Dodaj do ulubionych

Mroczne Przedmioty Pożądania

03.01.10, 00:25
No i mnie sowa zainspirowała tym wątkiem o butach smile

Pamiętacie przedmioty pożądania ze swoich szczenięcych lat w kwestii ubioru, dodatków itp?

Najpierwsze to chyba były u mnie "żarówy", czyli sznurówki, skarpetki, czapki, szaliki w żarówiastych, oczojebnych kolorach. Ach! Wszystkie to miałyśmy. W dobrym tonie było mieć dwie różne sznurówki, np. oczojebnie żółtą, a na drugiej nodze różową. Czad.

Zaraz potem kurtki i spodnie dekatyzowane. Nienawidziłam moich rodziców za to, że jako OSTATNIA W KLASIE dostałam dekatyzowaną kurtkę z zielonymi mankietami i klapami. WSZYSCY je mieli. Co za wstyd - ostatnia!

No a liceum to był szał na poszarpane dżinsy - zawsze miałam największe dziury tongue_out innych modowych szaleństw nie pamiętam, bo miałam wtedy kilkuletni okres czarnych, wyciągniętych swetrów a la The Cure, więc moda początku lat dziewięćdziesiątych ominęła mnie szerokim łukiem smile

dawajcie, może coś mi się jeszcze przypomni.
Obserwuj wątek
    • liberata Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:34
      bombki?
    • sowa_hu_hu Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:35
      a czy u was też było mega obciachem chodzenie w czapce? big_grin

      niestety spodni marmrków nigdy nie było dane mi mieć sad
      ale miałam czeszki i leginsy we wszystkich kolorach tęczy ;p
      i jako pierwsza w klasie założyłam stanik, choć patrząc teraz na
      moje rodzynki aż dziw bierze big_grin
      niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć wielkich hitów uncertain
    • bi_scotti Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:37
      Myslalam, ze watek bedzie o wibratorach albo przynajmniej o
      smakowych prezerwatywach a tu o ... sznurowkach - coz za pomylka wink
    • mandziola Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:39
      Pierwsze co moge sobie przypomniec to czapka z kanguremsmile. Potem juz mi to
      wisiało bo byłam No futuresmile.
    • lolinka2 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:40
      sznurówki pamiętam w glanach... piękne i seledynowe - za kieszonkowe
      kupione smile
      i poprute na kolanach jeansy też pamiętam smile
      no i jeansową bluzę - kurtkę... o to się u nas zabijali... i miałam
      ostatnia w klasie crying
      • sowa_hu_hu Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:46
        o! ja pamiętam jak chłopaki nosili takie kurtki dwustronne ,czarno-
        pomarańczowe ,flejersy czy flipery wink
        • morgen_stern Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:53
          Flejersy! Wszyscy moi kumple je mieli! To były pierwotnie skinowskie kurtki, ale
          co tam smile
          No a glany?? To był przedmiot pożądania, dałabym się pokroić za porządne glany.
          Mój kumpel miał specjalną ściereczkę do swoich, którą dostał na urodziny tongue_out

          No i ramoneska.. Miałam! Ciężka jak jasna cholera, dzwoniłam tym tałatajstwem
          jak potępieniec. Do tego włosy na R. Smitha, glany - szał.
          • kfiatuszek80 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 20:59
            Pamiętam mimo że to była kurtka raczej męska marzyłam o flejersie-u
            nas się mówił fleju.Rany....Buty glany oczywiście też..
            Jak byłam młodsza strasznie podobały mi się te czapki z kangurem we
            wszystkich możliwych kolorach.Miałam pamietam taką różową,ohydną
            zresztąbig_grin
            Pamiętam jesczez ze bardzo chciałam plecak zszywany z łatek ekoskóry
            i kutrkę z napisami na dupiebig_grin
        • agang Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:53
          spodnie tzw. PIRAMIDY-jeansy poszerzane u góry i zwęzanu do dołu,
          kto ich nie miał nie był na czasie

          koszule jedwabne

          plastikowe sandały
          • liberata Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 00:59
            No, plastikowe sandałki z kratką wewnątrz, od której robiła się taka
            sama kratka na nodzesmile

            No i jeszcze kominy na zimę, zwykle dziergane własnoręcznie
        • sanrio Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 08:31
          sowa_hu_hu napisała:

          > o! ja pamiętam jak chłopaki nosili takie kurtki dwustronne ,czarno-
          > pomarańczowe ,flejersy czy flipery wink

          u nas to się fleki nazywało haha.
    • liberata Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 01:03
      Pamiętam jeszcze takie krótkie, obcisłe dżinsowe kurteczki z
      kieszeniami dużo powyżej pasa, w której chłopcy wyglądali jak
      wtyczki. Ale nie wiem, jak się nazywały.
      • agang Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 01:06
        "lajkry" takie świecące
    • katia.seitz Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 01:22
      Najpierw dżinsy, jakiekolwiek - chyba miałam z 11 czy 12 lat. Mama poszła ze mną
      na ś.p. Stadion i kupiłyśmy. Byłam bardzo szczęśliwa.
      W wieku 16-17 lat zamarzyły mi się dżinsy "firmowe", takie ze sklepu z dżinsami,
      a nie z bazaru smile. Po długim namawianiu rodziców nabyłam Big Stary (pewnie to
      obciach straszny wink
      W podobnym wieku zapragnęłam również martensów i po długich błaganiach dostałam
      takie śliczne, błękitne. Uwielbiałam je i wystąpiłam w nich nawet w roli matki
      chrzesnej. Nie przeszkodziło mi to jednak najpierw ich zniszczyć (nie dbałam o
      pastowanie i piękna błękitna farba mi się wytarła),a potem zgubić (zostawić w
      autobusie) smile
    • figrut Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 01:29
      Jako dziecko tak naprawdę marzyłam tylko o dwóch rzeczach. Pierwszy to był
      kombinezon płócienny typ safari w kolorze jasno oliwkowym. Wyciągnęłam wtedy
      wszystkie moje oszczędności, wyciągnęłam perz z sporego kawałka działki sąsiadki
      aby dorobić i poszłam pieszo 14 kilometrów do sklepu i z powrotem. Gdybym
      pojechała autobusem, nie starczyłoby na moje marzenie. Miałam wtedy 13 lat, a
      kombinezon był tak ukochany, że mam zdjęcie jak roczną córkę prowadzam ubrana w
      niego, czyli miałam go minimum 7 lat.
      Drugie to były czerwone trampki z ortalionu. Mama się zawzięła i powiedziała, że
      jeśli kupi mi trampki (bardzo drogie), to będę chodzić w starych kozakach (mocno
      zniszczonych, zamszowych) do szkoły. Całą zimę przechodziłam w tych trampkach i
      nie pożałowałam nigdy, nawet gdy wracałam na piętach do internatu, bo palce z
      mrozu strasznie bolały.
    • sanrio Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 08:30
      Buty "plastiki" niczym z bazarku, takie z dziurkami albo na mini obcasiku -
      wszystkie szanujące się paniusie w okolicy nosiły (w odpowiednim wieku oczywiście);
      dres z kreszu hahahah, ale to tylko przez krótki momencik, gdyż potem nastała
      era długich czarnych swetrów i rzemyków oraz Martensów - moje nigdy nie
      spełnione marzenie, miałam tylko podróbysad
    • zebra12 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 09:54
      Jakoś nigdy nie myslałam o ciuchach. Najbardziej podobały mi się
      ubrania szyte przez moją babcię. Były oryginalne, a babcia
      naszywała na nie zachodnie metki smile A tak, to marzyłam o własnym
      psie, ale o ciuchach - nigdy!
      • kulawa.stonka Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 10:23
        - Kozaczki z materiału - często jeansowe, do pół łydki. U mnie na
        osiedlu starsze lalunie w takich pomykały. Myślałam sobie wtedy że
        to takie super smile
        - Czapki z trzema paskami i kangurem (w komplecie z szalikiem)-ja
        miałam zielony komplecik smile
        - ortalionowy komplet kurtka i spodnie (najczęściej w jakiś
        oczojebnych kolorach).
        - koszula flanelowa w kratę,
        • kubek0802 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 10:35
          Może to nie był wielki szał ale spódnice szyte z tetrowych pieluch i
          potem farbowane.
        • grave_digger Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 10:44
          martensy
          skóry
          włosy wygolone po bokach
          gitara elektryczna czarna deska
          gitara akustyczna Fender
    • lola211 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 10:37
      > Najpierwsze to chyba były u mnie "żarówy", czyli sznurówki,
      skarpetki, czapki,
      > szaliki w żarówiastych, oczojebnych kolorach. Ach! Wszystkie to
      miałyśmy. W dob
      > rym tonie było mieć dwie różne sznurówki, np. oczojebnie żółtą, a
      na drugiej no
      > dze różową. Czad.
      Przerabialam w poznej podstawowce, sznurowki, zarówiasty szalik,
      dekatyzowana kurtka , a we wlosach taki sztuczny kwiat ala
      chryzantema- na klamrze.W tym czasie nalezalo takze miec okropne
      rajstopy z takiej siatki we wzor z motylkami- one znowu powrocily
      tylko w lepszej wersji.Koszmarek pogrubiajacy łydki.I buty kaczuszki.
      Wystrojona w blyszczacy czarny zakiet, czarna spodnice, te okropne
      rajstopy zdawalam egzaminy do liceum.

      Z wczesniejszych lat -podstwowkowych- hitem byly siateczkowe meskie
      podkoszulki farbowane domowym sposobem na turkus czy roz i nakladane
      na t-shirt.Do tego jako ekstra dodatek- zwykly bandaz rowniez
      zafarbowany, wiazany na szyi specjalnym wezlem i nonszalancko
      dyndajacy do pasa.
      I jeszcze spodnice- obcielam dzinsowa do dlugosci supermini, sprulam
      nitki, by utworzyly sie fredzle, a do tego mama doszyla mi dol mocno
      marszczony z czarnej koronki- tak nosila sie wowczas
      Madonna.Rekawiczki bez palcow, na wlosy wiazalo sie czarna koronke
      jako opaske, na nogi getry(czyli po prostu uciete rajstopy).Do tego
      buty kolarki, czarne w szpic na plaskiej podeszwie, do kostki.

      I jeszcze pamietam dziergane na drutach getry zakladane na spodnie
      lub rajtuzy, w kolorowe paski,od kostek do kolan, to bylo gdzies ok
      1984 roku.Wrocilosmile.


      • triss_merigold6 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 10:46
        Jeso. Miałam to, miałam. Rajstopy w motylki, lakierki kaczuszki
        (błagałam matkę chyba z pół roku, bo to było do kupienia tylko na
        Chmielnej u prywaciarzy), czarną spódnica z falbanami. Jeansową mini
        też i takie getry w paski we wczesnej podstawówce miałam. I spódnicę
        z tetry domowo zafarbowaną na oczojebny róż. Dlatego jak weszłam w
        listopadzie do H@M to miałam odczucie podrózy w czasie.
        • karolina_marta Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 11:17
          dresy z kreszu (pisownia?)
          spódnica "lambada"
    • osa551 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 11:24
      - spodnie dekatyzowane
      - martensy
      - fliers
      - parka

      Poza tym chciałam mieć prawdziwe bryczesy, bo jeździłam konno, a to była wtedy
      cholernie droga impreza. I z tego powodu modowo nie miałam innych pragnień.
    • beata985 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 11:53
      wszystko to o czym piszeci-no może oprócz glanów i ramonesektongue_out
      bombki
      spódnice i bluzki tetrowe-farbowane, wcześniej poprzewiązywane
      gumkami w celu uzyskania przeróżnych wzorów
      kominy..
      ..
      itp itd
      ciuchymejdinturcja-o jezusicku-odlot totalny-nawet mam jeszcze jedną
      sukienkę taką, rózowa, cekiny, koronka, koraliki i takie odstające
      boki ala woda..coś na ten stylbig_grinbig_grinaż zrobie zdjęcie i tu wrzucębig_grin
      no i szaliki żarówiaste-PUMA-co to z PUMĄ niewiele miałytongue_out
      • beata985 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 11:55
        aha, szaliki pumki do dzisiaj mam w użytkowaniu, dzieci chodzą..jak
        tak dalej pódzie to o wnuki zahaczą
        big_grin
    • morgen_stern Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 11:56
      No tak. Kaczuszki. Do tego wkładałam (zimą) grube bordowe rajtuzy ucięte nad
      kostką i białe skarpetki..
      • kfiatuszek80 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 22:22
        Faktycznie buty plastiki,półbuty kaczuszki,spódnica za
        kolano,spódnica lambada,spinka-kwiat wpinana we włosy(spory był ten
        kwiatek),pamiętam jeszcze że bardzo chciałam takie ustrojstwo do
        włosów-nie pamiętam jak to się nazywało-wkladało się w to to
        włosy,zawijało i wychodził koczekbig_grin
        Lajkry,guma Turbo i Donald-zawsze jak wracałam z kościoła w
        niedzielę szliśmy po gumę Turbo bądz Donalda do sklepu który byl po
        drodze.
    • morgen_stern Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 11:58
      O jacie, a pamiętacie krótkie, białe skarpetki z koronką wszytą u góry? Moje
      mega marzenie, w końcu mama sama mi przyszyła koronkę do pary skarpetek. szał.
      • e_r_i_n Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 21:51
        Albo podkolanówki, które się rolowało do kostek.
        I koszulki z frędzlami.
    • elza78 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 12:01
      okres przedszkolny pamietam takie mmotyle plastikowe przyczepiane do ubrania smile
      potem byla pozna podstawowka - kurtka szwedka zielona z pomaranczoawa podszweka big_grin
      liceum to martensy, reszta modowych strzalow przeszla mi bokiem smile
    • klaviatoorka Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 13:06
      marmurki,jeansy, swetry w szerokie pasy- najlepiej czerwono-białe -wszystko
      przerabiałam równiez . Wczesna Madonna oraz barokowy przepych po filmie
      "Amadeusz" - to stąd wzięły się koronki, żaboty , BASKINKI (takie doszyte
      falbany przy krótkich bluzkach czy zakietach), sztuczna bizuteria przy
      pantofelkach na niskim obcasie.
      A do tego całe TONY plastikowej bizuterii-długie wycudowane kolczyki, broszki (a
      la PapaDance smile, bransoletki i korale.Sztuczne perełki- również ponaszywane na
      WSZYSTKO
      Moje marzenie z tamtych czasów to jakieś ciuszki z przeglądanych namiętnie,do
      wytarcia stron,kolorowych katalogów niemieckich i szwedzkich...
    • agaguru Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 13:51
      Tak ok poczatku podstawowki lambadowki, plastikowe sandaly, swiecace lajkry i
      dresy z kreszu-rodzice za nic nie chcieli mi kupowac, bo mowili, ze sztuczne i
      do kitu.
      Potem dluugie porozciagane swetry, bluzy na zamek z kolnierzem (sztuczne) z
      lumpow, martensy,kurtki parki/bundeswery (chyba tak to sie nazywalo). W
      martensach chodze do dzis.
      • grzalka Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 18:55
        ja pamiętam narciary- w podstawówce, to były takie legginsy, ale materiał
        zachodził tez pod stopę, getry do pół łydki, w kolorowe paski, dżinsowe spódnice...
        • vincentyna Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 20:22
          Ja dorzuce od siebie jeszcze buty depeszki (z blaszkami) i kolczyki wielkie
          plastikowe, noszone obowiazkowo tylko w lewym uchu. No i buty koty z zamszu.
          Pamietam tez swetry tureckie w takie "komputerowe" wzorki oraz tansze swetry
          wegierskie nietoperze, z kimonowymi rekawami.
          Jak po pewnych wakacjach w reichu wrocilam z kolarkami, to mnie osiedle
          wysmialo, ze w babci gaciach chodze. Dopiero rok pozniej lajkra do PRL-u dotarla
          i wszyscy w tym chodzili.
    • kunegunda32 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 21:17
      Niech no pomyślę...
      - w podstawówce bluzka nietoperz, piramidy, adidasy, budrysówka - taka kurtka
      zapinana ma kołki z kapturem (mama mi ją na bazarze Różyckiego kupiła, czerwoną,
      alez byłam z niej dumna)
      - w liceum w pierwszej i drugiej klasie dzwony (wyprosiłam w końcu od wujka),
      spódnice z tetry, kurtka jeansowa (dostałam dwie po rodzicach prawdziwe
      Wranglery które już miły ze 20 lat, ale mi wszyscy zazdrościlismile), kurtka
      skórzana po mamie,
      - w liceum w trzeciej i czwartej klasie "wory", parka,czarne wyciągnięte swetry,
      Grindersy czyli tak zwane "undergroundy" mam je do dzisiaj w stanie niemalże nie
      naruszonym, ciągle je pastowałam bo musiały błyszczeć, rurki których nie było mi
      dane nigdy mieć bo wyglądałam w nich koszmarnie.
    • katka_tk Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 21:45
      czarne lajkry i lambadówa, to podstawówka, potem zwisało mi w czym chodzę.
    • piegowata9 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 21:50
      Z tego okresu dorzucam jeszcze trampki z ortalionu za kostkę, z
      obowiązkową kieszenią na zamek nad piętą (oryginalny wynalazek) oraz
      obrzydliwe prochowce z pogniecionego kreszu.
      A z Mrocznych Przedmiotów Pożądania, to głównie "technika": chińskie
      zestawy pt. cienki długopis z zegarkiem elektronicznym i kalkulatorem,
      ołówek 0,5 (takie dłuugi, z czarną gumką) oraz zegarki elektroniczne w
      wersji damskiej koniecznie z czterema przyciskami, męskiej: bajer
      totalny z kalkulatorem.
    • mara_jade73 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 22:12
      W podstawówce zwężane dżinsy i saszki (takie kozaczki), w liceum
      prawdziwe glany a nie żołnierki w jakich wiekszość chodziła. To
      akurat zrealizowane bo tata przywiózł mi z Francji takie full wypas.
      Dżinsy podarte akurat miałam i to kilka i tu dwa razy przyłapałam
      tatę jak niósł je do zsypu ale nie dałam. Czarna szminka i lakier do
      paznokci. Lakier zrealizowany, szminka nie.
    • mathiola Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 22:42
      Takie czapki były - białe z różowymi paskami - szał ciał, pierwszy kolor inny
      niż buraczkowy w PRL-u! I wszyscy kasiaści mieli, a ja nie. Potem dostałam od
      Mikołaja, ale to jakaś podróba była, twarda taka, sztuczna, koleżanka miała taką
      miękką, a ja nie. Ale dobrze, że w ogóle miałam smile
      Potem - spodnie piramidy! Jak już dostałam, to były za mało "piramidowe" - czyli
      za wąskie na górze, inni mieli szersze. No, ale - dobrze, że w ogóle miałam.
      • loganmylove Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 03.01.10, 23:34
        Morgern chyba w podobnym wieku jesteśmy bo przypomniałaś dokładnie te rzeczy za
        które dałabym się zabićsmile Ramoneskę przywiozłam z pierwszych w życiu saksów w
        Anglii-była absolutnie boskasmile Dżinsy marmurkowe te najbardziej upragnione i
        wyczesane miały z tylu suwaczki i kokardkę... Dorzucę jeszcze bluzki rubaszki
        takie na wzór ruskiego chłopa zapinane na boku i fryzurę-koniecznie grzywka do
        oczu, zaczesy po bokach a'la alf i plereza tyłu..rany boskie będę miała
        koszmary... I wyprawy z wypiekami na twarzy do Rembertowa na bazar...
        • czar_bajry Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 04.01.10, 00:26
          to ja też się podpisuję, moim marzeniem były właśnie te dżinsy tureckie z
          ciuchów w Rembertowie a moi " wredni" rodzice zabrali mnie do Pewex-u i
          Wranglery szerokie chcieli kupićtongue_out no koszmarsmile
          Bluzki ze stójką zapinane z boku też miałam, mama mi szyłasmile
          A i jeszcze spodnie piramidysmilei pumpy także oraz takie rurki że te obecne ze
          wstydu powinny się schować sama nie wiem jak udawało mi się je zakładaćtongue_out
    • renkag Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 04.01.10, 09:31
      To "gumki: były - takie spodnie bardzo obcisłe z gumek. Marzyłam o
      takich ale wydawało mi się, że mam za grube nogi. Ale pozyczałam od
      koleżanek smile
      • arwena_11 Re: Mroczne Przedmioty Pożądania 04.01.10, 10:16
        Oj z podstawówki to jakoś niewiele tego pamiętam, były jakies
        spódnice lambady, ale ja w ogóle nie spódnicowa jestem. Miałam taki
        strój biały uszyty przez sąsiadkę ( wzorowała się na tym teledysku z
        lambadą ). Oj tu zrobiłam furor na pierwszej ( i zarazem ostatniej )
        dyskotece.
        Potem w czasach liceum to już tylko czarny kolor.
        Moim marzeniem była ramoneka. Marzyłam o glanach lub "wojakach" (
        wojskowe buty). Nawet miałam je przez jeden dzień. Niestety mama jak
        zobaczyła moje obtarte do krwi nogi zwróciła buty do sklepu. No ale
        w ramach pocieszenia dostałam glany. Tu już nóg nie obratłam, bo
        profilaktycznie obkleiłam je plastrami.
        No i pamietam czarną skórzaną katanę, którą tata zrobił mi z takiej
        marynarki skórzanej dziadka. Skóra miała pewnie ze 40 lat albo i
        więcej. Była ślicznie wytarta na rękawach i w ogóle cudo. W
        ostatniej chwili wybiłam mamie z głowy łaty na te wytarte rękawy.
        Nie mogła zrozumieć, że tak ma być.
        No i marzeniem były koszulki z nadrukami Metallicy, Sleyera czy
        Kreatora. Orginalne w Polsce właściwie nie do zdobycia. Pamiętam, że
        babcia przywiozła mi dwie czy trzy z USA. Niestety były to
        te "grzeczniejsze" bez czaszek i innych ozdób. Ale i tak byłam z nch
        dumna, bo nikt inny takich nie miał. Inna rzecz to była ich jakosć.
        Mam je gdzieś do tej pory. Mimo upływu prawie 20 lat i tego że były
        swego czasu noszone non stop i bardzo często prane, nie straciły
        fasonu i koloru. Później miałam też takie kupowane w Polsce.
        Niestety po 10 praniach nadawały sie na szmaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka