Dodaj do ulubionych

Dylemat grypowy

10.01.10, 11:14
W srode w pracy ja i 2 inne osoby dostalysmy po 39
stopni,zaczelysmy
kaszlec, ledwo doszlysmy do do domu.Grypa.Przespalam 2 doby, juz
mialo byc lepiej, a tu od wczoraj katar. Taki straszny, no wiecie,
no.Kaszel meczy nadal,slaba jestem troche.POjutrze rano mam leciec
jako tlumacz sluzbowo na 2 dni do kraju , gdzie rowniez pizdzi.Loty
z przesiadka, wiec koczowanie caly dzien na lotniskach. Nigdy sie ze
swoim zdrowiem nie cackalam, ale mam w pamieci teksty o porzadnie
wyleczonej grype...No mam dylemat.Leciec, nie leciec?Mam normalne
wyrzuty sumienia.Niby przez rece nie lece, ale czuje sie zle.A te 2
osoby oczywiscie czuja sie juz duzo lepiej.
Obserwuj wątek
    • kasia191273 Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 11:18
      ja tez sie nie cackam, ale po grypie nie lecialabym i nie narazala
      sie na zmeczenie/ zaziebienie/ niewyspanie

      to nie grypa, ale powiklania po niej sa najgrozniejsze

      a o te nietrudno, kiedy organizm wycienczony znow sie naraza na
      wzmozony wysilek
    • fogito Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 11:18
      Nie poleciałabym nigdzie do czasu wyleczenia.
      • mariolka55 Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 11:22
        z grypą nie ma żartów
        grypa nie jest grozna sama w sobie,co powikłania po niedoleczonej grypie
        z przeziębieniem mozna łazić,z grypa nie
        trzeba ją wyleżeć
        nie ryzykowałabym
    • aneta_mil Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:00
      Pewnie uznasz, że straszę. Bliska mi osoba z niewyleczonej grypy trafiła nagle
      wycieńczona do szpitala - okropne zapalenie płuc. Druga osoba zmarła... szok,
      około 40-tki.
      • grave_digger Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:09
        moja koleżanka z nieleczonych przeziębień, takich co chwilę, dostała zapalenia
        opon mózgowych. leżała w śpiączce, potem jak warzywo. miesiące minęły zanim
        stanęła na nogi.

        nieleczona grypa osłabia serce. w tv pokazywali młodego mężczyznę czekającego na
        przeszczep serca, bo sobie chodził do pracy z nieleczoną grypą i zniszczył
        całkowicie serce.

        nie musisz lecieć przez ręce, ale sama mówisz, czujesz się źle. to po co to
        pogarszać. leż, lecz się i nie miej wyrzutów sumienia. zdrowie jest jedno, praca
        niejedna.
      • alexa0000 Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:10
        O ile powyzsze wypowiedzi sa mi na reke, o tyle twoja juz sredniosad
    • graue_zone Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:15
      Ja poleciałam po niedoleczonej grypie. Długi lot, 11 godzin, przesiadka, potem
      jeszcze trzy. Efekt - potężne komplikacje, powrót po 5 dniach zamiast po dwóch
      tygodniach, kilka tygodni spędzone w łóżku i na badaniach, kilkumiesięczna
      rekonwalescencja i na zawsze uszkodzone serce. Nigdy więcej nie lekceważę grypy.
      Sama wybierzesz, ale mam nadzieję, że mądrzej niż ja. sad
      • wilowka Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:34
        Z powikłań po grypie leczyłam się 4 miesiące . Nie leć.
    • ardzuna Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:44
      A jak sobie wyobrażasz tłumaczenie z takim katarem i z przerwami na
      ataki kaszlu? Niezależnie od możliwych komplikacji u ciebie zabranie
      ewidentnie chorego tłumacza kreuje bardzo niekorzystny obraz firmy.
      Nie mówiąc o tym że dzis w dobie grypy świńskiej i ptasiej wszyscy
      wasi partnerzy będą sie zastanawiać czy przeżyją waszą delegację.
      • alexa0000 Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 12:57
        Kurde, ale poprzednie spotkanie odwolalismy z powodu...grypy naszego
        dyrektora, nie pojechalismy.Ale to mialo byc w Polsce, a teraz lot,
        bilety, kasa...nie podpiszemy tego kontraktu w koncu.Wlasciwie to
        wina mojego podejscia.Kilka razy przejechalam sie na firmach,
        wiem,ze zycia za nie oddawac nie warTo, bo one az tak sie nie
        przejmuja pracownikami, ale...normalnie czuje sie winna. Wiem, ze
        niektore baby u mnie beda sarkac nad cackaniem sie ze soba, kiedy
        one w chorobie do roboty przychodza i zyja.Jedna z nich wlasnie
        zaraze przywlokla.
        • ardzuna Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 13:24
          Podpisać kontrakt trzeba, w końcu ty z tego też żyjesz, ale ty to
          nie dyrektor. Czy naprawde firma nie ma szans na znalezienie innego
          tłumacza?
        • fogito Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 13:27
          To zpisz testament, wykup polisę na życie i nie przejmuj się.
          Rodzina coś z tego będzie miała. Sorki, ale mówisz jak dziecko.
          Ludzie na zachodzie podchodzą do grypy poważniej niż w Polsce i tam
          kichające osoby zakładają maseczki. Chcesz zarazić wszystkich na
          około? Zapewne. Może uprzedź ich o tym, że masz grypę i ciekawa
          jestem, czy chętnie podejdą do ciebie na odległość metra.
    • alexa0000 Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 17:45
      Nie jade.Wiem,ze dobrze robie, ale czesc mnie mowi mi cicho w glowie
      "cieniara".Dziekuje.
      • margie88 Re: Dylemat grypowy 10.01.10, 18:15
        Cieniara? Że odważyłaś się wbrew okolicznościom stanąć po swojej stronie i
        zatroszczyć się o siebie, to uważasz się za cieniarę? Dla mnie to raczej odwaga...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka