Dodaj do ulubionych

Zycie obok siebie.

21.01.10, 00:48
Wlasnie mam taki relaksacyjny wieczor. Po doskonalej wrecz saunie
(maz zabral syna wraz z jego kolegami i ich synami na tzw.
meskieopoludnie)relaksuje sie przy drinku i ,,prasie internetowej".
Jestem ciekawa jak mozna zyc razem nie mjac wspolnych pasji,
zainteresowan, hobby, bo wiem nawet z opowiadan,ze tak moze byc. Np.
my lubimy wspolnie jezdzic na nartach, lubimy wspolne ,,kawiarniane
zycie" - tzn. probowac roznych kuchni, odwiedzac nowe klubo-
kawiarnie, czy puby, bawic sie wspolnie, ponad to moj maz jest
rowniez po prawie i choc nie pracuje w zawodzie to w swojej
specjalizacji jest na biezaco z literatura i czesto w tym wzgledzie
mamy wspolne tematy, mamy podobny zainteresowania moda itd. i choc
lubimy tez spedzac czas na wyjazdach ja z kolezankami On z kolegami,
to czas, ktory spedzamy razem jest bardzo intensywnie spozytkowany
na wielu pasjach i rzeczach ktore nas lacza - oczywiscie oprocz
dziecka. Nie wyobrazam sobie jak Nasze rozmowy moglyby sie tylko
sprowadzac do rozmow o synie, jego dniu, jego humorze, czy jego
guzach - to strasznie ograniczajace i moim zdanim nie wrozyloby to
dobrej przeszlosci temu zwiazkowi, jesli jego ,,mysla" przewodnia
mialoby byc tylko dziecko. Smutne to bardzo. Malzenstwo mojej
kolezanki jest wlasnie ,,takim pustostanem" opartym tylko na
dziecku, ale ona w przeciwienstwie do swojego meza nie widzie
problemu - pewnie zauwazy go jak wreszcie dostanie papiery
rozwodowe. I tak sobie mysle ,,natchniona" jej przypadkiem i roznymi
wypowiedziami utrzymanymi w tym wlasnie tonie, ile i jak tak mozna
wytrzymac.
Obserwuj wątek
    • scalla Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 01:25
      autorko, pastwisz się nad biednymi kobietami
      czy to taka strategia badawcza?
      • w-i-k-i Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 01:38
        Nie chyba ani jedno ani drugie, poprostu glosno mysle. Czesto mowie
        to czego ludzie nie chca uslyszec, a o czym dobrze wiedza, wiec
        czemu o tym nie mowic glosno moze to pomoze rozwiazac jakies
        problemy,badz ich uniknac, doprowadzic do konstruktywnych wnioskow
        itp. Ale nie zebym zalozyla sobie jakas misje - bron Boze !
        Najmniejszego zamiaru nie mam nauczac, pouczac ani doksztalcac na
        sile bajecznie ,,idealnych" emam wink
        • orissa Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:19
          w-i-k-i napisała:

          > Nie chyba ani jedno ani drugie, poprostu glosno mysle.

          Co robisz? Myślisz? Świetny dowcip big_grin
        • alabama8 Re: Zycie obok siebie. 22.01.10, 15:08
          w-i-k-i napisała:
          Czesto mowie to czego ludzie nie chca uslyszec, a o czym dobrze
          wiedza ...

          Sęk w tym, że powszechna krytuka twoich szczerych wynurzeń wynika z
          ich potwornego infantylizmu. Czasem mam wrażenie, że jesteś
          szesnastolatką (maksimum).
    • w-i-k-i Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 01:57
      A swoja droga to ciekawe o ktorej jutro obudza sie pierwsze Panie,
      zeby napisac jak najszybciej, ze u nich jest wszystko o.k. Mysle, ze
      pierwsze to moga byc te bezrobotne zyjace zyciem innych lub te
      siedzace w domu z dziecmi probujace nie zyc zyciem innych, albo te
      udajace ze sa zapracowane i udajace ze nie zyja zyciem innych.
      Pozdrawiam serecznie wszystkie.
      • wieczna-gosia Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 05:34
        5.32
        spiesze zapewnic ze u nas wszystko ok, mamy nawet podobne dresy.

