mal_gosia2
05.02.04, 11:59
No właśnie, moja kuzynka porzuciła swoje 1,5-roczne dziecko.
Zostawiła chłopca u swojej mamy i poszła sobie. Postawiła tylko ultimatum:
albo zaopiekuje się nim ktoś z rodziny albo p o z b ę d z i e się go u
obcych ludzi. Kiedy widziałam się z nią przed Świetami nic nie wskazywało na
to, że ona coś takiego zrobi.
Wiecie co, brak mi słów. Moja ciocia (babcia chłopca) jest po amputacji
piersi, po chemioterapii. Jest rolnikiem i ledwo daje sobie radę w
gospodarstwie, a teraz jeszcze opiekuje się wnukiem. Moja kuzynka podobno
wyjechała do Warszawy, ale nie interesuje się dzieckiem już od kilku
tygodni. Ojciec Małego ma inne plany życiowe niż opieka nad swoim dzieckiem.
Płaci tylko alimenty 350zł.
Koszmar.
Cała rodzina stara się pomagać cioci, ale przecież taka sytuacja nie może
trwać wiecznie.
Co robić? Szkoda mi chłopca, cioci. Czy można im jakoś pomóc?
Małgosia