Dodaj do ulubionych

mój syn się onanizuje...

01.12.09, 20:55
Witam!
To moja pierwsza wiadomość tutaj. Do tej pory tylko czytałam listy innych.
Chodzi o mojego 14-letniego syna, który się onanizuje. Nie widzę w tym nic
złego. Wiem, że to normalne i każdy mężczyzna tego potrzebuje, ale... Kiedyś
podejrzałam, że wymienia się z kolegami filmami pornograficznymi. Bardzo mi
się to nie spodobało, ale cóż zrobić. Postanowiłam przeczekać i nie robić
awantury. Ale teraz stało się coś strasznego. Mieszkamy w dużym domu. Był u
niego jeden z kolegów, siedzieli razem w zamkniętym pokoju. Weszłam na chwilę
na górę, sprzątając w domu i zwróciły moją uwagę podejrzane odgłosy. Nie mam
stuprocentowej pewności, ale wiele wskazuje na to, że wspólnie się
onanizowali. Co robić? Czy to znaczy, że mój syn będzie homoseksualistą?
Czytałam, że czasem chłopcy przechodzą w wieku dojrzewania fascynację własną
płcią i to przechodzi, ale jeśli to nie przejdzie? Czy powinnam z nim o tym
porozmawiać? Ale jak? Czy inni też takie rzeczy robią?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Basia
Obserwuj wątek
    • sanrio Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 21:05
      Będzie homoseksualistą? Z tym się człowiek chyba rodzi, nie jest to sklonnośc
      nabyta. Ale do rzeczy: moim zdaniem powinnaś zwrócić mu uwagę na fakt oglądania
      pornografii, bo nie stąd nastolatek winien czerpać wiedzę o seksie...Jeszcze się
      wymienia z kolegami...jak książkamiindifferent No a dlaczego uważasz,że się onanizowali a
      nie....może to zabrzmi drastycznie, ale współżyli? Czy się onanizowali wspólnie
      czy nawzajem? Bo to jest chyba dość istotna informacja. Jeśli współżyli bądź
      onanizowali nawzajem - no cóż, trochę to wcześnie, ale chyba nic z tym nie
      zrobisz (na zasadzie - jeśli jest gejem to potraktuj to jakbyś potraktowała seks
      z dziewczyną), ale jeśli wspólnie - to już trochę dziwne, może mu wytłumacz, że
      takie rzeczy to się w samotności raczej robi.
      • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 21:37
        Może źle się wyraziłam - chodziło mi bardziej o to, czy to może oznaczać, że
        jest homoseksualny i któregoś dnia nam to oświadczy.
        Z pornografią się zgadzam, zbieram się w sobie, w jaki sposób zacząć temat. Ale
        to w tej chwili sprawa drugorzędna.
        Nie chcę dokładnie cytować słów i głosów, jakie usłyszałam, ale nie sugerowały
        one współżycia. Najprawdopodobniej patrzyli na jakąś pornografię i każdy sam się
        "zabawiał". Nie wiem, może dotykali się na wzajem, ale nie sądzę, by współżyli.
        Ale z drugiej strony boję się zapytać, bo co, mam pytać o każdy szczegół? "A
        dotykałeś tu czy tam też?"

        Basia
        • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:18
          Moim zdaniem matka nie powinna wypytywac czternastolatka o takie rzeczy. To
          troche jakbyś go molestowala, naprawdę.
          • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:53
            Dokładnie to miałam na myśli dając ten przykład. Nie będę o takie rzeczy wypytywać.
        • sanrio Basiu 01.12.09, 22:27
          mój mąż twierdzi, że w tym wieku takie praktyki są częste, tzn., że chłopcy
          stosunkowo często oglądając wspólnie porno się onanizują. Z tych, których on zna
          (znał) wszyscy wyrośli na hetero normalnych (bez zaburzeń psych.)facetów. Co nie
          zmienia faktu, że jest to niekoniecznie akceptowalne i może będziesz mogła do
          tego jakoś nawiązać...nie wiem jak szczerze mówiąc, ale też nie powinnaś się tym
          bardzo mocno martwić.
          • basia_makota Re: Basiu 01.12.09, 22:55
            Dziękuję sanrio za słowa otuchy. Może powinnam zrobić delikatną aluzję, że
            szanuję jego prywatność, ale proszę też, aby tego nie nadużywał?
            • sanrio Re: Basiu 02.12.09, 09:59
              jak najbardziej, w ten sposób dasz mu do zrozumienia, że wiesz ale nie robisz
              afery, jednak niech on Ciebie też szanuje i niech wie, że są pewne granice
              swobody. Pozdrawiam!
    • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 21:16
      Sądząc po opowieściach niektórych bardziej szczerych kolegów, są to
      wcale nie odosobnione rozrywki młodzieży męskiej. Np. opowiadali o
      konkursach urządzanych w ramach kilkuosobowej grupki chłopców, kto
      będzie pierwszy. Nie świadczy to o spokojnym temperamencie, ale
      ujdzie. Natomiast jeśliby już uprawiali seks, to by mnie to bardziej
      zaniepokoiło, bo 14 lat to IMO za wcześnie (abstrahując od kwestii
      płci).
      • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 21:41
        Tak jak napisałam wyżej - nic nie wzbudziło moich podejrzeń, że mogą uprawiać
        seks. Ze słów, jakie podsłyszałam, raczej wynikało, że zwyczajnie onanizowali
        się. Nie wiem tylko, czy samodzielnie, czy na wzajem, co zasugerował sanrio.
        Z drugiej strony sama nie wiem, może lepiej niech wyładuje swoje napięcie z
        kolegami niż miałby zapłodnić jakąś 14 letnią koleżankę. No ale jeśli jest
        homoseksualny? Załamię się...
        • gacusia1 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:08
          Zalamiesz sie jesli syn okaze sie gejem?
          • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:56
            Nie wiem, nigdy o tym nie myślałam. Na pewno nie odrzucę swojego kochanego
            dziecka, nigdy. Chyba doszukiwałabym się błędów w swoim postępowaniu, sposobie
            wychowania, że to przeze mnie, choć wiem, że to głupie.
            • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:03
              No głupie. Nie masz na to najmniejszego wplywu, Zreszta on rez.
              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:08
                nangaparbat3 napisała:

                > No głupie. Nie masz na to najmniejszego wplywu, Zreszta on rez.

                Jesteś pewna?
                • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:10
                  No wyobraź sobie.
                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:12
                    A to rzuć jakimś dowodem. Ale naukowym, jakiś artykuł, i nie ze
                    stron organizacji gejowskich. I nie na zasadzie, że naukowcy
                    przebadali i na 10% przypadków w 40 procentach miały wpływ czynniki
                    wrodzone.
                    • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:17
                      Poczytaj sobie piekną prawicowo- konserwatywną ksiażeczke "Płec mozgu", tam jest
                      to bardzo ladnie wylożone.
                      • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 21:05
                        Nie chce mi się czytać, była ostro krytykowana za błędy
                        metodologiczne (w kwestiach męsko-damskich) i nie mam zamiaru tracić
                        na nią czasu. Poproszę coś lepszego i wiarygodniejszego.
                • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:10
                  A jaki miałaś wpływ na to, że jesteś hetero? Jaki wpływ mieli na to
                  twoi rodzice?
                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:13
                    angazetka napisała:

                    > Jaki wpływ mieli na to
                    > twoi rodzice?

                    Np. poprzez modelowanie.
                    • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:16
                      To skąd się biorą homoseksualiści, też w końcu wychowywani w
                      rodzinach hetero?
                      • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 21:11
                        A różnie są wychowywani, naprawdę bardzo różnie. Z tego co pobieżnie
                        czytałam, na orientację seksualną mogą mieć wpływ zarówno czynniki
                        wrodzone (ale o genetycznych niczego nie znalazłam), jak i
                        wychowanie, co jest poglądem szalenie niepoprawnym politycznie oraz
                        tępionym z niezwykłym zaangażowaniem w środowiskach gejowskich i
                        popierających. W każdym razie jak masz jakieś dowody na 100%
                        niezależność od wychowania i czynników działających poza brzuchem
                        mamy (np. tak jak w przypadku koloru oczu i włosów, ale już nie
                        wzrostu) to ja bardzo poproszę. Naukowe.
                        • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:17
                          Nikt nie ma 100% dowodow na nic. Prowadzi sie przerozne badania, jako osoba
                          zainteresowana tematem moglym przytoczyc mnostwo zrodel, ale po co?
                          Jakiegokolwiek badania bym nie przytoczyl, zawsze znajdzie sie jakies "ale". A
                          to, ze proba niereprezentatywna, a to, ze pominieto jakis szczegol, a to, ze to,
                          a to ze tamto.
                          Nie ma niepodwazalnych dowodow ani na jedno, ani na drugie. Bardziej wyglada to
                          tak - nie znaleziono powiazania pomiedzy wychowaniem, czy nawet bardziej ogolnie
                          - pomiedzy czynnikami zewnetrznymi zachodzacymi po urodzeniu a orientacja
                          seksualna. Dlatego uwaza sie, ze jest to genetyka, co oczywiscie prawda byc nie
                          musi.
                          Trzeba sobie jasno powiedziec, ze wsrod homoseksualistow sa osoby, ktore
                          swiadomie taka orientacje wybraly (fantazja, chec zrobienia czegos "cool" etc.),
                          ale takie osoby to wyjatki.
                          Stwierdzono pewne zaleznosci pomiedzy poziomem poszczegolnych hormonow w czasie
                          ciazy a orientacja pozniej narodzonego dziecka, ale tez bez rewelacji.
                          Temat jest bardzo ciekawy, jesli tylko potrafimy odrzucic osobiste sym- i
                          antypatie, ale nie wiem, czy ktos jest zainteresowany jego kontynuacja, wiec na
                          razie na tym poprzestane.
                          • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:50
                            daflippi napisał:

                            > Temat jest bardzo ciekawy, jesli tylko potrafimy odrzucic osobiste
                            sym- i
                            > antypatie, ale nie wiem, czy ktos jest zainteresowany jego
                            kontynuacja, wiec na
                            > razie na tym poprzestane.

                            Rzeczywiście jest bardzo ciekawy i o to mi mniej więcej chodziło,
                            komunałami nigdy nie byłam zainteresowana, samym tematem też nie na
                            tyle, zeby samodzielnie grzebać po literaturze naukowej. Jesli
                            możesz napisać coś więcej, to bardzo proszę.
                            • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 22:36
                              > Rzeczywiście jest bardzo ciekawy i o to mi mniej więcej chodziło,
                              > komunałami nigdy nie byłam zainteresowana, samym tematem też nie na
                              > tyle, zeby samodzielnie grzebać po literaturze naukowej. Jesli
                              > możesz napisać coś więcej, to bardzo proszę.

                              No wiec dobrze. Zacznijmy od klasyki - czyli od roku 1948. Jesli nie to Cie
                              interesuje, to prosze nakieruj mnie, a postaram sie znalezc odpowiednie zrodla.
                              Alfred Kinsey przeprowadzil badania seksualnosci mezczyzn i stwierdzil, ze nie
                              mozna mowic o dwoch dyskretnych populacjach, heteroseksualnej i homoseksualnej.
                              Wg niego swiat nie jest tak latwo podzielony i wprowadzil skale (nazwana pozniej
                              od jego nazwiska skala Kinseya), gdzie 0 oznacza wylacznie heteroseksualizm, a 6
                              wylacznie homoseksualizm (pozniej zostala rozszerzona o stopien X oznaczajacy
                              aseksualizm).
                              Obecnie uwaza sie, ze tak skala jest zbyt mocnym uproszczeniem, no ale
                              zaczelismy od poczatku.
                              Jednym z wnioskow jego badan bylo stwierdzenie, ze ponad 11% mezczyzn (zdaje
                              sie, ze badal tylko bialych) w wieku 20-35 otrzymalo stopien 3.
                              Nie wiem, czy raport ukazal sie w jezyku polskim. Angielski tytul brzmi Sexual
                              Behavior in the Human Male. Pozniej powstala tez publikacja o kobietach.

                              Napisalem to wszystko, ale mysle, ze jednak bardziej sensowne bedzie
                              przytoczenie kilku faktow na temat etiologi wg wiedzy najnowszej. Napisze o tym
                              za chwile pod tym postem.
                              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 22:48
                                daflippi napisał:

                                > > Rzeczywiście jest bardzo ciekawy i o to mi mniej więcej chodziło,
                                > > komunałami nigdy nie byłam zainteresowana, samym tematem też nie
                                na
                                > > tyle, zeby samodzielnie grzebać po literaturze naukowej. Jesli
                                > > możesz napisać coś więcej, to bardzo proszę.
                                >
                                > No wiec dobrze. Zacznijmy od klasyki - czyli od roku 1948. Jesli
                                nie to Cie
                                > interesuje, to prosze nakieruj mnie, a postaram sie znalezc
                                odpowiednie zrodla.
                                > Alfred Kinsey przeprowadzil badania seksualnosci mezczyzn i
                                stwierdzil, ze nie
                                > mozna mowic o dwoch dyskretnych populacjach,

                                Badania Kinseya są dość znane, gdzieś czytałam bardzo powazną
                                krytykę przyjętej metodyki oraz doboru populacji do próby. Teraz
                                traktuje się je zdaje się jako próby pionierskie, ale obarczone
                                błędem.
                                • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:12
                                  > Badania Kinseya są dość znane, gdzieś czytałam bardzo powazną
                                  > krytykę przyjętej metodyki oraz doboru populacji do próby. Teraz
                                  > traktuje się je zdaje się jako próby pionierskie, ale obarczone
                                  > błędem.

                                  Zgadza sie i tak trzeba te badania traktowac, jako wlasnie jedna z pierwszych
                                  prob znalezienia odpowiedzi.

                                  Ale o obiecanej etiologii.
                                  Obecnie uwaza sie, ze powodem jest kombinacja warunkow genetycznych,
                                  prenatalnego poziomu hormonow oraz czynnikow srodowiskowych, a takze stresu
                                  dotyczacego ciezarnej. Zrodla, o ktore tak pytasz:
                                  - Amerykanska Akademia Pediatrii stwierdza, ze orientacja seksualna
                                  najprawdopodobniej nie jest determinowana przez zaden z czynnikow oddzielnie,
                                  ale przez kombinacje warunkow genetycznych, hormonalnych i wplywow
                                  srodowiskowych: "Sexual Orientation and Adolescents"
                                  http://aappolicy.aappublications.org/cgi/reprint/pediatrics;113/6/1827.pdf
                                  - Amerykanski Zwiazek Psychologiczny stwierdza, ze jest prawdopodobnie wiele
                                  powodow ksztaltowania sie orientacji, a powody te roznia sie w zaleznosci od
                                  osoby. Podkresla, ze w wypadku wiekszosci ludzi orientacja determinowana jest w
                                  bardzo mlodym wieku: "Sexual Orientation and Homosexuality"
                                  http://www.apahelpcenter.org/articles/article.php?id=31
                                  Tez sam zwiazek stwierdza takze cos bardzo waznego - ze do chwili obecnej nie
                                  stwierdzono powtarzalnych badan naukowych potwierdzajacych KTORAKOLWIEK z
                                  biologicznych hipotez etiologii homoseksualizmu. Nie zidentyfikowano ani zadnych
                                  warunkow psychosocjalnych, ani zadnej dynamiki rodzinnej (nie wiem, jak w jezyku
                                  polskim okresla sie ten termin - konkretny przyklad dynamiki to np.
                                  triangulacja, czyli komunikacja poprzez trzecia osobe ze wzgledu na konflikty w
                                  rodzinie), wlaczajac w to wykorzystywanie dzieci na tle seksualnym, bedacych
                                  powodem homoseksualizmu: "Gay, Lesbian and Bisexual Issues"
                                  http://www.aglp.org/pages/cfactsheets.html
                                  • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:15
                                    Jeszcze maly komentarz do powtarzalnosci badan. W swiecie naukowym dana hipoteza
                                    zostaje uznana za fakt nie tak od razu. Nie wystarczy, by ktos przeprowadzil
                                    badania i radosnie oglosil, ze sa takie wyniki. Inny niezalezny osrodek musi
                                    przeprowadzic takie same lub wystarczajaco zblizone badania i uzyskac takie same
                                    wnioski. To jest ta powtarzalnosc.
                  • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:18
                    angazetka napisała:

                    > A jaki miałaś wpływ na to, że jesteś hetero? Jaki wpływ mieli na to
                    > twoi rodzice?

                    Pouczali i egzekwowali. W razie bledu kazali ponosic konsekwencje - i sadzali na
                    jeżyka.
                    • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 21:06
                      Twoi tak robili, tak? A co to "jeżyk", na którego sie sadza dzieci?
                      W kazdym razie współczuję.
        • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:20
          Nie "zalamiesz się", tylko wlasnie nabierzesz sily, bo trzeba go bedzie czasem
          bardziej wspierac niz syna hetero - w Polsce (zreszta chyba prawie nigdzie)
          zycie geja nie jest łatwe.
          • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:25
            Niestety, nie ma obowiązku wspierania syna geja.
            • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:31
              Hm.
              W moim światopogladzie jest obowiazek wspierania kazdego czlonka bliskiej
              rodziny, a dziecka w szczegolnosci, jesli z jakiegoś - zwlaszcza niebedąceggo
              skutkiem jego decyzji - powodu ma problemy.
              W tym wypadku "wspieranie" rozumiem glownie jako akceptacje po prostu - to
              najlepsze wsparcie jakiego mozna udzielic, sądzę.
              • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:33
                Ale wiesz przecież, że szara polska rzeczywistość w wielu
                przypadkach wygląda zgoła inaczej?
                • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:36
                  Pewnie ze wiem.
          • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:58
            nangaparbat3 napisała:

            > Nie "zalamiesz się", tylko wlasnie nabierzesz sily,

            Dlaczego mówisz dziewczynie, co ma czuć/co będzie czuła?
            • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:09
              ardzuna napisała:

              > nangaparbat3 napisała:
              >
              > > Nie "zalamiesz się", tylko wlasnie nabierzesz sily,
              >
              > Dlaczego mówisz dziewczynie, co ma czuć/co będzie czuła?


              Bo tak reaguja niektore kobiety na prawdziwe problemy ich dzieci. Przybywa im sil.
              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:10
                Ale nie wszystkie. A mówienie komuś że coś poczuje jest niemądre - a
                nuż nie poczuje i jeszcze się będzie obwiniać.
                • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:20
                  To słusznie sie będzie obwiniac.
                • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 00:04
                  Przepraszam, Ardzuna, ze tak sie piekle, ale romawialam dzisiaj dlugo z kims,
                  kto ma problemy z orientacją, i to naprawdę nie jest zabawa, tylko czasem
                  wielkie cierpienie. Tego sie nie wybiera - ilu ludzi chcialoby sie w Polsce
                  zamienic w Murzyna? No ilu?
                  • kocianna Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 09:26
                    Mąż mi opowiadał, że w szkolnej toalecie chłopcy urządzali sobie konkursy, kto
                    szybciej... Moi dawni uczniowie też mnie przestrzegali, że jeśli uznam, że muszę
                    wkroczyć na dyżurze do męskiej toalety, to muszę bardzo głośno tupać i pukać,
                    żeby się nie natknąć na onanizujących się młodzieńców.
                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 21:28
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Przepraszam, Ardzuna, ze tak sie piekle, ale romawialam dzisiaj
                    dlugo z kims,
                    > kto ma problemy z orientacją, i to naprawdę nie jest zabawa, tylko
                    czasem
                    > wielkie cierpienie. Tego sie nie wybiera - ilu ludzi chcialoby
                    sie w Polsce
                    > zamienic w Murzyna? No ilu?

                    Ja rozumiem, choć znajomi homo akurat mi o cierpieniach nie
                    opowiadali, może komuś innemu. Tyle że naprawdę nie wiadomo, skąd
                    się toto bierze, a wszystkie enuncjacje środowisk gejowskich jakie
                    na ten temat przeczytałam, były oparte na fragmentarycznych i
                    zmanipulowanych danych, z których wynikały jakieś tam wnioski, które
                    każe się przyjmować jako prawdę objawioną i objaśniającą całościowo
                    świat. Murzynem człowiek się NAPRAWDĘ rodzi, a z odmienna orientacją
                    nie wiadomo i zwłaszcza te z nas, które są lekko dwoiste, wiedzą że
                    nie jest to 100% kwestia genów, ale przynajmniej w części przypadków
                    jednak też własnego wyboru. Nie mam też pewności, chyba gdzieś
                    czytałam, że choć część przypadków jest zupełnie oporna na
                    psychoterapię, która jest bezsensowna (w zakresie dotyczącym
                    ewentualnej zmiany orientacji), to innej części gdyby chciała
                    zmienić orientację na hetero, prawdopodobnie by to mogło pomóc,
                    gdyby oczywiście ta część nie była zniechęcana przez propagandę
                    środowiska. No ale wtedy środowisko nie mogłoby zabijac pogardą tych
                    wszystkich, którzy nie uważają, ze orientacja homo jest tak
                    genialna, że należy się jej kurczowo trzymać.
                    • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 21:58
                      Nacisk na podejmowanie proby zmiany orientacji jest nieslychanie krzywdzacy dla
                      osob, ktore sie z orientacja homo urodzily.
                      Jeśli chodzi o osoby, ktore nie są zorientowane jednoznacznie, i wybieraja homo
                      - co nam do ich wyboru? Co komukolwiek?
                      Bo ja nie wiem.
                      Natomiast wszystkie znane mi homoseksualne osoby,ktore zechciały ze mna o tym
                      rozmawiac, przezywaly najprawdziwszy dramat w momencie, kiedy się co do swojej
                      orientacji upewniały.
                      Dramat spowodowany naciskami ze strony społeczeństwa wlaśnie i odrzuceniem.
                      Nie widze żadnego, ale to żadnego powodu, by im to fundowac.
                      • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 03.12.09, 20:42
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Nacisk na podejmowanie proby zmiany orientacji jest nieslychanie
                        krzywdzacy dla
                        > osob, ktore sie z orientacja homo urodzily.

                        Moze i jest, ale żadnych naciskach w ogóle nie rozmawiałyśmy. A o
                        urodzeniu sie z taką orientacją chętnie porozmawiam, to znaczy wrzuć
                        jednak jakieś dane jednoznacznie potwierdzające, że człowiek się z
                        taką orientacją rodzi. Jestem otwarta, ale na razie nie widziałam
                        nic przekonującego.
                        • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 03.12.09, 20:52
                          > Jestem otwarta, ale na razie nie widziałam nic przekonującego.

                          A powiedz, od kiedy wiedziałaś, że jesteś hetero?
                          I ile znasz osób, które chcą mieć życie trudniejsze i bardziej
                          zakłamane niż przeciętna?
                          • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 20:22
                            Nie sprowadzaj dyskusji na boczny tor, zadałam dość sprecyzowane
                            pytanie. Ludzie sobie notorycznie utrudniają życie, BTW. Na różne
                            sposoby. Niektóry się nawet sami okaleczają albo zabijają.
                            • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 21:17
                              > Nie sprowadzaj dyskusji na boczny tor, zadałam dość sprecyzowane
                              > pytanie.

                              Ja też.
                              Nie chce mi się latać po necie i dla Twojej ciekawości danych
                              szukać smile
                              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 21:42
                                Nie prosiłabym o to, gdybyś się nie wypowiadała z taką pewnością
                                siebie przewyższającą nawet pewność, ze masz głowę i żołądek. Na
                                czymś ją opierasz zapewne.
                                • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 21:44
                                  Na lekturach i zdrowym rozsądku. Ale nie mam bibliografii
                                  wszystkiego, co czytałam w zyciu.
                                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 22:30
                                    angazetka napisała:

                                    > Na lekturach i zdrowym rozsądku.

                                    Na podstawie zdrowego rozsądku nie wnioskuje się o faktach
                                    naukowych. Mozna co najwyżej stawiać hipotezy, ale później zawsze je
                                    trzeba sprawdzić i potem być wystarczajaco elastycznym, by je w
                                    razie czego zmienić. Taka na przykład fizyka kwantowa ma mało
                                    wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.

                                    Pytanie o lektury pozostaje nadal otwarte. Naukowe.
                          • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:29
                            > A powiedz, od kiedy wiedziałaś, że jesteś hetero?
                            > I ile znasz osób, które chcą mieć życie trudniejsze i bardziej
                            > zakłamane niż przeciętna?

                            Ile osob, tyle roznych odpowiedzi. Niektorzy wiedza o swojej orientacji "od
                            zawsze", nigdy nie mieli watpliwosci (co nie znaczy, ze nigdy nie mieli
                            trudnosci z samoakceptacja). Niektorzy odkrywaja siebie w jakims okresie swojego
                            zycia, w czasie dojrzewania lub bezposrednio po.

                            Z tym zaklamaniem jeszcze jeden watek przychodzi mi do glowy. Czy zdajecie sobie
                            sprawe z tego, ilu mezczyzn, oficjalnie deklarujacych sie jako heteroseksualni,
                            umawia sie "na seks" przez internet z innymi mezczyznami? Czesto zaznaczaja, ze
                            zalezy im na dyskrecji wlasnie z powodu rodziny. To jest dopiero zaklamanie.
                            • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:51
                              daflippi napisał:

                              > Z tym zaklamaniem jeszcze jeden watek przychodzi mi do glowy. Czy
                              zdajecie sobi
                              > e
                              > sprawe z tego, ilu mezczyzn, oficjalnie deklarujacych sie jako
                              heteroseksualni,
                              > umawia sie "na seks" przez internet z innymi mezczyznami?

                              Pewnie nie zdajemy sobie sprawy. Mówisz, że to powszechne?
                              • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 07.12.09, 19:45
                                > Pewnie nie zdajemy sobie sprawy. Mówisz, że to powszechne?

                                Jest wiele stron w necie, na ktorych umieszcza sie ogloszenia towarzyskie - od
                                bardzo ambitnych z nutka poezji po zblizone stylem do sprzedazy samochodu -
                                wymiary posiadane i oczekiwane smile.
                                Kiedys analizowalem blizej te ogloszenia, staralem sie zauwazyc jakies
                                prawidlowosci, odpisywalem do autorow i probowalem ustalic, czy kilka zupelnie
                                roznych ogloszen moze pochodzic od tej samej osoby, ale nie o to chodzi.
                                Zaskakujaco duzo ogloszen pisza wlasnie zonaci i dzieciaci. Sporadycznie
                                pojawiaja sie takze ogloszenia od osob duchownych. Jednych i drugich laczy
                                wielka ostroznosc i zastrzeganie na kazdym kroku, ze dyskrecja ma najwieksze
                                znaczenie.

                                Kilka przykladow (wycialem slowa, ktore moglyby spowodowac usuniecie mojego
                                posta przez admina):
                                "Spotkam sie w tygodni w kinie pokusa na ostry o*** i a*** lubie p*** jestem
                                bardzo uległy mam 30lat żonatym Bi lubie starszych i ostrych facetów lubie
                                spełniać ich zachcianki"

                                "męski, przystojny facet, sportowa sylwetka, żonaty, ustabilizowany, na
                                poziomie. Szukam podobnego, do fajnej, ekscytującej relacji, opartej na
                                zaufaniu. Chciałbym odskoczni od codzienności, męskiej mocnej rajcującej
                                przygody z poczuciem pewności że robię to z zufaną i zdrową osobą."

                                I cos, co mogloby byc tematem na osobny watek:
                                "Szukam żonatego faceta, bo w relacji żonaty żonaty jest większa pewność że obie
                                strony są zdrowe."

                                - jesli chodzi o homoseksualistow, to bardzo powszechne jest badanie sie, jak
                                tylko mialo sie jakis ryzykowny kontakt. Heterycy uwazaja, ze ich ten problem
                                nie dotyczy i bardzo rzadko decyduja sie na badania. Smiem twierdzic, ze obecnie
                                to heterycy sa grupa ryzyka, poniewaz bardzo czesto zyja w nieswiadomosci, a na
                                skoki w bok pozwala sobie zdecydowana wiekszosc.
                        • braktalentu Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 20:32
                          "to znaczy wrzuć jednak jakieś dane jednoznacznie potwierdzające, że człowiek
                          się z taką orientacją rodzi."

                          Gęsi gęgawe - nie mamy powodów by uważać, że w przypadku ludzi BIOLOGICZNIE
                          wygląda to inaczej.
                          • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 21:40
                            I co gęgawymi? Niektóre z nich wykazują trwałą orientację
                            homoseksualną? Może coś naukowego zamiast hasła?
                            • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 22:02
                              Dzisiaj po raz kolejny rozmawialam z kims, kto chce byc "normalny".
                              Płacze. Nie moze sie uczyc, nie moze skupic sie na niczym innym niz obsesyjne
                              juz chyba rozwazanie swojej orientacji. Walczy z tym i cierpi.
                              To nie jest ani zabawa, ani ideologia, tylko samo zycie.
                              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 22:28
                                Pewnie w jednym przypadku tak, a w innym nie.
                                • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 22:31
                                  Byc moze, ale zazwyczaj nie mamy pojecia, co w danym przypadku. I dlatego
                                  uważam, ze nawet jesli moze sie zdarzyc, ze dla kogos jest to kwestia wyboru,
                                  lepiej traktowac wszystkich tak, jakby to byla sprawa calkiem wrodzona. Żeby
                                  tych, dla ktorych nie ma wyboru, nie krzywdzic.
                                  Nota bene uwazam, ze jeśli orientacja jest wyborem, to nic mi do tego.
                                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 22:37
                                    nangaparbat3 napisała:

                                    > Byc moze, ale zazwyczaj nie mamy pojecia, co w danym przypadku. I
                                    dlatego
                                    > uważam, ze nawet jesli moze sie zdarzyc, ze dla kogos jest to
                                    kwestia wyboru,
                                    > lepiej traktowac wszystkich tak, jakby to byla sprawa calkiem
                                    wrodzona. Żeby
                                    > tych, dla ktorych nie ma wyboru, nie krzywdzic.

                                    Nie bardzo rozumiem, w jaki sposób miałoby kogoś krzywdzić to, co
                                    ktoś postronny uważa na temat etiologii (że się tak wyrażę)
                                    homoseksualizmu? Tym bardziej jeśliby to coś było zgodne z prawdą? I
                                    jeśli miałoby to być kwestią wyboru, to dlaczego składasz od razu
                                    oświadczenia, ze nic ci do tego? Nic nam do wielu różnych wyborów,
                                    jakie dokonują ludzie.
                                  • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 21:30
                                    > nawet jesli moze sie zdarzyc, ze dla kogos jest to kwestia wyboru,
                                    > lepiej traktowac wszystkich tak, jakby to byla sprawa calkiem wrodzona.

                                    Moze wyrazilbym to innymi slowami, ale zgadzam sie w calej rozciaglosci. Tak jak
                                    z religia - niewazne, czy ktos wierzy, bo dostapil osobistego spotkania z bogiem
                                    (nie obrazajcie sie, pisze ogolnie - z jakims bogiem), czy ktos wierzy, bo chce
                                    i taka, a nie inna wiare sobie wybral.
                                    • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 21:36
                                      Tylko że o tym akurat zupełnie nie rozmawialiśmy. Czym innym jest,
                                      skąd dane zjawisko się bierze, a czym innym - co robimy z tą wiedzą.
                                • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 22:48
                                  Chętnie poczytam dowody naukowe na to, że ktoś zmienia orientację
                                  dla zabawy.
                                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 23:21
                                    Tu nawet nie trzeba dowodów naukowych, w islamskich krajach seks
                                    homo jest bardzo popularny ze względu na niemożliwość innego
                                    rozładowania napięcia. Ja za to cały czas czekam o dowód na to, że
                                    orientacja homo jest uwarunkowana w 100% przez czynniki wrodzone.
                                    Środowiska gejowskie tak twierdzą i ty także dysponujesz taka
                                    niezbitą pewnościa. Podstawy są wątłe.
                                    • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 04.12.09, 23:35
                                      > Tu nawet nie trzeba dowodów naukowych, w islamskich krajach seks
                                      > homo jest bardzo popularny ze względu na niemożliwość innego
                                      > rozładowania napięcia.

                                      Nie trzeba do krajów islamskich, wystarczy do woja wink Ale to nie
                                      jest zmiana orientacji przecież, tylko zachowania homoseksualne o
                                      charakterze zastępczym.

                                      > orientacja homo jest uwarunkowana w 100% przez czynniki wrodzone.
                                      > Środowiska gejowskie tak twierdzą i ty także dysponujesz taka
                                      > niezbitą pewnościa.

                                      Jak mówiłam, nie będę dla twojej przyjemności latać po necie i cię
                                      przekonywać (na twoich warunkach zwłaszcza). Ale tak: homoseksualizm
                                      występuje u zwierząt, odsetek osób homoseksualnych jest niezmienny w
                                      czasie i przestrzeni, osoba hetero nie staje się homo pod
                                      wpływem "propagandy" (staniesz się?).
                                      • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 00:02
                                        angazetka napisała:

                                        > Jak mówiłam, nie będę dla twojej przyjemności latać po necie i cię
                                        > przekonywać (na twoich warunkach zwłaszcza). Ale tak:
                                        homoseksualizm
                                        > występuje u zwierząt,

                                        Jako systematyczne zachowanie polegające na trwałej zmianie
                                        orientacji?

                                        odsetek osób homoseksualnych jest niezmienny w
                                        > czasie i przestrzeni,

                                        Już prosiłam o artykuł naukowy, ale zdaje się że oprócz tendencyjnej
                                        publicystyki nie masz mi nic do ewentualnego zaproponowania i stąd
                                        ta rezygnacja z przekonywania.

                                        osoba hetero nie staje się homo pod
                                        > wpływem "propagandy" (staniesz się?).

                                        A moze bym sie i stała, gdyby mnie ktoś odpowiednio przekonująco
                                        namawiał, łudził i stwarzał wrażenie, że jest to na przykład jedyna
                                        słuszna, fantastyczna i prawidłowa opcja. Nie takie rzeczy ludzie
                                        robią pod wpływem odpowiednio stworzonych warunków - vide
                                        eksperyment Milgrama.
                                        • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 00:11
                                          > Jako systematyczne zachowanie polegające na trwałej zmianie
                                          > orientacji?

                                          Nie wiem, czy zmianie, czy mają tak od początku, nie pytałam.
                                          Wyglada jednak na to, że tak, niektóre zwierzęta łączą się w pary
                                          homo na całe życie, inne zaś mają stosunek do związków a la Grecja
                                          starożytna.

                                          > Już prosiłam o artykuł naukowy, ale zdaje się że oprócz
                                          tendencyjnej
                                          > publicystyki nie masz mi nic do ewentualnego zaproponowania

                                          Ty również. Ja ci właśnie przedstawiłam argumenty. BTW dlaczego
                                          zrezygnowałaś z teorii o zmianie orientacji dla zabawy?

                                          > A moze bym sie i stała, gdyby mnie ktoś odpowiednio przekonująco
                                          > namawiał, łudził i stwarzał wrażenie, że jest to na przykład
                                          jedyna słuszna, fantastyczna i prawidłowa opcja.

                                          A ktoś to robi? Bo chyba mówimy o życiu, a nie o warunkach
                                          klinicznych. Zapewne można wmówić ludziom wiele, skoro dało się ich
                                          namówić, by znęcali się nad innymi dla przyjemności naukowca - ale
                                          to jednak było laboratorium.
                                          • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 13:32
                                            angazetka napisała:

                                            > > Jako systematyczne zachowanie polegające na trwałej zmianie
                                            > > orientacji?
                                            >
                                            > Nie wiem, czy zmianie, czy mają tak od początku, nie pytałam.
                                            > Wyglada jednak na to, że tak, niektóre zwierzęta łączą się w pary
                                            > homo na całe życie, inne zaś mają stosunek do związków a la Grecja
                                            > starożytna.

                                            Skąd wygląda? Rzuć jakieś dane. Ja widziałam tylko informacje, że
                                            przejawiają zachowania homosekualne, ale że przejawiają różne
                                            zachowania, to się wie mają samiczkę psa zwaną suką i widząc jak
                                            kopuluje na sposób psa rodzaju męskiego z nogą gości. Żadnych daleko
                                            idących wniosków z tego wyciągnąć nie sposób.

                                            > > Już prosiłam o artykuł naukowy, ale zdaje się że oprócz
                                            > tendencyjnej
                                            > > publicystyki nie masz mi nic do ewentualnego zaproponowania
                                            >
                                            > Ty również. Ja ci właśnie przedstawiłam argumenty.

                                            Żadnych mi nie przedstawiłas. Od poczatku prosiłam o jakieś naukowe
                                            artykuły albo publikacje, nie o charakterze przyczynkarskim, i się
                                            nie doczekałam.

                                            BTW dlaczego
                                            > zrezygnowałaś z teorii o zmianie orientacji dla zabawy?

                                            A czymże innym jest wieloletnie przejawianie zachowań
                                            homoseksualnych dla tzw. rozładowania napięcia? Napięcia seksualnego
                                            nie trzeba rozładowywać w towarzystwie, jeśli ktoś ma ciśnienie.

                                            > > A moze bym sie i stała, gdyby mnie ktoś odpowiednio przekonująco
                                            > > namawiał, łudził i stwarzał wrażenie, że jest to na przykład
                                            > jedyna słuszna, fantastyczna i prawidłowa opcja.
                                            >
                                            > A ktoś to robi? Bo chyba mówimy o życiu, a nie o warunkach
                                            > klinicznych.

                                            Poczytaj jeszcze o słynnym eksperyment Milgrama. Był on
                                            zainspirowany nie warunkami klinicznymi i nie do nich odnosiły się
                                            wnioski, a do procesów psychologiczno-społecznych dziejących się
                                            realnie w czasie II wojny światowej. Jego groza polegała nie na tym,
                                            ze ktoś coś komuś wytłumaczył w laboratorium, jak sugerujesz, tylko
                                            na tym, ze pokazał, iż wystarczy niewiele by niemal kazdy człowiek
                                            zdolny był do rzeczy najgorszych, wcale się najgorszym nie czując.
                                            • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:21
                                              > Poczytaj jeszcze o słynnym eksperyment Milgrama

                                              Dzięki, ale nie. Czytałam o nim dosyć, widziałam jego odtworzenie. Starczy.
                                              Nie wiem jednak, jaki ma on związek z homoseksualizmem. Autorytety do niego nie
                                              namawiają, nie jest on obowiązkowy. Co chcesz udowodnić, pisząc o nim?
                                              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 15:21
                                                To, że okoliczności zewnętrzne wywołują w ludziach reakcję w postaci
                                                czynienia rzeczy znacznie gorszych, niż stosunki homoseksualne.
                                            • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:34
                                              > Skąd wygląda? Rzuć jakieś dane.

                                              Nie chce mi sie teraz szukac (masz google to szukaj), ale znane sa potwierdzone
                                              przypadki homoseksualnych zwiazkow wsrod wielu gatunkow: labedzi, kaczek,
                                              pingwinow, delfinow, malp, sloni, zyraf, lwow, owiec, a nawet (!) much.
                                              • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:39
                                                Widziałam, ze są potwierdzone zachowania homoseksualne, ale związki?
                                                To za dużo powiedziane, czy muchy w ogóle tworzą monogamiczne
                                                związki? Moja suczka też nie tworzyła monogamicznych związków z nogą
                                                przychodzących gości (niektórych), choć zdarzały jej się próby
                                                kopulacji.
                                                • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:43
                                                  Jesli zyja w zoo lub laboratorium (vide muchy), to mozna w pewnym sensie mowic o
                                                  zwiazkach. Oczywiscie w swiecie zwierzat tylko w przypadku pewnej czesci
                                                  gatunkow mozna mowic o zwiazkach w naszym rozumieniu.
                                                  • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 22:21
                                                    Dobrze, i badacze zaobserwowali, że były muchy (i inne zwierzęta),
                                                    które przejawiały wyłącznie zachowania homoseksualne i nie zbliżały
                                                    sie do zwierząt odmiennej płci? Gdzie o tym można przeczytać?
                                                  • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 07.12.09, 19:30
                                                    > Dobrze, i badacze zaobserwowali, że były muchy (i inne zwierzęta),
                                                    > które przejawiały wyłącznie zachowania homoseksualne i nie zbliżały
                                                    > sie do zwierząt odmiennej płci? Gdzie o tym można przeczytać?

                                                    Widze, ze caly czas traktujesz mnie jak nadwornego pajaca i powtarzasz jak
                                                    mantre "gdzie mozna o tym przeczytac". Niezbyt mile jest byc przymuszanym do
                                                    ciaglego udowadniania, ze nie opowiada sie farmazonow. No ale coz, sam sie
                                                    wprosilem w dyskusje. Zatem prosze, pierwszy adres na dzis: czasopismo naukowe
                                                    "Genetics", numer 121, strony od 773 do 785, autorzy Donald Gailey i Jeffrey
                                                    Hall. Tu znajdziesz kopie: www.genetics.org/cgi/reprint/121/4/773.pdf

                                                    Gdybys zechciala przeczytac, to z checia bym podyskutowal. Publikacja notabene
                                                    udowadnia genetyczne podloze homoseksualizmu.
                                                  • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 07.12.09, 19:59
                                                    Zapomnialem dodac:

                                                    udowadnia genetyczne podloze homoseksualizmu - u muszek owocowek. Z ludzmi to
                                                    nie takie proste.
                                      • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:29
                                        > osoba hetero nie staje się homo pod
                                        > wpływem "propagandy" (staniesz się?).

                                        I tak i nie smile. Czegokolwiek zlego by nie mowic o Kinseyu i jego raporcie,
                                        bardzo wiarygodne wydaje mi sie stwierdzenie, ze tak naprawde osoby 100% hetero
                                        lub homo to mniejszosc. Wiekszosc z nas jest gdzies pomiedzy. Tyle, ze to
                                        pomiedzy jest zbyt daleko od przeciwnego bieguna, by moglo miec jakis wplyw. A
                                        nawet jesli jest dosc blisko, to przez sprobowaniem jak to jest powstrzymuje nas
                                        swiat, w ktorym zyjemy (brak akceptacji spolecznej, strach przed reakcja osoby,
                                        ktora ewentualnie chcielibysmy namowic do eksperymentow itp.).
                                    • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:24
                                      > Tu nawet nie trzeba dowodów naukowych, w islamskich krajach seks
                                      > homo jest bardzo popularny ze względu na niemożliwość innego
                                      > rozładowania napięcia.

                                      Bylbym ostrozny w rzucaniu takich opinii. Nie tak dawno w Iranie stracono dwoch
                                      mlodych chlopakow za praktyki homoseksualne. Sprawa byla o tyle glosna, ze udalo
                                      im sie uciec do Szwecji i prosic o azyl. Szwecja rzekomo zapytala Iran, czy nic
                                      im sie nie stanie, jesli zostana odeslani do domu. Jak tylko wrocili, wyrok
                                      zapadl automatycznie...
                                      Co innego np. Turcja. Swego czasu ktos (marne szanse, bym znalazl kto i kiedy to
                                      bylo) pytal przypadkowo spotkanych chlopakow na ulicy, czy chcieliby byc w
                                      zwiazku z innym chlopakiem oraz czy chcieliby wziac udzial w gejowskim filmie
                                      porno (oczywiscie nie za darmo). Zaskakujace bylo, ze na pierwsze pytanie niemal
                                      wszyscy odpowiedzieli zdecydowanie nie, a na drugie grubo ponad polowa byla chetna.
                                      Owa osoba przeprowadzajaca prywatny eksperyment stwierdzila, ze milosne uczucia
                                      pomiedzy mezczyznami sa bardzo zle postrzegane w Turcji, ale nikt nie ma oporow
                                      wobec niezobowiazujacego seksu.
                                      Ale to tylko jako ciekawostka, bo z rzetelnymi badaniami nie mialo to nic wspolnego.
                                  • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 21:37
                                    > Chętnie poczytam dowody naukowe na to, że ktoś zmienia orientację
                                    > dla zabawy.

                                    A co rozumiesz przez zmiane orientacji w tym momencie? Bo dla zabawy to brzmi
                                    troche jak chwilowo, na jeden dzien. Jesli tak - to tak, sa tacy ludzie i to
                                    niemalo. Jednak absolutnie nie nazwalbym tego zmienianiem orientacji. To osoby,
                                    ktore sa biseksualne, ale prowadza czesto podwojne zycie. Z jednej strony
                                    staraja sie uchodzic za nienagannego hetero, a z drugiej patrza tylko gdzie by
                                    tu z kim sie spotkac na maly skok w bok.
                              • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:35
                                > Dzisiaj po raz kolejny rozmawialam z kims, kto chce byc "normalny".
                                > Płacze.

                                Przekonaj tego kogos, by skorzystal z pomocy dobrego psychologa. Szkoda mlodosci
                                na wylewanie lez. Mlodzi ludzie bardzo czesto cierpia, bo boja sie odrzucenia
                                przez rodzicow. Nierzadko dodatkowym czynnikiem jest religia.
                                Gdyby ta osoba mogla spotkac sie z innymi, zobaczyc, ze sa normalnymi ludzmi, z
                                problemami takimi jak problemy wszystkich innych, to przekonalaby sie, ze nie ma
                                o co rozlewac lez.
                        • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:25
                          > A o
                          > urodzeniu sie z taką orientacją chętnie porozmawiam, to znaczy wrzuć
                          > jednak jakieś dane jednoznacznie potwierdzające, że człowiek się z
                          > taką orientacją rodzi. Jestem otwarta, ale na razie nie widziałam
                          > nic przekonującego.

                          I niczego przekonujacego nie znajdziesz. Tym bardziej, jesli szukasz w
                          internecie. Sprobuj na podstawie materialow w netu okreslic, czy Ziemia jest
                          plaska, czy nie. Znajdziesz materialy "potwierdzajace" jedno i drugie stanowisko smile.

                          Jako osoba majaca na co dzien stycznosc z osobami homoseksualnymi w roznym
                          wieku, pochodzacymi z roznych miejsc, z roznych rodzin, z rozna sytuacja, z
                          roznym IQ itp..., moge powiedziec, ze niezaleznie od rewelacji oglaszanych w
                          tych czy innych mediach, nie widze powodu, by uznac, ze orientacja seksualna
                          jest rezultatem czy to wyboru czy to wplywu czynnikow zewnetrznych (jak
                          wychowanie, postawa rodzicow, doswiadczenia z mlodosci).
                          Po prostu kazda osoba jest inna. Zupelnie inna. Z inna przeszloscia, z inna
                          terazniejszoscia, z inna sytuacja rodzinna, z innego regionu kraju. Nie
                          znalazlem jak do tej pory zadnego czynnika wspolnego.
                          Ludzie mowia, ze czynnikami wzmacniajacymi prawdopodobienstwo "wystapienia"
                          homoseksualizmu jest brak ojca, gwalt dokonany przez pedofila gdzies tam w
                          mlodosci, nadopiekunczosc matki i wiele innych. Na kazdy z tych przykladow
                          jestem w stanie znalezc przyklady osob, ktore jednak sa heteroseksualne.
                          • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:49
                            daflippi napisał:

                            > Ludzie mowia, ze czynnikami wzmacniajacymi
                            prawdopodobienstwo "wystapienia"
                            > homoseksualizmu jest brak ojca, gwalt dokonany przez pedofila
                            gdzies tam w
                            > mlodosci, nadopiekunczosc matki i wiele innych. Na kazdy z tych
                            przykladow
                            > jestem w stanie znalezc przyklady osob, ktore jednak sa
                            heteroseksualne.

                            To prawda, ale psychika jest tak delikatna, ze na nic nie ma
                            jednoznacznych przepisów ani wyjaśnień. DDA też są przeważnie
                            zaburzone, ale znam co najmniej dwie osoby DDA, którym mogłabym sama
                            pozazdrościć zdrowia psychicznego.
                      • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:10
                        > Nacisk na podejmowanie proby zmiany orientacji jest nieslychanie krzywdzacy dla
                        > osob, ktore sie z orientacja homo urodzily.

                        Sa "kliniki", ktore rzekomo lecza z homoseksualizmu. Z tego co mi wiadomo,
                        ludzie po takich kuracjach (a przewaznie sa to kuracje hormonalne) rzeczywiscie
                        nie wykazuja sklonnosci homoseksualnych. Problem jest jednak innych - nie
                        wykazuja rowniez sklonnosci heteroseksualnych. Po prostu staja sie aseksualni, a
                        dodatkowo popadaja w roznego rodzaju depresje. Krotko mowiac - staja sie wrakiem
                        czlowieka.
                        • ardzuna Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 17:48
                          daflippi napisał:

                          > > Nacisk na podejmowanie proby zmiany orientacji jest nieslychanie
                          krzywdza
                          > cy dla
                          > > osob, ktore sie z orientacja homo urodzily.
                          >
                          > Sa "kliniki", ktore rzekomo lecza z homoseksualizmu. Z tego co mi
                          wiadomo,
                          > ludzie po takich kuracjach (a przewaznie sa to kuracje hormonalne)

                          A co z działaniami psychoterapeutycznymi? Oczywiście podejmowanymi
                          wobec osób, które się dobrowolnie zgłosiły i tego chcą.
    • agaguru Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 21:55
      smile Mi sie wydaje, ze to kompletnie normalne. Jakis czas temu rozmawialam z
      bratem i swoim m. i grupowe onanizowanie sie (kto pierwszy, kto wiecej) przy
      filmach czy gazetach jest tak samo normalne jak miezenie linijka kto ma
      dluzszego...i absolutnie normalne dla heteroseksualnych nastolatkow. Jesli
      kompletnie mu nie wierzysz i jestes w stanie przetrzepac mu rzeczy i kompa,
      sprawdz jakie porno oglada-hetero czy homo.
      • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:04
        Uspokoiły mnie trochę Twoje słowa... Oby tak było. A co do przetrzepania rzeczy
        - nie znam się na tyle na komputerach, żeby to zrobić umiejętnie. Może zostanie
        jakiś ślad, że otwierałam jakieś filmy albo coś i on to zauważy.
        • verdana Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:10
          Pytanie podstawowe - to bylo u Ciebie w domu - dlaczego nie
          zapukalaś, nie wrzasnęłąś "hej, co wy tam wyprawiacie"? Cóż, 14-
          latek moze się onanizować, może to nawet robic w obecnosci kolegów,
          może - choc nie powinien - oglądac porno - ale robic to wszystko w
          mieszkaniu, gdzie jest mamusia, to jakieś przegięcie.
          • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:22
            A to masz rację, jakos mi to umknelo.
            Autorce watku polecam lekture Vargasa Llosy "Miasto i psy" - nota bene znakomita
            powiesc sama z siebie.
          • cynamonowy_chochlik Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:24
            ??????
            Verdana, znam cię z wielu forów i do tej pory sądziłam, że jesteś jedną z
            mądrzejszych osób, które czytam. A tu coś takiego!
            Takie wrzaśnięcie mogłoby być naprawdę fatalne w skutkach. I w ogóle po co???
            Jaki miałoby to sens?
            I że robienie tego w mieszkaniu, gdzie jest mama, to przegięcie? A gdzie mają
            robić? Może w męskiej toalecie w szkole? A moze na podwórku? Albo w galerii
            handlowej lub w kinie? No błagam.

            Do autorki - dosyć niedawno przypomniałam sobie (mój umysł musiał to wyprzeć
            widocznie na parę lat), że w wieku ok. 13 lat miałam podobne przeżycia z
            kuzynką, w domu dziadków. I nie widziałam w tym niczego złego - ot, rozładowanie
            napięcia i tyle. I nie miało to nic wspólnego z moimi późniejszymi wyborami.
            • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:32
              Nie przesadzasz?
              Halasliwy onanizm we dwoch, kiedy w domu jest mama?
              Toz to naprawdę przegiecie.
              • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:59
                Nie no może przesadnie to opisałam. To nie był hałaśliwy onanizm. Mamy dwa
                piętra - my z mężem mamy swoje miejsce na dole, a on na górze. Zawsze szanuję
                jego prywatność - jak ma zamknięte drzwi to nie przeszkadzam. Tak było i tym
                razem. To ja zbliżyłam się na tyle do jego drzwi, że mogłam co nieco usłyszeć.
                • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:02
                  > To ja zbliżyłam się na tyle do jego drzwi, że mogłam co nieco
                  usłyszeć.

                  Podsłuchiwałaś znaczy?
            • verdana Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:33
              Wstrząśniecie to by bylo wejscie do pokoju bez pukania. Chłopak ma
              14 lat. Jesli matka podejrzewa, ze może miec stosunek seksualny z
              kimkolwiek w tym wieku, powinna reagować, a nie biernie siedzieć pod
              drzwiami.
              A sens jest głęboki - nie uprawia się seksu, ani nie onanizuje się
              w obecnosci osób postronnych. Gdzie maja to robic? Cóż, w tym wieku
              nie musza sie grupowo onanizowac przy filmach pornograficznych (ani
              tym bardziej uprawiac seksu) w ogole. Nigdzie. A samotnie chlopak
              może się onanizowac w lazience, u siebie w pokoju - ale cicho.
              • cynamonowy_chochlik Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 09:54
                Jak już autorka wyjaśniła - podeszła pod same drzwi (na górze, gdzie znajduje
                się pokój syna, ona sama mieszka na dole) i dopiero tam coś usłyszała. Czyli nie
                darli się na cały głos. To akurat dobrze, że chłopak u siebie w domu czuje się
                bezpiecznie i nie musi robić tego w kiblu w szkole (niestety, wiele młodych osób
                nie ma tak dobrze).

                A co do onanizowania się w obecności osób postronnych, to nastolatki
                najwidoczniej postrzegają to inaczej (oczywiście - zależy jakie nastolatki).
                Rozmawiałam z mężem - dla jego kolegów była to norma. Dla osób dorosłych to nie
                do przyjęcia i kojarzy się od razu z homoseksualizmem i stosunkiem seksualnym,
                ale dla chłopców w ogóle nie ma to nic z tym wspólnego. To upuszczenie napięcia
                seksualnego i tyle.
                Dzieci i młodsze nastolatki robią czasami strasznie głupie rzeczy - można z nimi
                rozmawiac na ten temat, ale zawstydzanie może doprowadzić do czegoś zupełnie
                innego.
                Gdyby mnie i kuzynkę ktoś nakrył i dał wyraz swemu oburzeniu, to na pewno nie
                zapomniałabym o tym tak łatwo i mogłoby to zaważyć na moich dobrych stosunkach z
                np. dziadkami. Bo oni by wiedzieli i pokazali, że to złe. A wtedy między mną a
                nimi nagle znalazłaby się bariera wstydu. Bo ja robiłam wstydliwie źle, oni mnie
                nakryli, więc oni wiedzą o mojej sferze seksualnej. To dopiero koszmar.

                Przyjaźń dzieci wielokrotnie nie ma barier. Nie chodzi o bariery psychiczne, ale
                fizyczne. Potrafią z ciekawości robić naprawdę strasznie głupie rzeczy. Ja i
                koleżanka nawzajem się obserwowałyśmy podczas robienia kupy - od dołu,
                specjalnie się do tego ustawiając. Przy takim hardkorze wspólny orgazm to chyba
                byłby pikuś. A w wieku 5 la całowałam się z języczkiem z bratem, dopóki
                zszokowana mama nam nie powiedziała, że tak nie można.
                • sanrio chochliku 02.12.09, 10:08
                  powiem Ci, że mocno się uśmiałam czytając Twój post - chichram się bez
                  opamiętania, sorry, bo tematyka nie jest aż tak zabawna, ale...wyobraziłam sobie:
                  1. dwóch chłopców, którzy się onanizują i drą przy tym wniebogłosybig_grin
                  2. Ciebie pod tą koleżanką robiąca kupę
                  3. Twoją zszokowaną mamę, która zastała was całujących się, musiała kobieta paść
                  z wrażeniabig_grin

                  PS ja tez miałam takie przygody z kupą, np. przynoszenie zawiniętego w papier
                  toalet.bobka, żeby pokazać koleżance...maskara jakaś...big_grin
                  • cynamonowy_chochlik Re: chochliku 02.12.09, 10:22
                    Do pkt. 3 tylko dodam, że mama nei zastała nas całujących się. To my poszliśmy
                    do mamy pokazać superfajną nową zabawę. I jeszcze chcieliśmy, żeby do nas
                    dołączyła...
                    • sanrio Re: chochliku 02.12.09, 13:25
                      O nieeeeeeebig_grinbig_grin jaka jazdabig_grin
            • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:02
              Zgadzam się. Jeśli już to robią, to lepiej w domu niż gdzieś nie wiadomo gdzie.
              Ale prawda jest też taka, że nie wiem, czy chciałam o tym wiedzieć. Chociaż z
              drugiej strony ciekawość prawdy nie daje mi spokoju i teraz chciałabym znać
              każdy szczegół.
              • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 23:04
                No nie. Trzymaj wyobraźnie na wodzy - to Twoj syn.
          • szyszunia11 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 15:40
            Verdana, nie bardzo rozumiem. Jesli nie widzisz nic złego w takim postępowaniu, to niby czemu miałabys zmuszać dziecko w zejścia z tym do katakumb? toż to trąci hipokryzją.
            • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:20
              Rozumiem, że chodziło o to, że nie powinien był zabawiać się podczas mojej
              obecności w domu (a że pracujemy oboje z mężem, to i często dom stoi pusty).
              Niech to... a może on się właśnie zabawia w najlepsze podczas naszej nieobecności?
          • nanuk24 Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 19:07
            > Pytanie podstawowe - to bylo u Ciebie w domu - dlaczego

            Hmm...a czy to nie ty zawsze uparcie twierdzialas, ze dom rodzicow
            jest takze domem dzieci w tym samym stopniu i wszyscy maja do niego
            te same prawa i obowiazki?

            Czyzbys juz zmienila zdanie?
    • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 01.12.09, 22:17
      To nie znaczy, ze Twoj syn bedzie homoseksualistą. Nic sie nie martw. Najgorzej
      jak rodzice za dużo wiedzą wink
    • alabama8 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 15:25
      No ale zdajesz sobie sprawę, że zgodnie z najnowszą wykładnią
      homoseksualiści mają zamknięte bramy nieba. Ciekawe czy tacy np.
      jednorazowi też? No to chłopak ma przekichane - zero szans na życie
      wieczne, a to wszystko przez jeden wygłup w młodości.
      • szyszunia11 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 15:41
        alabama8 napisała:

        > No ale zdajesz sobie sprawę, że zgodnie z najnowszą wykładnią
        > homoseksualiści mają zamknięte bramy nieba.

        a to ciekawe, moge prosic jakieś źródło na ten temat?
        • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:04
          A wczoraj wieczorem pojawił się taki nius: stanowisko jednego biskupa (i św.
          Pawła wink), że homoseksualiści i transseksualiści nie pójdą do nieba.
          Homoseksualiści to rozumiem (tzn. nie rozumiem, ale wiem, że czynny
          homoseksualizm jest grzechem w KK). Ale dlaczego transseksualiźci? Czy jest
          grzechem naprawianie błędu natury, który uniemożliwia ludziom normalne życie?
          O, tu jest link: wiadomosci.onet.pl/2088321,403,item.html
          • szyszunia11 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:12
            a odkąd to "stanowisko jednego biskupa" jest "najnowsza wykładnią" o której pisze Alabama??

            a co do tegoz biskupa - chyba mu się pomieszało na stare lata...
            • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:14
              > a odkąd to "stanowisko jednego biskupa" jest "najnowsza wykładnią" o której
              pisze Alabama??

              Mniemam, że to był żarcik tudzież subtelna żaluzja.
              No i biskup mówi, że to stanowisko św. Pawła, a nie jego własne uncertain
              • szyszunia11 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:15
                angazetka napisała:


                >
                > Mniemam, że to był żarcik tudzież subtelna żaluzja.
                > No i biskup mówi, że to stanowisko św. Pawła, a nie jego własne uncertain


                no nadużył autorytetu sw. Pawła jak nicwink
    • asia_i_p Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 17:59
      Jak na mój gust, to przejmujesz się najbardziej tym, co w sumie może być z całej
      sytuacji najmniej szkodliwe.
      Jak dla mnie, najbardziej niebezpieczna w tej sytuacji jest pornografia -
      normalne jest, że w tym wieku dzieci dążą do wiedzy o seksie, ale naprawdę to
      nie jest sposób, w jaki powinny ją zdobywać. Znacznie bardziej zdrowe było
      podglądanie starszej siostry z ery przedindustrialnej. To nie chodzi o jakieś
      moralne oburzenie, że on się przy tej pornografii podnieca, chodzi o to, że ona
      mu wypacza obraz ciała i seksualności. Będzie miał nierealne oczekiwania wobec
      partnerki i wobec siebie, może mieć kompleksy na tle swojego wyglądu czy
      sprawności seksualnej. Będzie miał roszczeniowe podejście do seksu i może być
      zaskoczony i bezradny wobec tego, że będzie się musiał liczyć z potrzebami innej
      osoby. To są opinie seksuologów, nie księży.

      Skoro już tę pornografię ogląda, to schowaj wstyd do kieszeni i obejrzyj z nim
      albo, gdyby wspólne oglądanie było zbyt dla was krępujące, nagraj mu
      "Korepetycje z seksu" z TVN Style. Zwłaszcza ten odcinek o pornografii, gdzie
      prowadzący pracują z grupą nastolatków i pokazują im różnicę między wizją seksu
      w pornografii a realnością. Między innymi pokazują zdjęcia członków męskich i
      biustów kobiecych we wszystkich wariacjach, każą odmierzać na łyżeczce, ile
      spermy tak naprawdę pojawia się podczas ejakulacji. Jeden z najuczciwszych i
      najbardziej odideologizowanych programów o seksie, jaki widziałam. Nie wiem, czy
      potem przestanie oglądać pornografię, ale może to chociaż częściowo naprawi szkody.
      • dzoaann Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:25
        ogladalam tez ten program na tvn style i się zgadzam z Asia. Pornografia, a
        zwłaszcza ta z netu moze spaczyć mlodego czlowieka. O tym trzeba by było jakos z
        chłopakiem pogadać.
      • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:27
        Zgadzam się z Tobą Asiu w stu procentach. Absolutnie nie popieram oglądania
        pornografii i to był dla mnie problem numer jeden, z którym chciałam zawalczyć,
        aż tu nagle wydarzyło się owo coś, co zbiło mnie zupełnie z tropu.
        Sprawa z pornografią nie jest wcale taka łatwa i oczywista. Niezależnie od
        sposobu, w jaki mu to przedstawię, jeśli będzie chciał, to i tak dotrze do niej
        i będzie oglądał. Pewnie tylko będzie bardziej ostrożny. Rozmawiałam z mężem i
        stwierdził, że faceci potrzebują bodźca wzrokowego, że to ich bardzo podnieca,
        stąd wytępienie oglądactwa będzie trudne. W ogóle musiałam go przekonywać, żeby
        odpuścił i że sama załatwię tę sprawę, bo on taki porywczy już od razu chciał
        iść i rozegrać to po swojemu. A tu trzeba delikatnego podejścia. Pewnie zaraz
        ktoś powie, że może warto było mu dać wolną rękę i załatwiłby to szybko i sprawnie.
        • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:45
          Może faktycznie to mąż powinien z synem pogadać - będzie łatwiej im obu.
          Tylko bez gadania, że mężczyźni są wzrokowcami wink
        • asia_i_p Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 20:09
          Rzeczywiście możesz nie wyplenić. Ale możesz mu utrudnić, blokując takie strony
          na komputerze i zapewnić, że tak powiem, alternatywną edukację seksualną. Być
          może dalej będzie jakoś to porno oglądał, ale będzie wiedział, że to fantasy. A
          może coś do niego dotrze i jednak da sobie z tym spokój. Bo trochę się inaczej
          podchodzi do "zacofanych starych, którzy się wstydzą" niż do ludzi, którzy
          rozmawiają otwarcie i mają argumenty.
          On naprawdę potrzebuje pogadania o tym, jest jeszcze bardzo młody, a wy tak
          naprawdę nie wiecie, co on tam zobaczył i jak to na niego wpłynie.
      • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 22:02
        Zgadzam się, ze pornografi najniebezpieczniejsza z tego wszystkiego, ale nie
        wyobrażam sobie matki ogladajacej porno wrazem z 14letnim dzieckiem. Zreszta ze
        starszym, nawet pelnoletnim, tez nie.

        Program w Style obejrzę smile
        • asia_i_p Re: mój syn się onanizuje... 03.12.09, 16:58
          Miałam na myśli wspólne oglądanie tego programu, nie pornografii.
          Podziwiam spokój twojej reakcji, jeśli myślałaś, że chodzi mi o to pierwsze smile.
          • nangaparbat3 Re: mój syn się onanizuje... 03.12.09, 17:27
            To sie usmiałam.
            pomyślalam sobie, że pewnie sama masz jeszcze malutkie dziecko, i ze z czasem
            zmienisz poglady. Naprawde tak o tym pomyślalam smile
          • sanrio asia ja tez myślalam 03.12.09, 20:30
            że chodzi tobie o pornosy...smile
    • koza_w_rajtuzach Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 19:30
      Daj sobie z tym spokój.
      Nic nie wskazuje na to, że Twój syn będzie homoseksualistą, nawet jeśli
      onanizował się razem z kolegą. W sumie nie powinnaś się w to wtrącać.
      • green_shamrock Re: mój syn się onanizuje... 02.12.09, 23:55
        mój M mówi ze nie ma obaw ,na pewno to nie moze swiadczyc o homoseksualizmie
        ,ten wiek to czas eksperymentów a onanizowanie sie ty tym wieku przez chłopców w
        wiekszym gronie tez sie zdarza i nie jest niczym niezwykłym ,takze spokosmile
        • blanka_32 Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 13:54
          Jeżeli jednak okazałoby się, że Twój syn ma skłonności
          homoseksualne, to Ci współczuje szczerze. Nikomu nie życze dziecka
          homoseksualnego, bo to wstyd jak cholera. Nie wiem, skąd takie
          dziwadła się biorą, ale jedno jest pewne - to nie jest normalne i
          nigdy nie będzie.
          • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:15
            A szukanie taniego pavulonu na forum jest całkiem normalne, oczywiście...
            • blanka_32 Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:33
              Chyba nie uważasz, że homoseksualiści to ludzie o zdrowych zmysłach?
              • angazetka Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:36
                Oczywiście, że tak uważam.
          • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:40
            A niby dlaczego masz mi współczuć? Jak rozumiem wg Ciebie homoseksualne dziecko
            jest w jakims sensie gorsze. Ciekawy pogląd. Ja współczuje Twoim (ewentualnym)
            dzieciom matki, która będzie je postrzegać jako dziwadła, jeśli któreś z nich
            okazałoby się homoseksualne.
            • blanka_32 Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:50
              Na szczęście moja nastolatka jest normalna.
              • asia_i_p Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 21:39
                A ty tu na stałe, czy znowu wątek był na głównej?
              • daflippi Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 13:38
                > Na szczęście moja nastolatka jest normalna.

                Skad to wiesz?
                Poczekaj... Poczekaj az bedzie miala meza lub zacznij sie zastanawiac, czemu nie
                ma faceta pomimo zblizajacej sie 30-ki.
      • basia_makota Re: mój syn się onanizuje... 05.12.09, 14:57
        Sprawa już załatwiona. Jednak zdecydowaliśmy, że to mąż zaczął z nim rozmowę, a
        ja później się dołączyłam. Nie było tak ciężko, jak się tego spodziewałam.
        Wypowiadaliśmy się bardzo ostrożnie. Tak, aby niezależnie od tego, czy
        interesują go inni chłopcy, czy nie, żeby wiedział, że to nie stanowi żadnego
        problemu. Skupiliśmy się na tym, że odległe od rzeczywistości sceny
        przedstawiane w filmach porno nie są właściwym wzorem. Nie zakazaliśmy mu
        oglądania takich filmów, ale poprosiliśmy, żeby to sobie przemyślał.
        Mieliście rację - nic, przynajmniej na razie, nie wskazuje, że ma jakiekolwiek
        homoseksualne zainteresowania. Wygląda na to, że po prostu ma potrzebę
        rozluźnienia napięcia.
        • sanrio Re: mój syn się onanizuje... 06.12.09, 22:26
          no i super Basiu, niepotrzebnie się zdenerwowałaś wtedysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka