Pozytywne(?)

21.12.09, 12:25
Przeczytałam o rodzince, w której urodziło sie 19
dziecko...zajrzałam z ciekawości na oficjalna strone tejże rodziny...
Popatrzcie na album- co za wspaniała organizacja przy opiece nad
taka iloscia pociech
Jest co podziwiac, chociaz zdaje sobie sprawe ze sa tez minus...
zobaczcie samismile
www.duggarfamily.com/photos.html
    • morgen_stern Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:28
      Jak dla mnie to jakiś koszmar, ale co kto lubi, dużo zdrowia im zyczę smile
    • papalaya Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:30
      u moich rodziców przy wigilii będzie 10 dzieciaków od 2 do 15
      lat...oj bedzie Sajgon wink

      to te polskie smutne Święta wink
    • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:35
      Jak maja srodki to fajnie. Ryzyko jest tylko takie, ze starsze dzieci zostana z
      musu nianiami.
      • papalaya Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:37
        w wielodzietnych rodzinach, normalne jest, że starsze rodzenstwo
        zajmuje sie mlodszym...

        dużym stopniu jest to korzystne...
        • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:41
          Jasne, tylko pewnie jest drobna roznica miedzy opiekowaniem sie jednym mlodszym
          braciszkiem a osmioma.
          • papalaya Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:45
            jakoś cięzko wyobrazic sobie pod wzgledem fizjoligiczno-biologicznym
            rodzinę z jednym starszym dziekciem i osmioma malymi
            braciszkami...jakoś na świecie tak zwykle bywa, ze dzieci w takich
            rodzinach pojawiaja sie stopniowo więc starszego rodzeństwa jest
            raczje więcej...
            • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:55
              Niemniej. Jedna para rodzicow z czworka-piatka dzieci jakos tam obciazy starsze
              dzieci opieka nad mlodszymi - raczej pomoca, bo tyle dzieci rodzice sa w stanie
              ogarnac sami. Jedna para rodzicow z dziewietnasciorgiem dzieci obciazy starsze
              dzieci znacznie bardziej i to nie tylko pomoca, a obowiazkami calkowitymi, bo
              rodzicow nie przybylo przeciez cztero-pieciokrotnie.
        • ib_k Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:01
          papalaya napisała:

          > w wielodzietnych rodzinach, normalne jest, że starsze rodzenstwo
          > zajmuje sie mlodszym...
          >
          > dużym stopniu jest to korzystne...

          tak ale tylko dla tych rodziców dzieciorobów
      • morgen_stern Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:37
        No, już są.

        Na jednym ze zdjęć jest też pokazane rodzinne spotkanie biblijne przy długim
        stole, ojciec rodziny jako duchowy i religijny przewodnik.. Sorry, ale dla mnie
        to jakiś dramat. Od razu mi się Jesus Camp przypomina smile
        • ala_bama1 Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:52
          Dziękuje nie dla mnie. Z innej strony - matka praktycznie cały czas w ciąży...
          potem połóg i od nowa, a i dzieciakami trzeba się zajmować.
        • bea.bea Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:04
          myslę, ze na tych 19 sie nie skończy, bo oni na starych nie wyglądają, a po
          bożemu ...tongue_out
          ciekawi mnie tylko kto to wszystko finansuje, bosz chyba on sam pracuje...
        • sanrio Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:46
          no, to mnie też urzekło...big_grin
    • xxe-lka Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:47
      Dla mnie trochę chore mimo, że mam ciągoty ku wielodzietnościwink No
      ale warunki bytowe jak widać mają. No kto co lubismile
      Ja myślę, że orgaznizacyjnie i przede wszystkim emocjonalnie nie
      ogarnęłabym więcej niż czwórki no może piątki dzieci
      • morgen_stern Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:54
        Z tego, co o nich słyszałam, to ten dom wybudowano z dotacji i pomocy, nawet jak
        na Amerykę facet musiałby być bardzo bogaty, żeby to wszystko ogarnąć.
        A utrzymanie, opłaty, żywność, ubrania, szkoła, wakacje? Toż to fortuna.
        • xxe-lka Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 12:58
          Poczytałam sobie o nich i wydatki typu szkoła, wakacje odpadają
          pownieważ dzieci uczą się w domu a priorytetem rodziców jest aby
          dzieci były blisko Boga - codzienne wspólne czytanie Biblii,
          dyskusje itp. No i dzieci są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi.
          Blehhhhhhh
          Masakara jednakuncertain
    • morgen_stern Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:00
      A tak btw.. ja tam się znam, bom nieródka, ale jak może wyglądać macica kobiety
      po 20 porodach???
      • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:06
        Widocznie jej organizm jest dobrze przystosowany do masowego rodzenia, to
        kwestia indywidualna jak wszystko inne...
        • ala_bama1 Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:11
          Pewnie już nawet nie czuje że rodzi..
        • karro80 Re: Pozytywne(?) 22.12.09, 00:26
          "do masowego rodzenia" - bardzo trafne sformuowaniesmile
    • sanrio Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:45
      no jasne - organizacja wspaniała bo zapewne z kolosalną pomocą od państwa.
      Pewnie sobie tyle tych dzieci narobili bo zwęszyli niezły interes w tym, pewnie
      za nic nie muszą płacić, firmy wysyłają im prezenty itp. - jak u tych z
      Discovery 2+8...
      • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 14:14
        Nie wiem, jak z pomoca od panstwa, bo wystepuja w tylu programach telewizyjnych,
        ze akurat moze wystarcza. I ksiazka, itd.

        Bardziej fascynuje mnie, ze wszystkie dzieci nazywaja sie na J - J jak tato Jim
        Bob czy J jak Jezus?...
        • sanrio Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 16:17
          to na pewno od Jezusa,jak mogłaś pomyśleć, że od taty?big_grin
          • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 16:21
            Bo dziadek tez na J, Jimmy Lee... moze linie kobieca sie ignoruje smile

            Hmmm a moze to idzie 2000 lat wstecz az do Jezusa? Zgodnie z teoria o tajnych
            dzieciach z Maria Magdalena? Jezus, Jan, Jakub, Joachim - wiele lat...... -
            Jimmy Lee, Jim Bob, dziewietnascioro dzieci na J...
    • 18_lipcowa1 Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 13:53
      no super bajka po prostu
    • daga_j Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 14:08
      Ta rodzina jest jakaś modelowa, mają pieniądze, mają wspaniały dom, pomysłowo
      urządzony, realizują pasję do muzyki, także widać generalnie, że im się powodzi,
      dzieci śliczna i utalentowane (łatwo ze zdjęć wyczytać smile. Wszystko wspaniale.
      Tylko jedno mi się wydaje nienormalne, mnie osobiście dziwi chęć kobiety do
      rodzenia ponad 10 dzieci. Ja rozumiem chęć wychowania nawet 20 dzieci, ok, ale
      to założyłabym rodzinny dom dziecka a nie samej rodzić tyle, szaleństwo, na
      pewno organizm kobiety nie jest zaprogramowany na tyle porodów, tak sądzę, choć
      nie wiem czy są badania mówiące ile ciąż to dla kobiety "najzdrowiej"..?
      • emilly4 Srodki do zycia?? 21.12.09, 14:14
        Rodzina zyje na zasilkach od panstwa, pewnie wydaja jakies ksiazki-poradniki,
        filmy dvd...a nieldugo bedziemy ich ogladac na discovery....ciekawe co tak
        naprawde do powiedzenia maja same dzieci...szczegolnie pierwsza 5.
        Obecnie mozemy podziwiac na discovery rodzinke z 8 dzieci i po nich juz widze
        jak ciezko jest zorganizowac sobie czas by moc spedzic choc jeden dzien z jednym
        dzieckim...to przegiecie.
        • daga_j Re: Srodki do zycia?? 21.12.09, 22:08
          Tak masz rację. Dlatego napisałam, że rozumiem coś takiego w przypadku
          rodzinnego domu dziecka, gdzie te dzieci wolą być w takim gronie byle nie w
          placówce, ale rodzić samemu te dzieci by taki dom stworzyć to nienormalne,
          według mnie, bo tak jak mówisz, te najstarsze mają kiepsko, muszą pomagać przy
          młodszych i to prawie jak rodzic, bo matka nie da rady wszystkim poświęcić
          wystarczająco uwagi.
        • wieczna-gosia Re: Srodki do zycia?? 21.12.09, 22:22
          na zasilkach???

          gosc ma agencje nieruchomosci, byl kongresmanem, od ladnych paru lat
          robia ciezka kase na programie TV, maja odczyty, przeca tez nie za
          darmo. W stanach jakos nie rozdaja zasilkow na lewo i prawo a
          przynajmniej nie az takie wielkie zeby sobie taka stodole postawic smile
    • margotka28 Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 14:19
      Tak, zawsze marzyłam, żeby spać w olbrzymiej sali z wieloma osobami
      i gotować dla pułku wojska. No i chciałam zoatać niańą w wieku 12
      lat.
    • mrs.solis Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 15:21
      Ogladam czasem program o nich. Ta wspaniala organizacja istnieje
      tylko dlatego,ze starsze corki robia w tym domu za
      nianki,kucharki,sprzataczki i praczki. Nie mowie,ze to zle ale gdyby
      nie bylo tam tylu maluchow moglyby inaczej spedzac czas a nie tylko
      przy garach i pieluchach. Jesli chodzi o duzy dom to wybudowali go
      tylko dzieki pieniadzom i pomocy ze strony stacji tlc ,ktora nadaje
      o nich program. Cale wykonczenie i umeblowanie domu zafundowala im
      w/w stacja telewizyjna. Przedtem mieszkali w malutkim domku z dwoma
      malymi lazienkami i kolorowo nie bylo. W takim domu nie bylo miejsca
      zeby pobyc samemu wszedzie tlumy domownikow. Taka rodzina na wakacje
      nie jezdzi,bo nie podolaliby finansowo. Ostatnio jednak widzialam,ze
      maja juz wielki nowoczesny autobus,wiec moga sie gdzies wyrwac,ale
      to pewnie dzieki pieniadzom za udzial w programie. Normalnych
      przecietnych ludzi raczej nie stac na to zeby utrzymac tak duza
      rodzine. Na takie cos to sobie moze pozwolic angelina i brad,bo
      zarabiaja tyle,ze jeszcze im zostaje.
    • katka_tk Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 21:33
      Nie widzę w tym nic poztywnego, choć marzę o wielkiej rodzinie i nie mam na
      mysli pieniędzy. To, że wierzą w Boga rozumiem i szanuję, ale to, że mają osobny
      pokój z klęcznikiem do czytania Biblii i modlitwy to u mnie już wygląda na
      sektę. Poza tym, żadna, ale to żadna rozsądna osoba nie funduje sobie 19 dzieci.
      Właśnie mysląc o zdrowiu i poszanowaniu siebie, żony, starszych dzieci. Ci
      rodzice to jacyś maniacy. A dzieci przy nich też już mają skrzywioną psychikę.
      Mam nadzieję, że uda się choć połowie tych dzieci wyrwać i założyć normalne
      rodziny. Bo ich własna jest chora.
      • gabrielle76 Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 21:56
        nie uważam żeby ta rodzina była chora, jestem pozytywnie zaskoczona, piekny dom,
        dzieci zadbane, rodzice dbaja o ich rozwój o rozrywkę, wszystko jest pieknie
        zorganizowane. Dla mnie pozytyw smile choc osobiscie nie urodziłabym tylu dzieci za
        żadna kase wink
        • kajak75 Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 22:12
          tia, warto popatrzec na zdjecia. chlopcy graja w bilard, szachy , na komputerze
          itd. Dziewczynki na wszystkich zdjeciach niancza mlodsze rodzenstwo...
          • morekac Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 22:53
            Albo pożytecznie spędzają czas w kuchni...
          • cherry.coke Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 22:54
            Jedna wystepuje szczegolnie czesto w roli matki, pewnie najstarsza corka.
            Chlopcy masz racje, uprawiaja hobby.
      • asia_i_p Re: Pozytywne(?) 21.12.09, 22:39
        Oczywiście, osobny pokój na telewizję, sport albo muzykę to normalka, a na
        modlitwę czyste sekciarstwo. Bo religia dzisiaj to jak seks w dziewiętnastym
        wieku - dyskretnie, po cichu, i najlepiej o tych sprawach wcale nie mówić.
    • sandorianka Re: Pozytywne(?) 22.12.09, 00:13
      Dom przepiękny, ale najlepsza garderoba - jak magazyn w sklepie.
      Fajna rodzinka.
      • edycia274 Re: Pozytywne(?) 22.12.09, 00:48
        Pozytywne. Jak najbardziej.
    • abosa Nie 22.12.09, 08:46
      Nie chodzi mi o kasę ani o porody, mam w nosie jej macicę;
      Szczytem egoizmu jest fundować sobie dziecko, gdy z góry wiadomo, że
      nie znajdzie się dla niego (tylko dla niego) choć godziny w ciągu
      dnia (umówmy się, godzina to i tak dużo za mało). Przecież ta para
      nie zna swoich dzieci, tak indywidualnie, nie w kupie sad
      To fabryka, nie rodzina;
      Mam dwójkę dzieci. Wracam po pracy o 15. Do wieczora mam czas na
      przyg. posiłków, spacer, reszta jest dla dzieci (na szczęście chodzą
      spać ok. 21). Nie mam wrażenia, że spędzam z nimi jakoś strasznie
      dużo czasu;
      Gdybym była cały dzień w domu, mogłabym mieć jeszcze dwójkę, trójkę.
      Tak, żeby dzieci czuły, że wychowywane są przez mamę i tatę, że są
      wyjatkowe, kochane i ... rozróżniane wink
      • blekitny.zamek Re: Nie 22.12.09, 09:07
        Najbardziej współczuje najstarszym dzieciom,nie wiem,jak chłopcy,ale
        dziewczynki,jak widać ze zdjęć, mają przechlapane.
        Pewnie,jak tylko wyrosły z pieluch,to musiały zajmować się młodszym
        rodzeństwem,które pojawiało się jak grzyby po deszczu.
        Zero czasu,zero intymności,zero kontaktu z innymi rówieśnikami.
        Podejrzewam,że te dzieci już są skrzywione psychicznie sad
    • m.i.n.e.s Re: Pozytywne(?) 22.12.09, 12:57
      Najbardziej szkoda mi dziewczyn. Wygladaja jak kopie swojej matki,
      dlugie wlosy, grzywka, obowiazkowo przewiazane boki. A i te dlugie
      sukienki, badz spodnice. Jeszcze brakuje im chust na glowach.

      Takie sluzace mosci panstwa-dzieciorobow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja