Dodaj do ulubionych

Porzuciła dziecko...

05.02.04, 11:59
No właśnie, moja kuzynka porzuciła swoje 1,5-roczne dziecko.
Zostawiła chłopca u swojej mamy i poszła sobie. Postawiła tylko ultimatum:
albo zaopiekuje się nim ktoś z rodziny albo p o z b ę d z i e się go u
obcych ludzi. Kiedy widziałam się z nią przed Świetami nic nie wskazywało na
to, że ona coś takiego zrobi.
Wiecie co, brak mi słów. Moja ciocia (babcia chłopca) jest po amputacji
piersi, po chemioterapii. Jest rolnikiem i ledwo daje sobie radę w
gospodarstwie, a teraz jeszcze opiekuje się wnukiem. Moja kuzynka podobno
wyjechała do Warszawy, ale nie interesuje się dzieckiem już od kilku
tygodni. Ojciec Małego ma inne plany życiowe niż opieka nad swoim dzieckiem.
Płaci tylko alimenty 350zł.
Koszmar.
Cała rodzina stara się pomagać cioci, ale przecież taka sytuacja nie może
trwać wiecznie.
Co robić? Szkoda mi chłopca, cioci. Czy można im jakoś pomóc?
Małgosia
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Porzuciła dziecko... 05.02.04, 12:11
      Biedne dzieciatko, co ono musi przezywac...
      Wydaje mi sie ze sa dwie mozliwosci. Albo kuzynka byla wczesniej dobra matka i
      cieszyla sie macierzynstwem, a wtedy moze powinna isc do lekarza bo np. wpadla
      w ciezka depresje i tzreba to leczyc.
      Albo zawsze maly nie napawal jej entuzjazmem (a moze jeszcze gorzej) i wtedy
      albo jej mama stworzy rodzine zastepcza albo naprawde poszuka sie
      niespokrewnionej rodziny zastepczej, za to bardzo kochajacej, zeby chlopczyk
      mogl po takim dramacie dalej normalnie sie rozwijac.
      Magda
      • mal_gosia2 Re: Porzuciła dziecko... 05.02.04, 12:24
        Magdo, wydaje mi się, niestety, że to to drugie.
        Najlepszym dowodem na to jest fakt, że pieniądze z alimentów przeznaczała na
        swoje potrzeby (wszystkim mówiła, że nic nie dostaje od swojego eks na
        dziecko). Ja sam wysłałam jej ubranka po moim synku (miałam odłożone dla
        drugiego dziecka), bo podobno nie starczało jej nawet pieniędzy na pieluchy.
        Od innych osób też wyłudzała różne rzeczy (pieniądze) i niestety współczucie.
        Teraz to ja myślę, że wszystko co widziałam (to jak się opiekuje Małym i jak
        się o niego troszczy) to była tylko gra, która właśnie już ją znudziła.
        Małgosia
        • maadzik3 Re: Porzuciła dziecko... 05.02.04, 12:32
          Skoro tak to chyba trzeba sie zastanowic nad innym rozwiazaniem - na razie w
          gronie rodzinnym. Nie ma co jej zmuszac do bycia mama, bo moze sie skonczyc na
          zaniedbaniu czy nawet katowaniu dziecka, a ono przeciez potrzebuje milosci i
          czulosci, ale poniewaz to dla niego naprawde ogromny szok wiec czy to bedzie
          babcia, czy ktos inny z rodziny czy ktos obcy warto unormowac mu sytuacje jak
          najwczesniej.
          Sorry ze pisze w tak zdecydowany sposob, ale zawsze tak mnie psychicznie boli
          ze sa dzieci ktore nie maja komu wieszac sie na szyi z wrzaskiem radosci i do
          kogo przytulac gdy sa smutne (i nie tylko wtedy).
          Pozdrawiam serdecznie. Napisz co dalej.
          Magda
    • agy Re: Porzuciła dziecko... 05.02.04, 13:45
      Jeśli jest pewność, że babcia nie da rady (ani nikt z bliskiej rodziny), to
      chyba lepiej zgłosić do adopcji...Znałam czekające rodziny . Być może "matka"
      postawiła warunek, by w każdej chwili wrócić, jak jej się znudzi zabawa i znów
      grać mamusię. Tylko co ten maluch ma jeszcze przeżyć?!
    • ewulkakulka2 Re: Porzuciła dziecko... 07.02.04, 15:39
      TO JEST STRASZNE...JAK WOGOLE TAK MOZNA ...BRAK MI SLOW!!!!BABCIA POWINNA TO
      ZGLOSIC I ZAPEWNE PRZYZNAJA JEJE PIENIADZE NA OPIEKE NAD DZIECKIEM...A CO DO
      MAMUSI TO NIECH IDZIE......I NIE WRACA..NIE ODPOWIEDZIALNA BABA
      !!!WSPOLCZUJE
      • mrufkaa Re: Porzuciła dziecko... 07.02.04, 15:45
        Gdyby babcia zdecydowala sie byc rodzina zastepcza, to przyznaja jej ponad
        1000zl na dziecko. Tylko czy ona da rade???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka