nabieracie mnie?

        No to ja cie ostatecznie załamię. U nas łata mąż i na szczęście zdarza się
        rzadko taka potrzeba tongue_out
        • broceliande Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:17
          kropkacom napisała:

          > > Nabieracie mnie?
          >
          > No to ja cie ostatecznie załamię. U nas łata mąż i na szczęście
          zdarza się
          > rzadko taka potrzeba tongue_out

          Aaa, to szczęście macie. A że mąż łata, to nie szokuje. Mój sobie
          guzik przyszyje i zszyje szew, który puścił.
          Ważne, że nie krawcowasmile
        • sueellen Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 23:31

          > No to ja cie ostatecznie załamię. U nas łata mąż i na szczęście zdarza się
          > rzadko taka potrzeba tongue_out

          Czy Twój mąż jest chirurgiem?
      • lejdi111 Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:13
        broceliande napisała:
        > Nabieracie mnie?

        Nie nabierają Cię. Wiem, że paniusie do pogotowia krawieckiego przynoszą np
        jednego guzika do przyszycia jak i bluzkę do wyprasowania smile.
        • patka_s Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:19
          lejdi111 napisała:
          > Nie nabierają Cię. Wiem, że paniusie do pogotowia krawieckiego
          przynoszą np
          > jednego guzika do przyszycia jak i bluzkę do wyprasowania smile.


          Mnie rozwaliło kiedyś kilka bawełnianych poszewek na jaśka, które
          pewna pani oddawała do prania i prasowania w pralni.
          • lejdi111 Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:22
            patka_s napisała:
            > Mnie rozwaliło kiedyś kilka bawełnianych poszewek na jaśka, które
            > pewna pani oddawała do prania i prasowania w pralni.

            ech, takie czasy smile
        • myelegans Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:22
          Nie latam, ja mam dwie lewe rece do robotek. Do krawca tez nie
          nosze, bo by mnie ta przyjemnosc kosztowala tyle co nowet spodnie.
          Wychodzi na to, ze wywalam, ale nie w jakis hurtowych ilosciach,
          jeansy, sztruksy i bojowki jakos sie trzymaja. Jak juz sa dziury, to
          sa juz wyrosniete.
      • patka_s broceliande 29.11.09, 21:16
        Niestety, takie czasy, co raz mniej mamuś umie cokolwiek zszyć, a ty
        chciałabś łatać?? wink

        Moja córka ma ponad 3 latka więc nie jest tego sporo, ale wszystko
        ratuję i zostawiam na "po domu", plac zabaw itp. W życiu nie
        wyrzuciłabym spodni gdyby zrobiła się niewielka dziurka. Z reszta
        teraz są do kupienia w pasmanteriach śliczne łatki do naprasowania.

        Ostatnio cerowałam rajtuzki, bo mała oglądała bajkę i wycinała coś z
        papieru, przy okazji wycięła na kolanie 2 dziurki smile

        • broceliande Re: broceliande 29.11.09, 21:25

          patka_s napisała:

          > Niestety, takie czasy, co raz mniej mamuś umie cokolwiek zszyć, a
          ty
          > chciałabś łatać?? wink


          Ale jak zaszyć?
          Co za problem? Wziąć łatę i ją naszyć...
          Ja mam igłę i nici w domu normalnie, nie mam maszyny!!!
          Łatam ręcznie.

          >
          > Moja córka ma ponad 3 latka więc nie jest tego sporo, ale wszystko
          > ratuję i zostawiam na "po domu", plac zabaw itp. W życiu nie
          > wyrzuciłabym spodni gdyby zrobiła się niewielka dziurka. Z reszta
          > teraz są do kupienia w pasmanteriach śliczne łatki do naprasowania.


          A ja go normalnie do przedszkola posyłam. Te dziury robi głównie w
          przedszkolu przecież. Nie, że łatane spodnie stają się "domowe".


          >
          > Ostatnio cerowałam rajtuzki, bo mała oglądała bajkę i wycinała coś
          z
          > papieru, przy okazji wycięła na kolanie 2 dziurki smile
          >


          No i dobrze, ćwiczy panna ręka - oko i niech błędy robi, bo na tym
          się uczysmile
          • patka_s Re: broceliande 29.11.09, 21:33
            broceliande napisała:

            > A ja go normalnie do przedszkola posyłam. Te dziury robi głównie w
            > przedszkolu przecież. Nie, że łatane spodnie stają się "domowe".

            Moja nie chodzi do przedszkola, jeszcze. Ale pewnie też bym tak
            posyłała, zależy jak całościowo ubranko by się prezentowało. Stać
            mnie na kupienie nowych spodni na miejsce tych te wytartych,
            zzałatanych, ale po co? Trzy miesiące i te ratowane będą za małe,
            wtedy kupię nowe wink
            • broceliande Re: broceliande 29.11.09, 21:44
              > Moja nie chodzi do przedszkola, jeszcze. Ale pewnie też bym tak
              > posyłała, zależy jak całościowo ubranko by się prezentowało.


              No właśnie ja się stram, żeby sie prezentowało. Fajne dżinsy,
              załatane na kolanie.


              Stać
              > mnie na kupienie nowych spodni na miejsce tych te wytartych,
              > zzałatanych, ale po co? Trzy miesiące i te ratowane będą za małe,
              > wtedy kupię nowe wink

              Mnie też stać. Serio. Ale szkoda mi tych dziurawych, pamętam, jak je
              kupowałam, pamiętam, jak były nowe, ILE KOSZTOWAŁY...
              I póki mały w nie wchodzi, póki są. Załatane.
          • e_r_i_n Re: broceliande 29.11.09, 22:16
            broceliande napisała:


            > Co za problem? Wziąć łatę i ją naszyć...
            > Ja mam igłę i nici w domu normalnie, nie mam maszyny!!!
            > Łatam ręcznie.

            A ja nie. Jeśli już uznam, że jakieś naprawy tego typu mają sens, to oddaję to
            do zrobienia osobom, które potrafią to zrobić estetycznie i trwale.
            Nie, nie oddaję do przyszycia guzików ani poszewek do prasowania.
            Ale nie będę robiła czegoś, czego nie umiem/nie lubię.
      • beliska Re: Naprawdę nie szyjecie? 29.11.09, 21:39
        Nie łatam, bo dziecko za małe, nie robi jeszcze dziur.
        Nie mam lewych rąk, umiem zszyc, przyszyć, ale nie mam pojecia jak miałabym łatę naszyć. Obawiam się, że spodnie z tą moją łatą wyglądałyby gorzej niz z dziurą. Nie mam maszyny do szycia.
        Co w tym dziwnego, ze dla kogos łatanie nie jest proste.
      • slonko1335 Re: Naprawdę nie szyjecie? 30.11.09, 07:57
        Ja nie szyję nigdy, nienawidzę po prostu. Od dwóch tygodni leżą Alki spodnie bo
        guzik się urwał i znając życie będą tak leżały aż zlituje się babcia albo mąż
        przyszyje. Na łatanie do krawcowej nosimy nasze ubranie, jak zrobi się dziura w
        jeansach czy skórze na przykład ona to łata tak profesjonalnie, że prawie nie
        widać, wiec po co mam się męczyć skoro to grosze kosztuje.
      • aniazm Re: Naprawdę nie szyjecie? 30.11.09, 11:00
        nie szyjemy. nie umiemy, i nie lubimy i nie mamy cierpliwośći. lubimy
        krzyżkować, ale czy ładnie będzie wyglądało wyhaftowane słoneczko na dżinsachtongue_out?
        kupiłam kiedyś przyprasowywane łaty, odeszły natychmiast, jak je przyszyłam na
        krawędziach, syn w ciągu dwóch dni dziury w nic zrobił...
    • beata985 Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 21:22
      a rrrróżnie-ale mnie to powiewa, bo takie gorsze ubrania też są mi
      potrzebne, mieszkamy na wsi i dzieci idąc do psa, kotów czy w ogóle
      na dwór-tarzają sie po trawie, wspinają po drzewach, biegają po
      krzaczorach, więc wyjsciowe ubranko nijak sie tu niekomponuje.
      Ubranie wyjściowe, które zostanie zniszczone zaliczam do kategorii
      podwórkowych-rób w nim co chcesz.
    • jagaa Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 21:31
      Naprawiam niektóre ubrania dziecka, łataniem bym tego nie nazwała. Ostatnio
      synowi przetarło się jedno kolanko w takich fantastycznych dżinsach z H&M.
      Fantastycznych nie dlatego, że były drogie, ale że wyglądał w nich super smile W
      skrzynce z przyborami krawieckimi mam duży wybór łat samoprzylepnych, na
      żelazko. Ostatnio kupiłam też łaty w H&M, z Carsami. Daję dziecku do wyboru i
      fruu, dziura "załatana" a dżinsy wyglądają ekstra. Syn zadowolony, bo ma
      bohatera na spodniach, ja zadowolona, bo może dalej w nich chodzić i świetnie
      wyglądaćsmile

      Jak zrobi się dziura w jakiejś "szmacie", która jest typowo domowa - wywalam.

      Łaty, w sensie takie prawdziwe, moim zdaniem wyglądają tak sobie. Nie łatam w
      taki sposób.

      Szyć na maszynie potrafię. Bardzo dobrze. Szyję wszystko i nie mam z tym żadnych
      problemów.
      • broceliande Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 21:52
        jagaa napisała:


        > Łaty, w sensie takie prawdziwe, moim zdaniem wyglądają tak sobie.
        Nie łatam w
        > taki sposób.
        >

        Ale jak "tak sobie"?
        Przecież to dziecię, które lata na kolanach w przedszkolu, a nie
        idze na rozmowę kwalifikacyjną.
        Może polatać w łatanych dżinsach.


        Z ciekawości - napisałaś, że umiesz szyć na maszynie. Szyjesz dla
        rodziny? Konkretnie co?
        Naprawdę jestem ciekawa, nie mam maszyny, tylko igły i nici.
        • jagaa Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 08:59
          Odpowiadając: łaty, takie klasyczne kojarzą mi się z bajkowym pastuszkiem i
          biedą i po prostu nie potrafię ubrać w nie dziecka. Nawet jeśli na nowych
          ubraniach są łaty np. na łokciach (częste w dziecięcych marynarkach) to nie
          kupię smile Takie mam małe zboczenie smile

          A jeśli chodzi o szycie. Szyję wszystko co się da: pościele, zasłony, obrusy,
          obicia poduch różnorakich, stroje na bale przebierańców i na każde inne
          przedszkolne okazje, torebki, torby, dla siebie spódnice, spodnie. No wszystko.
          Ale zaczynałam jako kilkulatek, biednie u nas było i mama szyła mi wiele ubrań.
          Do maszyny usiadłam jako 5-6 latek, szyłam ubranka dla Barbi. Palec też sobie
          raz przyszyłam smileJak miałam 13 lat uszyłam na maszynie koszulę! Prawdziwą,
          męską, z dodatkami koronki na kołnierzu i mankietach, a'la muszkieterzy smile Od
          tamtej pory nie próbowałam, bo mnóstwo pracy z tym było smile

          A maszynę bardzo polecam. Jeśli potrafisz na niej szyć, to poproś Mikołaja smile
          Dużo szybciej niż igłą i nitką.
    • mamabuly Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 21:44
      Zszywam o ile się jeszcze da. Wlaściwie przy mojej szalonej
      pięciolatce nie ma wieczoru żebym czegoś nie zszywała.
      Ostatecznie naszywam jakieś aplikacje. Na kurtkę zimową, ostatno,
      pzryprasowałam, po zaszyciu, taką specjalną aplikację. Dość
      kosztowna sprawa, ale mam nadzieje, że w ten sposób kurtka jeszcze
      przetrwa ten sezon.
      Staram się ratować jakoś te ciuchy bo żal mi ich. Często mała wraca
      z dziurą na kolanie po jednym spacerzewink Szkoda by było wyrzucić
      praktycznie nowych, jeszcze nie spranych ubrań, a robótki ręczne
      mnie odprężająsmilesmile
      • myelegans Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 22:03
        O kurcze, przypomnialo mi sie, ze mam przeciez maszyne do szycia, w
        spadku dostalam, ale jej obslugiwac nie umiem wink
        • mamabuly Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 22:55

    • joanna.pio Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 22:18
      Kiedyś w H&M kupiłam takie łatki - wprasowanki. I świetnie się nadają do
      standardowych dziur na kolanach - mój syn wyjątkową sympatią darzy jedną parę
      dżinsów z taką wprasowanką w kształcie piłki do nogi.
      • grzalka Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 22:24
        zalezy- jak stare, to wywalam, jak nowe albo fajne/ulubione to daje
        zaprzyjaźnionej eks-niani (krawcowej) i ona je reanimuje

        ale guzik potrafię przyszyć wink
    • na_pustyni Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 22:21
      Nie, bo moja umiejętność szycia nie wykracza poza przyszycie guzika, resztę
      fantazyjnie partoliłam, więc porzuciłam próby.
    • kitka20061 Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 22:39
      Nie łatam. Myślałam, że te czasy się już skończyły. W końcu jeśli kogoś nie stać na nowe, to może super spodnie w idealnym stanie (a niejednokrotnie z metkami) kupić w lumpeksie za grosze.
      • mamabuly Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 23:00

        • kitka20061 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 16:20
          mamabuly napisała:
          >Tylko kto ma czas na bieganie po sklepach, żeby co tydzień kupić
          >nowe spodnie.

          To dziecko co tydzień ma dziury w spodniach? Jeszcze nie słyszałam czegoś podobnego, chociaż moje dziecko należy do tych co wszędzie wejdą i na kolanach lubią chodzić (ma 4 lata). Prędzej wyrośnie z czegoś niż zrobi dziurę.
          • mamabuly Re: Łatacie ubranie dzieci? 01.12.09, 10:56
            > To dziecko co tydzień ma dziury w spodniach? Jeszcze nie słyszałam
            czegoś podob
            > nego, chociaż moje dziecko należy do tych co wszędzie wejdą i na
            kolanach lubią
            > chodzić (ma 4 lata). Prędzej wyrośnie z czegoś niż zrobi dziurę.

            Nawet częściej niż co tydzień!
            Przez pierwsze cztery i pół roku było bezproblemowo, a od paru
            miesięcy non stop dziura. Wczoraj odebrałam ja ze szkoły w podartych
            spodniach i w sweterku bez dwóch guziczków. Wytłumaczyła mi, że
            wywróciła się w drodze na gimnastykę na boisku szkolnym. A potem jak
            się ubierała to jej te guziki sie pourywały.
            To jest mądra dziewczynka i lubi się wystroić "tylko ciagle jej się
            coś takigo przydarza"wink
    • agni71 Re: Łatacie ubranie dzieci? 29.11.09, 23:08
      Nie lubie marnotrawstwa więc nie wyrzy=ucam nie spodni, ktore w
      zasadzie nie sa zniszczone, a zrobiła sie dziurka na kolanie.

      natomist dowiedziałam sie własnie, ze jestem dziwadłem, bo nie robie
      tego ręcznie, tylko daje do naszycia łaty krawcowej. Nie lubię szyc
      recznie, maszynowo nie mam mozliwości, bo nie mam maszyny.
      Acha, poszewki na jaśki oddaję, tak jak reszte pościeli, do magla.
      Jestem podwójnym dziwadłem!!
      • myelegans Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 01:59
        Agni, to magle jeszcze istnieja? Jakos mi zniknely z krajobrazu.
        • agni71 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 08:52
          W mojej wsi podwarszawskiej - owszem smile Bardzo wygodna sprawa.
          A co robia ci, co nie korzystaja z magla? Bo ja bym sie zarąbała
          prasując 5 kompletów pościeli + od czasu do czasu po gościach....
          • e_r_i_n Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 09:13
            agni71 napisała:

            > A co robia ci, co nie korzystaja z magla?

            Ja na przykład nie prasuję pościeli smile
          • minkapinka Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 13:51
            agni71 napisała:

            > W mojej wsi podwarszawskiej - owszem smile
            Ładna ta wieś smile
          • myelegans Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 14:00
            > A co robia ci, co nie korzystaja z magla?

            W zyciu swoim nie uprasowalam nawet powloczki na poduszke. Susze w
            suszarce bebnowej, wyjmuje, strzepne i skladam. Jest pomieta troche,
            ale wolalabym sobie glowe odtrabac i ja zjesc zanim wyprasowalabym
            przescieradlo. Zwlaszcza, ze zmieniam bielizne poscielowa co tydzien.
            Tak samo z recznikami.
            • agni71 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 15:34
              A ja lubie w takiej gładziutkiej pościeli sie wyciagnąć smile Tylko
              nie lubię krochmalenia....
    • deja-vu Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 01:45
      ale jak wy to robicie na maszynie, czysto praktycznie? mam maszyne w
      domu i 1000 spodni z dziura na kolanie. Nie wyrzucam ich bo sobie
      ciagle planuje, ze je wkrotce zaszyje. I wlasnie mnie to zawsze
      zastanawialo jak taka late naszyc. Do tej glowicy szyjacej sie
      dostac waska nogawka dzieciecych spodni to moze jeszcze pol biedy.
      Ale jak to potem obracac tym spodniami zeby naszyc np. owalna late?
      Rozpruwacie nogawke czesciowo? Na ZPT tego zagadnienia nie
      przerabialismy, zreszta ja wolalam deski do krojenia pila wycinac
      niz szyc i szydelkowac big_grin.

      No wiec jak to zrobic maszynowo?

    • gagunia Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 07:59
      Swoich nie łatam. Raz się wywaliłam na ulicy i zrobiłam dziurę w
      nowych spodniach. Szkoda mi ich było, więc obcięłam i nosiłam latem
      jako krótkie spodenki.
      Młodemu kupuję najczęściej naklejane łaty, chociaż na kolanach się
      niezbyt spradzają.
    • niya Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 08:03

      a wiecie, że ja nawet nie mam co łatac? Mam 5 letnią córkę, ale nie przypominam
      sobie abym kiedykolwiek spotkała się z dziurą w jej spodniach, zdarza jej się
      podrzec rajtuzy ( z tych cieniutkich) ale dziur u niej nie spotykam i serio
      piszę, że nigdy jej ubrań nie "łatałam" co najwyżej guzik przyszyc.
      • blekitny.zamek Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 08:35
        A ja ubolewam nad tym,że nie umiem szyć. Kiedyś wszystkie kobiety umiały,bo były
        do tego niejako zmuszone,brakiem towaru w sklepach.

        To znaczy nie jest tak źle:guzik przyszyję,dziury nie raz zszywałam,to samo z
        łatami.
        Ale już na przykład spodni sobie nie skrócę..
        Kiedyś jako dziecko wyszywałam serwetki i robiłam na drutach.Mam ochotę do tego
        wrócić.
        • agni71 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 08:55
          Ale chciałabys szyc ręcznie?! Bo ja takich żmudnych prac strasznie
          nie lubię. A maszyna szyłam ostatnio na ZPT w szkole, więc troszke
          czasu temu wink ale mi sie podobało i chetnie bym znów spróbowała,
          tylko mąz jest sceptyczny co do mojego zapału i mi maszyny nie chce
          kupić....
    • joanna_poz Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 10:04
      nie łatam, wyrzucam.

      z robótek krawieckich: przyszywam guziki, ewentualnie zszywam
      nieduże rozerwania na szwach.
    • emma_me Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 10:44
      Nie łatam dziur, choć moi synowi maja dzinsy ze specjalnie wytartymi dziurami.
      Staram się dzieci ubierać ładnie dla mnie kolor skarpetek musi pasować do
      bluzki. Przywiązuję wagę do tego co kupuje i zakładam swoim dzieciom. Ojejku
      zaraz mnie zjecie.
    • madame_edith Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 11:16
      Ja mam to szczęście, że mój syn kategorycznie życzy sobie chodzić w przedszkolu
      w dresach, więc chodzi. Jak już te dresy tak zajedzie, że robią się dziury to
      ucinam na krótkie (też jego życzenie, lata w nich potem po domu). Siłą rzeczy w
      normalnych spodniach w życiu jeszcze dziury nie zrobił.
      I dobrze, bo mam dwie lewe ręce i wszelkie tego typu awarie do mamy wożę.
    • franczii Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 11:27
      moj 3latek chyba jakis dziwny jest bo nigdy dziury nie wydarl w portkach, owszem
      niektore rzeczy sa znoszone to wtedy tylko po domu ale dziur nie ma wiec nie latam
      za to buty niszczy okropnie, niewazna jakosc i cena, wszystkie po 2 tygodniach
      uzytkowania wygladaja jakby je donaszal i to nie po jednym a przynajmniej trojce
      • joanna_poz Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 12:06
        > moj 3latek chyba jakis dziwny jest bo nigdy dziury nie wydarl w
        portkach

        być może wszystko przed nim (i przed Tobą).
        moj syn zaczął wydzierać dziury na kolanach w spodniach dopiero jako
        5- latek i przynosi te dziury "z przedszkola".
        jako 4-latek (też przedszkolak) żadnej dziury nie wydarł.
        • broceliande Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 12:09
          joanna_poz napisała:


          > moj syn zaczął wydzierać dziury na kolanach w spodniach dopiero
          jako
          > 5- latek i przynosi te dziury "z przedszkola".
          > jako 4-latek (też przedszkolak) żadnej dziury nie wydarł.

          Otóż to.
          Widzę jednak, że jeśli nawet ktos będzie łatał, to raczej u
          krawcowej.
    • deodyma Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 11:47
      nie.
    • osa551 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 13:11
      Wyrzucam, ale moja córka mimo, że naprawdę "aktywna" jak na razie niewiele dziurawi.
    • minkapinka Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 13:23
      moja córka jest chyba jakas nietypowa, bo w całym swoim życiu zrobiła
      dziure na kolanie raz, a ma 7,5 roku i jest dzieckiem bardzo, bardzo
      ruchliwym. Chyba jeszcze jedne spodnie się poprzecierały, ale były
      wiekowe i robiły sie za małe, wiec nie było zal.

      A łat bym nie zrobiła, bo nie lubię łatanych rzeczy.
    • majenkir Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 14:40

      broceliande napisała:
      > Serduszka i kwadraty i naszywam na dziury w spodniach syna.

      Serduszka????
      • luna333 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 15:41
        zaczęłam łatać, kupuję łaty-aplikacje-naszywki, w kształcie
        samochodzików, piłek i wszystkiego co jest i najpierw "ceruję a
        potem naszywam "łatę" Mój młody załatwia w takim tempie dresy (w
        przedszkolu lubi dresy bo wygodne), że wymiękam, jedna para spodni
        na jeden dzień i odbieram w dziurawych, musiałabym codziennie
        kupować mu spodnie, nie ważne że mają wzmocnienia na kolanach, młody
        jest zdolny. Ach, te naklejane (wprasowywane) łaty do niczego się
        nie nadają bo i tak odpadają.
        Nie cierpię połatańców, ale cóż,kupować codziennie nową parę spodni
        to też zboczenie.
      • broceliande Re: Łatacie ubranie dzieci? 01.12.09, 10:28

        majenkir napisała:

        >
        > broceliande napisała:
        > > Serduszka i kwadraty i naszywam na dziury w spodniach syna.
        >
        > Serduszka????
        >


        Serduszka.
        A co?
        • stillgrey Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.10.15, 16:41
          Syn Ci za parę lat wyjaśni wink
    • tym08 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 15:40
      wlasnie sie mlodej dziura w kroku w spodniach zrobila, wiec zaszyje.
      dziur na kolanach czy tylku jeszcze nie robi - za mala.
      cerowac nie umiem, late przyszyje chetnie, choc szkoda ze maszyny
      nie mam - wtedy bym poszalala
    • karro80 Re: Łatacie ubranie dzieci? 30.11.09, 15:43
      ja pamiętam patent moich rodziców z łatkami z tzw dermy - super na
      kolana, bo niezniszczalne byłysmile
      Mama wycinała czerwone jabłuszka, ojciec przyszywał - akurat on
      umiał.Pamiętam, że bardzo lubiłam takie łatki - wyglądały bardzo
      estetycznie, a i kolaniska lepiej chroniły przed odarciem skóry przy
      upadku niż materiał.

      Dziecku nie łatam bo i dziur nie robi na łokciaqch czy kolanch, jak
      powstanie jakaś mała dziurka to zaszywam.

      Ale podoba mi się motyw z naprasowywanymi łatkamismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka