Jesteście, byłyście autostopowiczami? A może zabieracie na stopa?
Ja nigdy.
Pamiętam moja koleżankę której po szkole ni chciało sie czekać na
autobus, łapała więc "okazję"... No i raz trafił jej sie super pan,
wzabrał ją po czym wystawił interes i ładnie prosi by mu
obciągnęła

na szczęśćie agresywny nie był i kiedy zażądała by sie
zatrzymał zrobił to... Ale jakoś nie zrozbiło to na niej wrażenie bo
nadal uprawiała ten środek lokomocji. Po jakimś czasie trafiła na
tego samego Pana... nie poznała i wsiadła. I tym razem nic więcej
sie nie wydarzyło, ale mnie wystarczyłoby to żebym dostała mini
wylewu...
Ostatnio widziałam jak młoda dziewczyna z dużym plecakiem
zatrzymywała samochody, no i podjechał Pan w niezłą, wielką bryką,
ona uradowana wsiadła obok niego (nie do tyłu). Pan wyglądał średnio
ciekawie... od razu skojarzył mi sie ze zboczńcem (wiem może
przesadzam w tym wypadku ale nic nie poradze, tak mu z twarzy
patrzyło)
Ja nigdy nie wiadłam na stopa, albo czekałam na busa albo wolałam
juz wydać kase na taxówke...
Sama prawka jeszcze nie mam ale jeśli będe miała również nie będe
zabierac autostopowiczów, zwyczajnie sie boję, bo przecież nawet
zabrana kobieta może okazac sie psychopatką...