        Czy jestem z kategorii bezrobotnych czy tez udajacych zapracowanych?
      • gryzelda71 Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 07:51
        Mysle, ze
        > pierwsze to moga byc te bezrobotne zyjace zyciem innych lub te
        > siedzace w domu z dziecmi probujace nie zyc zyciem innych, albo te
        > udajace ze sa zapracowane i udajace ze nie zyja zyciem innych

        A ty jesteś w której grupie?smile
      • czar_bajry Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 08:49
        w-i-k-i napisała:

        > A swoja droga to ciekawe o ktorej jutro obudza sie pierwsze Panie,
        > zeby napisac jak najszybciej, ze u nich jest wszystko o.k. Mysle, ze
        > pierwsze to moga byc te bezrobotne zyjace zyciem innych lub te
        > siedzace w domu z dziecmi probujace nie zyc zyciem innych, albo te
        > udajace ze sa zapracowane i udajace ze nie zyja zyciem innych.
        > Pozdrawiam serecznie wszystkie.

        He he he... teraz to już nikt nie napiszebig_grin
        A wracając do tematu to poruszasz w swoich postach ważne dla kobiet kwestie, tak
        mądrze i ze znawstwem o tym piszesz.... wiesz to wszystko z własnych doświadczeń?
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 03:23
      radze zmienic kolezanke
      a na forum tez wspolnie czas spedzacie?
    • hiacynta333 Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 03:35
      (maz zabral syna wraz z jego kolegami i ich synami na tzw.
      > meskieopoludnie)
      to zdanie bardzo mnie zaciekawiło,myślałam,że jesteś młodą kobietą,a tu
      zonk.Koledzy twego syna mają już dzieci smileA swoją drogą,fajna taka
      trzypokoleniowa zabawa smile
      • ledzeppelin3 Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 18:10
        (maz zabral syna wraz z jego kolegami i ich synami na tzw.
        > > meskieopoludnie),fajn
        A swoją drogą>a taka
        > trzypokoleniowa zabawa smile

        chyba że poszli do burdelu
    • gryzelda71 Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 07:55
      Nie dziwne,że los was połączył.Macie tyle wspólnych pasji
      moda,narty,kawiarnie....porozmawiać macie o czym...
      A i o dziecku też można,a nawet trzeba porozmawiać,to żaden wstydsmile
    • bellinetta Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 08:39
      Myśle, że powodów jest wiele, chociaż jednym takim powodem myśle że jest -
      zagubienie się, gdzieś pośrodku życia smile jak to bywa we wszystkich dziedzinach
      trzeba znaleźć ten złoty środek na wszystko i nie przeginać w jedną stronę.
      Rozsądnie dzielic czasem miedzy sobą, rodziną i pracą, a co najważniejsze umieć
      słuchac, ta drugą połówkę. Wtedy wszytsko wyda się prostrze i do zrobienia,
      będzie czas dla dzieci, dla siebie i wakcje. Tylko to nei jest takie proste smile
      • w-i-k-i Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 19:53
        Rozsadne spostrzezenie.
    • majmajka Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 08:48
      Wspaniale te Wasze wspolne pasje.... Narty, kawiarnie.... Noz chyba mnie szlag trafi z zazdrosci.
    • truscaveczka Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 08:54
      Słyszałam o piciu do lustra. Ale pić do monitora?
      Nie dzielę z mężem pasji. I właśnie dlatego mamy o czym rozmawiać.
    • a1ma Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 08:59
      A my mamy niewiele wspólnych codziennych pasji i może dlatego właśnie jest tak
      fajnie - poszerzamy sobie wzajemnie horyzonty. Podsuwamy sobie książki z
      zupełnie różnych dziedzin, zabieramy się na przemian na kompletnie odmienne
      filmy, jeździmy w miejsca, które drugiej osobie nie wpadłyby nawet do głowy,
      próbujemy nowym potraw, sportów, itp. I czasem jest dużym zaskoczeniem, że coś,
      czego byśmy się zupełnie nie spodziewali, nagle nas porywa. Uważam, że to
      ciekawsze, niż kiszenie się we własnym sosie wciąż tych samych wspólnych zajęć.
      Ale co kto lubi.
      • maniusza Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 09:16
        hehe klubo-kawiarnie dobre big_grin

        ostatnio się z czymś takim spotkałam oglądając "Daleko od szosy"..
        ale ja taka światowa nie jestem wink
        • maniusza Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 09:17

          a tak gwoli porządku do wyedukowanej autorki - o syNIE też nie
          rozmawiamy ale o synU owszem i to często big_grin
          • marychna31 maniusza 21.01.10, 21:12
            po lekturze postu wiki przyszły mi do głowy dokładnie te same spostrzeżenia.
            Tyle, że dla mnie klubokawiarnia to raczej skojarzenie z "Nie ma mocnych"
            (Zenobiusz Adamiec zapoznał tam swoją ofiarę i jeszcze zrobił taka
            niedygresję...) wink
            • adsa_21 Re: maniusza 22.01.10, 15:11
              ..tez mi sie z tym skojarzylobig_grin
    • franczii Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:02
      Mozna nie miec wspolnych pasji. Wystarczy byc ciekawym zycia i swiata
      czlowiekiem otwartym na nowosci. Wtedy brak wspolnych pasji sluzy poszerzaniu
      wlasnych horyzontow i jest wrecz ciekawiej
      • franczii Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:10
        Podam ci przyklad: za sprawa meza poszlam na koncert pewnego piosenkarza, ktory
        bym sie nie zainteresowala sama z siebie a meza zabralam na Don Kichota choc
        nigdy sie on baletem nie interesowal. Obydwoje spedzilismy fajnie czas i
        obydwoje odkrylismy przed partnerem cos nowego i fascynujacego.
    • angazetka Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:16
      A ja się z w-i-k-i w ogólnym zarysie zgadzam. Zacznę od tego, że
      ogólnie fajnie jest mieć pasje w życiu. I fajnie mieć jakąś wspólną
      pasję z partnerem, by związek nie opierał się tylko na codzienności.
      Z tym, że dobrze jest też mieć własne kawałki świata.
    • mdro Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:22
      Hmm, a jakież to zagadnienia prawne poruszacie na tych narciarskich
      wyjazdach i kawiarnianych wypadach? I kiedy Twój mąż znajduje w tym
      wszystkim czas na lekturę literatury fachowej niezwiązanej z jego
      zawodem? Pisałaś zdaje się, że jest antykwariuszem, co jest także
      jego pasją - rozumiem, że jej nie podzielasz? Wygląda na to, że mąż
      ma obowiązek podzielać Twoje zainteresowania (moda, kawiarnie, już
      zapomnijmy o tym nieszczęsnym prawie - naprawdę, opcja, że jesteś
      prawniczką w Stanach nie przejdzie, pomijając uwarunkowania
      zewnętrzne, nawet w świetle Twoich własnych zeznań), natomiast Ty
      masz jego fascynacje gdzieś. I dlaczego tacy miłośnicy nart na
      zimowy wyjazd wybrali się pod palmy? Oj, znowu się plączesz w
      zeznaniach - może spróbuj poczytać swoje wcześniejsze wpisy i ułóż
      jakąś składniejszą historyjkę?
    • madami Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:31
      Ja powiem jedno: nie znasz dnia ani godziny.

      Czasem kobiecie wydaje się, że ma taki świetny związek, wspólne pasje, świetny
      seks, rozmowy, podróże aż tu nagle dowiaduje się, że ten wspaniały małżonek
      składa papiery rozwodowe - bo generalnie musi sobie coś tam przemyśleć albo
      "przewartościować" i "zawsze mogą pozostać w przyjaźni".
    • cherry.coke Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:35
      Kolejne napuszone oczywistosci sluzace dyskretnemu wypunktowaniu zalet wlasnego
      wyimaginowanego zycia. Dopiero czwartek, wiki.
    • scarlett.o-hara Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:36
      Samochwała w kącie stała...

      Czytam te wątki w-i-k-i i mam nieodparte wrażenie, że ta kobieta ciągle stara się pokazać, jakie to ma wspaniałe życie, a reszta ludzi to same niziny społeczne. Bo w-i-k-i jest prawnikiem za granicą, ma cudownego męża, boskie życie, zainteresowania i widać zero problemów i bardzo się nudzi, skoro produkuje takie wypowiedzi. Dla mnie jest to po prosty jakieś takie wywyższanie się lub leczenie kompleksów z dzieciństwa, gdzie chodziła do fanej podstawówki, potem do wieśniackiego liceum (wyczytałam z innego wątka, gdzie krytykuje swoje koleżanki jak wyglądają,że są "sprane życiem").
      Ja też mam męża prawnika, fajną córkę, dobrze zarabiam jak na moje ponad 100 tys. miasto, mamy własne m, co prawda tylko dwa pokoje, ale bez kredytu, samochód tez jest, mamy jakies tam zainteresowania, ale nie widze powodu, abym musiała wszystkich o tym informować i kogoś z tego powodu dołowac.
      Takie jest moje zdanie. Każdy ma prawo do własnej oceny jej wątków.
      Poza tym można mieć różne zainteresowania, a mimo to można miec udane małżeństwo. Albo kobieta spełnia się, kiedy interesuje się np. tylko dzieckiem. Co komu do domu, jak chata nie jego.
      Pozdrawiam.
      • aniorek Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:52
        Kobieto, nie umiesz zwyklego trolla rozpoznac?
      • echtom Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 11:39
        > Czytam te wątki w-i-k-i i mam nieodparte wrażenie, że ta kobieta
        ciągle stara się pokazać, jakie to ma wspaniałe życie, a reszta
        ludzi to same niziny społeczne.

        A ja się zastanawiam, co trzeba mieć z psyche, żeby ciągle takie
        rzeczy wypisywać - obojętne, prawdziwe czy nie smile
        • kannama Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 11:45
          Ktoś ostatnio powiedział, ze wiki pasowałaby do maksimusa ze "starszego
          dziecka". Aż weszłam poczytać. Przy nim Wiki to cienias smile
    • jo-asiunka Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 10:53
      bardzo trudno się czyta Twoje posty, błędy fleksyjne, nieuzasadnione użycia
      cudzysłowów. Zastanawiam się, jak można pisać z pozycji osoby lepszej niż
      wszyscy na forum, stosując zasady pisowni gorzej niż przeciętna forum. Jakoś mi
      się to gryzie...
      • agniecha_26 Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 12:38
        opawiłam się jak to przeczytałamsmile
    • 18_lipcowa1 ja tez mam z mezem wspolna pasje 21.01.10, 10:58

      pierdzenie w kanape podczas wieczornego ogladania Na Wspolnej,
      dodam ze nie gadamy przy tym, nie dysktujemy, nic a nic sie nie
      odzywamy do siebie

      czy to tez moge nazwac wspolna pasja?
      • a_andzia28 lipcowa 21.01.10, 11:03
        Bardzo mnie zainteresowała Wasza z mężem pasja. Tylko mam pytanie, czy
        pierdzicie też przy innych serialach?
        • a_andzia28 Re: lipcowa 21.01.10, 11:05
          a_andzia28 napisała:

          > Bardzo mnie zainteresowała Wasza z mężem pasja. Tylko mam pytanie, czy
          > pierdzicie też przy innych serialach?

          Tak sobie zażartowałam smile Bo ostatnio na innym forum stwierdzono, że obrażam
          ludzi smile
        • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 21.01.10, 11:20
          a_andzia28 napisała:

          > Bardzo mnie zainteresowała Wasza z mężem pasja. Tylko mam pytanie,
          czy
          > pierdzicie też przy innych serialach?


          Nie, ale lubimy też przy ''Faktach''
          • zonajana Re: lipcowa 21.01.10, 11:30
            No ja tez interesuje sie moda i chodzeniem do klubo-kawiarni, a moj maz nie. Czy
            grozi nam rozwod?????

            P.S.
            Fajnie sie masz, ze Twoj maz podziela pasje do blathnikow wink Moj nawet o rylko
            nie chce gadac...
            • cherry.coke Re: lipcowa 21.01.10, 11:45
              Czy w Polsce sa gdzies jeszcze klubokawiarnie?
              A w Stanach - kiedykolwiek byly?
              Oj wiki wiki. Dokad ty chodzisz?
      • gorzka_czekoladaa Re: ja tez mam z mezem wspolna pasje 21.01.10, 13:20
        kolejne bezcenne wynurzenia W.I.K.I. Proszę o więcej bo jesteś bardzo ciekawym
        przypadkiem tego jak pogardzanie innymi ludźmi może podnieść samoocenę...
    • elza78 Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 12:38
      wiki ty w ogole wielu rzeczy sobei nie wyobrazasz i wiele spraw napawa cie takim
      zdziwieniem jakbys miala 5 lat - zejdz na ziemie moze
    • imasumak Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 12:50
      My na ten przykład, to nawet śmieci wyrzucamy razem i razem chodzimy do WC.
      Wszystko, wszyściutko robimy razem smile.
    • bri Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 12:55
      Wiki, jeśli Cię interesuje ten drugi człowiek to interesuje Cię
      również, co ma do powiedzenia na dowolny temat, nie musi być to
      koniecznie Twoja pasja. Osobiście uważam, że sytuacja, kiedy osoby
      będące w związku mają różne zainteresowania i zawody jest ciekawsza
      niż kiedy interesują się tym samym.

      Zastanów się czy Ciebie z Twoim mężem nie łączą przypadkiem właśnie
      tylko zainteresowania i zawód? Co będzie jeśli jemu się odmieni i
      zacznie się interesować wędkarstwem, postanowi pracować na własny
      rachunek i kupi udziały w warsztacie samochodowym? Związek IMHO
      powinien się opierać na czymś znacznie głębszym niż wspólne
      zainteresowania. Powinien mieć u podstawy mistyczne, wielowymiarowe
      połączenie kobiety i mężczyzny, jeśli to funkcjonuje para nie musi
      się martwić jak wspólnie spędzać czas, to się wtedy dzieje samo. Ale
      zrozumieć to może tylko ktoś, kto tego doświadczył...
    • napoleonka_k Re: Zycie obok siebie. 21.01.10, 13:28
      Buhahaha!!
      • napoleonka_k Pani wiki 21.01.10, 13:38
        Za dużo pani pije.
        • imasumak Re: Pani wiki 22.01.10, 15:57
          napoleonka_k napisała:

          Za dużo pani pije.

          I to jeszcze zaraz po wyjściu z sauny wink
    • lilka69 bede teraz adwokatem wiki 21.01.10, 20:09
      zauwazylam, ze jesli wiekszosc z was zobaczy, ze pisze WIKI zamiast w ogole
      przeczytac O CZYM ona pisze wypisujecie nieprzyjemne uwagi z epitetami. a
      uwazacie sie za takie kulturalne i empatyczne. jestescie

      prezentujecie niski poziom a udajecie arystokracje.

      a teraz zapraszam do wpisow jakoby lilka i wiki to ta sama osoba i jak to w
      jednym watku ta jedna osoba pisze sobie naprzemian. bo to jest wasze stale
      przypuszczenie jak ktos przez chwile jest adwokatem innej forumki.

      niech wiki pisze CO CHCE. nie musicie czytac!!!! powtorzyc? NIE musicie.

      do wiki- wspolnych pasji ( bardziej zainteresowan, checi do robienia czegos
      razem) nie mamy zbyt wiele.moze 3. nie wiecej.
      • gryzelda71 Re: bede teraz adwokatem wiki 21.01.10, 20:52
        Lila skarbie,ale może ty tez uważnie przeczytaj co ona pisze.
        • billy-jo Re: bede teraz adwokatem wiki 21.01.10, 21:07
          Lilka ty i w-i-k-i to nie ta sama osoba, jej posty maja elegancka
          stylistyke, a twoje sa prostackie. Co do tresci, przekazu coz troche
          generalizuje i zbyt upraszcza, jakies ziarnko prawdy tez tam jest,
          ogolnie na mnie wrazenia nie robi. Twoje lilka niestety...przykro
          ale bardzo glupiutkie sa.
          • lilka69 blilly jo 22.01.10, 12:07
            za to ty z rozwaga i przemysleniem uzywasz szlachetnego slownictwa.
            twoje posty sa glebokie jak row marianski. przyjemnie sie czyta.
            • elza78 Re: blilly jo 22.01.10, 15:15
              co lilka prawda w oczy kole?
              wiki przynajmniej mozna poczytac z nudow, twoje posty nie wychodza ponad pewien
              poziom stad wlasnie wnosze ze masz swoj gabinet jako stylistka paznokcia co
              najwyzej a wiesci medyczne czerpiesz od klientek z wydzialu lekarskiego pewnej
              znanej akademii medycznej big_grin
              ktorym robisz "manikjure" big_grinD
    • tylna.szyba Re: Zycie obok siebie. 22.01.10, 09:13
      Nie wyobrazam sobie jak Nasze rozmowy moglyby sie tylko
      > sprowadzac do rozmow o synie, jego dniu, jego humorze, czy jego
      > guzach - to strasznie ograniczajace i moim zdanim nie wrozyloby to
      > dobrej przeszlosci temu zwiazkowi,

      To masz bardzo slaba wyobraznie. Czasem tak jest, ze ludzie oddalaja sie od
      siebie i zaczynaja trwac w pustostanie, ktory moze byc po prostu tylko faza
      przejsciowa w zwiazku/malzenstwie. Tak jak faza przejsciowa moze byc czyjes
      poczucie, ze sie rozumie partnera i ma sie wiele wspolnych tematow do omowienia.
    • jajofka Re: Zycie obok siebie. 22.01.10, 14:14
      o tak doskonale Cię rozumiem!! ja z moim Mężem potrafimy cały dzień
      żeglować, potem skorzystać z tajskiego masażu (oddzielnie
      naturalnie), ubrać się modnie i grać do białego rana w kasynie w
      Monte Carlo!!! i co najdziwniejsze, rano obojgu chce nam się wypić
      kieliszek szampana przed pójściem spać - to się nazywa łącznie
      wspólnych pasji!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka