Dodaj do ulubionych

Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym?

04.12.09, 22:58
Dziecko chrzczone jako prawie 5 letnie.Powod- jakos tak
wyszlo,rodzice bardzo zapracowani,dwa razy sie
przeprowadzali,zlecialo.
Teraz dziecko ma prawie 5 lat.Rodzice sa gotowi dokonac
ceremonii,dziecko tez bardzo chce,jest swiadome ze bedzie
chrzczone,ze to wazne,ze stanie sie prawdziwym chrzescijaninem.
Owszem,przyjelo sie,ze chrzci sie dzieci kilkumiesieczne
najwyzej,ale...powody j.w. z reszta niewazne.
Co o tym sadzicie? Nie pytam ot tak sobie,aby tylko zbadac opinie;
interesuje mnie to,gdyz to moje dziecko.
Juz widze mine kleru wink
Znacie takie przypadki,poza Jezusem ktory chrzczony byl jako facet
dorosly wink
Obserwuj wątek
    • wespuczi Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:02
      nie w polsce - w polsce sie chrzci tasmowo :]
    • marghe_72 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:03
      Śmiem twierdzić, ze takich "przypadków" jest multum
      Moja miala skończone 3 lata
    • uullaa Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:04
      A o czym tu sądzić? Żyjta jak chceta. Nie ma się nad czym dziwować.
    • zona_mi Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:05
      Nie poszukiwałabym drugiej dziury w wiadomo czym. Chcesz - ochrzcij.
      Kler może i miny będzie robił, ale chyba chętnie kolejną owieczkę
      przywita?

      Moja córka była chrzczona w wieku 13 miesięcy - też wzbudzała
      sensację u niektórych, ale jakoś to przeżyli i mają się dobrze do
      tej pory smile
    • angazetka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:05
      Osobiście takich przypadków nie znam, ale wiem, że się zdarzają np.
      chrzty dzieci łączone z I Komunią (czyli kilka lat później niż u
      was). Pomijam już chrzty osób całkiem dorosłych. Nie jest to jakieś
      szczególnie dziwne czy szokujące, ksiądz też się dziwić nie
      powinien.
      Aczkolwiek nastaw się, że jak mu powiecie, że nie ochrzciliście
      dotąd dziecka, bo zapracowali byliście, to nie będzie zachwycony
      waszą postawą.
    • szyszunia11 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:06
      ja widzę same "za" a żadnych "przeciw". Przypadków takich znam wiele, także wśród znajomych, znam tez osoby świeckie zajmujące się przygotowaniem dorosłych do chrztu. To zawsze bardzo podniosła i wzruszająca ceremonia, wielka radość dla Kościoła.
      gwoli jasności - jestem za chrztem niemowląt, ale jesli ktoś się z jakiegoś powodu nie załapał, to nie ma żadnego powodu żeby sobie odpuścił bo "za stary". A że dziecko 5-letnie? I cóż w tym niby złego?
    • szyszunia11 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:07
      dodam jeszcze, że moje dziecko było chrzczone w wieku niecałych 3 miesięcy - ksiądz był zaskoczony, że tak wczesnie, a ja byłam zdziwiona, że on był taki zaskoczonywink
      • chloe30 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:10
        szyszunia11 napisała:

        > dodam jeszcze, że moje dziecko było chrzczone w wieku niecałych 3 miesięcy - ks
        > iądz był zaskoczony, że tak wczesnie, a ja byłam zdziwiona, że on był taki zask
        > oczonywink
        Pewnie nie słyszał o Śląsku - u nas chrzci sie miesięczne a nawet 3tygodniowe
        dzieci.

        A ja jestem jak najbardziej za tym, żeby chrzcić dorosłych, no ale to temat na
        inną dyskusję...
    • alicja_ala Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:11
      co o tym mysle?
      a w sumie nic nadzwyczjnegosmile w czasie chrztu mojego syna bylo dwoje
      dzieci - rodzenstwo, chlopczyk okolo 5 lat, dziewczynka z 7, ksiadz
      nawet zazartowal,ze fajnie bo dzieci same moga powiedziec,ze chca
      przyjac chrzest
    • deodyma Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:11
      nie widze w tym nic zlego.
      my swojego syna chrzcilismy, gdy mial 15 msc.
      to duzo mniej, niz 5 lat, ale tak po prostu wyszlo i juz.
      oczywiscie sa osoby, dla ktorych tak pozny chrzest jest wrecz
      niedopuszczalnysmile
      • szyszunia11 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:18
        deodyma napisała:

        > oczywiscie sa osoby, dla ktorych tak pozny chrzest jest wrecz
        > niedopuszczalnysmile

        a ciekawam jak te osoby to motywują?
        • ida771 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 14:02
          no nie wiesz? przecież jak się chodzi z takim niechrzczonym po polu to diabeł
          może go porwać. lepiej nie ryzykować za długo tongue_out
          • szyszunia11 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 14:38
            no to chyba tym bardziej powinny nalegac na chrzest nawet kilkuletniego nieochrzczonego dziecka? a podobno w ich mniemaniu póxny chrzest jest niedopuszczalnysad
      • kangczendzonga Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:21
        Ja tez dostrzegam plus takiej sytuacji,choc nie bede teraz
        wkrecac,ze od poczatku zakladalismy,ze ochrzcimy Corke gdy skonczy
        iles tam lat-tak jak pisalam, jakos tak zlecialo.
        Minus jest jeden. Mieszkamy w klerykalnym zaglębiu,czyli w
        Malopolsce oczywiscie (od 3 lat) i tutaj,w tych realiach moze byc
        niezla pogadanka wink.Jestem na to gotowa i wiem,ze ksiadz nie
        koniecznie musi byc zadowolny, jego prawo.
        Chcialam poznac opinie.W rodzinie meza bylo kilka chrztow tak
        poznych albo i pozniejszych i zadnego problemu nie bylo.
        Jak widze jak strasznie nasze Dziecie sie cieszy na ten chrzest,to
        nie mam watpliwosci,ze jakos to bedzie. I my przezyjemy i ksiadz
        pewnie tez wink
        • szyszunia11 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:27
          kangczendzonga napisała:

          Mieszkamy w klerykalnym zaglębiu,czyli w
          > Malopolsce oczywiscie (od 3 lat) i tutaj,w tych realiach moze byc
          > niezla pogadanka wink


          a to wspaniale - ochrzcijcie w Krakowie, tu też zagłębie, ale że tak powiem, nie tak zacofane, o jakim Ty piszeszwink jak chcesz, podam Ci kilka namiarów na priv, a unikniesz "pogadanki" i będzie to dobre przezycie dla Waszej rodziny.
          • kangczendzonga Szyszuniu, koniecznie daj na priv :-) 04.12.09, 23:33
            Oczekuje wink
            My, wsrod Gorali zyjacy, wiec olaboga moze byc winka po co, skoro
            mozna dziecku na prawde piekne przezycie przygotowac smile
    • maurra Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:14
      Nic nie sądzę, bo nic specjalnego w tym nie ma.
      za to wyjaśnienie, dlaczego dotąd niechrzczony, jest naciągane - wierzący rodzicie nie są w stanie ochrzczić przez 5 lat z powodu przeprowadzki? Bez jaj
      Stawiam na chrzest z prozaicznego i niereligijnego powodu - bo zaraz podstawówka, lekcje religii, komunia, etc. i dziecko nam będzie nie daj boże w klasie odstawało.
      • alicja_ala Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:23
        i calkiem prawdopodobny, moi znajomi brali niedawno slub bo corka w
        tym roku do komunii idzie i ksiadz im marudzil,ze moze byc problem,
        no i nie chcieli dziecka stresowac:p
        • kangczendzonga Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:25
          My koscielnego tez nie mamy wink
          • alicja_ala Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:29
            to moze razem slub z chrzcinami-coraz popularniejsze zjawisko:p
      • kangczendzonga Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:24
        Faktycznie,byc moze naciagane,ale ostatecznie podalam powod jako
        dodatek, z wasnej woli wink. Nie musialam. Moja sprawa. Pytam tylko
        co sadzicie o poznym chrzcie,a nie o moich powodach.
        Nie bede ich bronic.Masz prawo do wlasnej opini
        Pozdrawiam
    • hugollina Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:21
      moj 8 letni sasiad byl chrzczony ...tydzien przed komunia. rodzice wtedy brali
      slub, jedna ceremonia...
      ja chrzcilam moja jako 2,5 latke, nie polecam... moglam jeszcze poczekac.
      • kangczendzonga Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:27
        To moze my tez polaczymy wink
        Nasz koscielny,bo mamy tylo cywilny no i chrzciny.
    • mandziola Re:Tak chcieli, tak zrobili 04.12.09, 23:25
      Ja pierwszego ochrzciłam jak miał 3 m-ce (na Wielkanoc), a drugiego jak miał dwa
      (na Boże narodzenie). I tak kiedyś bym to zrobiła, wiec po co czekac? Moim
      zdaniem czekaja Ci którzy nie sa pewni, natomiast jak ktos wyzej zauwazył
      tłumaczenie sie brakiem czasu przez 5 lat - dziwne niecosmile
      • kangczendzonga Re:Tak chcieli, tak zrobili 04.12.09, 23:28
        Blad, ze w ogole sie tlumacze. Bo i po co?
        • mandziola Re:Jak dla mnie tak:) 04.12.09, 23:39
          To Twoja sprawasmile
    • jowita771 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 04.12.09, 23:26
      W podstawówce miałam koleżankę, która była ochrzczona jako sześciolatka.
      Zazdrościliśmy jej, że pamięta własny chrzest.
      Mam tez koleżankę, która była chrzczona coś koło szesnastego roku życia, od razu
      miała pierwsza komunię i za dwa tygodnie bierzmowanie już ze swoją klasą. Byłam
      na jej chrzcie/komunii, dużo bardziej mi się podobało niż inne uroczystości tego
      typu.
      Ja mam w domu nieochrzczoną czterolatkę, ale mam nadzieję, że do kościoła kat.
      nie wstąpi nigdy.
      • kangczendzonga Jowita 771 04.12.09, 23:31
        Czyli, jesli dobrze rozumiem nie zamierzasz ochrzcic corki i tym
        samym nie bedzie ona brac udzialu w calym tym katolickim zyciu? Tzn.
        odpowiedz jesli masz ochote oczywiscie smile
        • mondovi Re: Jowita 771 05.12.09, 00:01
          > Czyli, jesli dobrze rozumiem nie zamierzasz ochrzcic corki i tym
          > samym nie bedzie ona brac udzialu w calym tym katolickim zyciu?

          ja nie jestem Jowitą co prawda wink, ale też mam nieochrzczone dziecko. czemu
          takie pytanie zadajesz?
        • jowita771 Re: Jowita 771 05.12.09, 00:31
          Jeśli moja córka świadomie podejmie decyzję o chrzcie, to niech się chrzci.
          Postaram się jednak wychować ja tak, aby nie podjęła takiej decyzji z powodu "bo
          inni są ochrzczeni". Jeśli będzie chciała zostać chrześcijanką (pomijając
          katolicyzm), buddystką czy świadkiem Jehowy, to nie mam nic przeciwko. Nie
          chciałabym aby została katoliczką czy muzułmanką (z dwojga złego wolałabym już
          muzułmankę niż katoliczkę) ale uszanuję jej wybór.
          • evee1 Re: Jowita 771 05.12.09, 04:31
            > z dwojga złego wolałabym już muzułmankę niż katoliczkę
            W sumie roznica nie jest taka wielka. Jedno i drugie jest religia
            monoteistyczna.
            • jowita771 Re: Jowita 771 05.12.09, 06:35
              Więcej podobieństw by się znalazło smile
              • isma Re: Jowita 771 05.12.09, 16:55
                Nooooo, dziewczynka? A to w islamie pozycja kobiety jest jednak chyba troche,
                powiedzmy, mniej komfortowa, niz w katolicyzmie. Dajmy na to, mozna byc jedna z
                czyichs "rownoczesnych" czterech zon. No ale co kto lubi.
                • berdebul Re: Jowita 771 05.12.09, 18:34
                  isma napisała:

                  > Nooooo, dziewczynka? A to w islamie pozycja kobiety jest jednak chyba troche,
                  > powiedzmy, mniej komfortowa, niz w katolicyzmie.
                  Przeczytaj Koran. Porozmawiaj z muzułmanami i popatrz jak traktują swoje żony. Mówię o normalnych facetach, nie o skrajnościach w stylu uwiązywania żony w kuchni.
                  >Dajmy na to, mozna byc jedna z
                  > czyichs "rownoczesnych" czterech zon. No ale co kto lubi.
                  Pod warunkiem że mężczyzna może jej zapewnić osobne mieszkanie (a przynajmniej pokój) + stać go na utrzymanie wszystkich żon, jeżeli jest pierwszą żoną ma prawo nie wyrazić zgody na kolejne i tak dalej.
                  • isma Re: Jowita 771 05.12.09, 20:01
                    No, jak to powiedziec... oczywiscie, cztery zony moze miec tylko taki, ktorego
                    na to stac. Ale jakos w moim pojeciu osobistej godnosci sie by w ogole nie
                    miescilo bycie czwarta zona, nawet dobrze oplacona wink)).

                    Nie przecze, ze sa muzulmanie, ktorzy nie korzystaja wobec swoich zon z tych
                    praw, ktore im daje Koran. No, ale mogliby to robic, i to by bylo jak
                    najbardziej zgodne z ta religia...
                    • berdebul Re: Jowita 771 06.12.09, 01:25
                      Nie do końca to jest tak że pan i władca może wszystko. Nie raz widziałam jak pan-mąż dostawał w łeb od swojej żony że aż dzwoniło.wink Pan-mąż oczywiście muzułmanin.
                      Czasem w imie źle pojętej ochrony faktycznie kobieta jest zamknięta w domu, ale to wypaczenie przez ludzi - bo łatwiej chronić kogoś zamkniętego w złotej klatce.

                      Nie mieściło, więc Twój potencjalny pan-mąż-muzułmanin nie mógł by mieć innych żon wink problemu nie ma.

                      Bardzo lubię islam i przyznam, że nałogowo wręcz rozmawiam o nim jeżeli mam okazję porozmawiać z muzułmanami - niesamowicie odmienna kultura. Urzeka mnie jak mówią o swoich matkach, żonach, córkach.
                      • isma Re: Jowita 771 06.12.09, 16:02
                        No, gdyby sie bylo pierwsza zona, to tak. Niemniej niestety sporo kobiet moze
                        sie zalapac tylko na pozycje na nizszym stopniu podium, a wtedy to juz niewiele
                        maja do powiedzenia. Zwlaszcza jak panne rodzina za maz wydaje...

                        Nie przecze, ze istnieje - zupelnie sympatyczny - islam zlaicyzowany. Niemniej
                        wlasnie ci ulegli wobec zon muzulmanie sa chyba jednak dalsi od istoty swojej
                        religii niz ulegli wobec zon katolicy wink)).
                • jowita771 Re: Jowita 771 06.12.09, 08:52
                  > Nooooo, dziewczynka? A to w islamie pozycja kobiety jest jednak chyba troche,
                  > powiedzmy, mniej komfortowa, niz w katolicyzmie.

                  Uważasz, że w katolicyzmie pozycja kobiety jest komfortowa? Religie się
                  rozwijają, a akurat islam rozwija się nieco podobnie do katolicyzmu. Jaka była
                  pozycja kobiety w katolicyzmie w 1387 roku? Co ojcowie kościoła napisali na
                  temat kobiet? Wreszcie, jaka jest pozycja kobiety w dzisiejszym kościele? Chyba
                  nie powiesz, że jest równa mężczyźnie?
                  • isma Re: Jowita 771 06.12.09, 15:57
                    A to ten chrzest mialby byc w czternastym wieku, czy teraz?
                    Nie watpie, ze islam sie moze za jakies szesc wiekow znacznie rozwinac, tylko
                    dla ze przyjmujacej islam corki autorki postu to juz niewielka zrobi roznice.
                    Ojcow Kosciola sobie daruj, z powodow jw. Znam krazaca w necie liste
                    archaicznych cytatow (wyrwanych z kontekstu), pare lat temu mialam jeszcze
                    zaciecie, zeby prostowac niektore ewidentne bzdury w niej zawarte, ale juz mnie
                    to nie bawi.

                    Pozycja kobiety w dzisiajszym kosciele? Osobiscie nie narzekam. Ale nie to jest
                    tematem rozmowy, bo mowa byla o porownaniu pozycji kobiety w KK i islamie, a nie
                    w KK i szwedzkim feminizmie.
                    • berdebul Re: Jowita 771 06.12.09, 16:15
                      Nie wiele brakowało a byłabym muzułmanką (zrezygnowałam w trakcie przygotowań do wyznania wiary), szczerze mówiąc lepiej mi było z islamem niż z kk.
                      I mam na co marudzić - odmówiono mi możliwości służenia do mszy kiedy byłam małą dziewczynką, argumentując to tym że nie jestem chłopcem. Od Glempa usłyszałam że 'dziewczynki mogą sobie śpiewać i sypć kwiatki, posługa przy ołtarzu to zbyt duża odpowiedzialność'.
                      • isma Re: Jowita 771 06.12.09, 17:33
                        No ale przeciez duchownym muzulmanskim kobieta tez nie moze byc, o ile wiem? I
                        ma sie modlic w meczecie osobno (jesli w ogole moze tam wejsc). Jesli sala jest
                        jedna, to kobiety stoja zawsze za mezczyznami.

                        Tak ze tu jednak tez katolicyzm (wolalabym, zeby pozostac w dyskusji na poziomie
                        wymogow religii stricto sensu, a nie pogladow poszczegolnych duchownych, bo
                        wtedy to kwiatki rozne sie - wszedzie - moga znalezc) nieco zyczliwiej do kobiet
                        podchodzi, z kosciola Cie nikt nie wyrzuci, zebys sobie w domu Pana Boga
                        pochwalila wink)).
    • w-i-k-i Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 00:09
      Moj syn ma poltora roku i jeszcze nie byl chrzczony, z wielu powodow
      m.in. braku czasu osob, ktore chcielibysmy miec na chrzcinach - my
      w USA, Oni w porozjezdzali sie po calej Europie i nie mamy kiedy
      zgrac Naszego wspolnego pobytu w Polsce, ale nie ma pospiechu. A
      opinia kleru nigdy mnie specjalnie nie interesowala - moze
      znajdziemy normalnego-a jak na Polske, to lepiej
      brzmi ,,liberalnego" ksiedza. A moze dziecko jak dorosnie i zapozna
      sie z podwalinami kazdej religji, to samo wybierze sobie
      wlasna ,,droge duchowa" i nie bede mu musiala narzucac wlasnej
      religji.
      • angazetka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 00:15
        > opinia kleru nigdy mnie specjalnie nie interesowala - moze
        > znajdziemy normalnego-a jak na Polske, to lepiej
        > brzmi ,,liberalnego" ksiedza.

        Po co chcesz chrzcić dziecko?
    • jakw Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 00:13
      Z moją młodszą był chrzczony chłopiec w wieku mojej starszej - czyli
      w wieku ciut przedkomunijnym. Akurat ktoś na to zwracał uwagę...
      Na chrzcinach 3-latki też byłam.
      • czar_bajry Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 01:04
        Znam dwa przypadki chrztu w wieku lat 7 oraz 3.
        Sama chrzciłam 1,5 roczniaka a koleżanki dzieci w wieku lat 2.
        Nikt nie zwracał uwagi na wiek dzieci, ja tylko zazdrościłam rodzicom niemowląt
        ich dzieci były na rekach ew. w wózkach a moje siedziało pod ołtarzemtongue_out
    • myelegans Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 04:18
      Owszem w wielu katolickich amerykanskich parafiach chrzcza w wielka sobote
      doroslych i starsze dzieci i przyznam, ze ta uroczystosc bardziej do mnie
      przemawia niz chrzest niemowlat. Chodze to towarzystwa z tesciowa, wiec sie
      zalapuje.
    • somebody1234 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 08:56
      To zależy po co chrzcisz??? Bo właściwie jak masz takie wątpliwości że aż musisz
      pytać na e-mamie to porażka, jeżeli chrzcisz zeby zobaczyć minę kleru to też
      porażka, jeżeli chrzcisz bo już masz na tyle zajebistą chatę żeby zrobić przy
      okazji rodzinną imprę i się tą chata pochwalić to też porażka...ale jeżeli
      chrzcisz bo np dopiero teraz dojrzałaś do tego...to cóż widać tak musiało być
      • kangczendzonga Somebody1234 05.12.09, 23:25
        Zdecydowanie chrzcze dla dziecka,no co Ty wink? Pytanie zadane na
        forum jak kazde inne. Nie mam watpliwosci- nie wiem skad taka mysl.
        Pytanie jasne: co sadzicie na temat poznych chrzcin? Ja nie pytam
        czy chrzcic, tylko co sadzicie o chrzcinach w wieku ww.
        A powody,ktore wymienilas nie przyszlyby mi do glowy.
        Chrzcze bo tego chce bo uwazam to za sluszne.
        Pozdrawiam
    • hanna26 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 09:52
      Moja najmłodsza corka miała rok, gdy była chrzczona, i nikt nie
      widział w tym nic nadzwyczajnego. Z kolei ja sama jestem mamą
      chrzestną chłopca (obecnie już mężczyzny), który był chrzczony w
      wieku dziesięciu lat. Sam poprosił rodziców o chrzest. A obecnie
      jest księdzem. smile
    • marianna72 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 10:19
      Chrzclam dziecko w wieku 7 lat tak wyszlo z roznych powodow. Nikt
      nie robl zadnych min a moze ich poprostu nie zauwazylam bo malo mnie
      to obchodzilowink)
    • aluc Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 10:27
      średni siostrzeniec chrzczony był dwa tygodnie przed własną komunią
      znane mi są nierzadkie przypadki chrzczenia, komunizowania i
      bierzmowania tuż przed ślubem kościelnym, zapewne kler się nie
      dziwi wink

      wiek absolutnie mnie nie rusza, co najwyżej motywacja

      NB, moje młodsze dziecko, o ile będzie w ogóle ochrzczone, z
      pewnością będzie miało więcej niż 5 lat
      • chwilabezimienia1 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 11:02
        Ja byłam chrzczona tuz przed komunia . Dziecko chciłam ochrzcic wczesniej ,ale nie mam bierzmowania i zyjemy bez slubu. Czasu tez nie mam by sobie zrobic . Dziecko chce ochrzcic dlatego by nie odstawał od reszty.wierze w Boga ,ale nie w ludzi,Tzn:kler.Sama nie praktykuje i nie zamierzam.Niestety wiem jak sie czuje dziecko ktoro w jakis sposob wylamuje sie z ram ogolnie przyjetych.
        • wilowka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 11:06
          Miałam chyba 8 lat, jakoś z tym żyję smile
        • angazetka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 11:11
          Przy takim podejściu jak Twoje to się nigdy nie zmieni...
          • dzoaann Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 12:13
            mialam 23 lata , dziecko nr 1 18 miesiecy, nr 2 7 lat, nr 3 6 miesiecysmile
        • marcia2108 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 12:33
          > Dziecko chce ochrzcic dlatego by nie odstawał od reszty.
          Jak tylko to jest powodem chrztu dziecka, to ja na twoim miejscu bym
          sobie darowała. Prosząc o chrzest dla swojego dziecka jednocześnie
          deklarujesz, że zamierzasz je wychować w wierze chrześcijańskiej, a
          z twojej wypowiedzi wynika, że wcale nie zamierzasz, bo jaki dajesz
          przykład dziecku sama żyjąc bez ślubu kościelnego, przecież łamiesz
          podstawowe przykazanie "nie cudzołóż".
          wierze w Boga ,ale nie
          > w ludzi,Tzn:kler.Sama nie praktykuje i nie zamierzam.
          Nie możesz wierzyć w Boga a nie wierzyć w kler. Albo przyjmujesz
          istnienie Boga i Kościoła jako całości, albo jesteś niewierząca,
          albo wyznajesz inną wiarę niż chrześcijańska.
          Twoja wypowiedź to poprostu czysta hipokryzja.
          • chwilabezimienia1 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 12:57
            Owszem moge wierzyc w Boga ,ale nie w księży.Ksiądz jest tylko człowiekim ze soimi ludzkimi ułomnościami. Wiekszosc księży ktorych znam ma swoje grzechy w tym codzołóstwo .Znam nawet taki przypadek gdzi ksiadz ma 3 dzieci kazde z inna kobieta jadna znam osobiscie.Prosze wiec bys nie oceniła mojej wiary i tego na czym jest ona oparta.Jak dziecko zamierzam wychowac to tylko moja sprawa. Chcałabym zedy był madrym uczciwym szczesliwym człowiekiem.Ochrzcuc go zamierzam gdyz, chce go ustrzec przed przykrosciami jakie moga go dotknac od dzieci takich fanatykow-katolikow jak Ty. Mnie osobiscie dodykały. Moze to i hipokryzja.
            • angazetka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 13:09
              Uważasz za fanatyzm to, że ktoś wymaga od innych, by szanowali jego wiarę? Jesli
              chcesz wychować dziecko na człowieka uczciwego, po co fundujesz mu chrzest w
              Kościele, o którym masz tak złe zdanie?
              • chwilabezimienia1 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 13:24
                Nie uwazam za za fanatyzm wymogu poszanowania cudzej wiary.Ty masz swoje zdanie na temat kk . ok nie zamierzan Cie w zaden sposob od niego odwodzic , niczego udowadniac,ani przekonywac.to jest oznaka szacunku ,ja mam swoje i tyle. Juz powiedziłam dlaczego chce ochrzcic dziecko.Tylko dla tego zaby zaoszczedzic mu przykrosci i calego okrucienstwa dzieci. moge byc w tym wypadku hipokrytka ,nie istotne.
                • angazetka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 13:28
                  > Ty masz swoje zdanie na temat kk . ok nie zamierzan Cie w zaden sposob od
                  niego odwodzic , niczego udowadniac,ani przekonywac.

                  Ależ ja nigdzie tu nie pisałam nic o moim stosunku do KK. Sama wierzę w Boga,
                  ale w Kościół - ale nie zamierzam udawać, że jestem katoliczką. Z gęby cholewy
                  przed księdzem też nie zrobię, że wychowam dziecko po katolicku - skoro tak nie
                  będzie. Nie lubię kłamać i tyle.

                  > Tylko dla tego zaby zaoszczedzic mu
                  > przykrosci i calego okrucienstwa dzieci.

                  Nie dramatyzujesz aby? Pochodzę z regionu, gdzie były dzieci róznych religii i
                  wyznań (oraz bez wyznania) - nikt z tym nie miał problemu. Może za bardzo
                  przekładasz jednostkowe traumy na wszystkich ludzi?
                  • chwilabezimienia1 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 14:05
                    nie dramatyzuje ,wiem z autopsji.Zamierzam wyjasnic dziecku dlaczego go ochrzsciłam. Jezeli pozniej bedzie chciał dokonac aktu apostazji to ok. Jezeli bedzi chciał praktykowac to tez dobrze.Jesli bedzie chciał zpstac konfucjonista, deista, buddysta, czy wyznawca latajacego smoka spaghetti to tez nie mam nic przeciwko.Masz racje zamierzam sklamac,ale to juz moja sprawa.
                    • maurra Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 14:52
                      pusty śmiech mnie już ogarnia od takich płomiennych deklaracji matek, które
                      chrzczą ze strachu przed ostracyzmem wsi, za to na forumie wypisują płomienne
                      deklaracje, jak to będą bez zmrużenia oka przyjmować fakt, ze dziecko zostanie
                      kiedyś buddysta, szyitą czy apostatą
                      totalnie niewiarygodne pustosłowie, ktoś z czytających to w ogóle traktuje
                      poważnie?
                      • chwilabezimienia1 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 15:20
                        gdzie ja napisałam ,ze chce chronic sie przed ostracyzmem?Napiałam ,ze chce chronic dziecko przed okrucienstwem innych dzieci.Na postawie swoich doświadczeń wiem jak dziecko przezywa swoja innosc. Sama była ochrzczona gdy miałam 8 lat. Dżieci szetały po za moimi plecami razem sie bawiły, amnie wykluczały z tego grona. Kolezanka której rodzice byli swiadkami Jehowy sama siedziała na przewach, a inne dzieciaki wyzywały ja od kociwiercow, kolega ktory jest zydem co jakis czas mial gumy na krzesle ,rysowane sfastki na tornitrze i byl wyzywany od wszawego zyda.Pózniej miałam to w nosie, ale 8 letnie dziecko bardzo przezywa takie rzeczy.Moze jestem oprtunistka ,ale chce oszczedzic tego memu dziecku.Jak dorosnie do swiadomego podjecia decyji to zrobi jak zechce.Zreszta szkoda słów. Mozecie mni nazwac jak chcecie mam to w nosie.
                        • angazetka Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 15:25
                          Trafiłaś na jakąś patologiczną klasę, serio. To nie jest reguła.
                        • martishia7 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 15:39
                          Rozumiem Cię, ale mogę CI powiedzieć dla odmiany i z ręką na sercu (jako
                          dziecko, które nie zostało nigdy ochrzczone wink), że nigdy nie spotkałam się z
                          sytuacją agresji, albo nawet niechęci ze strony otoczenia. Moim zdaniem, to
                          zależy od rodziców. Moi mnie uprzedzili, że "takich jak my" jest mało, więc
                          prawdopodobnie inne dzieci będą się dziwić, więc wyedukowali mnie w zakresie
                          tego, że są różne religie których wyznawcy wierzą w różne rzeczy, oraz tacy,
                          którzy nie wierzą w nic. Dla mnie to było normalne, mówiłam o tym jako o czymś
                          normalnym, więc chyba i otoczenie przeszło nad tym do porządku dziennego smile
                          No bo jak komuś wytykać i czynić zarzut z czegoś, czego się nie wstydzi ani nie
                          uważa za dziwne i gorsze? Wtedy jakiekolwiek złośliwości nie trafiają na podatny
                          grunt i dzieci sobie odpuszczają. smile
                        • maurra Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 20:24
                          kończyłaś podstawówkę w dwudziestoleciu międzywojennym?
                          • martishia7 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 06.12.09, 20:12
                            Nie, zaczynałam podstawówkę w 1991, kiedy to właśnie religia powróciła była
                            tryumfalnie do szkół, a rzecz miała miejsce w mieście, które pisarz dla
                            niepoznaki nazwał Klerykowem wink Uwierz mi, wtedy na religię chodzili niemalże
                            wszyscy, i były to nawet czasy, kiedy mieli do tego entuzjazm. Mimo tego - tak
                            jak wspomniałam - nie jestem sobie w stanie przypomnieć ani jednego
                            traumatycznego przeżycia z tym związanego. Hehe, może z jednym wyjątkiem. Jak
                            byłam w zerówce, pewnego razu pani katechetka przyszła prowadzić lekcję i jak
                            zwykle zaczęłam się zbierać żeby iść na świetlicę. I nie wiem czemu ona
                            powiedziała, że dzisiaj mam zostać na lekcji. Się zdziwiłam, ale myślałam, że
                            dyrekcja kazała, albo co. W końcu nauczycielka, nie kłóciłam się. Pamiętam tę
                            lekcję, bo opowiadała o tym, że jak Jezus był biczowany przed ukrzyżowaniem, to
                            bito go rzemieniem, który na końcach miał haczyki. I jak go bito, to one się
                            wbijały w ciało i wyrywały skórę razem z mięsem. Do dzisiaj pamiętam w co była
                            ubrana i gdzie stała jak to opowiadała, a miałam 5 lat wtedy. W każdym razie
                            była pod niezłym wrażeniem tego horroru, opowiedziałam przeżycia rodzicom,
                            którzy interweniowali u dyrekcji. Potem specjalnie mnie już nie ciągnęło do
                            chodzenia na religię wink A katechetka wkrótce zniknęła ze szkoły, co mnie nie
                            dziwi, skoro serwowała małym dzieciom wiarę w ten sposób...
                          • martishia7 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 06.12.09, 20:14
                            Teraz dopiero zauważyłam, że to nie do mnie - źle mi się drzewko wyświetliło.
                            Sorry za zamieszanie.
            • marcia2108 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 07.12.09, 12:34
              z, chce go ustrzec przed przykrosciami jakie moga go dotknac od
              dzieci takich f
              > anatykow-katolikow jak Ty. Mnie osobiscie dodykały. Moze to i
              hipokryzja
              I tu sie myslisz nie wierze w Boga , nie chrzciłam moich dzieci i
              nie zamierzam, do komunii też nie pójdą. Moi rodzice też byli
              niewierzący i jakoś nigdy nie miałam z tego powodu problemów.
    • oluncia Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 12:29
      W marcu mam zamiar ochrzcić syna, będzie miał wtedy 5,5 roku. Jednocześnie
      córkę, która będzie miał pi razy drzwi ok 1 miesiąca.
      Dopiero teraz "przeprosiłam się " z Bogiem, ze sobą i dojrzałam do tej decyzji.
    • mloda0242 Re: chrzest z własnej woli 05.12.09, 14:56
      bywa, dla mnie żaden problem;

      nasza córka zostanie ochrzczona jeśli sama wyrazi taką wolę - nastąpi to, o ile
      w ogóle, pewnie później niż w 5 roku jej życia;
    • gandzia4 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 16:49
      Moja najstarsza córka była chrzczona kilka miesięcy przed przystapieniem do
      pierwszej komunii. Chodziła na religię, to my chcieliśmy, by ona mogła podjąć
      decyzję. Syn był chrzczony w wieku lat 3 tu ustapiliśmy babciom, kolejna córa
      była chrzczona jako niemowlak, tu na decyzji zaważył stan jej zdrowia, za to
      chrzest miała w domu pod choinką (z powodu wrodzonej wady serca i tego, że kilka
      dni wcześniej wróciła ze szpitala po leczeniu kolejnego zapalenia płuc nie było
      mowy by iść z nią do Kościoła). Najmłodsza niebawem kończy 2 latka jak na razie
      nie jest ochrzczona.
      Dodam jeszcze że moja młodsza siostra była chrzczona podobnie jak moja
      najstarsza kilka miesięcy przed pierwsza komunią. Co do miny kleru to wszystko
      zależy na jakiego człowieka trafisz i już. Nam nikt problemów nie robił.
    • migotka-2 Re: Pozne chrzciny.Co sadzicie o tym? 05.12.09, 17:03
      Ślubu nie posiadam. Dzieci 14-latka chrzczona w wieku 5 lat, 12-latek w wieku 3
      lat, roczniak w wieku 8 miesięcy. Wszystkie uroczystości bez mszy, krótko jednak
      bardzo uroczyście. Ze strony kapłanów nie było problemów. Powiem raczej że
      zostałam potraktowana bardzo miło, bez wyrzutów, wsadzania nosa w moje życiowe
      sprawy i wybory. Jednak jeśli chodzi o chrzest najbardziej zaskoczyła mnie
      sytuacja znajomej, która do księdza mówi pan, deklaruje postawę niezgodną z
      doktrynami Kościoła katolickiego, a w środku ciężkiej zimy pobiegła chrzcić 3
      tygodniowe niemowlę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka